
Chata na krańcu świata

- Kategoria:
- horror
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2020-04-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-04-15
- Data 1. wydania:
- 2018-06-26
- Liczba stron:
- 308
- Czas czytania
- 5 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788377313459
- Tłumacz:
- Paweł Lipszyc
Siedmioletnia Wen i jej rodzice, Eric i Andrew, spędzają wakacje w samotnej chatce nad jeziorem niedaleko granicy kanadyjskiej, z dala od miejskiego zgiełku, odcięci od natrętnego Internetu i telefonów komórkowych. Od najbliższych sąsiadów dzieli ich pięć kilometrów piaszczystej drogi używanej dawniej przez drwali.
Pewnego popołudnia zajęta zabawą w ogrodzie Wen spostrzega nieznajomego mężczyznę. Leonard – tak ma bowiem na imię – szybko przekonuje do siebie Wen, angażując się w jej zabawy. Zaniepokojenie dziewczynki wzbudzają jednak wypowiedziane przez niego słowa, który przepraszając, oznajmia: „Nie ponosisz winy za nic, co się wydarzy. Nie zrobiłaś nic złego, ale wasza trójka będzie musiała podjąć trudne decyzje. Obawiam się, że będą to decyzje straszliwe. Z całego pękniętego serca pragnę, żebyś nie musiała ich podejmować”. Jednocześnie Wen dostrzega kolejnych nieznajomych zbliżających się do chaty. Wystraszona rzuca się do ucieczki. Chce ostrzec rodziców przed grupą obcych, kiedy słyszy za sobą wołanie Leonarda: „Twoi tatusiowie nie zechcą nas wpuścić, Wen. Ale muszą to zrobić. Powiedz im, że muszą. Nie przyszliśmy, żeby cię skrzywdzić. Musisz nam pomóc ocalić świat. Proszę”.
Tak rozpoczyna się trzymająca w napięciu, porywająca opowieść o apokalipsie, poświęceniu i przetrwaniu; historia, w której los kochającej się rodziny spleciony zostaje z losem całej ludzkości.
Kup Chata na krańcu świata w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Chata na krańcu świata
Oto jak kończy się świat
Etyka jest o tyle wartościowa, że świetnie sprawdza się, jako punkt wyjścia do eksperymentów myślowych. Nie chcę teraz wchodzić w szczegóły kognitywistyczne czy neurotyczne, więc weźmy na warsztat coś prostego – „dylemat wagonika/zwrotnicy”. Na czym on polega (w podstawowej wersji)? Otóż wagonik kolejowy pędzi po torach i zbliża się do rozwidlenia, przy którym stoisz Ty, szanowny czytelniku tej recenzji, i musisz szybko zdecydować, jak ustawić zwrotnicę. Z jednej strony możesz skierować wagonik na tor, do którego przywiązany jest jeden człowiek, a z drugiej – na tor, gdzie znajduje się pięć osób. Co zrobisz?
Oczywiście jest wiele odmian tego eksperymentu, ale skupmy się na tym, co napisałem wyżej. Zapytam raz jeszcze – co zrobisz, szanowny czytelniku, w tej sytuacji? Pozwolisz zginąć jednej osobie czy pięciu? A może w ogóle wstrzymasz się od jakiegokolwiek działania i „niech się dzieje wola nieba”, przez co popełnisz grzech obojętności niczym Piłat? W sumie nie, religii w to nie mieszajmy, chociaż z całą pewnością wychowanie odegra w ostatecznym wyborze spore znaczenie.
Teraz już wiecie, jak musieli się czuć bohaterowie „Chatki na końcu świata”.
A głównych bohaterów mamy troje: Ericka i Andrew (tak, dwóch panów) i ich adoptowaną córeczkę – siedmioletnią Wen. Razem postanawiają odpocząć od zgiełku wielkomiejskiego życia i zaszywają się w miejscu, gdzie nie tylko nie ma zasięgu telefonicznego, ale i innych ludzi. Tym samym liczą na chwilę spokoju oraz pogłębienie więzi. Niestety, ale sielanka nie trwa długo, gdyż bawiącą się konikami polnymi Wen zaczepia tajemniczy mężczyzna. Ni z tego, ni z owego zaczyna mówić o rzeczach, których małe dziecko nie może zrozumieć. Co gorsza, nieznajomy nie jest sam, wraz z nim przybywają kolejne trzy osoby. Tym samym rozpoczyna się pogmatwana rozgrywka o ocalenie świata.
Paul Tremblay stworzył powieść niezwykle minimalistyczną i klaustrofobiczną. Praktycznie cała akcja książki dzieje się w jednym miejscu, czyli tytułowej chacie na końcu świata. Na szczęście nie oznacza to, że akcja jest monotonna. Autor wycisnął z pomysłu naprawdę wiele, serwując czytelnikom wiele zaskoczeń. Ponadto powieść jest pełna odniesień religijnych – czterech jeźdźców apokalipsy, zagłada ludzkości, ofiarowanie ukochanej osoby, realizacja bożego/diabelskiego planu. Tak więc nie unikniemy oceny zachowań bohaterów poprzez pryzmat chrześcijańskich wartości, jednocześnie próbując znaleźć klucz do rozwiązania tej dziwnej zagadki.
No właśnie, tutaj należy wspomnieć na najciekawszym aspekcie powieści – czy to, co się dzieje, jest prawdziwe czy też nie? Możecie mi wierzyć, że razem z bohaterami będziecie się zastanawiać, czy Erick, Andrew i Wen padli ofiarą śmiercionośnego żartu czy też naprawdę nadchodzi koniec świata. Dzięki temu ta niezbyt gruba książka trzyma w napięciu do samego końca. W sumie nie jest to klasyczny horror, w którym boimy się przewracać kolejne kartki. Tutaj tego nie ma. „Chacie na krańcu świata” bliżej do książki psychologicznej oraz dziewiętnastowiecznych powieści grozy, gdzie obcuje się z nienazwanym.
Tremblay stworzył naprawdę interesującą oraz wciągającą pozycję. Z ciągle rosnącym napięciem obserwowałem, co też zaraz się wydarzy, a także wyłapywałem znaczenia oraz przesłania. Co więcej, do końca trudno wywnioskować zakończenie. Oczywiście co bardziej spostrzegawczy czytelnik dostrzeże porozrzucane okruchy i wszystkiego się domyśli. Ja potrzebowałem kilku dni na przetrawienie.
Michał Wnuk
Oceny książki Chata na krańcu świata
Poznaj innych czytelników
1372 użytkowników ma tytuł Chata na krańcu świata na półkach głównych- Chcę przeczytać 762
- Przeczytane 601
- Teraz czytam 9
- Posiadam 208
- 2020 23
- 2020 21
- Horror 17
- 2021 13
- Przeczytane w 2020 8
- Egzemplarz recenzencki 7
Tagi i tematy do książki Chata na krańcu świata
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Chata na krańcu świata
- Brawo. Ale posłuchaj, nawet najlepsi ojcowie na świecie zamartwiają się, zrzędzą i zdarza się im coś spieprzyć. Musisz dać sobie prawo do ...
Rozwiń-Nie ponosisz winy za nic, co się wydarzy - mówi. - Nie zrobiłaś nic złego, ale wasza trójka będzie musiała podjąć trudne decyzje. Obawiam s...
Rozwiń





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Chata na krańcu świata
Mogła być intrygującym thrillerem psychologicznym, ale niestety nie w pełni wykorzystuje swój potencjał.
Mogła być intrygującym thrillerem psychologicznym, ale niestety nie w pełni wykorzystuje swój potencjał.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJaki to był świetny pomysł na postapo! Gdyby tylko udało się go zręcznie rozpisać, nie uciekając się do tandety i ckliwości, gdyby nieco odważniej pozwolono sobie na eksplorację figur nieproszonych gości, gdyby nieco dłużej pociągnięto lub zintensyfikowano akcję. Tymczasem dostaliśmy coś na kształt słabego odcinka "The Outer Limits", z kiepskimi aktorami i topornymi efektami specjalnymi. Wszystkiego było tutaj za mało, za szybko i zbyt ogólnikowo. Nie mam żadnego problemu z czymś, co inne komentarze nazywają "ideologizacją" powieści, mój zarzut dotyczy po raz kolejny jedynie tego, iż i tę kwestię potraktowano po macoszemu, sprawiając wrażenie, jakby była nieprzemyślana, a w konsekwencji cudaczna.
Jaki to był świetny pomysł na postapo! Gdyby tylko udało się go zręcznie rozpisać, nie uciekając się do tandety i ckliwości, gdyby nieco odważniej pozwolono sobie na eksplorację figur nieproszonych gości, gdyby nieco dłużej pociągnięto lub zintensyfikowano akcję. Tymczasem dostaliśmy coś na kształt słabego odcinka "The Outer Limits", z kiepskimi aktorami i topornymi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLedwo zmęczyłem tę książkę. Historia tak naciągana, że lepiej dać sobie spokój. Na kiblu lepiej etykiety szamponów czytać.
Ledwo zmęczyłem tę książkę. Historia tak naciągana, że lepiej dać sobie spokój. Na kiblu lepiej etykiety szamponów czytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowiadanie z dużą ilością ideologi, dwóch homoseksualistów i adoptowana dziewczynka z Chin. Szczęśliwi sobie żyje, a tu nagle grupa ludzi z dziwną bronią, ręcznie robione pałki, wchodzą do domu. Jest też film, którego nie oglądałem.
Opowiadanie z dużą ilością ideologi, dwóch homoseksualistów i adoptowana dziewczynka z Chin. Szczęśliwi sobie żyje, a tu nagle grupa ludzi z dziwną bronią, ręcznie robione pałki, wchodzą do domu. Jest też film, którego nie oglądałem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę od tego, że to kolejna pięknie przez Vesper wydana książka, moim zdaniem w bardzo dobrym tłumaczeniu. Akcja zaczyna się bardzo kusząco, wprost nie można się doczekać co będzie dalej. Potem trochę siada, mimo, że robi się krwawo ;) Ogólnie jest ok, chociaż raczej nie będę o niej długo pamiętać.
Zacznę od tego, że to kolejna pięknie przez Vesper wydana książka, moim zdaniem w bardzo dobrym tłumaczeniu. Akcja zaczyna się bardzo kusząco, wprost nie można się doczekać co będzie dalej. Potem trochę siada, mimo, że robi się krwawo ;) Ogólnie jest ok, chociaż raczej nie będę o niej długo pamiętać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka mnie bardzo zaintrygowała opisem... Ale kiedy zacząłem czytać, to po niezłym początku, zacząłem mieć dość duże nerwy. Nie tyle że nic się nie dzieje przez spory kawał książki, to jeszcze historia jest... no dosyć wydumana i ma się takie... takie coś w sobie, co mówi: "No kurczę, jak możecie oczekiwać że oni podejmą decyzję po takim 'wyjaśnieniu'?!" tymczasem motyw "podejmijcie decyzję" i "jak możecie jej nie podejmować?!" jest wałkowany przez cały ten kawał - to denerwujące odczucie miałem co najmniej 1/4 a może i 1/2 książki. Końcówka za to jest w mojej opinii znowu dość ok, a to że się czytelnicy może czegoś innego spodziewali... no cóż ;)
Ale nie mogę też nie wspomnieć o okropnej, mieszanej narracji, to muszę zacytować:
"- Masz rację - mówi Eric. - Naprawdę. Wiem, że potrafisz podać powód wszystkiego, co się wydarzyło i co się dzieje, ale... - Milknie, dając Andrew szansę, żeby powiedzieć właściwe słowa, niemożliwe właściwe słowa, które sprawią, że to wszystko zniknie i będziemy mogli bezpiecznie wrócić do domu z Wen."
(str. 297)
- czujecie to?! Nie tylko że w całej książce jest mieszana narracja, ona jest mieszana nawet w jednym zdaniu! Nigdy jeszcze takiej książki nie czytałem, bardzo to kuriozalne ;)
(Ale jak już tak cytuję, to jest następne zdanie:
"Andrew nie wie, jakich słów oczekuje po nim Eric, będzie więc mówił, aż trafi."
- i to jest akurat słodkie ;) )
Tak więc historia jest dość wydumana i nie jest najlepsza ALE za to co innego podobało mi się bardzo. A mianowicie bohaterami książki jest rodzina homoseksualna ale to nie ma za dużego znaczenia dla historii (albo może ma ale mogłoby nie mieć? a może ma tylko dla dwójki bohaterów?) i to jest właśnie fajne. Oraz to że zostali tak zwyczajnie opisani - jak każda inna rodzina, takie drobnostki ze zwyczajnego życia. Bardzo mi się to podobało i dlatego gwiazdka wyżej :)
Ale... właśnie się dowiedziałem, że jest film! No to muszę obejrzeć, teraz, zaraz! ;) (ee, nie, no, może jednak jutro ;) )
(czytana: 4-12.06.2025)
4/5 [7/10]
Książka mnie bardzo zaintrygowała opisem... Ale kiedy zacząłem czytać, to po niezłym początku, zacząłem mieć dość duże nerwy. Nie tyle że nic się nie dzieje przez spory kawał książki, to jeszcze historia jest... no dosyć wydumana i ma się takie... takie coś w sobie, co mówi: "No kurczę, jak możecie oczekiwać że oni podejmą decyzję po takim 'wyjaśnieniu'?!" tymczasem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziwna to była historia. Nie porywająca, a jednak taka, którą czytałam z hm... zainteresowaniem? Albo bardziej ciekawością? To taka książka, którą ciężko odstawić bo strasznie i koniecznie MUSIMY się dowiedzieć " o co, kurła, chodzi?!" i jak TO się w końcu skończy.
Na jakieś dwa dni zostajemy zamknięci w chacie gdzieś na odludziu. Wokół tylko cykanie świerszczy i rozpalone powietrze. Niby lato, sielskość ale nieproszeni goście sprawiają, że wyjazd nietypowej rodziny zamienia się w koszmar. I tak na szali postawione zostaną determinacja, niewinność, miłość rodzicielska oraz wiara. I nie wiara. Poddawana w wątpliwość wiadomość o apokalipsie, konieczność trudnych wyborów, poświęcenie i brutalność.
Książka sygnowana jako horror, nie wywołała u mnie ani odrobiny niepokoju za to masę niecierpliwości. Nie byłam wstanie polubić czy znielubić bohaterów, odbierałam ich po prostu jak wodę na młyn opowieści i ... tyle.
Choć "Chata" nie wywołała emocji, które miałam nadzieję w niej z naleźć to nie mogę powiedzieć, że czas spędziłam źle. Miała moje zainteresowanie, czytało się szybko. Nie jest to coś super, co będę polecać, ale jako pozycja, która już znalazła się na naszej półce może okazać się w miarę dobrą rozrywką.
Dziwna to była historia. Nie porywająca, a jednak taka, którą czytałam z hm... zainteresowaniem? Albo bardziej ciekawością? To taka książka, którą ciężko odstawić bo strasznie i koniecznie MUSIMY się dowiedzieć " o co, kurła, chodzi?!" i jak TO się w końcu skończy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa jakieś dwa dni zostajemy zamknięci w chacie gdzieś na odludziu. Wokół tylko cykanie świerszczy i rozpalone...
Pełen euforii po przeczytaniu “Głowy pełnej duchów” Paula Tremblaya sięgnąłem po inną jego książkę i wszystko przepadło.
Fabuła oparta jest o motyw apokalipsy św Jana. Autor przedstawia koniec świata jako przybycie czterech jeźdźców, którzy dają szansę na ratunek wszystkiego przez poświęcenie jednego z ludzi. Akcja widziana jest oczami trójki głównych bohaterów, którzy przedstawiają wszystko ze swojej perspektywy. Pomysł na historię świetny, ale tutaj strasznie przegadany i nierówny. Wręcz wyszła z tego karykatura postapo. Znajdziemy dużo przemyśleń na tematy: religi, sekt, końca świata, adopcji, homofobi. Niestety jest to tak wplecione, że w niektórych momentach wręcz nie pasuje.
Wen to kilkulatka adoptowana przez parę homoseksualistów, która ukazuje nam swój punkt widzenia. Andrew jako racjonalista próbuje udowodnić, że to co mówią przybysze to ustawione kłamstwa, a Eric jako wierzący próbuje to jakoś zrozumieć.
Zakończenie to jakiś nieśmieszny żart. Nic nie rozwiązuje i jest kompletnie bez sensu. Jakby autor porzucił dalsze pisanie i nie chciał mieć z tą książką już nic wspólnego.
Pomysł nawet ciekawy, ale rozwodniony i przegadany przez autora, który jak wiemy potrafi pisać dobrze, ale widać, że postapo to nie jest jego bajka.
Wen wraz z rodzicami spędza spokojne wakacje w domku na odludziu. Wszystko zmienia się gdy pojawiają się goście, którzy zakłucą ich spokój. Będą musieli wybrać ofiarę spośród nich by uratować ludzkość.
Pełen euforii po przeczytaniu “Głowy pełnej duchów” Paula Tremblaya sięgnąłem po inną jego książkę i wszystko przepadło.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła oparta jest o motyw apokalipsy św Jana. Autor przedstawia koniec świata jako przybycie czterech jeźdźców, którzy dają szansę na ratunek wszystkiego przez poświęcenie jednego z ludzi. Akcja widziana jest oczami trójki głównych bohaterów, którzy...
"Chata na krańcu świata" Paula Tremblaya niewiele ma wspólnego z "Chatą" Williama P. Younga, a jednak trudno nie zestawić tych dwóch lektur, nie tylko pod względem miejsca akcji. Kolejnym punktem wspólnym są refleksje natury duchowej, które towarzyszą nie tylko bohaterom utworów literackim, a także odbiorcom. Jednak u Tremblaya konsekwencje przybierają bardziej apokaliptyczny wymiar, a może stanowią jedynie zapowiedź przeżyć, z jakimi zmagał się bohater u Younga. Nie sposób nie odczytywać obu tekstów metaforycznie. W przypadku Tremblaya mamy do czynienia z Pascalowskim zakładem i choć wydawać by się mogło, że i tu, głównie Eric, przyjmuje istnienie Boga, Siły Wyższej, to jednak wraz ze swoim partnerem, Andrew, decydują się położyć na szali losy świata kosztem odzyskania swojej rodziny.
Bardzo interesującą zmianę wprowadził M. Night Shyamalan, kiedy zdecydował się na ekranizację książki pod zmienionym tytułem "Pukając do drzwi". Reżyser dokonał wyboru ofiary i tym samym zmienił losy kilku postaci, zarówno w rodzinie, jak i u wybranej czwórki obarczonej wizjami, które nakazały im odnaleźć mężczyzn wychowujących małą Wen i przedstawić koszmarną propozycję nie do odrzucenia.
Ciekawym aspektem okazała się obsada filmu, ponieważ Reda zagrał Rupert Grint, znany jako Ron z serii adaptacji przygód Harry'ego Pottera, natomiast jego postać w fabule literackiej została przykryta ręcznikiem z tym motywem. Twórca "6 zmysłu" nie zdecydował się na taki easter egg i wybrał symboliczną biel. Natomiast hasłem rodziny do podjęcia walki z nieznajomymi, którzy zaingerowali w ich sielankowy wypoczynek w chacie, był "Paddington".
Ten utwór, czytany lub oglądany, zostawia nas z wieloma niewiadomymi, na które trudno znaleźć odpowiedź. Pozostaje nam zabawa w "co by było, gdyby było".
Zainteresowanych adaptacją odsyłam do portalu wskazanego w moim bio, aby mogli zapoznać się z pełną recenzją ekranizacji oraz po więcej filmowych analogii zawartych w analizie literackiego pierwowzoru.
6/10
"Chata na krańcu świata" Paula Tremblaya niewiele ma wspólnego z "Chatą" Williama P. Younga, a jednak trudno nie zestawić tych dwóch lektur, nie tylko pod względem miejsca akcji. Kolejnym punktem wspólnym są refleksje natury duchowej, które towarzyszą nie tylko bohaterom utworów literackim, a także odbiorcom. Jednak u Tremblaya konsekwencje przybierają bardziej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaryzykuje i dam "7".
Plusem książki jest zbudowanie napięcia, niepewności używając siedmiu postaci i jednego pomieszczenia (w uproszczeniu) co daje klimat sceny teatralnej.
Motyw ciekawy, wykonanie trochę gorsze (zwłaszcza finał) ale autorowi udało się zasiać ziarno strachu bez tzw. jumpscarów i epatowania brutalnością.
Zaryzykuje i dam "7".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPlusem książki jest zbudowanie napięcia, niepewności używając siedmiu postaci i jednego pomieszczenia (w uproszczeniu) co daje klimat sceny teatralnej.
Motyw ciekawy, wykonanie trochę gorsze (zwłaszcza finał) ale autorowi udało się zasiać ziarno strachu bez tzw. jumpscarów i epatowania brutalnością.