
Pan Lodowego Ogrodu - księga I

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Pan Lodowego Ogrodu (tom 1)
- Data wydania:
- 2021-06-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 2005-01-01
- Data 1. wydania:
- 2007-01-01
- Liczba stron:
- 539
- Czas czytania
- 8 godz. 59 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788379644964
Władza uzależnia, szczególnie w połączeniu z magią. Wyobraź sobie, że stałeś się bogiem – ktoś miałby cię tego stanu pozbawić?
Nie liczą się sentymenty, dobro wspólne, misja i przyjaźń.
Vuko Drakkainen samotnie rusza na ratunek ekspedycji naukowej badającej człekopodobną cywilizację planety Midgaard. Pod żadnym pozorem nie może ingerować w rozwój nieznanej kultury. Trafia na zły czas. Planeta powitała go mgłą i śmiercią. Dalej jest tylko gorzej. Trwa wojna bogów. Giną śmiertelnicy. Odwieczne reguły zostały złamane.
Księga pierwsza kultowego cyklu, która w jednym roku zgarnęła Zajdla, Nautilusa, Sfinksa i Śląkfę.
Kup Pan Lodowego Ogrodu - księga I w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Pan Lodowego Ogrodu - księga I
Być bogiem w obcym świecie
Nie będzie chyba zbytnią przesadą, jeśli stwierdzę, że „Pan Lodowego Ogrodu” zyskał już status powieści kultowej i niejednego wydania się doczekał. Po raz pierwszy książka ukazała się w 2005 roku i oferuje nam historię fantasy polaną fantastycznonaukowym sosem. Wielu czytelników daje się zresztą początkowo zwieść, ulegając wrażeniu, że oto mamy do czynienia z dziełem science fiction.
Główny bohater Vuko przybywa na planetę Midgaard ze specjalną misją. Ma odnaleźć wysłaną tam wcześniej grupę badawczą, z którą urwał się kontakt. Nasz komandos dysponuje wprawdzie najnowszymi cudami techniki, lecz musi uważać, by nie ingerować zbytnio w porządek panujący w obcym świecie. Już krótki rzut oka na fabułę uświadamia nam, że problematyka powieści bliska jest historii znanej z książki Strugackich „Trudno być bogiem”, gdzie Ziemianie trafiają do królestwa Arkanaru i muszą zmierzyć się z podobnymi dylematami moralnymi. Bawić się w bogów czy się nie bawić?
Przygody Vuko przeplatają się z historią Filara, który ma zostać następcą tronu, lecz traci wszystko i musi uciekać ze swego królestwa. Losy powyższej dwójki toczą się osobno, lecz wyczuwamy również, iż nierozłącznie splatają się ze sobą. Opisując perypetie obu bohaterów, pisarz dokonuje prezentacji wykreowanego przez siebie mrocznego i dziwnego świata. Midgaard przypomina zresztą w wielu aspektach Ziemię sprzed kilkuset lat.
Właśnie ów tajemniczy klimat, wykreowany w powieści, stanowi jej największy atut. Przesiąknięte przemocą i magią uniwersum okazuje się spójne i przekonujące. Równie zgrabnie rozwijają się różne wątki fabularne dotyczące poszczególnych postaci. Jednym słowem, książka powinna z dużym prawdopodobieństwem zadowolić miłośników fantasy.
W jednym z wywiadów autor stwierdził: „Fantastyka to jest sposób na znalezienie odpowiedzi na pytania, które zostaną zadane jutro, to jest artystyczna metafora pozwalająca opowiadać o kondycji człowieka w przyszłości, to jest sposób na mówienie o teraźniejszości bez banałów, to jest doskonała rozrywka dla wyobraźni, to jest metoda pozwalająca przewidzieć przyszłe konsekwencje decyzji, które są podejmowane dzisiaj, to jest gra z czytelnikiem milion rzeczy”.
Nie da się ukryć, że będący doskonałą rozrywką pierwszy tom „Pana Lodowego Ogrodu” świetnie łączy powyższe cele. Fantastyczna przygoda potrafi wciągnąć czytelnika bez reszty, skłaniając równocześnie do refleksji nad kondycją człowieka. Po prawie dwudziestu latach od daty pierwszego wydania nadal warto do niej wracać.
Ewa Szymczak
Oceny książki Pan Lodowego Ogrodu - księga I
Poznaj innych czytelników
43336 użytkowników ma tytuł Pan Lodowego Ogrodu - księga I na półkach głównych- Przeczytane 30 421
- Chcę przeczytać 12 253
- Teraz czytam 662
- Posiadam 6 593
- Ulubione 1 950
- Fantastyka 738
- Fantasy 464
- Chcę w prezencie 268
- Audiobook 172
- 2018 151










































OPINIE i DYSKUSJE o książce Pan Lodowego Ogrodu - księga I
FABUŁA=========
Vuko wyrusza na planetę Midgaard. Jego cel? Zmierza na ratunek ekspedycji naukowej, która została tam wcześniej wysłana. Nasz samotny wilk nie może ingerować w rozwój tej nieznanej, człekopodobnej cywilizacji. Czy jest to w ogóle możliwe? Zwłaszcza, gdy na planecie trwa wojna bogów?
KILKA SŁÓW=======
Nie wiedziałem, w co się pakuję. Po książkę sięgnąłem z dwóch powodów: chciałem wyjść ze swojej warhammerowej strefy oraz była mi polecana przez Corvereofbooks i Wiedzmaka. Pierwszy rozdział, widzę przygotowanie i podróż na obcą planetę... Mówię sobie "no dobra, to będzie scifi... Może się do niego przekonam", a Potem dostaję na twarz kubeł zimnej wody. Okazuje się, że Vuko trafił na planetę, na której istnieje magia i nagle wbijamy się w dark fantasy. Nowoczesna technologia w zestawieniu ze światem na etapie średniowiecza. Mam takie "co jest?", ale mimo wszystko brnę w to dalej z zaciekawieniem.
W książce pojawiły się dwa wątki, zacznę od tego, który dotyczy Vuko Drakkainena
Jego historia skupia się na poszukiwaniu zaginionych naukowców, gdyż po przybyciu na Midgaard dowiaduje się, że z całej ekspedycji została tylko czwórka. Przemierzamy lasy, pustkowia, zdobywamy konia (przypadkowo również kruka),zwiedzamy miasta i ładujemy się na łajbę. Vuko idzie z jedną myślą w głowie: "misja jest najważniejsza!". W międzyczasie walczy z wieloma przeciwnikami i pokazuje swoją potęgę. A... no i nasz bohater ma zboostowane statystyki dzięki Cyfralowi. Vuko jest Wiedźminem! (nawet audiobooka czyta Jacek Rozenek!)
Czułem się, jakby Geralt opowiadał mi historię w karczmie xD
Drugi wątek dotyczy Tochimona, przyszłego władcy jednej z krain. Mamy pokazane jego szkolenie z przeróżnych zakresów. W jednym momencie dostał on w ramach ćwiczeń wyspę ze zwierzątkami, którą miał za zadanie jak najlepiej zarządzać. Jego wątek wydaje się spokojniejszy, niż ten Vuko (do czasu)
Co zasługuje na wyróżnienie? Klimat, zbudowanie świata i sposób jego przedstawienia. Czytelnik zapoznaje się z perspektywą Tochimona oraz Vuko, którzy również podczas akcji poznają ten świat. Dzięki temu czytelnik nie ma takiego poczucia, że zostaje wrzucony bez wyjaśnień w zawiłe uniwersum. Jednocześnie te wytłumaczenia są płynnie wprowadzone w narracje.
Mówię sobię... Przesłucham książkę w audio i będzie git. No... tak było do połowy xD Audiobook jest mega, ale musiałem kupić książkę w wersji fizycznej. Potrzebowałem jej na półce! No i książkę dokończyłem w wersji fizycznej, a później... skończyłem audiobooka xD
Wydanie książki jest na wysokim poziomie! Mamy tu mapy, ilustracje oraz piękną okładkę. Chciałbym skompletować całą serię w tym wydaniu.
No ten... Recenzja, a o książce gadam tylko dobrze i dobrze. No tak, bo autentycznie nie ma tu rzeczy, które mi się nie podobały. Niektórzy mogą odebrać zakończenie jako trochę drewniane, ale mi się serio podobało... bo zachęciło mnie od razu do przeczytania kolejnego tomu!
FABUŁA=========
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toVuko wyrusza na planetę Midgaard. Jego cel? Zmierza na ratunek ekspedycji naukowej, która została tam wcześniej wysłana. Nasz samotny wilk nie może ingerować w rozwój tej nieznanej, człekopodobnej cywilizacji. Czy jest to w ogóle możliwe? Zwłaszcza, gdy na planecie trwa wojna bogów?
KILKA SŁÓW=======
Nie wiedziałem, w co się pakuję. Po książkę sięgnąłem z...
Wyobraźnia autora chyba nie zna granic. Świat przedstawiony w książce jest bardzo bujny, ale jego opisy nie są nużące. Czytając chce się poznawać to niestworzone średniowiecze i jego konsekwencje. Aczkolwiek, często jest mroczno, fatalnie. Czekam niecierpliwie, co stało się z przeniesionymi z nowoczesnego świata badaczami i co wydarzy się z Drakkainenem. Drugi osobny wątek także jest ciekawy, bardzo spodobała mi się historia młodego następcy tronu i jego nietypowe wychowanie.
Narrator dodaje sporo do klimatu książki, czyta nam mocno wczuwając się w charakter postaci.
"Wszystko, co tak wyszachrujesz, wraca potem dwa razy i w jeszcze gorszej postaci albo świat wokół potwornieje. Nie ma nic za darmo."
Wyobraźnia autora chyba nie zna granic. Świat przedstawiony w książce jest bardzo bujny, ale jego opisy nie są nużące. Czytając chce się poznawać to niestworzone średniowiecze i jego konsekwencje. Aczkolwiek, często jest mroczno, fatalnie. Czekam niecierpliwie, co stało się z przeniesionymi z nowoczesnego świata badaczami i co wydarzy się z Drakkainenem. Drugi osobny wątek...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszy tom to niesamowity wstęp do epickiej przygody. Po przeczytaniu ostatniej strony od razu chce się sięgnąć po kontynuację!
Pierwszy tom to niesamowity wstęp do epickiej przygody. Po przeczytaniu ostatniej strony od razu chce się sięgnąć po kontynuację!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ tym tytułem rozmijałem się wielokrotnie i jak bardzo teraz tego żałuje. Jest to książka niesamowicie klimatyczna. W świecie przedstawionym z jednej strony mamy przypominające Skandynawie "Wybrzeże żagli" a z drugiej budzący skojarzenia pustynnej Japoni czy Mongoli "Amitraj". Łącząc to z przedziwnymi pomysłami autora dostajemy według mnie fascynującą Planete. Śledzimy dwóch bohaterów - Vukko Drakkainena, ziemskiego komandosa, którego celem jest odnalezienie grupy badawczej i sprowadzenie ich do domu bez naruszania Midgardzkiego klimatu. Oraz Filara syna Oszczepnika, młodego potomka cesarza, który opowiada nam swoją historie. Co warto też wspomnieć pan Jarosław Grzędowicz operuje świetnym językiem , który po prostu świetnie się czyta/słucha. Jak dla mnie pozycja prawie bezbłędna. Polecam każdemu
Z tym tytułem rozmijałem się wielokrotnie i jak bardzo teraz tego żałuje. Jest to książka niesamowicie klimatyczna. W świecie przedstawionym z jednej strony mamy przypominające Skandynawie "Wybrzeże żagli" a z drugiej budzący skojarzenia pustynnej Japoni czy Mongoli "Amitraj". Łącząc to z przedziwnymi pomysłami autora dostajemy według mnie fascynującą Planete. Śledzimy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajny pomysł na uniwersum, jednak sama książka za bardzo narracyjni i trochę się ciągnie; niestety każda kolejna część jest coraz gorsza pod tym względem.
Fajny pomysł na uniwersum, jednak sama książka za bardzo narracyjni i trochę się ciągnie; niestety każda kolejna część jest coraz gorsza pod tym względem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawa i pod pewnymi wzlgędami oryginalna pozycja.
Bardzo ciekawa i pod pewnymi wzlgędami oryginalna pozycja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka,zaraz zabieram się za następną część 🙂
Świetna książka,zaraz zabieram się za następną część 🙂
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytana po raz 4 , cykl jeden z naj w polskim fantasy
Przeczytana po raz 4 , cykl jeden z naj w polskim fantasy
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa fabuła oraz dosyć nietypowy dla mnie format - przeplatane historie o niewiadomych osiach czasu, które zachęcają do szybszego czytania, gdyż czytelnik chcąc dokończyć historię jednego bohatera musi przejść przez jeden rozdział innego. Zakończenie niezadowalające ale ksiązka ma kontynuacje i jest to oczywista forma zachęcenia do przeczytania kolejnej części - oczywiście pozytywna i w moim przypadku skuteczna!
Ciekawa fabuła oraz dosyć nietypowy dla mnie format - przeplatane historie o niewiadomych osiach czasu, które zachęcają do szybszego czytania, gdyż czytelnik chcąc dokończyć historię jednego bohatera musi przejść przez jeden rozdział innego. Zakończenie niezadowalające ale ksiązka ma kontynuacje i jest to oczywista forma zachęcenia do przeczytania kolejnej części -...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd kiedy „Kwestia wyboru” MarMaxa Borowskiego zdetronizowała wszystkie znane mi fantasy, szukam czegoś, co mogłoby jej dorównać. I NARESZCIE! Jeden z użytkowników tego portalu (jarhead1775, dzięki!) przypomniał mi o tym cyklu, który dawno temu zaczęłam, ale z przyczyn losowych nie dokończyłam. Co to jest za perła! Będę się odnosić od razu do wszystkich części, bo połknęłam całość i nawet nie pamiętam, gdzie się dokładnie kończą tomy. Jestem na tysiąc procent pewna, że Borowski się na tym wzorował (uwielbiam czytać cudze komentarze i widzę, że nie jestem odkrywcza, bo kilka osób już to zauważyło).
„Pan Lodowego Ogrodu” to jedna z tych serii fantasy, przy których widać, jak bardzo autor panuje nad światem, który stworzył. Jarosław Grzędowicz buduje opowieść rozległą, pełną dziwnych kultur, magii i nieoczywistych praw. Borowski podobnie, ale jego świat (przynajmniej na razie) nie jest tak rozległy. W niektórych komentarzach czytałam, że Grzędowicz jest rozwleczony, nie zgadzam się (choć Vuko zaklęty w drzewie mnie okropnie wymęczył),ale w porównaniu z nim Borowski jest skondensowany aż do bólu. U Grzędowicza świat jest jakby jednym z bohaterów, u Borowskiego pełni rolę bardzo dobrze przemyślanego tła. Jednocześnie w tych obu światach jest mnóstwo ciekawych rzeczy do odkrywania i nie są to powieści fantasy, które prowadzą czytelnika za rękę — raczej wrzucają go w sam środek wydarzeń i pozwalają powoli odkrywać zasady świata razem z bohaterami. Dzięki temu lektura ma w sobie coś z przygody odkrywczej, a kolejne elementy układanki zaczynają z czasem łączyć się w spójną całość. Obaj autorzy korzystają tu z braku narratora wszechwiedzącego, więc czytelnik wie tyle, ile bohater i nie zawsze może w tę wiedzę wierzyć. Przez co też może błędnie interpretować wydarzenia.
„Pan Lodowego Ogrodu” to cykl, którye potrafi jednocześnie opowiadać fascynującą historię i przy okazji mówić coś sensownego o świecie i ludziach. To powieść przygodowa, ale podszyta refleksją — o cywilizacji, władzy, wierzeniach i o tym, jak bardzo punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. W tym sensie MarMax Borowski robi niemal kalkę w „Kwestii wyboru”. Totalnie oryginalną i własną, ale to jest ten sam chwyt – przez bardzo wciągającą przygodę, mówi o problemach socjologicznych, moralnych, o naturze ludzkiej i świata, bez żadnych traktatów, a tylko zderzeniem bohatera z jakimiś faktami. Tyle, że u Grzędowicza występuje nasza Ziemia (+SF),a Borowski to klasyczne fantasy – a jednak symbolika u obu jest ta sama: nie ważne czy należysz do Ludu Ognia, jesteś jakimś innym Midgaardczykiem, elfem, krasnoludem, władcą (u Borowskiego to odrębny gatunek) – masz te same problemy i dylematy, które od zarania próbuje rozstrzygać ludzkość.
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów „Pana Lodowego Ogrodu” jest humor — dość specyficzny, często podszyty cynizmem. I to jest to! Jak czytam „Kwestię wyboru”, to momentami jakby wydarzenia komentował Vuko Drakkainen! – ironiczny, uciekający od patosu w sarkazm, a równocześnie gdzieś tam miękki w środku. Narracja u Borowskiego tak samo jak u Grzędowicza balansuje między poważnymi problemami a zabawnymi, ciętymi ripostami, które rozładowują cięższe fragmenty fabuły i nadają całości lekkości. To właśnie ten lekko ironiczny humor, momentami mieszający się z cynizmem, sprawia, że powieść nie tonie w patosie.
I identycznie wygląda (sama na to nie wpadłam, ktoś napisał to w komentarzu) kwestia MIESZANIA CYNIZMU Z ROMANTYZMEM. W „Panu Lodowego Ogrodu” bohaterowie często myślą w sposób chłodny, pragmatyczny, a jednocześnie w kluczowych momentach podejmują decyzje, które mają w sobie coś bardzo romantycznego — są oparte na lojalności, poczuciu honoru czy ludzkiej solidarności. Ten kontrast działa szczególnie dobrze właśnie dlatego, że nie jest przesłodzony. W „Kwestii wyboru” widać wyraźne echo tej konstrukcji: również pojawiają się postacie, które z jednej strony patrzą na rzeczywistość trzeźwo i sceptycznie, a z drugiej potrafią podejmować heroiczne decyzje wynikające z zasad, nawet jeśli te zasady okazują się ciężarem.
Jeszcze ciekawsze są podobieństwa w warstwie problemów społecznych i socjologicznych. „Pan Lodowego Ogrodu” nie jest tylko historią o walce dobra ze złem. To raczej opowieść o zderzeniu cywilizacji, o tym jak wierzenia, struktury społeczne i propaganda potrafią kształtować całe społeczeństwa. W „Kwestii Wyboru” widać podobne zainteresowanie tymi tematami, chociaż nie ma walki dobra ze złem (choć drugi tom jakby ją zapowiada),to również tam ważne są stereotypy, społeczne wyobrażenia i to, w jaki sposób ludzie (i nie-ludzie) interpretują rzeczywistość przez pryzmat własnej kultury czy doświadczeń. Grzędowicz pokazuje, jak władza i mit wpływają na życie jednostek. U Borowskiego z kolei tematy te są bardziej osadzone w indywidualnych wyborach bohaterów — to ich decyzje, ich tropy i moralne rozterki są sercem opowieści, co daje bardziej intymne spojrzenie na to, jak ludzie/inne rasy ludzkie funkcjonują w świecie pełnym konfliktów.
Obie serie są też dość brutalne i realistyczne w przedstawianiu przemocy. Midgaard to świat nieprzyjazny, gdzie walki, zdrady i krwawe konsekwencje decyzji bohaterów nie są tylko tłem, ale integralną częścią życia w tym świecie. Podobnie w „Kwestii wyboru” Borowskiego występują liczne krwawe starcia bohaterów, lecz nie ma tu taniej gloryfikacji przemocy, raczej smutek wywołany jej nieuchronnością. Brutalność obu książek (nieprzesadzona i całkowicie uzasadniona) wzmacnia realizm światów i sprawia, że każda akcja, każde starcie i każde ryzyko nabierają wagi, przez co humor i cynizm kontrastują z tym jeszcze mocniej, nadając opowieściom specyficznego charakteru.
Podsumowując, oba cykle operują wartką przygodą będącą pretekstem do podejmowania głębszych problemów. Grzędowicz robi to bardziej przez szeroką perspektywę świata i kontrast kultur, Borowski zaś przez psychologiczne zbliżenie do bohaterów i ich wewnętrzne dylematy, okraszone ironią. Oba sposoby są wartościowe i sprawiają, że czytelnik dostaje nie tylko cudowną opowieść przygodową, ale także coś więcej — refleksję nad światem, a często nad swoim miejscem w tymże świecie. Gdybym nie wiedziała, który cykl jest wcześniejszy, to nie wiedziałabym, gdzie tu mistrz, a gdzie uczeń. Ale wiem, więc wiem też, że mój obecnie ulubiony autor uczył się u najlepszych.
„Pan Lodowego Ogrodu” jest dla mnie nie tylko jedną z najciekawszych serii polskiego fantasy, ale też
źródłem, z którego czerpią inni tworząc swoje wspaniałe książki. To nie jest zwykły cykl, to już metateksty literatury i kultury. Absolutnie 10/10.
Od kiedy „Kwestia wyboru” MarMaxa Borowskiego zdetronizowała wszystkie znane mi fantasy, szukam czegoś, co mogłoby jej dorównać. I NARESZCIE! Jeden z użytkowników tego portalu (jarhead1775, dzięki!) przypomniał mi o tym cyklu, który dawno temu zaczęłam, ale z przyczyn losowych nie dokończyłam. Co to jest za perła! Będę się odnosić od razu do wszystkich części, bo połknęłam...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to