ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać2
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać10
ArtykułyUmrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać39
Drzewo tańca

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Dance Tree
- Data wydania:
- 2023-06-28
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-06-28
- Data 1. wydania:
- 2022-05-12
- Liczba stron:
- 352
- Czas czytania
- 5 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324092727
- Tłumacz:
- Agnieszka Sobolewska
W świecie, który nienawidzi kobiet, nawet taniec może stać się grzechem.
Strasburg, rok 1518.
Samotna kobieta zaczyna wirować w tańcu na głównym placu miasta. Tańczy dzień za dniem, bez chwili wytchnienia. Wkrótce dołączają do niej setki innych. Czy to opętanie? A może manifest kobiecej siły? Władający miastem mężczyźni są mocno zaniepokojeni.
Lisbet mieszka z mężem i teściową, zajmuje się pszczołami. Jej spokojne życie zostaje wywrócone do góry nogami za sprawą szwagierki, Nethe, która wraca po siedmiu latach pokuty za zbrodnię, o której się nie mówi.
Gdy miasto tętni pod rytmicznymi uderzeniami tysiąca stóp tańczących kobiet, Lisbet zostaje złapana w niebezpieczną sieć skrywanych tajemnic i namiętności.
„Drzewo tańca” to oparty na prawdziwych wydarzeniach manifest siostrzeństwa osadzony w epoce przesądów i histerii. To pełna pasji opowieść o rodzinnych sekretach, zakazanej miłości i kobietach zepchniętych na margines.
Kup Drzewo tańca w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Drzewo tańca
Poznaj innych czytelników
289 użytkowników ma tytuł Drzewo tańca na półkach głównych- Chcę przeczytać 200
- Przeczytane 89
- Posiadam 37
- 2024 8
- 2023 8
- Powieść historyczna 3
- Papierowe 2
- Historyczne 2
- Ulubione 2
- Przeczytane 2024 2
Inne książki autora














































OPINIE i DYSKUSJE o książce Drzewo tańca
Z dużym zainteresowaniem przeczytałam książkę Kiran Millwood Hargrave "Drzewo tańca", bo poza tym, że jej fabuła inspirowana jest prawdziwym i mrocznym wydarzeniem, do jakiego doszło w 1518 roku w Strasburgu, określanym "taneczną plagą", to została ona w bardzo piękny i ciekawy sposób ujęta i ukazana na stronach powieści.
A wszystko zaczęło się w lipcu wspomnianego roku, podczas najbardziej upalnego lata, jakiego doświadczyła Europa Środkowa, kiedy pewna kobieta, zapisana w źródłach historycznych jako Frau Troffea, rozpoczęła swój samotny taniec na ulicach miasta. Jej taneczny pląs, przypominający raczej szaleńczy trans, trwał nieustannie kilka dni i nikt ani nic nie był w stanie zatrzymać tego dziwnego tańca. Zdarzenie to zwróciło uwagę Dwudziestu Jeden, czyli rady miejskiej i mimo, że kobietę wywieziono do sanktuarium świętego Wita, jej śladem poszły kolejne kobiety. Ta "taneczna plaga" trwała na ulicach miasta niemal przez dwa upalne miesiące, a w kulminacyjnym momencie uczestniczyło w niej prawie czterysta kobiet, zabierając - jak podają dawne źródła - nawet piętnaście ofiar dziennie.
Na tle tych wydarzeń autorka ukazuje nam losy i codzienne życie rodziny Wilerów, gdzie szczególną uwagę poświęca Lisbet, skomplikowane rodzinne relacje, skrywane tajemnice, potępiane związki, niespełnione macierzyństwo, trud pracy, ale też pokazuje oczami bohaterów cuchnący i przerażający swym ubóstwem Strasburg, jego nędzę, głód, niesprawiedliwe rządy Kościoła i trzymającej z nim rady miejskiej, przemoc, okrucieństwo, działania jedynie słusznej władzy uzurpującej sobie prawo do stanowienia o ludzkich losach, życiu. Autorka szczególną uwagę zwraca na pozycję i rolę kobiet, które w tamtych czasach traktowane były przedmiotowo, jak własność, część dobytku, bez prawa głosu, jakichkolwiek praw w kościele, państwie, społeczeństwie czy w domu. Czy właśnie poprzez ten zbiorowy, uporczywy niemal szaleńczy taniec chciały w jakiś sposób wyrazić swój sprzeciw, bunt? Wydaje się, że ta mania, czy jak ją nazywali inni - plaga, stała się dla tańczących kobiet formą oporu, uzyskaniem pewnego rodzaju wolności, zatraceniem, zanurzeniem w pełni tu i teraz, czymś w rodzaju porzucenie dbałości o przyszłość i pogodzenie się ze śmiercią.
"Drzewo tańca" to emocjonująca podróż do czasów, które już nie istnieją, do czasów, w których religijne dogmaty potrafiły zniszczyć człowieka. To wspaniała pełna pasji opowieść o sile kobiet, o rodzinnych sekretach, zakazanej miłości i kobietach zepchniętych na margines. Szczerze polecam.
Z dużym zainteresowaniem przeczytałam książkę Kiran Millwood Hargrave "Drzewo tańca", bo poza tym, że jej fabuła inspirowana jest prawdziwym i mrocznym wydarzeniem, do jakiego doszło w 1518 roku w Strasburgu, określanym "taneczną plagą", to została ona w bardzo piękny i ciekawy sposób ujęta i ukazana na stronach powieści.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA wszystko zaczęło się w lipcu wspomnianego roku,...
„Drzewo tańca” Kiran Millwood Hargrave to powieść historyczna osadzona w Strasburgu w roku 1518, inspirowana prawdziwym, mrocznym wydarzeniem znanym jako "taneczna plaga" - gdy około czterystu osób przez wiele dni i nocy tańczyło nieustannie, aż do wycieńczenia i śmierci. Autorka z wielką wrażliwością opowiada o kobietach żyjących w czasach, gdy dominowały przesądy, władza Kościoła i mężczyzn była absolutna, a głos kobiet tłumiony. Książka ukazuje brutalność świata nienawidzącego kobiecości, gdzie nawet taniec może stać się grzechem. W centrum historii jest kilka bohaterek - Lisbet, Nethe i Ida - których relacje i wzajemne wsparcie przynoszą wiarygodne, bardzo emocjonalne przeżycia. Ich losy, choć osadzone w XVI wieku, są ukazane w sposób pozwalający współczesnemu czytelnikowi łatwo się z nimi utożsamić. Powieść pełna jest napięcia emocjonalnego, wciąga i nie pozwala się oderwać, a atmosferę dusznego, upalnego lata i niekończącego się tańca odczuwa się niemal fizycznie. Hargrave umiejętnie rozwija postaci i ich przemiany, dając im głos w świecie pełnym uprzedzeń i uległości wobec władzy mężczyzn i Kościoła. To opowieść o odwadze kobiet, które cierpiały, ale potrafiły kochać i być sobą, nawet gdy były stłumione przez społeczne normy.
Książka opiera się na prawdziwym zjawisku z 1518 roku, gdy w Strasburgu miała miejsce tzw. taneczna plaga - niewytłumaczony przez współczesną naukę przypadek masowego tańca, który mógł mieć podłoże zarówno medyczne, jak i psychologiczne, a być postrzegany jako opętanie diabelskie czy ekstaza religijna. Hargrave wykorzystuje to wydarzenie jako tło dla opowieści o walce kobiet o swoją godność i prawo do bycia.
Autorka nieprzypadkowo napisała też wcześniej bestseller „Kobiety z Vardo”, gdzie w centrum były kobiety oskarżane o czary i prześladowane za swoją samodzielność i siłę. Podobnie w „Drzewie tańca” skupia się na kobiecej perspektywie, ukazując siłę więzi i przyjaźni między kobietami w świecie pełnym zagrożeń. Relacje między Lisbet, Nethe i Idą są pełne emocji, troski, a także konfliktów wynikających z trudnej rzeczywistości i tradycji. Te więzi dają bohaterkom oparcie w świecie, który często ich nie rozumie i krzywdzi. Powieść potrafi wzruszyć swoim humanizmem i głębokim portretem psychologicznym bohaterek.
Opowieść porusza tematy przemocy wobec kobiet, ograniczeń społecznych i wiary w coś niepojętego, a jednocześnie daje nadzieję poprzez siłę narracji i charakterów. Dzięki lekkiemu, a jednocześnie angażującemu stylowi autorki daje się odczuć zarówno duszną atmosferę XVI-wiecznego Strasburga, jak i napięcie wynikające z obserwacji cierpienia i odwagi bohaterek. Książka zaskakuje swoją intensywnością i pozostaje w pamięci długo po jej zakończeniu, zachęcając do refleksji nad pozycją kobiet w historii i dziś.
„Drzewo tańca” Kiran Millwood Hargrave to głęboka, historyczna opowieść o kobiecości, siostrzeństwie i walce o wolność, znakomicie osadzona w autentycznych wydarzeniach, z silnie zaznaczonym rysunkiem emocjonalnym i psychologicznym bohaterek. Jej związek szczególnie z „Kobietami z Vardo” podkreśla ciągły temat kobiecej siły i oporu wobec niesprawiedliwości w historii.
„Drzewo tańca” Kiran Millwood Hargrave to powieść historyczna osadzona w Strasburgu w roku 1518, inspirowana prawdziwym, mrocznym wydarzeniem znanym jako "taneczna plaga" - gdy około czterystu osób przez wiele dni i nocy tańczyło nieustannie, aż do wycieńczenia i śmierci. Autorka z wielką wrażliwością opowiada o kobietach żyjących w czasach, gdy dominowały przesądy, władza...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzejmująca historia kobiet i ich życia w XVI wieku, kiedy to kościół i mężczyźni byli wszechmocni. To nie jest książka akcji, choć wiele się dzieje, to raczej książka o miłości.
Przejmująca historia kobiet i ich życia w XVI wieku, kiedy to kościół i mężczyźni byli wszechmocni. To nie jest książka akcji, choć wiele się dzieje, to raczej książka o miłości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria oparta o prawdziwych wydarzeniach.
Opowiada historie kobiet w 16 wiecznej Francji, ich życiu, problemach i traktowaniu przez mężczyzn.
Książka jest ciekawa forma poznania tamtejszej kultury i obcowania z religią. Poznajemy historię kobiety, która zmaga się ze złem i trudnościami jakie spotkał je los.
Pierwsza połowa książki byla zdecydowanie ciekawsza i budowała klimat minionych czasów. Chciaz dalszą część czytałam z mniejszym zapałem, historia łapie za serca.
Historia oparta o prawdziwych wydarzeniach.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowiada historie kobiet w 16 wiecznej Francji, ich życiu, problemach i traktowaniu przez mężczyzn.
Książka jest ciekawa forma poznania tamtejszej kultury i obcowania z religią. Poznajemy historię kobiety, która zmaga się ze złem i trudnościami jakie spotkał je los.
Pierwsza połowa książki byla zdecydowanie ciekawsza i budowała...
Powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami.
Historia w niej przytoczona jest bardzo ciekawa. Powiedziałabym, że intrygująca.
Tańczące kobiety...... . Tak prawdziwie, całym ciałem, całą sobą. Tyle, że nie słychać żadnej muzyki. A kobiety tańczą bez wytchnienia, do upadłego.
A w tle historia o miłości pięknej, miłości kobiecej, miłości zakazanej.
Dużo cierpliwości kosztowało mnie przeczytanie tej książki. Wcale nie mogłam się w nią zagłębić.
Nie porwała mnie.
Powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria w niej przytoczona jest bardzo ciekawa. Powiedziałabym, że intrygująca.
Tańczące kobiety...... . Tak prawdziwie, całym ciałem, całą sobą. Tyle, że nie słychać żadnej muzyki. A kobiety tańczą bez wytchnienia, do upadłego.
A w tle historia o miłości pięknej, miłości kobiecej, miłości zakazanej.
Dużo cierpliwości...
„Bycie kobietą jest rzeczą brutalną i piękną”. „Drzewo tańca” opowiada historię o kobietach, wierzeniach, strachu i sile społecznych konwenansów. To książka dla tych, którzy szukają w literaturze czegoś więcej niż tylko rozrywki… Recenzja na blogu urocznica.pl. Zapraszam: https://urocznica.pl/recenzja-drzewo-tanca-kiran-millwood-hargrave/.
„Bycie kobietą jest rzeczą brutalną i piękną”. „Drzewo tańca” opowiada historię o kobietach, wierzeniach, strachu i sile społecznych konwenansów. To książka dla tych, którzy szukają w literaturze czegoś więcej niż tylko rozrywki… Recenzja na blogu urocznica.pl. Zapraszam: https://urocznica.pl/recenzja-drzewo-tanca-kiran-millwood-hargrave/.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątkowo wciągnęła mnie zatęchła atmosfera świata pokazanego w powieści. Im bliżej końca, tym jednak bardziej miałam rozdźwięk między realiami historycznymi a zbytnią współczesnością bohaterów. Coś mi zgrzytało w takim uwspółcześniającym podejściu. I w zasadzie los bohaterów był mi obojętny. Książka jest sprawnie napisana, ale nie wiem czy bym ją komuś poleciła.
Początkowo wciągnęła mnie zatęchła atmosfera świata pokazanego w powieści. Im bliżej końca, tym jednak bardziej miałam rozdźwięk między realiami historycznymi a zbytnią współczesnością bohaterów. Coś mi zgrzytało w takim uwspółcześniającym podejściu. I w zasadzie los bohaterów był mi obojętny. Książka jest sprawnie napisana, ale nie wiem czy bym ją komuś poleciła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Z tak bliska tancerki nagle stają się mniej przerażające, na ich twarzach maluje się uniesienie. Nie wydają żadnego dźwięku poza ciężkim oddechem (...). Kobieta (...) wygina się jak panienka, ręce ma rozrzucone, głowę odchyloną w ekstazie, wokół nadgarstka złoty łańcuszek. Jej bose stopy unoszą się i tupią; uśmiecha się, odsłaniając różowe dziąsła. Nie baczy na wyjący motłoch, istnieje tylko jej ciało z jego granicami, cała jest ciałem i jednocześnie jest poza nim".
Kiedy nie można przestać tańczyć...
Gorące lato, które drażni; upał nie odpuszcza a powietrze stoi.
W taką pogodę każda czynność męczy bardziej; temperatura sprzyja dziwnym zachowaniom, wyciąga na wierzch obawy i budzi niepokój.
Kobieta zaczyna tańczyć boso na środku głównego placu miasta.
Trwa tak już trzeci dzień, stopy jej krwawią, a ona jak w transie nie przestaje.
Wydaje się, że nikogo nie widzi, ani nikogo nie słyszy.
Po jakimś czasie dołączają do niej kolejne kobiety...
W tym samym czasie i tym samym miejscu inna kobieta, Lisbet, jak co dzień opiekuj się pszczołami, służy mężowi w domowych obowiązkach oraz wyczekuje z dużą troską dnia porodu. Nie umie się porozumieć z teściową.
Czeka też w napięciu na siostrę męża, której nie zna - ta po siedmiu latach wraca do domu po pobycie w klasztorze z powodu odkupienia grzechu.
Prawdziwym i jedynym wsparciem Lisbet jest przyjaciółka, Ida.
Strasburg, 1518 rok.
Historia oparta na faktach.
Lisbet z początku obserwuje tańczące kobiety z przerażeniem.
Nikt nie wie jeszcze, czy powodem tego stanu jest diabelskie opętanie czy religijne uniesienie, mają o tym zdecydować... mężczyźni.
Dla kobiety ten obrazek jest bolesny, bo przypomina jej zmarłą matkę, która pod koniec swojego życia była niespełna rozumu. Lisbet tęskni za swoją "Mutti".
Za to przyjaciółka patrzy na nie z zachwytem...
"(...) bycie kobietą jest rzeczą brutalną i piękną".
Lisbet natrafia na zmowę milczenia w sprawie szwagierki: czemu była na wygnaniu?
Dlaczego teściową odnosi się do niej tak wrogo?
Z jakimi pokusami będzie musiała się zmagać, kiedy mąż wyjedzie z domu a pojawi się w nim inny mężczyzna?
Czego przy okazji dowie się o sobie samej, a od czego uwolni?
Jaka siła pcha kobiety, aby tańczyć, a jaka te, które patrzą na nie z uwielbieniem. Dlaczego te obserwujące chcą dołączyć lub - choćby przez chwilę - poczuć razem z nimi ten stan, ten zachwyt?
Dwie płaszczyzny zdarzeń - im bardziej szaleństwo rozprzestrzenia się w samym sercu miasta z udziałem tańczących kobiet, tym bardziej Lisbet czuję się uwikłana w swoje osobiste problemy.
A pomiędzy tymi dramatami rozmowa, która zdejmuje ciężar, przywraca siły i uwalnia od noszonego latami poczucia winy.
Walka z nakazami mężczyzn i kościoła; głębokie, wewnętrzne sprzeciwianie się narzuconym zasadom, które gdy się im przyjrzeć, wydają się niedorzeczne.
Kobieta jako bezwolna istota, która musi się dostosowywać, ciągle i wszędzie.
W końcu, pozwolenie sobie na to, aby ufać swoim przekonaniom, które wynikają z głębokiej wiary, ale w człowieka, a nie odgórnie narzuconym prawom.
Książka, z której aż bucha - gorącem, ukrytymi tajemnicami, rodzącymi się - lub ukrywanymi - uczuciami.
To książka o kobietach - o naszym kręgu wsparcia, zrozumienia - i o bliskości; o okrucieństwie wobec nas stosowanym; o niezrozumieniu w tych ciemnych czasach natury człowieka, o chęci wyzwolenia się i życia w wolności wyboru.
Taniec okazuje się jednym z niewielu możliwych wyjść, gdzie kobiety mogą dać ujście swojemu uciskowi.
Magnetyczna, sensualna, zapierająca dech - tak mogę krótko opisać tę książkę.
Czytanie takiej literatury rodzi bunt, wzmacnia odwagę i daje wiarę.
To książka przesycona gorącem, gęstniejącym emocjami i takimi też wydarzeniami. Natężenie tego wszystkiego osiąga w pewnym momencie kumulację a to, co zostało uwolnione, tego nie można już zamknąć.
To książka, która powstała na bólu i stracie; słowo od autorki na końcu książki dodatkowo wzmaga trudny wymiar tej powieści, gdzie tłumaczy, ile łączy ją z główną bohaterką powieści.
Polecam do zaczytania się.
FB: Ostatni akapit. Ostatnie zdanie - Natalia Leszka
"Z tak bliska tancerki nagle stają się mniej przerażające, na ich twarzach maluje się uniesienie. Nie wydają żadnego dźwięku poza ciężkim oddechem (...). Kobieta (...) wygina się jak panienka, ręce ma rozrzucone, głowę odchyloną w ekstazie, wokół nadgarstka złoty łańcuszek. Jej bose stopy unoszą się i tupią; uśmiecha się, odsłaniając różowe dziąsła. Nie baczy na wyjący...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to… Szczerze mówiąc nie mam bladego pojęcia, czy polecę komuś tę książkę…
“Drzewo tańca” to opowieść o kobietach, o stracie, o rodzinnych sekretach, zakazanej miłości, namiętności i walce o siebie. Jest też moim drugim podejściem do twórczości autorki. Za pierwszym były to “Kobiety z Vardo” i nie było to jakieś zachwycające spotkanie. Tu też szału nie było, choć należy pochwalić autorkę za dobry research.
Rok 1518, Strasburg, wybucha choreomania. Kobieta zaczyna tańczyć na ulicy miasta, a z dnia na dzień dołączają do niej kolejne kobiety. Tańczą, dopóki nie padną z wycieńczenia. Tańczą nawet do śmierci.
Władze Miasta w reakcji na to… buduje podesty… by miały, gdzie to robić. Ale oczywiście, to kościół zdecyduje czy to opętanie czy błogosławieństwo. W końcu oni wiedzą przecież wszystko NAJlepiej…
Lisbeth, zresztą jak inne kobiety, ma trudne życie.
Jest matką… bez dzieci. Ale jest nią, wszak urodziła ich kilka. Niestety nie dały rady.
Kobieta cierpi z tego powodu. Nikt nie rozmawia z nią na ten temat, a ona potrzebuje tego. Zwłaszcza teraz, gdy znów jest przy nadziei. By móc rozmawiać ze swoimi dziećmi, znalazła Drzewo Tańca. Przyozdobiła je wstążkami - jedną na każde dziecko. I to tutaj kobieta tak naprawdę czuła się bezpiecznie. Mąż przestał na nią zwracać uwagę, a świekra wydawaje się być niemiłą, chłodną, wręcz pozbawioną uczuć kobietą. A przecież Lisbeth pragnęła tylko poczuć miłość, bliskość…
Ale to również historia Idy i Agnethe. Przyjaciółek, które miały plan. Plan, który jak zwykle pokrzyżowało życie.
Czy prawdziwa miłość w świecie, gdzie GRZECHEM jest kochać inaczej przetrwa? Czy kobiety odnajdą szczęście? Czy skrywana namiętność znajdzie ujście?
Po przeczytaniu książki miałam słodko-gorzkie odczucia. I szczerze mówiąc, sami zdecydujcie czy sięgnięcie po ten tytuł.
… Szczerze mówiąc nie mam bladego pojęcia, czy polecę komuś tę książkę…
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Drzewo tańca” to opowieść o kobietach, o stracie, o rodzinnych sekretach, zakazanej miłości, namiętności i walce o siebie. Jest też moim drugim podejściem do twórczości autorki. Za pierwszym były to “Kobiety z Vardo” i nie było to jakieś zachwycające spotkanie. Tu też szału nie było, choć należy...
Lubię dobre opowieści, niestety często okazuje się, że te emocje, które sprawiają, że książka jest dobra, to cierpienie ich bohaterów. Drzewo tańca jest wręcz nim przepełnione.
Historia jest tak skonstruowana, że stosunkowo łatwo jest się zidentyfikować z główną bohaterką, której oczami widzimy bezlitosny, wręcz zły świat. Lisbeth, bo tak kobieta się nazywa, jest w upragnionej, zaawansowanej już ciąży, ale nie może się jeszcze cieszyć. Wszystkie poprzednie ciąże straciła i to napiętnowało ją wśród społeczności niewielkiej wsi.
Historia zaczyna się w momencie, gdy z siedmioletniej pokuty w klasztorze wraca siostra męża Lisbeth. Dziewczynę zesłali tam za grzech, o którym się nie mówi. Lisbeth targa wiele emocji, niepewność co do swojej sytuacji, pytania o przewiny szwagierki i strach o ciążę. Nosi w sobie też dużo złości z powodu gróźb odebrania jej rodzinie ukochanych uli, które nie tylko przynoszą zarobek, ale są też dla niej wielką radością. Opiekuje się pszczołami i jest dumna z tego, jak sobie z nimi radzi.
💃 Trudy życia w XVI wieku
Lisbeth, podobnie zresztą jak inne kobiety, ma trudne życie, ma pracować i rodzić. Oraz ma być posłuszna swojemu mężowi. Takie właśnie życie wiodły w większości kobiety w XVI wieku, w którym właśnie osadzona jest ta historia.
Ta bezsilność wobec losu i silniejszych, okrutnych ludzi, niekoniecznie tylko mężczyzn, pewnego dnia doprowadza do dziwnego wydarzenia. Jakaś kobieta zaczyna tańczyć, jakby w transie. Po pewnym czasie dołączają do niej kolejne. Tańczą cały czas. Nawet jeśli ktoś im przerwie, to po krótkim czasie odpoczynku wracają. Często też umierają z powodu wycieńczenia.
To wszystko sprawia, że Lisbeth jest coraz bardziej niespokojna, choć jednocześnie otwierają się jej oczy. Odkrywa mroczne tajemnice, których była do tej pory nieświadoma. Zszokowana dziewczyna dociera do granicy wytrzymałości i obojętności, co daje jej odwagę do podejmowania ryzykownych, ale wyzwalających decyzji.
💃 Wyzwolenie w tańcu
Tłem dla opowieści o bohaterce jest maniakalny taniec. Ruch wydaje się jedynym sposobem na wyrażenie bezradności, odreagowanie trudu życia w wiecznym znoju, braku możliwości podejmowania swoich decyzji, podległości i bycia zawsze w stanie poddańczym. Mania jest dla tańczących kobiet formą oporu i uzyskaniem pewnego rodzaju wolności, zatraceniem, zanurzeniem w pełni tu i teraz. Taniec w transie to porzucenie dbałości o przyszłość i pogodzenie się ze śmiercią.
Co ciekawe, takie wydarzenia faktycznie miały miejsce. Po raz pierwszy w 1518 roku w Strasburgu (patrz np. Wiki i J. Waller, A Time to Dance, A Time to Die) i jeszcze kilka razy w późniejszych wiekach. Drzewo tańca wykorzystuje je tylko, żeby wysnuć opowieść o cierpieniu, nadziei, wykluczeniu, grzechu, strachu i nienawiści.
Autorka zmienia jednak historyczny fakt, bo w jej książce tańczą tylko kobiety. Jednak z tego co wiadomo, w prawdziwych wydarzeniach w trans wpadali także mężczyźni. Warto to wiedzieć, jednak z punktu widzenia kluczowego w książce wątku cierpienia kobiety, nie ma to żadnego znaczenia. Drzewo tańca to w gruncie rzeczy uniwersalna opowieść o życiu, stratach, lękach i wyborach.
Lubię dobre opowieści, niestety często okazuje się, że te emocje, które sprawiają, że książka jest dobra, to cierpienie ich bohaterów. Drzewo tańca jest wręcz nim przepełnione.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria jest tak skonstruowana, że stosunkowo łatwo jest się zidentyfikować z główną bohaterką, której oczami widzimy bezlitosny, wręcz zły świat. Lisbeth, bo tak kobieta się nazywa, jest w...