Najnowsze artykuły
ArtykułyCrime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać1
ArtykułyWielkanoc z książką i nie tylko – czytelnicze oraz kreatywne pomysły na prezent
LubimyCzytać3
ArtykułyWielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2
ArtykułyJon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Caro Bukowski

Pisze książki: poradniki
Caro Bukowski autorka książki Rozkosz. Książka do czytania jedną ręką w kategorii poradniki.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
4,6/10średnia ocena książek autora
59 przeczytało książki autora
83 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Rozkosz. Książka do czytania jedną ręką Caro Bukowski 
4,6

W moje ręce trafiła książka Caro Bukowski "Rozkosz", reklamowana jak pozycja do czytania jedną ręką. Trafiła, bo górę wzięła moja ciekawość. Tylko tyle.
Jest w moim przekonaniu pewna strefa, której nie że nie można przekraczać, ale jest ona zarezerwowana dla "naszej małej intymności". Nie też, że stanowi temat tabu, bo uważam że powinniśmy rozmawiać o tym co nas boli, co cieszy i sprawia radość, i rozkosz. I nie chodzi też o to, że jestem starą, pruderyjną babą, bo erotyzm, rozkosz, miłość, intymność to jedno i wiem, że trzeba być mistrzem słowa i wysublimowania by pisać o tym. Mało jest takich, ale są (na przykład J. Wiśniewski - "polski znawca kobiecego ciała i duszy"). A tutaj ...
🤔 Książka "Rozkosz" to zbiór opowiadań. Miało być intymnie, miało być rozkosznie. Na to liczyłam. Niestety zrobiło się niesmacznie. Pozycja do mnie zdecydowanie nie trafiła. Tak jak wzbraniam się przed pewnymi niesmacznymi opisami w literaturze, tak tutaj dostałam ich kumulację. Próbowałam (i udało mi się przebrnąć) przez całość, licząc na to, że doczekam choćby rozkoszy słowa pisanego. Niestety i na tej płaszczyźnie czekało mnie rozczarowanie. Myślę, że nasz język jest tak piękny i bogaty, że nie trzeba go wspomagać zapożyczeniami i wstawkami z innych języków (angielskiego i francuskiego) i to w takiej ilości. Wszak "Polacy nie gęsi i swój język mają", i nawet intymne miejsca w mowie rodzimej nazywają. A to, że komuś mogą się one nie podobać to już inny problem.
🤔 Podsumowując. Oprócz ładnego wydania, bo to trzeba przyznać, nie urzekło mnie w tej książce chyba nic. Nawet w literaturze trzeba umieć wyciągać średnią i to, co być może podoba się jednemu, za czym tęskni, o czym marzy, czy co ma, niekoniecznie może oznaczać zapotrzebowanie innych osób.
Taka właśnie jest moja opinia. Mam bardzo mieszane zdanie co do tej książki. Z jednej strony cenię otwartość (chociaż i tutaj ciężko o niej mówić, bo przecież "Caro Bukowski" to pseudonim?),z drugiej zastanawiam się czemu to ma służyć?
Do czytania jedną ręką? Drugą trzeba trzymać, by nią nie walnąć. Ja musiałam.
Nic gorszego, tematycznie i literacko, i żenującego dawno nie czytałam.
Rozkosz. Książka do czytania jedną ręką Caro Bukowski 
4,6

Opowiadania erotyczne, pornograficzne, do czytania jedną ręką. Zmysłowe, świadome, kobiece i na kobiecej przyjemności skupione. Caro Bukowski spisała „Rozkosz”, a ja miałam okazję się w niej zanurzyć.
Język takiej literatury najczęściej powoduje u mnie ciarki żenady. Pozostawia też niesmak płynący wprost z męskiej perspektywy, skupionej na nieśmiertelnym władcy kobiecej wyobraźni. Tam gdzie erotyka zmienia się w niesmaczną pornografię nie znajduję dla siebie miejsca. Dlatego pokładałam duże nadzieje w „Rozkoszy”. Mam kilka zastrzeżeń, ale ogólnie - było naprawdę nieźle.
Najważniejsza kwestia - język. Mogę śmiało przyznać, że Caro Bukowski mnie przekonała. Czułam tu lekki powiew Marty Dzido, którą w cielesnym wydaniu bardzo lubię. Bywa wulgarnie, ale autorka nie ogranicza się do powtarzania wciąż tych samych, przaśnych określeń opisując ciała bohaterów. Obyło się bez przewracania oczami czy zażenowania.
Jeśli chodzi o tło zbliżeń czy seksualnych spotkań solo - dzieje się tu naprawdę dużo. Wśród 32 opowiadań znaleźć można bardzo dosłowne, jak i wymagające wyobraźni sceny. Z jednej strony podobała mi się taka różnorodność ale widzę tu też pewien zgrzyt.
Zgrzyt i mój główny zarzut odnieść mogę do długości tekstów. Jeśli autorka miała skłonić czytelniczki do „włożenia ręki pod kołdrę” to jedno opowiadanie składające się z 3/4/5 stron tekstu w mojej ocenie jest zwyczajnie za krótkie. Chyba, że lubimy dynamiczne zmiany nastroju albo czytamy książkę od deski do deski. Tylko czy taki miks zda egzamin?
Podsumowując - cieszę się, że taki zbiór się pojawił. Cieszy mnie również zwrócenie uwagi na kobiecą stronę przyjemności. Plus za niewielką, ale jednak widoczną reprezentację bohaterów nieheteronormatywnych. Osobiście wolałabym przeczytać 15 bardziej rozbudowanych opowiadań, ale może nie jest to ostatnie słowo autorki. Wielki plus za poruszenie tematu świadomej zgody i brak toksyczności.




























