Dziewięć dni w nieskończoności. Czego dowiedziałam się o świadomości, egzystencji fizycznej i sensie życia, gdy znalazłam się po tamtej stronie
Trwało to zaledwie kilka sekund. Kiedy stojąca przed kominkiem w swoim salonie Anke Evertz nagle zamieniła się w żywą pochodnię, na ratunek było już za późno. Choć brzmi to dziwnie, ze spokojem zaakceptowała myśl, że umiera.
Z oparzeniami trzeciego stopnia została przewieziona do kliniki. Przez dziewięć dni leżała w śpiączce, a rodzina i lekarze przygotowywali się na najgorsze. Nie mogli przeczuwać, że Anke odbywa właśnie podróż życia. Opuściła swoje ciało i – prowadzona przez świetlistą obecność, którą dziś nazywa swoim nauczycielem – udała się do światów duchowych. Uwolniona od ziemskiej powłoki mogła przyjrzeć się swojemu życiu, uświadomić sobie znaczenie prawdziwej miłości i zanurzyć się w źródle stworzenia. Ze wszystkich cudów, jakich doświadczyła w ciągu tych dziewięciu dni, za największy uznała odkrycie niezwykłości swojego fizycznego ciała, które dotąd traktowała dość obojętnie. Pokazano jej, że posiada ono własną świadomość i jest połączone ze wszystkim, co istnieje poza czasem i przestrzenią. Ujrzała cud stworzenia w każdej jego komórce i ostatecznie świadomie zdecydowała się na powrót do tego ciała, tak bardzo teraz okaleczonego.
Po wypadku Anke zdumiewająco szybko odzyskała zdrowie, a po oparzeniach nie pozostał prawie żaden ślad. Pod wpływem głębokiego wglądu, jakiego doznała w czasie komy, całkowicie zmieniło się jej spojrzenie na to, czym jest życie. Gdy przekonała się, jakimi niewyczerpanymi możliwościami dysponuje, powrót do dawnego ograniczonego sposobu myślenia i istnienia okazał się już niemożliwy.
Jej relacja z niezwykłego doświadczenia stanu między życiem a śmiercią daje nam fascynujący wgląd w ludzką egzystencję i prowadzi do nieznanych rejonów świadomości. Przekonuje, że nasz obraz rzeczywistości jest zaledwie odpryskiem nieskończonych poziomów istnienia.
Kup Dziewięć dni w nieskończoności. Czego dowiedziałam się o świadomości, egzystencji fizycznej i sensie życia, gdy znalazłam się po tamtej stronie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Dziewięć dni w nieskończoności. Czego dowiedziałam się o świadomości, egzystencji fizycznej i sensie życia, gdy znalazłam się po tamtej stronie
Poznaj innych czytelników
257 użytkowników ma tytuł Dziewięć dni w nieskończoności. Czego dowiedziałam się o świadomości, egzystencji fizycznej i sensie życia, gdy znalazłam się po tamtej stronie na półkach głównych- Chcę przeczytać 147
- Przeczytane 100
- Teraz czytam 10
- Posiadam 19
- 2024 5
- 2025 3
- 2023 3
- Do przemyślenia 1
- Posiadam, Wydawnictwo Galaktyka 1
- Ebook 1
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Dziewięć dni w nieskończoności. Czego dowiedziałam się o świadomości, egzystencji fizycznej i sensie życia, gdy znalazłam się po tamtej stronie
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Dziewięć dni w nieskończoności. Czego dowiedziałam się o świadomości, egzystencji fizycznej i sensie życia, gdy znalazłam się po tamtej stronie
Dodaj cytat






























OPINIE i DYSKUSJE o książce Dziewięć dni w nieskończoności. Czego dowiedziałam się o świadomości, egzystencji fizycznej i sensie życia, gdy znalazłam się po tamtej stronie
Czy trafiliście już w tym nowym roku na książkę, która na długo pozostanie w Waszym sercu?
Dla mnie "Dziewięć dni w nieskończoności" jest właśnie taką książką i wiem, że będę do niej wielokrotnie wracać ❤️
To niezwykle poruszająca opowieść oparta na prawdziwych wydarzeniach. Autorka Anke Evertz w wyniku nieszczęśliwego wypadku w domu uległa bardzo poważnym, rozległym oparzeniom i przez dziewięć dni pozostawała w śpiączce.
Ten czas stał się dla niej przełomową i wzruszającą duchową podróżą, która na zawsze zmieniła jej spojrzenie na istniejący świat i człowieka.
Podczas pobytu w śpiączce autorka doświadczyła spotkania ze świetlistą postacią wypełnioną miłością i mądrością, która w tych dziewięciu dniach została jej nauczycielem. W trakcie wspólnych przeżyć i rozmów Anke Evertz otrzymała odpowiedzi na fundamentalne pytania dotyczące sensu życia, istnienia, cierpienia i miłości. Matko! Jak to wszystko zostało pięknie i jasno wytłumaczone ❤️
Wraz z autorką odkrywamy, że istnieje głębszy wymiar istnienia, którego na co dzień nie dostrzegamy.
To niezwykła książka, która jest przepełniona ciepłem, mądrością, miłością, zmusza do refleksji nad duchowością i jednocześnie dotyka bardzo trudnych i osobistych doświadczeń. Wywarła na mnie ogromne i pozytywne wrażenie.
Polecam ją każdemu kto poszukuje odpowiedzi dotyczących sensu istnienia, duchowości i potwierdzenia, że w najtrudniejszych momentach w życiu nie jesteśmy sami ❤️
Czy trafiliście już w tym nowym roku na książkę, która na długo pozostanie w Waszym sercu?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla mnie "Dziewięć dni w nieskończoności" jest właśnie taką książką i wiem, że będę do niej wielokrotnie wracać ❤️
To niezwykle poruszająca opowieść oparta na prawdziwych wydarzeniach. Autorka Anke Evertz w wyniku nieszczęśliwego wypadku w domu uległa bardzo poważnym, rozległym...
Nie do końca mój faworyt, ale książka która przeczytałam z ciekawością. Nie wszystko do mnie trafiło, może to nie ten moment w moim życiu.
Nie do końca mój faworyt, ale książka która przeczytałam z ciekawością. Nie wszystko do mnie trafiło, może to nie ten moment w moim życiu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW czasie niebezpiecznych zajść, gdy organizm ociera się o śmierć, a więc także w czasie epizodu śmierci klinicznej, czy w momentach wielkiego stresu i zdarzeń przekraczających wytrzymałość psychiczną, z ciałem, a w szczególności z mózgiem ssaków, a więc i ludzi dzieją się rzeczy dziwne. Organizm w okolicach zdarzeń kryzysowych wydziela szereg substancji zbliżonych działaniem do np.: kortyzolu, dopaminy, adrenaliny, melaniny, kokainy, morfiny, LSD, endorfin itd.
Stan ten można porównać do odlotu po grzybkach halucynogennych lub efektu hiperwentylacji. Stąd często biorą się wyjątkowo dziwne pod względem wizualnym (przez niesamowite barwy i kształty) oraz w sensie dźwiękowym rozmaite doznania, pełne zaburzeń spostrzegania, z przesuniętym odczuciem czasoprzestrzennym. Układ przedsionkowy doznaje jakoby awarii, a że odpowiada on za poczucie równowagi i orientacji przestrzennej dochodzi do pewnego przypadkowego zdezorientowania. Stąd też ludzie doznający urazu psychicznego często mówią, że te rzeczy przydarzyły się nie im, tylko komuś innemu – i mamy do czynienia z dysocjacją lub wyparciem. W sytuacjach utraty przytomności częściej dochodzi do odczuć na granicy mistycyzmu i spostrzegania w oderwaniu od ciała. W dużej mierze odpowiedzialna jest za to dimetylotryptamina (oznaczana w skrócie DMT),będąca iście prawdziwym psychodelikiem. Zaburzona propriocepcja, to jest kinestezja, dodatkowo stymulowana substancjami psychoaktywnymi (np.: DMT),to fizjologiczny mechanizm obronny uzyskania stanu analogicznego do snu, czyli czegoś zbliżonego do tego, co pokazano w filmie z 1980 (w reżyserii Kena Russella) „Odmienne stany świadomości”. Organizm osiąga stan euforii, dochodzi do zaburzeń postrzegania i pojawiania się omamów na licznych polach – tak jest układowo uśmierzany ból związany z nadchodzącą śmiercią. A sama śmierć nie jest zwykle stanem szybszym niż mikrosekundy. Zwykle jest to cykl rozłożony w czasie – np. od wypadku, przez agonię, do śmierci pnia mózgu i całkowitego zaniknięcia mikro-przepływów krwi w mózgu. W tym czasie wrażenia, jakie odbiera człowiek mogą stworzyć horyzont czasowy fantastycznie wydłużony, z całym wachlarzem emocji, odczuć i scenariuszy.
Wydaje się, że DMT jest obecne w naszym mózgu od narodzin, a konkretniej, to szyszynka jest źródłem tej substancji, prawdopodobnie będącej stymulatorem wyobraźni i budowania się samoświadomości. Co ciekawe, szyszynkę także pobudzić można polem elektromagnetycznym, co wywołuje niekiedy zwidy i nieadekwatny odbiór rzeczywistości.
Autorka tej relacji najwidoczniej znalazła się w takim stanie – pełnym wizji i omamów wygenerowanych bólem i stanem bliskości śmierci. Wrażenie mistycznych objawień, a więc kontaktu z bytem boskim, czy kontaktu z obcą cywilizacją, wraz z odkryciem sensu istnienia wszechświata i poszczególnych ludzi jest typowe wobec aplikowanych w ramach eksperymentów niewielkich dawek dimetylotryptaminy albo innych substancji psychoaktywnych np.: psylocybiny, czy LSD. Od wielu lat prowadzi się badania nad DMT. Jest to substancja nazywana hormonem duszy. Wiadome jest, że wydzielane przez organizm różne formy DMT powodują rozmaite wrażenia senne podczas drzemki oraz omdleń lub ataków epilepsji, czy przy narodzinach.
Co smutne… życie po zajściu Anke Evertz spędza raczej samolubnie, choć nie bez pewnej misji. Próbuje wsłuchiwać się w siebie i rozpoznawać w sobie swoją prawdziwą istotę. Jak się dowiadujemy zrezygnowała z pracy oraz swego małżeństwa. A jednak czerpie przyjemność z prostych czynności, prozaicznych elementów funkcjonowania, z bycia tu i teraz. Szkoda, że jej postawa jest zbieżna z obserwowaną przeze mnie dość specyficzną postawą wielu kobiet, które stają się samolubne, latami kastrują swoich mężczyzn lub ich tępią z pogardą okazując w ten specyficzny sposób wyższość pierwiastka żeńskiego nad męskim. A potem się dziwią ich niemocy, impotencji i braku sprawczości.
Książka ciekawa pod względem opisywanych wrażeń; po za tym umiarkowanie wartościowa – no może dla mistyków i poszukiwaczy alternatywnych światów będzie w sam raz :)
W czasie niebezpiecznych zajść, gdy organizm ociera się o śmierć, a więc także w czasie epizodu śmierci klinicznej, czy w momentach wielkiego stresu i zdarzeń przekraczających wytrzymałość psychiczną, z ciałem, a w szczególności z mózgiem ssaków, a więc i ludzi dzieją się rzeczy dziwne. Organizm w okolicach zdarzeń kryzysowych wydziela szereg substancji zbliżonych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak właściwie to nie wiem jak skomentować tą pozycję. Jest to książka dość inna i oczywiście pokazująca doświadczenia głównej bohaterki. Nie będę tu wchodzić w to czy jest to prawda czy nie. Nie każdy w to uwierzy, nie każdy to przyjmie. Mam dość mocno mieszane uczucia po przeczytaniu tej książki.
Wierzę jak najbardziej w śmierć kliniczną i doświadczenie życia poza ciałem. Jednak coś mi tu nie pasuje, nie do końca wszystko co jest zawarte w treści do mnie przemawia. Jakbym nie potrafiła tego przyjąć, coś się tu kłóci z moimi wcześniejszymi doświadczeniami w tej tematyce.
Niemniej jednak książka na prawdę dobra.
Tak właściwie to nie wiem jak skomentować tą pozycję. Jest to książka dość inna i oczywiście pokazująca doświadczenia głównej bohaterki. Nie będę tu wchodzić w to czy jest to prawda czy nie. Nie każdy w to uwierzy, nie każdy to przyjmie. Mam dość mocno mieszane uczucia po przeczytaniu tej książki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWierzę jak najbardziej w śmierć kliniczną i doświadczenie życia poza ciałem....
Książka, która trafiła w moje ręce okazała się książką niezwykłą i fascynującą ze względu na poruszony w niej temat. Anke Evertz dzieli się w niej swoimi doświadczeniami bliskimi śmierci, których doznała po wypadku. Polana użyte przez nią do rozpalenia w kominku nasączyła nieumyślnie bioetanolem, co okazało się tragiczne w skutkach - cała stanęła w ogniu doznając poparzeń 3 stopnia. Błyskawicznie hospitalizowana, podtrzymywana przy życiu przy pomocy respiratora i będąca w śpiączce farmakologicznej, na 9 dni opuszcza swoje ciało.
To wydarzenie sprawiło, że życie jej zostało podzielone na to sprzed i na to po wypadku. Kiedy zaczyna powracać do zdrowia, analizuje przeżycia, których doświadczyła w swej niezwykłej podróży. Wspomnieniami wraca do dzieciństwa, które zawsze wydawało się jej inne niż rówieśników. Od zawsze niezwykle wrażliwa i obdarzona ogromną intuicją próbowała interpretować świat na swój własny sposób. Stawiała niezliczone ilości pytań, na które dorośli nie znajdywali zadowalających ją odpowiedzi ani nie potrafili dać wyjaśnień dla nurtujących ją myśli. Wpadając później w ręce systemu, w którym nauczono ją jak zdobywać szacunek i uznanie grupy i jak dostosowywać się do otoczenia, zamknięta została w ramach życia zgodnie z oczekiwaniami innych. Zamykała się coraz bardziej w sobie, czego kosztem była utrata dziecięcej spontaniczności i wewnętrznej radości. Utraciła także zdolność słyszenia swojego wewnętrznego głosu. Sama o sobie mówi, że stała się myślącym robotem i zamiast podążać własną drogą, niczym owca podążała za stadem. Nie obyło się to bez konsekwencji w jej dorosłym życiu, co sprawiło że stała się osobą bezradną, lękliwą, o niskim poczuciu własnej wartości. Jej wewnętrzny głos, tak dociekliwy w dzieciństwie, stawał się coraz mniej słyszalny. Za zdradę samej siebie życie wystawiło jej rachunek - depresja, lęki i wypalenie. Taka właśnie była Anke w pierwszej części swojego życia.
Przeżycia bliskie śmierci uświadomiły jej, że życie do dnia wypadku było swojego rodzaju iluzją. Niezwykle trudno jest jej znaleźć słowa, aby opisać to co czuła po opuszczeniu ciała. Nigdy przedtem nie była tak świadoma ograniczoności języka. Doznania te określa mianem przestrzeni żywej świadomości wypełnionej uczuciem miłości. Miłości w niczym nie przypominającej tej, którą zna z życia na ziemi.
Warte podkreślenia jest to, że doznanych uczuć stanu błogości, uniesienia, zachwytu, spokoju ducha i wszechogarniającej jedności nie zapomina po powrocie do ciała i normalnego życia. Bez trudu potrafi przywołać je w sobie w dowolnym momencie.
Rozdziały w książce przeplatane są relacjami z doświadczeń bliskich śmierci i wnioskami autorki o tym, jak wpłynęły one na jej dalsze życie. Pozwoliły jej uzmysłowić, dlaczego wyzwania stawiane nam przez życie są dla nas tak istotne. Zaczyna rozumieć znaczenie i istotę strachu, smutku, samotności i niedostatku. Dostrzega prawdziwy sens istnienia ciała i to, jak negatywne myśli i destrukcyjne uczucia wpływają na jego sprawność i zdrowie.
Uczy się na nowo doświadczać świata, w którym do tej pory żyła. Swoje życie porównuje do etapów rozwoju motyla. Gąsienica i motyl, choć tak odmienne, to w rzeczywistości jedno i to samo stworzenie, a sama Anke ze skrzydeł motyla postanawia zrobić jak najlepszy użytek. Zapewnia, że każdy z nas może poddać się takiej metamorfozie.
Po tych dziewięciu dniach już nic nie jest takie samo jak przedtem. Inaczej postrzega świat i otoczenie. Podobnie jak inni żyje codziennością, prowadzi dom i wypełnia swoje obowiązki, lecz w tym wszystkim staje się bardziej duchową niż cielesną istotą. Podróż ta nauczyła ją odbierać sygnały z własnego ciała, które nieprzerwanie kontaktuje się z nią.
Rośnie jej potrzeba czasu i przestrzeni dla samej siebie. Troski i problemy, wcześniej będące balastem ponad siły, w znaczącym stopniu zmniejszają swoją wagę. Świat w jej oczach nabiera nieopisanej wartości. Źródłem szczęścia stają się prozaiczne zdarzenia - ogień trzaskający w kominku, wiatr, śnieg, czy zapach gotowanych ziemniaków. Wszystko to za sprawą bezwarunkowej miłości, której uczuciem tak niespodziewanie została obdarowana.
Nie obywa się jednak zupełnie bez problemów. Zyskuje dużo, ale też coś traci. Spada jej umiejętność zapamiętywania liczb, faktów i spraw związanych z określeniem czasu i zdarzeń z przeszłości. Zyskuje za to nowy sposób postrzegania i komunikowania swojego „ja” ze światem zewnętrznym, który odtąd odbiera jako brzmienie wibracji, które potrafi przetransformować na konkretne informacje.
Odtąd żyje ze świadomością istnienia dwóch rzeczywistości. Jedną z nich steruje umysł, dążąc do rozpracowania i zgłębiania spraw, a następnie podejmowania konkretnych działań. Druga, duchowa rzeczywistość, to byt obejmujący wszystko jako jedność, bezgraniczną miłość i życzliwość. Komunikacja z samym sobą następuje za pomocą impulsów i natchnienia.
Książka ta, napisana z potrzeby serca językiem miłości, ma swoje źródło w najgłębszych pokładach wnętrza autorki. Może trafić do czytelnika, który jest gotowy wniknąć poza to, co widoczne. Do tego, kto ma ochotę towarzyszyć Anke Evertz w podróży poszerzającej własną świadomość. To książka, która daje świadectwo tego, jak bezcenną wartością jest życie, a każde stworzenie cudem. Książka, będąca apoteozą życia, z której emanuje miłość i niezwykła energia.
Książka, która trafiła w moje ręce okazała się książką niezwykłą i fascynującą ze względu na poruszony w niej temat. Anke Evertz dzieli się w niej swoimi doświadczeniami bliskimi śmierci, których doznała po wypadku. Polana użyte przez nią do rozpalenia w kominku nasączyła nieumyślnie bioetanolem, co okazało się tragiczne w skutkach - cała stanęła w ogniu doznając poparzeń...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza część wzbudziła we mnie jakiś taki wewnętrzny spokój co będzie kiedyś, ciekawość, wiarę... niezbyt odpowiadały mi w drugiej części-po powrocie-nauki autorki jak powinniśmy żyć, ale to mój osobisty odbiór tego.Jedne równoważy drugie więc moja ocena podsumowując jest przeciętna/ średnia.
Pierwsza część wzbudziła we mnie jakiś taki wewnętrzny spokój co będzie kiedyś, ciekawość, wiarę... niezbyt odpowiadały mi w drugiej części-po powrocie-nauki autorki jak powinniśmy żyć, ale to mój osobisty odbiór tego.Jedne równoważy drugie więc moja ocena podsumowując jest przeciętna/ średnia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest napisana w taki sposób, że wchodzi się w stan równy temu co doświadczała autorka. Podczas czytania tej książki unosiłam się klina dni nad ziemia. Bardzo polecam
Książka jest napisana w taki sposób, że wchodzi się w stan równy temu co doświadczała autorka. Podczas czytania tej książki unosiłam się klina dni nad ziemia. Bardzo polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzecudowna opowieść, poruszająca. Dla mnie jedna z piękniejszych książek, odkrywająca sens życia.
Zwłaszcza, gdy ktoś go szuka
Przecudowna opowieść, poruszająca. Dla mnie jedna z piękniejszych książek, odkrywająca sens życia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZwłaszcza, gdy ktoś go szuka
Anke Evertz nagle staje w płomieniach przed kominkiem, w swoim salonie. Myśl o tym co się właśnie wydarzyło wprowadza ją w stan myśli, że to już koniec, ale nie jest ona jakoś specjalnie tym przejęta, a wręcz odwrotnie spływa na nią głęboki spokój. To co dzieje się potem jest zdumiewająco fascynujące.
Anke opuszcza swoje płonące ciało i patrzy na nie z zewnątrz, a także na wszystko co dzieje się dookoła niej. Kiedy zostaje przywieziona do szpitala, jej fizyczne ciało zapada w śpiączkę. Lekarze nie wiedzą, że Anke jest teraz w najcudowniejszej podróży swojego życia. W duchowych światach, poza przestrzenią i czasem. W tej cudownej podróży towarzyszy jej pewien ,,nauczyciel”, który na wszystkie jej pytania odpowiada z chęcią pokazania jej jeszcze więcej informacji o egzystencji, świadomości i sensie życia.
Historia Anke jest naprawdę niezwykła i poruszająca. Sam fakt tego, że jej tragiczne wydarzenie stało się jej piękna przemianą i cudowną podróżą. Wie ona także jak przekształcić życie czytelnika, pokazując lekcje sensu ludzkiego życia, bezwarunkowej miłości do siebie i życia, a także tajemnicy wspaniałego WSZECHŚWIATA. Do dzisiaj nauka nie jest w stanie w pełni wyjaśnić zjawiska, które świadczą o tym, że nasza świadomość przeżywa śmierć naszego fizycznego ciała.
Zawsze te tematy mnie fascynowały, bo są wciągające i można przejść przez wiele refleksji dających do myślenia, a może nawet zmienienia swojego życia na lepsze.
Po więcej recenzji zapraszam na moje IG> leobookvibe :)
Anke Evertz nagle staje w płomieniach przed kominkiem, w swoim salonie. Myśl o tym co się właśnie wydarzyło wprowadza ją w stan myśli, że to już koniec, ale nie jest ona jakoś specjalnie tym przejęta, a wręcz odwrotnie spływa na nią głęboki spokój. To co dzieje się potem jest zdumiewająco fascynujące.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAnke opuszcza swoje płonące ciało i patrzy na nie z zewnątrz, a także na...
Ebook w abonamencie legimi.
Doczytałam ten ezoteryczny bełkot do końca tylko dlatego, że chciałam się dowiedzieć, kim jest ta siła wyższa, która pomogła autorce wyjść żywo z płomieni i co dla niej jest sensem życia, po co według niej żyjemy. W tekście nazywa ona tę istotę różnymi mianami. I rzeczywiście, pod koniec ebooka autorka mówi, że w obliczu śmierci poddała się: „Kimkolwiek jesteś, rób ze mną, co chcesz”. Kimkolwiek jesteś... Nie jestem tak naiwna jak ezoterycy, żeby ślepo wierzyć, że wszystkie energie/byty/inteligencje (niepotrzebne skreślić) chcą wyłącznie naszego dobra, nie żądając nic w zamian. Moje osobiste doświadczenia życiowe wskazują, że gdzie jest światło, tam jest i cień, gdzie jest dobro, jest i zło. Nie jestem z tych, którzy wszędzie widzą diabła i wołają o egzorcystę, ale uważam, że ostrożność wobec nieznanych bytów duchowych/energetycznych jest wskazana. Chcę wiedzieć, z jakimi siłami mam do czynienia. Jeżeli tego nie wiem – zachowuję ostrożność i unikam ich.
O celu i sensie naszego życia autorka wypowiada się pod koniec ebooka nastepująco: „Nie jestem w tym ciele, aby coś osiągnąć, udowodnić czy może komuś coś wyjaśniać. Nie jestem tu także po to, by ulepszyć świat czy spowodować w nim jakieś zmiany. A przede wszystkim nie jestem tu po to, by (...)uczynić świat lepszym miejscem. Nikt nie jest z tego powodu! Pojawiłam się tu po to, aby rozpoznać w sobie swoją prawdziwą istotę (...). Jestem czystą wibracją, która nieustannie wyraża się na wszystkich poziomach poprzez wszystko, co obejmuje swoją świadomością”. Dziwny cel życia. I troszeczkę egoistyczny, nie uważacie? Autorka po przeżyciach, jakich doznała w śpiączce farmakologicznej zrezygnowała ze swojego małżeństwa i pracy zawodowej. Prowadzi wykłady i daje kursy, mające pomóc innym w osiąganiu tego samopoznawczego celu. A co z uczestnikami jej kursów, którzy nie osiagną stanu swojej czystej wibracji? Wylądują u psychiatrów na leczeniu, jak czytelnicy „Potęgi podświadomości” Josepha Murphy? Nie neguję jej przeżyć, bo technika w międzyczasie tak się rozwinęła, że dają się mierzyć częstotliwości drgań kolorów, cyfr, leków, dosłownie wszystkiego. Traktowane jest to jako paranauka, jeszcze nie sprawdzona merytorycznie. Także w medycynie chińskiej, która liczy sobie ponad 2,5 tysiaca lat, wiadomo, że wszystkie narządy czy części ciała są odbiciem całości organizmu. W masażu stóp i dłoni odpowiednie punkty na kończynach reprezentują odpowiednie narządy. Masując je, można poprawić pracę tych organów bądź zdiagnozować ich niewlasciwe funkcjonowanie. Niemniej cele życiowe autorki, a przede wszystkim jej „nauczyciel” są mi duchowo obce. Autorka bardzo szczegółowo opisuje swoje przeżycia dziewięciu dni w śpiączce, przez co czyta się to ciężkawo. Nie polecam.
Ebook w abonamencie legimi.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDoczytałam ten ezoteryczny bełkot do końca tylko dlatego, że chciałam się dowiedzieć, kim jest ta siła wyższa, która pomogła autorce wyjść żywo z płomieni i co dla niej jest sensem życia, po co według niej żyjemy. W tekście nazywa ona tę istotę różnymi mianami. I rzeczywiście, pod koniec ebooka autorka mówi, że w obliczu śmierci poddała się:...