Chodzić i uśmiechać się wolno każdemu. Praca seksualna w XIX wieku na ziemiach polskich

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Seria:
- Seria Historyczna [Krytyka Polityczna]
- Data wydania:
- 2021-09-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-09-15
- Liczba stron:
- 288
- Czas czytania
- 4 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366586697
"Chodzić i uśmiechać się wolno każdemu. Praca seksualna w XIX wieku na ziemiach polskich."
Praca seksualna na ziemiach polskich na przełomie XIX i XX wieku była nie tylko zjawiskiem społecznym, problemem prawnym i zdrowotnym, ale również chętnie używaną figurą retoryczną. O prostytucji jako zarazie moralnej grzmiały Kościół i towarzystwa abstynenckie, o niebezpieczeństwie dla płodności i rozsadniku epidemii chorób wenerycznych wypowiadali się lekarze, o zgubnych skutkach społecznych, biedzie i wykorzystywaniu dziewczyn z proletariatu pisali socjaliści. Emancypantki upatrywały w pracy seksualnej źródło chorób i powód rozpadu rodzin.
Jak wyglądało życie ówczesnych pracownic seksualnych? Dlaczego powszechnie uznawano je za zagrożenie dla społeczeństwa? Alicja Urbanik-Kopeć po raz kolejny wypełnia białe plamy w społecznej historii kobiet.
"Praca seksualna mogła być wyborem, przymusem lub czymś pomiędzy. Stosunek do niej – zarówno samych pracownic, jak i klientów oraz postronnych świadków – bardzo wiele mówi o pozycji społecznej kobiet w dziewiętnastym wieku. Ze względu na ogrom wzbudzanych emocji pokazuje jak w soczewce linię napięć dzielących społeczeństwo: napięć płciowych i napięć klasowych. Ta książka to opowieść o ochronie zdrowia, prawie małżeńskim, pracy zawodowej kobiet, systemie opieki społecznej w dobie emancypacji kobiet. To historia społecznego konstruowania pojęcia niebezpiecznej kobiecej seksualności, szczególnie seksualności pracującej proletariuszki. Od kobiety swobodnie władającej własnym ciałem bardziej niebezpieczna jest bowiem tylko kobieta, która do tego nie potrzebuje tradycyjnej rodziny patriarchalnej do zapewnienia środków do życia.
To także opowieść o hipokryzji konserwatywnego społeczeństwa klasowego."
(fragment książki)
Kup Chodzić i uśmiechać się wolno każdemu. Praca seksualna w XIX wieku na ziemiach polskich w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Chodzić i uśmiechać się wolno każdemu. Praca seksualna w XIX wieku na ziemiach polskich
Poznaj innych czytelników
408 użytkowników ma tytuł Chodzić i uśmiechać się wolno każdemu. Praca seksualna w XIX wieku na ziemiach polskich na półkach głównych- Chcę przeczytać 300
- Przeczytane 105
- Teraz czytam 3
- Posiadam 17
- Legimi 6
- Literatura faktu 4
- 2022 4
- 2021 4
- Reportaż 3
- 2023 3
Tagi i tematy do książki Chodzić i uśmiechać się wolno każdemu. Praca seksualna w XIX wieku na ziemiach polskich
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Chodzić i uśmiechać się wolno każdemu. Praca seksualna w XIX wieku na ziemiach polskich
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Chodzić i uśmiechać się wolno każdemu. Praca seksualna w XIX wieku na ziemiach polskich
Dodaj cytat

































OPINIE i DYSKUSJE o książce Chodzić i uśmiechać się wolno każdemu. Praca seksualna w XIX wieku na ziemiach polskich
Temat jest interesujący i chwytliwy, jednak autorce nie udało się poprowadzić spójnej, wciągającej, jednolitej opowieści. Namnożenie danych, statystyk, dat - przeszkadza.
Dla mnie atutem były wątki z mojego rodzinnego Kalisza.
Temat jest interesujący i chwytliwy, jednak autorce nie udało się poprowadzić spójnej, wciągającej, jednolitej opowieści. Namnożenie danych, statystyk, dat - przeszkadza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla mnie atutem były wątki z mojego rodzinnego Kalisza.
Autorka opisuje prostytucję poprzez dostępne źródła, w tym również powieści z przełomu wieków. Bo pozycja wbrew podtytułowi nie dotyczy tylko XIX wieku, ale również początku XX. Nie jest to łatwa pozycja do czytania. Całość podana w sposób dość naukowy, dość dużo danych statystycznych, z bogatymi źródłami. Oparte zarówno na źródłach naukowych jak i na literaturze.
Znalazłem pewną nieścisłość: dziewczyna "zatruła się sublimatem, czyli chlorkiem sodu". Sublimat to chlorek rtęci a chlorek sodu to sól kuchenna. Oczywiście solą też można się zatruć.
Autorka opisuje prostytucję poprzez dostępne źródła, w tym również powieści z przełomu wieków. Bo pozycja wbrew podtytułowi nie dotyczy tylko XIX wieku, ale również początku XX. Nie jest to łatwa pozycja do czytania. Całość podana w sposób dość naukowy, dość dużo danych statystycznych, z bogatymi źródłami. Oparte zarówno na źródłach naukowych jak i na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdnoszę wrażenie, że autorka nie widzi w prostytucji uprzedmiotowienia kobiety i sprowadzenia jej do towaru, bo z uporem używa nowomodnego, lansowanego przez pewne "postępowe" środowiska określenia "praca seksualna", nawet opisując wykorzystywane przez zwyrodniałych dorosłych dzieci. Co ciekawe, tu to nie bieda, głód, sieroctwo, źli ludzie, patologiczna rodzina, brak wykształcenia i wystarczających środków do życia, czyli czynniki zmuszające kobiety (i nawet, jak czytamy, dzieci) do "wyjścia na ulicę" są złe; to nie ludzie zarabiający na ich nieszczęściu są źli ani klienci napędzający spiralę wyzysku. Autorka wini tylko i wyłącznie warunki, w których prostytutki żyją, pracują i zasady, jakimi je obwarowano oraz instytucje pomocowe śmiące śmieć mieć jakiś regulamin i egzekwować jego przestrzeganie. Pierwsze feministki, sufrażystki i nasze emancypantki tak walczyły, by koszmar, o którym czytamy w tej książce się skończył i żadna kobieta nie musiała zarabiać na życie jako rzecz do użycia dla mężczyzny... Tymczasem ich następczynie bronią uprzedmiotowienia ciała kobiety.
Odnoszę wrażenie, że autorka nie widzi w prostytucji uprzedmiotowienia kobiety i sprowadzenia jej do towaru, bo z uporem używa nowomodnego, lansowanego przez pewne "postępowe" środowiska określenia "praca seksualna", nawet opisując wykorzystywane przez zwyrodniałych dorosłych dzieci. Co ciekawe, tu to nie bieda, głód, sieroctwo, źli ludzie, patologiczna rodzina, brak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZamiast opinii cytat z wygłoszonej mowy na pewnej konferencji prze Pauliną Kuczalską-Reinschmit: " Prostytucja to rzecz nieodzowna - była, jest i będzie, bo natura męska nie może być krępowaną w swych porywach ani przysięgą kościelną, choć ją mężczyzna sam ustanowił i dobrowolnie składa, ani prawem, jakie uchwalił. Kobieta zaś to tylko "używka" dla mężczyzny, istota ku jego wygodzie istniejąca, a nie człowiek mający rację bytu". Trochę lat minęło i coś się zmieniło. Czy tak zupełnie jeżeli chodzi o męskie spojrzenie i męskie (głównie) decyzje? Książka trochę przynudza ale zmusza do refleksji.
Zamiast opinii cytat z wygłoszonej mowy na pewnej konferencji prze Pauliną Kuczalską-Reinschmit: " Prostytucja to rzecz nieodzowna - była, jest i będzie, bo natura męska nie może być krępowaną w swych porywach ani przysięgą kościelną, choć ją mężczyzna sam ustanowił i dobrowolnie składa, ani prawem, jakie uchwalił. Kobieta zaś to tylko "używka" dla mężczyzny, istota ku jego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytam książki autorki bo porusza ciekawe kwestie feministyczno-historyczne i solidnie opracowuje tematy, ale w jej książkach zawsze mi czegoś brakuje do pełnej satysfakcji. Autorka w swoich pracach w znacznym stopniu opiera się na analizie tekstów fikcyjnych, co zawsze jest ciekawym uzupełnieniem tematu, ale tu wydaje się grać większą rolę niż uzupełnienie - jest wyciągane na pierwszy plan, chyba każdy rozdział rozpoczyna się opisem jakiejś fikcyjnej fabuły, do tego rzadko są to teksty inne niż te najbardziej popularne, z "Lalką" i "Martą" w prawie każdym rozdziale każdej publikacji (przepadam za obiema powieściami, ale już zaczęło mnie to trochę uwierać). Sięganie do literatury faktu trochę za często kończy się skrupulatnym, ale suchym wyliczaniem liczb. Cytatom jakby brakuje dostatecznie przenikliwego i obszernego komentarza, żeby udało mi się prawdziwie wczuć w punkt widzenia postaci z epoki. Do tego nie mam poczucia, że autorka wyjaśnia temat kompleksowo, i nierzadko w jej wnioskach coś mi nie pasuje. Jej książki trochę mnie nużą przez to wszystko, ale zawsze jakiś ciekawy fakt przy okazji lektury wpadnie do koszyczka.
Czytam książki autorki bo porusza ciekawe kwestie feministyczno-historyczne i solidnie opracowuje tematy, ale w jej książkach zawsze mi czegoś brakuje do pełnej satysfakcji. Autorka w swoich pracach w znacznym stopniu opiera się na analizie tekstów fikcyjnych, co zawsze jest ciekawym uzupełnieniem tematu, ale tu wydaje się grać większą rolę niż uzupełnienie - jest wyciągane...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAlicja Urbanik-Kopeć znowu zgłębia losy kobiet na przełomie wieków XIX i XX, kiedy to ich życie było trudne, niesprawiedliwe i napiętnowane stereotypami. Tym razem jednak zajęła się pracą seksualną na ziemiach polskich w tym okresie. Po przewertowaniu solidnej porcji materiałów była w stanie przytoczyć ogrom danych, dowodów, informacji, opisów i wspomnień dotyczących kobiet, które parały się pracą seksualną. Przedstawiła też statystyki europejskie. Ta książka to uwypuklenie przez autorkę wielu problemów, głosów, opinii i badań, które wiązały się z pracą seksualną kobiet, korzystaniem z niej przez mężczyzn, chorobami z tym związanymi, opieki lekarskiej i rozwiniętej organizacji "opieki społecznej" nad kobietami "upadłymi".
Autorka w swoich książkach poświęca czas różnym grupom kobiet z przełomu XIX i XX wieku, w jednej to służące,w kolejnej żony, które pracowały fizycznie głównie w fabrykach włókienniczych i wreszcie te, które zarabiały na skromne utrzymanie oddając własne ciało przyjemnościom innych. Autorka pokazuje losy kobiet w tamtych czasach w szerszym kontekści, opisuje ich trudne życie, pozycję społeczną, możliwości, itd. Te czasy nie były łatwe dla mieszkańców byłego państwa Polskiego, ale szczególnie nieprzyjazne były dla kobiet. Traktowane jako osoby niższej kategorii w społeczeństwie, poddane mężczyźnie, doświadczały nierówności w każdym obszarze: prawnym, ekonomicznym i społecznym. Kobieta była niejako ubezwłasnowolniona, sama nie mogła podejmować decyzji majątkowych,wszystko co wnosiła we wianie przechodziło w posiadanie męża, nie miała prawa występować samodzielnie przed urzędami. Rozwód był poza jej zasięgiem, a uzyskanie pomocy w przypadku doświadczania przemocy domowej było trudno dostępne, albo wręcz niemożliwe.
Autorka poszukiwała odpowiedzi na pytanie co powodowało kobietami, że stawały się niewolnicami seksualnymi. Powodów było wiele: trudna sytuacja bytowa, zwolnienia z pracy, wypchnięcie z przepełnionych i biednych domów rodzinnych, brak wsparcia państwa, urągająco niskie zarobki. Kobiety bardzo często znajdowały się w sytuacji nie do pozazdroszczenia, najczęściej bez jakiegokolwiek wykształcenia, bez obycia, bez wsparcia. Trafiały na ulicę lub do domów uciech seksualnych z braku innych możliwości znalezienia źródeł zarobku i potrzeby niezależności finansowej. Najczęściej było to piekło, które kończyło się śmiercią w przytułku lub w szpitalu św. Łazarza, który był dedykowany dla chorych wenerologicznie i rakowo.
Alicja Urbanik-Kopeć szeroko opisała co przedstawiciele różnych zawodów, głównie mężczyźni, pisali i mówili o kobietach świadczących usługi seksualne. Medycy, działacze społeczni, politycy, przedstawiciele kościoła najczęściej stawiali tezy, że kobiety wybierają to zajęcie zarobkowe, bo leży w ich naturze, że to ich naturalne psychiczne i umysłowe predyspozycje pchają je na drogę występną. Niektórzy uważali, że to są ich wrodzone potrzeby, a nie krępowane przez opiekunów szły wprost ku zaspokajaniu swoich chuci. Kobiety te były traktowane jako niosące zgorszenie, choroby weneryczne, łatwy dostęp do rozpusty. Były traktowane jako te, które nie zasługiwały na żaden szacunek, raczej na upokorzenie lub litość. Kobiety były też ofiarami handlu nimi, pod pozorem lepszej pracy wyjeżdżały głównie do Ameryki i tam trafiały do burdeli. Czasami były "ratowane" przez towarzystwa opiekuńcze, choć metody resocjalizacji, którym ich tam poddawano były urągające.
Generalnie to były paskudne czasy dla kobiet, znaczyły tyle na ile pozwolili im mężczyźni, ich władcy i "właściciele", którym było wolno wszystko, z racji jak sami uważali, ich naturalnych predyspozycji, umiejętności i potrzeb. Kobiety, jako te słabsze były wykorzystywane, poddawane ostracyzmowi, wielu nierównościom prawno-ekonomiczno-społecznym, oskarżane o niestabilność psychiczną i niezdolność do samodzielnego myślenia w sprawach poważnych.
Ta książka to solidny materiał ukazujący sytuację połowy społeczeństwa na ziemiach polskich jeszcze nie tak dawno temu. Kiedy dzisiaj oburzamy się traktowaniem dziewczynek w krajach Afryki i Azji trochę ponad sto lat temu w Europie kobiety nie miały żadnych praw do dysponowania swoim życiem. Były traktowane jak niewolnice, poświęcane do roli żony, matki, służącej, pracownicy w fabryce albo prostytutki. Mimo, że po odzyskaniu niepodległości sytuacja kobiet zmieniła się prawnie, to w mentalności, postrzeganiu społecznym cały czas kobiety miały i mają pod górkę i jest wiele obszarów, gdzie podejście patriarchalne dominuje. Obecnie jest wiele obszarów, które potrzebują zmian, a może nawet obrony przed fanatykami patriarchatu i sprowadzeniu roli kobiet do tej sprzed I Wojny Światowej.
Alicja Urbanik-Kopeć znowu zgłębia losy kobiet na przełomie wieków XIX i XX, kiedy to ich życie było trudne, niesprawiedliwe i napiętnowane stereotypami. Tym razem jednak zajęła się pracą seksualną na ziemiach polskich w tym okresie. Po przewertowaniu solidnej porcji materiałów była w stanie przytoczyć ogrom danych, dowodów, informacji, opisów i wspomnień dotyczących...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo nie jest książka o prostytutkach.
Nie ma tu pikantnych szczegółów, a "szokujące" historie z ówczesnych "Faktów" czy "SuperExpressów" o "niemoralnym prowadzeniu się półświatka" służą tylko jako punkt wyjścia do pokazania, co za tymi historiami stoi.
To książka o patriarchacie, o tłumieniu kobiecej seksualności i samodzielności, o podwójnych standardach, o prawie i medycynie w służbie kontroli tych, którzy mają gorzej: biednych, niewykształconych, żyjących inaczej niż schemat. No i tych, co są kobietami, wiadomo...
To nie jest książka o prostytutkach.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ma tu pikantnych szczegółów, a "szokujące" historie z ówczesnych "Faktów" czy "SuperExpressów" o "niemoralnym prowadzeniu się półświatka" służą tylko jako punkt wyjścia do pokazania, co za tymi historiami stoi.
To książka o patriarchacie, o tłumieniu kobiecej seksualności i samodzielności, o podwójnych standardach, o prawie i...
Dobrze przemyślana praca dotycząca sytuacji kobiet w XIX wieku - wywracająca nasze wyobrażenie o pracy seksualnej, o kobietach, które się jej podejmowały oraz o społecznych implikacjach tego zawodu.
Dobrze przemyślana praca dotycząca sytuacji kobiet w XIX wieku - wywracająca nasze wyobrażenie o pracy seksualnej, o kobietach, które się jej podejmowały oraz o społecznych implikacjach tego zawodu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChodzić i uśmiechać się wolno każdemu Alicji Urbanik-Kopeć to wciągający reportaż odsłaniający prawdę o pracownicach seksualnych na ziemiach polskich w XIX wieku. Autorka pokazała w nim, jak traktowano kobiety w tamtych czasach. Było to na tyle uderzające, że po lekturze nasunął mi się następujący wniosek: jako społeczeństwo przeszliśmy bardzo długą drogę, jeśli chodzi o równouprawnienie kobiet. W tej recenzji postaram się pokazać, dlaczego tak uważam.
XIX wiek to przecież nie tak dawno temu, a mimo to ówczesną sytuację społeczną kobiet trudno zrozumieć. Datujemy początek respektowania praw kobiet na podstawie daty uzyskania przez nie praw wyborczych, jednak problem jest bardziej złożony. Składają się na niego nie tylko uwarunkowania i przekonania społeczne, ale również te bardziej formalne – ekonomiczne i prawne. System prawny był tak skonstruowany, że kobieta bez mężczyzny nie mogła podejmować decyzji majątkowych, niczego posiadać ani występować samodzielnie przed organami władzy. Nie mogła się rozwieść, a pomoc w przypadku doświadczania przemocy domowej była dramatycznie ograniczona. O tym wszystkim traktuje reportaż Chodzić i uśmiechać się wolno każdemu.
Ten wstęp jest potrzebny, by zrozumieć, co popychało dziewiętnastowieczne kobiety do świadczenia usług seksualnych. Głowili się nad tym przedstawiciele władz porządkowych, medycy, duchowni, działacze społeczni i polityczni. Wysuwali tezy, że kobiety wybierają ten sposób zarabiania, bo takie są ich predyspozycje psychiczne i umysłowe. Tylko niektórzy zauważali, że przyczyną może być bieda i głód, a nawet przymus. Chyba nikt nie przyjmował do wiadomości, że może to być wolny wybór.
Kobietom świadczącym usługi seksualne starano się pomóc. Środowiska katolickie organizowały przytułki, w których próbowano przede wszystkim wzbudzić żal za popełnianie grzechy, upokorzyć. Stosowano wszelkie dostępne środki przymusu i kary, by podopieczne zrozumiały własną hańbę. Jak nietrudno się domyślić, prowadziło to do skutków odwrotnych do zamierzonych. W konserwatywnej prasie przestrzegano przed „handlem żywym towarem”, który kwitł, choć nie zawsze opierał się na przymusie. Zagraniczne oferty pracy, które były podejrzanie atrakcyjne, także kryły w sobie niebezpieczeństwo sprzedania do domu publicznego.
Pracownice seksualne oskarżano o zgorszenie i szerzenie chorób wenerycznych. Kobiety wykonujące ten zawód rejestrowano i regularnie badano, a w razie konieczności – leczono. Tym niemniej zawsze wiązało się to z upokorzeniem i brakiem szacunku. Procedury szpitalne i badania okazywały się narzędziem opresji, a za brak poddania się im groził areszt.
Książka Alicji Urbanik-Kopeć jest szczegółowa i rzetelna. Autorka przez pryzmat kobiet wykonujących najstarszy zawód świata ukazuje sytuację wszystkich pań żyjących w społeczeństwie patriarchalnym. Z jednej strony starano się zaradzić problemom pracownic seksualnych, nie sięgając do ich sedna. Z drugiej strony pomijano też fakt, że wiele kobiet świadomie decydowało się na wykonywanie tego zawodu, bo dawał im on niezależność ekonomiczną, a nawet zaspakajał potrzeby seksualne.
Autorka zwraca uwagę na hipokryzję społeczeństwa, które potępia pracownice seksualne, upatruje w nich szeregu zagrożeń dla rodziny, moralności i zdrowia. Uważa się, że kobieta oddaje swoje ciało, bo nie ma za co żyć, natomiast korzystający z jej usług mężczyzna zaspokaja własne potrzeby. Nierówno ocenia się zdrady małżeńskie w wyższych sferach – kobiety są piętnowane, natomiast mężczyźni mają przyzwolenie społeczne.
Trudno podsumować książkę Chodzić i uśmiechać się wolno każdemu jednym zdaniem. Publikacja daje panoramiczny obraz traktowania usług seksualnych w XIX wieku, a jednocześnie zmusza do zastanowienia się nad współczesnym postrzeganiem praw kobiet, ich wolności i społecznego odbioru. Mimo ogromnych zmian, jakie dokonały się od czasów opisywanych w książce, w naszej mentalności nadal wiele rzeczy pozostało do przepracowania. Tekst Alicji Urbanik-Kopeć otwiera oczy i zmusza do refleksji na temat niesprawiedliwości, jakiej doświadczały kobiety na przestrzeni dziejów.
Chodzić i uśmiechać się wolno każdemu Alicji Urbanik-Kopeć to wciągający reportaż odsłaniający prawdę o pracownicach seksualnych na ziemiach polskich w XIX wieku. Autorka pokazała w nim, jak traktowano kobiety w tamtych czasach. Było to na tyle uderzające, że po lekturze nasunął mi się następujący wniosek: jako społeczeństwo przeszliśmy bardzo długą drogę, jeśli chodzi o...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRecenzja do przeczytania pod linkiem: https://ujot.fm/usmiechasz-sie-na-ulicy-jak-jakas-prostytutka/
Recenzja do przeczytania pod linkiem: https://ujot.fm/usmiechasz-sie-na-ulicy-jak-jakas-prostytutka/
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to