Rozkosz. Książka do czytania jedną ręką
Napisałam ten tomik opowiadań dlatego, że mnie samej brakuje książek, które sprawiłyby, że chciałabym włożyć rękę pod kołdrę lub spódnicę. W tych krótkich erotycznych migawkach oddałam głos kobiecej anatomii, kobiecemu przeżywaniu i przyjemności. A właściwie rozkoszy, bo ona rządzi się jeszcze innymi niż przyjemność zasadami, a właściwie ich brakiem. Puszczeniem. Czego i wam życzę.
CARO BUKOWSKI
Na pytanie jak kochać się w świecie świadomej zgody i po me too Caro Bukowski odpowiada: zmysłowo, z fantazją i ogromną uważnością na drugą osobę, na bycie tu i teraz.
Zbiór opowiadań erotycznych Rozkosz powstał, by pomóc kobietom poczuć się bardziej w swoim ciele i przeżywaniu świata, rozbudzić wyobraźnię i czucie, pozwolić sobie na więcej i nie oceniać swoich pragnień. To także podręcznik dla mężczyzn, którzy są ciekawi kobiecej seksualności. A tytułowa rozkosz nie dotyczy jedynie doznań – to również rozkosz samego tekstu, przyjemność ze słów i opisów, prawdziwie literacki ASMR.
Kup Rozkosz. Książka do czytania jedną ręką w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Rozkosz. Książka do czytania jedną ręką
Poznaj innych czytelników
144 użytkowników ma tytuł Rozkosz. Książka do czytania jedną ręką na półkach głównych- Chcę przeczytać 83
- Przeczytane 59
- Teraz czytam 2
- Posiadam 7
- 2024 6
- Seks 2
- Pożyczone 2
- Miłość 2
- Seksualność 2
- Poradniki 2





























OPINIE i DYSKUSJE o książce Rozkosz. Książka do czytania jedną ręką
Przyciągnęła moją uwagę pięknym wydaniem, ale zawartość niestety mnie rozczarowała. Może jedno opowiadanie było fajne, a tak to nuda. Bez większej wartości.
Ah.. i czasem wręcz z przeciwnym skutkiem do zamierzonego. Że tak powiem: "konar nie zapłonął" moi drodzy, nie było ręki pod kołdrą. 😂
Plus za brak tabu, w końcu miłość nie jest powodem do wstydu.
Przyciągnęła moją uwagę pięknym wydaniem, ale zawartość niestety mnie rozczarowała. Może jedno opowiadanie było fajne, a tak to nuda. Bez większej wartości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAh.. i czasem wręcz z przeciwnym skutkiem do zamierzonego. Że tak powiem: "konar nie zapłonął" moi drodzy, nie było ręki pod kołdrą. 😂
Plus za brak tabu, w końcu miłość nie jest powodem do wstydu.
Opowiadania erotyczne, pornograficzne, do czytania jedną ręką. Zmysłowe, świadome, kobiece i na kobiecej przyjemności skupione. Caro Bukowski spisała „Rozkosz”, a ja miałam okazję się w niej zanurzyć.
Język takiej literatury najczęściej powoduje u mnie ciarki żenady. Pozostawia też niesmak płynący wprost z męskiej perspektywy, skupionej na nieśmiertelnym władcy kobiecej wyobraźni. Tam gdzie erotyka zmienia się w niesmaczną pornografię nie znajduję dla siebie miejsca. Dlatego pokładałam duże nadzieje w „Rozkoszy”. Mam kilka zastrzeżeń, ale ogólnie - było naprawdę nieźle.
Najważniejsza kwestia - język. Mogę śmiało przyznać, że Caro Bukowski mnie przekonała. Czułam tu lekki powiew Marty Dzido, którą w cielesnym wydaniu bardzo lubię. Bywa wulgarnie, ale autorka nie ogranicza się do powtarzania wciąż tych samych, przaśnych określeń opisując ciała bohaterów. Obyło się bez przewracania oczami czy zażenowania.
Jeśli chodzi o tło zbliżeń czy seksualnych spotkań solo - dzieje się tu naprawdę dużo. Wśród 32 opowiadań znaleźć można bardzo dosłowne, jak i wymagające wyobraźni sceny. Z jednej strony podobała mi się taka różnorodność ale widzę tu też pewien zgrzyt.
Zgrzyt i mój główny zarzut odnieść mogę do długości tekstów. Jeśli autorka miała skłonić czytelniczki do „włożenia ręki pod kołdrę” to jedno opowiadanie składające się z 3/4/5 stron tekstu w mojej ocenie jest zwyczajnie za krótkie. Chyba, że lubimy dynamiczne zmiany nastroju albo czytamy książkę od deski do deski. Tylko czy taki miks zda egzamin?
Podsumowując - cieszę się, że taki zbiór się pojawił. Cieszy mnie również zwrócenie uwagi na kobiecą stronę przyjemności. Plus za niewielką, ale jednak widoczną reprezentację bohaterów nieheteronormatywnych. Osobiście wolałabym przeczytać 15 bardziej rozbudowanych opowiadań, ale może nie jest to ostatnie słowo autorki. Wielki plus za poruszenie tematu świadomej zgody i brak toksyczności.
Opowiadania erotyczne, pornograficzne, do czytania jedną ręką. Zmysłowe, świadome, kobiece i na kobiecej przyjemności skupione. Caro Bukowski spisała „Rozkosz”, a ja miałam okazję się w niej zanurzyć.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJęzyk takiej literatury najczęściej powoduje u mnie ciarki żenady. Pozostawia też niesmak płynący wprost z męskiej perspektywy, skupionej na nieśmiertelnym władcy kobiecej...
Czytając zamysł autorki, te wszystkie trzydzieści dwa opowiadania o dwu lub trzykartkowej długości, miały sprawić, że podczas czytania będziemy chcieli zrobić sobie dobrze. Dlatego też jest zaznaczone, by czytać ją jedną ręką. Opowiadania powstały tylko dlatego, że autorka była zniesmaczona i zawiedziona innymi erotykami, które według niej w ogóle nie sprawiły jej przyjemności. Według niej każdy romans czy zbliżenie jest opisane tylko od męskiej strony. Ona nie chciała czytać jedynie o męskich przyrodzeniach, tylko chciała zobaczyć w jaki sposób kobieta dochodzi, co ją podnieca, jakie oddaje soki i czy faktycznie eksplodujące spełnienie może nastąpić tylko z męskiej strony. Chciała pokazać światu, że kobiece części ciała są tak samo ważne jak i męskie, więc to im zrobiła największy ukłon. Jak jej wyszło?
Po pierwsze, to miały być opowiadania budzące rozkosz, a zanim do tego doszło postacie rozmawiały o częściach ciała, nazywały je, jakby tłumacząc co powoli robią. Wybaczcie, ale czułam jakby ktoś mi czytał obsługę telewizora, gdzie mam podłączyć do prądu, co nacisnąć, żeby działało i czym poruszać, by złapało zasięg. Ja naprawdę piszę to śmiertelnie poważnie. Poprzez rozmowy w ich kontaktach gdzie ciało nachodziło na ciało, za nic nie dało się wywołać rozkoszy, bo to, przynajmniej mnie, denerwowało. Od poznania dochodziło do szybkiego naelektryzowania, odnalezienia miejsca na kopulację i ponownie to opisywanie. Do tego ona pochłaniała tutaj naturę, chciała wczuć się w odgłosy lasu, wiejącego wiatru, jakby szukała czegoś, co bardziej ją podnieci. Ja wiem, to miały być chwile, gdzie autorka chciała pokazać gdzie tej rozkoszy możemy szukać. Cokolwiek nie było opisane miało dwojakie znaczenie, gdzie chodziło głównie o tytułową rozkosz. I jeśli patrzeć na książkę pod tym względem, to pomysłów miała cały ogrom. I być może media określiły ją nie tak jak potrzeba. Bo według mnie jest idealna dla autora, który chce pisać erotyki, a nie wie jak się do tego zabrać. Tu odnajdzie wenę twórczą, szybkie pomysły na fabułę i inspiracje na swoją własną książkę. Ona go nie pobudzi, ale wyobraźnię do napisania czegoś swojego, już tak. Jeśli weźmiecie ją jako inspirację, wskazówki do własnych celów, to jest jak najbardziej dobra. Jako opowiadania dla własnej rozkoszy, już nie bardzo.
Czytając zamysł autorki, te wszystkie trzydzieści dwa opowiadania o dwu lub trzykartkowej długości, miały sprawić, że podczas czytania będziemy chcieli zrobić sobie dobrze. Dlatego też jest zaznaczone, by czytać ją jedną ręką. Opowiadania powstały tylko dlatego, że autorka była zniesmaczona i zawiedziona innymi erotykami, które według niej w ogóle nie sprawiły jej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMuszę przyznać, że dawno nie miałam takiego problemu z wypowiedzeniem się na temat przeczytanej książki, ale też dawno nie czułam takiego zawodu. Z jednej strony sama nie wiedziałam czego się spodziewać po zbiorze opowiadać od Caro Bukowski, a z drugiej uwielbiam historie owiane erotyzmem i może za dużo oczekiwałam?
Na samym początku muszę zacząć od tego jak ten zbiór opowiadań jest wydany – cudo. Przepiękna twarda oprawa z barwionymi brzegami. Już samo to mnie przyciągnęło, ale także ciekawość. Książka „Rozkosz” reklamowana jako ‘książka do czytania jedną ręką’, rozbudziła moją wyobraźnię i uważam, że to było to co mnie zgubiło. Bo zawartość tego czerwono różowego cudeńka to zbiór 32 opowiadań, a mogłabym nawet powiedzieć, że opowiadanek. Bo całość mieści się na zaledwie na 200 stronach. Każdy tytuł to dosłownie kilka stron, niektóre pozycje mają nawet po z 3-4 strony.
Muszę przyznać, że już od samego początku czułam, że coś mi tu nie gra, to nie jest coś dla mnie. Pomimo tematyki, która totalnie do mnie przemawia, czułam się jakbym czytała streszczenia niskobudżetowych filmów pornograficznych. Czytając czułam, że brakuje mi tu dobrego smaku i finezji, a każdy ‘akt’ jest automatyczny, machinalny i po prostu pozbawiony uczuć. Autorka z jednej strony uciekała ze skrajności w skrajność, fetysze, które naprawdę były wręcz ciężkie do ogarnięcia przeplatała z wątkami, które na pierwszy rzut oka zapowiadały ciekawe opowiadanie, kończyła w taki sposób, że wątpiłam w dalszą część książki.
Będąc w połowie tomiku zaczęłam się zastanawiać czemu i co mi tutaj nie pasuje. Bo język autorki jest naprawdę prosty i dosyć dobitny, to zauważyłam, że brakuje mi historii, uczuć i tego uniesienia związanego z napięciem, które narasta przed zbliżeniem bohaterów. Brakowało mi przywiązania do postaci, które nawiązuje przy każdej czytanej powieści. Wtedy wątki erotyczne stają się dla mnie namacalne i mogę je przeżywać emocjonalnie razem z moimi bohaterami. Tutaj nie czułam dosłownie nic, a jedynie sprawdzałam ile mam do końca.. A szkoda, bo otoczka zawartości jest naprawdę zachęcająca i bądź co bądź obiecująca moc uniesień i instruktaż dla mężczyzn, którego również się nie doszukałam.
Zostawię Was z moją opinią i zdaniem, że co człowiek to opinia, dlatego ta ostateczna należy do Was. Ja mam swoją, a Wy? Czytaliście „Rozkosz”?
Muszę przyznać, że dawno nie miałam takiego problemu z wypowiedzeniem się na temat przeczytanej książki, ale też dawno nie czułam takiego zawodu. Z jednej strony sama nie wiedziałam czego się spodziewać po zbiorze opowiadać od Caro Bukowski, a z drugiej uwielbiam historie owiane erotyzmem i może za dużo oczekiwałam?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa samym początku muszę zacząć od tego jak ten zbiór...
Dziś pragnę pokazać Wam tomik odważnych, zmysłowych opowiadań, które silnie rozbudzą świadomość własnego ciała, przyprawią o dreszcze w podbrzuszu, a także rozpalą wyobraźnię do czerwoności. Z jednej strony, lektura może być formą spełnienia ukrytych fantazji, których nie odważylibyśmy się zrealizować w prawdziwym życiu, z drugiej natomiast, źródłem inspiracji bądź ukojenia. Bezsprzecznie, te niedługie, sugestywnie nakreślone teksty nie tylko pozwalają kobietom, jak i mężczyznom lepiej poznać damskie ciało, ale i zachęcają do odkrywania czegoś nowego.
Jak sama Autorka podkreśla, ten przepięknie wydany zbiór opowiadań erotycznych powstał, by wesprzeć kobiety, pomóc im lepiej poczuć się w swoim ciele, silniej przeżywać wszelkie zmysłowe doświadczenia i po prostu pozwolić sobie na więcej, bez zbędnego oceniania. Każdy utwór nakreślony jest ze smakiem, zachwyca swą sensualnością, stanowi ucztę zarówno dla ciała, jak i dla duszy, gdyż rozkosz przecież zaczyna się na granicy wcześniejszych zmysłów, nie obejmuje jedynie dotyku. Opowiadania są różnorodne, dotyczą rozmaitej tematyki, dlatego tu każdy znajdzie coś dla siebie. Jest to dowód na to, iż na każdą osobę może działać co innego, a możliwość odkrywania tego, powinna być niezapomnianym doświadczeniem.
Caro Bukowski przekazuje w kobiece dłonie wyjątkowy zbiór zniewalających, nadzwyczaj przeszywających, angażujących wszystkie zmysły opowiadań, która otumaniają niczym najsilniejszy narkotyk. Jeśli uwielbiacie rozpalające wyobraźnię do granic, emocjonalne, odważne utwory, nakreślone wyjątkowo pięknym i finezyjnym piórem, ta publikacja rozkocha was w sobie! Moc silnych, odurzających wrażeń gwarantowana! Polecam!
Dziś pragnę pokazać Wam tomik odważnych, zmysłowych opowiadań, które silnie rozbudzą świadomość własnego ciała, przyprawią o dreszcze w podbrzuszu, a także rozpalą wyobraźnię do czerwoności. Z jednej strony, lektura może być formą spełnienia ukrytych fantazji, których nie odważylibyśmy się zrealizować w prawdziwym życiu, z drugiej natomiast, źródłem inspiracji bądź...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ma sensu się rozpisywać- grafomania w czystej postaci. Erotyzmu w tym zbiorze opowiadań nawet pod mikroskopem się nie znajdzie. Naprawdę pojęcia nie mam jak można za podniecające uznać słowo "rozślimaczenie"? Mnie przed oczami stanęły natychmiast rozdeptane ślimacze zwłoki, co specjalnie zachęcające do seksualnych aktywności nie jest. Książka działa naprawdę lepiej niż zimny prysznic, a nie tego od niej oczekiwałam
Nie ma sensu się rozpisywać- grafomania w czystej postaci. Erotyzmu w tym zbiorze opowiadań nawet pod mikroskopem się nie znajdzie. Naprawdę pojęcia nie mam jak można za podniecające uznać słowo "rozślimaczenie"? Mnie przed oczami stanęły natychmiast rozdeptane ślimacze zwłoki, co specjalnie zachęcające do seksualnych aktywności nie jest. Książka działa naprawdę lepiej niż...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Rozkosz” Caro Bukowski to książka dość osobliwa, ma plusy i minusy. Skupmy się na plusach. Opowiadania są bardzo krótkie i w zasadzie sprowadzają się do opisania miejsca spotkania kochanków i samego zdarzenia, którym jest, jak się można domyśleć po tytule, zbliżenie intymne, głównie między kobietą a mężczyzną. Raz, dwa, trzy, rękę w majtkach trzymasz Ty! Scena po scenie. Żadnych zaskoczeń.
Ogromnym plusem jest tu zwrócenie uwagi na bardzo naturalną cechę naszych narządów, choćby zapach, który tu określany jest mianem ostrygowo-słodkim, przeważnie. I nie jest to zapach, który odrzuca, wręcz przeciwnie. Innymi słowy, zapach ci p ki jest OK, podobnie jak smak, lekko kwaśny (bardzo dobrze, to gwarantuje zdrowie obojga partnerów, naturalna ochrona działa ;) Żeby nie było, o narządach męskich też jest :)
Słowem normalizacja cech poszczególnych części naszego ciała jak najbardziej na plus. Druga sprawa to symptomy naszego ciała w poszczególnych dniach cyklu (kiedy bolą piersi, kiedy łech ta cz ka jest bardziej wrażliwa, faceci powinni o tym wiedzieć),więc walor edukacyjny jest. Różnorodność i pomysły na zbliżenia też zadowalają.
Czy pod wpływem czytania jedna ręka wędruje pod kołderkę? Niestety nie. Jak to uzasadnił kiedyś w swojej wypowiedzi świetny seksuolog, Andrzej Gryżewski, autor bestsellerowych książek „Sztuka obsługi penisa” 1 i 2, oraz „Sztuka obsługi waginy”, kobieta potrzebuje nieco dłuższą drogę rozpędu, by swobodnie poszybować w krainę rozkoszy. Nawet jeśli to jest opis w literaturze. W „Rozkoszy” dostajemy od razu scenę finalną. Czyta się to mechanicznie, bez emocji, a emocje to podstawa, jak w życiu, tak i w snutych opowieściach literackich. A co ze słowami? Zagraniczne zapożyczenia ładnie wyglądają, ale czy to dodaje klimatu? Nie. Jeśli sięgniecie po ten naprawdę ładnie wydany tom, to tylko na własną odpowiedzialność :)
IG @angelkubrick
„Rozkosz” Caro Bukowski to książka dość osobliwa, ma plusy i minusy. Skupmy się na plusach. Opowiadania są bardzo krótkie i w zasadzie sprowadzają się do opisania miejsca spotkania kochanków i samego zdarzenia, którym jest, jak się można domyśleć po tytule, zbliżenie intymne, głównie między kobietą a mężczyzną. Raz, dwa, trzy, rękę w majtkach trzymasz Ty! Scena po scenie....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW moje ręce trafiła książka Caro Bukowski "Rozkosz", reklamowana jak pozycja do czytania jedną ręką. Trafiła, bo górę wzięła moja ciekawość. Tylko tyle.
Jest w moim przekonaniu pewna strefa, której nie że nie można przekraczać, ale jest ona zarezerwowana dla "naszej małej intymności". Nie też, że stanowi temat tabu, bo uważam że powinniśmy rozmawiać o tym co nas boli, co cieszy i sprawia radość, i rozkosz. I nie chodzi też o to, że jestem starą, pruderyjną babą, bo erotyzm, rozkosz, miłość, intymność to jedno i wiem, że trzeba być mistrzem słowa i wysublimowania by pisać o tym. Mało jest takich, ale są (na przykład J. Wiśniewski - "polski znawca kobiecego ciała i duszy"). A tutaj ...
🤔 Książka "Rozkosz" to zbiór opowiadań. Miało być intymnie, miało być rozkosznie. Na to liczyłam. Niestety zrobiło się niesmacznie. Pozycja do mnie zdecydowanie nie trafiła. Tak jak wzbraniam się przed pewnymi niesmacznymi opisami w literaturze, tak tutaj dostałam ich kumulację. Próbowałam (i udało mi się przebrnąć) przez całość, licząc na to, że doczekam choćby rozkoszy słowa pisanego. Niestety i na tej płaszczyźnie czekało mnie rozczarowanie. Myślę, że nasz język jest tak piękny i bogaty, że nie trzeba go wspomagać zapożyczeniami i wstawkami z innych języków (angielskiego i francuskiego) i to w takiej ilości. Wszak "Polacy nie gęsi i swój język mają", i nawet intymne miejsca w mowie rodzimej nazywają. A to, że komuś mogą się one nie podobać to już inny problem.
🤔 Podsumowując. Oprócz ładnego wydania, bo to trzeba przyznać, nie urzekło mnie w tej książce chyba nic. Nawet w literaturze trzeba umieć wyciągać średnią i to, co być może podoba się jednemu, za czym tęskni, o czym marzy, czy co ma, niekoniecznie może oznaczać zapotrzebowanie innych osób.
Taka właśnie jest moja opinia. Mam bardzo mieszane zdanie co do tej książki. Z jednej strony cenię otwartość (chociaż i tutaj ciężko o niej mówić, bo przecież "Caro Bukowski" to pseudonim?),z drugiej zastanawiam się czemu to ma służyć?
Do czytania jedną ręką? Drugą trzeba trzymać, by nią nie walnąć. Ja musiałam.
Nic gorszego, tematycznie i literacko, i żenującego dawno nie czytałam.
W moje ręce trafiła książka Caro Bukowski "Rozkosz", reklamowana jak pozycja do czytania jedną ręką. Trafiła, bo górę wzięła moja ciekawość. Tylko tyle.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest w moim przekonaniu pewna strefa, której nie że nie można przekraczać, ale jest ona zarezerwowana dla "naszej małej intymności". Nie też, że stanowi temat tabu, bo uważam że powinniśmy rozmawiać o tym co nas boli, co...
Słabiutko. Być może miałam zbyt wygórowane oczekiwania po obietnicach "rozkoszy samego tekstu" i "literackiego ASMR", tymczasem język pospolity, a nawet wulgarny, i jedynie przypudrowany masą zapożyczeń i wstawek po francusku czy angielsku.
Słabiutko. Być może miałam zbyt wygórowane oczekiwania po obietnicach "rozkoszy samego tekstu" i "literackiego ASMR", tymczasem język pospolity, a nawet wulgarny, i jedynie przypudrowany masą zapożyczeń i wstawek po francusku czy angielsku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW książce znajdziemy wiele opowiadań, oczywiście wszystkie są intymne, erotyczne, niektóre nawet wyuzdane. Jednak w tym momencie pojawia się ALE - kilka z nich jest po prostu niesmaczne i to niestety wpływa na odbiór całej książki.
Opis książki jak i jej wygląda zachęcił mnie do tego, aby po nią sięgnąć, natomiast, gdy zaczęłam czytać, poczułam się trochę rozczarowana. W sumie, przez całą książkę i wszystkie te historie czułam się jakbym była na jakiejś huśtawce, gdy jedno opowiadanie było dobre, to po następnym czułam się rozczarowana.
Mam bardzo mieszane uczucia, co do tej pozycji. Nie mogę powiedzieć, że ta książka jest dobra, albo niedobra. Autorka na pewno ma rozbudowaną wyobraźnie, brak jakichkolwiek hamulców w strefie intymności i podejrzewam, że w jej łóżku nie wieje nudą, lecz według mnie, nie wszystko powinno ujrzeć światło dzienne.
Warto jednak wyrobić sobie własne zdanie na temat książki, także, jeśli macie ochotę - czytajcie.
Dziękuję Wydawnictwu WAB za egzemplarz do recenzji.
W książce znajdziemy wiele opowiadań, oczywiście wszystkie są intymne, erotyczne, niektóre nawet wyuzdane. Jednak w tym momencie pojawia się ALE - kilka z nich jest po prostu niesmaczne i to niestety wpływa na odbiór całej książki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpis książki jak i jej wygląda zachęcił mnie do tego, aby po nią sięgnąć, natomiast, gdy zaczęłam czytać, poczułam się trochę rozczarowana. W...