rozwińzwiń

Camgirl

Okładka książki Camgirl autora Krzysztof Piersa, 9788366767218
Okładka książki Camgirl
Krzysztof Piersa Wydawnictwo: Wydawnictwo Alegoria literatura obyczajowa, romans
300 str. 5 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2022-06-04
Data 1. wyd. pol.:
2022-06-04
Liczba stron:
300
Czas czytania
5 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366767218
Średnia ocen

6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Camgirl w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Camgirl



książek na półce przeczytane 6582 napisanych opinii 1334

Oceny książki Camgirl

Średnia ocen
6,0 / 10
68 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Camgirl

avatar
91
21

Na półkach:

Nie rozumiem tak niskiej oceny tej książki. Ok, treść była dość kontrowersyjna, ale autor z wielką wyrozumiałością odniósł się do tematu i głównej bohaterki. Miałam problem z głównym bohaterem – był jakiś niezdecydowany i płytki. Styl powieści jest bardzo lekki i płynie się przez tekst w jeden wieczór. Dla mnie całkiem spoko. Aż szkoda, że autor zmienił gatunek na kryminał i chyba w nim już zostanie na dobre ;)

Nie rozumiem tak niskiej oceny tej książki. Ok, treść była dość kontrowersyjna, ale autor z wielką wyrozumiałością odniósł się do tematu i głównej bohaterki. Miałam problem z głównym bohaterem – był jakiś niezdecydowany i płytki. Styl powieści jest bardzo lekki i płynie się przez tekst w jeden wieczór. Dla mnie całkiem spoko. Aż szkoda, że autor zmienił gatunek na kryminał...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
120
104

Na półkach:

Książka jest całkiem niezła. Jest to erotyk, więc spodziewałam się, że fabuła będzie szczątkowa, scen erotycznych od zatrzęsienia, a bohaterowie NPCe, ale miło się rozczarowałam. Podobało mi się, że akcja toczyła się w środowisku studenckim, a narracja była trzecioosobowa. Trochę irytujące było to, że Oktawia i Ernest nie potrafili ze sobą szczerze, normalnie porozmawiać, bo w końcu to dorośli ludzie, ale zakładam, że ten brak komunikacji miał na celu podkręcić konflikt. Sceny erotyczne były OK, nie wzbudzały żenady i niesmaku. Zakończenie wydawało mi się jakieś takie zbyt pośpieszne. Niezbyt mi pasowało.

Książka jest całkiem niezła. Jest to erotyk, więc spodziewałam się, że fabuła będzie szczątkowa, scen erotycznych od zatrzęsienia, a bohaterowie NPCe, ale miło się rozczarowałam. Podobało mi się, że akcja toczyła się w środowisku studenckim, a narracja była trzecioosobowa. Trochę irytujące było to, że Oktawia i Ernest nie potrafili ze sobą szczerze, normalnie porozmawiać,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
45
8

Na półkach:

Pracowałam podobnie - moim zdaniem realizmu zero jeśli chodzi o stan psychiczny ten dziewczyny.

Pracowałam podobnie - moim zdaniem realizmu zero jeśli chodzi o stan psychiczny ten dziewczyny.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

109 użytkowników ma tytuł Camgirl na półkach głównych
  • 81
  • 28
20 użytkowników ma tytuł Camgirl na półkach dodatkowych
  • 10
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Camgirl

Inne książki autora

Krzysztof Piersa
Krzysztof Piersa
Rocznik 90-ty. Autor poradników "Komputerowy ćpun", "Trener Marzeń" oraz serii fantastycznej "Kosmiczne Bobry". W ciągu czterech lat odbył ponad 700 spotkań autorskich na terenie całego kraju i cieszy się świetnymi referencjami pośród wielu szkół i bibliotek. Jako terapeuta ds. Uzależnień przemierza Polskę wzdłuż i wszerz rozmawiając i tłumacząc jak niezwykła i jednocześnie niebezpieczna potrafi być cyfrowa rozgrywka. Mając wieloletnie doświadczenie z grami komputerowymi, dziennikarstwem gamingowym i esportem, przedstawia wszelkie zjawiska związane z nowoczesnymi technologiami. Jako coach i pasjonata życia w prosty sposób tłumaczy jak nazywać, określać i realizować swoje marzenia. Na spotkaniach przedstawia proste mechanizmy zarządzania czasem oraz radzenia sobie z krytyką. Unika dawania złotych rad i wykrzykiwania górnolotnych haseł w stylu "to ferrari czeka na podjeździe". Lista rzeczy niemożliwych jest krótsza, niż się wydaje. Jako pisarz fantastyki dzieli się bogatym światem wyobraźni, zachęca do zapoznania się z literaturą i próbowania własnych sił w pisarskiej profesji. Opowiada o największych problemach i najwspanialszych chwilach w długim procesie tworzenia nowej powieści. Zawsze przemyci kilka informacji o "Kosmicznych Bobrach"
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Obrońcy Ahury. Przepowiednia Mateusz Rogalski
Obrońcy Ahury. Przepowiednia
Mateusz Rogalski
Drugi tom cyklu "Obrońcy Ahury" autorstwa Mateusza Rogalskiego, zatytułowany "Przepowiednia", to godna kontynuacja pasjonującej historii rozpoczętej w "Pasowaniu". Choć tym razem wiedziałem już mniej więcej, czego się spodziewać po autorze, nie oznacza to, że książka była przewidywalna. Wręcz przeciwnie – Rogalski z powodzeniem utrzymuje dynamiczne tempo i wysoką jakość opowieści, nie pozwalając czytelnikowi na chwilę nudy. Fabuła jest przemyślana i spójna, a przy tym pełna niespodziewanych zwrotów akcji, które skutecznie podtrzymują napięcie. Autor udowadnia, że jego wyobraźnia nie zna granic – świat Ahury wciąż potrafi zaskoczyć swoją różnorodnością, detalami i oryginalnością. Pomysłowość z jaką prowadzi opowieść sprawia, że trudno się od niej oderwać. Widać też, że całość została jeszcze lepiej dopracowana niż w pierwszym tomie – zarówno pod względem fabularnym, jak i stylistycznym. Na uwagę zasługuje również lekki, bezpretensjonalny styl pisania Rogalskiego. Dzięki niemu nawet bardziej złożone wydarzenia czy dialogi pozostają przystępne i angażujące. Autor nie zapomina też o poczuciu humoru, które co jakiś czas rozładowuje napięcie i nadaje historii przyjemny ton. To właśnie ten balans między akcją a lekkim tonem sprawia, że książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością. "Obrońcy Ahury. Przepowiednia" to udany i satysfakcjonujący drugi tom, który nie tylko utrzymuje poziom pierwszej części, ale w niektórych aspektach go przewyższa. Mateusz Rogalski udowadnia, że potrafi nie tylko rozpocząć ciekawą historię, ale również konsekwentnie ją rozwijać. Z niecierpliwością czekam na kontynuację – jeśli utrzyma ten poziom, seria ma szansę stać się naprawdę wyjątkową pozycją w polskiej fantastyce.
Queequeg - awatar Queequeg
ocenił na88 miesięcy temu
Czarna Łza. Półcień Marta Kirin
Czarna Łza. Półcień
Marta Kirin
Ale tu się dzieje! Akcja, pościgi, wybuchy, postrzały, zabójstwa, podwójni agenci, potrójni agenci... ukryci agenci? A to wszystko z podkładką polityczno-kulturową (a takie lubię najbardziej!). Przyznaję, że początkowo gubiłam się trochę w postaciach, bo jest ich tu od razu dużo, część dostaje swoje rozdziały, ale inni z czasem okazują się istotni. Ale jak zaczęłam sobie notować najważniejsze info, to już potem poszło gładko. Od razu dostajemy też sporo retrospekcji, które mają nam pomóc skumać background bohaterów. W nich też można się trochę pogubić, bo co drugi bohater ma coś wspólnego z pożarami i jest/był jakoś związany z wojskiem/strażą graniczną. (Nie chcę niczego zdradzać, więc zostawiam was z tymi ogólnikami.) Z tymi retrospekcjami jeszcze nie wiem czy wszystkie czemuś służyły, ale podejrzewam, że tak, tylko dowiemy się o tym w części drugiej. Bo ten pierwszy tom to tak naprawdę zarysowanie kontekstu konfliktu, głównych wątków i postaci. A mimo tego nie można się tu nawet przez chwilę nudzić, bo wszystkie informacje są nam podane bardzo dynamicznie, ciągle coś się dzieje, a jeszcze dodatkowo rozdziały są króciutkie, więc mega szybko się tą książkę pochłania. Ja się wciągnęłam w fabułę, więc cieszę się, że drugi tom już czeka na półce. Zwłaszcza, że zakończenie pierwszego wskazuje, że akcja w jakimś stopniu przeniesie się ze stacji kosmicznej New Hope w inne miejsce, więc na pewno będzie dużo budowania świata (loffciam) i jeszcze więcej polityczno-kulturowo-religijnych rozkmin (mniam).
symulakrum - awatar symulakrum
ocenił na71 miesiąc temu
Przepowiednia Izabela Redesiuk
Przepowiednia
Izabela Redesiuk
Podsumowując jednym zdaniem książkę PRZEPOWIEDNIA Izabeli Redesiuk stwierdzam, że to Fantastyczna Fantastyka.Nic dziwnego, że wygrała konkurs na najbardziej poczytną książkę 2022 wśród Samowydawców.Posiadamy egzemplarz z dedykacją zakupiony na Gdańskich Targach Książki, podczas których poznałem przesympatyczną autorkę. Zanim wgryzłem się w fabułę, przeplataną licznymi opisami magicznych mocy, postaci, światów i eliksirów, zastanawiałem się, czy to aby na pewno po kryminale drugi ulubiony gatunek literacki, rywalem science-fiction. Pytanie na dziś pozostawiam bez odpowiedzi... Celem głównych bohaterów jest zlokalizowanie i wyrwanie z rąk i mocy czarnego Maga Ariusa tzw. bohaterki -Sharmayi, mającej wypełnić przepowiednie i do tego doprowadzić w ramach kolejnej Wielkie Wojny. Gama postaci jak w drużynie pierścienia- Mag, Zabójczyni, Złodziej, elfka w postaci kota, nekromanta i krasnolud. Ostatnie 50 stron czytałem z zapartym tchem, bitwa pod Tellmerem pełna barwnych opisów postaci i scen walki PETARDA i MOC. Mamy tu też wątek miłosny okraszony bardzo obrazowymi opisami scen miłosnych ocierających o erotykę, ze względu na to, że to konto rodzinne nie będę się nad tym rozwodził, chociaż dzieci już coraz starsze, nastolatki... Czy tytułowa przepowiednia się wypełni? Przeczytajcie to się przekonacie, do czego gorąco zachęcam. A sam czekam na kontynuację... Trochę zazdroszę podziękowań od autorki we wstępie, postaram się też na takowe zasłużyć. TatArek
kulturalne_zuki - awatar kulturalne_zuki
ocenił na91 rok temu
Droga dusz Katarzyna Kaczmarczyk
Droga dusz
Katarzyna Kaczmarczyk
"Droga Dusz" Katarzyny Kaczmarczyk to opowieść o dwójce Strażników, którzy dzięki swoim darom strzegą magicznej krainy Nawii. Pani Katarzyna Kaczmarczyk postawiła na stosunkowo prostą i bezpieczną historię, która zdecydowanie ma swoje momenty i potrafi przykuć uwagę czytelnika. Autorka sprawnie wplata ludowe wierzenia i słowiańską mitologię, przy czym nie używa ich dla samego użycia, a odnajduje faktyczne odzwierciedlenie w fabule i nie jest pustym światotwórstwem (co należy pochwalić, ponieważ ze strzępów informacji, które posiadamy jest miejscami ciężko ułożyć jeden, w miarę spójny obraz - propozycja pani autorki należy do tych bardziej dopracowanych). O fabule słów kilka: początek jest ciekawy i póki trzymamy się etapu :śledztwa, to mamy do czynienia z bardzo sprawnie napisaną historią. Mniej więcej od momentu, gdy część kart zostaje odsłonięta mamy, oczywiście moim zdaniem, niestety do czynienia ze spadkiem, a tempo ze stosunkowo powolnego początku nabiera rozpędu. To w połączeniu z kolejnymi plot twistami, które sypią się w pewnym momencie jak z rękawa, daje poczucie historii zbyt pospiesznie poprowadzonej. Sporo tutaj sztampy, a zabiegi fabularne należą raczej do bezpiecznych - co nie jest ani wadą, ani zaletą. Główny "złol" nie zapadł mi szczególnie w pamięć, a pod sam koniec troszeczkę przewracałem oczami, gdy dochodziło do pewnych wypowiedzi. Uważam, że mimo swoich wad, "Droga Dusz" Katarzyny Kaczmarczyk to udany debiut. Autorce udało się uniknąć typowego dla debiutantów błędu w logice postępujących po sobie zdarzeń, a sama fabuła ,mimo swojego bezpiecznego charakteru, trzyma się kupy i potrafi zaciekawić. Ponownie chciałbym podkreślić jak dużym atutem jest szacunek do słowiańskiego materiału źródłowego i poszanowanie zgodności ze znanym obecnie stanem wiedzy nt. naszych rodzimych wierzeń. Gdybym miał tę pozycję do czegoś przyrównać, to nieco przypomina ona produkcję pokroju teenage drama w klimacie fantastyki. Na pewno znajdzie to swoich miłośników. Niestety obawiam się, że nie do końca znajdowałem się w targecie i moja ocena może zwyczajnie autorkę pokrzywdzić., Niemniej polecam się z "Drogą Dusz" Zapoznać, gdyż jest to interesujący debiut. Czekam kolejne twory od pani Katarzyny, ponieważ czuć w niej pasję do pisania, a i pióro wydaje się mieć lekkie.
Herszek - awatar Herszek
ocenił na629 dni temu
Lew i Stalker z grzywą Magdalena Świerczek-Gryboś
Lew i Stalker z grzywą
Magdalena Świerczek-Gryboś
6,5/10 Muszę przyznać, że mam problem z tą pozycją, bo nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy mi się podoba, czy nie. Sięgnęłam po nią ze względu na Suri, postać autystyczną. Już wcześniej miałam okazję zapoznać się z twórczością autorki w opowiadaniu z antologii „Czego dusza zapragnie” i po raz pierwszy trafiłam na sensowną reprezentację postaci neuroróżnorodnej, więc ciekawiło mnie, jak wyjdzie tym razem, zwłaszcza że sama jestem w spektrum autyzmu i brakuje mi postaci, z którymi mogłabym się utożsamić. I historię związaną z Suri bardzo doceniam, bo była przedstawiona dobrze. Skupiała się na detalach, nadwrażliwość na dźwięki też była bardzo adekwatnie oddana i mogłabym wymienić jeszcze sporo innych rzeczy. A w tym wszystkim jest też po prostu fajną bohaterką. I muszę przyznać, że zakończenie jej historii złapało mnie za serduszko. Inne postaci też są ciekawe, podoba mi się, że autorka przedstawia postaci, które zazwyczaj się omija w historiach - mamy tu np. bohaterkę z Alzheimerem. Sam świat przedstawiony też jest całkiem intrygujący. Wprawdzie na początku miałam problem z ogarnięciem go, ale im bardziej się wgłębiałam, tym lepiej rozumiałam jego mechanizm. I ilustracje były miłą niespodzianką, są śliczne! Mój największy problem z tą pozycją to... język i styl. Jestem młodzieżą, ale ilość slangu, kolokwializmów i angielskiego słownictwa, a momentami nawet spolszczeń, które bardzo kłuły mnie w oczy, jest po prostu za duża. Może jestem niemłodzieżową nastolatką, ale nie potrafiłam tego znieść i chciałam rzucić tę książką za każdym razem, gdy widziałam namnożenie takiego języka. I o ile jeszcze jakkolwiek zrozumiem, że występowało w perspektywach młodzieży, ale dlaczego też przy starszych postaciach? Złomiarka próbowała mówić „normalnie”, ale od razu ktoś ją poprawiał i ona się do tego dostosowywała. I aż było mi przez to przykro. Miejscami musiałam nawet sprawdzać, co znaczy część słów, bo choć śpiulkolota kojarzę z memów (ale naprawdę, ktoś tego używa?),to reszty w większości nie. W pewnym momencie się poddałam i zaczęłam zgadywać, bo niezrozumiałych dla mnie słów było po prostu za dużo. A teoretycznie powinnam wpasować się w grupę odbiorczą. Tylko choć częściowo rozumiem zamysł, coś nie wyszło i mam wrażenie, że było to trochę na siłę. Nie wiem, czy sięgnę po „Nieświat”. Nie jest to niewykluczone, bo ciekawi mnie dalsza historia Suri. Mam tylko ogromną nadzieję, że język w nim będzie przystępniejszy.
Oliwia - awatar Oliwia
oceniła na63 lata temu
Bariera Alina Duchnowska
Bariera
Alina Duchnowska
Szkoda, że oficjalny opis książki tak mało zdradza, bo żeby się przekonać do jej przeczytania, potrzebowałam opinii innych użytkowników, inaczej pewnie nigdy bym się nie przekonała, bo opis nie zdradza zupełnie nic na temat fabuły. A z tą z kolei stoję w sprzecznej ocenie, bo choć lektura była oczywiście bardzo ciekawa, to jednocześnie było w niej dużo akcji i za mało. Niby coś się działo, a jednak mam poczucie, że to był dopiero taki wstęp do dalszego ciągu, w trakcie którego poznajemy głównych bohaterów i ogólny zarys tego, co będzie działo się później. Co w sumie jest dobrym rozwiązaniem, bo skoro to ma być seria, to można sobie pozwolić na taki tom. Wiem, że wśród innych opinii pojawiają się te wzmianki, że dużo się dzieje i jest krwawo, ale jak dla mnie wcale nie jest tego tak dużo - może przywykłam do innego tempa historii. Nie rozumiem też zachwytu nad relacją Kitsu i Einis, mnie w ogóle nie zaangażowała. Znacznie bardziej interesujący wydają mi się Yuno i Miro - głównie ze względu na traumy dziewczyny, z którymi Miro pomaga jej walczyć. Ciekawym wydaje mi się również to, że w pierwszej części książki Miro jest głównym bohaterem, a potem jest jakby zepchnięty na rzecz Yuno. Rzadko autorzy podejmują się takich rozwiązań, więc jest to w mojej ocenie miłe urozmaicenie. Co do rozwiązania narracji w trzeciej osobie, na co niektórzy narzekają - dla mnie przy tylu bohaterach jest to jak najbardziej dobre rozwiązanie, bo zamiast odnosić wrażenie, że za mało się zagłębiam w czyjąś głowę, mam okazję liznąć umysły każdego bohatera po trochu. Przy okazji dzięki temu autorka mogła wtrącić wiele rzeczy na temat pobocznych bohaterów, a czytelnicy mieli okazję dowiedzieć się, co działo się dookoła, jakimi motywami kieruje się resztą bohaterów itd. Trochę mi tylko szkoda tego, w moim mniemaniu, zmarnowanego wątku z królem. Dobrze, że znalazlo się rozwiązanie zastępcze, ale mogłoby być ciekawie, gdyby został pociągnięty nieco dłużej. Przy okazji tej wzmianki, brakuje mi trochę zarysowania wydarzeń o tym co dzieje się dalej w kraju, bo po dostaniu pojedynczej plotki, nie ma już nic potem na ten temat. Podsumowując: nie jest to lektura z wyższej półki, ale jest dostatecznie dobra. Coś się dzieje, postaci są dobrze rozwinięte, przedstawienie świata mocniej zarysowane, trochę ściętych głów, dużo postaci pobocznych, wątek miłosny +16, a wszelkie mapy, ilustracje i plan domu (mega fajny i oryginalny pomysł) są świetnymi dodatkami. Tutaj też niektórzy narzekają na to, że Yuno nie jest dostatecznie ładnie oddana na ilustracjach, ale hej! Zwróćcie uwagę na to ile ktoś się nad tym napracował i że wcale nie jest łatwo tworzyć takie grafiki, bo to naprawdę mnóstwo pracy. Ja doceniam, że po prostu komuś się chciało o tym pomyśleć.
Nefrety - awatar Nefrety
ocenił na72 miesiące temu
Wyjście Daniel Rosołek
Wyjście
Daniel Rosołek
Rewolucja. Słowo, które pachnie dymem, krwią i nowym początkiem. Nie zawsze wybucha na ulicach - czasem tli się w człowieku. W spojrzeniu, które w końcu nie ucieka. W dłoniach, które przestają drżeć. W słowie, które nie daje się już uciszyć. Rewolucja zaczyna się wtedy, gdy coś w tobie pęka. Nie głośno, nie teatralnie – cicho i powoli, jak pęknięcie w porcelanie. Ale od tego momentu nic już nie jest takie samo. Bo prawdziwa rewolucja nie potrzebuje tłumu i poklasku... Debiut Daniela Rosołka to uderzenie surowe, chłodne i niepokojąco prawdziwe. „Wyjście” wciąga od pierwszej strony, nie dając wytchnienia ani umysłowi, ani emocjom. Mniej liryczne niż „Pomrok” - bardziej bezpośrednie, cielesne, drapieżne. Przyciąga czytelnika jak Bianka wszystkich samców homo sapiens. Kim jest Bianka – musicie się przekonać sami, u mnie nie ma spojlerów i opisów fabuły… Rosołek pisze z lekkością, ale nie ucieka od ciężaru znaczeń. Miesza gatunki, żongluje czasem, a dialogi iskrzą naturalnością. To nie tylko historia o świecie alternatywnym, w którym ludzie i neandertalczycy współistnieją w brutalnej nierówności. To opowieść o człowieczeństwie, o cienkiej warstwie cywilizacji, którą nosimy jak maskę – dopóki świat nie zedrze jej z nas do krwi. Ta książka nie szuka prostych odpowiedzi. Każe spojrzeć w lustro i zobaczyć w odbiciu coś, przed czym zwykle uciekamy – prawdę o sobie. Miłość to słabość czy siła, która popycha nas ku granicom, o jakich baliśmy się myśleć? „Wyjście” to świetny debiut – dojrzalszy, niż można by się spodziewać. A jeśli śledzicie profile autora, wyczujecie w tej historii jego ducha – człowieka zakochanego w górnictwie, w twardym, surowym świecie, który zna od podszewki. Więc, Kochani – po tej recenzji macie jedno WYJŚCIE. Trzeba czytać.
OczamiMatkiWiedźmy - awatar OczamiMatkiWiedźmy
ocenił na95 miesięcy temu
Nie było nam dane Monika Sygo
Nie było nam dane
Monika Sygo
„Nie było nam dane”, to literackie objawienie, które wdziera się w serce czytelnika z siłą huraganu i zostaje w nim na bardzo długo. Moja ocena to entuzjastyczne 9/10 – to proza bolesna, intymna i napisana z taką pasją, że każda strona wydaje się wręcz parzyć emocjami. Sygo udowadnia, że o miłości, stracie i fatum można pisać bez cienia kiczowatej maniery, stawiając zamiast tego na surową, niemal fizyczną prawdę o ludzkim cierpieniu. Fabuła skupia się na relacji, która od samego początku wydaje się naznaczona tragicznym piętnem. To historia ludzi, którzy odnaleźli w sobie nawzajem dom, by chwilę później stać się dla siebie jedynie bolesnym wspomnieniem. Autorka z niezwykłą precyzją rekonstruuje etapy ich bliskości – od pierwszej fascynacji, przez budowanie wspólnego świata, aż po powolny, rozdzierający rozpad wywołany czynnikami, na które nie mieli wpływu. Sygo nie szuka winnych; ona analizuje splot przypadków i przeznaczenia, które sprawiły, że tym dwojgu po prostu „nie było dane”. Najmocniejszą stroną powieści jest jej psychologiczna wiarygodność. Bohaterowie Sygo są tragicznie ludzcy w swoich błędach i lękach. Autorka posiada rzadką umiejętność opisywania ciszy – tych wszystkich momentów, w których brak słów mówi więcej niż najdłuższy monolog. Czytelnik staje się nie tylko obserwatorem, ale niemal współuczestnikiem ich dramatu, czując każdą nutę żalu i każdą iskrę nadziei, która ostatecznie musi zgasnąć. Duszna atmosfera i najważniejsze rady Recenzję muszę zacząć od dusznej atmosfery, która gęstnieje z każdym rozdziałem. Sygo po mistrzowsku kreuje poczucie emocjonalnej matni. Ta duszność to zapach deszczu na chodniku, ciężar niewypowiedzianych pytań i klaustrofobia wspomnień, od których nie da się uciec nawet na drugim końcu świata. Czytelnik niemal fizycznie odczuwa brak tlenu w momentach, gdy bohaterowie stają przed ostatecznymi wyborami. To duszność „późnego wieczoru duszy”, gdzie jedynym światłem jest blask minionych chwil. Najważniejsze wnioski i rady płynące z tej lektury to: Doceniaj „teraz”: Książka jest brutalnym przypomnieniem, że nic nie jest dane raz na zawsze, a najpiękniejsze momenty są najbardziej ulotne. Akceptacja bezsilności: Najważniejszą lekcją Sygo jest nauka życia z faktem, że nie na wszystko mamy wpływ. Czasem największym aktem odwagi jest pozwolenie komuś odejść. Blizny budują tożsamość: Autorka pokazuje, że to, co nam odebrano, definiuje nas równie mocno jak to, co posiadamy. To powieść niemal doskonała w swojej kategorii. Sygo pisze stylem gęstym, poetyckim, a jednocześnie bardzo konkretnym. Każde zdanie wydaje się tu być na swoim miejscu, wyważone i celowe. Brakujący jeden punkt do pełnej dziesiątki wynika jedynie z faktu, że jest to lektura skrajnie wyczerpująca emocjonalnie – po jej zakończeniu człowiek czuje się duchowo poturbowany i potrzebuje czasu, by wrócić do rzeczywistości. „Nie było nam dane” to hołd dla wielkich uczuć, które nie mieszczą się w ramach codzienności. Monika Sygo napisała książkę, która jest jak krzyk w próżni – piękny, czysty i rozdzierający serce. To lektura dla tych, którzy nie boją się płakać nad książką i szukają w literaturze prawdy bez upiększeń.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na91 miesiąc temu

Cytaty z książki Camgirl

Więcej
Krzysztof Piersa Camgirl Zobacz więcej
Więcej