rozwińzwiń

Bracia w chwale

Okładka książki Bracia w chwale autora H. Paul Honsinger, 9788364030642
Okładka książki Bracia w chwale
H. Paul Honsinger Wydawnictwo: Drageus Publishing House Cykl: Man of War (tom 3) fantasy, science fiction
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Man of War (tom 3)
Tytuł oryginału:
Brothers in valor
Data wydania:
2015-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-01-01
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364030642
Tłumacz:
Justyn Łyżwa
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bracia w chwale w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Bracia w chwale



książek na półce przeczytane 1081 napisanych opinii 1081

Oceny książki Bracia w chwale

Średnia ocen
8,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Bracia w chwale

avatar
231
204

Na półkach:

Bracia w chwale to zarówno kolejny niezły tom cyklu, jak i zarazem jego bardzo niesatysfakcjonujące zakończenie.

Moim zdaniem trzecia część przygód kapitana Robichaux i jego załogi jest troszkę słabsza od poprzedniej, ale to nadal kawał dobrej rozrywki. Tak jak w przypadku wcześniejszych powieści nie brakuje tutaj fajnej akcji (choć momentami trzeba lekko zawiesić niewiarę, bo nasi bohaterowie mają nad wyraz dużo szczęścia). Ponadto opisy bitew w kosmosie i starć na okretach niejednokrotnie są ukazane w pomysłowy sposób. Oczywiście książka ta to przyklad literatury czysto rozrywkowej, raczej nic ponad to, ale w swojej roli sprawdza się dobrze.

Doceniam również to, w jaki sposób autor przedstawił zagadnienie zarządzania okrętem wojennym, pod tym kątem nie znam podobnej space opery. H. Paul Honsinger starał się też trochę urozmaicić powieść, np. przez moment widzimy bitwę z perspektywy wrogich Krag.

Zdecydowanie ten tom nie miał być ostatnim. Akcja urywa się mocnym cliffhangerem, niestety z powodu śmierci autora nigdy nie poznamy dalszych losów załogi USS „Cumberland”. Mimo to polecam całą serię, to jedna z ciekawszych pozycji ze swojego gatunku. Ostatni tom dostaje ode mnie notę 7/10.

Bracia w chwale to zarówno kolejny niezły tom cyklu, jak i zarazem jego bardzo niesatysfakcjonujące zakończenie.

Moim zdaniem trzecia część przygód kapitana Robichaux i jego załogi jest troszkę słabsza od poprzedniej, ale to nadal kawał dobrej rozrywki. Tak jak w przypadku wcześniejszych powieści nie brakuje tutaj fajnej akcji (choć momentami trzeba lekko zawiesić...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
32
31

Na półkach:

Dobry klasyk, miło się czyta

Dobry klasyk, miło się czyta

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
362
85

Na półkach: ,

Szkoda,że zakończenie jest klifhangarem.i szkoda,że najwyrazniej to ostatnia część.

Szkoda,że zakończenie jest klifhangarem.i szkoda,że najwyrazniej to ostatnia część.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

176 użytkowników ma tytuł Bracia w chwale na półkach głównych
  • 133
  • 43
46 użytkowników ma tytuł Bracia w chwale na półkach dodatkowych
  • 26
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zgiełk wojny Kennedy Hudner
Zgiełk wojny
Kennedy Hudner
Rok temu postanowiłem poszukać sobie książek z bitwami okrętów, które nie poruszają się po wodzie i doszedłem do wniosku, że nada się do tego lektura militarnego science fiction i za sprawą polecenia trafiłem na tą pozycję. Okładka od razu krzyczy o swojej militarno-fantastyczno-naukowej zawartości. Jest kosmos, jest planeta i są okręty, a z tle coś wybucha. Trudno ją nazwać przepiękną, ale wygląda estetycznie oraz spełnia swoje zadanie informacyjne. Początek powieści jest spokojny. Poznajmy wtedy główną intrygę, ważne osoby związane z tym światem oraz oczywiście główną bohaterkę, Emily Tuttle i jej najbliższych towarzyszy i moim zdaniem ekspozycje fabularne wypadają naprawdę porządnie, a wraz z nimi upchano dość fabuły, by nie czuć nudy. Postaci jest dużo, ba, na kartach książki padają dziesiątki imion i nazwisk, w tym żołnierze, technicy, czy oficerowie poszczególnych stron konfliktu, ale śmierć zbiera wśród nich krwawe żniwo. Niemniej konstruowanie bohaterów oceniam na plus, bo nie wydaje się, by ktokolwiek był nad wyraz doskonały, nawet Tuttle popełnia błędy i przy okazji miałem wrażenie, że wszyscy zachowują się raczej po ludzku, a nie jak konstrukty literackie. Główną obsadę szczerze polubiłem. Sama opowieść jest wartka i szybko wzrasta napięcie, a po jego wyładowaniu rozpoczyna się wir pełnych akcji oraz dramatów bitew kosmicznych, zarówno między okrętami, jak i na ich pokładach, przerywanych chwilami na złapanie oddechu oraz przeanalizowanie sytuacji. Należy przy tym nadmienić, że autor mocno się skupia na wątkach militarnych, niewiele zostawiając miejsca na przedstawienie losu cywilnych mieszkańców swojego kosmosu, ale tyle się działo, że nie bardzo mi to przeszkadzało. Poziom detali w opisach wydał mi się wystarczający, by wiedzieć co jak działa, jak poruszają się i walczą podczas bitew okręty oraz jakie są stosunki polityczne. Jeśli idzie o słowa „science fiction” to tutaj dominuje ten drugi wyraz, z czego ja byłem zadowolony. Tak jak oczekiwałem Zgiełk Wojny skupia się na bitwach, więc nie wymyśla żadnych niesamowitych technologii, ani nie zrzuca na umysł ciężkich tematów, poza tragedią wojny. Są za to statki bombardujące się laserami oraz rakietami i wspomagające dronami, które autor musi bardzo lubić, bo mają sporą listę funkcjonalności w tym uniwersum. Reasumując, powieść naprawdę mnie wciągnęła i nie mogłem się oderwać, bo jak zaczynała się bitwa, to chciałem się dowiedzieć jak się skończy oraz kto w niej zginie. Osobiście polecam.
Galliusz - awatar Galliusz
ocenił na85 lat temu
Wezwał nas honor H. Paul Honsinger
Wezwał nas honor
H. Paul Honsinger
Całkiem fajna space opera. Wezwał od honor od H. Paula Honsingera ma wszystkie elementy, za które lubimy ten gatunek. Jest tu masa akcji, fajnie przedstawione walki, zarówno w mikro jak i w makro skali, ciekawie wykreowany świat oraz bohaterowie, których można szybko polubić. Poza wątkiem dotyczącym walki ludzkości z złowrogą rasą obcych, sporo miejsca autor poświęca funkcjonowaniu okrętu, którym dowodzi nasz protagonista. Osobiście te fragmenty książki były dla mnie nawet bardziej zajmujące niż starcia zbrojne. Nasz bohater musiał z czasem doprowadzić okręt i załogę do porządku po poprzednim niekompetentnym dowódcy, to w jaki sposób radził sobie buntami, awariami czy szkoleniem podległych mu osób zostało naprawdę ciekawie przedstawione. Interesującym pomysłem autora jest też to, że w trakcie abordaży nie walczy się tylko na pistolety czy karabiny, ale czasem też za pomocą broni białej, szabla u boku naszego oficera nie jest zatem tylko ładnym dodatkiem. Jeśli chodzi o wady powieści to w sumie jedyne co troszkę mi przeszkadzało to sposób w jaki niejednokrotnie nasz bohater i jego załoga radzili sobie z znacznie silniejszym przeciwnikiem. Pewne rozwiązania fabularne są trochę naciągane, dobrze przynajmniej, że autor starał się je jakkolwiek uwiarygodnić. Powieść powiela wiele znanych schematów typowych dla space opery i nie ma raczej tutaj nic specjalnie odkrywczego, warto to mieć na uwadze. Szkoda też, że nie został rozwinięty wątek problemów psychicznych kapitana Robichaux, zostaje on wspomniany w książce tylko raz i nigdy do niego nie wracamy. Podsumowując, jak najbardziej polecam ten tytuł jako dobrą, niezobowiązującą rozrywkę. Ode mnie 7/10.
Piotr - awatar Piotr
ocenił na72 lata temu
Ciemna materia Ian Douglas
Ciemna materia
Ian Douglas
,,— A więc... wygraliśmy? Nastąpiła chwila wahania. — Wygraliśmy — powiedział w końcu Dillon. — Ale cena była wysoka, kurewsko wysoka…" Gdy już myślę, że pan Douglas nie wymyśli ciekawszej obcej rasy, to i tak wchodzi cały na biało i mówi ,,potrzymaj mi kawę”! Grdoch w ogólnym rozrachunku nie są oryginalni. Chyba ze wszystkich innych ras, które pojawiły się do tej pory są najmniej złożeni, ale może dlatego tym bardziej przerażający. Bo tu nie chodzi już o podbicie i nagięcie ludzi do swojej woli (lub alternatywnie eksterminowanie naszej rasy) – dla Grdoch ludzie są… rzeźnym bydłem. Tak po prostu. I tylko tyle. Nie spodziewałam się, że ta seria będzie lekko (nawet jeśli na moment) flirtować z horrorem, ale może właśnie dobrze, że pojawiła się ta mała przypominajka, że tak naprawdę cholera wie, co możemy spotkać w kosmosie. I kolejny raz rozważania Douglasa ,,co by było gdyby” drapieżna, nastawiona stricte na przetrwanie i żarłoczna rasa osiągnęła poziom technologiczny pozwalający jej na podróże międzygwiezdne robią świetną robotę. Choć tym razem nie chodzi tylko o to, że Grdoch są ,,trochę znajomi, ale nie do końca” – a o to, jaki niepokój wzbudzają. I szczerze? Jestem w stanie uwierzyć, że kogoś przeczytanie akurat tego tomu skłoniłoby do refleksji odnośnie przejścia na wegetarianizm. Z drugiej jednak strony możemy patrzeć tylko przez pryzmat naszej własnej moralności… przez soczewkę tego, co dla nas jest normalne. Ale cytując Morticię Addams: Normalność jest iluzją. To, co jest normalne dla pająka, dla muchy jest chaosem. Inną sprawą jest też to, że cały ten tom ma trochę cięższy klimat, bo tym razem Gray – mający za sobą pasmo praktycznie samych spektakularnych zwycięstw – dostaje porządnego prawego sierpowego prosto w pysk. Bo może i wygrali bitwę, ale tym razem to było pyrrusowe zwycięstwo. Grupa bojowa? Zdziesiątkowana – w tym okręt flagowy w totalnej ruinie. Do tego pozostaje świadomość, że Grdoch gdzieś tam są… ale gdzie? I jak wielu ich jest? Kolejny wróg i twardy orzech do zgryzienia w naprawdę już długiej liście problemów ludzkości.
TerraEpsilon - awatar TerraEpsilon
ocenił na89 miesięcy temu
Przebudzenie Arwen Elys Dayton
Przebudzenie
Arwen Elys Dayton
Pamiętacie pierwszą część "Gwiezdnych wojen", gdzie pod koniec rozgrywały się aż cztery równoległe wydarzenia? "Przebudzenie" poszło jeszcze dalej, bo jest tu sześć (jeśli nie siedem) równoległych wątków, a nawet nie równoległych, gdyż rozgrywają się na przełomie kilku tysiącleci i w różnych miejscach. Książka jest napisana w specyficzny sposób, gdyż co rozdział mamy przeskoki do innego miejsca, nawet czasu, co przypomina kładzenie nadzienia na kilku ciastkach, przesuwając wyciskaczem od jednego do drugiego, aby ostatecznie wyszły z tego gotowe ciasteczka. Te przeskoki bywały czasem irytujące, gdyż ciekawe wydarzenie zostało nagle przerwane, a wrócić do niego można było dopiero za kilka rozdziałów, nie zawsze równie ciekawych. Niemniej nie ma problemów z odbiorem książki. Ta specyficzna forma narracji wyszła nawet dobrze. Jeśli chodzi o tematykę, jest wciąż na topie - starożytni kosmici, którzy ingerowali w przeszłość Ziemi. Autorka perfekcyjnie połączyła fikcję z historią, rozwiązując w ciekawy sposób zagadki ze starożytnego Egiptu, przykładowo co się stało z mumią Cheopsa czy kim byli starożytni bogowie. Wszystko jest tu spójne. Gorzej jednak wygląda sprawa z bohaterami. Jest ich dużo, potencjał ciekawszych postaci nie został wykorzystany, natomiast paru bohaterów pojawia się jedynie jako ozdoba, bez znaczenia dla fabuły i nie wiedząc, co z nimi zrobić, autorka po prostu ich uśmierca. Główne postacie mogły zostać lepiej zarysowane, bo wypadły sztampowo. Podobnie jak z bezsensownymi śmierciami, równie bezsensowne są ewolucje bohaterów, którzy zmieniają swoje zachowanie bez żadnego powodu, a jeśli jakiś już się pojawia, to jest słaby albo wręcz infantylny, dobry do kreskówki dla dzieci a nie poważnej powieści (postępowanie Mechanika). Od strony fabularnej może być, choć bez rewelacji. Za to autorka dobrze przygotowała się do pisania książki pod względem nauk ścisłych, czasem nawet opisywała jakiś mechanizm z nudzącą dokładnością. Podobał mi się podział gatunków na szarych, a nie białych i czarnych - każdy ma własny punkt widzenia i swoje wartości, lecz każdy chce przetrwać. Osobiście wolałbym, aby było więcej enigmy i zagadek nawiązujących do starożytnego Egiptu, zamiast wątków sensacyjnych. Zakończenie raczej średnie. Mimo wszystko książka warta przeczytania.
Mao - awatar Mao
ocenił na77 lat temu
Wilk Arkady Saulski
Wilk
Arkady Saulski
Arkady Saulski „Wilk” – czyli Kroniki Czerwonej Kompanii tom II! Arkady Saulski po raz drugi zabiera mnie do swojego uniwersum sci-fi, po tomie pierwszym, który był w mojej opinii nieco pogmatwany przez liczne „wstawki” z wywiadów z fikcyjnymi naukowcami. Ograniczenie tego do minimum wyszło powieści na zdrowie. Muszę przyznać, że ten tom o wiele przyjemniej się słuchało od poprzedniczki, obstawiam, że autor odczuwał większą przyjemność z pisania przez co tekst jest atrakcyjniejszy dla ucha. Jedynie co mnie dziwi to fakt, iż drugi tom pojawił się w tym samym roku co pierwszy, więc pan Arkady zrobił błyskawiczny postęp jakościowy! Dla mnie Kroniki powinny być od początku nastawione na swobodną przygodę okraszoną fantastyką naukową i tom drugi daje frajdę z czytania. Rzecz jasna koneserzy sci-fi mogą przecież sięgnąć po książki Lema lub Sławka Nieściura i powinni być zadowoleni, a ja tymczasem mogę oświadczyć publicznie, że dobrze się bawiłem przy tym tomie. Co mi się podobało (wypunktuje pod myślników, bo jestem troszkę dziś leniwy)? – ciekawie poprowadzony wątek z Alo, – wątek z uwięzionym Shephardem, – nawiązanie kontaktu z obcą cywilizacją, – Kera Puławska dostała nieco po głowie. Podsumowując jeśli ktoś szuka przyjemnej lektury na jeden, góra dwa wieczory, to z przyjemnością polecam „Wilka” oraz poprzedni tom (wypijcie przy jedynce parę piw za zdrowie Arkadego!)!
Karol Król - awatar Karol Król
ocenił na95 lat temu

Cytaty z książki Bracia w chwale

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Bracia w chwale