Retour sur Belzagor Vol. 1

Okładka książki Retour sur Belzagor Vol. 1 autora Philippe Thirault, Laura Zuccheri, 9782731600124
Okładka książki Retour sur Belzagor Vol. 1
Laura ZuccheriPhilippe Thirault Wydawnictwo: Les Humanoïdes Associés Cykl: Silverberg [Komiks] (tom 1) komiksy
56 str. 56 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Silverberg [Komiks] (tom 1)
Data wydania:
2017-04-05
Data 1. wydania:
2017-04-05
Liczba stron:
56
Czas czytania
56 min.
Język:
francuski
ISBN:
9782731600124
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Retour sur Belzagor Vol. 1 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Retour sur Belzagor Vol. 1



książek na półce przeczytane 3577 napisanych opinii 583

Oceny książki Retour sur Belzagor Vol. 1

Średnia ocen
8,0 / 10
2 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Retour sur Belzagor Vol. 1

avatar
815
435

Na półkach: , , ,

Książka zdecydowanie lepsza, pełniejsza. Komiks mimo pięknych rysunków uproszczony, z niepotrzebnie uwypuklonymi wątkami romantycznymi. Sama historia również jest zmieniona, wydaje mi się że na gorsze. Jeśli komuś komiks się spodobał to zdecydowanie polecam książkę.

Książka zdecydowanie lepsza, pełniejsza. Komiks mimo pięknych rysunków uproszczony, z niepotrzebnie uwypuklonymi wątkami romantycznymi. Sama historia również jest zmieniona, wydaje mi się że na gorsze. Jeśli komuś komiks się spodobał to zdecydowanie polecam książkę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
554
187

Na półkach:

Kreska z za małym detalem, poza tym kreacja bohaterów, pomysł, tempo, fabuła bardzo dobrze przemyślane. Podsumowując bardzo dobra forma i treść.

Kreska z za małym detalem, poza tym kreacja bohaterów, pomysł, tempo, fabuła bardzo dobrze przemyślane. Podsumowując bardzo dobra forma i treść.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
540
175

Na półkach:

Komiksu bym raczej nie zakupił z racji na cenę, ale miałem szansę wypożyczyć z biblioteki i muszę powiedzieć, że podobało mi się. Lekka, przyjemna lektura na 2h. Z historią byłem już zaznajomiony wcześniej w wydaniu powieściowym, choć niezbyt pamiętałem szczegóły z wyjątkiem zakończenia. Swoją drogą nie pamiętam, czy rozwiązanie zastosowane dosłownie na ostatniej stronie komiksu pokrywało się z tym w książce i przy lekturze powieści nie dostrzegłem tego niewielkiego twistu, czy to dodatek rysownika. Tak czy inaczej bardzo mi się podobało, było niespodziewane i zarazem bardzo subtelne, trzeba się domyślić co autor nam właśnie przekazuje.

W każdym razie historia poprowadzona bardzo szybko (wbrew pozorom aby w miarę wiernie przełożyć nawet najcieńszą książkę potrzeba sporo obrazków, a tu mamy tylko 108 stron),krajobrazy ładne, pobudzające wyobraźnię, z ciekawym stylem. Niestety brak mi słownictwa artystycznego, aby go opisać, ale sami możecie ocenić po okładce, bowiem przedstawia jeden z kadrów w komiksie. Fajnie było ujrzeć nildory w wizualnej postaci. Największy zarzut mam wobec ekspresji emocji u bohaterów. Mocne uczucia jak złość, podniecenie czy zaskoczenie czasami wyglądają podobnie/bezbarwnie - nie udało się wiarygodnie oddać ich mimiką twarzy, na szczęście dialogi bezpośrednio na nie wskazują. Senna, ukochana głównego bohatera, wyglądała seksowniej niż w mojej wyobraźni podczas czytania powieści, co mogę zaliczyć jedynie do plusów.

Same kadry przedstawiające transcedencję trochę biedne, widać że rysownik nie bardzo wiedział, jak tą abstrakcję ugryźć wizualnie, ale sam motyw podróży do Mglistych Gór, gdzie ma się odbyć rytuał Ponownych Narodzin dwóch natywnych dla tej planety form życia wypadł moim zdaniem całkiem atrakcyjnie. Historia o odkupieniu, ciekawie poprowadzona, swobodnie żąglująca płaszczyznami czasowymi. Wątek główny osnuty jest nimbem tajemnicy, by w retrospekcjach obraz zaczął się klarować. No i typowy już dla Silverberga motyw poszukiwania życia wiecznego.

Komiks nie zastąpi jednak powieści, ponieważ jest jedna rzecz, której ta forma nie osiągnie - a mianowicie poczucia odbywania podróży. W powieści przemierzanie dzikiego interioru Belzagoru towarzyszy nam nieustannie i zajmuje kilka godzin lektury, w przypadku komiksu plenery ukazywane są na pojedynczych obrazkach, a dające się wyszczególnić (oddzielić) sekwencje wydarzeń rozpisane są co najwyżej na paru stronach. To zbyt mało, abyśmy poczuli upływ czas związany z podróżą, mimo że widzimy, jak dni zmieniają się w noce - ale dzieje się to co chwila, co kilka stron, a więc błyskawicznie szybko. Można zatem zapomnieć o doświadczeniu całodobowej, wyczerpującej wędrówki.

Bierzcie się za powieść (Vesper właśnie zaserwował nowe wydanie). W ten sposób nie ominie was też kawał sprawnie napisanej prozy. Warto czytać Silverberga, o czym przekonałem się dosyć późno. Ale jak to mówią "lepiej późno niż wcale". Polecam, choć dopiero po lekturze powieści.

Komiksu bym raczej nie zakupił z racji na cenę, ale miałem szansę wypożyczyć z biblioteki i muszę powiedzieć, że podobało mi się. Lekka, przyjemna lektura na 2h. Z historią byłem już zaznajomiony wcześniej w wydaniu powieściowym, choć niezbyt pamiętałem szczegóły z wyjątkiem zakończenia. Swoją drogą nie pamiętam, czy rozwiązanie zastosowane dosłownie na ostatniej stronie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

117 użytkowników ma tytuł Retour sur Belzagor Vol. 1 na półkach głównych
  • 83
  • 34
52 użytkowników ma tytuł Retour sur Belzagor Vol. 1 na półkach dodatkowych
  • 16
  • 11
  • 11
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Retour sur Belzagor Vol. 1

Inne książki autora

Okładka książki Kobiety z Dzikiego Zachodu Virginie Augustin, Dominique Bertail, Daphné Collignon, Isabelle Dethan, Nathalie Ferlut, Paul Gastine, Miss Prickly, Hervé Richez, Oger Tiburce, Béatrice Tillier, Laura Zuccheri
Ocena 7,0
Kobiety z Dzikiego Zachodu Virginie Augustin, Dominique Bertail, Daphné Collignon, Isabelle Dethan, Nathalie Ferlut, Paul Gastine, Miss Prickly, Hervé Richez, Oger Tiburce, Béatrice Tillier, Laura Zuccheri
Okładka książki Kamasutra - Z krwi i kości Sudeep Menon, Laura Zuccheri
Ocena 7,0
Kamasutra - Z krwi i kości Sudeep Menon, Laura Zuccheri
Okładka książki Julia. Z archiwum spraw kryminalnych. Witaj ponownie, Myrno! Giancarlo Berardi, Laura Zuccheri
Ocena 7,0
Julia. Z archiwum spraw kryminalnych. Witaj ponownie, Myrno! Giancarlo Berardi, Laura Zuccheri
Okładka książki W dół, do Ziemi Robert Silverberg, Philippe Thirault, Laura Zuccheri
Ocena 6,7
W dół, do Ziemi Robert Silverberg, Philippe Thirault, Laura Zuccheri
Okładka książki Szklane Miecze #4: Dolmon Sylviane Corgiat, Laura Zuccheri
Ocena 5,6
Szklane Miecze #4: Dolmon Sylviane Corgiat, Laura Zuccheri
Okładka książki Szklane Miecze #3: Tigran Sylviane Corgiat, Laura Zuccheri
Ocena 5,8
Szklane Miecze #3: Tigran Sylviane Corgiat, Laura Zuccheri
Okładka książki Szklane Miecze #2: Ilango Sylviane Corgiat, Laura Zuccheri
Ocena 6,1
Szklane Miecze #2: Ilango Sylviane Corgiat, Laura Zuccheri

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Elecboy - 1 Jaouen Salaün
Elecboy - 1
Jaouen Salaün
SZTMAPABOY Jaouen Salaün na polskim rynku debiutował już jakiś czas temu, ale w końcu się wziąłem, przeczytałem i… Na pewno sporo dobrego wizualnie dla fanów europejskich komiksów środka z gatunku szeroko pojmowanej fantastyki, a już science fiction w szczególności. Fabularnie już nie tak. Bo „Elecboy” to lektura typowa, przez pierwszą połowę sztampowa, rzemieślnicza bardziej, niż artystyczna, ale nie mówię, że zła – po prostu niezła robi dopiero się w drugiej części, wcześniej to taki średniak, jakich masa. Więc najbardziej wchodzi to graficznie, coś w tych ilustracjach, mimo sporej ilości komputerowego wspomagania, wpadło mi w oko, kupiło mnie i podnosiło poziom przyjemności płynącej z odbioru tego albumu. Akcja komiksu zabiera nas do roku 2122. Coś się wydarzyło, coś stało, świat upadł, zmienił się w iście rodem z „Mad Maxa”. A gdzieś w tym wszystkim kosmiczno-mitologiczne bóstwa maczały swoje kto wie czy nie technologiczne palce. Po tym maczaniu zostały niedobitki żyjące w skupisku, w którym o wodę trzeba walczyć z niegościnną naturą, pośród bestii, których trzeba unikać i ze zdziczeniem, jakie dosięgło ludzi. To właśnie w takiej rzeczywistości, wśród wspólnoty, która stara się jakoś w tym wszystkim przetrwać, żyje młody Joshua. I ten Joshua kocha się w siostrze miejscowego gangstera/przywódcy, można by rzec. Z tym, że z dziewczyną spotykać się w ogóle nie powinien. Wszystko przez tajemnice, jakie kryje jego ojciec, jakie skrywają też jej bliscy. A przede wszystkim sekret, jaki kryje się w samym Joshu. Sekret, który z jednej strony pakuje go w coraz gorsze tarapaty, a z drugiej pomaga mu się z nich wyrwać. A gdzieś w tym wszystkim znów działają bóstwa, chcące… No właśnie, czego? https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2025/05/elecboy-1-jaouen-salaun.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na611 miesięcy temu
Science fiction. Historia w komiksie Xavier Dollo
Science fiction. Historia w komiksie
Xavier Dollo Djibril Morissette-Phan
„The History of Science Fiction: A Graphic Novel Adventure” autorstwa Xaviera Dollo i z ilustracjami Djibrila Morissette-Phana to imponujące dzieło, które zabiera czytelników w fascynującą podróż przez historię gatunku science fiction. Komiks oferuje unikalne połączenie dogłębnej analizy literackiej z wizualnym przekazem, ukazując rozwój SF od jego początków, poprzez złotą erę, aż po współczesność. Co ważne, książka nie ogranicza się tylko do angielskojęzycznej literatury SF, lecz rzuca światło również na francuskich autorów i twórczość z innych części świata. Komiks zaskakuje szczegółowością i bogactwem treści, zawierając zarówno portrety znanych autorów, jak i ilustracje ikonicznych postaci czy okładek książek. Warto podkreślić, że jest to więcej niż zwykła kompilacja faktów; Dollo stara się umieścić dzieła i ich twórców w szerszym kontekście kulturowym, filozoficznym i społecznym, jednocześnie zachęcając do dalszych poszukiwań i czytania. Wizualna strona książki, dzięki talentowi Morissette-Phana, jest imponująca i zróżnicowana, od historycznych rekonstrukcji, poprzez wyobrażenia przyszłości, aż po reprodukcje scen z filmów, które również kształtowały nasze wyobrażenia o możliwych przyszłościach. Jednym z ciekawszych aspektów książki jest próba dialogu między autorami z różnych epok, co choć jest fikcyjne, ma na celu ukazanie ewolucji myśli SF i dyskusji na temat gatunku. „The History of Science Fiction” to nie tylko ważna lektura dla fanów SF, ale również dla tych, którzy chcą zrozumieć, w jaki sposób gatunek ten inspiruje i jest inspirowany przez postęp technologiczny i zmiany społeczne. Jest to ambitne dzieło, które z pewnością znajdzie swoje miejsce na półkach zarówno fanów SF, jak i tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z gatunkiem. To przystępna, a zarazem głęboka analiza rozwoju jednego z najbardziej fascynujących i wpływowych gatunków literackich. Przyjemność 4/5 Styl: 3,7/5 Historia: 4,3/5 Ocena 4,01/5
temptershell - awatar temptershell
ocenił na81 rok temu
Excalibur: Kroniki Jean-Luc Istin
Excalibur: Kroniki
Jean-Luc Istin Alain Brion
Byłem przy lekturze "Excalibura" jak Bastian, który nie mógł oderwać się od skradzionego (na chwilę!) egzemplarza "Niekończącej się opowieści". Znowu miałem kilkanaście lat i znowu kroczyłem tymi pięknymi fantastycznymi ścieżkami. A wracając na rodzime poletko, to "Excalibur. Kroniki" w 2025 roku czyta się tak dobrze jak "Thorgala" w latach 90. Skąd takie poniekąd osobliwe porównanie? Oczywiście nie łączę tych dwóch komiksów tylko ze względu na ich przynależność gatunkową. Oba to wszak fantasy z wyrazistymi postaciami, rozległe w krajobrazie, ale zwarte jeżeli chodzi o bohaterów, zawsze blisko emocji. Wprawdzie "Thorgal" był bardziej pojemny (elementy sci-fi, mitologie nordyckie),ale atmosfera, narracja, sposób prezentacji akcji, to wszystko przypomina mi Excalibur. Kroniki. Poczułem to, chociaż "Thorgala" czytałem ostatnio dekadę temu. I przy tej podobnej atmosferze, którą udało się stworzyć w komiksie, autorzy Alain Brianowi (rysunki) i Jean-Luc Istinowi (scenariusz),opowiedzieli o wszystkich trudach Merlina. Tak, ten legendarny czarodziej, który pochodzi jeszcze ze starego porządku, pragnie tylko jednego, chce by Brytania była jedną zespoloną krainą (tak w armii jak i pod władaniem jednego króla). Zadanie ma Merlin trudne, bo rządzą tu różni władcy, a wysłannicy Avalonu nie mają tyle siły przebicia co choćby Patrycjusz, zbrojne ramię chrześcijaństwa i wysłannik Rzymu w jednej osobie. Fascynujące są to opowieści i genialnie rozrysowane sceny, które potrafią poruszyć. Ten moment, gdy Merlin przedziera się przez piktów z niemowlęciem na ramieniu. Albo te nasączone emocjami kadry z próbą wyjęcia Excalibura, który może dać swojemu właścicielowi prawdziwą władzę. Są to sekwencje epickie z dużym dramatycznym ładunkiem i niekoniecznie o epickim rozmachu. Tu nie chodzi bowiem o te największe bitwy, wymiar kolosalny w podejściu do ilustracji, a właśnie rasowy storytelling oparty o legendy arturiańskie, wyrazistych bohaterów i detale w ujęciu emocji. Czuć tu bardzo stawkę, czuć też mocno te momenty, które mogą tworzyć fundamenty pod nowe realia w Brytanii. Nie zawsze jednak wszystko idzie po myśli Merlina i jego towarzyszy, fabularnie komiks ma sporo tragicznych zwrotów akcji. To również dostarcza sporych emocji. To fantasy bez nadmiernego politykowania i ze sporą ilością mitologii. Świetny komiks, ładnie narysowany, z najlepszymi momentami gdy Merlin okazuje się być bohaterem mądrym, odważnym, ale też silnym i tym, który posiada prawdziwą moc. To też komiks, który z szacunkiem i wyczuciem podchodzi do legend arturiańskich. Czytelnicy przyzwyczajeni do znanych motywów, mogą być zaskoczeni. Autorzy zdecydowali się na kilka nowych interpretacji. Ale to przecież zawsze były tylko legendy, mogli więc pójść nowymi ścieżkami. Warstwa graficzna natomiast potrafi zbudować atmosferę tajemnicy i napięcia, idealnie współgrając z narracją. Scenariusz i cała historia Merlina, Patrycjusza, Morgany, ale też postaci pobocznych, prowadzony jest konsekwentnie, z dbałością o rytm i dramaturgię. Świetna rzecz i jedna z moich większych komiksowych niespodzianek.
Patryk Karwowski - awatar Patryk Karwowski
ocenił na85 miesięcy temu
Trent - Wydanie zbiorcze Luis Eduardo de Oliveira (Leo)
Trent - Wydanie zbiorcze
Luis Eduardo de Oliveira (Leo) Rodolphe Daniel Jacquette
Dobra, to była jedna z ładniejszych przygód komiksowych. Serio. Co to ten Trent? A właściwie kto to - jest to konstabl kanadyjskiej policji konnej. Otóż to - jeździ na koniu po Kanadzie, pilnuje prawa, wykonuje rozkazy, pomaga ludziom. I jest to doskonałe. Już wstęp buduje odpowiedni nastrój, wspominając o przygodowych powieściach Jacka Londona i spółki. Czuć to umiłowanie do przygody, pewną potrzebę immersji w odmienny świat kojarzącą się z dzieciństwem. Trent to milczący bohater, ani w stylu potężnego samca alfa, ani nieporadnego wstydziocha. Ma zasady, chce postępować słusznie, nie ma potrzeby stawiać się w centrum wydarzeń. Kiedyś, gdzieś porzuciła go żona. Wybrał samotność na szlaku i służbę prawu. Samotności tu dużo, ale nie depresyjnej samotności. Raczej waldenowskiej, intencjonalnej samotności, która jest rodzajem ceny którą płaci się za wolności i pewną dozę spokoju. Mamy tu zazwyczaj niespieszną narrację, acz intrygi potrafią trzymać w napięciu, a mimo pewnej umowności i konwencjonalności historie są bardzo zróżnicowane. Komiks wypełnia atmosfera pustkowi kontynentu północnoamerykańskiego, mnóstwo detali ówczesnego świata i wyrazista doza romantyzmu. Jest w tej opowieści coś niedzisiejszego. Zew przygody i jednoczesny spokój w narracji. Mimo że to kawał lektury, to każdy powrót do świata „Trenta” wiązał się z czystą przyjemnością i głębokim relaksem. Jest to świat w który się wchodzi i żyje się nim przez całą opowieść. „Trent” to niesamowicie sycący, satysfakcjonujący album. Nie pozostawia niedosytu, nie męczy buły, sprawia permanentną radość. Polecam jak cholera. Po więcej recenzji zapraszam na Instagram: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na96 miesięcy temu

Cytaty z książki Retour sur Belzagor Vol. 1

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Retour sur Belzagor Vol. 1