Kobiety, socjalizm i dobry seks. Argumenty na rzecz niezależności ekonomicznej

Okładka książki Kobiety, socjalizm i dobry seks. Argumenty na rzecz niezależności ekonomicznej autorstwa Kristen R. Ghodsee
Okładka książki Kobiety, socjalizm i dobry seks. Argumenty na rzecz niezależności ekonomicznej autorstwa Kristen R. Ghodsee
Kristen R. Ghodsee Wydawnictwo: Post Factum nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
200 str. 3 godz. 20 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Why women have better sex under socialism: and other arguments for economic independence
Data wydania:
2020-03-04
Data 1. wyd. pol.:
2020-03-04
Data 1. wydania:
2018-01-01
Liczba stron:
200
Czas czytania
3 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366460157
Tłumacz:
Anna Dzierzgowska
Książka napisana po to, by kobietom żyło się lepiej. Kristin Ghodsee proponuje spojrzeć na socjalizm z nieco innej perspektywy. Przy pomocy licznych, często szokujących historii przekonuje, że nieuregulowany kapitalizm bywa dla kobiet mocno szkodliwy, niektóre idee socjalistyczne zaś wręcz przeciwnie – mogą im bardzo pomóc. W centrum swoich badań autorka stawia prawa kobiet, jako tezę wysuwając spostrzeżenie, że sytuacja zawodowa pań w Stanach Zjednoczonych czy na zachodzie Europy była mniej komfortowa niż w niektórych krajach bloku wschodniego. Tam z kolei znacząco się pogorszyła po zmianie ustroju na kapitalizm.

Jak ważnym towarem jest seks? Czy jego wartość rośnie czy spada wraz z wprowadzeniem równowagi między życiem rodzinnym a zawodowym? Czy wolny rynek chce widzieć kobiety w pracy czy raczej w domu, świadczące nieodpłatną i nieoskładkowaną pracę opiekuńczo-porządkową? Na te oraz wiele innych trudnych pytań wyczerpująco odpowiada w swojej książce Kristin Ghodsee.
Średnia ocen
7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kobiety, socjalizm i dobry seks. Argumenty na rzecz niezależności ekonomicznej w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kobiety, socjalizm i dobry seks. Argumenty na rzecz niezależności ekonomicznej

Średnia ocen
7,5 / 10
97 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Kobiety, socjalizm i dobry seks. Argumenty na rzecz niezależności ekonomicznej

avatar
1131
172

Na półkach:

Pomimo pewnych problemów uważam tę książkę za ciekawy punkt widzenia, z którym warto się zapoznać :)

Pomimo pewnych problemów uważam tę książkę za ciekawy punkt widzenia, z którym warto się zapoznać :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
65
18

Na półkach:

Bardzo polecam, pokazuje wiele o tym jak traktowano kobiety w krajach bloku wschodniego, krytykuje i chwali gdy trzeba, nie jest zbyt pro- ani antyradziecka. Jedynie nie podoba mi się nazywanie krajów socjaldemokratycznych, socjalistycznymi, co jest niepoprawne.

Bardzo polecam, pokazuje wiele o tym jak traktowano kobiety w krajach bloku wschodniego, krytykuje i chwali gdy trzeba, nie jest zbyt pro- ani antyradziecka. Jedynie nie podoba mi się nazywanie krajów socjaldemokratycznych, socjalistycznymi, co jest niepoprawne.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
224
71

Na półkach:

Polecam tę książkę. Wszystko jest polityczne - całe nasze życie w mniejszym lub większym stopniu podlega decyzjom politycznym. Dlatego to w jakim systemie żyjemy i kto podejmuje decyzje jest kluczowe. W demokracji wciąż liczy się to kto głosuje (obyśmy głosowali i głosowały w interesie własnym i naszych bliskich). Autorka podaje przykłady narzędzi, instrumentów, programów, które delegowały (niewidzialną, domową) pracę do instytucji państwowych (zazwyczaj bezpłatnych) oraz fakt że ogromna większość (także #kobiet) pracowała, dzięki czemu obywatelki i obywatele mieli mniej obowiązków i większą niezależność finansową. Co wg badań miało wpływ na bardziej satysfakcjonujące życie niż w kapitalizmie (i w związku z tym także lepszy #seks). #Socjalizm w Europie Wschodniej przeminął, warto zobaczyć i docenić to co w tym systemie było dobre. Mowa jest też o zabezpieczeniach socjalnych, które dawały poczucie bezpieczeństwa w razie problemów. #Kapitalizm ma tę największą wadę, że czyni z nas towar, nas i nasze życia obiektem handlu.

Polecam tę książkę. Wszystko jest polityczne - całe nasze życie w mniejszym lub większym stopniu podlega decyzjom politycznym. Dlatego to w jakim systemie żyjemy i kto podejmuje decyzje jest kluczowe. W demokracji wciąż liczy się to kto głosuje (obyśmy głosowali i głosowały w interesie własnym i naszych bliskich). Autorka podaje przykłady narzędzi, instrumentów, programów,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

351 użytkowników ma tytuł Kobiety, socjalizm i dobry seks. Argumenty na rzecz niezależności ekonomicznej na półkach głównych
  • 235
  • 112
  • 4
43 użytkowników ma tytuł Kobiety, socjalizm i dobry seks. Argumenty na rzecz niezależności ekonomicznej na półkach dodatkowych
  • 16
  • 5
  • 5
  • 5
  • 5
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Kobiety, socjalizm i dobry seks. Argumenty na rzecz niezależności ekonomicznej

Inne książki autora

Kristen R. Ghodsee
Kristen R. Ghodsee
Absolwentka uniwersytetu w Berkeley, wykładowczyni problematyki wschodnioeuropejskiej na Uniwersytecie Pennsylvania. Napisała sześć książek poświęconych gender, socjalizmowi i post-socjalizmowi w Europie Wschodniej. Jej teksty ukazują się m.in. w „Foreign Affairs” i „New York Timesie”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Kobiety, socjalizm i dobry seks. Argumenty na rzecz niezależności ekonomicznej przeczytali również

Wszystkie jesteśmy Belén Ana Elena Correa
Wszystkie jesteśmy Belén
Ana Elena Correa
🟢⚖️ Jedna sprawa — a robi się ruch ⚖️🟢 🎭 Gatunek: reportaż / śledztwo + portret kobiet, które umiały przepchnąć temat przez mur „nie da się” 🌡️ Nastrój: wstrząs bez taniej sensacji + podziw (bo widać tu sprawczość) 🎧 Tryb czytania: najlepiej ciurkiem — bo to idzie jak thriller sądowy, tylko że bez fikcyjnej poduszki bezpieczeństwa ⭐ Ocena: 7/10 — bardzo dobre: przystępne, konkretne, zostawia w głowie „jak to w ogóle było możliwe?” 🧠 Sedno 🧠 To książka o tym, jak z jednego poronienia w szpitalu robi się „zabójstwo” i wyrok, a potem — jak z jednej skrzywdzonej kobiety robi się symbol, którego nie da się już zamieść pod dywan. Najmocniejsze jest to, że Correa pokazuje mechanizm bez moralizowania: instytucje, język, wstyd, strach, klasowość — a przeciwko temu konsekwencję i siostrzaną logistykę. 🧷 Migawka, która zostaje 🧷 Belén nie chce być twarzą plakatu — chce być zwykłą kobietą, nie „potworem z nagłówka”. A jednocześnie jej historia zaczyna pracować w debacie publicznej jak dźwignia: ktoś ją podniósł i już nie da się jej opuścić bez hałasu. 👏 Dlaczego „brawo dziewczyny” 👏 Bo tu widać coś rzadkiego: przechył nie z komentarzy, tylko z realnej roboty. Prawnicy, aktywistki, media, presja ulicy, upór i cierpliwość — i nagle temat, który miał być „niewypowiadalny”, staje się sprawą państwa. I to nie w trybie manifestu, tylko w trybie: konkret, dowód, nazwisko, odpowiedzialność. 🌀 Zgrzyt (jeśli ktoś szuka „czystej literatury”) 🌀 To reportaż z misją — momentami bardziej „linia zdarzeń i konsekwencji” niż pogłębiona psychologia. Ale tu akurat misja ma sens: ta historia ma działać, nie tylko pięknie brzmieć. 🎯 Clue 🎯 Po tej książce trudniej mówić: „to tylko ideologia”. Bo tu ideologia ma kajdanki, salę sądową i szpitalny korytarz. 🎭 Teraz czas na spektakl na deskach teatru.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na73 miesiące temu
To jest wojna. Kobiety, fundamentaliści i nowe średniowiecze Klementyna Suchanow
To jest wojna. Kobiety, fundamentaliści i nowe średniowiecze
Klementyna Suchanow
Klementyna Suchanow w swojej monumentalnej, reporterskiej syntezie „To jest wojna. Kobiety, fundamentaliści i nowe średniowiecze” kreśli przerażającą mapę globalnego frontu, na którym stawką jest wolność połowy ludzkości. Choć książka koncentruje się na mechanizmach władzy i pieniądza, jej emocjonalny i faktograficzny ciężar zaczyna się tam, gdzie patriarchat przybiera najbardziej jawną, brutalną formę. Suchanow rozpoczyna swoją analizę od przyjrzenia się regionom, które dla zachodniego obserwatora często stanowią symbol opresji kobiet – krajom arabskim i muzułmańskim, takim jak Arabia Saudyjska, Iran czy Egipt. Autorka nie zatrzymuje się jednak na powierzchownym opisie noszenia hidżabu. Pokazuje system, w którym ciało kobiety jest własnością państwa i rodziny, a każda próba emancypacji traktowana jest jako zdrada religijna i narodowa. W krajach tych sytuacja kobiet jest papierkiem lakmusowym dla radykalnych ruchów religijnych. Suchanow opisuje, jak fundamentaliści islamscy wykorzystują kontrolę nad płodnością i mobilnością kobiet do budowania autorytarnych struktur. Jednak kluczowym wnioskiem autorki jest to, że mechanizmy te – choć ubrane w szaty innej religii – są uderzająco podobne do tych, które zaczynają kiełkować na chrześcijańskim Zachodzie. Kraje arabskie służą tu niemal za przestrożne laboratorium: pokazują, co dzieje się ze społeczeństwem, gdy religijny dogmat staje się prawem państwowym, a nienawiść do kobiet – oficjalną ideologią. „To jest wojna” nie jest klasyczną powieścią, lecz reporterskim śledztwem o potężnym rozmachu. Suchanow podróżuje od Argentyny, przez Brazylię i USA, aż po Rosję i Polskę, łącząc kropki, których większość z nas nie dostrzega. Fabułą tej książki jest odkrywanie pajęczyny powiązań między ultrakonserwatywnymi organizacjami (takimi jak Ordo Iuris czy Agenda Europe),rosyjskimi oligarchami a amerykańskimi ewangelikalistami. Autorka pokazuje, że walka z aborcją, edukacją seksualną czy prawami osób LGBT+ nie jest jedynie wynikiem „żarliwej wiary”. To precyzyjnie zaplanowana kampania polityczna, finansowana gigantycznymi pieniędzmi, mająca na celu destabilizację demokracji i wprowadzenie porządku, który Suchanow nazywa „nowym średniowieczem”. Śledzimy kulisy spotkań w luksusowych hotelach, gdzie decyduje się o losach ustaw w odległych krajach, oraz protesty na ulicach, gdzie kobiety – jak w Polsce podczas Strajku Kobiet – stają się ostatnią linią obrony przed nadchodzącym mrokiem. Recenzja: Manifest i ostrzeżenie Książka Suchanow to lektura gęsta, gniewna i momentami paraliżująca. Autorka nie udaje obiektywnego obserwatora – pisze z pozycji zaangażowanej uczestniczki wydarzeń, co nadaje tekstowi ogromną siłę rażenia. Styl jest dynamiczny, momentami wręcz agresywny, co idealnie oddaje poczucie zagrożenia, jakie towarzyszy opisywanym zjawiskom. Największą wartością „To jest wojna” jest obalenie mitu, że radykalizm religijny to margines. Suchanow udowadnia, że mamy do czynienia z profesjonalną, międzynarodową siecią, która potrafi wpływać na rządy i trybunały. Zestawienie sytuacji kobiet w krajach arabskich z narastającym fundamentalizmem w Polsce czy USA jest bolesne, ale otrzeźwiające. Autorka pokazuje, że „nowe średniowiecze” nie przyjdzie z dnia na dzień – ono wkradnie się tylnymi drzwiami, zmieniając język, prawo i definicję wolności. Mimo ogromu przytłaczających faktów, książka jest także hołdem dla kobiecego oporu. Suchanow z pasją opisuje solidarność ponad granicami, ruchy takie jak Ni Una Menos, które pokazują, że siła „czarnych protestów” jest jedyną barierą zdolną powstrzymać fundametalistyczny walec. To lektura trudna, wymagająca skupienia (liczba nazwisk i organizacji może przytłaczać),ale absolutnie niezbędna dla każdego, kto chce zrozumieć, dlaczego prawa kobiet nagle znalazły się w centrum globalnej wojny ideologicznej. Podsumowanie „To jest wojna” to nie tylko reportaż, to diagnoza cywilizacyjnego kryzysu. Suchanow przypomina nam, że demokracja i prawa człowieka nie są dane raz na zawsze. Jeśli zapomnimy o czujności, obudzimy się w świecie, w którym nasza prywatność, ciała i marzenia zostaną złożone w ofierze na ołtarzu nowej, politycznej religii.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na72 miesiące temu
Gniew. Tomasz Szymon Markiewka
Gniew.
Tomasz Szymon Markiewka
Kilka słów o gniewie. „Spoglądajmy zatem w stronę niezadowolonych, bo to tam się dzieją najważniejsze rzeczy. Gniew może skierować nasze społeczeństwa w najciemniejsze rejony, które mieliśmy nadzieję dawno zostawić za sobą, ale może też być szansą na postęp. Wybór należy do nas”. Emocje odgrywają bardzo ważną rolę w naszym życiu. Trudno nie zgodzić się z tym stwierdzeniem. Czasem, gdy ktoś podejmuje jakaś – z pozoru nieracjonalną decyzję to mówimy, że zrobił to pod wpływem emocji. Jednocześnie bardzo trudno o emocjach pisać. Wszak są one bardzo subiektywne, każdy odczuwa je inaczej. Czy w ogóle możliwa jest zatem próba opisania emocji, która oddziałuje na całe społeczności? Właśnie takiego zadania podjął się Tomasz S. Markiewka w swojej książce pod tytułem „Gniew”. Ukazała się ona nakładem wydawnictwa Czarne. Autor jest filozofem i publicystą. W swojej nowej książce stara się spojrzeć na historię polityczną i społeczną ostatnich lat przez pryzmat społecznego gniewu. Według niego właśnie to uczucie łączy wyborców Trumpa, sufrażystki, zaangażowanych w klimatyczne strajki. Markiewka pisze głównie o dwóch krajach – Polsce i USA. Najpierw zajmuje się Stanami Zjednoczonymi, stwierdzając nie bez racji, że zawsze stanowiły one dla Polaków pewien wzorzec do naśladowania. Pisze więc o tym, dlaczego w Stanach możliwe było zwycięstwo Donalda Trumpa i co sprawiło, że zwykły Amerykanin z „prowincji” czuje głównie gniew i frustrację. Z lektury książki dowiemy się, dlaczego – zdaniem autora – „Adaś Miauczyński nie ma na kogo głosować”. Przeczytamy, jak Tomasz Markiewka definiuje gniew oraz jego ciemną i jasną stronę. Stawia w końcu pytanie, czy możliwa jest „ucieczka z teatru gniewu?” Reasumując „Gniew” to ciekawa, skłaniająca do refleksji książka. Oczywiście nie ze wszystkimi sądami autora musimy się zgadzać. Wiele z nich jest – na potrzeby publikacji – mocno uproszczonych i nie oddających całej złożoności rzeczywistości. Jednak lekturę „Gniewu” polecam chociażby z jednego powodu. Dzięki niej możemy podjąć próbę refleksji i odpowiedzi na pytanie, na ile gniew rządzi moim życiem i dyktuje moje wybory (także te polityczne). To może być interesujący eksperyment myślowy. Wojciech Sobański.
Wojtek - awatar Wojtek
ocenił na611 miesięcy temu
Praca bez sensu. Teoria David Graeber
Praca bez sensu. Teoria
David Graeber
Czy robiliście kiedykolwiek w pracy zadanie, które było kompletnie bez sensu? To jest pytanie retoryczne. Nie znam osoby, która odpowiedziałaby przecząco. Idźmy więc głębiej. Ile szacunkowo Twoich zadań wydaje Ci się bez sensu? Ile zadań, które zostały zlecone, to te, które miały istotny wpływ na Twoją pracę, wynik finansowy organizacji, motywację zespoły? Ile ze wszystkich Twoich zadań miało jakikolwiek sens? Na te właśnie pytania udziela odpowiedzi wybitny, niestety już nieżyjący, wykładowca akademicki, antropolog David Graeber. Książka obfituje w liczne przykłady pracy bez sensu. Wskazuje niepotrzebną biurokrację, zatrudnianie osób o bliżej nieokreślonym profilu stanowiska, a nawet w swoich rozważaniach idzie znacznie dalej wskazując konkretne zawody, które są bez sensu. Do takich zawodów o dziwo zalicza … m.in. zawód prawnika. Graeber obala mit o tym, że praca bez sensu jest tylko domeną sektora publicznego wraz z rzeszą urzędników, którzy spokojnie wykonywaliby tą samą pracę nawet, gdyby było ich o połowę mniej. Dlatego „Praca bez sensu” to jest również książka o bezmyślnym marnotrawieniu pieniędzy. Graeber zdaje kłam tezom, że wysoko opłacana praca daje porównywalne do nakładów finansowych wymierne efekty. W ramach tych rozważań Graeber wymienia złożone prace bez sensy przyjmujące różne formy, a często mające swoje źródła w branży technologicznej. I tutaj też mogą pojawić się pewne nieścisłości w teoriach autora. Są one jak drobne, ale widoczne pęknięcia na ścianie. Można przyjąć hipotetycznie, że 90% działań w branży technologicznej jest bez sensu, tyle że pozostałe 10% prac może stanowić wartość dającą przełom. Czy bez nakładów pracy, mogącej znaleźć się pod mianownikiem „bez sensu” da się osiągnąć tą kluczową wartość tworzącą wymierne efekty? Odpowiedzi na to pytanie z oczywistych względów w tej książce nie znajdziemy. Oczywistych, bo mocno podważyłaby ona teorie stanowiące oręż autora w tej pozycji. Znajdziemy natomiast jeszcze jedną ciekawą przestrzeń do analizy. Mianowicie jak prace bez sensu wpływa na motywację pracowników do jej wykonywania. Świadomość braku celowości pracy działa tutaj destrukcyjnie. Obniża morale, zabiera energię. Dziwi zatem jej powszechność. Dziwi jeszcze bardziej, bo to praca i zadania z nią związane mogłoby wyglądać zupełnie inaczej. Przecież podstawowym narzędziem każdego Managera powinna być metodologia SMART, która w swej jasności i prostocie mówi o cechach wyznaczonych celów by były : konkretne, mierzalne, osiągalne, istotne i mierzalne w czasie. Czy więc powszechne stosowanie SMART wyzwoliłby pracowników z okowów pracy bez sensu? Na pewno w dużej mierze tak. Dlaczego zatem nie jest stosowana. Takie sugestie w książce Graebera padają. Powód jest trywialny. Metodologia SMART nie jest powszechnie stosowana, bo wtedy okazałoby się, że praca większości osób zarządzających … jest po prostu bez sensu. https://www.instagram.com/biznes_na_stronach/
biznes_na_stronach - awatar biznes_na_stronach
ocenił na61 miesiąc temu
Gwałt to przecież komplement Maja Staśko
Gwałt to przecież komplement
Maja Staśko
Dostępny bezpłatnie do przeczytania esej (link na końcu),o tym jak społeczeństwo traktuje kobiety. Skłania do wielu przemyśleń. Cytat1: Gwałt to naruszenie najbardziej podstawowej autonomii – autonomii ciała. Autonomia ciała oznacza, że każda osoba ma kontrolę nad tym, kto lub co używa jej ciała, po co i jak długo: to ona o tym decyduje i to ona się na to zgadza lub nie. Dlatego nie wolno nikogo zmusić do oddania krwi, nerki czy organów; dlatego nie wolno nikogo dotknąć czy uprawiać z nim/z nią seksu bez jego/jej zgody; (...) dlatego nie wolno zmusić kobiety do donoszenia ciąży, a państwo tego nakazujące dokonuje ustawowego gwałtu. Kontrola nad własnym ciałem to podstawowe prawo każdej osoby – bez niego odebrana zostaje możliwość decydowania o sobie w tym najbardziej prywatnym i najbardziej oczywistym wymiarze: następuje fizyczne ubezwłasnowolnienie. Cytat2: Za zgwałcenie nieprzytomnej studentki Brock Turner odsiedział 3 miesiące, sędzia obawiał się bowiem, że dłuższa odsiadka będzie drastyczna dla młodego, zdolnego chłopaka z dobrego domu i zniszczy jego karierę sportową. W mediach nazywa się go byłym pływakiem, a nie gwałcicielem, bo to zawodowe osiągnięcia determinują mężczyznę, a nie ciało czy zachowania względem ciała. Ojciec Brocka prosił, by nie nazywać syna „gwałcicielem”, bo to za duża trauma za „20-minutową akcję”.(...)Hakerowi, który pomógł wykryć gwałt zbiorowy w Steubenville, gdzie grupa licealnych piłkarzy wykorzystała nieprzytomną dziewczynę, grozi większa kara (do 16 lat więzienia) za włamanie na konta niż gwałcicielom. Cytat3 W „kampanii społecznej” GIS-u przeciw tabletce gwałtu hasło brzmiało: „Mądra dziewczynka pilnuje drinka”. Konsekwencje takiego założenia są proste: skoro „mądra dziewczynka” zostanie zgwałcona po tabletce gwałtu dosypanej do drinka, to znaczy, że go nie upilnowała. To jej wina. W kampanii nie pojawia się ani przez chwilę winny, gwałciciel, przestępca – cała odpowiedzialność za potencjalny gwałt zrzucona zostaje na „mądrą dziewczynkę”, to ona jest tu podmiotem. To co, głupia dziewczynka może spokojnie być zgwałcona? Warto może zaznaczyć: do drinków nic nie „może zostać wsypane” – wsypuje konkretna osoba, która jest za to odpowiedzialna, tabletka gwałtu nie ma nóżek i nie wskakuje sama do drinków. http://wakat.sdk.pl/gwalt-to-przeciez-komplement-czym-jest-kultura-gwaltu/
Madame Executioner - awatar Madame Executioner
ocenił na83 lata temu

Cytaty z książki Kobiety, socjalizm i dobry seks. Argumenty na rzecz niezależności ekonomicznej