Poza własnością. W stronę udanej polityki mieszkaniowej

- Kategoria:
- nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
- Format:
- papier
- Seria:
- Miasto szczęśliwe
- Data wydania:
- 2020-01-20
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-01-20
- Liczba stron:
- 373
- Czas czytania
- 6 godz. 13 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788395399985
Poza własnością to książka o polityce mieszkaniowej w Polsce. Badania Habitat for Humanity z 2015 roku pokazują, że kwestia mieszkaniowa to dla Polek i Polaków jeden z trzech najważniejszych problemów społecznych i bodaj największy mankament polskiej transformacji. Przez wiele lat temat mieszkalnictwa nie był traktowany przez rządzących jako istotny problem społeczny wymagający interwencji. Brakujących mieszkań miał dostarczyć wolny rynek. A mówiąc wprost – rozwiązaniem miało być kupno mieszkania na własność, w większości przypadków na wieloletni kredyt hipoteczny. Czy na pewno jest to jedyne rozwiązanie? Otóż nie. Joanna Erbel – socjolożka, działaczka miejska i ekspertka od spraw mieszkaniowych – na podstawie wielu dobrych i sprawdzonych przykładów z całego świata podsuwa nam na tacy gotową receptę. Alternatywą dla własności mieszkaniowej jest stabilny najem. Budowanie na wynajem każe stawiać sobie pytania, jak będzie wyglądać nasza przyszłość: jak projektować, żeby odpowiadać na zmiany klimatyczne? Jak budować dla starzejącego się społeczeństwa? Oraz ile powinno kosztować mieszkanie, żeby comiesięczne opłaty były do uniesienia przez ludzi zarabiających przeciętnie? Poza własnością to książka o wizji lepszej przyszłości dla mieszkalnictwa. Projektów łamiących schematy nie brakuje: Nowe Żerniki we Wrocławiu i mieszkania senioralne w Stargardzie Szczecińskim pokazują, że zarówno metropolie, jak i mniejsze miasta mogą być źródłem nowatorskich rozwiązań. W istocie bowiem rzecz nie dotyczy mieszkań, tylko tego, jak będziemy mieszkać w naszych miastach. I o tym właśnie jest książka Joanny Erbel – o konkretnym wymiarze przyszłości, nad którą możemy odzyskać wpływ – napisał o książce Edwin Bendyk z „POLITYKI”.
Kup Poza własnością. W stronę udanej polityki mieszkaniowej w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Poza własnością. W stronę udanej polityki mieszkaniowej
Poznaj innych czytelników
389 użytkowników ma tytuł Poza własnością. W stronę udanej polityki mieszkaniowej na półkach głównych- Chcę przeczytać 307
- Przeczytane 71
- Teraz czytam 11
- Posiadam 32
- Chcę w prezencie 5
- Architektura 4
- 2020 4
- 2023 3
- 2021 3
- 2025 2
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Poza własnością. W stronę udanej polityki mieszkaniowej
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Poza własnością. W stronę udanej polityki mieszkaniowej
Dodaj cytat
































OPINIE i DYSKUSJE o książce Poza własnością. W stronę udanej polityki mieszkaniowej
Co jest nie tak z tą książką?
Członkowie i członkinie, lokatorzy i lokatorki, mieszkańcy i mieszkanki, najemcy i najemczynie, politycy i polityczki, działacze i działaczki, profesorowie i profesorki ... itd itp.
Gdyby nie ten hiperpoprawny dziś język, książka była by ze 20-30 stron cieńsza, a skądinąd interesujący temat mieszkalnictwa w Polsce (i nie tylko) nie znikał by pod warstwą językową książki.
Nie zawsze zgadzałem się z widocznie lewicowymi opiniami i uwagami autorki, ale książka sama w sobie skłania do pewnych przemyśleń i obserwacji, na temat istoty mieszkania w życiu każdego z Nas.
Podczas lektury, warto poszukać omawiane projekty w sieci (w książce brak zdjęć, a szkoda).
Ocena było by może i o jeden wyższa, ale jak już czytam zdanie "wielką wroginią" to nawet słownik ma w tej kwestii problem.
Podsumowując interesujący temat, spier... językowo i naznaczony mocno lewicowym podejściem autorki.
Kto chcę, ten przeczyta.
Co jest nie tak z tą książką?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzłonkowie i członkinie, lokatorzy i lokatorki, mieszkańcy i mieszkanki, najemcy i najemczynie, politycy i polityczki, działacze i działaczki, profesorowie i profesorki ... itd itp.
Gdyby nie ten hiperpoprawny dziś język, książka była by ze 20-30 stron cieńsza, a skądinąd interesujący temat mieszkalnictwa w Polsce (i nie tylko) nie znikał by...
Niestety po drugim przeczytaniu ocena musiała spaść o 3 oczka. Książka zestarzała się średnio, za drugim razem nie czytałem jej 3 dni, ale 3 miesiące. Wydaje mi się, że całość można byłoby skrócić o 60-70% i nadal zachować sens. Reszta - mniej lub bardziej lanie wody. To, co zestarzało się najgorzej, to w pewnym sensie legitymizowanie patologii mieszkaniowych w postaci "mikroapartamentów" czy innych colivingów i zrzucanie tego na ludzi (no bo przecież młodzi dzisiaj żyją na mieście) albo na niedoprecyzowane zmiany na rynku (takie zmiany same z siebie?). Kilka rzeczy pozostaje pomimo tego ciekawych, jak koncepcja dostępnych na długość spaceru usług publicznych i szybkiej budowy mieszkań z prefabrykatów.
Niestety po drugim przeczytaniu ocena musiała spaść o 3 oczka. Książka zestarzała się średnio, za drugim razem nie czytałem jej 3 dni, ale 3 miesiące. Wydaje mi się, że całość można byłoby skrócić o 60-70% i nadal zachować sens. Reszta - mniej lub bardziej lanie wody. To, co zestarzało się najgorzej, to w pewnym sensie legitymizowanie patologii mieszkaniowych w postaci...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ta mogła być akademickim wywodem o stanie polskiego rynku mieszkaniowego i ideach, które ten rynek kształtują, ale autorka na szczęście zdecydowała się na lżejszy styl. Napisana przystępnie, przedstawia stan obecny i przyszłość, którą Joanna Erbel widzi pod znakiem wynajmu.
Autorka porusza między innymi problem "luki mieszkaniowej", która wynika z tego, że duża liczba osób zarabia za dużo, by móc mieszkać w mieszkaniu komunalnym, ale jednocześnie zbyt mało, by zaoszczędzić na wkład własny i wziąć kredyt. Pojawiają się też tematy mikroapartamentów, rozpełzających się przedmieść pozbawionych jakiejkolwiek infrastruktury, pozbywania się zasobów komunalnych przez miasta i wiele innych.
Rozwiązaniem mieszkaniowych bolączek Polaków mogłyby być różne formy wynajmu, które pozwalają na elastyczność. Mowa tu zarówno o programach finansowanych ze środków publicznych, jak i prywatnych inicjatywach, colivingach i metodach stosowanych w innych krajach.
Książka ta mogła być akademickim wywodem o stanie polskiego rynku mieszkaniowego i ideach, które ten rynek kształtują, ale autorka na szczęście zdecydowała się na lżejszy styl. Napisana przystępnie, przedstawia stan obecny i przyszłość, którą Joanna Erbel widzi pod znakiem wynajmu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka porusza między innymi problem "luki mieszkaniowej", która wynika z tego, że duża...
72/180/2021
Wyzwanie LC kwiecień 2021 - Okładka w ulubionym kolorze
Ta seria to jest udana. O ile kogoś kręcą miasta, zbiorkom, infrastruktura społeczna czy mieszkalnictwo. O tym ostatnim właśnie jest ta książka (co jakby wprost wynika z tytułu :-) ). Autorka promuje rozwiązania inne niż kupowanie na własność z 30-letnim chomątem kredytowym i inne niż wynajem od osoby fizycznej, często na czarno i z ryzykiem, że jak wnusia wróci z Erasmusa albo siostrzeniec przyjedzie na studia, to wypad. Każdy rozdział ma inną główną myśl: patologie w najmie, rozwiązania niewłasnościowe w innych krajach, ale także w kilku miejscach w Polsce, dostępność mieszkań (w zależności od wieku, sprawności, zasobności portfela, małych dzieci i innych kwestii wynikających z sytuacji rodzinnej, lokalizacji mieszkania),mikromieszkania, mieszkania treningowe jako wyrównywanie szans, a na deser perspektywy na bliższą i dalszą przyszłość. Do tego imponująca wręcz liczba przypisów i bibliografia. Oczywiście, nie wszystkie zagadnienia dla każdego będą równie ciekawe. Poza tym wiele przykładów dotyczy Warszawy (ale spokojnie, nie tylko),ale wynika to z „lokalizacji” autorki. Ale co wam tu będę streszczać, sami czytajcie.
No i okładki w całej serii ładne, oszczędne takie. A różowa to już w ogóle najładniejsza.
72/180/2021
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyzwanie LC kwiecień 2021 - Okładka w ulubionym kolorze
Ta seria to jest udana. O ile kogoś kręcą miasta, zbiorkom, infrastruktura społeczna czy mieszkalnictwo. O tym ostatnim właśnie jest ta książka (co jakby wprost wynika z tytułu :-) ). Autorka promuje rozwiązania inne niż kupowanie na własność z 30-letnim chomątem kredytowym i inne niż wynajem od osoby...
Bardzo rzeczowe spojrzenie na temat mieszkalnictwa w Polsce i tego jakie formy mieszkalnictwa promowano w Polsce. Pokazuje też inne możliwości, niż te, które większość ma na myśli mówiąc: "mieszkanie"
Bardzo rzeczowe spojrzenie na temat mieszkalnictwa w Polsce i tego jakie formy mieszkalnictwa promowano w Polsce. Pokazuje też inne możliwości, niż te, które większość ma na myśli mówiąc: "mieszkanie"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpojrzenie na temat mieszkalnictwa w Polsce w pigułce. Bardzo rzeczowo.
Napisane w przystępny sposób. Czytało mi się bardzo dobrze, nie przeszkadzały mi "mieszkanki i mieszkańcy":)
Polecam!
Spojrzenie na temat mieszkalnictwa w Polsce w pigułce. Bardzo rzeczowo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNapisane w przystępny sposób. Czytało mi się bardzo dobrze, nie przeszkadzały mi "mieszkanki i mieszkańcy":)
Polecam!
Jak zostało już wspomniane, obsesja odmiany rodzajowej typu "mieszkanki i mieszkańcy" wygląda na zaburzenie OCD. Podobnie dość osobliwe nawiązania do pornografii. Książka de facto polityczna - pani desygnowana na stanowisko przez polityków w państwowej spółce próbuje uzasadnić powrót do socjalizmu. Tylko czekać wielkiej płyty. Fakty są takie, że jaśnie oświecona partia chciała wyrazistego sukcesu - jak to populiści, przecież nie pochwalą się rozproszoną pracą przedsiębiorców czy sensownym, systemowym rozwiązaniem.
To prawda, że brak jest planowania "ex ante", co powoduje chaos. Dlaczego więc nie wymusić tego, tak jak to ma miejsce na Zachodzie? W nowej dzielnicy wytyczyć ulice, miejsce na park i usługi, a dopiero pozwolić na PRYWATNĄ zabudowę? Sama Autorka przyznaje, że państwowe czynsze okazują się nawet wyższe, jednak przeciwko prywatnej własności wysuwa kuriozalne argumenty, na przykład gdy "córka właściciela wraca z Anglii, wynajmująca rodzina musi się wyprowadzić". Poza tym, że jest to skrajny przypadek (większości właścicieli zależy na długim najmie),istnieje prosty sposób na jego ustabilizowanie. Na przykład wprowadzenie specjalnych umów, w oparciu o dobrowolność: w zamian za niższy podatek, właściciel zgadza się na 6-miesięczny czy roczny okres wypowiedzenia.
Co do niskiej jakości oddawanych budynków, to na pewno pomogłaby normalizacja standardu, tak aby kupujący zdawał sobie sprawę że nabywa budynek klasy A, B lub C. Powrót do socjalizmu tego nie załatwi, wiemy jak to się skończyło.
Pogląd, że "milenialsom" wystarczy jedynie wynajem, jest oderwany od rzeczywistości. To, że obecnie jest więcej możliwości wynajmu hulajnogi czy samochodu, a korzysta z niego głównie ta grupa wiekowa (ponieważ starsi już posiadają lub są konserwatywni),nie oznacza że gdy będą mieli rodzinę, to własne auto nie będzie konieczne: aby chociażby zrobić zakupy, zawieźć dzieci do przedszkola, wyjechać na wakacje czy też dojechać do źle skomunikowanej pracy. Lub dla zwykłej wygody, z tysiąca innych przyczyn. To jest typowe myślenie życzeniowe, niczym niepoparte, intelektualnie fałszywe.
Podawane przykłady "sukcesów" z Berlina, gdzie ma miejsce zupełnie nieudana kontrola czynszów (typowo naiwne podejście),czy też Wiednia, gdzie Autorka nie zauważa, iż inwestycje są tam prowadzone w sposób zdecentralizowany (przez deweloperów lub zawiązywanie swego rodzaju spółdzielni),dowodzą, że książka to zideologizowana, polityczna pozycja dla zwolenników poprzedniego ustroju, przede wszystkim z Krytyki Politycznej i Partii Razem.
Jak zostało już wspomniane, obsesja odmiany rodzajowej typu "mieszkanki i mieszkańcy" wygląda na zaburzenie OCD. Podobnie dość osobliwe nawiązania do pornografii. Książka de facto polityczna - pani desygnowana na stanowisko przez polityków w państwowej spółce próbuje uzasadnić powrót do socjalizmu. Tylko czekać wielkiej płyty. Fakty są takie, że jaśnie oświecona partia...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo rzeczowa książka o potencjalnej przyszłości rynku nieruchomości. Inspiruje do działania, nakłania do zastanowienia się.
Bardzo rzeczowa książka o potencjalnej przyszłości rynku nieruchomości. Inspiruje do działania, nakłania do zastanowienia się.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo książce z serii "Miasto szczęśliwe" spodziewałem się nieco więcej, tymczasem pozycja Joanny Erbel - choć doceniam bardzo wkład Autorki w pracę nad programami polityki mieszkaniowej - wydaje mi się przegadana i rozmyta.
Po książce z serii "Miasto szczęśliwe" spodziewałem się nieco więcej, tymczasem pozycja Joanny Erbel - choć doceniam bardzo wkład Autorki w pracę nad programami polityki mieszkaniowej - wydaje mi się przegadana i rozmyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka byłaby ważną pozycją. Niestety autorka zamęczyła czytelników i czytelniczki, mieszkańców i mieszkanki, właścicieli i właścicielki, najemców i najemczynie, architektów i architektki. Rozumiem, że to figura retoryczna mająca na celu pokazanie, że problem dotyczy wszystkich, ale może lepiej być eko i zaoszczędzić kilka kartek?
W połowie książki nauczyłam się nie zauważać tego irytującego elementu. Mam podobne zdanie na temat formy posiadania mieszkania - wynajem zamiast własności, która stanowi kulę u nogi w postaci kredytu. Brakuje rozwiązań dla osób, które nie chcą się wiązać z bankiem. Nie mogę się natomiast zgodzić z rezygnacją z samochodu (może dlatego, że jestem na granicy 20 i 30). Jeśli ktoś mieszka i pracuje w mieście i z dobrą dostępnością komunikacji miejskiej to może nie posiadać samochodu. Ale jeśli pracuje 30 km od domu, poza miastem to zazwyczaj nie ma alternatywnej możliwości dojazdu. Poza tym nieposiadanie samochodu ogranicza możliwość zmiany pracy. Już pomijając rekreacyjną mobilność, ale to mogą zapewnić wypożyczalnie. Rozwiązania opisane w książce dotyczą największych miast. W małych nie istnieje komunikacja publiczna ani wypożyczalnie.
Podsumowując: książka warta przeczytania, ale styl autorki jest irytujący.
Książka byłaby ważną pozycją. Niestety autorka zamęczyła czytelników i czytelniczki, mieszkańców i mieszkanki, właścicieli i właścicielki, najemców i najemczynie, architektów i architektki. Rozumiem, że to figura retoryczna mająca na celu pokazanie, że problem dotyczy wszystkich, ale może lepiej być eko i zaoszczędzić kilka kartek?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW połowie książki nauczyłam się nie...