rozwińzwiń

Emigracja

Okładka książki Emigracja autorstwa Malcolm XD
Malcolm XD Wydawnictwo: W.A.B. Ekranizacje: Emigracja XD (2023) satyra
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
satyra
Format:
papier
Data wydania:
2023-03-08
Data 1. wyd. pol.:
2019-05-15
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383183893
Ekranizacje:
Emigracja XD (2023)
Filmowe wydanie najgłośniejszej powieści autorstwa Malcolma XD, uznawanego za najbardziej nieznanego polskiego pisarza, którego kolejne książki stają się bestsellerami. Emigracja sprzedała się w nakładzie 65 000 egzemplarzy i jest pierwszą jego powieścią, na podstawie której powstanie serialowa produkcja.

To historia młodego chłopaka, który zaraz po skończeniu liceum decyduje się na wyjazd do Wielkiej Brytanii. Celem tej podróży nie jest tylko chęć „dorobienia się”, ale przede wszystkim spotkanie z wielkim światem, który z małomiasteczkowej perspektywy wydaje się niezwykle fascynujący. Główny bohater jest bowiem, jak często podkreśla, mieszkańcem miasta o liczbie mieszkańców 10000-19999.

„Emigracja” w charakterystyczny, tzw. „pastowy” sposób mówi o jednym z najważniejszych polskich zjawisk społecznych ostatnich dekad. To również opowieść o dorastaniu w powiatowej Polsce, obfitującej w zabawne, zaskakujące i czasami absurdalne przygody na trasie z Polski do Londynu i w samej Wielkiej Brytanii.

„Emigracja” to oparta na moich losach historia o tym, jak na rzeczonej emigracji nie tylko nie dać się zabić, ale i nauczyć się życia. Można by stwierdzić, że żyć każdy jakoś tam umie, ale gdy trafia się z "Dni Agrestu" w małym mieście w Polsce centralnej do Londynu, gdzie są inne zwyczaje, kultury, wyznania i idee, to swoje pomysły na życie trzeba przewartościować. Pomagają w tym poznani po drodze romscy handlarze kamperami, tirowcy, squattersi, rosyjscy oligarchowie, rodzina królewska i recydywiści ukrywający się na wyspach przed polskim wymiarem sprawiedliwości — przy których to akurat człowiek zamiast życia uczy się raczej jak nie zginąć.
- mówi Malcolm XD, autor książki i współscenarzysta emigracji.

W „Emigracji” urzekło mnie to, że to nie tylko przezabawna i trochę łotrzykowska historia o perypetiach głównego bohatera i jego przyjaciela. Pod fasadą historii śmiejącej się z naszych rodaków za granicą kryje się błyskotliwa analiza polskiej prowincji i społeczności emigrantów w Wielkiej Brytanii, pokazująca jak wygląda obecny tygiel narodów w Europie.
– dodaje Łukasz Kośmicki, reżyser i współscenarzysta emigracji.
Średnia ocen
7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Emigracja w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Emigracja



2203 1006

Oceny książki Emigracja

Średnia ocen
7,1 / 10
4429 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Emigracja

avatar
31
12

Na półkach:

w sam raz do podróży, idzie się, dźwięcznie, pośmiać

w sam raz do podróży, idzie się, dźwięcznie, pośmiać

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
191
62

Na półkach:

Bardzo dobrze spełnia swoją rolę – humorystycznego, prostego czytadła. Naprawdę zabawne, lekkie. To zapewne literacki grzech tak stwierdzać, ale mi osobiście bardziej przypada do gustu właśnie takie coś, niż chociażby nagrodzone „Ten się śmieje, kto ma zęby" Zyty Rudzkiej, a do tego jest to bardzo solidny punkt odniesienia. W „Ten się śmieje" też mieliśmy przygody „zwykłego, nieidealnego człowieka", jednak tam całość była ponura, smętna, i chociaż samo w sobie to nie jest wadą (wszakże te książki są zupełnie różne),to po prostu mam wrażenie, że przez autorkę i bohaterkę przemawia nieprzyjemna, bezproduktywna gorycz i cynizm. Dla kontrastu „Emigracja" ma w sobie duszę lekką, chociaż mankamentem jest operowanie na tych samych zabiegach językowych, tzn. na przykład trochę zbyt duże nagromadzenie porównań, czyli warsztat pisarski rzeczywiście jeszcze może się znacznie polepszyć. Same w sobie fragmenty są rzeczywiście zabawne, ale przez ich częstotliwość tracą na sile. Styl nieidealny, ale bezpretensjonalny, książka z przymrużeniem oka patrzy na wszystkie sytuacje i ma do nich ludzki dystans, jest w tym jakiś zachwyt po prostu ludzkim istnieniem włącznie z tymi wszystkimi głupotami. Sympatyczny klimat anegdoty snutej przez jakiegoś wujka czy kumpla. Gdyby jakiś znamienity autor napisał dokładnie to samo, to by dostał nagrodę, że „O rety, jakieś innowacyjne jest wprowadzenie internetowego stylu do literatury, cóż to za eksperyment, ta niesamowita, współczesna adaptacja szlacheckiej gawędy obnaża przywary i kompleksy Polaków!".
A to po prostu śmieszna, prosta książka.

Bardzo dobrze spełnia swoją rolę – humorystycznego, prostego czytadła. Naprawdę zabawne, lekkie. To zapewne literacki grzech tak stwierdzać, ale mi osobiście bardziej przypada do gustu właśnie takie coś, niż chociażby nagrodzone „Ten się śmieje, kto ma zęby" Zyty Rudzkiej, a do tego jest to bardzo solidny punkt odniesienia. W „Ten się śmieje" też mieliśmy przygody...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
304
9

Na półkach:

W końcu jakaś życiowa książka a nie jak te inne pierdalety xD

W końcu jakaś życiowa książka a nie jak te inne pierdalety xD

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

7140 użytkowników ma tytuł Emigracja na półkach głównych
  • 5 389
  • 1 751
1314 użytkowników ma tytuł Emigracja na półkach dodatkowych
  • 641
  • 174
  • 114
  • 100
  • 90
  • 83
  • 57
  • 55

Inne książki autora

 Malcolm XD
Malcolm XD
Znany autor past, czyli tekstów w formie opowiadań tworzonych w celach humorystycznych. Prowadzi Facebook'a, na którym zgromadził liczną grupę ponad 40 000 obserwujących. W ciągu ostatnich kilku lat opublikował w internecie kilkadziesiąt krótkich utworów, które przyciągnęły ponad 2 miliony czytelników. To spod jego klawiatury wyszła kultowa już historia o Ojcu wędkarzu, która doczekała się nawet ekranizacji (scenariusz do Fanatyka napisał sam Malcolm XD, reżyserią zajął się Michał Tylka, a w filmie zagrali m.in. Piotr Cyrwus, Marian Dziędziel, Jan Nowicki czy Anna Radwan). W 2019 roku Malcolm stworzył pierwszy długi tekst opublikowany w formie analogowej - "Emigrację", wciąż jednak posługując się stylem internetowej pasty. Później opublikował także zbiór swoich najlepszych tekstów - "Pastrami"
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Taśmy rodzinne Maciej Marcisz
Taśmy rodzinne
Maciej Marcisz
Kolejny raz średniak, widać że szuflując nostalgią na prawo i lewo można ugrać dużo nagród i plebiscytów. Na początku nasz Marcinek jest typowym niespełnionym, nie wiedzącym czego chce artystycznym hipsterkiem, niestety praktycznie na własne życzenie traci grunt pod nogami co zmusza go do przewartościowania tego co robi. Kolejna część to wspomnienia ojca/matki z ich młodości, w jednym przypadku całkiem nieźle przedstawiona droga od gówniarza po milionera w czasie przemian ustrojowych, w drugim przypadku dysfunkcja i bieda wsi ale tak pobieżnie, w obu przypadkach mamy problemy w wychowaniu które rzutują tak naprawdę na kolejne pokolenie, nie obyło się bez przemocy w rodzinie czy alkoholu. Trzecia część to dzieciństwo Marcinka, tutaj już można się porzygać od nostalgii i katalogowania artykułów z pewexu, znów problemy rodzinne, napierdalanie dzieci – ale to jakieś takie dziwne i nie pasujące, mało przekonujące nawet gdy polała się krew. Czytałem lepsze. Koniec jakoś tam rehabilituje Maćka i naginając fakty można powiedzieć że wszyscy żyli długo i szczęśliwie. Autor nie sili się na nic moralizatorskiego – po prostu daje wydarzeniom mówić za siebie. Na lepsza ocenę zabrakło mi takiej dosadności języka i dynamiki jak w pierwszej połowie książki, potem wszystko jakoś się sflaczało i wygłaskało. Bardzo ładnie zrealizowane podziękowania. Okładka też ma świetny design.
knifers - awatar knifers
ocenił na63 dni temu
Jak nakarmić dyktatora Witold Szabłowski
Jak nakarmić dyktatora
Witold Szabłowski
Każdy potrzebuje jeść, żeby prawidłowo funkcjonować, ale nie każdego dieta jest interesująca na tyle, aby pisać o tym książki. Niemniej w przypadku osób znanych to zainteresowanie rośnie i ma ono różne podłoże. Jeśli zaś chodzi o książkę Witolda Szabłowskiego o karmieniu dyktatorów, moje zainteresowanie skupiło się na tym kim byli ludzie, którzy zostali kucharzami dyktatorów, jaka była ich droga życia przed i po tej misji. Jak sobie radzili z tym co ich pracodawcy czynili względem społeczeństwa, jeśli w ogóle mieli jakieś prywatne refleksje. Intrygowało mnie również jak autor dotarł do tych osób. "Jak nakarmić dyktatora" to spojrzenie na byłych despotów i pogromców swoich współmieszkańców, przez pryzmat tego czym się żywili i jak to czynili, zwłaszcza wówczas kiedy poobarażani na inne kraje zamykali granice, a wtedy zabrakło żywności dla obywateli, jak sami sobie radzili? Autor podaje nam opowieści jak dania, które zajadali Saddam Husajn, Enver Hodża, Fidel Castro, Idy Amin i Pol Pot. Ta śmietanka krwawych rządów w Iraku, Albanii, Ugandy, Kuby i Kambodży miała się kulinarnie całkiem nieźle w porównaniu z tym co zafundowali swoim współmieszkańcom. Pozwalali sobie na dania wysublimowane, dietetyczne, ekskluzywne, wymyślne, a czasem trzeba było ich pilnować, żeby regularnie się odżywiali. W tych opowieściach znajdziemy również ich ulubione dania i nieco przepisów. Z zaciekawieniem i uwagą wczytywałam się w losy ludzi, którzy zostali kucharzami, każdy z nich miał inne losy, czasami "przechodzili" z rąk do rąk, czasami byli "wyciągani" z hoteli, czasami z domowych kuchni. Ta opowieść pokazuje różnorakie mechanizmy pracy, powiązań i wpływania na ludzi. Książka ciekawa, złożona, wielowarstwowa. Opowiada o emocjach, oddaniu "misji", albo nawet służbie często bardzo trudnej i niebezpiecznej i o konsekwencjach stanowiska, tak dyktatorów jak i kucharzy. Oczywiście jak to u Szabłowskiego sami mamy wyciągnąć wnioski i dokonać oceny i/lub refleksji.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na725 dni temu
Dwa psy przeżyły Piotr Szmidt
Dwa psy przeżyły
Piotr Szmidt
kolejny raper napisał książkę, na szczęście nie autobiografię łechtającą swój narcyzm i wybujałe ego, tylko książkę, którą da się czytać, w którą da się porządnie wkręcić i przepaść na wiele godzin. ale żeby radość z pochłaniania tekstu udzieliła się czytelnikowi, musi on wcześniej poznać osobowość oraz styl pisania rapera Mesa najlepiej z piosenek bądź felietonów warszawskiej gazety. inaczej będzie miał wrażenie, że to grafomańska nowomowa i odłoży lekturę po pierwszym rozdziale. historia przedstawiona w książce traktuje o producencie muzycznym, trzydziestoparoletnim Walterze, który nie potrafiąc się dostosować do świata w którym żyje, postanawia dostosować świat do swojego życia. a świat ten to Warszawa XXI wieku, w którym lajki, suby, shery, wyświetlenia etc. sterują ludźmi wyznaczając wartości oraz standardy życia. styl pisania rapera może na początku zniechęcić, bo wydaje się przekombinowany oraz za bardzo zakręcony rozpraszającą wielowątkowością. dużo w nim nowomowy, zbędnych wtrąceń z angielskiego, które są pewnie crossem stylu pisania tekstów hip hopowych jak i punchline'ów, mogących śmiało upokorzyć przeciwnika w niejednej bitwie freestajlowej. Mes czasami na siłę chce przekonać czytelnika, że włada wielkim zasobem słów, że używa metafor jeżących włos na głowie i to jest moim zdaniem nie potrzebne, ponieważ wiadomo, że raper taki jak on, niejeden słownik języka polskiego wciągał nosem. na szczęście, gdy tylko przyzwyczaimy się do techniki jaką zaproponował autor w opowiadanej historii, #dwapsyprzeżyły wchodzą w umysł idealnie. cieszy mnie to, że rapowanie, pisane tekstów piosenek solidnie zagruntowało fundamenty do tworzenia literatury. to chyba naturalna kolej rzeczy, bo przecież rap się kiedyś skończy. cieszy mnie również to, że Piotrek ma spory bagaż doświadczeń jeśli chodzi o osobę publiczną i nie odbije mu palma jak tym szaro burym i ponurym instapisarzom, których w jednej chwili ktoś zauważy, a którzy to później nie potrafią odnaleźć równowagi pomiędzy rzeczywistością, a blichtrem stołecznej imprezy z czerwonym dywanem. cieszę się Piotrek, że pokazałeś nas Ślązaków z dobrej strony mimo, że przeżycia Waltera (śląskie imię) mogły zawierać wątki autobiograficzne niekoniecznie miłe. dziękuję także za dużą ilość follow-up'ów z polskiego hip-hopu. tego moim zdaniem brakuje polskiej literaturze. przyznaj Piotrek, że Walter to twoje alter-ego? też mam ochotę czasami kogoś kropnąć.
Polubic_czytanie - awatar Polubic_czytanie
ocenił na62 miesiące temu
Serotonina Michel Houellebecq
Serotonina
Michel Houellebecq
“Serotonina” to opowieść o człowieku, który stracił chęć do istnienia. Narrator nie jest outsiderem, ofiarą, jest beneficjentem świata liberalnych wartości, dobrobytu, nieograniczonych możliwości. Mimo to wolność okazuje się ciężarem, z którym nie potrafi sobie poradzić. Houellebecq gra starymi motywami: znudzenie, brak celu, hedonizm, który staje się przymusem. Życie to pogoń za hormonem radości, bodźcem, atrakcyjnością, chwilowym hajem. Problem w tym, że na dłuższą metę nie da się tego utrzymać. Kurtyna opada i zostaje pustka. Gorzka diagnoza społeczeństwa niezasługującego na wolność, bo nie potrafi jej zagospodarować, podskórnie tęskniącego za feudalizmem (pochwała działań kolegi wywodzącego się z tysiącletniej arystokracji). Wolność mylona z anarchią, autonomia z prawem do dowolności. W efekcie powstaje świat rozproszonych egoistów, podatnych na modę, fascynację, obietnicę sensu. Liberalizm, komfort, wolność prowadzi nie do spełnienia ale do apatii. Rozpadają się więzi społeczne, rodzinne, człowiek ma prawo zniknąć i nie można go szukać. Powstaje człowiek zmęczony, obojętny, przegrzany światem, “nic mu się już nie chce”. W tym pejzażu widać też dobrze znane z innych książek nuty mizoginii, mizantropii, flirtu z populizmem. Nie szokuje to, tak jak przy pierwszej książce. Można czytać raczej jako kryzys warstw uprzywilejowanych, które odkrywają, że świat nie układa się wg ich porządku. Idea zrodzona w latach 60. XX wieku wyczerpała się, wynaturzyła. Najbardziej przejmujący jest jednak sam bohater. Pogrąża się w apatii, depresji, coraz bardziej bierny, aż w pewnym momencie groteskowy. Jego tragedia polega na całkowitym braku perspektyw. Autor nie daje mu żadnej nadziei. A jeśli przez to sugeruje, że świat ma upaść, by narodził się nowy. To nie podsuwa nawet zarysu nowego projektu. Zostajemy z diagnozą, końcem bez początku. I może właśnie w tej pustce jest najbardziej niepokojący wymiar książki?
mariuszowelektury - awatar mariuszowelektury
ocenił na711 dni temu

Cytaty z książki Emigracja

Więcej

Całe życie kurwa byłem przygotowywany na nadejście tego momentu. Jadę mu od razu z grubej rury, wszystkimi nieszczęściami dziejowymi, które spadły na Polskę. Po pierwsze, że kolonializm kulturowy na przykładzie tych dzieci z Wrześni, co protestowały przeciwko germanizacji. Po drugie niewolnictwo na Sybirze albo na robotach przymusowych u bauera, gdzie się jechało z łapanek ulicznych. Po trzecie fizyczna eksterminacja elit na przykładzie profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego i Katynia. Po czwarte kurwa segregacja rasowa, jak w czasie wojny na przodzie tramwaju i w parkach było NUR FÜR DEUTSCHE, czyli że tylko Niemcom wolno, to jak w USA w latach 60., jak też czarni nie mogli sobie jeździć autobusem, jak chcieli, i mieli osobne kible. No i nie zapominajmy o Auschwitz i pozostałych niemieckich nazistowskich obozach koncentracyjnych w okupowanej Polsce, gdzie mordowano i Żydów, i Polaków, i nawet Cyganów, o czym niestety mało kto pamięta. Taką tyradę pocisnąłem, że obie Szwedki się centralnie popłakały.

Całe życie kurwa byłem przygotowywany na nadejście tego momentu. Jadę mu od razu z grubej rury, wszystkimi nieszczęściami dziejowymi, które ...

Rozwiń
Malcolm XD Emigracja Zobacz więcej

Niestety, zawsze miałem tak, że jak pomyślałem sobie coś takiego, to życie za chwilę starało przywrócić się do ustawień fabrycznych, czyli stanu chujowego.

Niestety, zawsze miałem tak, że jak pomyślałem sobie coś takiego, to życie za chwilę starało przywrócić się do ustawień fabrycznych, czyli s...

Rozwiń
Malcolm XD Emigracja Zobacz więcej

[...] y tak zwana polityka multikulturowości, w skrócie MULTIKULTI, odniosła sukces, czy też poniosła porażkę. W tym kontekście i na podstawie moich doświadczeń na tej dzielnicy uważam, że sukces. Aczkolwiek muszę zaznaczyć, że moje oczekiwania wobec tej polityki ograniczały się do tego, żeby nie dostać kosy na ulicy, więc jak ktoś ma jakieś wyższe aspiracje, to musi rozsądzić we własnym sercu.

[...] y tak zwana polityka multikulturowości, w skrócie MULTIKULTI, odniosła sukces, czy też poniosła porażkę. W tym kontekście i na podstaw...

Rozwiń
Malcolm XD Emigracja Zobacz więcej
Więcej