Trik

Okładka książki Trik
Emanuel Bergmann Wydawnictwo: Rebis literatura piękna
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Der Trick
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2021-08-10
Data 1. wyd. pol.:
2021-08-10
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Ryszard Wojnakowski

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
97 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
52
52

Na półkach:

"Powieść pełna niezwykłego humoru i magii" – no nie wiem.

Sięgnąłem po ten tytuł, ponieważ jestem zawodowym iluzjonistą. W książce znajdziemy kilka prawdziwych nazwisk czy fragment o Magic Castle. Całość jednak opiera się na wierze małego chłopca w magię... prawdziwą magię.

Główni bohaterzy są Żydami. Dowiemy się trochę o ich codzienności w dzisiejszych czasach, a także prześladowaniu podczas Drugiej Wojny Światowej.

Książkę czytało mi się całkiem dobrze, ale nie polubiłem żadnej z postaci. Max moim zdaniem jest zbyt dziecinny, a Zabbatini zachowuje się momentami jak zboczeniec. Czytając czułem się trochę przytłoczony i miałem wrażenie, że większość postaci jest tam bardzo negatywnie nastawiona do wszystkiego.

Nie znalazłem w tej książce "niezwykłego humoru", chyba że był on tak niezwykły, że nieosiągalny dla mnie.

Podsumowując można przeczytać, ale niech nie zmyli Was okładka. To książka o trudnej tematyce, która jest przedstawiona w sposób przystępny, ale skierowana dla dorosłego odbiorcy.

"Powieść pełna niezwykłego humoru i magii" – no nie wiem.

Sięgnąłem po ten tytuł, ponieważ jestem zawodowym iluzjonistą. W książce znajdziemy kilka prawdziwych nazwisk czy fragment o Magic Castle. Całość jednak opiera się na wierze małego chłopca w magię... prawdziwą magię.

Główni bohaterzy są Żydami. Dowiemy się trochę o ich codzienności w dzisiejszych czasach, a także...

więcej Pokaż mimo to

avatar
300
192

Na półkach: ,

Książka opowiada historię Moschego Goldenhirscha, który w latach 30. XX wieku w Berlinie odniósł sukces jako magik sceniczny Zabbatini, ale jako starzec stracił wszelką wiarę w magię. Przynajmniej do czasu, gdy 10-letni Max Cohn pojawia się w domu spokojnej starości w Los Angeles i wywraca życie byłego czarodzieja do góry nogami. Max mocno wierzy, że Mosche może użyć magii, aby zapobiec rozwodowi jego rodziców.
Powieść rozgrywa się na dwóch poziomach czasowych i opowiada w zasadzie dwie historie. Obie były interesujące i urzekły mnie od samego początku. Szczególnie fascynujące w biografii Zabbatiniego było tło historyczne. Autor bardzo wiarygodnie opowiada, jak życie Moschego jako Żyda w nazistowskich Niemczech staje się coraz trudniejsze, ale jak do końca nie docenia niebezpieczeństwa. To, co uderzyło mnie w teraźniejszej fabule, to wzruszająca, rozgrzewająca serce naiwność Maxa, która topi serce nawet zrzędliwego, starego Zabbatiniego. Podobało mi się, że Bergmann na końcu połączył oba wątki w zupełnie nieoczekiwany sposób.
Nawet w naszym świecie zaawansowanych technologii magia nie straciła na atrakcyjności. Kto nie wierzy w magiczne słowa, takie jak „Kocham cię”. Sprawiają, że wszystko wokół nas jest przyjemniejsze, jeszcze piękniejsze…
Podnosząca na duchu, tragikomiczna powieść o utracie i ponownym odnalezieniu złudzeń.

Książka opowiada historię Moschego Goldenhirscha, który w latach 30. XX wieku w Berlinie odniósł sukces jako magik sceniczny Zabbatini, ale jako starzec stracił wszelką wiarę w magię. Przynajmniej do czasu, gdy 10-letni Max Cohn pojawia się w domu spokojnej starości w Los Angeles i wywraca życie byłego czarodzieja do góry nogami. Max mocno wierzy, że Mosche może użyć magii,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
884
510

Na półkach: ,

Opowieść o próbach odnalezienia swojego miejsca w świecie. O samotności i miłości. O desperackiej wierze w czary, które mają przywrócić porządek. Niespodziewanych przyjaźniach i niekoniecznie szczęśliwych miłościach.

Akcja powieści rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasu, a głównymi bohaterami jest chłopiec i... staruszek, młody mężczyzna, nastolatek czy dziecko. Wszystko zależy od tego, o którym momencie życia Wielkiego Zabbatiniego mówimy. Czytelnik ma szansę prześledzić jego życie (historię ucieczek, sukcesów i porażek), by lepiej zrozumieć to kim był i kim się stał, ale choć jest go tutaj najwięcej, to wcale nie jest najważniejszy. Bo najważniejszy jest chłopiec, który postanawia odnaleźć wielkiego czarodzieja, by powstrzymał jego rodziców przed rozstaniem. Max desperacko wierzy, że zaklęcie miłosne będzie mogło sprawić, że jego rodzina znowu będzie razem. To właśnie dlatego dwie samotne dusze stają sobie na drodze i trudno powiedzieć, kto więcej nauczy się od kogo.

Powieść do pewnego momentu zdawała się być niemalże lekka, by w końcu niespodziewanie uderzyć. Naiwna wiara Maxa w magię staje się objawem strachu przed tym, co ma nadejść i uczucie to jedynie rośnie. W losy Wielkiego Zabbatinieg natomiast wkrada się wspomnienie wojny i tego, jakim człowiekiem stał się po jej doświadczeniu. Dopiero ich relacja pozwala jednemu i drugiemu na ukojenie bólu.

Historia niepozorna, ale dobra. A jednak nie na tyle, bym mogła powiedzieć o niej coś więcej. Przeczytałam i podobała mi się, choć nie sądzę, by została we mnie na długo. Nie każda jednak książka musi zmieniać nasze życie. Czasami ważny jest jedynie moment czytania, a ten dzięki Emanuelowi Bergmannowi był czasem przyjemnym, choć smutnym.


przekł. Ryszard Wojnakowski

Opowieść o próbach odnalezienia swojego miejsca w świecie. O samotności i miłości. O desperackiej wierze w czary, które mają przywrócić porządek. Niespodziewanych przyjaźniach i niekoniecznie szczęśliwych miłościach.

Akcja powieści rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasu, a głównymi bohaterami jest chłopiec i... staruszek, młody mężczyzna, nastolatek czy dziecko....

więcej Pokaż mimo to

avatar
424
407

Na półkach:

Na początku chcę zakwestionować wymowę okładki czyli napis, że jest powieść pełna niezwykłego humoru i magii oraz wygląd wskazujący, że może być przeznaczona dla młodzieży ( na co mógłby też wskazywać wiek Maxa i moralizujące przesłanie). Ale tak naprawdę książka opisuje bardzo trudne , pogmatwane losy, dramatyczne i skomplikowane wybory oraz tragiczne, niejednoznaczne emocje. Humoru nie zauważyłam tam w ogóle. Książkę czyta się bardzo dobrze i autor opisuje naprawdę ciekawe sytuacje w dodatku na dwóch polach czasowych. Tylko dla mnie wygląda to tak jakby w jedne książce Bergmann chciał zawrzeć materiał na dziesięć utworów. Mamy specyfikę judaizmu, mamy świat cyrku, mamy rzeczywistość II wojny św, mamy problem rozwodu i wpływu na dziecko, mamy fascynację iluzją i potrzebę magii w życiu, mamy nawrócenie z tragicznego życia .... i wiele innych. To wszystko sprawiło, że postaci i ich losy nie wybrzmiały mi do końca prawdziwie

Na początku chcę zakwestionować wymowę okładki czyli napis, że jest powieść pełna niezwykłego humoru i magii oraz wygląd wskazujący, że może być przeznaczona dla młodzieży ( na co mógłby też wskazywać wiek Maxa i moralizujące przesłanie). Ale tak naprawdę książka opisuje bardzo trudne , pogmatwane losy, dramatyczne i skomplikowane wybory oraz tragiczne, niejednoznaczne...

więcej Pokaż mimo to

avatar
943
163

Na półkach:

Kiedy zdecydowałam, że kolejną książką, która zagości w moim życiu będzie "Trik", coś mi podpowiadało, że to dobry wybór. Nie sądziłam jednak, że aż tak mi się spodoba.

Powieść zaczyna się na początku dwudziestego wieku w Pradze. Poznajemy żydowskie małżeństwo, Lejba i Ryfkę, którzy wiodą spokojne życie, ale brakuje w nim dziecka. W drugim rozdziale autor jak za sprawą czarodziejskiej różdżki przenosi nad do Ameryki w czasach współczesnych. Jedenastoletni Max ma straszne zmartwienie, ponieważ jego rodzice się rozwodzą. I tak z rozdziału na rozdział wędrujemy między bohaterami.

Historia rozwija się dość szybko. Ryfka "cudem" zachodzi w ciąże i rodzi syna. Chłopiec nie ma łatwego życia. Wszyscy doskonale wiemy przez co przeszli Żydzi i Mosze nie był tu wyjątkiem. Przygód miał całe mnóstwo i w większości nie były one miłe. Nic więcej na temat wydarzeń w książce nie mogę napisać, bo zdradzę za dużo i zabiorę Wam przyjemności z czytania. Dodam tylko, że będziecie zarówno w cyrku jak i obozie koncentracyjnym, w czasie przeszłym i teraźniejszym, wzruszycie się i uśmiechniecie, dacie się porwać magii.

Gratuluję autorowi udanego debiutu literackiego. Zrobił kawał dobrej roboty, bo książkę czytałam z dużym zainteresowaniem i na pewno mnie nie nudziła. Może jest momentami naiwna, dziecinna, prosta, ale to też ma swój urok. Panie Bergmann, czekam na drugą książkę. A "Trik" oczywiście polecam.

Kiedy zdecydowałam, że kolejną książką, która zagości w moim życiu będzie "Trik", coś mi podpowiadało, że to dobry wybór. Nie sądziłam jednak, że aż tak mi się spodoba.

Powieść zaczyna się na początku dwudziestego wieku w Pradze. Poznajemy żydowskie małżeństwo, Lejba i Ryfkę, którzy wiodą spokojne życie, ale brakuje w nim dziecka. W drugim rozdziale autor jak za...

więcej Pokaż mimo to

avatar
375
374

Na półkach:

Emanuel Bergmann „Trik” 💜

„Każdy trik to dramat.”

Dwie akcje, które stopniowo nakładają się. Jedno życie wpływa na drugie.

Mosze Goldenhirsch w młodym wieku stracił matkę. W 1934 roku, mając piętnaście lat uciekł z domu i zatrudnił się w magicznym cyrku u boku słynnego maga i jego asystentki, aryjskiej księżniczki. Człowiek Półksiężyca nauczył go jak być dobrym iluzjonistą. Po pożarze w cyrku Mosze czmychnął z Julią Klein do Berlina i spróbował swoich sił na scenie jako Wielki Zabbatini. Przez pewien czas zmuszony był ukrywać swoje żydowskie pochodzenie. Niestety, został zdradzony i trafił do Auschwitz.
Rok 2007, Kalifornia. Max Cohn dowiaduje się, że jego rodzice chcą się rozwieść. Gdy jego ojciec wyprowadza się z domu, chłopiec znajduje w jednym z kartonów starą płytę magika Zabbatiniego. Odkrywa, że istnieje zaklęcie na wieczną miłość. Max ma nadzieję, że te magiczne słowa są w stanie ponownie zjednoczyć jego rodziców. Ale płyta jest uszkodzona. Aby dowiedzieć się więcej, Max postanawia znaleźć czarodzieja. Czy mu się uda?

„Ludzie uwielbiają być oszukiwani. Chcą wierzyć w coś większego. My zaś dajemy im coś mniejszego, dlatego wracają. Magia to cudowne kłamstwo.”

Autor pozwolił postaciom płynąć, dzięki czemu żadna z postaci nie wypada blado. Podjął imponujący temat iluzji. Poruszył wiele tematów: separacja, czary, miłość, czy okrucieństwa nazistów. A to wszystko splata się w harmonijną całość. 👍

„Kiedy Max podniósł wzrok ku błękitnemu niebu i słońcu, które wisiało między wierzchołkami drzew, poczuł, że zawdzięcza temu człowiekowi więcej niż życie. Wielki Zabbatini podarował mu piękno tego świata. To nie był trik, tyle Max już wiedział.
To był cud.”

Przepiękny język i styl, który koił moją duszę. To jest coś, co bardzo lubię. Książka nieco ironiczna, z dawką humoru (naprawdę przy niektórych wątkach nie sposób się nie uśmiechnąć), nutą melancholii i nostalgii (wzruszające epizody 😪), a przede wszystkim magii. To nie jest powieść, którą połkniesz na raz. Ja sobie ją dawkowałam, i za każdym razem czułam, że przenoszę się do świata czarów. Co za urok! Pozwól i Ty zabrać się w wyjątkową podróż. 🤗

„Miłość jest wtedy, kiedy duszę drugiego człowieka zna się lepiej niż własną. Miłość to nie iluzja. To jest to, co w świecie najprawdziwsze. To przyczyna, dla której warto żyć. Nie potrafimy jej stworzyć. Ona jest albo jej nie ma. Możemy jej tylko doświadczyć. Możemy ją objawić, żeby wszyscy widzieli.”

Emanuel Bergmann „Trik” 💜

„Każdy trik to dramat.”

Dwie akcje, które stopniowo nakładają się. Jedno życie wpływa na drugie.

Mosze Goldenhirsch w młodym wieku stracił matkę. W 1934 roku, mając piętnaście lat uciekł z domu i zatrudnił się w magicznym cyrku u boku słynnego maga i jego asystentki, aryjskiej księżniczki. Człowiek Półksiężyca nauczył go jak być dobrym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
871
112

Na półkach: , , ,

Dziękuję Wydawnictwu Rebis za egzemplarz książki.

„Trik” Emanuela Bergmanna to kolejna książka, która nie otrzymała ode mnie należytej uwagi. Sięgnęłam po nią z dwóch powodów. Pierwszy był taki, że jest dość cienka i miałam nadzieję, że spędzę z nią góra trzy wieczory, nadganiając trochę czytanie i przezwyciężając te dziwną niemoc do czytania jaka mnie ostatnia dopadła. Drugi powód to były opinie na jej temat. Same dobre. Pierwszy powód może i był dobry, ale nie zadziałał. Co i rusz się rozpraszałam, a w związku z drugim powodem uważam, że „Trik” nie otrzymał ode mnie należytej uwagi. I jak w przypadku poprzedniej książki tak i teraz uważam, że to wielka szkoda.

Powieść Emanuela Bergmanna opowiada o jedenastoletnim chłopcu o imieniu Max, którego rodzice się rozwodzą. Wiadomość wstrząsa nim, a sytuacja przerasta tak bardzo, że zaczyna szukać pomocy. I to pomocy kogoś najbardziej absurdalnego. Prawie dziewięćdziesięcioletniego emerytowanego iluzjonisty żydowskiego pochodzenia, który tuż przed i w trakcie II wojny światowej znany był w Niemczech jako Wielki Zabbatini. Wszystko wskazuje na to, że magik zna tajemne i niezawodne zaklęcie miłości, które może sprawić by rodzice Maxa do siebie wrócili. Chłopiec ucieka więc oknem ze swojej sypialni i znajduje Zabbatiniego w domu starców.

Książka jest napisana z poczuciem humoru, lekko i swobodnie. Humor jest niekiedy dość absurdalny, ale pod płaszczykiem przyjemnej lektury kryją się trudne tematy. Dość powiedzieć, że poznajemy nie tylko sytuację w jakiej znajdował się Max, ale śledzimy także dzieje życia Mojsze zanim stał się Zabbatinim. Jesteśmy przy nim nie tylko podczas jego występów, ale i wtedy kiedy Niemcy odkrywają jego pochodzenie i wysyłają do obozu koncentracyjnego.

Powieść czyta się dość szybo i istotnie parę razy zdarzyło mi się zaśmiać, (zwłaszcza, że Zabbatini jest dość krewkim staruszkiem, wykazującym niezwykłą słabość do młodych, pięknych kobiet), ale tak naprawdę poczułam z nią więź dopiero przy ostatnich stu stronach. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że młodość Mojsze i dramatyczna dla jedenastolatka sytuacja, związana z rozwodem rodziców nie była przejmująca. Ale tak naprawdę chwila, w której Mojsze trafia do obozu a Zabbatini (ponieważ narracja prowadzona jest w książce dwutorowo) podczas magicznego występu staję oko w oko ze swoją przyszłością, poruszyły czułą strunę w moim sercu. (Zwłaszcza, że tak naprawdę to właśnie wtedy zadziałało to wielkie i osławione zaklęcie miłości Zabbatiniego, który chyba nawet nie zdawał sobie sprawy, że zaczarował sam siebie i nie o takie uczucie chodziło. A była to miłość do bliźniego i ratowanie go za wszelką cenę).

Prawdopodobnie nie wszystkim spodoba się pisanie o tak ważnych i bolesnych kwestiach tak lekko jak zrobił to Emanuel Bergmann. Ale czy naprawdę musimy zawsze traktować prawdę poważnie? Wszyscy przecież mamy świadomość tego, co wydarzało się podczas II wojny światowej. Historia Wielkiego Zabbatiniego, opowiedziana z przymrużeniem oka, nie tylko nie odbiera szacunku do sprawy, ale ma szansę trafić do większej ilości serc i umysłów.

To zdecydowanie książka, której powinnam była poświęcić więcej uwagi i żałuję, że przeszkodziła mi w tym ta dziwna niemoc czytelnicza, której nie mogę się pozbyć w zasadzie od kiedy skończyłam czytać „Diunę”, (w listopadzie przeczytałam tylko dwie książki, a to nie jest powód do zadowolenia). Niemniej sympatyzowanie z Mojsze i Maxem sprawiło mi sporą przyjemność i każdemu z Was polecam tę przygodę.

Dziękuję Wydawnictwu Rebis za egzemplarz książki.

„Trik” Emanuela Bergmanna to kolejna książka, która nie otrzymała ode mnie należytej uwagi. Sięgnęłam po nią z dwóch powodów. Pierwszy był taki, że jest dość cienka i miałam nadzieję, że spędzę z nią góra trzy wieczory, nadganiając trochę czytanie i przezwyciężając te dziwną niemoc do czytania jaka mnie ostatnia dopadła....

więcej Pokaż mimo to

avatar
339
127

Na półkach: ,

„ – Co to jest… miłość?
[…] Mi­łość to taki stan, kiedy odga­duje się każdą myśl dru­giej osoby. Kiedy się wie, jakie tajem­nice kryją się w jej sercu. Miłość jest wtedy, kiedy duszę drugiego człowieka zna się lepiej niż własną. Miłość to nie iluzja. To jest to, co w świecie najprawdziwsze. To przyczyna, dla której warto żyć”

Małego Maxa Cohn, który zaraz skończy jedenaście lat, rodzice informują, że biorą rozwód. Chłopiec nie rozumie całej sytuacji i postanawia uratować ich związek czarami. Jednak, aby wszystko poszło po jego myśli potrzebny jest mu czarodziej, Wielki Zabbatini i jego zaklęcie wiecznej miłości. Czy jego plan się powiedzie? I tak i nie. Max odnajdzie magika, ale okazuje się, że ten stracił wiarę i radość z tego co robił. Co dalej? Jak odmienią się ich losy? Czy chłopcu uda się namówić Wielkiego Zabbatiniego do czarowania, a mag pomoże Maxowi?

"Trik" to książka pełna czarnego humoru i wzruszających momentów. Znajdziemy w niej również ciekawie wykreowanych bohaterów, trudne tematy i zaskakujące zakończenie. Fabuła powieści prowadzona jest w dwóch perspektywach czasowych, dzięki czemu mamy również możliwość poznania historię młodości Wielkiego Zabbatiniego.

Ja jestem nią oczarowana, a Wam szczerze polecam!

„ – Co to jest… miłość?
[…] Mi­łość to taki stan, kiedy odga­duje się każdą myśl dru­giej osoby. Kiedy się wie, jakie tajem­nice kryją się w jej sercu. Miłość jest wtedy, kiedy duszę drugiego człowieka zna się lepiej niż własną. Miłość to nie iluzja. To jest to, co w świecie najprawdziwsze. To przyczyna, dla której warto żyć”

Małego Maxa Cohn, który zaraz skończy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
503
229

Na półkach:

To niezwykłe, jak mylne można mieć wrażenie, sięgając po jakąś książkę. „Trik” reklamowany jest jako „powieść pełna niezwykłego humoru i magii”, co, jak się okazało, jest ogromnym uproszczeniem. To jak powiedzenie, że istnieją jedynie kolory tęczy; kilka podstawowych barw, na które człowiek zwraca uwagę… czego nie da się nazwać prawdą. Tak, „Trik” jest pełen humoru. Tak, „Trik jest pełen magii. To jednak nie wszystko, co oferuje czytelnikom Emanuel Bergmann.

Nastoletni Mosze Goldenhirsche pragnie zmiany. Nie jest w stanie dłużej żyć z ojcem rabinem, który po śmierci matki Moszego stał się bardziej brutalny i nieprzystępny. Chłopiec wierzy, że gdzieś na świecie czeka go lepsze życie, dlatego gdy tylko trafia się okazja, ucieka. Nie wie jednak, że historia będzie działa się na jego oczach. W XX-wiecznym świecie życie młodego Żyda nie jest proste, zwłaszcza gdy Hitler dochodzi do władzy…

W XXI wieku w Nowym Jorku żyje Max, który pomimo swojego wieku wciąż wierzy w magię. Gdy jego rodzice oznajmiają mu, że chcą wziąć rozwód, chłopiec już ma gotowy plan. Nastolatek decyduje się za wszelką cenę znaleźć Wielkiego Zabbatiniego, perskiego księcia, który w przeszłości był niezwykłym mentalistą. Max wierzy, że miłosne zaklęcie czarodzieja pomoże na nowo zejść się jego rodzicom.

„Trik” to opowieść splatająca ze sobą losy dwóch postaci – Mosze oraz Maxa, którzy, choć żyją w innych czasach, mają ze sobą wiele wspólnego, co jednak czytelnik odkrywa dopiero po pewnym czasie. Początkowo myślałam, że „Trik” będzie lekką i przyjemną opowieścią o chłopcu, który pragnie pomocy czarodzieja w sytuacji, w jakiej się znalazł. Szybko okazuje się jednak, że tematem głównym książki jest coś innego. Opowieść o Maksie jest jedynie dodatkiem, urozmaiceniem, które sprawia, że powieść jest bardziej przystępna i lekka w odbiorze. To historia Mosze jest najważniejsza – to, co przeżył on nie tylko przed wojną, lecz również po niej. Jego droga od młodego, żydowskiego chłopca przez dorosłego mężczyznę, odnoszącego międzynarodowego sukcesy do starca, którego zżera od środka poczucie winy. Bergmann wbrew pozorom nie stworzył powieści dla młodych czytelników. To opowieść o walce człowieka z systemem, w której na przestrzeni lat wielu poległo.

Tym, co w tej książce najbardziej zachwyca jest jej konstrukcja. „Trik” to genialne połączenie postaci, wątków i motywów. Czytelnik od samego początku równolegle śledzi dwie historie – Mosze i Maksa – które w pewnym momencie zaczynają się ze sobą zazębiać. Autor w ciekawy sposób łączy elementy, które nie powinny do siebie pasować. Opowieść o chłopcu, chcącym uratować swoją rodzinę łączy z historią mężczyzny, który doświadczył wiele. Sielską aurę współczesnego Nowego Jorku splata z budzącą strach wizją przedwojennych Niemiec czy funkcjonujących podczas II wojny światowej obozów koncentracyjnych. To połączenie mogło się nie udać. Bergmann jednak w mistrzowski sposób spraiwia, że powieść ta nie ma zbyt ciężkiego charakteru. Udało mu się zachować odpowiednie proporcje pomiędzy humorem a powagą; dystansem a zagłębieniem się w dany problem. To umiejętność pisarska, której nie potrafi wielu.

„Trik” zaskakuje. Nie jest tym, czego się czytelnik spodziewał, aczkolwiek nie zawodzi. Przed lekturą warto jednak mieć na uwadze, że to nie opowieść o magii w popularnym tego słowa znaczeniu. Choć Wielki Zabbatini prezentuje sztuczki, są one niczym więcej niż zwykłymi iluzjami. Magia prezentowana przez Emanuela Bergmanna przejawia się w wartościach, które powieść przekazuje, a także w opowieści, pozostającej w sercach czytelników na długi czas.

To niezwykłe, jak mylne można mieć wrażenie, sięgając po jakąś książkę. „Trik” reklamowany jest jako „powieść pełna niezwykłego humoru i magii”, co, jak się okazało, jest ogromnym uproszczeniem. To jak powiedzenie, że istnieją jedynie kolory tęczy; kilka podstawowych barw, na które człowiek zwraca uwagę… czego nie da się nazwać prawdą. Tak, „Trik” jest pełen humoru. Tak,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
441
290

Na półkach:

Zabbatini to wielki mag czy obleśny stary dziad? Czy zdoła uratować małego Maxa przed nieszczęśliwym życzeniem, które niestety na jego oczach się spełnia? Czy zaklęcie "wielkiej miłości" naprawdę zadziała?
Początkowo książka skradła moje serce, żeby nieco osłabnąć po rozwinięciu historii, lecz nie obniżyła lotów aż tak bardzo, żebym był w stanie ją porzucić.
Los rzuca to jednym bohaterem tej książki, to drugim. Jednego droga zbliża się do końca, a drugiego zaczyna - każda z nich warta przeczytania. Na pewno warto sięgnąć w chłodne wieczory po "Trik" - być może znajdziemy w nim siebie, a być może nie - magia nie działa na każdego.

Zabbatini to wielki mag czy obleśny stary dziad? Czy zdoła uratować małego Maxa przed nieszczęśliwym życzeniem, które niestety na jego oczach się spełnia? Czy zaklęcie "wielkiej miłości" naprawdę zadziała?
Początkowo książka skradła moje serce, żeby nieco osłabnąć po rozwinięciu historii, lecz nie obniżyła lotów aż tak bardzo, żebym był w stanie ją porzucić.
Los rzuca to...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Emanuel Bergmann Trik Zobacz więcej
Emanuel Bergmann Trik Zobacz więcej
Emanuel Bergmann Trik Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd