Żydzi dnia powszedniego

- Kategoria:
- klasyka
- Format:
- papier
- Seria:
- Exclusive - judaica
- Tytuł oryginału:
- Jidn fun a ganc jor
- Data wydania:
- 2021-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1998-01-01
- Liczba stron:
- 196
- Czas czytania
- 3 godz. 16 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366716445
- Tłumacz:
- Michał Friedman
Książka "Żydzi dnia powszedniego" to najlepsza, wydana w roku 1938, powieść słynnego już za życia żydowskiego pisarza Jehoszua Perlego. Powieść ta miała ogromne powodzenie, z uznaniem wyrażała się o niej krytyka, otrzymała nagrodę żydowskiego Pen Clubu. Książka ta należy do klasyki literatury w języku jidysz.
[www.merlin.pl]
Płacz kotów za oknem wyrwał mnie ze snu. Leżałem zwrócony twarzą do pleców ojca i wdychałem kwaśny zapach jego ciężkiego, owłosionego ciała. Ojciec głośno chrapał. Chwilami zachłystywał się, bo w gardle zaczynało mu coś bulgotać. Widocznie większy kawałek flegmy dawał o sobie znać. Uniosłem powoli głowę ponad kościste ramię ojca i spróbowałem rozejrzeć się po pokoju. Na komodzie, ciemniejącej między łóżkami rodziców, stała mała lampa naftowa, która rzucała słabe zakopcone światło. Szkiełko lampy wykreśliło na nisko osadzonej belce pod sufitem małe świetlne kółko, które, drgając, rozcinało obszary ciemności izby (Fragment)
Kup Żydzi dnia powszedniego w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Żydzi dnia powszedniego
Poznaj innych czytelników
184 użytkowników ma tytuł Żydzi dnia powszedniego na półkach głównych- Chcę przeczytać 116
- Przeczytane 68
- Posiadam 8
- Żydzi 4
- Judaica 4
- Chcę w prezencie 3
- Historia 2
- E-book 2
- Wolne Lektury 2
- 2018 2





























OPINIE i DYSKUSJE o książce Żydzi dnia powszedniego
Kolejna książka wpada mi w ręce przez przypadek i nie mogę się od niej oderwać.
Niewiele się tu dzieje. Akcja skupia się wokół rodziny żydowskiej, żyjącej na przełomie wieków XIX i XX w jakimś polskim miasteczku pod zaborem rosyjskim. Śluby, pogrzeby, codzienne rozterki, pieniądze i ich brak, bieda, głód, trochę uśmiechu. I tyle.
Nie jest to literatura na miarę "Towarzysza Nachmana" Izraela Singera czy "Unorthodox" Debory Feldman. Nikt sie tu przeciw wierze nie buntuje, nie wywołuje rewolucji i nie obala starego porządku. Znajdzie się trochę ze "Szmucu" Felici Berliner- dorastającego bohatera nie omijają skandale obyczajowe i pierwsze kontakty damsko-męskie. Tylko powolne życie, dzień po dniu. A mimo to jest to takie spojrzenie przez dziurkę od klucza czy przez okno na świat, który przeminął.
Kolejna książka wpada mi w ręce przez przypadek i nie mogę się od niej oderwać.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiewiele się tu dzieje. Akcja skupia się wokół rodziny żydowskiej, żyjącej na przełomie wieków XIX i XX w jakimś polskim miasteczku pod zaborem rosyjskim. Śluby, pogrzeby, codzienne rozterki, pieniądze i ich brak, bieda, głód, trochę uśmiechu. I tyle.
Nie jest to literatura na miarę...
W zasadzie tytuł stanowi streszczenie całej książki. Nie jest to bowiem powieść akcji. Aczkolwiek sporo się dzieje – ludzie się żenią, przeprowadzają, umierają, rodzą się dzieci – nie ma intrygi ani osi fabuły.
Narracja jest pierwszoosobowa, z punktu widzenia dwunastoletniego Mendla, mieszkającego z rodzicami oraz okresowo z przyrodnim rodzeństwem z pierwszych małżeństw odpowiednio matki i ojca. Z życiorysu autora oraz niektórych nazw można domyśleć się, że akcja rozgrywa się przede wszystkim w Radomiu lub którymś z okolicznych miast, posiadających połączenie kolejowe z Warszawą w końcu XIX wieku. Brak bowiem jakichkolwiek wzmianek o transporcie samochodowym, króluje w dalszym ciągu konny, w tym omnibusami.
I wszystkie główne postacie książki to rzeczywiście tytułowi Żydzi dnia powszedniego. Środowisko małomiasteczkowych a nawet wiejskich handlarzy i rzemieślników (krawcy, szewcy, szczotkarze) oraz zatrudnionych (np. pisarz kahału). Praktycznie nie ma wśród niech bogaczy, zaś biedaków jest sporo. Ale i ta bieda jest względna, bowiem nawet rodziców autora (niepiśmienny handlarz sianem i niepracująca matka) stać na służących-gojów. Ale i Żydzi służą u swoich współwyznawców, jak niektóre z dzieci rodziców narratora, z tym, że w dużych miastach. Między sobą rozmawiają w jidysz, ale dla zarobku handlujący muszą znać też rosyjski (język „zamówień publicznych) jak i polski (język sąsiadów i służby).
Rodzina narratora żyje z dnia na dzień, z bieżących zarobków i zamówień. Stały dochód jest dla większości niedościgłym marzeniem. Stąd wybór partnera życiowego opiera się nie tylko na uczuciu, ale i na perspektywach utrzymania rodziny. Niektórzy osiągają chwilowy sukces, by potem spaść do roli prawie nędzarzy. Religijna atmosfera domu i wspólnoty nie gwarantuje przestrzegania dziesięciu przykazań, zwłaszcza „nie cudzołóż”. Życie toczy się wokół świąt żydowskich, niezależnie od tego, czy ktoś jest chasydem, litwakiem czy maskilem, czy nosi długą kapotę, czy krótką, czy ma pejsy, czy nie i jakie nosi nakrycie głowy oprócz jarmułki. Kontakty z gojami są powierzchowne. Najmniej problemów mają z tym dzieci, im dalej – tym trudniej.
I w takiej atmosferze dorasta młody Mendel, wkraczający ale i wciągany w okres dojrzewania. Zmienia kilkakrotnie mieszkania, współlokatorów, szkoły i nauczycieli, a także sąsiadów i przyjaciół. Ale żadna z tych okoliczności nie wpływa zasadniczo na rytm życia jego i rodziny.
Spokojna, niemal reporterska książka o życiu Żydów w Kongresówce pod koniec XIX wieku. Pokazuje to, czego nie mogli opisać polscy autorzy, a więc typową egzystencję większości tej wspólnoty, żyjącej obok Polaków, a jednak odrębnie. Niezwykle ciekawa lektura.
W zasadzie tytuł stanowi streszczenie całej książki. Nie jest to bowiem powieść akcji. Aczkolwiek sporo się dzieje – ludzie się żenią, przeprowadzają, umierają, rodzą się dzieci – nie ma intrygi ani osi fabuły.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNarracja jest pierwszoosobowa, z punktu widzenia dwunastoletniego Mendla, mieszkającego z rodzicami oraz okresowo z przyrodnim rodzeństwem z pierwszych małżeństw...
Ten moment, kiedy ocena to nijaka średnia między pięknem słowa zwykłego o pełnej barw i odcieni codzienności Żydów w Polsce a poszukiwaniem w słowie pisanym akcji, która porwie i pozwoli na chwilę oddechu od rutyny codzienności
Ten moment, kiedy ocena to nijaka średnia między pięknem słowa zwykłego o pełnej barw i odcieni codzienności Żydów w Polsce a poszukiwaniem w słowie pisanym akcji, która porwie i pozwoli na chwilę oddechu od rutyny codzienności
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwiat Żydów od dawna mnie fascynuje. Ta książka uchyla rąbka tajemnicy i pokazuje codzienne życie żydowskiej rodziny widziane oczami chłopca.
Świat Żydów od dawna mnie fascynuje. Ta książka uchyla rąbka tajemnicy i pokazuje codzienne życie żydowskiej rodziny widziane oczami chłopca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowiedziane przez narratora - żydowskiego chłopaka uczącego się w chederze - życie Żydów wciągnęło mnie bez reszty. Takie zwyczajne, wyznaczone przez kalendarz judaistyczny i zasady wiary sprawia wrażenie nawet sielankowego. A jest nie tylko sielankowe: jest bieda i bogactwo; jest choroba i śmierć; są namiętności i jej konsekwencje; są też przeprowadzki i nowi znajomi itd. W miasteczku żyją obok siebie Żydzi Polacy, Rosjanie, ale nie przynależność narodowa się tu wybija na pierwszy plan tylko człowiek. Autor książki Jechoszua Perle jest klasykiem literatury żydowskiej pisanej w jidisz. Została przetłumaczona na język polski przez Michała Friedmana. Czytałam już trochę książek współczesnych o Żydach, o Izraelu i o religii judaistycznej. Ta jednak książka wywołała u nie refleksję, że kiedyś Żydzi byli bardziej jak gdyby zwyczajni niż obecnie się przedstawiają i są przedstawiani. Polecam lekturę.
Opowiedziane przez narratora - żydowskiego chłopaka uczącego się w chederze - życie Żydów wciągnęło mnie bez reszty. Takie zwyczajne, wyznaczone przez kalendarz judaistyczny i zasady wiary sprawia wrażenie nawet sielankowego. A jest nie tylko sielankowe: jest bieda i bogactwo; jest choroba i śmierć; są namiętności i jej konsekwencje; są też przeprowadzki i nowi znajomi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterem powieści i narratorem jest dorastający chłopak, Mendel. Może mieć 12-13 lat. W każdym razie, kiedy Hudl wpakowała mu się do łóżka, Mendel wystraszył się, bo nie wiedział, czego ta kobieta od niego chce.
„Hudl mogła mieć ze czterdzieści lat. Ona sama twierdziła, że zbliża się do trzydziestki. To tylko gorzkie życie i parszywa profesja uczyniły ją starą. Kiedyś Hudl miała męża, ale był to człowiek nie do życia. Niedorajda i w dodatku dotknięty chroniczną chorobą. Hudl bez dłuższego namysłu porzuciła go i wyszła za mąż po raz drugi. Pragnęła mieć dzieci, ale nic z tego nie wyszło. Jeździła do wielu cadyków. Zasięgała porad najlepszych lekarzy i wypijała morze wywarów z ziół. Na dużym podwórzu za bóżnicą, gdzie był dom Hudl, zbierały się kobiety i dziewczęta ciekawe posłuchać, jak Hudl miota przekleństwa na głowy swoich mężów. Obaj mężowie Hudl byli widać nieco głuchawi i nie słyszeli, czego Hudl od nich chce. Ona sama – krzyczała – jest zdrowa jak rzepa. Wszyscy lekarze i wszyscy święci Żydzi z Kongresówki zapewnili ją o tym. Słowem winni są tylko jej mężowie, oby gniew nieba spadł na nich. Wyjść za mąż po raz trzeci już nie chciała. Jeśli wszyscy mężowie warci są śmierci, to ona nie będzie ryzykować życiem. W wieku więc trzydziestu kilku lat, w pełni sił żywotnych, Hudl została wdową. Smutny jest los samotnej wdowy, nawet kiedy jest się kobietą typu Hudl. Szukała więc kontaktów z ludźmi. Chciała mieszkać i żyć wśród obcych rodzin. Wszędzie woziła ze sobą niebieski, opasany żelaznymi obręczami kufer na kółkach, który z każdym dniem stawał się cięższy od sobotnich lichtarzy, poduszek, ubrań i innych fantów, które biedni ludzie zastawiali u niej i nie mogli potem wykupić”.
Mendel opowiada o swoim życiu w biednej żydowskie rodzinie, na przełomie XIX i XX wieku. Opowiada o rodzicach i dalszej rodzinie, o skomplikowanych czasem relacjach między nimi (matka i ojciec mieli też dzieci z poprzednich małżeństw),o żydowskiej kulturze i praktykach religijnych, o dniach zwyczajnych i świątecznych. Mordechaj-Mendel kupuje majątek bez pieniędzy, Ben-Cijon jest ważną osobą, bo pisarzem kahału, matka Mendla do końca życia żałuje mosiężnych klamek, jakie miała ponoć w domu pierwszego męża, ojciec Mendla handluje słomą, co może pozwala rodzinie nie umrzeć z głodu, ale na nową kapotę już nie starcza, Ita ma romans…
„W moim pokoju lampa jeszcze nie była zapalona. Widocznie pod wpływem ciszy babcia zapadła w drzemkę na swoim kuferku. Dziadek poszedł do bóżnicy odmówić Kadisz. Patrzyłem więc na płonący krzyż i myślałem o tym, że już jutro będę musiał znów pójść do chederu. I na myśl o tym zrobiło mi się ciężko na duszy. Przed oczyma stanęła mi niska, zapuszczona izba chederu Szyme-Josefa. Izba ta była nawet dość duża, ale sufit jej leżał prawie na naszych ramionach. Ściany ciemnozielone, stare, opstrzone plamami po przestawianych kredensach i zdjętych zegarach. Przy ścianach długie, wytłuszczone, chwiejące się ławki, które opierały się na podstawionych nóżkach. Ja, wespół z moimi kolegami, wykrzykujemy tam przez cały dzień przerabiane teksty, smarkamy w dłonie, które potem wycieramy o klapy naszych kapotek. Szyme-Josef chce uchodzić w oczach ludzi za łagodnego mełameda i niezbyt surowego rebego. Nie krzyczy i nie bije. Kiedy jednak nie wytrzymuje i zaczyna krzyczeć, od razu krztusi się i kaszle. Usta wypełniają mu się flegmą. Jeśli zaś postanawia kogoś zbić, przeszkadza mu w tym ogromny tyłek ciągnący go w dół. Nie pozwala mu unieść rąk tak wysoko, by bić chłopców po głowie. Ale skoro jest już mełamedem, to leżą u niego na stole: czerwona chusta, tabakierka i owłosiona owcza nóżka, z której jakby wyrastają skórzane, okrągłe, mięsiste rzemyki, świadczące o tym, że mogą z nich posypać się na głowy i na gołe tyłki chłopców dotkliwe razy”.
Książka, po raz pierwszy wydana w 1938 roku, należy do klasyki literatury w języku jidysz (nazywanego wprawdzie żargonem, ale w sumie nie aż tak wielu Żydów znało święty język hebrajski). Jehoszua Perle, pisarz i publicysta, pisał wyłącznie w jidysz, wprawdzie bez problemów porozumiewał się po rosyjsku i po polsku, ale nie na tyle, żeby w tych językach pisać i publikować. Został zamordowany w obozie w Brzezince (Birkenau) w 1944 roku. Być może książka zawiera pewne wątki autobiograficzne. „Żydzi dnia powszedniego” to powieść nagrodzona przez żydowski Pen Club.
Dziś, w roku 2020, świat i życie Żydów opisywane przez Perlego wydaje się niesamowicie egzotyczne, ale przecież było ono zwyczajne, codzienne, banalne… toczyło się w sąsiednim domu, w budynku obok, w mieszkaniu za ścianą, na tej samej ulicy… Więc może przede wszystkim chodzi o to, jak pisał Jehoszua Perle, o jego pisarski warsztat, talent, a jest to pisarstwo pełne uroku, czaru świata zaginionego.
Bohaterem powieści i narratorem jest dorastający chłopak, Mendel. Może mieć 12-13 lat. W każdym razie, kiedy Hudl wpakowała mu się do łóżka, Mendel wystraszył się, bo nie wiedział, czego ta kobieta od niego chce.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Hudl mogła mieć ze czterdzieści lat. Ona sama twierdziła, że zbliża się do trzydziestki. To tylko gorzkie życie i parszywa profesja uczyniły ją starą. Kiedyś...
Pięknie namalowany świat.
Świat codzienny i odświętny.
Świat namalowany przez żydowskiego chłopca o imieniu Mendel.
Chłopca, który wkracza w dorosłość.
Który przeżywa pierwsze porywy serca i zachwyty oczu.
Powszednie dni jego żydowskiej rodziny.
Ich smutki i radości, niepokoje i przeprowadzki, ich błędne decyzje i małe sukcesy. Beztroskie lato na wsi i dni naznaczone biedą i niedostatkiem.
Przemijające przyjaźnie i nierozerwalne rodzinne więzi.
Smak sederowej kolacji, słodkość pomarańczy, gorzkość chrzanu i zapach świeżo upieczonej chałki.
Piękny świat.
Piękny w swej zwyczajności.
Trochę podobny do naszego i tak bardzo różny.
Szkoda, że przeminął.
Smutno, że już go nie ma.
Pięknie namalowany świat.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwiat codzienny i odświętny.
Świat namalowany przez żydowskiego chłopca o imieniu Mendel.
Chłopca, który wkracza w dorosłość.
Który przeżywa pierwsze porywy serca i zachwyty oczu.
Powszednie dni jego żydowskiej rodziny.
Ich smutki i radości, niepokoje i przeprowadzki, ich błędne decyzje i małe sukcesy. Beztroskie lato na wsi i dni naznaczone biedą...
Zachęcona pozytywną opinią Kasi - Koronczarki, sięgnęłam do lektury J.Perle "Żydzi dnia powszedniego" i całkowicie wsiąkłam w klimat tej powieści. Dla mnie to obcy świat, ale świat, który znany był moim Dziadkom, Rodzicom, o którym często opowiadali w swoich wspomnieniach, bo pochodzili z Kresów, gdzie w miasteczkach żyli obok siebie Polacy i Żydzi, a do tego Rusini i Ukraińcy.
Głównym bohaterem i zarazem narratorem tej wciągającej powieści jest niespełna trzynastoletni chłopiec Mendel, któremu towarzyszymy w codziennym życiu; poznajemy jego rodziców, dość liczne przyrodnie rodzeństwo, dzielimy wraz z nim radości i troski, bierzemy udział w świętach i uroczystościach, religijnych rytuałach. Równocześnie jesteśmy świadkami dojrzewania i dorastania Mendela, poznajemy jego wewnętrzne rozterki, fascynacje dziewczynami, przyjaźnie, rozczarowania. Przemierzamy uliczki miasteczka, wczuwając się w klimat tamtych lat, w jego atmosferę, zaglądamy na podwórka, do kolejnych mieszkań, gdzie żyje się skromnie, ale w przyjaźni z sąsiadami.
Dziś takich miasteczek już nie ma, pozostały jedynie w pamięci starszego pokolenia. Ta książka to obraz tego, co było, co już nie powróci, co nieuchronnie zostało wyrugowane z naszego życia. To - jak napisała Kasia - "Niby nic nadzwyczajnego, a jednak egzotyczne tą niepokojącą egzotyką, która kiedyś rozsiadła się tuż pod naszym nosem i wzbudza zaciekawienie i tęsknotę."
Polecam, naprawdę warto poświęcić czas tej lekturze.
Zachęcona pozytywną opinią Kasi - Koronczarki, sięgnęłam do lektury J.Perle "Żydzi dnia powszedniego" i całkowicie wsiąkłam w klimat tej powieści. Dla mnie to obcy świat, ale świat, który znany był moim Dziadkom, Rodzicom, o którym często opowiadali w swoich wspomnieniach, bo pochodzili z Kresów, gdzie w miasteczkach żyli obok siebie Polacy i Żydzi, a do tego Rusini i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak sobie całkiem zwyczajnie opisany świat, który zginął. Narratorem jest trzynastoletni chłopiec i jego oczyma obserwujemy życie biednej żydowskiej rodziny na przełomie XIX i XX wieku. Widzimy ich na co dzień i od święta. Gnieździmy się razem z nimi w ciasnych mieszkankach, zaglądamy im do garnków i pod pierzynę, odwiedzamy uboższych i bogatszych krewnych. A do tego towarzyszymy głównemu bohaterowi w dojrzewaniu. Niby nic nadzwyczajnego, a jednak egzotyczne tą niepokojącą egzotyką, która kiedyś rozsiadła się tuż pod naszym nosem i wzbudza zaciekawienie i tęsknotę (jedna z naszych koleżanek by powiedziała, że to sprawa genetycznej pamięci) za światem, jaki był tu blisko, a teraz go nie ma. Książka dostępna na portalu Wolne Lektury.
Tak sobie całkiem zwyczajnie opisany świat, który zginął. Narratorem jest trzynastoletni chłopiec i jego oczyma obserwujemy życie biednej żydowskiej rodziny na przełomie XIX i XX wieku. Widzimy ich na co dzień i od święta. Gnieździmy się razem z nimi w ciasnych mieszkankach, zaglądamy im do garnków i pod pierzynę, odwiedzamy uboższych i bogatszych krewnych. A do tego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążki o życiu i kulturze Żydów zawsze mnie fascynowały. Żydzi dnia powszedniego to pozycja w której aż kipi od różnych nieznanych mi jeszcze zwyczajów żydowskich, Świąt, obyczajów ( a sporo już na ten temat czytałam). Niezwykły, klimatyczny obraz codziennego życia Żydów w pewnej epoce. A wszystko pokazane oczami dziecka. Bardzo mi się podobało!
Książki o życiu i kulturze Żydów zawsze mnie fascynowały. Żydzi dnia powszedniego to pozycja w której aż kipi od różnych nieznanych mi jeszcze zwyczajów żydowskich, Świąt, obyczajów ( a sporo już na ten temat czytałam). Niezwykły, klimatyczny obraz codziennego życia Żydów w pewnej epoce. A wszystko pokazane oczami dziecka. Bardzo mi się podobało!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to