Pismo. Magazyn opinii, nr 4 (28) / kwiecień 2020

98 str. 1 godz. 38 min.
- Kategoria:
- czasopisma
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2020-04-08
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-04-08
- Liczba stron:
- 98
- Czas czytania
- 1 godz. 38 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 25445022
W kwietniowym numerze m.in.:
- Reportaż: "Dlaczego terpaie onkologiczne są niedostępne?"
- Studium: "Suplementy diety: czy wiesz, co łykasz?"
- Historia osobista: "Ostatnia wolna gazeta pod rządami Orbana"
- Portret: "David Attenborough: dyżurny obrońca środowiśka".
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Pismo. Magazyn opinii, nr 4 (28) / kwiecień 2020 w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Pismo. Magazyn opinii, nr 4 (28) / kwiecień 2020
Poznaj innych czytelników
40 użytkowników ma tytuł Pismo. Magazyn opinii, nr 4 (28) / kwiecień 2020 na półkach głównych- Przeczytane 35
- Chcę przeczytać 5
- 2020 5
- Posiadam 3
- 2020 3
- Prasa 2
- Czasopisma 2
- Pismo 1
- Czasopisma/Magazyny 1
- Posiadam i nie przeczytałem 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Pismo. Magazyn opinii, nr 4 (28) / kwiecień 2020
Jeden ze słabszych numerów Pisma jaki przeczytałem. Nie mniej jednak kilka tekstów przykuło moją szczególną uwagę, to przede wszystkim:
Opowiadanie "Ostatnia stacja" Jarosława Westermarka;
W dziale reportaż to: Agaty Romaniuk "Lola idzie w świat" o odnalezionej dziewczynce, która wciąż się boi (losy Żydów),a także Aleksandry Wareckiej "mój kraj utrudnia mi życie", w którym autorka pokazuje, jak wygląda dostęp do terapii onkologicznych.
Ciekawy był też portret Davida Attenborough przedstawiający sylwetkę znanego podróżnika przez Patricka Barkhama.
Natomiast tekst Łukasza Lamży "Kasza przebrana za Antybiotyk", w którym autor bada skład suplementów diety, które łykamy na potęgę.
Jeden ze słabszych numerów Pisma jaki przeczytałem. Nie mniej jednak kilka tekstów przykuło moją szczególną uwagę, to przede wszystkim:
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowiadanie "Ostatnia stacja" Jarosława Westermarka;
W dziale reportaż to: Agaty Romaniuk "Lola idzie w świat" o odnalezionej dziewczynce, która wciąż się boi (losy Żydów),a także Aleksandry Wareckiej "mój kraj utrudnia mi życie", w którym...
Czytając o "Piśmie" jako o "Polskim New Yorkerze" mniej więcej wiedziałem czego się spodziewać. Czyli przede wszystkim treści dla znużonej wielkomiejskiej klasy średniej. I oczywiście się w tym względzie nie myliłem.
Zacznę jednak od tego, co mi się w tym "Piśmie" podobało. Mianowicie reportaże. Co prawda w formach książkowych ich liczba rośnie niczym grzyby po deszczu, jednak czasopisma od dawna ograniczają na nie budżety. Nic w sumie dziwnego, bo przecież w przypadku portali lepiej sprzeda się clickbait napisany przez media-workera, natomiast po tzw. dzienniki i tygodniki opinii sięgają już tylko ludzie chcący jedynie czytać kolejną jałową publicystykę. Może i reportaże te nie były szczególnie odkrywcze, ale po prostu były.
Druga ciekawa rzecz to treść tekstów dotyczących głównego tematu numeru, a więc sytuacji w służbie zdrowia. Szczególnie w okresie "pandemicznym" włos się jeży na głowie, zaś z drugiej strony chyba nieco już do jej kondycji przywykliśmy...
Co z kolei mi się nie podoba? W sumie należy zacząć od opowiadań, bo to właśnie ono rozpoczyna ten numer. Widać więc wyraźnie, że za literaturę wzięły się teraz osoby nie mające w gruncie rzeczy nic ciekawego do przekazania. Infantylne porównania, niepotrzebne szczegółowe opisy czy treść mająca zapewne zmusić do refleksji, a tak naprawdę nie zawierająca nic godnego uwagi. Podobnie jest zresztą w przypadku komiksów.
Poza tym dwie typowe obsesje współczesnej liberalnej lewicy: żeńskie końcówki oraz ciągłe podkreślanie rzekomych zmian klimatycznych. Do tego drugiego już się powoli (niestety) przyzwyczajam, ale to pierwsze strasznie kuje w oczy. Widać, że lewica zarzucająca prawicy "głupie ideologiczne wojenki" sama nie zamierza ich odpuszczać.
Do tego dochodzą z kolei miłe dla mojego ucha mocno krytyczne względem kapitalizmu treści. Obawiam się jednak, że przeciętny odbiorca "Pisma" nieszczególnie bierze je sobie do serca, raczej przekartkowując niewygodne strony podczas realizacji wieczornego "work-life balance". Oczywiście robiąc to na osiedlu wybudowanym na ostatnich zielonych terenach znajdujących się w Warszawie czy Poznaniu.
Czytając o "Piśmie" jako o "Polskim New Yorkerze" mniej więcej wiedziałem czego się spodziewać. Czyli przede wszystkim treści dla znużonej wielkomiejskiej klasy średniej. I oczywiście się w tym względzie nie myliłem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę jednak od tego, co mi się w tym "Piśmie" podobało. Mianowicie reportaże. Co prawda w formach książkowych ich liczba rośnie niczym grzyby po deszczu,...