rozwińzwiń

Peety. Pies, który uratował mi życie

Okładka książki Peety. Pies, który uratował mi życie autora Mark Dagostino, Eric O'Grey,
Okładka książki Peety. Pies, który uratował mi życie
Eric O'GreyMark Dagostino Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece reportaż
392 str. 6 godz. 32 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2019-07-10
Data 1. wyd. pol.:
2019-07-10
Liczba stron:
392
Czas czytania
6 godz. 32 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Kinga Markiewicz
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Peety. Pies, który uratował mi życie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Peety. Pies, który uratował mi życie

Średnia ocen
7,7 / 10
70 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Peety. Pies, który uratował mi życie

avatar
70
52

Na półkach:

,,Peety. Pies, który uratował mi życie’’ to reportaż, który czyta się jak powieść typu ,,Był sobie pies’’. Poznajemy Erica, mężczyznę, który ma ponad 60 kg nadwagi, ma depresję, cukrzycę, syf w mieszkaniu, tak spoza chorób, nienawidzi siebie i prawie każdy aspekt życia ma utrudniony przez swoją wagę. Bohater postanowił, jak to się mówi, wziąć się za siebie i zapisał się do naturopaty żeby pomógł mu zmienić tryb życia. Doktor Preety proponowała przejście na dietę i poleciła mu adopcję psa, ponieważ zwierzę da mu motywacje do spacerów oraz utrzymania porządku w domu. Pod jego opiekę trafił Peety, czworonóg w już raczej średnim wieku, z nadwagą, jak Eric i łuszczycą.

To nie jest książka, która zaskakuje, lecz inspiruje. Nie oznacza to, że historia nie jest ciekawa. Czytając kibicowałem Peetiemu i Ericowi, który jest tu narratorem. Trochę nudno zrobiło się, gdy pojawił się pierwszy wątek miłosny. Nie chodzi tu o to, że nie lubię wątków miłosnych. Po prostu pojawiła się takim momencie, w którym Eric już schudł, zaczął uprawiać sport, był szczęśliwy i wszystko, co chciałem o nim wiedzieć, już wiedziałem. I żeby nie było, książka jest ciekawa do samego końca, tym bardziej, że pod koniec depresja wróciła do Erica i znów musiał sobie z nią poradzić i tym razem nie pomógł mu w niej Peety ani lekarz, ani ukochana osoba.

Reportaż przede wszystkim jest poświęcony relacji Erica i Peetiego. Między nimi nie było przyjaźni, lecz miłość, taka jak między ojcem a synem. Sam Eric nazywał Peetiego synkiem i poprawiał ludzi, którzy nazywali go po prostu psem.

W ciągu tej ponad trzystu stronnicowej książki mamy zaledwie parę nawiązać do weganizmu. Bo należy wspomnieć, że główny bohater schudł między innymi dzięki temu, że przeszedł na wysokobiałkową dietę roślinną. Od drugiej połowy książki co jakiś czas pojawiają się wywody Erica na temat tego, jak wartościowa jest dieta wegańska. Gdy już są to autor poświęca im dwa, niedługie akapity. Ta ,,wegańska propaganda’’ nie pojawia się często, jest jej mało w całej książce. Znacznie więcej jest ogólnie o gotowaniu. Zresztą ciężko nazwać to propagandą, bo narrator jedynie pokazuje wartość diety wegańskiej i nie zmusza do niej nikogo. Sam przyznaje, że nie ma problemu zjeść obok kogoś, kto w tym samym czasie je mięso. To przede wszystkim opowieść o motywacji, chęci zmian, rozwoju i oczywiście wiernej, szczerej miłości między człowiekiem a psem.

Chwilami ciężko uwierzyć, że wszystko w tej historii wydarzyło się naprawdę, ale myślę, że to, co spotkało Erica może kogoś zainspirować do osiągnięcia celu, który wydawał się odległy.

Bardzo przyjemna, miła w czytaniu, urocza historyjka dla każdego, niezależnie od tego czy jest weganinem czy nie. Zdecydowanie warto przeczytać.

,,Peety. Pies, który uratował mi życie’’ to reportaż, który czyta się jak powieść typu ,,Był sobie pies’’. Poznajemy Erica, mężczyznę, który ma ponad 60 kg nadwagi, ma depresję, cukrzycę, syf w mieszkaniu, tak spoza chorób, nienawidzi siebie i prawie każdy aspekt życia ma utrudniony przez swoją wagę. Bohater postanowił, jak to się mówi, wziąć się za siebie i zapisał się do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3265
2358

Na półkach: ,

Wspaniała historia człowieka, któremu pies uratował życie. Pies i zmiana diety na roślinną. Mimo iż ktoś dokonał ostrej krytyki tej książki, jako promocji weganizmu, nie sądzę, żeby autor zmuszał kogoś do dokonania wyboru. Po prostu opisał swoją historię. Eric O'Green ma swoją stronę i można tam znaleźć jego zdjęcia i krótki film o jego "transformacji", który obejrzało już miliony osób. Akurat wczoraj skończyłam czytać, a dzisiaj za mną kolejna książka o wspaniałym psie - w obydwu ta sama choroba zakończyła życie czworonożnych przyjaciół - patrzę na moją siedmioletnią Megulkę i nie mogę powstrzymać łez. Wszyscy dogofile powinni sięgnąć też po książkę "Wielkie małe życie" Deana Koontza.

Wspaniała historia człowieka, któremu pies uratował życie. Pies i zmiana diety na roślinną. Mimo iż ktoś dokonał ostrej krytyki tej książki, jako promocji weganizmu, nie sądzę, żeby autor zmuszał kogoś do dokonania wyboru. Po prostu opisał swoją historię. Eric O'Green ma swoją stronę i można tam znaleźć jego zdjęcia i krótki film o jego "transformacji", który obejrzało...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
660
412

Na półkach:

Eric O'Grey miał ponad sześćdziesiąt kilogramów nadwagi. Dodatkowo zmagał się z depresją, cukrzycą i jeszcze innymi chorobami. Mężczyzna był zmęczony, nieszczęśliwy i miał dość swojego życia. Wszystko zmieniła jedna wizyta u odpowiedniego lekarza, który "przepisał" mu psa. Eric zaadoptował Peety'ego, zapomnianego, porzuconego psiaka z nadwagą. Zaczęli chodzić na spacery, które z czasem stawały się coraz dłuższe. Z każdym kolejnym kilometrem ich więź zacieśniała się, a oni pałali do siebie coraz większą miłością. Uratowali sobie nawzajem życia.

Nie od dziś wiadomo, że zwierzęta to wyjątkowe istoty. Obecność czworonoga potrafi zdziałać cuda. To mądre istoty zdolne do bezinteresownej, szczerej, olbrzymiej miłości. Przekonał się o tym Eric. Decyzja o zaadoptowaniu psiaka okazała się najlepszą w jego życiu. Początkiem wielkich, poważnych zmian. Zaczęło się od krótkich spacerów z nowym przyjacielem. Ta aktywność fizyczna, w połączeniu z weganizmem, zapoczątkowała drogę ku zdrowiu. Mężczyzna zaczął dbać o siebie. Z niepewnego, nieśmiałego, zagubionego człowieka stał się kimś zdrowym, silnym i pewnym siebie. Obserwowanie jego drogi było dla mnie ciekawym przeżyciem. Od początku bardzo mu kibicowałam, od początku zapałałam do niego sympatią. Jestem zagorzałą kociarą, psów się obawiam, bo kiedyś jeden mnie ugryzł, ale mimo to pokochałam Peety'ego. Wręcz zapragnęłam mieć obok siebie takiego czworonoga. Wracałabym do mieszkania i nie zastawała pustki. Miałabym towarzysza do spacerów. Po prostu miałabym przyjaciela.

To wyjątkowa historia. Oparta na faktach, szczera, autentyczna. Wielokrotnie łezka kręciła mi się w oku. Jest idealna nie tylko dla miłośników psów, ale też dla tych, którzy potrzebują iskierki nadziei, znaku mówiącego, że jeszcze wszystko może się zmienić. Dla tych, którzy mają wrażliwe dusze i chcą przeczytać coś poruszającego. Polecam!

Eric O'Grey miał ponad sześćdziesiąt kilogramów nadwagi. Dodatkowo zmagał się z depresją, cukrzycą i jeszcze innymi chorobami. Mężczyzna był zmęczony, nieszczęśliwy i miał dość swojego życia. Wszystko zmieniła jedna wizyta u odpowiedniego lekarza, który "przepisał" mu psa. Eric zaadoptował Peety'ego, zapomnianego, porzuconego psiaka z nadwagą. Zaczęli chodzić na spacery,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

144 użytkowników ma tytuł Peety. Pies, który uratował mi życie na półkach głównych
  • 76
  • 68
38 użytkowników ma tytuł Peety. Pies, który uratował mi życie na półkach dodatkowych
  • 21
  • 6
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Peety. Pies, który uratował mi życie

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Peety. Pies, który uratował mi życie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Peety. Pies, który uratował mi życie