
Zofia Kossak
Polska powieściopisarka, współzałożycielka dwóch tajnych organizacji w okupowanej Polsce: Frontu Odrodzenia Polski oraz Rady Pomocy Żydom Żegota. Odznaczona pośmiertnie medalem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata (1982) i Orderem Orła Białego (2018).
Była córką Tadeusza Kossaka (brata bliźniaka Wojciecha) i Anny Kisielnickiej-Kossakowej, siostrą stryjeczną satyryczki Magdaleny Samozwaniec, poetki Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i malarza Jerzego Kossaka oraz wnuczką Juliusza Kossaka.
W większości publikacji jako data jej narodzin figuruje rok 1890; po dotarciu do nieznanych wcześniej dokumentów okazało się, że przyszła na świat rok wcześniej. Dzieciństwo i młodość spędziła na Lubelszczyźnie i na Wołyniu.
Na początku uczyła się w domu, potem w 1906 pracowała jako nauczycielka w Warszawie. Zgodnie z tradycją rodzinną w latach 1912–1913 studiowała malarstwo w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie, a potem rysunek w École des Beaux-Arts w Genewie. W 1915 wyszła za mąż za Stefana Szczuckiego i zamieszkała z nim w Nowosielicy na Wołyniu. Tam przyszli na świat ich synowie – Juliusz (ur. 1916) i Tadeusz (ur. 1917). W 1917 przeżyła z rodziną okres krwawych wystąpień chłopskich oraz najazd bolszewicki. Spisane wspomnienia z tego okresu, wydane w 1922 pod tytułem Pożoga, były jej właściwym debiutem literackim.
W 1923, po śmierci męża we Lwowie, autorka przeniosła się z synami do rodziców. Zamieszkała we wsi Górki Wielkie na Śląsku Cieszyńskim. 14 kwietnia 1925 ponownie wyszła za mąż, za oficera WP Zygmunta Szatkowskiego. W 1926 na świat przyszedł jej trzeci syn, Witold Szatkowski, a umarł pierworodny – Juliusz Szczucki. W 1928 urodziła córkę, Annę Szatkowską.
W 1932 została odznaczona nagrodą literacką województwa śląskiego. W 1935 umarł jej ojciec, Tadeusz Kossak. W 1936 otrzymała Złoty Wawrzyn Akademicki Polskiej Akademii Literatury, najważniejszej instytucji polskiej kultury okresu międzywojnia, a w 1937 została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Istotnym dziełem Zofii Kossak był cykl wydanych w latach 1936–1937 powieści historycznych z okresu wypraw krzyżowych: Krzyżowcy, Król trędowaty i Bez oręża. W 1938 została uhonorowana przynależnością do Rycerskiego i Szpitalnego Zakonu św. Łazarza z Jerozolimy, poprzez otrzymanie Wielkiego Krzyża Zasługi.
W 1939 Zofia Kossak-Szczucka opuściła Górki Wielkie i przeniosła się do Warszawy. W stolicy zaangażowała się w działalność konspiracyjną i charytatywną. W 1941 wraz z przyjaciółmi oraz księdzem Edmundem Krauze z parafii Św. Krzyża, utworzyła Front Odrodzenia Polski i stanęła na jego czele. Współpracowała też z polityczno-wojskową katolicką organizacją podziemną Unia.
Pisarka współredagowała również pierwsze pismo podziemne „Polska Żyje”. W sierpniu 1942 opublikowała swój protest. We wrześniu 1942 wraz z Wandą Krahelską powołała Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom, przekształcony wkrótce w Radę Pomocy Żydom „Żegota” (za tę działalność, w 1982 odznaczona została medalem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata). W 1943 w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz zginął jej drugi syn, Tadeusz Szczucki. Przypadkowo aresztowana 27 września 1943 przez patrol uliczny (wspomnienia łączniczki "Urszuli") i 5 października 1943 wywieziona do KL Auschwitz-Birkenau. W 1944 została przewieziona do Warszawy, na Pawiak i skazana na śmierć. Dzięki staraniom władz podziemia została uwolniona w końcu lipca. Wzięła czynny udział w powstaniu warszawskim.
Po upadku powstania, do 1945 przebywała w Częstochowie. Tam opisała swoje wspomnienia z obozu w książce Z otchłani. W 1945 wyjechała do Londynu, gdzie jesienią przyjęła funkcję kierownika delegatury warszawskiego Polskiego Czerwonego Krzyża w Londynie i pozostała na przymusowej emigracji. Została bardzo źle przyjęta przez dużą część polskiej emigracji, była publicznie nazywania agentką komunistyczną, np. przez Zygmunta Nowakowskigo. Przez 12 lat wspólnie z mężem mieszkała na farmie Trossell w Kornwalii, kontynuując pracę pisarską. W 1946 została zaproszona przez króla na afternoon party w Windsorze.
Na Zachodzie jej twórczość cieszyła się rosnącą popularnością, książki trafiały na listy bestsellerów, a powieść Bez oręża znalazła się na czele Book of the Month w Stanach Zjednoczonych. Do lat 70. powieść ta uzyskała w USA nakład do 750 tysięcy egzemplarzy. W Polsce w 1951 wszystkie jej utwory objęte zostały cenzurą i podlegały natychmiastowemu wycofaniu z bibliotek. Po okresie stalinizmu jednak jej książki były ponownie masowo wydawane.
Wróciła do kraju w 1957. W 1958 przeprowadziła się z Warszawy do Górek Wielkich i zamieszkała w „Domku Ogrodnika” (górecki Dwór Anny i Tadeusza Kossaków spłonął w 1945).
Jako publicystka współpracowała przede wszystkim z prasą katolicką. Dzięki umiejętności barwnego obrazowania, dużym walorom poznawczym i potoczystej narracji większość jej powieści historycznych zyskała również popularność wśród dzieci. W 1964 była jedną z sygnatariuszek listu 34, w którym przyłączyła się do protestu pisarzy w obronie swobody wypowiedzi. W 1966 odmówiła przyjęcia Nagrody Państwowej I Stopnia w dziedzinie kultury i sztuki za wybitne osiągnięcia w dziedzinie powieści historycznej.
Zofia Kossak należała do Trzeciego Zakonu św. Dominika od Pokuty, w którym przyjęła imię Akwinata.
Zmarła 9 kwietnia 1968 w Bielsku-Białej. Pochowana została na cmentarzu parafialnym w Górkach Wielkich obok ojca, Tadeusza Kossaka, i syna, Juliusza Szczuckiego.
Jej wnukiem jest François Rosset, profesor literatury francuskiej na Uniwersytecie w Lozannie (Szwajcaria).
Faktycznym debiutem pisarki była Pożoga z 1922. Powieść tę przetłumaczono na angielski w 1927 i wydano pt. The Blaze. Angielski tytuł był sugestią Josepha Conrada. Następnie Pożoga ukazała się w językach: francuskim, japońskim oraz węgierskim. Na inne języki przetłumaczono również: Kłopoty Kacperka góreckiego skrzata, Legnickie pole, Krzyżowców, Króla trędowatego, Bez oręża i Złotą wolność. Das Antlitz der Mutter było wydane tylko w przekładzie na język niemiecki.
Zobacz stronę autora
OPINIE i DYSKUSJE o książce Pożoga. Wspomnienie z Wołynia 1917-1919
Rozflirtowane i wymuskane siostry Kossakówny, Maria - średnia choć miła dla ucha poetka i Magdalena - kąśliwa satyryczka , nazywały swą trochę starszą kuzynkę "ciotka Pożoga" - że niby taka ciągle poważna, sieriozna i rozmodlona. A jakaż mogłaby być, skoro w latach młodości, jako świeżo upieczona mężatka i mama dwóch maluchów przeszła w swym rodzinnym domu na Wołyniu prawdziwe piekło przemarszu wojsk, groźbę utraty życia własnego i rodziny, utratę majątku i gorzkie rozczarowanie polityką młodego polskiego państwa, które nie obroniło swych kresowiaków przed koszmarem pogromów.
Na hasło "rzeź wołyńska" uruchamia się natychmiast sieć skojarzeń z krwawymi wydarzeniami lat czterdziestych XX wieku. Mało kto zdaje sobie sprawę, że końcówka I wojny światowej, rewolucja bolszewicka i kształtowanie nowych granic na wschodzie Polski, były nie mniej krwawe i kto wie, czy nie bardziej dramatyczne dla ponad 350 tysięcy Polaków zamieszkujących Wołyń.
Nie przyszli tam znikąd a na prawie przyłączenia Wołynia do Królestwa Polskiego w XVI wieku. Tam była ich ojczyzna, tam żyli, tam gospodarowali i funkcjonowali w wielonarodowym tyglu Rusinów, Kozaków, Żydów, Niemców i Rosjan. Jak pisał Jacek Kurski o kresach - dwory były polskie, miasta żydowskie, a wieś ukraińska. Aż po kilkuset latach miejscowi powiedzieli - dość i zgotowali polskim panom koszmarną ścieżkę zdrowia.
Kossak-Szczucka widziała na własne oczy przewalanie się niezliczonych oddziałów wojsk niemieckich, kozackich, petlurowców, zbuntowanych chłopów, bolszewików wreszcie. Bya świadkiem mordów, grabieży, wypędzeń właścicieli majątków, pożarów i dewastacji. Bo najgorsze dla pisarki było pospolite demolowanie i bezmyślne niszczenie dóbr. Rozumiała pospolitą kradzież z chęci posiadania czegoś, jednak deptanie obrazów, wyrywanie desek z podłogi, plucie i rwanie drogocennych książek - wreszcie marnowanie na zatratę ukochanych, wypieszczonych koni z majątków, były ponad siły tej urodzonej w siodle koniary.
Bo takie zachowania były zwyczajne dla zbolszewiałych, pijanych nienawiścią do Polaków oddziałów. Ta nienawiść zdawała się być siłą napędową tych wszystkich mordów na niewinnych, zarzynania dzieci, strzelania do kobiet. Polacy nie byli odosobnioną grupą poszkodowanych - opis żydowskiego pogromu, gdzie w jeden dzień metodycznie i starannie zarżnięto i zamęczono kilka tysięcy Żydów podnosi włosy na głowie i mrozi krew.
Gdyby to była powieść historyczna - ach, chciałabym! - pomyślałabym, że Autorkę nieco poniosły wyobraźnia i ukryte sadystyczne instynkty. Niestety ta książka jest spisanym na bieżąco, bardzo emocjonalnym, lecz jednak rzetelnym i dokładnym świadectwem historii i dwuletniej gehenny naszych rodaków na wschodzie.
Nie sposób też nie wspomnieć o przepięknej polszczyźnie, obrazowej w każdym opisywanym detalu - wzruszająco sielskiej i bajkowej przy opisach przyrody i spokojnego kresowego gospodarowania, dramatycznie dobitnej w obrazowaniu morderstw i wojennego zdziczenia. Jeśli dziś wydaje się nieco egzaltowana i staroświecka, to przypomnijmy sobie, że książka ma ponad sto lat, a umiejętności pisarskie Autorki kształtował jeszcze wiek dziewiętnasty.
To bezcenne świadectwo historii, piękna literatura i powód do przywrócenia pamięci bardzo dzielnej i niezłomnej kobiety, świetnej pisarki, wielkiej patriotki i depozytariuszki polskości.
Rozflirtowane i wymuskane siostry Kossakówny, Maria - średnia choć miła dla ucha poetka i Magdalena - kąśliwa satyryczka , nazywały swą trochę starszą kuzynkę "ciotka Pożoga" - że niby taka ciągle poważna, sieriozna i rozmodlona. A jakaż mogłaby być, skoro w latach młodości, jako świeżo upieczona mężatka i mama dwóch maluchów przeszła w swym rodzinnym domu na Wołyniu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toArcydzieło. Dawno nie czytałem tak pięknie napisanej po polsku książki. Przez wiele lat wstrzymywałem się z lekturą, aby nie nabrać antyukraińskich uprzedzeń. Niepotrzebnie.
Arcydzieło. Dawno nie czytałem tak pięknie napisanej po polsku książki. Przez wiele lat wstrzymywałem się z lekturą, aby nie nabrać antyukraińskich uprzedzeń. Niepotrzebnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWstrząsająca lektura. W niektóre sytuacje opisane w książce, trudno by było uwierzyć gdyby nie fakt, że Autorka sama była świadkiem tych wydarzeń. Zezwierzęcenie bolszewików oraz ogarniętych szałem rewolucji ukraińskich chłopów oddane w najmniejszych szczegółach. Szczęśliwie ledwie odrodzona Polska obroniła się jeszcze wtedy przed tą azjatycką dziczą.
Czyta się świetnie. Napisana pięknym językiem. Po przeczytaniu skłania do refleksji.
Książka powinna być lekturą obowiązkową w szkołach średnich.
"Pożoga" jednocześnie jest przestrogą na to, jakie zło może przynieść chora, utopijna ideologia kiedy państwo w porę właściwie nie zareaguje i pozwoli zatruć nią część społeczeństwa.
Wstrząsająca lektura. W niektóre sytuacje opisane w książce, trudno by było uwierzyć gdyby nie fakt, że Autorka sama była świadkiem tych wydarzeń. Zezwierzęcenie bolszewików oraz ogarniętych szałem rewolucji ukraińskich chłopów oddane w najmniejszych szczegółach. Szczęśliwie ledwie odrodzona Polska obroniła się jeszcze wtedy przed tą azjatycką dziczą.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzyta się świetnie....
Książka obrazująca dramat położenia Wołynia, który od wieków był tyglem kulturowym łączącym różne nacje oraz miejscem frontowym podczas niejednej kampanii wojskowej. Autorka poruszyła tutaj kwestie związane z emigracją oraz traumą wojny zmuszającą do życia na uchodźstwie. Zmagania bohaterów nie mogących znaleźć spokojnej przystani życiowej okraszone są opisami relacji międzyludzkich zmieniających się pod wpływem zmian politycznych i militarnych, mających miejsce na początku XX wieku. Książka bardzo dosadna i momentami przygnębiająca, ale potrzebna, by zrozumieć trudne losy naszych rodaków na Kresach Wschodnich..
Książka obrazująca dramat położenia Wołynia, który od wieków był tyglem kulturowym łączącym różne nacje oraz miejscem frontowym podczas niejednej kampanii wojskowej. Autorka poruszyła tutaj kwestie związane z emigracją oraz traumą wojny zmuszającą do życia na uchodźstwie. Zmagania bohaterów nie mogących znaleźć spokojnej przystani życiowej okraszone są opisami relacji...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Pożoga” Zofii Kossak to dzieło niezwykłe, które zachwyca od pierwszych stron swoją liryczno-epiczną formą. Autorka z ogromnym kunsztem łączy poetycki język z realistycznym opisem tragicznych wydarzeń rewolucji bolszewickiej i narodowościowych czystek ukraińskich. Początek książki ma w sobie coś z baśni — tchnie spokojem i nostalgią za dawnym światem, który wkrótce zostaje brutalnie zniszczony. Kolejne rozdziały przenoszą czytelnika w sam środek piekła historii, gdzie mrożące krew w żyłach obrazy przemocy i chaosu stają się świadectwem upadku człowieczeństwa. Kossak pisze jednak nie po to, by epatować okrucieństwem, lecz by ukazać siłę ducha i wiarę, która potrafi przetrwać nawet największe zło. To że patrzyła na Rusinów, Ukraińców, Źydów, Bolszewików jako rasowo gorszych, trzeba jej wybaczyć, zwłaszcza w kontekście wyrządzonych krzywd ( mordy, gwałty i grabieże). Nie można od niej ( polskiej szlachcianki) oczekiwać, że będzie ucieleśnieniem Jezusa, mimo że wartości religijne odgrywają w jej życiu niezwykle ważną rolę — wiara staje się ocaleniem, moralnym kompasem i źródłem nadziei.
Zakończenie „Pożogi” pozostawia czytelnika z poczuciem rozgoryczenia i klęski, podobnie jak w „Nadberezańczykach” Czarnyszewicza.
Drobnym mankamentem jest fakt, że autorka poświęca niewiele miejsca codziennym sprawom, szczególnie życiu z małymi dziećmi, co mogłoby dodać opowieści więcej ciepła i ludzkiego wymiaru. (Dalej zastanawiam się, jak się ta krowa przetrwała i jej wojsko ( którekolwiek) nie zarekwirowało). Podobnie mam problem ze spójnością utworu i czasem się gubiłam w przestrzeni czasowej. Mimo to „Pożoga” pozostaje dziełem poruszającym, pięknym i głęboko humanistycznym — prawdziwym świadectwem wiary i odwagi w obliczu katastrofy dziejowej.
„Pożoga” Zofii Kossak to dzieło niezwykłe, które zachwyca od pierwszych stron swoją liryczno-epiczną formą. Autorka z ogromnym kunsztem łączy poetycki język z realistycznym opisem tragicznych wydarzeń rewolucji bolszewickiej i narodowościowych czystek ukraińskich. Początek książki ma w sobie coś z baśni — tchnie spokojem i nostalgią za dawnym światem, który wkrótce zostaje...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z książek, którą trzeba przeczytać. Młodzi ludzie, oczytani współczesną, arogancką wobec rzeczywistości historycznej, lewicową propagandą, nie przyjmą jej do swojej świadomości. Nauczono ich bowiem, że wszystkie kultury i cywilizacje są równe i dobre, a to nie jest prawda. Dodatkowo jeszcze ta ukazana przez Zofię Kossak – bijąca blaskiem transcendentnej godności – polskość na tle turańsko-bizantyjskiej mieszaniny dzikości i antyludzkiej, wręcz demonicznej żądzy niszczenia. Dla pokolenia, do którego wielu kanałami płynie nieustannie pedagogika wstydu wobec Polski, opowieść Zofii Kossak może być nie do strawienia.
Jedna z książek, którą trzeba przeczytać. Młodzi ludzie, oczytani współczesną, arogancką wobec rzeczywistości historycznej, lewicową propagandą, nie przyjmą jej do swojej świadomości. Nauczono ich bowiem, że wszystkie kultury i cywilizacje są równe i dobre, a to nie jest prawda. Dodatkowo jeszcze ta ukazana przez Zofię Kossak – bijąca blaskiem transcendentnej godności –...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCóż za potężne gówno. Pomaga nie tylko zrozumieć rewolucję bolszewicką, ale też zachęca do wzięcia w niej aktywnego udziału xD Poziom pogardy i urasowienia "Innego" czy to tego etnicznego czy klasowego jest doprawdy wspaniały. Zdecydowanie warto przeczytać, bo, jak kino klasy B, zapewnia przednią zabawę. Na filmwebie dałabym 2/10 i serduszko; tu krakowskim targiem będzie 4/10.
Cóż za potężne gówno. Pomaga nie tylko zrozumieć rewolucję bolszewicką, ale też zachęca do wzięcia w niej aktywnego udziału xD Poziom pogardy i urasowienia "Innego" czy to tego etnicznego czy klasowego jest doprawdy wspaniały. Zdecydowanie warto przeczytać, bo, jak kino klasy B, zapewnia przednią zabawę. Na filmwebie dałabym 2/10 i serduszko; tu krakowskim targiem będzie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jedyna w swoim rodzaju, powinna być lekturą szkolną, a już na pewno każdy powinien ją przeczytać, nie tylko w Polsce.
Autorka - patriotka - polska bohaterka, przeczytaj biografię. Kandydatka do nagrody Nobla, za cykl książek o starożytności bardzo popularnych w USA.
Skreślona z listy kandydatów na wniosek organizacji żydowskich za antysemityzm (sic!).
Współzałożycielka "Żegoty"organizacji pomagającej Żydom podczas II wojny światowej.
Odznaczona medalem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.
Patrzę na kobiety obecne współcześnie w życiu politycznym i kulturalnym Polski i mam wrażenie, że coś poszło nie tak. Pewnie winą jest pochodzenie i wychowanie.
Szkoda.
Książkę koniecznie musisz przeczytać.
Obiecuję, nigdy jej nie zapomnisz.
POLECAM !!!
Książka jedyna w swoim rodzaju, powinna być lekturą szkolną, a już na pewno każdy powinien ją przeczytać, nie tylko w Polsce.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka - patriotka - polska bohaterka, przeczytaj biografię. Kandydatka do nagrody Nobla, za cykl książek o starożytności bardzo popularnych w USA.
Skreślona z listy kandydatów na wniosek organizacji żydowskich za antysemityzm...
Książka napisana przepięknym językiem. Pierwsze co mnie urzekło to barwne opisy przyrody, lokalnej ludności, rodzinnego domu. Zaciekawiła mnie również ciekawa analiza czerwonoarmistów. Były jednak elementy które mnie osobiście odrzucały - pogarda dla ludzi, których autorka uznawała za niższych klasowo bądź, jak sama określała, niższych rasowo. Może to kwestia czasów i otoczenie w jakim przyszło jej żyć, dla mnie takie postawy są niezrozumiałe. Nie rozumiałam także, według mnie, nadmiernego zachwytu i rozmiłowaniu w przedmiotach...autorka poświęca wiele paragrafów rozpisując się na temat majątku, cennych przedmiotów, futer, obrazów. Wydaje się że większy ból sprawia jej fakt że jakieś "brudne ręce" mogłyby skalać jej cenny majątek niż fakt że wiele miesięcy spędza zdala od męża...mniej boi się o życie własnych dzieci niż o utratę majątku co jest o tyle drażniące że w okolicy w tych czasach panował głód i szerzyła się przemoc. Jestem jednak świadoma, że to był inny świat dlatego mimo wszystko stawiam wysoką ocenę.
Książka napisana przepięknym językiem. Pierwsze co mnie urzekło to barwne opisy przyrody, lokalnej ludności, rodzinnego domu. Zaciekawiła mnie również ciekawa analiza czerwonoarmistów. Były jednak elementy które mnie osobiście odrzucały - pogarda dla ludzi, których autorka uznawała za niższych klasowo bądź, jak sama określała, niższych rasowo. Może to kwestia czasów i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężko jednoznacznie ocenić tę książkę. Jako zapis tego, co się działo na Kresach, jest w porządku – z tym że dość jednowymiarowe. Autorka patrzy z góry na Żydów, jak i na państwa takie jak Ukraina i Rosja. Ten drugi naród porównuje nawet do zwierząt. Ciężko ją za to obwiniać po przeżyciu tylu dramatycznych chwil.
Kolejna rzecz, która mi przeszkadza, to nadmierna ilość przypisywania szczęścia przetrwania danych sytuacji Bogu. Rozumiem, że była to jedna z niewielu rzeczy chroniących przed szaleństwem i że pełne oddanie pani Zofii swojego życia religii było naturalną formą nadziei – jednak tego typu odwołania psują historyczną wartość tej pozycji.
Narracja raz przebiega jak pamiętnik, by innym razem opisywać rzeczy usłyszane od kogoś. Brak tu nieco spójności. Nie wszystkie wstawki obcojęzyczne są przetłumaczone. Jako że rosyjski i ukraiński to języki w miarę podobne do polskiego, można się połapać z kontekstu, ale – moim zdaniem – wszystkie powinny mieć adnotacje.
Co do języka – ten, którego używa autorka, jest dość przestarzały i siermiężny. Minęło sporo stron, zanim się do niego przyzwyczaiłem. Zdarzało mi się zmuszać, by czytać dalej tę książkę. Treść jest przeznaczona raczej dla tych, którzy już mają jakieś pojęcie o przedstawionych wydarzeniach i chcą relacji z pierwszej osoby. Ja się nieco odbiłem.
Sam finisz zrobił na mnie ogromne wrażenie i sprawił, iż nie żałowałem przebrnięcia przez nudne opisy, a tych tu trochę jest. Wydaje mi się, że oceny maksymalne dają ludzie uprzedzeni do tych trzech grup społecznych: Rosjan, Ukraińców i Żydów. Jak wiadomo – nic nie łączy ludzi bardziej niż wspólna nienawiść. Tutaj mają świetne podłoże historyczne – wręcz tytułową „Pożogę”.
Z pewnością nie jest to książka poprawna politycznie – za co plus. Ukazuje sytuację taką, jaka musiała wyglądać dla tzw. burżujów. Utrata dorobku i życie w ciągłym stresie, z momentami wytchnienia w kościele – to niewątpliwie musiało mocno wpłynąć na życie Zofii Kossakowskiej. Do końca nie straciła ducha patriotyzmu.
Moim zdaniem – jedynie niezła lektura, ale rozumiem, dlaczego jest tak uwielbiana.
Ocena: 6/10
Ciężko jednoznacznie ocenić tę książkę. Jako zapis tego, co się działo na Kresach, jest w porządku – z tym że dość jednowymiarowe. Autorka patrzy z góry na Żydów, jak i na państwa takie jak Ukraina i Rosja. Ten drugi naród porównuje nawet do zwierząt. Ciężko ją za to obwiniać po przeżyciu tylu dramatycznych chwil.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna rzecz, która mi przeszkadza, to nadmierna ilość...