Birmańskie dni

Okładka książki Birmańskie dni autora George Orwell, 9788311169012
Okładka książki Birmańskie dni
George Orwell Wydawnictwo: Bellona literatura piękna
345 str. 5 godz. 45 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Burmese Days
Data wydania:
2023-04-12
Data 1. wyd. pol.:
1997-01-01
Data 1. wydania:
2009-01-01
Liczba stron:
345
Czas czytania
5 godz. 45 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311169012
Tłumacz:
Ewa Adamska
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Birmańskie dni w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Birmańskie dni

Średnia ocen
7,0 / 10
538 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Birmańskie dni

avatar
1520
1495

Na półkach:

Realistyczny, czy werystyczny, obraz Brytyjczyków w Birmie z lat 20. Autor “1984” kilka lat służył tam w kolonialnej policji, dzięki czemu mógł ukazać “zestaw obowiązkowy” zachowań tych "białasów", zapewne ani trochę nieprzejaskrawiony.

“Europejczycy w Birmie – zapijaczone, zła, widoczne nieroby o pożółkłych twarzach – przyprawiali go o mdłości, kiedy myślał o ich zwyczajach. Dużo czasu zajęłoby szczegółowe wyliczenie osób budzących jego pogardę” - taki cytat najlepiej oddaje istotę rzeczy, choć można przytaczać wiele podobnych.

Odmalowany z pasją brytyjski światek to straszliwa menażeria, przedstawiona z prawdziwie autorską bezwzględnością. Społeczność do cna przeżarta konformizmem, wyniosłością ze służalstwem połączoną, a hipokryzja do sześcianu podniesiona. To degeneraci moralni, niemal jak u Conrada…

Rasizm ma się, rzecz jasna, w najlepsze.

“Żadnemu Europejczykowi bynajmniej nie zależy na dowodach. Kiedy człowiek ma czarną twarz, podejrzenie jest dowodem”.

“Po tubylczym urzędniku (Europejczycy) spodziewają się brania łapówek. Ale niech choć na chwilę zaczną powątpiewać o jego lojalności, będzie po nim”.

“Mój Boże nie rozumiem was, chłopcy. Po prostu nie rozumiem. Oto ten stary dureń Macgregor chce bez żadnego powodu wprowadzić do klubu czarnucha, a wy to znosicie bez słowa. Boże wielki, co my mamy robić w tym kraju, jeśli nie rządzić”.

“ – Co tobie do tego, czy potrzebował kopniaka? Nie jesteś nawet członkiem tego klubu. Kopanie służby to nasza sprawa, nie twoja”.

“Będziemy musieli zwolnić tego faceta, jeśli zacznie za dobrze mówić po angielsku”.

“Postąpiliśmy piekielnie głupio, pozwalając misjonarzom swobodnie działać w tym kraju! Uczyć zamiataczy z bazaru, że są równie dobrze jak my. +Proszę, sir, jestem chrześcijaninem tak jak pan+. Cholerna bezczelność”.

“W tym kraju szerzy się bunt tylko dlatego, że byliśmy dla nich za miękcy. (...) Jedyna możliwa linia postępowania to traktować ich jak śmiecie, którymi są”.

“W pewien sposób modernizujemy ten kraj. … W rzeczywistości, nim skończymy, zniszczymy całą birmańską kulturę narodową. Ale my tych ludzi nie cywilizujemy, my jedynie nurzamy ich w naszym brudzie”.

Najgorzej mają “mieszańcy”......
“– Nie pozostaje im nic oprócz żebrania, dopóki nie wyrzekną się swojej europejskości. A tego naprawdę nie można po biedakach oczekiwać. Kropelka białej krwi jest ich jedynym majątkiem. (...)
– Słyszałam, że mieszańcy zawsze dziedziczą najgorsze cechy obu ras. Czy to prawda?
– Nie wiem, czy prawda. (...) Ale my traktujemy ich dość nieludzko”.

Głównym bohaterem jest John Flory, średniego szczebla pracownik brytyjski w Birmie, naznaczony innością nie tylko przez szpecące znamię na policzku (ukrywa je niemal tak, jak Julian Tuwim swoje). Lewicowiec, jedyny spośród brytolskiej kolonii przejawia szacunek do tamtejszej kultury i jako jedyny utrzymuje kontakt z “lokalsami”, czym radykalnie odbiega od pozostałych Anglików (a może to i sam Orwell…?).

“– Po paru latach spędzonych w tych krajach brązowa skóra wydaje się bardziej naturalna od białej. Zresztą jest bardziej naturalna. Jeśli weźmiemy świat jako całość, dziwaczne jest bycie białym.
– Ależ pan ma zabawne poglądy”.

“Anglików w tym kraju łączy jakiś rodzaj fałszywego koleżeństwa. To tradycja popijania razem, wymieniania się posiłkami i udawania przyjaźni, choć wszyscy nienawidzimy się nawzajem jak trucizny. Nazywamy to trzymaniem się razem”.

Pięknie tu Orwell się na nich zemścił, bo można sądzić, że sportretował poznane tam prawdziwe ludzkie typy.

Przeciwwagą Flory’ego jest lekko demoniczny lokalny sędzia - Birmańczyk, który nie cofnie się przed niczym dla swojej korzyści. Będzie ukrytą sprężyną wydarzeń prowadzących do tragicznego finału.

“Walka u boku Brytyjczyków, pasożytowanie na nich stało się motorem jego działania. (...) Miał znacznie bezpieczniejszy zwyczaj brania łapówek od obu stron, a potem orzekania w pełni zgodnego z literą prawa. Temu zawdzięcza pożyteczną reputację człowieka bezstronnego”.

Ale i sam Flory też ma mroczną stronę - jego stosunek do birmańskiej kobiety, którą utrzymywał, do czasu, gdy poznał pewną Elizabeth, niezbyt pięknie o nim świadczy. A przecież mimo to i tak jest najbardziej do przyjęcia z całej tej miłej czeredki Brytoli w kolonii.

“– Ładnie się do mnie zwracasz! Traktujesz mnie jak prostytutkę.
– Bo nią jesteś. Wynocha– powiedział i za ramiona wypchnął ją z pokoju. Kopnął za nią sandały. Ich spotkania często się tak kończyły”.

A sama Elizabeth, nieszczęsna sierota pod opieką wuja, który na nią jawnie nastaje, budzi takie oceny “strażniczki patriarchatu”. “Kiedy dziewczynie nigdzie się nie udało, próbuje w Indiach, gdzie każdy mężczyzna wzdycha do widoku białej kobiety. Nazywają to indyjskim rynkiem małżeńskim. Powinno się nazywać rynkiem mięsnym. Co roku statki przywożą ich całe ładunki, jak zamrożonych baranich tusz, aby tacy jak ty sprośni starzy kawalerowie je obmacywali”.

I teraz tylko pytanie, czy Elizabeth - na której Flory’emu zależy - mści się na nim za to wszystko…? BTW: żadne to romansidło, a ten wątek służy głównie ukazaniu nieprzezwycieżonych podziałów społecznych, wprost z kraju przeniesionych. A gdy pojawi się antypatyczny, wyniosły młody oficer z wyższych klas..…

Flory długo jest konformistą z sytuacyjnego przymusu, ale stać go na własną, autonomiczną decyzję….

Tylko z dzisiejszego punktu widzenia może on być postrzegany jako "nieudacznik". Na pewno nikt nie jest tutaj idealny.

Warto zapoznać się z tą książką - siódmą moją Autora - która może nie sięga wyżyn “1984” czy “Folwarku zwierzęcego”, a nawet niedawno czytanej “Córki proboszcza”. Była jednak pierwsza w jego całościowo wspaniałym zestawie. Od niej “wszystko się zaczęło”….

Ptaki tam fantastyczne. “Bekasów było niezliczone mnóstwo, a stada dzikich gęsi podrywały się z rozlewiska z takim łoskotem, jak robi pociąg towarowy na żelaznym moście”.

Inne cytaty

“Miał twarz specjalnie stworzoną do ignorowania niepożądanych nieznajomych”.

“– Nie mogę dopuścić, aby wszystko między nami tak się skończyło.
– Skończyło się między nami? Nie miało się co kończyć – odparła chłodno”.

“– Zrozumiała, dlaczego tak często nudził ją i drażnił. Był intelektualistą – najgorsze ze słów, jakie znała – intelektualistą tej samej kategorii co Lenin”.

“Pojął, ze straszną samowiedzą i strasznym obrzydzeniem do siebie, jakie ogarniają człowieka w takim momencie, że w pełni zasłużył na to, co się stało. Bogowie są sprawiedliwi i z naszych przyjemnych występków czynią narzędzia tortur”.

“Zbrukał się tak, że nie ma dla niego odkupienia, i ponosi sprawiedliwą karę. Zacznie go boleć dużo później, jak wszystkie głębokie rany”.

“Akcentowała co drugie słowo z tym strasznym, błyskotliwym ożywieniem, jakie udaje kobieta uchylająca się od zobowiązań moralnych. Przerażała go. Nie mógł nawet spojrzeć jej w twarz”.

“Nie zważaj na cholerne prawo. Wyduś to z nich. Stosuj tortury. Wszystko jedno co, jeśli chcesz przekupić jakichś świadków, chętnie dorzucę parę setek. (...) A kiedy ich aresztujesz, zastrzel ich, po prostu zastrzel, jeśli nie będziesz pewny, że zostaną skazani! Upozoruj ucieczkę czy coś takiego”.

“Zabili białego człowieka, zabili białego człowieka przecież te cholerne dranie, podstępne, tchórzliwe psy! Och, świnie, świnie! Jakże powinni za to cierpieć! Dlaczego ustanowiliśmy te przeklęte łagodne prawa?(...) Załóżmy że to wydarzyło by się w kolonii niemieckiej przed wojną! Dobrzy dawni Niemcy! Oni umieli się obchodzić z czarnuchami”.

“Prawdziwe zamieszki, a jego nie było na miejscu, więc nie mógł ich stłumić!”.

“Wydawało się przesądzone że nigdy nie zabije człowieka, przygnębiające, przygnębiające”.

“– Mają mi za złe tylko to, że kazałem policji strzelać nad głowami ludzi i nie do nich”.

“Nie można dalej tego znosić? Znosił to przedtem. Były środki uśmierzające – książki, jego ogród, trunki, praca, łajdaczenie się, polowanie, rozmowy z doktorem. Nie, to się stało nieznośne”.

Realistyczny, czy werystyczny, obraz Brytyjczyków w Birmie z lat 20. Autor “1984” kilka lat służył tam w kolonialnej policji, dzięki czemu mógł ukazać “zestaw obowiązkowy” zachowań tych "białasów", zapewne ani trochę nieprzejaskrawiony.

“Europejczycy w Birmie – zapijaczone, zła, widoczne nieroby o pożółkłych twarzach – przyprawiali go o mdłości, kiedy myślał o ich...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
128
128

Na półkach: , ,

Mega interesująca i wciągająca książka. Szczerze nawet nie wiem dlaczego ale po prostu tak ciekawie się to czytało. Trochę tak samo miałem z Lalką, po prostu chyba ciekawie jest dowiedzieć się jak się żyło w tych czasach w Birmie i jakie ludzie mieli poglądy i jak bardzo człowiek się nie zmienił.

Mega interesująca i wciągająca książka. Szczerze nawet nie wiem dlaczego ale po prostu tak ciekawie się to czytało. Trochę tak samo miałem z Lalką, po prostu chyba ciekawie jest dowiedzieć się jak się żyło w tych czasach w Birmie i jakie ludzie mieli poglądy i jak bardzo człowiek się nie zmienił.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
8
4

Na półkach:

To druga powieść Orwella jest rozliczeniem literackim z młodością pisarza i polityką imperialną Wielkiej Brytanii jednocześnie. Najlepiej "klimat" książki oddaje żartobliwy dialog głównego bohatera Florey'ego z doktorem Verasswami :
- Cóż doktorze, jak tam ? Jak imperium brytyjskie ? Jak zwykle dotknięte paraliżem ?
- Aha panie Flory, jest z nim bardzo kiepsko. Wdały się ciężkie powikłania. Obawiam się, że będziemy musieli wezwać specjalistów.
W "Birmańskich dniach" więcej jest opisów niż akcji, ale według mnie powieść przez to nie jest nudna. Ukazani przez Orwella Anglicy są postaciami nieciekawymi, tępymi i zadufanymi w sobie. Autor opisuje sławetne imperium, które już gnije (grubo przed II wojną światową). Uważna lektura książki pozwala też zrozumieć dlaczego Orwell został lewicowcem lecz bardzo krytycznie patrzącym na "sowiecki raj". Warto przeczytać.

To druga powieść Orwella jest rozliczeniem literackim z młodością pisarza i polityką imperialną Wielkiej Brytanii jednocześnie. Najlepiej "klimat" książki oddaje żartobliwy dialog głównego bohatera Florey'ego z doktorem Verasswami :
- Cóż doktorze, jak tam ? Jak imperium brytyjskie ? Jak zwykle dotknięte paraliżem ?
- Aha panie Flory, jest z nim bardzo kiepsko. Wdały się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1547 użytkowników ma tytuł Birmańskie dni na półkach głównych
  • 873
  • 656
  • 18
187 użytkowników ma tytuł Birmańskie dni na półkach dodatkowych
  • 144
  • 9
  • 7
  • 7
  • 7
  • 7
  • 6

Tagi i tematy do książki Birmańskie dni

Inne książki autora

George Orwell
George Orwell
Pochodził z przeciętnej rodziny klasy średniej. Był synem Richarda Walmesley Blaira, urzędnika administracji brytyjskiej i Idy Mabel Blair (z d. Limouzin). Miał dwie siostry. Od 1911 r. uczęszczał do St. Cyprian’s, prywatnej szkoły z internatem w Eastbourne. Stypendium (przyznane w 1917 r.) zapewniło mu miejsce w ekskluzywnej Eton College (którą opuścił w 1921). W listopadzie 1922 r. wstąpił do Królewskiej Policji Imperialnej w Birmie. 1 stycznia 1928 r. porzucił służbę i nie powrócił z urlopu w Anglii. W latach 1928–1929 przebywał w Paryżu, gdzie opublikował swoje pierwsze artykuły. W styczniu 1933 r. opublikował pierwszą książkę pod pseudonimem literackim George Orwell, była to powieść ,,Na dnie w Paryżu i w Londynie". Przybrał pseudonim, ponieważ chciał oszczędzić rodzinie problemów z powodu ujawnienia w książce prywatnych szczegółów ze swojego życia. Powodem takiej decyzji był także fakt, że uważał także, że jego książka ma niewielką wartość. Poza tym nie lubił swojego prawdziwego nazwiska. W czerwcu 1936 r. ożenił się z Irlandką Eileen O’Shaughnessy. Brał udział w wojnie domowej w Hiszpanii w latach 1936–1937, gdzie walczył na froncie po stronie republikańskiej w milicji robotniczej antystalinowskiej Robotniczej Partii Zjednoczenia Marksistowskiego (POUM),a następnie w przybyłych z Anglii oddziałach ochotników wystawionych przez brytyjską Independent Labour Party. Brał udział w walkach na froncie aragońskim. Po zdelegalizowaniu POUM oraz wybuchu w maju 1937 r. „wojny domowej w ramach wojny domowej” między anarchistami a stalinowcami, ukrywał się z żoną przed represjami. Był ścigany przez Gwardię Cywilną podczas nakazanej przez Moskwę (i kierowanej przez rezydenta NKWD Aleksandra Orłowa) akcji likwidacji POUM (w czerwcu 1937) i mordowania jej członków, łącznie z żołnierzami walczącymi na froncie. 20 maja 1937 r. został postrzelony przez snajpera w gardło. 20 czerwca przekroczył granicę francuską i wrócił do Anglii. Swoje wspomnienia z tego okresu zawarł w autobiograficznej książce ,,W hołdzie Katalonii", wydanej w Anglii jeszcze w czasie trwania hiszpańskiej wojny domowej (1938),która demaskowała zbrodniczą rolę radzieckich służb specjalnych NKWD i GRU w Hiszpanii i faktyczne działania stalinowców zwalczających rewolucję. Doświadczenia tego okresu i wynikające stąd refleksje były również źródłem dwóch jego dzieł, dzięki którym jest najszerzej znany. Są to powieści: ,,Folwark zwierzęcy", czyli bajka polityczna (w tradycji Ezopa) – opisująca w formie przypowieści mechanizm przewrotu społecznego i jego konsekwencje, a także ,,Rok 1984" (uznawana za jedną z pierwszych powieści fantastycznonaukowych prezentujących alternatywną przyszłość, wizję państwa totalitarnego sprawującego totalną kontrolę nad ludźmi, przeszłością i językiem, prowadzącego wojnę z innymi państwami totalitarnymi, określanej jako antyutopia). Wiódł życie włóczęgi, był: pomywaczem, nauczycielem, zbieraczem chmielu, żebrakiem, milicjantem, policjantem, hodowcą drobiu i uprawiał warzywa, współpracował z wieloma czasopismami, pracował w BBC i był korespondentem wojennym we Francji w 1945. W 1944 r. razem z żoną adoptował urodzonego 14 maja Richarda Horatio, a po jej śmierci 29 marca 1945 wrócił do Anglii. W czasie powstania warszawskiego ostro krytykował na łamach prasy postawę brytyjskiej lewicowej inteligencji wobec Polski, jej sytuacji międzynarodowej i uległość wobec Stalina, krytycznie odnosił się także do komentarzy lewicy na temat „procesu szesnastu”. W PRL utwory Orwella były objęte zakazem publikacji (w pozostałych krajach komunistycznych samo nazwisko Orwell było tabu). Do upadku komunizmu była ona obecna w przekładzie polskim jedynie na emigracji (ukazała się bezpośrednio po wydaniu angielskim),w latach osiemdziesiątych XX wieku w wydawnictwach niezależnych (poza cenzurą) i w 1988 w obiegu oficjalnym (PIW). George Orwell zmarł w Londynie w wieku czterdziestu siedmiu lat na gruźlicę (której nabawił się w 1938) na kilka dni przed zamierzoną podróżą do sanatorium w Szwajcarii. Czas ostatnich trzech lat życia dzielił między łóżkiem szpitalnym, tworzeniem ,,Roku 1984", wreszcie wyprawami ukochanym motocyklem Royal Enfield 350. Z powieści Orwella pochodzą takie powiedzenia, jak „Wielki Brat patrzy” („Big Brother is watching you”) (Rok 1984) czy „Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze od innych” („All animals are equal, but some animals are more equal than others”) (Folwark zwierzęcy) oraz takie pojęcia, jak „nowomowa” („new-speak”),„policja myśli” („thought police”),„dwójmyślenie” („doublethink”) i „myślozbrodnia” („thoughtcrime”). Pisarz jest uznawany za proroka elektronicznej inwigilacji totalnej. Równo w 70 lat po spisaniu przez pisarza pamiętników Komitet Nagrody Orwellowskiej utworzył blog, na którym można śledzić przebieg życia pisarza.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Birmańskie dni

Więcej
George Orwell Birmańskie dni Zobacz więcej
George Orwell Birmańskie dni Zobacz więcej
George Orwell Birmańskie dni Zobacz więcej
Więcej