Thorgal: Wyspa lodowych mórz

Okładka książki Thorgal: Wyspa lodowych mórz autora Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme, 9788328253100
Okładka książki Thorgal: Wyspa lodowych mórz
Grzegorz RosińskiJean Van Hamme Wydawnictwo: Hachette Polska Cykl: Thorgal (tom 2) Seria: Thorgal komiksy
56 str. 56 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Thorgal (tom 2)
Seria:
Thorgal
Tytuł oryginału:
Thorgal 2 - L'Île des mers gelées
Data wydania:
2024-01-30
Data 1. wyd. pol.:
1988-01-01
Liczba stron:
56
Czas czytania
56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328253100
Tłumacz:
Wojciech Birek
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Thorgal: Wyspa lodowych mórz w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Thorgal: Wyspa lodowych mórz

Średnia ocen
7,7 / 10
1518 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Thorgal: Wyspa lodowych mórz

avatar
42
44

Na półkach:

Super. Teraz (po tylu latach!) okazuje się, że ta część jest ważniejsza w serii niż się wydaje, ale niczego nie zdradzę. Fajne połączenie fantasy z s-f, świetna kontynuacja pierwszej części.

Super. Teraz (po tylu latach!) okazuje się, że ta część jest ważniejsza w serii niż się wydaje, ale niczego nie zdradzę. Fajne połączenie fantasy z s-f, świetna kontynuacja pierwszej części.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
355
293

Na półkach:

No tu już lepiej.

No tu już lepiej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
322
322

Na półkach:

Epickość.

Efekt, który nasz autorski tandem chciał osiągnąć w pierwszej części tej dylogii (tak, dwa pierwsze tomy przygód Thorgala łączą się ze sobą naprawdę mocno),ale jakoś tak niezbyt, "chciałby a bał się", tu objawia się nader już wyraźnie. Szerokie plany, dalekie krainy, sceny rozgrywające się tylko w głowie postaci, trzecioplanowi bohaterowie z własnymi imionami i także z backstorami, których co prawda nie poznajemy specjalnie dokładnie, ale które naprawdę łatwo możemy sobie dopowiedzieć, wszystko to mamy tu już podane. Nawet sam motyw zamku, górującego nad okolicą, czy to, że Thorgal, Slivia mówi mu to zupełnie wprost, nie jest w stanie zrozumieć pewnych rzeczy z jej historii (ale czytelnicy w 1980 roku, kiedy to album ten ujrzał światło dzienne, już jak najbardziej mogli) - wszystko to gra tu na tę epickość. W tym kontekście wręcz nieco zabawnie wygląda to, jak bardzo Rosiński bał się pokazać nam zwłoki zmasakrowanego Bjorna, cóż, cenzura obyczajowa miała się wtedy zapewne dobrze w Europie zachodniej :)

Także tu po raz pierwszy widzimy tytułowego bohatera Sagi jako tego do-cna-prawego, omalże bez wad. W pierwszym tomie był jednak troszeńke przybrudzony, tu jest już chodzącym ideałem, jaki znamy z późniejszych odcinków. Za to Aaricia - cóż, tu rysunki głupiutkiej blondyneczki idealnie współgrają z postacią, można by wręcz podejrzewać, że autorom chodziło o ten efekt (choć akurat mam praktycznie pewność, że nie chodziło).

Za to duży plus za końcowy wątek załamki po śmierci córki. Totalnie bez epatowania, na spokojnie, może i do przesady na spokojnie, ale jednak czujemy skalę dramatu królowej.

Szczegóły:
- Silvia wspomina, że maszynę starają się naprawić już wnuki jej pierwotnych pasażerów i podaje liczbę 120 lat. Czyli, że co, Atlanci, czy jak ich tam nazwać, nie są długowieczni, nie żyją dłużej niż zwykli ludzie?
- Czemu skoro Atlanci mieli taką przewagę technologiczną nad... całym światem, to Slivia była przez lata więźniarką Gandalfa?
- Silvia i jej córka nie bały się, że Thorgal zarazi się tą ich chorobą?

Continuity:
- Wciąż nie jest wspomniane, że Thorgal jest przybranym synem poprzedniego, władającego przed Gandalfem Szalonym, wodza Wikingów, choć w sumie aż się o to prosi. Widocznie ten pomysł przyszedł Van Hamme'owi do głowy później.
- Slivia opowiada, wspominałem już o tym, że są oni tylko potomkami mieszkańców innej planety, niedługo później (we właściwej Sadze :)) to się zmieni.

Epickość.

Efekt, który nasz autorski tandem chciał osiągnąć w pierwszej części tej dylogii (tak, dwa pierwsze tomy przygód Thorgala łączą się ze sobą naprawdę mocno),ale jakoś tak niezbyt, "chciałby a bał się", tu objawia się nader już wyraźnie. Szerokie plany, dalekie krainy, sceny rozgrywające się tylko w głowie postaci, trzecioplanowi bohaterowie z własnymi imionami i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2363 użytkowników ma tytuł Thorgal: Wyspa lodowych mórz na półkach głównych
  • 2 209
  • 154
1046 użytkowników ma tytuł Thorgal: Wyspa lodowych mórz na półkach dodatkowych
  • 514
  • 231
  • 108
  • 77
  • 45
  • 27
  • 24
  • 20

Inne książki autora

Okładka książki RELAX nr 50 Dariusz Janiczak, Sławomir Kiełbus, Maciej Kisiel, Maciej Kur, Zbigniew Larwa, Edward Lutczyn, Andrzej Pilipiuk, Bogusław Polch, Grzegorz Rosiński, Jacek Skrzydlewski, Mariusz Zabdyr
Ocena 8,0
RELAX nr 50 Dariusz Janiczak, Sławomir Kiełbus, Maciej Kisiel, Maciej Kur, Zbigniew Larwa, Edward Lutczyn, Andrzej Pilipiuk, Bogusław Polch, Grzegorz Rosiński, Jacek Skrzydlewski, Mariusz Zabdyr
Okładka książki Thorgal. Gra Fabularna. Podręcznik Główny Bartosz Guzy, Aleksandra Kazimierska, Karolina Kogut, Paulina Opak, Łukasz Orbitowski, Grzegorz Rosiński, Artur Szymała, Jean Van Hamme, Dawid Wolski
Ocena 6,0
Thorgal. Gra Fabularna. Podręcznik Główny Bartosz Guzy, Aleksandra Kazimierska, Karolina Kogut, Paulina Opak, Łukasz Orbitowski, Grzegorz Rosiński, Artur Szymała, Jean Van Hamme, Dawid Wolski
Okładka książki Kapitan Żbik - wydanie zbiorcze. Tom 2 Zbigniew Gabiński, Andrzej Kamiński, Anna Kłodzińska, Władysław Krupka, Bogusław Polch, Grzegorz Rosiński, Zbigniew Sobala, Stanisław Szczepaniak, Janusz Tomaszewski
Ocena 6,8
Kapitan Żbik - wydanie zbiorcze. Tom 2 Zbigniew Gabiński, Andrzej Kamiński, Anna Kłodzińska, Władysław Krupka, Bogusław Polch, Grzegorz Rosiński, Zbigniew Sobala, Stanisław Szczepaniak, Janusz Tomaszewski
Okładka książki Rosiński Fantastyczny Yvn Delporte, Krzysztof Jaroszyński, Henryk Kurta, Tadeusz Lech, Lemasque, Grzegorz Rosiński, Andrzej Sawicki, Ryszard Siwanowicz, Jean Van Hamme, Stefan Weinfeld
Ocena 5,7
Rosiński Fantastyczny Yvn Delporte, Krzysztof Jaroszyński, Henryk Kurta, Tadeusz Lech, Lemasque, Grzegorz Rosiński, Andrzej Sawicki, Ryszard Siwanowicz, Jean Van Hamme, Stefan Weinfeld
Okładka książki Thorgal: Ponad krainą cieni Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme
Ocena 7,9
Thorgal: Ponad krainą cieni Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme
Okładka książki Thorgal: Czarna Galera Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme
Ocena 7,7
Thorgal: Czarna Galera Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme
Okładka książki Thorgal: Trzej starcy z kraju Aran Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme
Ocena 7,7
Thorgal: Trzej starcy z kraju Aran Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme
Grzegorz Rosiński
Grzegorz Rosiński
Grzegorz Rosiński urodził sie 3. sierpnia 1941 roku w Stalowej Woli. Znak zodiaku - Lew. Mieszka w Szwajcarii. Po ukończeniu ASP ilustrował książki dla dzieci i projektował okładki płytowe, ale szczególnie interesował się komiksem. "Gotów byłem zaprzedać dusze diabłu, żeby móc rysować komiksy" - to słowa Rosińskiego najlepiej mówiące o jego pasji. Zaczał rysować komiksy jeszcze w Polsce, ale prawdziwa kariera czekała na niego w Belgii. W 1976 roku poznaje pisarza i scenarzyste Jeana Van Hamme'a. Ich pierwsza wspólna seria komiksów - przygody Thorgala Aegirssona - spotkała się z ogromnym uznaniem i odniosła wielki sukces. Za "Thorgala" Rosiński otrzymał w 1979 roku nagrode Saint-Michel - pierwsze wyróżnienie. Dzisiaj ma już ich dziesiątki. Jest uznawany za najpopularniejszego europejskiego rysownika komiksu. Poza wydawana juz 18 lat seria "Thorgal" Rosiński jest autorem albumów "Yans" "Skarga utraconych Ziem" i "Szninkiel" . Jest wykładowca komiksu w Sion.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Thorgal. Dziecko z gwiazd Amélie Sarn
Thorgal. Dziecko z gwiazd
Amélie Sarn
Fanów komiksowych przygód, o chłopcu wyrzuconym na brzeg przez morze, który został znaleziony przez wikingów i zaadoptowany przez ich wodza, pewnie ucieszył fakt, że ma powstać książkowa wersja powieści. Niestety, ale powstała lektura, która została nazwana rzekomym światowym bezcelerem ma naprawdę mało wspólnego z rysunkową serią. Osoby oczekujące po książce doskonałości, oryginalności, większej liczby szczegółów z życia głównego bohatera w zasadzie, nie mają czego szukać w "Thorgalu: Dziecku z gwiazd". Sprawy mogą się jednak mieć nieco inaczej, dla tych, którzy szukają bardzo lekkiej lektury i nie mieli wcześniej styczności z komiksami. Thorgal jako niemowlę został znaleziony przez grupę wikingów, wracających do domu z długiej, bezowocnej wyprawy. Pozbawieni nadziei na wzburzonym morzu, wojownicy czekali na cud. Objawił im się on, jako światło, w którego miejscu znaleźli dziwną stalową kołyskę z przymierającym głodem, nagim niemowlęciem. Wódz plemienia, którego poprzednie dzieci zmarły wcześniej, postanowił przygarnąć dziecko i zaadoptować je, jako swoje. Z biegiem lat malec rósł, a jego stanowisko wśród rodaków stało się tak niewiadome, jak miejsce, z którego pochodził. Bo mimo tego, że wielu wierzyło, że Thorgal został zesłany przez bogów na ziemię, niektórzy i tak mieli go za obcego, nie godnego nazywaniem wikingiem. Śmierć przybranej matki odmieniła chłopca, jednak to utrata ojca, przyczyniła się do zmian w jego życiu, na zawsze. Nigdy nie miałam okazji na zetknięcie się z komiksami o przygodach Thorgala, więc aby napisać tę recenzję, postanowiłam zapoznać się, przynajmniej z ich częścią. Jak się przekonałam na własne oczy "Thorgal: Dziecko z gwiazd" zawiera treść około dziesięciu tomów rysunkowego spektaklu. Nie zorientowane w temacie osoby, powinny wiedzieć, że wszystkie te komiksy opowiadają o dzieciństwie głównego bohatera i o tym właśnie jest cała książka. Na tych, którzy już obserwowali przygody niesamowitego wojownika, czeka małe deja vu, na drugą grupę odbiorców lekka, niezbyt ciekawa przygoda. Myśląc o samej przygodzie Thorgala, który w końcu mieszkał wśród wikingów, miałam nadzieję, ze trafię, na mocną, okrutną fantastykę. Wikingowie w końcu słynęli z tego, że byli okrutni i nieustraszeni, jednak w obu nośnikach (książce i komiksie) nie ma zbyt wiele okrucieństwa. Mniejsza zresztą o to, bo kiedy już rozpocznie się lekturę recenzowanego przeze mnie egzemplarzu, trudno jest przeboleć inny fakt. "Thorgal: Dziecko z gwiazd" jest książką mocno ociosaną i to tępym toporkiem. Autorka rozpoczęła swoje dzieło, prawie, tak, jak rozpoczyna się komiks. Różnica jednak jest w tym, że tam początek miał pewne ręce i nogi, tu wyciągnięta scena z wątku powoduje, że czytelnik od razu zostaje wrzucony w wir zdarzeń, nawet dobrze nie wiedząc o co, tak do końca chodzi. To jednak za mało. Głównym problemem powieści jest styl pisarki. Od rozpoczęcia lektury do jej końca, nie mogłam się pozbyć wrażenia, że gdyby pisał ją kto inny, dzieło wyglądałoby inaczej. Pisarka, nie dość, że rzuca nas w wir rozpoczętej sceny - już na początek - to dodatkowo skraca opisy i dialogi, jak tylko się da. W taki właśnie sposób, nie można po prostu nie odnieść wrażenia, że styl pisania Amelie Sarn jest strasznie lekki, pozbawiony jakiejkolwiek składni, a nawet można go uznać, za prymitywny. Fabuła książki również nie jest lepsza. Pisarka zmieniła kilka rzeczy, jeżeli chodzi o postacie zapożyczone z komiksu - przynajmniej ja to tak odebrałam. Nie jest to minusem, wręcz przeciwnie. Ale naprawdę, jeżeli ktoś czytał komiksy, to w książce nie ma czego szukać. Powieść nie jest ułożona chronologicznie w stosunku do pierwowzoru. Zawarte w książce zdarzenia, zostały wycięte z oryginału. Oprócz tego, żadnych rewelacji. Poczynania bohaterów są widoczne gołym okiem i szybko można je przewidzieć. Podział na dobro i zło, również nie jest, jakoś zaskakująco zatarty. Wszystko jest raczej otwartą kartą. Napisana przez Amelie Sarn książka jest tym samy, jednak bez obrazków. Wydaje mi się, że tom mimo swoich licznych wad, może spodobać się pewnej grupie czytelników. "Thorgal: Dziecko z gwiazd" bez licznej przemocy i krwi oraz nierozwiniętych wątkach pewnie przyciągnie uwagę młodszych odbiorców. Z książki można się wiele nauczyć o życiu wikingów i samych ich zwyczajach, jednak luki w prawdziwości ich natury, dają swoje, ale za to autorki nie można już winić. Cóż, do czasu, aż znowu ktoś nie wpadnie na genialny pomysł, aby odnowić to dzieło, musimy się cieszyć, tym co już mamy. Jak na razie dowiedzieliśmy się, że nie tak łatwo jest napisać powieść, nawet jeżeli ma się już pokazany pierwowzór w najłatwiejszej postaci, czyli obrazkowej.
Łędina - awatar Łędina
oceniła na611 lat temu
Thorgal: Zdradzona czarodziejka Grzegorz Rosiński
Thorgal: Zdradzona czarodziejka
Grzegorz Rosiński Jean Van Hamme
Czy da się znaleźć "Thorgala" w "Panu Lodowego Ogrodu" Grzędowicza? W każdym razie sugestia tych podobieństw skłoniła mnie do lektury tego komiksu. Na pierwszy rzut oka wikińskie klimaty coś sugerują, ale podobno ma być tego jeszcze więcej. Już po tym tomie mogę powiedzieć, że na pewno Grzędowicz się inspirował. Nie przypominam sobie, by jakikolwiek Lodowy Drakkar był w mitologii Skandynawskiej. Nie jest to jakiś oryginalnie brzmiący pomysł, ale inspiracja brzmi wystarczająco prawdopodobnie. Może pojawiał się, gdzie indziej niż u Grzędowicza i w "Thorgalu", ale nic o tym nie wiem. Nie jest to także jedyny związek tego komiksu z Polską. "Thorgal" to trochę taki polski komiks, jak "Gothic" (Piranha Bytes, 2001) polska gra. Tylko w "Thorgalu" za rysunki odpowiada Polak — Grzegorz Rosiński, więc jest nawet trochę bardziej polski. Te powiązania to nie jedyne elementy komiksu, nad którymi warto się pochylić. Opowiada on w sumie dwie historie. Pierwsza w sposób angażujący i ciekawy przedstawia nam tytułowego Thorgala. Oklepane tropy wydają się tu niezwykle świeże – szczególnie honor, który najczęściej w popkulturze wygląda raczej jak wynaturzona umowa z diabłem. Tutaj też mamy tego echa, ale jest on odświeżająco naturalny. W ten sposób na pytanie "Gdzie jest nasz honor" Thorgal mógłby dołączyć do deklaracji Kaladina, że "zobaczę, co da się zrobić" (Brandon Sanderson, "Słowa światłości"). Honor Thorgala jednak jest osobisty. Tylko od niego zależy, czy umrze. Zaskakująca jest także druga opowieść. W prosty sposób przedstawia nam świat, ciekawy dylemat moralny i niejako konsekwencje. Prawdopodobnie z większą wiedzą na temat serii byłaby mniej interesująca, a tak bardzo przyjemnie się czyta. Warto pochylić się też na najbardziej polskim elemencie, czyli rysunku. Moim zdaniem jest on bardzo ładny, choć charakterystyczny dla czasów powstawania. Najlepiej zobaczyć samemu jedną z pierwszych stron:  https://cdn.nakanapie.pl/XrE2v_sdbqwQA4g5zH4Bkn7-LxE=/origxorig/42de2c57864742e4be6847d4d7eca3fe 1 strona "Zdradzonej czarodziejki"  Można tu zobaczyć elementy nawigacji po kadrach (wbudowane strzałki w ramki),czy właśnie kreskę Rusińskiego. Jak widać, naszego bohatera spotykamy in media res, i pozostaje tylko pytanie – jak wykaraska się z tych kłopotów. W komiksie spotkać też można ciekawsze kompozycje kadrów (np. pojedynek na spojrzenia),ale na nie i kontynuację widocznej wyżej akcji trzeba szukać już we własnej lekturze. Po lekturze tego jednego zeszytu na pewno spróbuje czytać dalej Thorgala, by odkryć więcej podobieństw do Grzędowicza i nie tylko. Jak widać i bez tych odwołań Thorgal stoi na własnych nogach, więc nie ma się czego bać. Oczywiście jest to bardzo prosta historia, ale jeśli ktoś lubi historie fantastyczne w klimatach wikińskich, to raczej się nie zawiedzie. A jakby się bał, że czegoś nie zrozumie, to są nawet przypisy czasem. W sumie to "Thorgal" przypomniał mi, że chciałem przeczytać jakieś sagi... Komiks czytany dzięki życzliwości Biblioteki na Koszykowej (Biblioteki Głównej Województwa Mazowieckiego).
Adam Słojewski - awatar Adam Słojewski
ocenił na84 miesiące temu
Yans: Przybysz z przyszłości Grzegorz Rosiński
Yans: Przybysz z przyszłości
Grzegorz Rosiński Maciej Parowski André-Paul Duchâteau
„Więzień wieczności” to pierwszy tom serii Yans, który pamiętam doskonale, bo był jednym z moich pierwszych kontaktów z fantastyką w ogóle. Miałem wtedy naście lat i wpadł mi w ręce egzemplarz z serii „Komiks – Fantastyka” z 1988 roku. To było coś zupełnie innego niż wszystko, co wcześniej czytałem. Futurystyczny świat, zniszczony przez katastrofę, ruiny dawnej cywilizacji, podróże w czasie i bohater, który budzi się nagle w nieznanym miejscu – to działało na wyobraźnię jak nic innego. Yans – samotnik, wyrzucony z własnego czasu, ale walczący o przetrwanie i próbujący zrozumieć, kim właściwie jest – od razu zrobił na mnie wrażenie. To był typ bohatera, którego jako dzieciak podziwiałem: silny, ale zagubiony, walczący z systemem, ale niepozbawiony emocji. W tamtych czasach zdobycie kolejnych tomów to było prawdziwe polowanie. Pamiętam, jak chodziłem po kioskach i pytałem, czy będzie następna część a trwało to długie miesiące. To oczekiwanie tylko wzmacniało emocje związane z lekturą. Każdy nowy tom był wtedy małym świętem. Z perspektywy czasu widzę, jak bardzo ta seria wpłynęła na moje dalsze czytelnicze gusta. Od takich dzieł jak„Yans” "Thorgal" czy "Funky Koval" zaczęła się moja przygoda z fantastyką – najpierw komiksowa, a potem książkową. Ten komiks był bramą do większego świata, który do dziś mnie fascynuje. Po latach wciąż uważam „Więźnia wieczności” za świetny początek serii – ma klimat, dobrą historię i kapitalne rysunki Rosińskiego, który tworzył coś, co wyglądało jak film science fiction przeniesiony na papier. Jeśli ktoś dorastał w latach 80. i 90., to ten komiks prawdopodobnie coś dla niego znaczy. Dla mnie to kawał wspomnień i początek czegoś większego.
Grzech - awatar Grzech
ocenił na108 miesięcy temu
Funky Koval. Bez oddechu. Bogusław Polch
Funky Koval. Bez oddechu.
Bogusław Polch Maciej Parowski Jacek Rodek
Legenda polskiego komiksu. Nieco zmącona naleciałościami z lat 80., a mimo to wciąż oddaje ducha tamtych czasów. Z pulpowej space opery znacząco wyrasta na political fiction. Świetna postać z tego Funky'ego. Cwaniaczek, pies na baby, z kwadratową szczęką, jakby wyjęli go z jakiegoś telewizyjnego show. Walka o władzę, wzajemnie zwalczające się korporacje, obcy z przejrzystym humorem, gwiezdni piloci i kosmiczni mundurowi. Świetna mieszanka niewinnej zabawy z drugim dnem politycznym. Przecierająca szlaki dla późniejszych twórców. Inspirator nowego pokolenia, które chciało bawić się w postmodernistyczne kryminały. Wiele rzeczy miało prawo nie działać - stereotypowe podejście do rysopisów psychologicznych, skróty fabularne czy naiwność intrygi, ale z jakiegoś powodu broni się futurystycznymi zabawkami, gdzie zegarek robi za przecinaczkę do liny, jak w jakimś James Bondzie. Gdzie winda jest teleportem do przeszłości, gdzie pluskwy hamują ego zamieniając cię w atawistycznego gamonia. Pod przebraniem uśmiechniętego Kovala, jak z reklamy Mentosa - kawał solidnego Sci-Fi, które przewidziało, że prezydenci to pieski niewidzialnych sił, dziewicze planety zostały dawno odkryte, a niebezpieczne eksperymenty prowadzą do zagłady ludzkości. Kawał dobrej roboty. Niby sztampa w dobie kulturowych przewrotów, ale jak podana, zacnie odkrywająca, że za zasłoną rzeczywistości kryje się obcy świat, a sny mają korzenie w naszych pragnieniach. Ma w sobie luz, którym niektórym brakuje w dobie politycznej rozróby i wydzierania sobie haseł parlamentarnych na koszulkach.
Chris3z8 - awatar Chris3z8
ocenił na72 lata temu

Cytaty z książki Thorgal: Wyspa lodowych mórz

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Thorgal: Wyspa lodowych mórz