Czas nadziei

Okładka książki Czas nadziei autora Joanna Kruszewska, 9788381955256
Okładka książki Czas nadziei
Joanna Kruszewska Wydawnictwo: Filia Cykl: Czas leczy rany (tom 2) literatura obyczajowa, romans
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Czas leczy rany (tom 2)
Data wydania:
2021-06-16
Data 1. wyd. pol.:
2021-06-16
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381955256
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czas nadziei w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Czas nadziei



książek na półce przeczytane 8493 napisanych opinii 924

Oceny książki Czas nadziei

Średnia ocen
6,6 / 10
65 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Czas nadziei

avatar
560
140

Na półkach:

7,5/10
"Czas nadziei" to drugi tom serii Joanny Kruszewskiej, której akcja rozgrywa się na Podlasiu.
Pierwszą część czytałam już dosyć dawno (niedługo chyba będą 2 lata ),no i nie zapadła mi szczególnie w pamięć. Toteż ciężko było mi się wkręcić w akcje i ostatecznie nawet to się udało, ale pierwszej części zbytnio sobie nie przypomniałam.
Ale do historii. Jest to powieść obyczajowa, która zawiera jedne z moich ulubionych motywów, czyli rodzinne tajemnice i cukiernię. Szybko mi się ją czytało, jednak raczej nie było tak, aby mocno mnie porwała. Ogólnie momentami niewiele się dzieje, niektóre sprawy ciągną się trochę długo.
Z dużych plusów to spodobał mi się klimat tej książki.
Podsumowując, było fajnie, ale podejrzewam, że nie zapadnie mi na dłużej ona w pamięci.

7,5/10
"Czas nadziei" to drugi tom serii Joanny Kruszewskiej, której akcja rozgrywa się na Podlasiu.
Pierwszą część czytałam już dosyć dawno (niedługo chyba będą 2 lata ),no i nie zapadła mi szczególnie w pamięć. Toteż ciężko było mi się wkręcić w akcje i ostatecznie nawet to się udało, ale pierwszej części zbytnio sobie nie przypomniałam.
Ale do historii. Jest to powieść...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
321
239

Na półkach:

Jak pierwszą częścią byłam zachwycona, tak druga mnie męczy. Nie wiem, czy dlatego, że czytam jedną po drugiej, ale ta wydaje mi się za bardzo rozwleczona. Czytałam, żeby dowiedzieć się co dalej z losami bohaterów, a po 150 stronach nie dowiedziałam się kompletnie niczego. Rezygnuje, nie mam chęci czytać tylu nużących opisów.

Jak pierwszą częścią byłam zachwycona, tak druga mnie męczy. Nie wiem, czy dlatego, że czytam jedną po drugiej, ale ta wydaje mi się za bardzo rozwleczona. Czytałam, żeby dowiedzieć się co dalej z losami bohaterów, a po 150 stronach nie dowiedziałam się kompletnie niczego. Rezygnuje, nie mam chęci czytać tylu nużących opisów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3505
924

Na półkach: ,

Książka jest drugą częścią cyklu „Czas leczy rany” Joanny Kruszewskiej.
Długoletnie i wydawałoby się, że niezniszczalne małżeństwo Iwony i Leszka kończy się rozwodem. Iwona nie mogła pogodzić się ze zdradą męża i przyjąć do wiadomości, że Leszek ma drugą córkę, o której niby wcześniej nie wiedział. Przyrodnie siostry Lena i Małgorzata mają ze sobą słaby kontakt. Czy relacje w rodzinie się poprawią i wrócą na dawne tory?
Muszę przyznać że mnie ta opowieść nie zachwyciła i nie wciągnęła. Myślę, że było za dużo nostalgii a za mało akcji.
Książkę oceniam na 5 pkt.

Książka jest drugą częścią cyklu „Czas leczy rany” Joanny Kruszewskiej.
Długoletnie i wydawałoby się, że niezniszczalne małżeństwo Iwony i Leszka kończy się rozwodem. Iwona nie mogła pogodzić się ze zdradą męża i przyjąć do wiadomości, że Leszek ma drugą córkę, o której niby wcześniej nie wiedział. Przyrodnie siostry Lena i Małgorzata mają ze sobą słaby kontakt. Czy relacje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

178 użytkowników ma tytuł Czas nadziei na półkach głównych
  • 88
  • 87
  • 3
37 użytkowników ma tytuł Czas nadziei na półkach dodatkowych
  • 13
  • 8
  • 5
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki Czas nadziei

Inne książki autora

Joanna Kruszewska
Joanna Kruszewska
Polska pisarka. Pochodzi z Białegostoku. Studiowała na Wydziale Pedagogicznym w Warszawie. W 2009 r. wydała swoją pierwszą książkę "Aby do mety".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Powrót nad jezioro Dorota Milli
Powrót nad jezioro
Dorota Milli
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Doroty Milli – i zdecydowanie udane. Najciekawszym elementem książki są z pewnością opisy przyrody i nawiązania do legend zamków, m.in. Zamku w Niedzicy, Wilanowie, czy Czocha. To subtelne tło, które nadaje opowieści nieco baśniowego klimatu i sprawia, że świat przedstawiony staje się wyjątkowo malowniczy i pełen symboliki. Ale „Powrót nad jezioro” to nie tylko opowieść o dawnych legendach. To historia Cyntii, zwanej Ważką, która prowadzi spokojne życie w Szczecinie, do czasu aż odwiedza ją dawny przyjaciel Matwiej, zwany Marzycielem. To on nalega, by wróciła nad jezioro – do domu dzieciństwa, który kryje w sobie zbyt wiele cieni. Powrót nie jest ciepły. Matka Cyntii oraz brat Matwieja, Zach, traktują ją jak niechciany powrót przeszłości. Z każdym kolejnym krokiem Cyntia odkrywa, że ojciec mógł nie zginąć w zwykłym wypadku, a dawne sekrety łączą się z milczeniem, lękiem i… legendą. Autorka nie unika też tematów trudnych. Zaskakuje wątek homoseksualności, pokazując strach przed oceną, brak tolerancji i społeczne napięcia, a także porusza chorobę psychiczną – schizofrenię, ukazując codzienność tych, którzy muszą się z nią mierzyć z boku: z miłością, zmęczeniem i bezradnością. To wątki dojrzałe, przeplecione z czułością i odpowiedzialnością. Dla czytelników, którzy chcą zwolnić. Dla tych, którzy cenią opowieści z duszą, z tajemnicą i odrobiną miłości. Dla tych, którzy nie boją się emocji ani ciszy.
czytam_bo_lubie1207 - awatar czytam_bo_lubie1207
ocenił na89 miesięcy temu
Zatańczmy w słońcu Joanna Szarańska
Zatańczmy w słońcu
Joanna Szarańska
To jedna z tych książek, które czyta się po prostu bardzo dobrze – lekko w formie, ale wcale nie lekko w treści. Historia zaczyna się od straty. Ada traci kogoś, kogo kochała, i razem z nim traci też wiarę w to, że jeszcze kiedykolwiek mogłaby być naprawdę szczęśliwa. Ma córkę, wspierającą rodzinę, jakoś układa sobie codzienność… ale emocjonalnie jest w miejscu, w którym serce raczej się chroni, niż żyje. Kolejne lato przynosi zmiany. W jej życiu pojawiają się dwaj mężczyźni – jeden z przeszłości, drugi zupełnie nowy – i razem z nimi wracają wspomnienia, wątpliwości, lęk przed kolejną stratą, ale też coś, co dawno było uśpione: potrzeba bliskości, ciepła, bycia z kimś naprawdę. To książka bardzo życiowa. O żałobie, o próbie poukładania się po czymś, co rozsypało wszystko. O tym, że czasem chcemy iść dalej, ale jednocześnie strasznie boimy się zrobić ten krok. Dużo tu emocji, takich zwyczajnych, ludzkich – nieprzerysowanych, niecukierkowych. Są momenty ciepłe, są smutniejsze, są takie, w których człowiek po prostu rozumie bohaterkę. Czytało mi się ją naprawdę przyjemnie, od początku do końca. To nie jest historia na raz i do zapomnienia, tylko taka, która zostawia po sobie dobre myśli. O tym, że życie pisze najlepsze scenariusze. Że potrafi bardzo zaboleć, ale też potrafi zaskoczyć czymś dobrym dokładnie wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewamy. I że po najgorszej burzy naprawdę może wyjść słońce. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć – szczególnie jeśli lubi się powieści obyczajowe, które są ciepłe, ale nie naiwne.
Antares - awatar Antares
ocenił na82 miesiące temu
Czas na nową miłość Kinga Gąska
Czas na nową miłość
Kinga Gąska
Ewelina z czasem zrozumiała, że decyzje, które podejmowała w swoim dotychczasowym życiu były poprostu złe. Gdy została mamą zapragnęła stworzyć dla córeczki chociaż małą namiastkę prawdziwego domu. Bez Sebastiana, który formalnie nadal jest jej mężem. Brak mężczyzny u boku czasami jej doskwierał, dlatego idąc za radą stworzyła swoje konto w aplikacji randkowej. Na co dzień pracuje w salonie fryzjerskim, działa też prężnie w mediach społecznościowych. Ewelinie udało się wyjść na prostą. Nawet jej relacja z matką uległa znacznej poprawie. Za to zaczyna ją martwić dziwny niepokój, który odczuwa od kilku dni. Joanna po rozwodowych perturbacjach powoli odzyskuje wewnętrzną stabilizację. Pomagają jej w tym spacery, teatr, spotkania z przyjaciółmi. Nieoczekiwanie zaczyna angażować się również charytatywnie. Gdy któregoś dnia otrzymuje tajemniczy list, wszystko do niej wraca ze zdwojoną siłą. Jadwiga w dalszym ciągu pracuje w bibliotece, a każdą wolną chwilę wykorzystuje na pielęgnację działki. Biorąc ślub z Janem była szczęśliwa. Niestety z biegiem czasu miłość, która ich ze sobą połączyła ulotniła się w nieznanym kierunku. W trakcie niespodziewanej wizyty Pawła, Jadwiga szybko wyczuła, że syn może znowu coś od niej chcieć i prawdopodobnie opowie kolejną wymyśloną przez siebie historyjkę. Jednak tym razem ma zamiar rozegrać to trochę w inny sposób. Jak ja kocham takie książki, od których nie sposób się oderwać. Książkę Kingi Gąski "Czas na nową miłość" przeczytałam błyskawicznie. Byłam szalenie ciekawa jak potoczyły się losy trzech kobiet, które zostały skrzywdzone przez tego samego mężczyznę. Ewelina bardzo mi zaimponowała. Jest szalona i trochę łatwowierna, ale gdy została mamą stała się odpowiedzialną i zaradną kobietą. Szczere rozmowy z mamą dobrze zrobiły im obu. Pisarka świetnie poprowadziła tę postać. Przede wszystkim jest prawdziwa, bo takich Ewelina jest wiele. Zagubionych, marzących o super facecie, które z czasem przekonują się, że życie to nie bajka. W książce pojawiło się kilka retrospekcji czasowych dotyczących Eweliny i Sebastiana. Szczególnie utkwił mi w pamięci jeden fragment, w którym wspomniana została Zosia, ich córeczka. Dziewczynka bała się wejść na tzw. diabelski młyn, wtedy do akcji wkroczył jej tata. Ależ to było piękne i wzruszające. Takich momentów jest znacznie więcej, dlatego warto mieć przy sobie coś do otwarcia łez. Chociażby wspomniane wcześniej rozmowy Eweliny z mamą. Ile było w nich miłości i matczynej troski. Nie mogę nie wspomnieć o magicznym dzwoneczku. Jadwiga cierpliwie znosiła wszystkie wybryki córki. Po tych wszystkich złych momentach postanowiły dać sobie szansę. Jadwiga jest osobą o wielkim sercu. Nikomu nie odmówi pomocy i zawsze wesprze dobrym słowem. Ta dobroć perfidnie wykorzystywana jest przez inne osoby. Niestety zalicza się do nich jej syn. Czekałam na moment, w którym użyje wobec niego magicznego słowa NIE. Paweł to dorosły mężczyzna, a zachowuje się jak rozkapryszony dzieciak. Zamiast wziąć się za uczciwą pracę, dalej knuje i mąci. Najgorsze w tym było to, że miał czelność obrać na swój cel Joannę, byłą żonę. Na szczęście kobieta nie została z tym wszystkim sama. "Czas na nową miłość" to książka, którą może się podobać, albo nie. Dla jednych będzie naiwną historyjką. Drudzy będą nią zachwyceni bo odnajdą w niej ukryte drugie dno. "Czas na nową miłość" zawiera w sobie historię przy której można się zrelaksować, ale jednocześnie warto dogłębnie przeanalizować jej treść. Tym bardziej, że zawiera w sobie wiele ciekawych wątków i tematów, które okraszone zostały życiowymi mądrościami. Polecam ją uważnie czytać, żeby móc dostrzec to, co jest w niej najpiękniejsze, czyli emocje. Jest ich tutaj cała masa. Lektura tej książki sprawia, że zaczynamy inaczej patrzeć na swoje życie. Poddajemy analizie nasze relacje z najbliższymi, które nie zawsze są najlepsze. Dzieje się tak z różnych względów. Kinga Gąska udowadnia jak wielką moc ma rozmowa. Niejednokrotnie czujemy przed nią strach, nie mamy odwagi spojrzeć drugiej osobie w oczy. Całość czyta się bardzo dobrze. Akcja biegnie po właściwym torze. Jeśli chodzi o język, momentami jest on dość specyficzny, szczególnie tyczy się to Eweliny. Dziewczyna posługuje się slangiem młodzieżowym, ale mnie akurat to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie bo mogłam się pośmiać w trakcie lektury. Był jeden taki fragment, który szczególnie mnie rozbawił. Ewelina, Joanna i Jadwiga, trzy kobiety, które musiały stanąć w szranki z przeciwnościami losu. Nie poddały się i zawalczymy o nową siebie. Czy udało im się znaleźć tytułową nowa miłość tego wam zdradzić nie mogę. Za to z czystym sumieniem polecam wszystkim tę książkę. Ja, gdy tylko będę miała okazję, sięgnę po inne książki autorstwa Kingi Gąski.
Polka_z_ksiazka - awatar Polka_z_ksiazka
oceniła na82 lata temu
Domek na końcu świata Danuta Noszczyńska
Domek na końcu świata
Danuta Noszczyńska
„Domek na końcu świata” Danuty Noszczyńskiej to powieść, która wciąga czytelnika w gęstą sieć rodzinnych traum i trudnych powrotów do przeszłości. Historię otwiera postać Igi – kobiety zahukanej, emocjonalnie stłamszonej przez despotycznych rodziców, której życie przypomina wegetację w cieniu cudzych oczekiwań. Iga jest uosobieniem bierności wynikającej z lat psychicznej opresji; to bohaterka, której kibicujemy nie dlatego, że jest silna, ale dlatego, że desperacko potrzebuje odnaleźć własny głos. Autorka umiejętnie wplata w fabułę klasyczne motywy literackie, nadając prozie obyczajowej głębszy, niemal egzystencjalny wymiar. Dominuje tu motyw ucieczki – fizycznej i mentalnej – z dusznego miasta do tytułowego domku, który staje się swoistym locus amoenus, miejscem teoretycznego ukojenia, choć szybko okazuje się, że przed własnymi demonami nie da się uciec w głąb lasu. Pojawia się również motyw powrotu do korzeni oraz rozliczenia z przeszłością, co Noszczyńska realizuje bez zbędnego sentymentalizmu, stawiając na surowy realizm psychologiczny. Warstwa emocjonalna książki jest jej najsilniejszym punktem. Portret psychologiczny Igi został nakreślony z dużą empatią – proces jej powolnego „rozmrażania się” pod wpływem nowych okoliczności jest wiarygodny i poruszający. Autorka świetnie oddaje duszność relacji rodzinnych, w których miłość zostaje zastąpiona przez kontrolę, a wsparcie przez wieczną krytykę. Narracja prowadzi nas przez labirynt niedomówień, pokazując, jak wielopokoleniowe błędy rzutują na teraźniejszość dorosłego człowieka. Niemniej jednak, powieść nie jest wolna od pewnych mankamentów, stąd ocena 7/10. Choć język Noszczyńskiej jest sprawny i plastyczny, momentami tempo akcji zwalnia zbyt mocno, grzęznąc w opisach stanów wewnętrznych, które bywają powtarzalne. Niektóre wątki poboczne wydają się niedopracowane w porównaniu do głównej osi fabularnej, a finał, choć satysfakcjonujący, dla wytrawnego czytelnika gatunku może wydać się nieco przewidywalny. Elementy humoru, z których znana jest autorka, tutaj są dawkowane bardzo oszczędnie, co wprawdzie pasuje do cięższego kalibru tematycznego, ale pozbawia historię pewnej lekkości, która mogłaby stanowić ciekawy kontrapunkt dla dramatu Igi. Mimo tych drobnych uwag, „Domek na końcu świata” to lektura wartościowa. To nie tylko historia o poszukiwaniu azylu, ale przede wszystkim studium wyzwalania się z toksycznych więzów. Danuta Noszczyńska udowadnia, że potrafi pisać o sprawach trudnych w sposób angażujący, unikając przy tym taniego moralizatorstwa. To solidna literatura środka, która zostawia czytelnika z refleksją nad tym, ile w nas samych jest nas, a ile projekcji naszych rodziców. Iga, wychodząc z cienia, daje nadzieję każdemu, kto kiedykolwiek czuł się niewidzialny we własnym domu. To książka o odwadze bycia sobą, nawet jeśli ta droga prowadzi na sam koniec świata.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na726 dni temu
Rysi jar Halina Kowalczuk
Rysi jar
Halina Kowalczuk
"Rysi Jar" – historia, która zostaje w sercu na długo Są takie książki, które czyta się jednym tchem, bo historia pochłania całkowicie, a emocje przelewają się z każdej strony. Tak właśnie było w przypadku "Rysiego Jaru" Haliny Kowalczuk. Sięgnęłam po nią trochę z ciekawości, trochę dla relaksu, a dostałam... coś znacznie więcej. Główna bohaterka, Aleksandra – kobieta dojrzała, z pozoru szczęśliwa – nagle musi zmierzyć się z największą zdradą, jakiej można doświadczyć. Zdradzona przez męża, z którym przeżyła tyle lat, nagle zostaje sama z całym bagażem emocji i pytaniami bez odpowiedzi. I właśnie wtedy postanawia uciec. Nie tylko fizycznie, ale i emocjonalnie. Uciec od bólu, rozczarowania, a może przede wszystkim – od siebie samej. Rysi Jar to nie tylko miejsce. To pewnego rodzaju azyl, w którym Aleksandra na nowo zaczyna odkrywać swoją siłę, kobiecość i wartość. Spotkanie z dawną przyjaciółką i jej bratem Krzysztofem okazuje się punktem zwrotnym. Nie jest to jednak typowy romans – relacja rozwija się subtelnie, nienachalnie, z dużą dozą czułości i dojrzałości. Bardzo spodobał mi się styl autorki. Halina Kowalczuk potrafi pisać tak, że czuję się, jakbym siedziała z bohaterami przy stole, piła herbatę i słuchała ich opowieści. A to wszystko przeplatane jest legendami, lokalnym klimatem i nutką magii, która sprawia, że Rysi Jar wydaje się niemal zaczarowany. Książka nie ucieka od trudnych tematów – porusza zdradę, rozczarowanie, samotność, ale też wewnętrzną przemianę, drugą szansę, odnalezienie siebie. To nie jest kolejna "babska książka", gdzie wszystko kończy się happy endem. To opowieść o życiu – z jego blaskami i cieniami. Czy polecam? Z całego serca. "Rysi Jar" to idealna lektura dla każdej kobiety, która choć raz w życiu musiała podnieść się po upadku i zacząć od nowa. To książka dająca nadzieję i przypominająca, że czasem trzeba się zgubić, żeby na nowo się odnaleźć. #RysiJar #HalinaKowalczuk #RecenzjaKsiążki #PolskaAutorka #KobiecaSiła #NowyPoczątek #ZdradaINadzieja #KsiążkoweLove #CzytamBoLubię #LiteraturaObyczajowa #EmocjeNaPapierze #KobietaKobiecie #PolecamZSerducha
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na1011 miesięcy temu
Wszyscy pragnęliśmy miłości Agnieszka Jeż
Wszyscy pragnęliśmy miłości
Agnieszka Jeż
"Wszyscy pragnęliśmy miłości"; po latach zrozumiała, że to był ten motor, ta siła sprawcza wszystkich wydarzeń; siła, która wtedy utrzymywała ich przy życiu, ale potem ...." Ale zaskoczenie. Liczyłam, że 3 część będzie kontynuacją losów bohaterów z poprzednich książek cyklu. A okazuje się, że to zupełnie nowa historia. Ale jakże piękna i wzruszająca. Irena Sadowińska zwana "Irką od biednych" to młoda, wrażliwa na ludzką krzywdę kobieta. Ma serce otwarte dla każdego i nikogo nie zostawia bez pomocy. Pewnego dnia na jej drodze staje pochodzący z żydowskiej rodziny Emil Silverstein. Mężczyzna ukrywa się przed Niemcami po drugiej stronie getta, a Irena wbrew woli rodziców postanawia mu pomóc. Ich znajomość przeradza się w miłość, ale czy miłość w tych trudnych czasach jest możliwa? "Wszyscy pragnęliśmy miłości" to piękna i wzruszająca historia, którą autorka przedstawia w dwóch płaszczyznach czasowych. Wspomnienia Ireny z czasów II wojny światowej i historia jej pięknej miłości przeplatają się z teraźniejszością. Po śmierci Ireny jej syn Krzysztof postanawia poznać przeszłość matki. Za sprawą kuzynki otrzymuje rodzinne pamiątki, a w nich pewien list z Niemiec, który zmienia wszystko w co wierzył dotychczas. Kim był nadawca listu i jakie rodzinne sekrety wyjdą na jaw? Ta książka to opowieść o żalu i cierpieniu, o trudnych wyborach i odrzuceniu. A także o rodzinnych tajemnicach, życiowych błędach, poczuciu winy i wybaczaniu. Bardzo mądra, pokazująca do jak niezwykłych i bohaterskich czynów potrafi posunąć się człowiek aby ratować inne życie. A także jak jedna decyzja może zmienić życie nie tylko nasze, ale i całej rodziny. Lektura dostarcza wielu emocji i zmusza do przemyśleń. Z pewnością nie można przejść obok niej obojętnie. Bardzo polecam
Maria Manterys-Storma - awatar Maria Manterys-Storma
oceniła na85 miesięcy temu

Cytaty z książki Czas nadziei

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Czas nadziei