
Lajla znaczy noc

- Kategoria:
- publicystyka literacka, eseje
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2020-08-26
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-08-26
- Liczba stron:
- 272
- Czas czytania
- 4 godz. 32 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366147522
- Inne
Edward Said nazwał Al-Andalus „wcześniejszą wersją naszego własnego hybrydycznego świata” – przez osiem wieków południe Hiszpanii i okoliczne regiony zamieszkiwali i współtworzyli żydzi, muzułmanie i chrześcijanie. Książka na każdym kroku rozpięta jest między historią i współczesnością, między reportażem i esejem. Równie ważne są tu arabsko-wielokulturowa przeszłość Al-Andalus, jak i to, jak rezonuje ona dziś. Opisując średniowiecze i początki nowożytnego świata, autorka wyławia zadziwiająco aktualne wątki i pokazuje, jak dzisiejsi Andaluzyjczycy i Andaluzyjki obchodzą się z tym nietypowym dziedzictwem (nie brakuje takich, którzy mówią, że są „potomkami Maurów”),oraz jak dziś w praktyce wygląda wielokulturowość tego regionu (Andaluzja nazywana jest „nową Lampedusą”). Koegzystencja, spotkanie tak zwanego Zachodu z tak zwanym islamem, płynność granic, lecz także fundamentalizmy, wypędzenia, egzorcyzmowanie innych... Al-Andalus to potężny mit, ale – jak twierdzi andaluzyjski antropolog José Antonio González Alcantud – mito bueno, „dobry mit”, który pozwala poszerzać granice wyobraźni i myślenia o dzisiejszej Europie i stojących przed nami wyzwaniach.
Kup Lajla znaczy noc w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Lajla znaczy noc
Poznaj innych czytelników
1174 użytkowników ma tytuł Lajla znaczy noc na półkach głównych- Chcę przeczytać 597
- Przeczytane 547
- Teraz czytam 30
- Posiadam 102
- 2021 32
- 2022 15
- Reportaż 11
- 2020 9
- Literatura faktu 9
- Hiszpania 7



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Lajla znaczy noc
„Lajla znaczy noc” Aleksandra Lipiczaka to książka wymagająca, zarówno pod względem językowym, jak i gatunkowym. Autor operuje stylem eseistyczno-reportażowym, który nie należy do najłatwiejszych w odbiorze. Dla osób nieprzyzwyczajonych do tego typu literatury, podobnie jak dla mnie, lektura może okazać się wyjątkowo oporna. Choć wiem, że istnieją twórcy, którzy potrafią pisać eseje w sposób lekki, przystępny i angażujący, w tym przypadku miałam wrażenie, że forma mocno utrudniała mi kontakt z treścią.
Książka niewątpliwie jest skierowana do czytelników zainteresowanych Hiszpanią, a zwłaszcza Andaluzją , jej historią, kulturą i kontekstami społecznymi. Dla fanów tego regionu może być wartościowym pogłębieniem wiedzy i inspirującym spojrzeniem na mniej oczywiste wątki. Jednak dla kogoś, kto nie ma już wcześniej zbudowanej ciekawości wobec tego tematu, lektura może być męcząca i trudna do przebrnięcia. Momentami odnosiłam wrażenie, że książka bardziej wymaga skupienia niż daje przyjemność czytania.
Nie można jej jednak odmówić merytorycznej wartości. Pojawiają się ciekawe przykłady, interesujące obserwacje i wnikliwe refleksje, które pokazują duże zaangażowanie autora oraz jego wiedzę. Niestety, w moim przypadku te zalety nie zrekompensowały trudności w odbiorze. Największym problemem „Lajla znaczy noc” było dla mnie to, że bardzo źle mi się ją czytało, a to sprawiło, że nawet wartościowe fragmenty nie wybrzmiały tak mocno, jak mogłyby. To książka, która z pewnością znajdzie swoich odbiorców, ale raczej w wąskim, konkretnie zainteresowanym gronie.
„Lajla znaczy noc” Aleksandra Lipiczaka to książka wymagająca, zarówno pod względem językowym, jak i gatunkowym. Autor operuje stylem eseistyczno-reportażowym, który nie należy do najłatwiejszych w odbiorze. Dla osób nieprzyzwyczajonych do tego typu literatury, podobnie jak dla mnie, lektura może okazać się wyjątkowo oporna. Choć wiem, że istnieją twórcy, którzy potrafią...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReportersko-eseistyczna opowieść o Andaluzji i dziedzictwie arabskim w kulturze europejskiej. Lipczak pisze z pasją, lekkością i dużą wiedzą, łącząc historię z osobistym doświadczeniem podróży. To książka o dialogu międzykulturowym, pamięci i zacierających się granicach. Narracja jest refleksyjna i pełna ciekawostek, ale nie nuży. Idealna dla miłośników historii i podróży.
Reportersko-eseistyczna opowieść o Andaluzji i dziedzictwie arabskim w kulturze europejskiej. Lipczak pisze z pasją, lekkością i dużą wiedzą, łącząc historię z osobistym doświadczeniem podróży. To książka o dialogu międzykulturowym, pamięci i zacierających się granicach. Narracja jest refleksyjna i pełna ciekawostek, ale nie nuży. Idealna dla miłośników historii i podróży.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEseistyczna podróż przez historię i teraźniejszość Andaluzji – regionu, w którym przez wieki mieszały się kultury muzułmańska, chrześcijańska i żydowska. Lipczak z czułością i ogromną wiedzą przybliża czytelnikowi świat tolerancji, konfliktów i dziedzictwa. Książka subtelna, refleksyjna, pięknie napisana. To nie tylko podróż w przestrzeni, ale i w czasie. Dla miłośników historii i medytacyjnej prozy.
Eseistyczna podróż przez historię i teraźniejszość Andaluzji – regionu, w którym przez wieki mieszały się kultury muzułmańska, chrześcijańska i żydowska. Lipczak z czułością i ogromną wiedzą przybliża czytelnikowi świat tolerancji, konfliktów i dziedzictwa. Książka subtelna, refleksyjna, pięknie napisana. To nie tylko podróż w przestrzeni, ale i w czasie. Dla miłośników...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEsej o Andaluzji i dawnym współistnieniu trzech kultur: chrześcijańskiej, muzułmańskiej i żydowskiej. Lipczak łączy reportaż, historię i osobistą refleksję, tworząc wyjątkową opowieść o dialogu i przemijaniu. Język subtelny, narracja płynna i pełna erudycji. To książka dla tych, którzy szukają pogłębionej, humanistycznej literatury faktu. Zachwyca spokojem i mądrością.
Esej o Andaluzji i dawnym współistnieniu trzech kultur: chrześcijańskiej, muzułmańskiej i żydowskiej. Lipczak łączy reportaż, historię i osobistą refleksję, tworząc wyjątkową opowieść o dialogu i przemijaniu. Język subtelny, narracja płynna i pełna erudycji. To książka dla tych, którzy szukają pogłębionej, humanistycznej literatury faktu. Zachwyca spokojem i mądrością.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jest książka wspaniała na tak wielu poziomach, że powinna być rekomendowana przez linie lotnicze wszystkim podczas zakupu biletów do Andaluzji, aby świadomie przeżywać swój czas na miejscu.
To jest książka wspaniała na tak wielu poziomach, że powinna być rekomendowana przez linie lotnicze wszystkim podczas zakupu biletów do Andaluzji, aby świadomie przeżywać swój czas na miejscu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo przychodzi mi do głowy kiedy myślę o Hiszpanii? Na pewno pogoda, dobra kuchnia, wino, Barcelona z jej zabytkami. Gdyby ktoś kazał mi pogrzebać w odmętach historii tego kraju pewnie pomyślałabym o inkwizycji i krucjatach. Po głębszym zastanowieniu na historii omawialiśmy tragiczną wojnę domową. Dziwnym trafem nie myślę o Hiszpanii jako o kraju wielonarodowej tożsamości. A przecież właśnie takim jest. Czy nie jest to przypadkiem celowe przeoczenie?
Aleksandra Lipczak w "Lajla znaczy noc" snuje opowieść o miejscu, którego historia nasiąkła wpływami muzułmańskimi i judaistycznymi. Przejście przez kolejne miasta i zwiedzanie coraz to innych zabytków skłania autorkę oraz czytelnika do refleksji nad podejściem do historii i tym w jaki sposób jest ona pisana. Małe elementy, krótkie opowieści przekładają się na szerszy obraz Andalzuzji, a następnie całego kraju. A może nie tylko kraju? W końcu powiedzenie, że "historię piszą wygrani" nie bierze się znikąd.
Autorka ma dar snucia opowieści. "Lajlę..." Czyta się więc bardziej jak esej niż reportaż. Dlatego zdaję sobie sprawę z tego, że książka może nie być wystarczająco chronologiczna lub szczegółowa dla wielbicieli reportaży w stricte tego słowa znaczeniu. Jednak jeśli czytelnikowi zależy na odkryciu innej Hiszpanii- takiej spoza ulotek reklamowych i opowiadanej z zupełnie nowej perspektywy- ta pozycja jest dobrym wyborem. Jest także świetną okazją do refleksji- o przeszłości, ale również przyszłości.
Co przychodzi mi do głowy kiedy myślę o Hiszpanii? Na pewno pogoda, dobra kuchnia, wino, Barcelona z jej zabytkami. Gdyby ktoś kazał mi pogrzebać w odmętach historii tego kraju pewnie pomyślałabym o inkwizycji i krucjatach. Po głębszym zastanowieniu na historii omawialiśmy tragiczną wojnę domową. Dziwnym trafem nie myślę o Hiszpanii jako o kraju wielonarodowej tożsamości. A...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka dla mnie zbyt jednostronna ideologiczna. Rozumiem jednak, że autorka ma swoje poglądy i stara się je przekazać. Doceniam formę opowieści, która jest inspirująca do własnej podróży. Ciekawy przewodnik po Hiszpanii i bezkrytycznej tolerancji. Zdecydowanie warto przeczytać niezależnie od poglądów.
Książka dla mnie zbyt jednostronna ideologiczna. Rozumiem jednak, że autorka ma swoje poglądy i stara się je przekazać. Doceniam formę opowieści, która jest inspirująca do własnej podróży. Ciekawy przewodnik po Hiszpanii i bezkrytycznej tolerancji. Zdecydowanie warto przeczytać niezależnie od poglądów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Choć w twórczości świętego Jana od Krzyża i świętej Teresy z Avili nie brakuje biblijnych ani włoskich wpływów, hiszpańscy mistycy z XVI wieku – erotyczni, ekstatyczni, ciemni – bardzo dobrze posługują się też sekretnym językiem średniowiecznych sufich, islamskich mistyków. (…)
Nie wiadomo, co czytali Jan i Teresa ani kogo spotykali – żyli w końcu w czasach inkwizycji. Wiadomo, że oboje pochodzili z rodzin conversos, Żydów zmuszonych do przejścia na chrześcijaństwo.
W jednym ze swoich najsłynniejszych wierszy, Noc ciemna, Jan od Krzyża opisuje schadzkę kochanków. (…) To język mistycznego szyfru: chodzi o miłość i ekstatyczne połączenie, ale z Bogiem.
Lajla – czyli noc – to kochanka sufich”.
„Al-Andalus to nie dzisiejsza Andaluzja (…). Jej granice tańczyły na mapach, rozciągały się i kurczyły w zależności do epoki”.
Ależ to jest świetna książka! Nie reportaż (chociaż też),nie historia (chociaż też),nie publicystyka (chociaż też). To się chyba nazywa esej – z głęboką podbudową i bibliografią, ale też z absolutnie ulotnymi, subiektywnymi spostrzeżeniami naocznego świadka, celowo często bardziej emocjonalnymi niż czysto analitycznymi – czyli tak, jak patrzymy na miejsca, gdzie spinają się różne zaskakująco spójne wątki rozdzielone przepaścią setek lat.
Na „Lubimy czytać” chcę ją mieć na tej samej półce, co „Labirynt nad morzem” i „Martwą naturę z wędzidłem” Herberta i śródziemnomorskie książki Jerzego Ciechanowicza.
Eseje i szkice – tak to ujmijmy. Wydaje mi się, że to jest bardzo ważne, żeby czasem przeczytać coś takiego, bo subiektywne może być tu ważniejsze niż (pozornie) obiektywne, zwłaszcza, że autorka prowadzi nas za rękę przez przeróżne interpretacje tych samych zjawisk: jak różnie były widziane, tłumaczone i celowo wykorzystywane w kolejnych obrotach historii.
Od Chasdaja ibn Szaprut, kurtubańskiego żydowskiego lekarza z X wieku, który na dworze kalifa (gdzie było też mnóstwo słowiańskich niewolników, nasz Mieszko I też łapał i słał, na czymś w końcu musiał to księstwo zbudować),więc od Chasdaja, jednego z najmądrzejszych ludzi swoich czasów, który na dworze kalifa w praktyce pełnił funkcje wezyra – ministra spraw zagranicznych – ale jednak nim formalnie nie był, za to, znając łacinę, pośredniczył w dyplomacji z władcami i leczył chrześcijańskiego króla, kuzyna (sic!) kalifa.
Przez marokańskich żołnierzy, wykorzystywanych jako mięso armatnie po stronie nacjonalistów w czasie hiszpańskiej wojny domowej, i konną Gwardię Mauryjską, osobistą obstawę Franco, eskortującą limuzynę ze swastyką (z ambasadorem III Rzeszy w środku).
Do współczesnych konwertytów na islam, historyków, uchodźców, nacjonalistów; uczestników demonstracji i maryjnych procesji.
„Choć w twórczości świętego Jana od Krzyża i świętej Teresy z Avili nie brakuje biblijnych ani włoskich wpływów, hiszpańscy mistycy z XVI wieku – erotyczni, ekstatyczni, ciemni – bardzo dobrze posługują się też sekretnym językiem średniowiecznych sufich, islamskich mistyków. (…)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiadomo, co czytali Jan i Teresa ani kogo spotykali – żyli w końcu w czasach inkwizycji....
„Lajla znaczy noc” autorstwa Aleksandry Lipczak to książka, która w przemyślany sposób podejmuje tematykę kulturową i społeczną koncentrując się na dziedzictwie muzułmańskiej obecności w Hiszpanii. Autorka poprzez różne formy narracyjne – od reportażu przez esej po refleksję – kreśli wielowymiarowy obraz kraju, którego tożsamość kształtowała się pod wpływem różnych kultur, które się przenikały, mieszały i żyły prze wieki obok siebie, pokojowo jak i wręcz przeciwnie.
Bardzo przypadł mi do gustu styl pisania Lipczak – przystępny a jednocześnie bogaty w treść i kontekst. Uważam, że należy docenić staranność z jaką autorka przybliża zarówno historyczne jak i współczesne realia Półwyspu Iberyjskiego, które ukształtowały dzisiejszą Hiszpanię.
Z drugiej strony książką to może się wydać niektórym wymagająca. Wielość odniesień historycznych oraz zagadnień społeczno – kulturowych co prawda stanowi o wartości książki ale może sprawić, że lektura będzie wymagać większej uwagi i zaangażowania. Osoby mniej zainteresowane lub zaznajomione z historią lub kulturą regionu mogą odczuwać trudności w pełnym docenieniu treści. I mnie się to chyba przydarzyło.
„Lajla znaczy noc” to ambitna i wartościowa książka, która oferuje głęboką refleksję nad dziedzictwem i tożsamością współczesnej Hiszpanii. Ciekawie napisana, zaangażowana, bogata w konteksty i skłaniająca do refleksji. Po jej przeczytaniu nabrałem ogromnej ochoty na wycieczkę do Hiszpanii a zwłaszcza do Kordoby.
„Lajla znaczy noc” autorstwa Aleksandry Lipczak to książka, która w przemyślany sposób podejmuje tematykę kulturową i społeczną koncentrując się na dziedzictwie muzułmańskiej obecności w Hiszpanii. Autorka poprzez różne formy narracyjne – od reportażu przez esej po refleksję – kreśli wielowymiarowy obraz kraju, którego tożsamość kształtowała się pod wpływem różnych kultur,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd kilkunastu lat Europa boryka się z masowym napływem migrantów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. W dyskusji na temat przyjmowania uchodźców i emigrantów zarobkowych często podnoszona jest kwestia różnic kulturowych i problemów z asymilacją. Książka Aleksandry Lipczak pokazuje, że wbrew pozorom kultury muzułmańska i katolicka nie tylko mogą współegzystować, ale mają też wiele wspólnego.
Autorka bierze pod lupę Andaluzję (czy raczej: Al-Andalus),w której przez blisko 800 lat funkcjonował kalifat, a związki z Afryką Północną pozostają silne aż do dziś. Przytacza czytelnikowi zarys historii, przegląda literaturę, zwiedza zabytki i śledzi podobieństwa w zakresie słownictwa. Przy tym obala stereotypy na temat relacji pomiędzy wyznawcami islamu, chrześcijaństwa i judaizmu (bo nie można zapomnieć o obecności żydów na Półwyspie Iberyjskim!). Pokazuje, jak obecnie Andaluzja radzi sobie ze swoim dziedzictwem kulturowym - zarówno na poziomie polityki, jak i społeczeństwa. Temat niezwykle interesujący!
Skąd zatem tak niska ocena? Zacznę może od gatunku: autorka sama nie była chyba pewna, czy ma to być reportaż, wywiad, esej czy praca naukowa. Wyszedł misz-masz wszystkiego i tak otrzymujemy np. 20-stronicowy rozdział będący przeglądem poezji przeplatany 3 stronami przypadkowych hiszpańskich słów o arabskich korzeniach oraz rozdziałem o architekturze, który w zasadzie jest relacją ze spaceru i zwiedzania meczetu.
Z tego wynika drugi problem, mianowicie: bardzo nierówny poziom. Aleksandra Lipczak chciała podejść do zagadnienia jak najbardziej szeroko, poruszyć jak najwięcej zagadnień, ale przez to niektóre tematy potraktowała zupełnie po macoszemu. Z perspektywy czytelnika lepiej byłoby, gdyby zrezygnowano z szkiców rozdziałów, a zamiast tego poszerzono te części, w których autorka czuła się swobodnie, na przykład zarys historii.
Kolejnym elementem składającym się na niską ocenę jest dobór źródeł. Trudno mi uwierzyć, że autorka sięgnęła wyłącznie po materiały hiszpańskojęzyczne (z drobnymi wyjątkami po polsku/angielsku),przygotowane przez hiszpańskich badaczy. To sprawia, że jej spojrzenie jest wybitnie europocentryczne. Nie chodzi o to, że powinna posługiwać się biegle arabszczyzną, ale z pewnością istnieją chociażby pozycje przetłumaczone z języka arabskiego, które mogłyby rzucić inne światło na poruszane tematy.
I wreszcie: język. To jest oczywiście bardzo subiektywne spostrzeżenie, ale dla mnie styl Lipczak jest ciężkostrawny. Opisy były nużące, przeładowane nazwiskami i datami, a innym znów razem - lakoniczne i w zasadzie nic nie mówiące. Przez to lektura tej krótkiej pozycji zajęła mi blisko 4 miesiące. Choć tematyka mnie interesowała, to sposób jej opracowania zupełnie do mnie nie trafił.
Ta pozycja miała duży potencjał na to, by udowodnić, że istnieje szansa na porozumienie, stworzenie pomostu pomiędzy osobami wywodzącymi się z różnych kultur. Że można współegzystować, a zarazem nie rezygnować z własnych zwyczajów. Niestety - nie wyszło.
Od kilkunastu lat Europa boryka się z masowym napływem migrantów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. W dyskusji na temat przyjmowania uchodźców i emigrantów zarobkowych często podnoszona jest kwestia różnic kulturowych i problemów z asymilacją. Książka Aleksandry Lipczak pokazuje, że wbrew pozorom kultury muzułmańska i katolicka nie tylko mogą współegzystować, ale mają...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to