
Czas zapłaty

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Cykl:
- Jake Brigance (tom 2)
- Tytuł oryginału:
- Sycamore Row
- Data wydania:
- 2021-10-13
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-04-01
- Data 1. wydania:
- 2013-10-22
- Liczba stron:
- 608
- Czas czytania
- 10 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788382151947
- Tłumacz:
- Zbigniew Kościuk, Lech Żołędziowski
Małe miasteczko i wielka prawnicza batalia, którą żyje cały stan Missisipi.
Jake Brigance, młody prawnik z „Czasu zabijania”, powraca o kilka lat starszy, ale wciąż gotowy bronić swoich klientów do ostatniego tchu.
Wydawać by się mogło, że wystąpienie w głośnym procesie w roli obrońcy czarnoskórego ojca oskarżonego o zabicie białych mężczyzn, którzy zgwałcili jego córkę, otworzy Jake’owi Brigance’owi drogę do sławy i pieniędzy. Tymczasem trzy lata później nadal jest małomiasteczkowym adwokatem borykającym się z problemami.
Szansa na zmianę tej sytuacji pojawia się, gdy nieuleczalnie chory Seth Hubbart popełnia samobójstwo i pozostawia po sobie kontrowersyjny testament, którego sądowe zatwierdzenie powierza Jake’owi.
Nie będzie łatwo udowodnić – przed ławą przysięgłych, w której zasiadają głównie biali – że zmarły, zapisując niemal cały swój majątek czarnoskórej gosposi, był w pełni władz umysłowych. Zwłaszcza że przeciwnikami Jake’a Brigance’a będą prawnicy z najlepszych kancelarii w Memphis i Jackson, z których każdy będzie próbował uszczknąć dla siebie kawałek ze smakowitego tortu.
Clanton ponownie podzieli się na białych i czarnych. A nad okolicą zawiśnie złowrogi cień Ku-Klux-Klanu.
Kup Czas zapłaty w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Czas zapłaty
Poznaj innych czytelników
2172 użytkowników ma tytuł Czas zapłaty na półkach głównych- Przeczytane 1 281
- Chcę przeczytać 867
- Teraz czytam 24
- Posiadam 355
- John Grisham 28
- Audiobooki 19
- Ulubione 17
- 2014 13
- Audiobook 13
- 2022 13









































OPINIE i DYSKUSJE o książce Czas zapłaty
Latem ubiegłego roku wreszcie zabrałem się za Johna Grishama. Wiem, że Remigiusz Mróz bywa niekiedy nazywany polskim Grishamem, ale powiedzmy sobie szczerze - Mróz, przy swojej wrażliwości korpo-ludka, może być co najwyżej Phillipem Margolinem i nie, to nie jest komplement. Ale wróćmy do Grishama. Wtedy, w lipcu, przeczytałem „Czas zabijania”, czyli powieściowy, bardzo udany debiut autora, i pomyślałem, że skoro zacząłem zabawę z Jake’em Brigance’em, to wypada pociągnąć temat dalej. Sięgnąłem więc po „Czas zapłaty”, czyli napisany niemal ćwierć wieku później sequel „Czasu zabijania”. Brigance sporo przeleżał gdzieś w zapomnieniu, tym samym odbierając szansę na ewentualną ekranizację z tą samą obsadą co w „Czasie zabijania” Joela Schumachera. Trudno - może kiedyś doczekamy się zupełnie nowej, na przykład serialowej, adaptacji.
W naszym świecie stuknęły 24 lata, a tymczasem w hrabstwie Ford u Grishama minęły raptem trzy. Mamy więc schyłek lat 80. XX wieku i Brigance tym razem ma zająć się realizacją testamentu lokalnego milionera. Problem w tym, że mężczyzna sporządził go odręcznie, bez udziału prawników, dzień przed swoją samobójczą śmiercią i na mocy tego dokumentu wydziedziczył swoje dzieci, niemal cały majątek przekazując czarnoskórej służącej, która pracowała u niego przez ostatnie trzy lata. Rodzina chce podważyć testament, a zwęszywszy miliony, do niewielkiego miasteczka zjeżdżają się wszelkiej maści prawnicze hieny.
Początek „Czasu zapłaty” był dość powolny i przez pierwsze 100-150 stron czułem się trochę znużony, a wręcz zniecierpliwiony. Później jednak akcja przyspiesza, a akcja zgęstniała niczym ostygły budyń. Przede wszystkim Grisham daje nam tu zupełnie inną sprawę, z zupełnie innego paragrafu - zmienia się też rola głównego bohatera, który de facto reprezentuje teraz osobę zmarłą i jej ostatnią wolę. Nie jest to łatwe zadanie, zwłaszcza że jego przeciwnik nie należy do małych żuczków. W tle, oczywiście, pojawiają się konflikty rasowe, rodzinne tajemnice, chciwi prawnicy i małomiasteczkowa zaściankowość - i czyta się to naprawdę dobrze. Grisham z jednej strony ma bardzo lekkie pióro, z drugiej zaś potrafi operować emocjami i tworzyć ciekawych, niesztampowych, niejednowymiarowych bohaterów. Okej, może „Czas zapłaty” nie porwał mnie od razu, a sam początek faktycznie mieliłem przez kilka dni, ale gdy już zaskoczyło, książkę pochłonąłem bardzo szybko. To kawał solidnego prawniczego gatunkowca z mroczną przeszłością w tle i ciekawym sądowym konfliktem.
Latem ubiegłego roku wreszcie zabrałem się za Johna Grishama. Wiem, że Remigiusz Mróz bywa niekiedy nazywany polskim Grishamem, ale powiedzmy sobie szczerze - Mróz, przy swojej wrażliwości korpo-ludka, może być co najwyżej Phillipem Margolinem i nie, to nie jest komplement. Ale wróćmy do Grishama. Wtedy, w lipcu, przeczytałem „Czas zabijania”, czyli powieściowy, bardzo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiedługo chyba oficjalnie ogłoszę że John Grisham jest moim ulubionym autorem. Facet ma absolutny dar do opisywania wydarzeń w sali sądowej i poza nią. "Czasu zabijania" nie przebił, bo tamten ładunek emocjonalny był po prostu silniejszy, ale muszę przyznać, że sama intryga, którą tutaj serwuje, wcale nie jest gorsza.
To, co kupiło mnie w tej książce, to zupełnie nieprzewidywalna akcja i motywacja głównego bohatera. Grisham zaczyna z wysokiego C, a potem powoli buduje napięcie, wprowadzając nas w specyficzny klimat małego miasteczka. Wiele rzeczy wydaje się oczywistych i że sprawa zostanie poprowadzona w prosty sposób, ale można się zaskoczyć. Sam finał wbił mnie w fotel.
No i oczywiście nie mogę nie wspomnieć o Jake’u Brigance’ie. Nasz prawnik zawsze daje radę przy procesie i jest absolutnie fantastycznie skonstruowany. Czytanie o jego prawniczych manewrach, walce z systemem i z własnymi dylematami to czysta przyjemność. Choć może tym razem emocji było trochę mniej niż ostatnio, to historia broni się sama.
Niedługo chyba oficjalnie ogłoszę że John Grisham jest moim ulubionym autorem. Facet ma absolutny dar do opisywania wydarzeń w sali sądowej i poza nią. "Czasu zabijania" nie przebił, bo tamten ładunek emocjonalny był po prostu silniejszy, ale muszę przyznać, że sama intryga, którą tutaj serwuje, wcale nie jest gorsza.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo, co kupiło mnie w tej książce, to zupełnie...
Podobało mi się bardziej niż “Czas zabijania”. Widać postępy, jakie autor zrobił od debiutu.
To się naprawdę dobrze czyta, mimo że fabuła wydaje się mało atrakcyjna, jak na thriller, a zakończenie od początku było przewidywalne.
Grisham ponownie sięga po temat dyskryminacji na tle rasowym, z którą Południe USA ciągle jeszcze ma problem.
Nawet jeśli niektóre wątki wydają się naiwne, to nie sposób nie kibicować Jake’owi Brigance, który od początku zdobył moją sympatię, chociaż moim faworytem i tak pozostaje drugoplanowo pokazywany szeryf Ozzie.
Tym razem pozornie prosta sprawa okazuje się mieć znacznie bardziej skomplikowane podłoże i chociaż można się go domyślać, to i tak wszystko wyjaśnia się dopiero na końcu.
Polecam, to ciągle klasyka gatunku.
Podobało mi się bardziej niż “Czas zabijania”. Widać postępy, jakie autor zrobił od debiutu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo się naprawdę dobrze czyta, mimo że fabuła wydaje się mało atrakcyjna, jak na thriller, a zakończenie od początku było przewidywalne.
Grisham ponownie sięga po temat dyskryminacji na tle rasowym, z którą Południe USA ciągle jeszcze ma problem.
Nawet jeśli niektóre wątki wydają...
Może nie tak odkrywcza jak "Czas zabijania"
ale również wciągająca z super opisami, wielowątkowa i całościowo bardzo spójna.
Może nie tak odkrywcza jak "Czas zabijania"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toale również wciągająca z super opisami, wielowątkowa i całościowo bardzo spójna.
Kolejny bardzo dobry tom. Wciągający, pełen zwrotów akcji i z dobrze budowanym napięciem. Ponownie bardzo dobrze bawiłam się przy lekturze i na pewno sięgnę po kolejny tom.
Kolejny bardzo dobry tom. Wciągający, pełen zwrotów akcji i z dobrze budowanym napięciem. Ponownie bardzo dobrze bawiłam się przy lekturze i na pewno sięgnę po kolejny tom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRany, które nawet czas nie zabliźni. Przestępstwa, które domagają się sprawiedliwości. Przewiny, których nie powinien dotyczyć taki termin jak przedawnienie. Ale jak dobrze wiemy, na tym świecie trudno domagać się sprawiedliwości. Bowiem zawiść ludzka nie zna granic. John Grisham nazwany, królem thrillera prawniczego, nieraz pokazał, że umiejętnie umie żonglować warstwą emocjonalną i obyczajową z dodatkiem suspensu. Czy i tym razem amerykańskiemu pisarzowi udało się przykuć moją uwagę? Czy jestem zadowolony z warstwy fabularnej powieści? I czy kreacja bohaterów tego „spektaklu”, to wartość dodatnia książki? Ale zanim przejdę do analizy utworu chciałbym nieco rzucić światła na tą wielce frapującą historię.
Punktem wyjściowym dla fabuły, okazuje się śmierć samobójcza nieuleczalnie chorego Setha Hubbarda. Pozostawia po sobie kontrowersyjny testament, którego sądowe zatwierdzenie powierza Jakeowi Briganceowi, który ma już za sobą głośny proces, który przysporzył mu sławy. Nie będzie łatwo udowodnić – przed ławą przysięgłych, w której zasiadają głównie biali- że zmarły, zapisując niemal cały swój majątek czarnoskórej gosposi, był w pełni władz umysłowych.
Zacznę od tego, że powieść mi się bardzo dobrze czytało. Lubię gdy w powieściach tego typu jest czas na ekspozycję. Poustawianie wszystkich pionków, przed bitwą która, finalnie rozegra się na sali sądowej. John Grisham jest znany z narracji nieśpiesznej. Również w tym konkretnym przypadku, ten środek oraz styl jest widoczny. Ten zabieg ma służyć na celu, aby czytelnik zanurzył się w „fresk” literacki, który, jeśli chodzi o walory artystyczne, jest jak najbardziej godny uwagi. Pomimo, że powieść jest słusznych rozmiarów, to jednak czyta się z dużą przyjemnością. To zasługa warsztatu amerykańskiego pisarza, który jak mało kto potrafi przedstawić proces sądowy od kuchni.
Natomiast, jeśli chodzi o warstwę fabularną, to w pierwszych akordach powieści mamy przysłowiowe trzęsienie ziemi. Później, akcja nieco stopuje po to tylko, aby czytelnik wyczuł ciężar gatunkowy książki. Muszę na tym etapie powieści zaznaczyć, że ten aspekt to bardzo mocna strona powieści, a równocześnie jedyna „rysa” i zgrzyt, który, mój wygórowany gust literacki, „przechwycił”. Bowiem, nie czułem emocjonalnie stawki, całego konceptu literackiego, na którym opiera się cała fabuła. Mając na uwadze „Czas zabijania”, który był po prostu rewelacyjny. Ale ten lekki mankament, jest przypudrowany, historią, która została przedstawiona w sposób rzetelny, analityczny i detaliczny. Co nadaje powieści głębi, dojrzałości i jakości fabularnej.
To co bardzo mi przypadło do gustu w powyższej powieści, to kreacja bohaterów. Którzy żyją własnym życiem na kartach książki. Powieść, której akcja rozgrywa się pod koniec lat 80- tych XX w., dotyka problemu rasowego, który na przestrzeni wieków w mniejszym lub większym stopniu istniał, lub istnieje w Stanach Zjednoczonych. Jest to clue dla bohaterów tego dramatu, których poczynania, marzenia, nadzieje, plany determinuje trudna przeszłość. Aby zrobić krok do przodu, i zmierzyć się z animozjami, przemocą fizyczną jak i werbalną, każdy z bohaterów powieści Johna Grishama, musi sobie zadać pytanie, czy warto hodować zazdrość, zawiść i nienawiść, czy zdobyć się na przebaczenie, które może mieć wielki wpływ na wiele ludzkich istnień. Nie mówię, że to łatwe, ale w głębi nawet zatwardziałego serca, istnieje cząstka, która „czuje” co to miłosierdzie i odkupienie win. Na wielu płaszczyznach życia codziennego, warto iść na kompromis, bowiem niektóre sytuacje trudne są do jednoznacznej oceny. Wszystkie przeciwności losu, maja głębszy sens, bowiem to nie sielanka i dostatnie życie, jak pokazuje „Czas zapłaty”, definiuje nas jako człowieczeństwo, ale te trudniejsze momenty, które mogą nas zahartować, nauczyć i wynieść nas na wyższy poziom doznań interpersonalnych i relacji międzyludzkich.
Podsumowując, powieść, która skłania do rozmyślań i refleksji nad kondycją człowieczeństwa. Powieść, której siła może nie tkwi, w zbyt wielu zwrotach akcji, ani namacalnym suspensie, ale w treści, która finalnie powinna uczyć, że nasze marzenia powinny zacząć się od czegoś drobnego. A później co z tego wyniknie, to czas pokaże. Książka jak najbardziej godna rekomendacji. Polecam.
Rany, które nawet czas nie zabliźni. Przestępstwa, które domagają się sprawiedliwości. Przewiny, których nie powinien dotyczyć taki termin jak przedawnienie. Ale jak dobrze wiemy, na tym świecie trudno domagać się sprawiedliwości. Bowiem zawiść ludzka nie zna granic. John Grisham nazwany, królem thrillera prawniczego, nieraz pokazał, że umiejętnie umie żonglować warstwą...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNigdy nie sądziłem, że tak się wkręcę w dramaty prawnicze. A tu proszę. Drugi tom przygód Jake`a Brigance`a nie jest może tak brutalny jak pierwszy, gdyż mamy tu do czynienia ze sprawą cywilną, a nie karną, ale emocji i zwrotów akcji tu nie brakuje. Czytałem z wypiekami na twarzy nie mogąc się doczekać procesu i pojedynku między prawnikami. Rewelacja. Myślę, że kwestie rasowe na głębokim południu Stanów Zjednoczonych w końcówce lat 80-tych XX wieku stanowią świetne tło dla dobrych historii prawniczych, więc zdecydowanie Grisham wiedział co robił wybierając taki fabularny setting.
Nigdy nie sądziłem, że tak się wkręcę w dramaty prawnicze. A tu proszę. Drugi tom przygód Jake`a Brigance`a nie jest może tak brutalny jak pierwszy, gdyż mamy tu do czynienia ze sprawą cywilną, a nie karną, ale emocji i zwrotów akcji tu nie brakuje. Czytałem z wypiekami na twarzy nie mogąc się doczekać procesu i pojedynku między prawnikami. Rewelacja. Myślę, że kwestie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowrót do Grishama...jest bardzo udany. Zawsze lubiłam czytać tego Autora. Świetnie porusza się w tematyce rozpraw sądowych, kruczków, wybiegów itd. Jak zwykle jeden przeciwko wszystkim, oczywiście umownie, bo ma swoich zwolenników. granice między dobrem a złem są ściśle nakreślone. Świetna proza.
Powrót do Grishama...jest bardzo udany. Zawsze lubiłam czytać tego Autora. Świetnie porusza się w tematyce rozpraw sądowych, kruczków, wybiegów itd. Jak zwykle jeden przeciwko wszystkim, oczywiście umownie, bo ma swoich zwolenników. granice między dobrem a złem są ściśle nakreślone. Świetna proza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka i bardzo wciągająca fabuła. Logicznie i bardzo opisowo stworzona. Jest logiczna i po prostu to świetna jakość literatury.
Warto odnieść się do występującego w książce motywu, że gdy murzyni zaczynają mieszkać w dzielnicy typowo białych, to ceny tych nieruchomości spadają. To jest fakt występujący na całym świecie. Nie ma on związku z rasizmem, ale faktem że zaczynają tam się pojawiać gangi, prostytucja, narkotyki i ich dilerzy, napady oraz rabunki. Tak się dzieje w każdym miejscu gdzie procent społeczności czarnych lub metysów osiąga co najmniej kilka procent w górę. Co dla przykładu nie ma miejsca w przypadku takiej samej społeczności białej lub żółtej.
W Stanach Zjednoczonych dla przykładu powstają osiedla z regulaminem możliwości mieszkania, tylko dla społeczności białej. Nie jest to związane z rasizmem tylko wyżej opisanym faktem. Finalnie instytucje zarządzające tymi osiedlami statutowo Mają zakaz przyjmowania tam w społeczności tak problematycznych.
W książce też widzimy fakt, jak ludzie którzy psychicznie nie dojrzali do pieniędzy je szybko wydają na idiotyzmy jak Leti. Czyli życie z dnia na dzień bez myślenia o jutrze gotówkę dowolne kwoty przewalić w próżnię.
Świetna książka i bardzo wciągająca fabuła. Logicznie i bardzo opisowo stworzona. Jest logiczna i po prostu to świetna jakość literatury.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarto odnieść się do występującego w książce motywu, że gdy murzyni zaczynają mieszkać w dzielnicy typowo białych, to ceny tych nieruchomości spadają. To jest fakt występujący na całym świecie. Nie ma on związku z rasizmem, ale faktem...
Po raz kolejny powiem, że pan Grisham jest " the best " Niby leniwe snucie opowieści, niby lekko rozwleczona fabuła, niby wszystko już było: prawnik, przeciwnik, sędzia, rozprawa itp, ale w jakim to wszystko cudnym stylu napisane?? Jak dla mnie znów mega ciekawa historia, pełna napiecia, zwrotów akcji, po prostu nieodkladalna książka. Do tego miks gatunków czyli obyczajowo- kryminalny z elementami thillera prawniczego okaz 🙂 Polecam bardzo.
Po raz kolejny powiem, że pan Grisham jest " the best " Niby leniwe snucie opowieści, niby lekko rozwleczona fabuła, niby wszystko już było: prawnik, przeciwnik, sędzia, rozprawa itp, ale w jakim to wszystko cudnym stylu napisane?? Jak dla mnie znów mega ciekawa historia, pełna napiecia, zwrotów akcji, po prostu nieodkladalna książka. Do tego miks gatunków czyli obyczajowo-...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to