Całkiem inna historia

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Cykl:
- Inspektor Barbarotti (tom 2)
- Seria:
- Czarna Seria
- Tytuł oryginału:
- En helt annan historia
- Data wydania:
- 2021-05-05
- Data 1. wyd. pol.:
- 2011-01-01
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381439176
- Tłumacz:
- Emilia Fabisiak
Kilkoro Szwedów spędza wspólnie czas podczas dwutygodniowego urlopu w Finistère w Bretanii na początku XXI stulecia – dwie pary, dwóch singli – w sumie sześcioro świeżo poznanych przyjaciół. Zażywają kąpieli, rozkoszują francuskim jedzeniem, organizują wycieczki i flirtują, nie zważając na zobowiązania małżeńskie. Na pamiątkę zostaje kilka fotografii, może jakieś zdjęcie grupowe, jakaś akwarelka i anonimowy pamiętnik opisujący ich eskapady.
Pięć lat później ktoś zaczyna ich zabijać, jedno po drugim, informując wcześniej listownie o swoich planach inspektora kryminalnego Gunnara Barbarotti w Kymlinge. Sprawa odbija się szerokim echem w mediach, które rozpętują nagonkę na policję. Morderca ciągle zwodzi śledczych, a jego działanie jest coraz bardziej niezrozumiałe i pełne zagadek. Pozornie jego ofiary nie mają ze sobą nic wspólnego. Dlaczego seryjny morderca wybiera właśnie ich? Dlaczego seryjny morderca za każdym razem stosuje inną metodę zabijania?
Kup Całkiem inna historia w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Całkiem inna historia
Poznaj innych czytelników
2866 użytkowników ma tytuł Całkiem inna historia na półkach głównych- Przeczytane 1 759
- Chcę przeczytać 1 078
- Teraz czytam 29
- Posiadam 411
- Ulubione 27
- Kryminały 23
- 2013 20
- Kryminał 18
- Czarna Seria 18
- Czarna seria 16







































OPINIE i DYSKUSJE o książce Całkiem inna historia
Odjęłam gwiazdki, mimo że bardzo dobrze mi się ją czytało, za zakończenie. Bardzo mnie rozczarowało, zabrakło mi w nim "tego czegoś"...
Odjęłam gwiazdki, mimo że bardzo dobrze mi się ją czytało, za zakończenie. Bardzo mnie rozczarowało, zabrakło mi w nim "tego czegoś"...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydowanie lepszy niż pierwsza część z serii. Trzyma w napięciu. Coraz bardziej przemawia do mnie postać głównego bohatera.
Zdecydowanie lepszy niż pierwsza część z serii. Trzyma w napięciu. Coraz bardziej przemawia do mnie postać głównego bohatera.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny dzień z życia zwykłego człowieka - wstanie, do pracy pójdzie, z kolegami pożartuje, do córki zadzwoni i porozmawia, i tak dalej, i tak dalej. Tyle tylko, że człowiek ów jest policjantem, więc od czasu do czasu w pracy przydarzają mu się jakieś zwłoki i wtedy musi kogoś przesłuchać i robić zwykłe policjanckie rzeczy, ot życie, stara bida ogólnie rzecz ujmując. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że te "zwykłe policjanckie rzeczy" zajmują strasznie dużo miejsca.
Lubię Nessera, kiedy pisze o ludziach i relacjach. Ale kiedy zapuszcza się w te typowo kryminalne sfery, śledztwa i przesłuchania, to się trochę nudzę. Zwłaszcza, że akcja tutaj rozwija się bardzo niespiesznie.
Zagadka kryminalna sama w sobie jest przednia i porządna, i nawet zwroty akcji miewa, jak się należy (choć skonstruowana jest w taki sposób, że samodzielne jej rozwiązanie jest niemożliwe). I właśnie mam wrażenie, że przez to książka trochę zjada własny ogon. Chodzi o to, że ta intryga jest do tego stopnia skomplikowana, że wymaga bardzo długiego budowania, zanim dojdzie do rozwiązania, a to jest umiarkowanie ekscytujące, bo obejmuje głównie trud mozolących się śledczych przez większość czasu drepczących w miejscu. Chyba że autor chciał między innymi pokazać czytelnikowi jak bardzo sfrustrowany może być policjant prowadzący śledztwo bez punktu zaczepienia - to mu się całkiem udało :).
Barbarotti jest bardzo ciekawym bohaterem i lubię go, a zwłaszcza jego spontanicznie wymyślane dziwne porównania. "Głos jak rozdeptana beza" to sobie chyba nawet pożyczę.
No i bardzo drażnią mnie wstawki anglojęzyczne. Zdaję sobie sprawę, że jest to wprost przeniesione z oryginału, ale może te wszystkie "allrighty" dla Szwedów brzmią naturalniej, nie wiem. Tutaj kłują w oczy bardzo.
Kolejny dzień z życia zwykłego człowieka - wstanie, do pracy pójdzie, z kolegami pożartuje, do córki zadzwoni i porozmawia, i tak dalej, i tak dalej. Tyle tylko, że człowiek ów jest policjantem, więc od czasu do czasu w pracy przydarzają mu się jakieś zwłoki i wtedy musi kogoś przesłuchać i robić zwykłe policjanckie rzeczy, ot życie, stara bida ogólnie rzecz ujmując. I...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚledztwo bardzo mozolnie toczy się przez większość książki by nagle pod koniec zostać rozwiązane za sprawą jednego ze śledczych - i tu zaskoczenie - nie przez głównego bohatera tej serii. Mało przekonujące dla mnie, niemniej sięgnę po kolejną część, jednak tylko z uwagi na sympatię do Barbarottiego.
Śledztwo bardzo mozolnie toczy się przez większość książki by nagle pod koniec zostać rozwiązane za sprawą jednego ze śledczych - i tu zaskoczenie - nie przez głównego bohatera tej serii. Mało przekonujące dla mnie, niemniej sięgnę po kolejną część, jednak tylko z uwagi na sympatię do Barbarottiego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to6ta
6ta
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSwego czasu chadzając do biblioteki dość często czytałem Håkana Nessera i Jo Nesbø. Jeśli chodzi o tego pierwszego to bardziej do gustu przypadł mi cykl o Van Veeterenie, gdyż wpasowuje się w klasyczny kryminał, a przynajmniej tak to zapamiętałem. Z cyklu o Barbarottim jakieś 10 lat temu przeczytałem pierwszą, trzecią oraz czwartą część. Wówczas sięgnąłem po nie, bo często w opiniach cyklu o Van Veeterenie czytałem, że cykl o Barbarottim jest lepszy. Jakiś czas temu postanowiłem powrócić do niego i czytać go od pierwszej do ostatniej części. Tą część czytałem po raz pierwszy liczyłem więc, że dużo bardziej mnie zaciekawi niż poprzedniczka, ale czytało się to wyjątkowo mozolnie.
Cykl z Barbarottim charakteryzuje się dość dużą porcją wątków obyczajowych, a same śledztwa wypadają nienadzwyczajnie. Ponownie sprawa rozwiązuje się praktycznie bez ingerencji głównego bohatera. Po co więc czytać te różne teorie snute przez Barbarottiego skoro sprawa rozwiązuje się niejako sama, a na właściwe rozwiązanie wpada kto inny a nie główny bohater? To po co mi taki główny bohater kryminału, którego wszyscy wyręczają? Jedyne co go wyróżnia to to, że ma "umowę" z Panem Bogiem i jak coś mu się uda to dodaje punkty, a jak nie to odejmuje. Można by rzec, że w rzeczywistości zwykle tak jest, że sprawy morderstw rozwiązują się same gdy wypłyną odpowiednie fakty czy dowody. Jednak po kryminały sięga się nie po to by czytać o nudnym śledztwie, które rozwiązuje się samo. Jedynymi ciekawszymi fragmentami były dzienniki mordercy. Zaś samo rozwiązanie tej zagadki było totalnie niesatysfakcjonujące.
Chyba zrobię sobie przerwę od Barbarottiego, tym bardziej iż przede mną dwie części, które już kiedyś czytałem. Może sięgnę po "Wołanie kukułki" i sprawdzę jak J.K. Rowling poradziła sobie z kryminałem. "Harry'ego Pottera" czytało się przyjemnie, więc jeśli forma pisarska Rowling nie spadła i tłumaczenie jest ok to powinno czytać się to lepiej niż nudnawe obyczajówki o Barbarottim. Chciałbym też zapoznać się z klasyką, a więc powieściami Doyle'a o Sherlocku Holmesie oraz książkami Agathy Christie i jej cyklem o Herkulesie Poirot. Tym bardziej, że z reguły kryminały te liczą nieco ponad 200 stron. Powinno więc obyć się bez dłużyzn znanych z współczesnych kryminałów, gdzie czytamy kobyłę mającą ponad 500 stron i w której główny bohater nie wykazuje się geniuszem w dedukcji, ani niczym innym. Za to sporo miejsca poświęcono opisowi jego porannej toalety. Klasyczne kryminały są swego rodzaju zabawą pisarza z czytelnikiem, zagadką do rozwiązania i pozwalają na wskazanie kto zabił. Wiele współczesnych już takich szans nie daje, bo autor wymyśla sobie rozwiązanie z pupy jak w przypadku "Całkiem innej historii".
Swego czasu chadzając do biblioteki dość często czytałem Håkana Nessera i Jo Nesbø. Jeśli chodzi o tego pierwszego to bardziej do gustu przypadł mi cykl o Van Veeterenie, gdyż wpasowuje się w klasyczny kryminał, a przynajmniej tak to zapamiętałem. Z cyklu o Barbarottim jakieś 10 lat temu przeczytałem pierwszą, trzecią oraz czwartą część. Wówczas sięgnąłem po nie, bo często...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślałam, że przeczytam mocniejszy kryminał i kolejny raz się rozczarowałam. Nie zmienia to jednak mojej oceny jako całości. Dobrze mi się czytało, nie żałuję czasu, ale zaskoczyło mnie jednak zakończenie....nie tego się spodziewałam.
Myślałam, że przeczytam mocniejszy kryminał i kolejny raz się rozczarowałam. Nie zmienia to jednak mojej oceny jako całości. Dobrze mi się czytało, nie żałuję czasu, ale zaskoczyło mnie jednak zakończenie....nie tego się spodziewałam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMęczarnia!
Kolejny ciapowsty szwedzki detektyw.
Wątek głównego bohatera i jego narzeczonej, dojrzałej pary - szczeniacko zakochani, infantylne sztuczne dialogi.
Inspektor Gunnar Blueballs, wróć! Barbarotti, dostaje listy informujące o planach mordercy. Ale on jest niezadowolony...bo wolałby spółkować.
Fabuła bardzo wolno się rozkręca, do połowy książki jedynym ciekawym elementem są zapiski mordercy.
Książka jest przydługa, przegadana. Sama zagadka kryminalna naciągana, a rozwiązanie pojawia się z nikąd. Zamiast zaskakiwać, wydaje się niedorzeczne.
Stefan Ahnhem pisze podobnie. Tylko bardziej brutalnie.
Nie polecam.
Męczarnia!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny ciapowsty szwedzki detektyw.
Wątek głównego bohatera i jego narzeczonej, dojrzałej pary - szczeniacko zakochani, infantylne sztuczne dialogi.
Inspektor Gunnar Blueballs, wróć! Barbarotti, dostaje listy informujące o planach mordercy. Ale on jest niezadowolony...bo wolałby spółkować.
Fabuła bardzo wolno się rozkręca, do połowy książki jedynym ciekawym...
"Obowiązującym tonem narracji stała się wulgarność i babranie się w cudzym życiu intymnym. A nowe sylikonowe usta, wyposażonej w sztucznie powiększony biust blondynki w telewizji były większym niusem niż ludobójstwo w jakimś innym miejscu na świecie daleko od Stureplan"
Przyznaję się bez bicia, że mnie morderca wykołował tak samo skutecznie jak Gunnara Barbarottiego i jego ekipę. Dałam się podejść i omamić i uwierzyłam we wszystko, co pisał do inspektora. Przyznam też, że trochę się wkurzyłam, tylko nie wiem, czy bardziej na niego, czy na siebie, że dałam się oszukać. Z drugiej strony cieszę się, że po pierwszej książce tego autora, nie odpuściłam sobie go, bo druga część "przygód" Barbarottiego, jest zdecydowanie lepsza i ciekawsza. Bo to "całkiem inna historia" 😁
Bardzo mi się podoba ta postać, jego dil z Bogiem, którego przecież nie ma 😁. Jego rozważania, sny i troska o dzieci. Że już o ciekawej relacji z pewną Marianne nie wspomnę. Coraz uważniej będę się przyglądać temu autorowi
"Obowiązującym tonem narracji stała się wulgarność i babranie się w cudzym życiu intymnym. A nowe sylikonowe usta, wyposażonej w sztucznie powiększony biust blondynki w telewizji były większym niusem niż ludobójstwo w jakimś innym miejscu na świecie daleko od Stureplan"
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyznaję się bez bicia, że mnie morderca wykołował tak samo skutecznie jak Gunnara Barbarottiego i...
Z jednej strony to świetna książka. Kolejna opowieść, która utwierdza mnie w przekonaniu, że historie kryminalne najlepiej smakują w wydaniu skandynawskim.
Z drugiej strony czuję lekki niedosyt, bo mam wrażenie, że główny wątek nie do końca został wyjaśniony. No ale może o to właśnie chodziło? Może autor wcale nie chciał odkrywać wszystkich kart?
Z jednej strony to świetna książka. Kolejna opowieść, która utwierdza mnie w przekonaniu, że historie kryminalne najlepiej smakują w wydaniu skandynawskim.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ drugiej strony czuję lekki niedosyt, bo mam wrażenie, że główny wątek nie do końca został wyjaśniony. No ale może o to właśnie chodziło? Może autor wcale nie chciał odkrywać wszystkich kart?