
Rozmowa w „Katedrze”

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Conversación en La Catedral
- Data wydania:
- 2025-07-16
- Data 1. wyd. pol.:
- 1976-01-01
- Liczba stron:
- 675
- Czas czytania
- 11 godz. 15 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383674209
- Tłumacz:
- Zofia Wasitowa
Rozmowa w „Katedrze” to niezwykła historia ludzi żyjących w Peru w latach pięćdziesiątych w czasie dyktatury wojskowej, której przywódcą był generał Manuel Apolinario Odría. Powieść rozgrywa się na wielu płaszczyznach, ujawniając kulisy i mechanizmy władzy, a także jej wpływ na życie zwykłych ludzi. Vargas Llosa, posługując się bolesną historią własnej ojczyzny, w precyzyjny i niezwykle kunsztowny sposób kreśli złożony obraz dyktatury.
Kup Rozmowa w „Katedrze” w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Rozmowa w „Katedrze”
Najsłynniejsza powieść peruwiańskiego noblisty. I chociażby tylko za nią winien otrzymać tą nagrodę. Jest to bowiem Ameryka Łacińska w pigułce, a nawet więcej – historia współczesnego człowieka. Dwóch ludzi z różnych środowisk, o odmiennym kolorze skóry i statusie społecznym, historii i perspektywach, a nawet sposobie zwracania się do siebie (jeden z nich, mówiąc do rozmówcy używa słów „don” lub paniczu) wspomina wydarzenia z życia każdego z nich, czasem zbiegające się i z niedawnej historii Peru, pokazując je ze swojej perspektywy. Ale część prawdy zachowują dla siebie i poznają ją tylko czytelnicy. Stosując nietypowe, swoiste zabiegi narracyjne,które ktokolwiek inny może tylko splagiatować, autor powoli snuje szereg opowieści. O historii najnowszej (od lat 40-tych do 60-tych) Peru, o dyktaturze, nadużyciach władzy, torturach, tajnej policji, wykorzystywaniu przez nią ludzi najbiedniejszych i w potrzebie, o buntach społecznych i spiskach wojskowych oraz biznesmenów, o kontestującej lewicowej młodzieży, przeważnie bez kontaktu z masami. Ale to także opowieść o bogatych i niezamożnych oraz biednych ludziach, o społecznym wykluczeniu i kastowości, często podlanej rasistowskim sosem. Swoje miejsce w fabule posiada nurt intymny, oficjalnie konserwatywny i prorodzinny, a tak naprawdę wręcz perwersyjny, niemal dewiacyjny, a zawsze patologiczny, z wykorzystywaniem stosunku nadrzędności służbowej lub dominacji finansowej nad drugą stroną. Nawet romantyzm „dolnych” (ekonomicznie) warstw społeczeństwa jest daleki od kiczowatych historyjek w stylu kina familijnego. Wykorzystywani, dzięki świadczeniom finansowym i rzeczowym, niczym dotknięci syndromem sztokholmskim, widzą w wykorzystującym dobroczyńcę. Człowiek człowiekowi wilkiem. Na szczęście nie wszyscy są tacy. Powieść nie posiada tezy ani superbohaterów. Wysnuwanie z jej treści jakichkolwiek wskazówek byłoby nadużyciem moralnym, społecznym, politycznym i każdym innym. Tym niemniej nietrudno zauważyć, że świadome wyzbycie się tyranii posiadania (szczególnie przy dzisiejszym skrajnie rozbuchanym konsumpcjonizmie) może nie gwarantuje szczęścia, ale pozwala spać spokojnie. Miejsce akcji to Ameryka Łacińska, ale równie dobrze mogłaby być to Azja czy Afryka, czyli tzw. trzeci świat. Tam, gdzie państwo jest silne tylko w sferze policyjno-wojskowej, biedni żyją na pograniczu egzystencji biologicznej, a bogaci dorabiają się na zamówieniach publicznych (biznesmeni) i łapówkach (ci, którzy decydują o ich rozstrzygnięciu) a domy publiczne to jeden z popularniejszych sektorów usług. I jak to bywa – ludzie wrażliwi, którzy to widzą, próbują sobie radzić z tym na różne sposoby. Wartością dodaną książki jest forma narracji. Może wydać się rwana, poprzez krótsze i dłuższe fragmenty opowieści, retrospektywne bezpośrednio (wygłaszane do rozmówcy) i pośrednio (do czytelnika, przemieszane następstwo czasowe oraz zmiany miejsca akcji. Ale niczym w „Bolero” Ravela delikatny rytm powoli zyskuje natężenie i siłę dźwięku, włączają się melodie kolejnych narracji i wydarzeń, czasem solo, a czasami współgrających, by w miarę zbliżania się do końca zebrać w sobie cała moc ludzkiej orkiestry i ukazać fascynujący świat bohaterów takim, jakim on był. A gdyby chcieć określić o czym jest ta powieść jednym zdaniem, należałoby powiedzieć – o tym, by widzieć w drugim zawsze i tylko takiego samego człowieka. Po prostu arcydzieło.
Oceny książki Rozmowa w „Katedrze”
Poznaj innych czytelników
5951 użytkowników ma tytuł Rozmowa w „Katedrze” na półkach głównych- Chcę przeczytać 3 775
- Przeczytane 2 058
- Teraz czytam 118
- Posiadam 710
- Ulubione 132
- Chcę w prezencie 54
- Nobliści 38
- Literatura iberoamerykańska 17
- Mario Vargas Llosa 15
- Literatura piękna 12
Tagi i tematy do książki Rozmowa w „Katedrze”
Inne książki autora

Czytelnicy Rozmowa w „Katedrze” przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Rozmowa w „Katedrze”


Pisarze i pisarki, których pożegnaliśmy w 2025 roku

Nie żyje Mario Vargas Llosa. Laureat Nobla miał 89 lat

Nie święci książki piszą, czyli cancel culture a czytanie

5 pytań do czytelnika – Marcin Meller

Ile ze „100 książek, które trzeba przeczytać” już znasz?

Długie lektury na długie wieczory
Cytaty z książki Rozmowa w „Katedrze”
- Jesteś jak podstarzała kurwa, która wspomina młodość, Zavalita - powiedział Carlitos. - I w tym także się różnimy. Ja już dawno zapomniałem, co mi się zdarzyło w dzieciństwie, i jestem pewny, że to najważniejsze przyjdzie jutro. A dla ciebie czas się zatrzymał, kiedy miałeś osiemnaście lat.
- Jesteś jak podstarzała kurwa, która wspomina młodość, Zavalita - powiedział Carlitos. - I w tym także się różnimy. Ja już dawno zapomniałe...
Rozwiń Zwiń -"Miałem w nosie całą forsę świata..."
-"W tym kraju, paniczu, życie nie jest łaskawe dla ludzi..."
-"Ten kraj, to jeden burdel paniczu, no niech pan powie, czy Peru to nie jest jedna wielka zagadka?
-"Miałem w nosie całą forsę świata..."
-"W tym kraju, paniczu, życie nie jest łaskawe dla ludzi..."
-"Ten kraj, to...
Jestem zdezorientowany, cała rzecz w tym. Wiem, czym nie chcę być, ale nie wiem, co by mi odpowiadało.
Jestem zdezorientowany, cała rzecz w tym. Wiem, czym nie chcę być, ale nie wiem, co by mi odpowiadało.




















































Opinie i dyskusje o książce Rozmowa w „Katedrze”
Książka napisana fatalnie! Bardzo chaotycznie prowadzona narracja, zupełny brak logiki i konsekwencji w strukturze. Autor czasem nie zaznacza nawet dialogów myślnikiem, często nie stosuje także akapitów, wrzuca w jedno zdanie wypowiedź, myśl bohatera i komentarz narratora nie wyszczególniając ich w żaden sposób. Gubię się w fabule poprzez liczne, niepoukładane retrospekcje, które również nie są w żaden sposób zaznaczone. Wszystko wrzucone razem bez chociażby kulturalnych trzech gwiazdeczek przerwy. Książka wulgarna i odpychająca od samego początku. Bohaterowie martwi, nieciekawi. Autor zapomniał chyba, że czytelnik nie siedzi mu w głowie i że aby zrozumiał cokolwiek z historii trzeba mu dać minimalne wskazówki. Trzeba opisać świat przedstawiony, wyjaśnić kim są bohaterowie, a nie rzucać w kółko imionami, ksywami i regionalnymi nazwami miejsc. Ja się nie domyślę kto jest kim dla kogo na podstawie jego pseudonimu. Rozumiem, że w powieści są aluzje to historii i kultury Peru, niemniej jako osoba niebędąca znawcą uważam je za niezrozumiałe. Autor mógłby się chociaż pokusić o jakiś przypis. Powieść niepoukładana, bardzo chaotyczna, napisana suchym, martwym niemal stylem, bardzo odstręczająca i ciężka w czytaniu. Niezachęcająca. I rozumiem, że powieść klasyfikuje się jako eksperymentalna, niemniej jako czytelniczka chciałabym mimo wszystko czerpać minimalną przyjemność z lektury, a w tym przypadku to niemożliwe.
Książka napisana fatalnie! Bardzo chaotycznie prowadzona narracja, zupełny brak logiki i konsekwencji w strukturze. Autor czasem nie zaznacza nawet dialogów myślnikiem, często nie stosuje także akapitów, wrzuca w jedno zdanie wypowiedź, myśl bohatera i komentarz narratora nie wyszczególniając ich w żaden sposób. Gubię się w fabule poprzez liczne, niepoukładane retrospekcje,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo wybitnej powieści "Miasto i psy" szybko sięgnąłem po kolejną powieść Llosy. I tym razem aż zabrakło mi skali ocen, to jedna z najlepszych książek jakie przeczytałem w życiu. To historia nie tylko o Peru, dyktaturze i wojskowym reżimie, ale przede wszystkim dramaty ludzkie. Bez wątpienia historia Santiago, Fermina, Ambrosio czy Cayo zostanie ze mną na lata. Struktura tej powieści, wmieszanie różnych dialogów, zmiany chronologii wydarzeń, to było dopracowane jak mechanizm szwajcarskiego zegarka. Pisarzowi udało się stworzyć coś maksymalnie skomplikowanego, a jednocześnie przystępnego. To powieść dla zaawansowanych, ale zdecydowanie nagradza uważne czytanie. Absolutnie nie mogłem się oderwać, pochłaniałem kolejne strony i nie mogłem się doczekać kolejnych wydarzeń. Na dobrą sprawę ciężko mi dobrać odpowiednie słowa, to było aż tak doskonałe! Mario Vargas Llosa stał się dla mnie arcymistrzem po tej lekturze. To ten typ powieści, co "Bracia Karamazow", "Wojna i Pokój" czy "Źródło"-jak się tego nie zna, to ciężko nazywać się miłośnikiem literatury.
Po wybitnej powieści "Miasto i psy" szybko sięgnąłem po kolejną powieść Llosy. I tym razem aż zabrakło mi skali ocen, to jedna z najlepszych książek jakie przeczytałem w życiu. To historia nie tylko o Peru, dyktaturze i wojskowym reżimie, ale przede wszystkim dramaty ludzkie. Bez wątpienia historia Santiago, Fermina, Ambrosio czy Cayo zostanie ze mną na lata. Struktura tej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMario Vargas Llosa – Rozmowa w „Katedrze” (1969) (9.9)
Mario Vargas Llosa – Rozmowa w „Katedrze” (1969) (9.9)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozmowa w Katedrze to dla mnie jedno z tych czytelniczych doświadczeń, które bardziej męczą, niż wciągają.
Sięgałem po tę książkę z nadzieją na wielką literaturę – i bez wątpienia Mario Vargas Llosa pokazuje tu swój warsztat. Problem w tym, że forma kompletnie mnie przytłoczyła. Ilość postaci, przeskoki w czasie, dialogi w dialogach – wszystko to sprawiało, że zamiast zanurzyć się w historii, co chwilę próbowałem połapać się, kto jest kim i gdzie właściwie jesteśmy.
Nie pomogło też to, że książka mnie zwyczajnie nie wciągnęła. Brakowało mi punktu zaczepienia, emocjonalnego haczyka, który kazałby przewracać kolejne strony z ciekawością. Zamiast tego było raczej poczucie obowiązku i zmęczenie rosnące z każdym rozdziałem.
Doceniam klimat i tło polityczne – czuć ciężar rzeczywistości, rozkład systemu i ludzi w nim uwięzionych. Ale dla mnie to za mało, żeby przebić się przez chaos narracyjny i nadmiar bohaterów, których trudno ogarnąć wyobraźnią.
To jedna z tych książek, przy których rozumiem jej wielkość… ale kompletnie jej nie czuję.
Rozmowa w Katedrze to dla mnie jedno z tych czytelniczych doświadczeń, które bardziej męczą, niż wciągają.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgałem po tę książkę z nadzieją na wielką literaturę – i bez wątpienia Mario Vargas Llosa pokazuje tu swój warsztat. Problem w tym, że forma kompletnie mnie przytłoczyła. Ilość postaci, przeskoki w czasie, dialogi w dialogach – wszystko to sprawiało, że zamiast...
Brakuje półki z etykietą "nie dałam rady". Wybacz, Autorze.
Moze to PESEL, może zmęczenie. Uwielbiam Llosę, ale pokonała mnie ta książka. Zbyt dużo równoległosci, postaci, nie złapałam tego czegoś i poddałam się.
Brakuje półki z etykietą "nie dałam rady". Wybacz, Autorze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoze to PESEL, może zmęczenie. Uwielbiam Llosę, ale pokonała mnie ta książka. Zbyt dużo równoległosci, postaci, nie złapałam tego czegoś i poddałam się.
Arcydzieło.
Do niespiesznego smakowania, jak dania w *** restauracji Michelin.
Narracja prowadzona naprzemiennie, wątki mieszają się, by wszystko zatryumfowało w finale. Uczta!
Arcydzieło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo niespiesznego smakowania, jak dania w *** restauracji Michelin.
Narracja prowadzona naprzemiennie, wątki mieszają się, by wszystko zatryumfowało w finale. Uczta!
Określana mianem najlepszej powieści Maria Vargasa Llosy „Rozmowa w Katedrze” wymusiła na mnie skupienie, wzmożenie wewnętrznej cierpliwości i kazała być skrajnie uważnym podczas lektury. I nie mam na myśli ani jej objętości, ni mnogości nici, które autor powiązał tworząc, jak się zdaje, nierozwiązywalny supeł, lecz formy.
To opowieść o czasach dyktatury z lat pięćdziesiątych XX wieku. Llosa ukazuje zgniłe wewnętrznie środowiska, które przejmują władzę w Peru i walczą o utrzymanie stanowisk, a jednocześnie naiwność ideowców wierzących w poprawę losów najbiedniejszych. Jej bohaterami są nie tylko ci ze świecznika, skorumpowani politycy i magnaci, przeżarci obojętnością, kurczowo trzymający się złotych tronów, którzy walczą ze sobą ale i wyimaginowanym „wrogiem wewnętrznym” (co tylko potwierdza regułę, że rewolucja pożera własne dzieci),ale przede wszystkim „lud z gminu” – kucharki, kierowcy, taksówkarze oraz ci, którzy za talerz gorącej zupy są gotowi prostować facjaty zwanych przez rządzących niepoprawnymi ideowcami i szkodnikami. To również opowieść o tożsamości, samotności i niełatwej miłości, która musi być (i jest) nieszczęśliwa.
Wszystko jednak zaczyna się od spotkania w tytułowej knajpie i rozpoczęcia wspominków, które Llosa wikła w labirynt nielinearnej opowieści. I tak mieszają się bohaterowie, czasy i miejsca (niekiedy w ramach jednego dialogu autor wplata rozmowy innych osób, które pozornie nie mają związku z główną treścią; tworzy to kaskady zdawałoby się niezwiązanych ze sobą wątków),a niektóre, zwłaszcza początkowe rozdziały, mogą wywołać lekkie zmieszanie i czytelniczy chaos. Zaskoczyła mnie niekonwencjonalna forma, wybijała z rytmu i przeszkadzała ale z czasem przywykłem do niej i nauczyłem się „Katedrę” czytać.
I to, co chyba najważniejsze, to ciągła aktualność powieści. Llosa jest doskonałym obserwatorem, znawcą człowieczej duszy i ludzkich demonów. Zna na wylot zasady, które przyświecają rządzącym (nepotyzm, kolesiostwo, nielojalność) i zauważa rodzącą się brutalność władzy, która aby sięgnąć po więcej, gotowa jest doprowadzić do rozlewu krwi. Diagnozuje peruwiańskie społeczeństwo, przenika przez zaszczute strachem jego ubogie warstwy, sięgając aż na dół wysypisk i do półświatka rakarzy, by po chwili przyglądać się świecącym cekinom z sukni w ministerialnych pałacach. Wplata wątek kryminalny, romans, ocierając się o polticalfiction. Doskonale żongluje stylami, tworząc dzieło monumentalne, wielowarstwowe i de facto genialne.
Polecam.
Przekład Zofii Wasitowej, okładka Antoniny Chmielewskiej-Meryndy i Malcoma Liepke (obraz "At the bar")
Określana mianem najlepszej powieści Maria Vargasa Llosy „Rozmowa w Katedrze” wymusiła na mnie skupienie, wzmożenie wewnętrznej cierpliwości i kazała być skrajnie uważnym podczas lektury. I nie mam na myśli ani jej objętości, ni mnogości nici, które autor powiązał tworząc, jak się zdaje, nierozwiązywalny supeł, lecz formy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo opowieść o czasach dyktatury z lat...
Pierwsze polskie wydanie tej powieści z 1976 roku odczytywane było przez młodych jako symbol społecznego przebudzenia. Co zrozumiałe - uczelniane protesty i komitety strajkowe stanowić miały za chwilę podwaliny Solidarności oraz rewers i zalążek przeciwwagi dla zdeprawowanej władzy.
Llosa umieszcza akcję książki w latach 50. XX wieku. Czasie dla Peru pod rządami Odrii równie niespokojnym. Tylko nie daje swoim rodakom wielkich nadziei na lepsze jutro.
Stare „elity” często zachowują decyzyjną rolę w ten czy inny sposób. To raz, a dwa to, że młodzi, starzejąc się, inaczej zaczynają patrzeć na politykę. Dotyczy to zresztą również samego pisarza w myśl słów obiegowej prawdy przypisywanej m.in. Churchillowi. *
Podczas lektury trzeba bezwzględnie zachować skupienie. Rozmowa starych znajomych w podrzędnej spelunie przeradza się bowiem w koncert retrospekcji, w którym dialogi nieustannie przenikają się w niepewnej chronologii.
Fascynująca jest atmosfera, którą Llosa wytwarza. Ciągłe napięcie związane z kryzysem państwowym i rodzinnym, zszywanie odległych wątków, pełen przekrój społeczny i brudne tajemnice, które wypełzają z każdego kąta.
Pisarz łączy oczywiście politykę z kwestiami obyczajowymi. Te dwie namiętności niezmiennie przewijają się w jego twórczości, tworząc zwykle wyborny, gęsty koktajl.
Nie mogę tu uciec od porównań do „Święta Kozła”, późniejszej powieści noblisty. Mam wrażenie, że choć „Rozmowa...” była dla Llosy ważniejsza i przede wszystkim bardziej osobista, to dopiero opisując dominikańską dyktaturę, pokazał pełnię talentu do polifonicznych fresków. Tam znalazł idealny balans narracyjny, którego tutaj próbował ze zbyt dużą miejscami intensywnością.
Niemniej obie lektury absolutnie trzeba przeczytać. Tak dopracowane i kunsztowne dzieła dziś już praktycznie nie powstają.
* Jeśli w młodości nie byłeś rewolucjonistą, brak ci serca; jeśli na starość nie zostałeś konserwatystą, nie nabrałeś rozumu.
Pierwsze polskie wydanie tej powieści z 1976 roku odczytywane było przez młodych jako symbol społecznego przebudzenia. Co zrozumiałe - uczelniane protesty i komitety strajkowe stanowić miały za chwilę podwaliny Solidarności oraz rewers i zalążek przeciwwagi dla zdeprawowanej władzy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLlosa umieszcza akcję książki w latach 50. XX wieku. Czasie dla Peru pod rządami Odrii...
Narracja utkana z przeplotów dialogów wielu postaci w różnym czasie. Aby się w tym połapać trzeba być czujnym, ale paradoksalnie forma wpływa na narrację i podbija dramaturgię. Genialna pozycja!
Narracja utkana z przeplotów dialogów wielu postaci w różnym czasie. Aby się w tym połapać trzeba być czujnym, ale paradoksalnie forma wpływa na narrację i podbija dramaturgię. Genialna pozycja!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniały pejzaż społeczeństwa peruwiańskiego za czasów Odrii. Vargas Llosa skupia się nie tylko na klasie inteligencji, wiele uwagi poświęcono również służącym. Wspaniale ukazane Peru, jego smaki, zabytki, ludzie. To nie była najłatwiejsza lektura, ale po przebrnięciu przez pierwszą część jest dużo łatwiej.
Wspaniały pejzaż społeczeństwa peruwiańskiego za czasów Odrii. Vargas Llosa skupia się nie tylko na klasie inteligencji, wiele uwagi poświęcono również służącym. Wspaniale ukazane Peru, jego smaki, zabytki, ludzie. To nie była najłatwiejsza lektura, ale po przebrnięciu przez pierwszą część jest dużo łatwiej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to