rozwińzwiń

Historia, której nie było

Okładka książki Historia, której nie było autora Agnieszka Jankowiak-Maik, 9788381351768
Okładka książki Historia, której nie było
Agnieszka Jankowiak-Maik Wydawnictwo: Otwarte historia
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
2022-04-27
Data 1. wyd. pol.:
2022-04-27
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381351768
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Historia, której nie było w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Historia, której nie było i



Przeczytane 723 Opinie 9 Oficjalne recenzje 55

Opinia społeczności książki Historia, której nie byłoi



Książki 714 Opinie 263

Oceny książki Historia, której nie było

Średnia ocen
6,9 / 10
661 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Historia, której nie było

avatar
16712
3163

Na półkach: ,

Agnieszka Jankowiak-Maik, znana szerzej jako Babka od Histy, od lat udowadnia, że o przeszłości można mówić z pasją, bez podręcznikowej nudy i z silnym nastawieniem na krytyczne myślenie. Jej książka „Historia, której nie było” to ambitna próba odczarowania narodowych mitów i oddania głosu tym, którzy w oficjalnym nurcie dziejów zostali zmarginalizowani. Moja ocena to 6/10 – to pozycja niezwykle ważna społecznie i edukacyjnie, choć jako dzieło literackie pozostawia pewien niedosyt.

Książka nie jest klasyczną opowieścią fabularną, lecz zbiorem esejów i reportaży historycznych, które rzucają światło na „białe plamy” w naszej świadomości. Autorka skupia się przede wszystkim na herstorii, czyli historii kobiet, które mimo ogromnych zasług, zostały wypchnięte poza margines kronik pisanych przez mężczyzn. Poznajemy losy buntowniczek, naukowczyń i działaczek, których nazwiska rzadko pojawiają się w testach ósmoklasisty.

Jankowiak-Maik analizuje również mechanizmy tworzenia mitów narodowych. Pokazuje, jak konkretne wydarzenia były retuszowane, by pasowały do aktualnej narracji politycznej czy ideologicznej. Autorka prowadzi nas przez wieki – od średniowiecza po czasy współczesne – zachęcając do zadawania pytania: „Dlaczego o tym nie usłyszałem w szkole?”.

Mocne strony: Edukacja przez empatię
Demokratyzacja historii: To najsilniejszy punkt książki. Autorka skutecznie „uczłowiecza” postacie historyczne, zdejmując je z pomników i pokazując ich lęki, motywacje oraz realne problemy.

Przystępny język: Jankowiak-Maik pisze tak, jak uczy – dynamicznie, zrozumiale i z ogromnym szacunkiem do czytelnika, który nie musi być profesorem historii, by czerpać z lektury satysfakcję.

Krytyczne podejście: Książka uczy weryfikowania źródeł i nieprzyjmowania „prawd objawionych” za pewnik, co w dobie dezinformacji jest umiejętnością bezcenną.
Ocena „powyżej średniej” wynika z pewnego rozmycia formy. Choć treść jest fascynująca, momentami odnosi się wrażenie, że czytamy bardzo dobry, rozbudowany zbiór postów z mediów społecznościowych lub artykułów popularnonaukowych. Brakuje tu głębszej, spajającej wszystko klamry literackiej, która nadałaby całości bardziej monograficzny charakter. Dla osób głęboko siedzących w tematyce historycznej, niektóre wątki mogą wydać się potraktowane zbyt skrótowo, niemal publicystycznie.

Podsumowując, „Historia, której nie było” to idealna propozycja dla młodzieży i osób, które chcą odświeżyć swoje spojrzenie na dzieje Polski. To ważny manifest dydaktyczny, który naprawia błędy systemu edukacji. Sześć punktów to uznanie dla misji autorki i jej pasji, nawet jeśli sama forma publikacji mogłaby być nieco bardziej pogłębiona. To lektura, która otwiera oczy i skłania do dyskusji przy rodzinnym stole.

Agnieszka Jankowiak-Maik, znana szerzej jako Babka od Histy, od lat udowadnia, że o przeszłości można mówić z pasją, bez podręcznikowej nudy i z silnym nastawieniem na krytyczne myślenie. Jej książka „Historia, której nie było” to ambitna próba odczarowania narodowych mitów i oddania głosu tym, którzy w oficjalnym nurcie dziejów zostali zmarginalizowani. Moja ocena to 6/10...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1158
596

Na półkach: ,

To taka książka, dzięki której można "błysnąć" w towarzystwie. Autorka prostuje kilka historycznych zdarzeń, które bierzemy za pewnik... a one albo w ogóle się nie wydarzyły albo wyglądały inaczej. Ciekawa pozycja. 🙃

To taka książka, dzięki której można "błysnąć" w towarzystwie. Autorka prostuje kilka historycznych zdarzeń, które bierzemy za pewnik... a one albo w ogóle się nie wydarzyły albo wyglądały inaczej. Ciekawa pozycja. 🙃

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
41
20

Na półkach:

Super byłoby przeczytać ją w liceum.
Brakowało mi czasem kontekstów, takiego drzewka genealogicznego przedstawionych postaci. Polecam każdemu

Super byłoby przeczytać ją w liceum.
Brakowało mi czasem kontekstów, takiego drzewka genealogicznego przedstawionych postaci. Polecam każdemu

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1504 użytkowników ma tytuł Historia, której nie było na półkach głównych
  • 771
  • 711
  • 22
312 użytkowników ma tytuł Historia, której nie było na półkach dodatkowych
  • 143
  • 48
  • 36
  • 32
  • 22
  • 18
  • 13

Tagi i tematy do książki Historia, której nie było

Inne książki autora

Okładka książki Którędy na Grunwald? Boguś Janiszewski, Agnieszka Jankowiak-Maik
Ocena 0,0
Którędy na Grunwald? Boguś Janiszewski, Agnieszka Jankowiak-Maik
Okładka książki Czy Krzyżacy to fajni chłopacy? Boguś Janiszewski, Agnieszka Jankowiak-Maik, Max Skorwider
Ocena 7,7
Czy Krzyżacy to fajni chłopacy? Boguś Janiszewski, Agnieszka Jankowiak-Maik, Max Skorwider
Okładka książki W czym Chrobry był dobry? Boguś Janiszewski, Agnieszka Jankowiak-Maik, Max Skorwider
Ocena 7,7
W czym Chrobry był dobry? Boguś Janiszewski, Agnieszka Jankowiak-Maik, Max Skorwider
Okładka książki Skąd się wzięła Polska? Boguś Janiszewski, Agnieszka Jankowiak-Maik, Max Skorwider
Ocena 7,8
Skąd się wzięła Polska? Boguś Janiszewski, Agnieszka Jankowiak-Maik, Max Skorwider
Agnieszka Jankowiak-Maik
Agnieszka Jankowiak-Maik
Jest właścicielką popularnego fanpage’a „Babka od histy”, wiceprezeską Fundacji Muzeum Historii Kobiet, autorką wielu artykułów na portalach Ciekawostki Historyczne i Twoja Historia, a także nauczycielką, która od lat aktywnie działa na rzecz zmiany edukacji w Polsce. Za swoją działalność otrzymała Nagrodę im. Ireny Sendlerowej „Za naprawianie świata”, Medal Wolności Słowa Fundacji Grand Press oraz została Wielkopolskim Nauczycielem Roku 2021. W tym samym roku redakcja „Wysokich Obcasów” uznała ją za jedną z 50 Śmiałych – za sprzeciw wobec reformy edukacji.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Portrety kobiet niezwykłych Stefania Lazar
Portrety kobiet niezwykłych
Stefania Lazar
"Portrety kobiet niezwykłych” autorstwa Stefanii Lazar to pozycja, która udowadnia, że historia nie ma jednej płci, a jej najciekawsze rozdziały często pisane były drobnym pismem na marginesach oficjalnych kronik. Autorka serwuje nam literacką galerię postaci, które wymykają się schematom swoich epok, oferując czytelnikowi nie tylko suchy zestaw faktów, ale przede wszystkim emocjonalny wgląd w życie kobiet wybitnych, choć nierzadko zapomnianych. Zawartość książki to starannie wyselekcjonowany zbiór biografii, które łączą rzetelność historyczną z niemal beletrystyczną lekkością narracji. Lazar nie ogranicza się do jednego kręgu kulturowego, dzięki czemu otrzymujemy fascynujący przekrój postaw. Wśród bohaterek znajdziemy m.in. postać Anny Wazówny – królewny, która zamiast dworskich intryg wybrała botanikę i niezależność, stając się jedną z najlepiej wykształconych kobiet swoich czasów. Autorka z wielką czułością odmalowuje także sylwetkę Simony Kossak, krakowskiej zoopsycholożki, która porzuciła blichtr wielkiego świata dla życia w puszczańskiej leśniczówce, udowadniając, że empatia wobec natury jest najwyższą formą inteligencji. Nie zabrakło również miejsca dla postaci takich jak Maria Skłodowska-Curie, ukazaną jednak nie przez pryzmat dwóch Nobli, lecz jako upartą, pełną pasji kobietę walczącą z systemowym wykluczeniem. To, co wyróżnia tę publikację, to unikanie hagiograficznego tonu. Lazar nie stawia swoim bohaterkom pomników z lukru; pokazuje ich lęki, błędy i chwile słabości, co czyni te portrety niezwykle ludzkimi. Konstrukcja rozdziałów pozwala na dawkowanie lektury, choć styl autorki sprawia, że trudno oderwać się od kolejnych stron. Język jest soczysty, pełen detali z epoki, które pozwalają niemal poczuć zapach dawnych aptek czy chłód klasztornych cel. Przyznaję tej książce solidne 8/10. To pozycja obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, że „siła kobiet” to nie współczesny slogan, lecz fundament naszej cywilizacji. Choć niektóre biogramy pozostawiają lekki niedosyt, budząc apetyt na szerszą monografię, to właśnie ta zwięzłość jest największym atutem zbioru – działa on jak iskra rozbudzająca ciekawość. Lazar skutecznie przywraca głos tym, które zbyt długo milczały w cieniu mężczyzn, robiąc to z klasą, inteligencją i ogromnym szacunkiem do źródła. „Portrety kobiet niezwykłych” to nie tylko lekcja historii, to przede wszystkim manifest odwagi. Książka przypomina, że bycie „niezwykłą” nie zawsze oznacza wielkie czyny na polu bitwy; czasem to po prostu odwaga, by żyć po swojemu, wbrew oczekiwaniom otoczenia. To lektura inspirująca, napisana z pasją, która zostaje w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony. Idealny wybór dla tych, którzy w literaturze szukają autentyczności i ducha buntu ubranego w elegancką formę.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na81 miesiąc temu
Architektki. Czy kobiety zaprojektują lepsze miasta Agata Twardoch
Architektki. Czy kobiety zaprojektują lepsze miasta
Agata Twardoch
  Książka trochę o architekturze, ale bardziej o tym, jak w naszym społecznym funkcjonowaniu postrzegamy przestrzeń – jak widzimy relacje między budynkiem a człowiekiem, o urbanistyce i projektowaniu. Jej pomysłodawczynią jest Agata Twardoch, z wykształcenia i zamiłowania architektka, a jej rozmówczyniami są również architektki. Opowiadają o tym, czy kobiety są w stanie zaprojektować lepsze, to znaczy bardziej zrównoważone i odpowiedzialne przestrzenie. Rozmowy nie są długie, ale bardzo treściwe. Rozmówczynie, same będąc architektkami, realizują się w różnych obszarach projektowania – niektóre w ścisłym tego słowa znaczeniu, inne prowadzą badania lub wykładają na uczelniach, wiele z nich jest aktywistkami, osobami patrzącymi na miasto z perspektywy socjologicznej i kulturowej. Autorka nie stara się udzielić jednoznacznej odpowiedzi na pytanie postawione w tytule książki; raczej poprzez rozmowy poszukuje doświadczeń i postrzegania wspólnych, miejskich przestrzeni, kontekstów społecznych związanych z mobilnością, wykluczeniem czy bezpieczeństwem – innymi słowy, stara się zrozumieć sposób, w jaki kobiety myślą o mieście. Kobiety dzielą się swoim doświadczeniem, niejednokrotnie w sposób krytyczny wypowiadają się o barierach funkcjonujących w zawodzie architekta oraz o trudnościach w relacjach z inwestorami i szeroko rozumianym biznesem. Mówią o kompromisach, na które muszą się godzić, by utrzymać się w tej wymagającej, konkurencyjnej branży, gdzie nierzadko kompromis polega na spełnieniu wyśrubowanych oczekiwań inwestora. Wiele z rozmówczyń studiowało lub pracowało za granicą, co daje im szerszą perspektywę, którą często próbują wdrażać na polskim gruncie. Myślę, że ta książka jest ważna – po jej lekturze czuję jednak pewien niedosyt, bo nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule. Na pewno jednak warto słuchać kobiet, jeśli jest się projektantem-mężczyzną, i korzystać z ich wrażliwości na otoczenie.
Arek - awatar Arek
ocenił na619 dni temu
Ziarno granatu. Mitologia według kobiet Grażyna Plebanek
Ziarno granatu. Mitologia według kobiet
Grażyna Plebanek Joanna Rudniańska Aleksandra Zielińska Elżbieta Cherezińska Julia Fiedorczuk Renata Lis Katarzyna Boni Agnieszka Jelonek Weronika Murek Dominika Słowik Aleksandra Zbroja Barbara Sadurska
Fabuła zbioru „Ziarno granatu. Mitologia według kobiet” to literacka próba dekonstrukcji i odczytania na nowo klasycznych opowieści greckich z perspektywy bohaterek, które przez wieki pozostawały w cieniu herosów i bogów. Autorki, wśród których znajdują się m.in. Grażyna Plebanek i Joanna Rudniańska, oddają głos postaciom takim jak Meduza, Ariadna czy Persefona. Zamiast znanych z podręczników schematów, otrzymujemy opowieści o buncie, traumie, odkrywaniu własnej seksualności i poszukiwaniu autonomii w świecie rządzonym przez kapryśnych mężczyzn z Olimpu. Świat przedstawiony w tej antologii jest brutalny, nasycony cielesnością i emocjami, które w klasycznych wersjach mitów były tłumione. Bohaterki przestają być jedynie funkcjami w przygodach mężczyzn – stają się podmiotami własnych historii, często bolesnych i pełnych goryczy, ale zawsze autentycznych w swoim dążeniu do sprawiedliwości. Różnorodność głosów: Największą zaletą zbioru jest wielość perspektyw. Każda z autorek wnosi do mitologii własny styl i wrażliwość, co sprawia, że antologia jest dynamiczna. Współczesna perspektywa: Teksty świetnie korespondują z dzisiejszymi problemami kobiet, czyniąc z antycznych opowieści narzędzie do analizy współczesnego patriarchatu. Plastyczność opisów: Niektóre opowiadania, szczególnie te operujące gęstym, poetyckim językiem, potrafią na nowo tchnąć życie w zakurzone posągi. Przyznając ocenę 6/10, muszę wskazać na dużą nierówność poziomu literackiego poszczególnych tekstów. Obok perełek, które zostają w pamięci, znajdziemy opowiadania zbyt publicystyczne, gdzie teza dominuje nad literacką formą. Niektóre reinterpretacje wydają się zbyt dosłowne i wtórne wobec światowych trendów (jak proza Madeline Miller),przez co brakuje im świeżości. Momentami narracja staje się nużąca przez powtarzalność motywów krzywdy i odwetu, co spłaszcza skomplikowaną naturę mitu. 💡 Myśl przewodnia „Ziarno granatu to nie symbol uwięzienia, lecz świadomego wyboru poznania mroku, który jest nieodłączną częścią wolności”. „Ziarno granatu” to pozycja poprawna, która zadowoli czytelniczki szukające feministycznego spojrzenia na klasykę. Choć nie jest to dzieło przełomowe, stanowi ciekawy głos w dyskusji o roli kobiet w kulturze. To książka idealna do wyrywkowego czytania, pozwalająca spojrzeć na Olimp z innej, bardziej ludzkiej i kobiecej strony.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na62 miesiące temu
Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy Katarzyna Tubylewicz
Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy
Katarzyna Tubylewicz
Są książki, które czyta się dla historii. I są takie, które zostają w głowie, bo zmuszają do myślenia o własnym życiu. Szwedzka sztuka kochania należy właśnie do tej drugiej kategorii. To książka o miłości, relacjach i samotności, ale pokazana z trochę innej perspektywy niż ta, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Jeśli ciekawi Was, jak wygląda podejście do związków w Szwecji i co z tego może wynikać dla nas, naprawdę warto sięgnąć po tę pozycję. Autorka przygląda się relacjom w szwedzkim społeczeństwie i zestawia je z tym, jak myślimy o miłości w Polsce. Rozmawia z ludźmi, analizuje zwyczaje i pokazuje, jak różne mogą być definicje bliskości, małżeństwa czy partnerstwa. W książce pojawia się temat niezależności, potrzeby wolności, ale też samotności, która w nowoczesnym świecie dotyka coraz więcej osób. To nie jest sucha analiza ani poradnik o tym, jak budować związek. Raczej zbiór obserwacji, które momentami potrafią zaskoczyć, a czasem skłonić do zastanowienia się nad własnymi przekonaniami. Dla mnie to była bardzo ciekawa lektura właśnie przez te różnice kulturowe i odwagę w zadawaniu pytań o to, czym dziś właściwie jest miłość. W czasach, które coraz częściej nazywa się epoką samotności, taka refleksja wydaje się szczególnie potrzebna. Może warto na chwilę zatrzymać się przy tym temacie i sprawdzić, czy nasze wyobrażenia o związku, małżeństwie i partnerstwie nadal są aktualne.
LilkaBegilka - awatar LilkaBegilka
oceniła na727 dni temu
Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie Anna Mierzyńska
Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie
Anna Mierzyńska
Jest to ważna książka, zajmująca się zjawiskiem boleśnie aktualnym, rozpisanym przez autorkę na sześć rozdziałów, nazwanych przez nią historiami. Sądzę, że odbiór i ocena tych historii każdorazowo zależeć będzie od wcześniejszej wiedzy indywidualnego czytelnika na temat faktów i ich interpretacji zawartych w każdej z sześciu opowieści. Jeśli na przykład - podobnie jak mnie - od dawna kogoś interesował wpływ rozmaitych teorii spiskowych na realia społeczne, nie tylko w Polsce, szczegółowa ich egzemplifikacja przez autorkę może nieco znużyć, a próby racjonalnego wyjaśnienia tego fenomenu nadal trudno uznać za w pełni satysfakcjonujące. Jeśli zaś o fakty w tej dziedzinie chodzi, wdzięczna jestem za przypomnienie roli Rosji w wojnie szczepionkowej, pewnie trochę dlatego, że jest to jedyna potyczka w ostatnich latach, którą Kreml zdecydowanie przegrał. Natomiast niewątpliwie najciekawsze, a przy tym najsmutniejsze, były dla mnie dwa ostatnie rozdziały książki. Historia o obnażeniu. Państwo, które wpadło w sieć - to doskonały tytuł klęski ówczesnych polskich władz i służb w zderzeniu z rosyjsko-białoruską operacją, która w potocznej świadomości funkcjonowała jako afera z mailami Dworczyka. Przyznaję, że był to okres mojego bojkotu polskiej polityki, dlatego o niuansach całej operacji, o jej znaczeniu i o prognozach na przyszłość pojęcie miałam marne. Na dodatek dla kogoś, kto temat cyberterroryzmu czy wielu innych wariantów cyberprzestępczości znał jedynie z literatury i publicystki, lektura o konkretach, na przykład o ujawnianiu tajemnic „wrogiego” państwa, do łatwych nie należy. Jeszcze gorzej i, niestety, coraz bardziej rozwojowo przebiega zawartość ostatniego rozdziału, czyli: Historia o agresji. Rosyjski przemysł fałszowania rzeczywistości. Warto zwrócić uwagę, że termin ‚przemysł’ nabiera obecnie coraz bardziej złowrogiego znaczenia. Powody takiego stanu rzeczy wiążą się z upływem czasu od ostatnich wydarzeń uwzględnionych w książce przez autorkę, czyli od drugiej połowy roku 2022. Wygląda na to, że teraz, trzy lata później żyjemy w zupełnie innej epoce. Bezsilność wobec kreatorów fałszywych rzeczywistości narasta, a grozę potęgują ich zamiary przeniesienia wirtualnych obrazów świata do realu. Anna Mierzyńska, na stałe związana z redakcją OKO Press, jest również aktywna w mediach społecznościowych. Jej analiza składów amerykańskiej i rosyjskiej delegacji, które negocjowały putinowsko-trumpowski wariant tzw pokoju w Ukrainie skłoniła mnie do sięgnięcia po „Efekt niszczący”. Polecam.
Nina - awatar Nina
oceniła na84 miesiące temu
Pałace na wodzie. Tropem polskich bobrów Adam Robiński
Pałace na wodzie. Tropem polskich bobrów
Adam Robiński
Książka Adama Robińskiego, „Pałace na wodzie. Tropem polskich bobrów”, to pozycja, która obiecuje czytelnikowi niszową, niemal mistyczną podróż do świata jednych z najbardziej fascynujących inżynierów polskiej przyrody. Moja ocena to rzetelne 6/10 – to lektura estetyczna i pełna pasji, jednak momentami zbyt mocno dryfująca w stronę osobistych dygresji kosztem konkretnej wiedzy o tytuleowych bohaterach. Zawartość: Bóbr jako lustro człowieka Robiński nie pisze klasycznego atlasu przyrodniczego. Zamiast tego, serwuje nam esej podróżniczy, w którym bóbr staje się pretekstem do rozważań nad polskim krajobrazem, historią i naszą skomplikowaną relacją z naturą. Autor wędruje wzdłuż rzek, zagląda w rozlewiska i analizuje, jak te zwierzęta modelują przestrzeń, w której żyjemy. Najważniejsze rady i wnioski płynące z tej lektury to: Pokora wobec inżynierii natury: Robiński uczy nas, że bobry to jedyne stworzenia (poza ludźmi),które potrafią świadomie zmieniać ekosystem na tak ogromną skalę. Ich „pałace” to lekcja zrównoważonego budownictwa. Uważność na detale: Najważniejszą radą dla czytelnika jest zmiana optyki – autor zachęca, by podczas spaceru nad rzeką szukać śladów zgryzów i tam, bo to one opowiadają historię o kondycji naszej wody. Akceptacja dzikości: Książka przypomina, że konflikt człowiek-bóbr jest nieunikniony, ale to my musimy nauczyć się koegzystencji, a nie tylko eksploatacji. Recenzję muszę zacząć od przytłaczającej atmosfery, którą Robiński kreśli po mistrzowsku. To duszność parujących bagien, gęstych trzcinowisk i wilgotnego mroku, w którym słychać jedynie plusk ogona o lustro wody. Czytelnik niemal fizycznie czuje lepkość błota i ciężar wilgotnego powietrza nad Narwią czy Biebrzą. Ta duszność ma w sobie coś pierwotnego – to klimat świata, który istniał przed nami i który przetrwa w zakolach rzek, o ile pozwolimy bobrom budować ich „pałace”. Autor świetnie oddaje ten klaustrofobiczny, a jednocześnie kojący spokój dziczy. Dlaczego 6/10? To dobra książka, ale niepozbawiona wad. Robiński pisze pięknym, niemal poetyckim językiem, co jest ogromną zaletą, ale bywa też pułapką. Momentami narracja staje się zbyt rozmyta – autor poświęca wiele stron na własne przemyślenia, spotkania z ludźmi i opisy wędrówek, przez co sam bóbr schodzi na dalszy plan. Brakujące punkty wynikają z pewnego chaosu kompozycyjnego. Czytelnik spodziewający się głębokiej analizy biologicznej lub ekologicznej może poczuć się zawiedziony przewagą formy nad treścią. To raczej literacki reportaż o „szukaniu bobra” niż o „samym bobrze”. Jeśli szukasz nastrojowej prozy o polskiej przyrodzie, będziesz zachwycony, ale jeśli liczysz na konkretne, nowe fakty naukowe, możesz odnieść wrażenie, że autor ślizga się po powierzchni wody, zamiast zanurkować do żeremia. „Pałace na wodzie” to książka dla marzycieli i wędrowców, którzy cenią klimat bardziej niż twarde dane. Adam Robiński stworzył literacki hołd dla polskiej wody, choć sam główny bohater mógłby być w tej opowieści nieco wyraźniejszy.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na61 miesiąc temu

Cytaty z książki Historia, której nie było

Więcej
Agnieszka Jankowiak-Maik Historia, której nie było Zobacz więcej
Agnieszka Jankowiak-Maik Historia, której nie było Zobacz więcej
Agnieszka Jankowiak-Maik Historia, której nie było Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne