

ArtykułyCzytamy w weekend. 17 kwietnia 2026
LubimyCzytać313
Artykuły"Malarz" Piotra Chomczyńskiego - mamy dla Was 30 egzemplarzy książki
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosenne porządki w księgarni Matras. Setki hitów już od 5 złotych!
LubimyCzytać1
ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać12
Muzeum porzuconych sekretów

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Музей покинутих секретів
- Data wydania:
- 2022-08-24
- Data 1. wyd. pol.:
- 2012-09-05
- Liczba stron:
- 712
- Czas czytania
- 11 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- Tłumacz:
- Katarzyna Kotyńska
- Inne
Trzy kobiety. Ołena Dowhan, członkini UPA zabita przez stalinowską policję w 1947 roku. Jej historię, znajdując starą fotografię, odkrywa kijowska dziennikarka Daryna Hoszczynska i zafascynowana postacią zamierza stworzyć o niej dokument. I Władysława Matusewycz, przyjaciółka Daryny, malarka, która zginęła w wypadku samochodowym, a ktoś skradł jej obrazy. Ale czy jej śmierć była tylko nieszczęśliwym zdarzeniem? A może, jak w przypadku Ołeny to zabójstwo polityczne? Zaczynamy śledztwo i poznajemy historię każdej z kobiet. Co je łączy? Szukając odpowiedzi odkrywamy Ukrainę, jakiej nie znaliśmy, bo Muzeum porzuconych sekretów jest powieścią, jakiej nasz sąsiad wcześniej nie miał.
To monumentalna saga, powieść historyczna i kryminalna w jednym. Zwroty akcji, misterna konstrukcja, historia miłosna, świetnie rozpisane postacie oraz tajemnica, którą rozwiązujemy wraz z bohaterkami wędrując przez 60 lat ukraińskiej historii sprawiają, że od lektury nie można się oderwać. Wydana w 2009 roku powieść po Euromajdanie, okupacji Krymu i rosyjskiej inwazji, przypomniała, że jest ona świadectwem heroicznej walki o pamięć, spoiwem jednoczącym społeczeństwo, ale także przywraca należne miejsce kobietom w ukraińskiej narracji będąc bezlitosną krytyką patriarchatu, zaś czytelnikowi zagranicznemu pozwala lepiej zrozumieć skomplikowane wybory rodaków Zabużko.
Muzeum porzuconych sekretów zostało okrzyknięte wydarzeniem roku (Korrespondent 2010),książka zdobyła m.in. nagrodę BBC Ukraine (2010),Angelusa (2013),a szwajcarski dziennik Tages-Anzeiger uznał ją w 2020 za jedną z dwudziestu najważniejszych powieści XXI wieku.
Kup Muzeum porzuconych sekretów w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Muzeum porzuconych sekretów
Bardzo ważna książka w naszej części Europy. Wielki, bo zawierający się na 700 stronach, fresk z XX- wiecznej historii Ukrainy, na tle której rozgrywa się historia niespełnionej miłości między Helą i Adrianem, członkami grupy partyzanckiej walczącej po II wojnie światowej przeciwko ustrojowi komunistycznemu i wcieleniu Ukrainy do ZSRR. Lektura „Muzeum porzuconych sekretów” zajęła mi prawie dwa tygodnie, a czytanie tej książki mogłabym porównać do mozolnego przedzierania się przez gęsty las. Oksana Zabużko snuje bowiem swoją opowieść, używając bardzo gęstego języka. Zdania mają monstrualną długość, dialogi są rzadkie, a w niektórych partiach książki nie uświadczysz nawet akapitów. Wszystko pisane jest pięknym, obfitującym w metafory językiem. Momentami nie byłam pewna, czy to, co czytam w danej chwili jest zapisem snu bohatera, czy realną sytuacją, choć małym ułatwieniem jest kursywa wprowadzona w tych częściach, kiedy bohaterka odsłuchuje nagrane przez siebie wywiady (jest dziennikarką). Kiedy dziś rano dotarłam do ostatniej strony tego opasłego tomiszcza, miałam ochotę zakrzyknąć: Dałam radę! Jestem dumna z siebie. Postacie wykreowanych bohaterów wzbudziły we mnie cały wachlarz uczuć. Autorka skupiła się na portretach czwórki głównych bohaterów, choć ja uważam, że najciekawszą postacią ( i najbardziej nieoczywistą) jest bohater drugoplanowy, Buchałow, agent bezpieki, którego podlana wódką opowieść w finale książki zamyka dziennikarskie śledztwo, prowadzone przez Darynę. To człowiek „podwójny”- z jednej strony bezwolny aparatczyk, ślepo wypełniający rozkazy naczalstwa, a z drugiej głęboko nieszczęśliwy mężczyzna, szukający odrobiny uczucia i w piękny sposób kochający swoją jedyną córkę. Jest jak sekret z tytułu powieści: żeby dostać się do barwnego obrazka za szkłem trzeba rozgarnąć warstwę ziemi i błota. Podobały mi się także kobiety stworzone przez Oksanę Zabużko. Daryna, o której moja babcia powiedziałaby „kobieta z kościami”, jest silna, bezkompromisowa i pełna pasji. Jest też kolejnym sekretem, bo pod warstwą twardości kryje się delikatna i wrażliwa kobieta, którą wzruszają cudze nieszczęścia, która potrafi kochać i obdarzać przyjaźnią i która nie potrafi odstawić na bok swoich zasad moralnych i sprzedać się za sowite wynagrodzenie. Wzruszające są fragmenty, w którym mówi o swoim ukochanym Adrianie- ileż czułości kryje się w jej słowach! Równie barwna jest jej nieżyjąca przyjaciółka Włada, którą poznajemy dzięki wspomnieniom i nagranemu z nią wywiadowi. Niezależna artystka o silnej osobowości, a wewnątrz słaba niewiasta zdominowana przez partnera. Wszystkie kobiece bohaterki są tu ilustracją tezy, że kobiety są orędowniczkami pokoju, a nie wojny, do której się nie nadają (nie dlatego, że są słabe, ale dlatego, że są obrończyniami normalności). Nie dziwi mnie fakt, że „Muzeum porzuconych sekretów” zostało uhonorowane w 2013 roku Nagrodą Literacką Angelus, bo to naprawdę ambitna i ważna książka. Ogrom pracy, jaki musiała włożyć Zabużko w przygotowanie się do jej napisania jest zauważalny. Warto docenić też pracę tłumaczki, Katarzyny Kotyńskiej- znakomicie oddała rytm oryginału, a na pewno nie było to łatwe zadanie. Ja osobiście jestem zadowolona z tego, że dzięki tej powieści trochę lepiej rozumiem to, o czym czytam i słucham w ostatnich tygodniach w mediach. Polecam cierpliwym i dociekliwym.
Oceny książki Muzeum porzuconych sekretów
Poznaj innych czytelników
668 użytkowników ma tytuł Muzeum porzuconych sekretów na półkach głównych- Chcę przeczytać 489
- Przeczytane 170
- Teraz czytam 9
- Posiadam 75
- Literatura ukraińska 9
- Ukraina 7
- 2022 5
- Chcę w prezencie 4
- Ulubione 4
- E-book 4
Tagi i tematy do książki Muzeum porzuconych sekretów
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Muzeum porzuconych sekretów


Wyzwanie czytelnicze lubimczytać.pl 2022. Temat na maj

Solidarni z Ukrainą!

Angelus 2014

Podsumowanie rynku książki 2013

Angelus 2013 dla Oksany Zabużko

Ogłoszono finałową siódemkę Literackiej Nagrody Angelus
Cytaty z książki Muzeum porzuconych sekretów
(..) tak bywa, kiedy człowiek się zakocha: każda przypadkowa chwila, trafiając w pole widzenia, nabrzmiewa, puchnie i rozbłyskuje na wylot, jak kropla wody przed upadkiem, jakby tylko w miłości i śmierci życie stawało się dla nas prawdziwie widzialne (...)
s.82.
(..) tak bywa, kiedy człowiek się zakocha: każda przypadkowa chwila, trafiając w pole widzenia, nabrzmiewa, puchnie i rozbłyskuje na wylot, ...
Rozwiń Zwiń(...) jaskrawe, oni lubią wszystko, co jaskrawe, oczojebne, wiecznie spragnione błyskotek dzieci szarych, fabrycznych peryferiów i górniczych osiedli.
(...) jaskrawe, oni lubią wszystko, co jaskrawe, oczojebne, wiecznie spragnione błyskotek dzieci szarych, fabrycznych peryferiów i górniczyc...
Rozwiń Zwiń (...) miłość to zawsze jest straszna rzecz, szczęśliwa w równej mierze co nieszczęśliwa, tylko nie wiedzieć czemu o tym się nie mówi...
s.24.
(...) miłość to zawsze jest straszna rzecz, szczęśliwa w równej mierze co nieszczęśliwa, tylko nie wiedzieć czemu o tym się nie mówi...
Rozwiń Zwiń













































OPINIE i DYSKUSJE o książce Muzeum porzuconych sekretów
Solidna powieść. Solidna rozmiarami, wątkami, wielowymiarowością postaci. Na początku chaotyczna, spazmatyczna jak oddech świadka szokujących zdarzeń. Po pierwszym szoku oddech się uspokaja, a narracja staje się spokojniejsza i bardziej płynna. I prowadzi nas przez różne czasy, oglądając je z ukraińskiego punktu widzenia.
Solidna powieść. Solidna rozmiarami, wątkami, wielowymiarowością postaci. Na początku chaotyczna, spazmatyczna jak oddech świadka szokujących zdarzeń. Po pierwszym szoku oddech się uspokaja, a narracja staje się spokojniejsza i bardziej płynna. I prowadzi nas przez różne czasy, oglądając je z ukraińskiego punktu widzenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajlepsze doświadczenie czytelnicze mojego życia. Mimo że wciąż i wciąż kłóciłam się z tą książką w mojej głowie. A może właśnie dlatego.
Jakby odwiedziła Cię serdeczna przyjaciółka z Ukrainy. Jest ciemna noc, Wasze dzieci śpią, a Wy siedzicie przy stole przy kieliszku dużej wódki i prowadzicie jedną z tych słowiańskich kuchennych rozmów o życiu. Dochodzi trzecia nad ranem, a Ty masz gdzieś, że zarwiesz kolejną noc. Chcesz wiedzieć, co będzie dalej. Urzeka Cię żywość jej charakteru i bystrość intelektu. Porywa wartkość jej narracji. Wzrusza do łez wspólnota losu. Bo mimo że w latach '40 walczyliśmy przeciwko sobie, i ich i nasza historia skończyła się bardzo źle. Z powodu, no kto by to pomyślał, tego samego agresora.
A jednak nie całkiem jej dowierzasz. Nie chodzi o to, o czym mówi, ale o to, co przemilcza. I może właśnie ten dystans podnosi wartość tej książki, bo rodzi pytania.
Do czego potrzebna jest nam dobra pamięć o przodkach? Czy bohaterzy mogą popełniać zbrodnie wojenne? Czy zbrodniarze wojenni mogą postąpić bohatersko? Dlaczego wydarzenie, które dla kogoś jest narodową traumą, dla innych jest tylko ubolewania godnym wyjątkiem od chwalebnej reguły? Czy pewien poziom okrucieństwa unieważnia prawo do zemsty - i na czym polega ten mechanizm?
Na te pytania nie znajdziecie gotowej odpowiedzi w książce i może nie ma ich w ogóle. Ale myślę, że warto je zadawać, zarówno w Polsce, jak i w Ukrainie.
Tylko że to nie jest historyczna powieść o UPA. To śledztwo dziennikarskie, które prowadzi donikąd i od pewnego czasu odbywa się głównie w snach. Strumień świadomości trzech bohaterów, z których jeden najprawdopodobniej jest duchem i stanowi dla mnie uosobienie niewiarygodnego narratora. Zabawa w wykopywanie "sekrecików" skrywanych przez ukraiński czarnoziem. Misterny kryminał, w którym obraz zagubiony w pierwszym akcie, odnajduje się w akcie ostatnim. Gorące romansidło z parą tak bardzo przypominającą mi Geralta i Yennefer (ach te słowiańskie kobiety wiedźmowate na zewnątrz i mięciutkie w środeczku oraz ich faceci, którzy umieją być partnerem i opoką w jednym). No i dramat kobiety na wojnie - wybór Oleny, z którymi będziecie chodzić jak zombie godzinami myśląc "ja bym tak nie mogła". Książka wymagająca, jakby to powiedziała pewna noblistka "nie dla...", ale warto w nią zainwestować czas i skupienie, bo zwraca z nawiązką.
Dałabym 10/10, no ale jednak, rodacy, szanujmy się.
Najlepsze doświadczenie czytelnicze mojego życia. Mimo że wciąż i wciąż kłóciłam się z tą książką w mojej głowie. A może właśnie dlatego.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakby odwiedziła Cię serdeczna przyjaciółka z Ukrainy. Jest ciemna noc, Wasze dzieci śpią, a Wy siedzicie przy stole przy kieliszku dużej wódki i prowadzicie jedną z tych słowiańskich kuchennych rozmów o życiu. Dochodzi trzecia nad...
Język autorki tnie jak ostry nóż - dostaje się każdemu po równo - Ukraińcom, politykom, bohaterom z historii, dziennikarzom i mediom (Polakom chwilami też:). Styl książki w formie strumienia myśli (700 stron) może być trudny w odbiorze, ale lektura jest bardzo satysfakcjonująca. Zagadka z czasów UPA splata się ze współczesnymi postaciami, rozliczenie przeszłości z próbą odnalezienia się w nowych kapitalistycznych okolicznościach. A to wszystko z celnymi obserwacjami o ludziach, oddane pięknym język, dla mnie mistrzostwo!
Język autorki tnie jak ostry nóż - dostaje się każdemu po równo - Ukraińcom, politykom, bohaterom z historii, dziennikarzom i mediom (Polakom chwilami też:). Styl książki w formie strumienia myśli (700 stron) może być trudny w odbiorze, ale lektura jest bardzo satysfakcjonująca. Zagadka z czasów UPA splata się ze współczesnymi postaciami, rozliczenie przeszłości z próbą...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydana w 2009 roku powieść po Euromajdanie, okupacji Krymu i rosyjskiej inwazji, przypomniała, że jest ona świadectwem heroicznej walki o pamięć, spoiwem jednoczącym społeczeństwo, ale także przywraca należne miejsce kobietom w ukraińskiej narracji będąc bezlitosną krytyką patriarchatu, zaś czytelnikowi zagranicznemu pozwala lepiej zrozumieć skomplikowane wybory rodaków Zabużko.
Fabuła książki opiera się na postaci Daryny Hoszczyńskiej, dziennikarki telewizyjnej, która poszukuje materiałów do filmu o wojennych i powojennych losach Ołeny Dowhan, związanej z UPA i zabitej przez służby stalinowskie w 1947 roku. Dziennikarka stara się odpowiedzieć na pytanie, czy niedawna śmierć jej przyjaciółki i malarki, Władysławy Matusewycz, była tylko nieszczęśliwym wypadkiem. Zwłaszcza że z rozbitego samochodu kobiety zniknęły jej obrazy...
Przy okazji wątku kryminalnego poznajemy skomplikowane życiorysy trzech uwikłanych w bezlitosną historię kobiet. Indywidualne losy bohaterek to zarazem historia Ukrainy w pigułce, ze wszystkimi jej ciemnymi stronami, przemilczanymi sekretami, głęboko ukrytymi wspomnieniami, do których nikt nie chce wracać. Ta książka to monumentalna saga, powieść historyczna i kryminalna w jednym. Zwroty akcji, misterna konstrukcja, historia miłosna, świetnie rozpisane postacie oraz tajemnica, którą rozwiązujemy wraz z bohaterkami wędrując przez 60 lat ukraińskiej historii sprawiają, że od lektury nie można się oderwać.
Książka wypełniona jest Ukrainą. Autorka pokazała w niej niemal całe ostatnie stulecie, w którym kraj zmagał się między innymi z radzieckim reżimem, by zdobyć wolność, a ostatecznie szukać najlepszego sposobu, by ją wykorzystać. Powieść odzwierciedla poglądy Oksany Zabużko na losy Ukraińców, o których pisała później w Planecie Piołun. Niepodległość kraju ciągle jest szokiem dla Rosji, która nie jest w stanie się z tym faktem pogodzić oraz nie zamierza tego tak zostawić. Autorka bez kompleksów wypowiada się o wielu wydarzeniach z najnowszej historii świata, krytycznie ocenia posunięcia światowych mocarstw na arenie międzynarodowej.
„Muzeum porzuconych sekretów” nie ucieka również od komentarza na temat wewnętrznej polityki Ukrainy oraz najważniejszych wydarzeń XXI wieku. Najwięcej uwagi poświęca jednak samym Ukraińcom, a przede wszystkim wpływowi, jaki historia wywarła na ten naród jako taki. Doświadczenie Wielkiego Głodu jest w nim ciągle żywe. Bezustanne zagrożenie ze strony radzieckich służb bezpieczeństwa również pozostawiło ślady na tożsamości narodowej Ukraińców.
Wypada jednak uprzedzić, że lektura Muzeum porzuconych sekretów wymaga pełnego skupienia. To powieść monumentalna i wymagająca intelektualnie. Na niemal siedmiuset stronach dostajemy nie tylko wielowątkową, skomplikowaną fabułę. Dostajemy też historię naszpikowaną kontekstami, informacjami i wielopiętrowymi metaforami, napisaną w charakterystycznym dla Zabużko stylu, czyli długimi, ciągnącymi się nieraz przez kilka stron, zdaniami.
Wydana w 2009 roku powieść po Euromajdanie, okupacji Krymu i rosyjskiej inwazji, przypomniała, że jest ona świadectwem heroicznej walki o pamięć, spoiwem jednoczącym społeczeństwo, ale także przywraca należne miejsce kobietom w ukraińskiej narracji będąc bezlitosną krytyką patriarchatu, zaś czytelnikowi zagranicznemu pozwala lepiej zrozumieć skomplikowane wybory rodaków...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJa tylko chcę się odnieść do jednej kwestii, pojawiającej się w recenzjach tej książki. Ukraińcy mają prawo widzieć historię inaczej niż my, Polacy... Sąsiedzi Ukraińcy wpadają na posesję mojej babci i dziadka, ich kuzynów, łapią niemowlęta za nóżki i rozbijają ich główki o ścianę, widłami mordują starsze dzieci, gwałcą kobiety i też je mordują, itd.itp. To są wspomnienia mojej babci. Proszę mi wytłumaczyć jak inaczej można to widzieć, tę historię, bo ja nie potrafię tego sobie wyobrazić. Po książkę nie sięgnę, z sacunku dla pamięci moich przodków.
Ja tylko chcę się odnieść do jednej kwestii, pojawiającej się w recenzjach tej książki. Ukraińcy mają prawo widzieć historię inaczej niż my, Polacy... Sąsiedzi Ukraińcy wpadają na posesję mojej babci i dziadka, ich kuzynów, łapią niemowlęta za nóżki i rozbijają ich główki o ścianę, widłami mordują starsze dzieci, gwałcą kobiety i też je mordują, itd.itp. To są wspomnienia...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOksana Zabużko należy do najbardziej znanych w Polsce pisarek ukraińskich. W związku z jej osobą pojawiły się w ostatnim czasie głośne kontrowersje, których jednak wolałabym tutaj nie roztrząsać, a zainteresowanych odsyłam do artykułu opublikowanego na portalu oko.press. Ja chciałabym skupić się na swoich wrażeniach z lektury „Muzeum porzuconych sekretów”, z którym spędziłam ostatnie ponad pół miesiąca. Czemu tak długo? Bo to szalenie wymagająca lektura, której trzeba poświęcić 100% uwagi.
Fabuła książki opiera się na postaci Daryny Hoszczyńskiej, dziennikarki telewizyjnej, która poszukuje materiałów do filmu o wojennych i powojennych losach Ołeny Dowhan, związanej z UPA i zabitej przez służby stalinowskie w 1947 roku. Jednocześnie dziennikarka stara się odpowiedzieć na pytanie, czy niedawna śmierć jej przyjaciółki i malarki, Władysławy Matusewycz, była tylko nieszczęśliwym wypadkiem. Zwłaszcza, że z rozbitego samochodu kobiety zniknęły jej obrazy.
Jeśli ktoś sięgnie po tę książkę, by poznać historię kryminalną, to srodze się zawiedzie. W „Muzeum porzuconych sekretów” w ogóle trudno uchwycić jakiekolwiek wątki. Narracja jest trudna, bo została poprowadzona wielogłosowo. A do tego zmienia się również perspektywa czasowa, bo raz jesteśmy w czasach wojennych, by za chwilę przenieść się do współczesności, w której bohaterowie rozmawiają o jeszcze innych wydarzeniach. Odnalezienie się w meandrach tak skonstruowanej fabuły zajęło mi dobre 200 stron i dopiero dalszy ciąg układał się we w miarę spójną całość.
Książka wypełniona jest historią Ukrainy. Autorka pokazała w niej niemal całe ostatnie stulecie, w którym kraj zmagał się między innymi z radzieckim reżimem, by zdobyć wolność, a ostatecznie szukać najlepszego sposobu, by ją wykorzystać. Powieść odzwierciedla poglądy Oksany Zabużko na losy Ukraińców, o których pisała później w „Planecie Piołun”. Niepodległość kraju ciągle jest szokiem dla Rosji, która nie jest w stanie się z tym faktem pogodzić oraz nie zamierza tego tak zostawić. Autorka bez kompleksów wypowiada się o wielu wydarzeniach z najnowszej historii świata, krytycznie ocenia posunięcia światowych mocarstw na arenie międzynarodowej.
„Muzeum porzuconych sekretów” nie ucieka również od komentarza na temat wewnętrznej polityki Ukrainy oraz najważniejszych wydarzeń XXI wieku. Najwięcej uwagi poświęca jednak samym Ukraińcom, a przede wszystkim wpływowi, jaki historia wywarła na ten naród jako taki. Doświadczenie Wielkiego Głodu jest w nim ciągle żywe. Bezustanne zagrożenie ze strony radzieckich służb bezpieczeństwa również pozostawiło ślady na tożsamości narodowej Ukraińców.
Oksana Zabużko napisała książkę dla upartych czytelników. Rzuciła im kłody pod nogi w postaci gęstego tekstu, pozbawionego tradycyjnego zapisu dialogów. Połączyła w jednym utworze kilka wątków obejmujących spory zakres czasowy. Wymęczyła mnie solidnie, a jednak nie żałuję żadnej chwili spędzonej z jej książką. Żałuję, że wielu fragmentom nie poświęciłam tyle uwagi, ile potrzebowały. Bo „Muzeum porzuconych sekretów” wiele mówi o naszych sąsiadach. Pozwala lepiej zrozumieć ten naród, który już niejednokrotnie został skazany na zagładę, a jednak wciąż istnieje i to coraz silniejszy. Ukraina w powieści Oksany Zabużko nie jest wyidealizowana. Autorka pokazuje to, co w kraju się udało, ale nie unika też krytycznych ocen tego, co można było zrobić lepiej.
Pozostaje mi tylko wspomnieć jeszcze, że w tak trudnej książce odnalazłam jeden z najlepiej napisanych wątków miłosnych, z jakim miałam do czynienia w całym moim życiu czytelniczym. Autorka doskonale oddała pokrewieństwo dusz i wzajemne oddanie Daryny i Adriana. Ta miłość nie ma w sobie żadnej wzniosłości, żadnych wielkich słów i uniesień, a i bez tego jest zaskakująco wyraźna.
Oksana Zabużko należy do najbardziej znanych w Polsce pisarek ukraińskich. W związku z jej osobą pojawiły się w ostatnim czasie głośne kontrowersje, których jednak wolałabym tutaj nie roztrząsać, a zainteresowanych odsyłam do artykułu opublikowanego na portalu oko.press. Ja chciałabym skupić się na swoich wrażeniach z lektury „Muzeum porzuconych sekretów”, z którym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zawiesza przed czytelnikiem poprzeczkę bardzo, bardzo wysoko. Po pierwsze liczy ona prawie 700 stron. Tekst jest gęsty. Przyznam, że bardzo trudny do czytania. Zabużko przeskakuje wielokrotnie z postaci na postać, pokazuje wydarzenia z punktu widzenia różnych narracji i narratorów. Przeskakuje w czasie. W dodatku narracja jest jakby zapisem myśli, indywidualnych spostrzeżeń, punktów widzenia. Narracja skacze tak, jak skaczą myśli w głowie, skacze po skojarzeniach, dygresjach. Jest jak zapis przepływu fal mózgowych. Chyba dlatego właśnie trudno się to czyta. Trzeba się jej poddać, dać ponieść przypływom i przeskokom. Przyznam, ze lektura Muzeum męczyła mnie bardzo, ale jednak czytanie jej sprawiało mi jakąś zaskakującą radość, satysfakcję. Oksana Zabużko zawsze stawia wysokie wymagania swoim czytelnikom. To chyba najbardziej wymagająca autorka, jaką znam. To dlatego chyba Muzeum nie zaskoczyło mnie za bardzo. Trudna, trudna książka, ale bardzo bardzo ważna. Przyznaję jej 10 gwiazdek. Tak, dla mnie to arcydzieło. To chyba najwyżej oceniana przez mnie książka w tym roku.
Książka zawiesza przed czytelnikiem poprzeczkę bardzo, bardzo wysoko. Po pierwsze liczy ona prawie 700 stron. Tekst jest gęsty. Przyznam, że bardzo trudny do czytania. Zabużko przeskakuje wielokrotnie z postaci na postać, pokazuje wydarzenia z punktu widzenia różnych narracji i narratorów. Przeskakuje w czasie. W dodatku narracja jest jakby zapisem myśli, indywidualnych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOksana Zabużko słynie zachwytami na cześć ludobójcy Szuchewycza. Jej zdaniem był to "geniusz, który zmienił bieg historii". Rzeź wołyńską nazywa świniobiciem, a mówienie o niej wpisywaniem się w rosyjską propagandę.
Jeśli ktoś ma ochotę łyknąć nieco załganej wersji historii, pisanej z perspektywy banderowskiej propagandystki, może sięgnąć po "Muzeum porzuconych sekretów". Prawdopodobnie i tak odłoży książkę w połowie gdyż Zabużko jest prozatorką zwyczajnie mierną, zmulającą, nie potrafiącą przykuć uwagi do lektury.
Oksana Zabużko słynie zachwytami na cześć ludobójcy Szuchewycza. Jej zdaniem był to "geniusz, który zmienił bieg historii". Rzeź wołyńską nazywa świniobiciem, a mówienie o niej wpisywaniem się w rosyjską propagandę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli ktoś ma ochotę łyknąć nieco załganej wersji historii, pisanej z perspektywy banderowskiej propagandystki, może sięgnąć po "Muzeum porzuconych...
Trzy kobiety i trzy życia. Daryna, dziennikarka z Kijowa, trafia na stare zdjęcie, na którym widnieje Ołena Dowhan, członkini UPA, zabita w 1947 roku przez stalinowską policję. Jedyna kobieta w otoczeniu mężczyzn przykuwa tak bardzo jej uwagę, że Daryna postanawia nakręcić o niej dokument. Szybko zrozumie, że niełatwo opowiadać o ukraińskich losach, bo tu nie ma prostych odpowiedzi. Trzecia kobieta to Włada Matusewycz, malarka i przyjaciółka Daryny, ofiara wypadku samochodowego, której obrazy skradziono. Dziennikarka podejrzewa, że nie był to zwykły wypadek i zamierza sprawdzić, co naprawdę kryje się za śmiercią malarki.
Tyle fabuła. To jednak są tylko ramy. Wewnątrz uważny czytelnik znajdzie 60 lat historii Ukrainy i to będzie prawdziwy wstrząs dla polskiego odbiorcy, bo uświadomi mu boleśnie, że te same wydarzenia wyglądają zupełnie inaczej z punktu widzenia Ukraińców. I że oni mają prawo tak je widzieć...
(cd recenzji na fb)
https://www.facebook.com/photo/?fbid=581975543725235&set=a.530574235532033
Trzy kobiety i trzy życia. Daryna, dziennikarka z Kijowa, trafia na stare zdjęcie, na którym widnieje Ołena Dowhan, członkini UPA, zabita w 1947 roku przez stalinowską policję. Jedyna kobieta w otoczeniu mężczyzn przykuwa tak bardzo jej uwagę, że Daryna postanawia nakręcić o niej dokument. Szybko zrozumie, że niełatwo opowiadać o ukraińskich losach, bo tu nie ma prostych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgnąłem po nią uwiedziny opisem pochodzącym od wydawcy. Niestety styl pisarki mnie pokonał. Być może to jest wielka literatura, ale nie dla mnie. Jedyne czego się, dla mnie, ciekawego dowiedziałem, co wydarzyło się w Czerniowcach pod koniec lat osiemdziesiątych. Akurat tam byłem. Do miasta nie można było wjechać niczym z zewnątrz, z powodu rzekomo panującej tam choroby. Na rogatkach były zamknięte szlabany. Można było tylko przejść i wsiąść do autobusu, który wiózł do centrum. Po lekturze Muzeum wiem, że to był wyciek paliwa rakietowego z zakładów wojskowych ZSRR. Najbardziej ucierpiały dzieci. Wiele z nich obudziło się bez włosów na głowie. Moskwa skutecznie zatuszował sprawę, wmawiając ludziom chorobę zakaźną. Zresztą propagandyści z Kremla do dziś są dobrzy w swoim fachu.
Sięgnąłem po nią uwiedziny opisem pochodzącym od wydawcy. Niestety styl pisarki mnie pokonał. Być może to jest wielka literatura, ale nie dla mnie. Jedyne czego się, dla mnie, ciekawego dowiedziałem, co wydarzyło się w Czerniowcach pod koniec lat osiemdziesiątych. Akurat tam byłem. Do miasta nie można było wjechać niczym z zewnątrz, z powodu rzekomo panującej tam choroby....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to