Transmetropolitan - Tom 2

- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Cykl:
- Transmetropolitan (tom 3-4)
- Tytuł oryginału:
- Transmetropolitan, Vol. 3-4
- Data wydania:
- 2018-06-27
- Data 1. wyd. pol.:
- 2018-06-27
- Liczba stron:
- 304
- Czas czytania
- 5 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328134188
- Tłumacz:
- Krzysztof Uliszewski
Drugi tom cyberpunkowej, transhumanistycznej serii autorstwa Warrena Ellisa z rysunkami Daricka Robertsona.
Akcja dzieje się Mieście przyszłości. Główny bohater, Pająk Jeruzalem, niegdyś słynny dziennikarz, wraca po kilku latach spędzonych na dobrowolnym wygnaniu w górach, by wywiązać się z umowy ze swoim wydawcą. Trafia do świata, z którego wygnały go „choroba, nienawiść i śmierć Prawdy”, by jeszcze raz spróbować opisać rzeczywistość w stylu gonzo będącym połączeniem relacji z wydarzeń z osobistymi, swobodnymi przemyśleniami autora.
Pająk zaczyna boleśnie odczuwać presję wynikającą z faktu, że znów stał się sławy. Jest coraz bardziej rozgoryczony. Miota się pomiędzy napadami depresji a narkotycznymi wizjami. Wie, że musi znaleźć sposób na opisanie najważniejszego tematu roku, nadchodzących wyborów prezydenckich. Uzbrojony jedynie w swój intelekt i czarne poczucie humoru, rozpoczyna swoistą grę z otaczającym go zewsząd politycznym. Szuka sposobu, żeby przebić się przez propagandę i zbliżyć do prawdy. Czy jednak opinia publiczna zechce docenić te wysiłki?
Kup Transmetropolitan - Tom 2 w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Transmetropolitan - Tom 2
Poznaj innych czytelników
178 użytkowników ma tytuł Transmetropolitan - Tom 2 na półkach głównych- Przeczytane 141
- Chcę przeczytać 35
- Teraz czytam 2
- Posiadam 32
- Komiksy 17
- Komiks 10
- Komiks 4
- Mam 3
- 2018 2
- Przeczytane w 2018 2




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Transmetropolitan - Tom 2
Przeważnie dłuższe serię mnie męczący i muszę mieć odskocznie w postaci jakiegoś oneshota ale tutaj tak nie było. Wziąłem całą serię na wakacje. Zawsze miałem jakiś tom ze sobą wszędzie. Jak tylko mogłem to czytałem. Bawiłem sie naprawdę fajnie. Lubię barwnych bohaterów. Naprawdę polecam. Warto przeczytać i posiadać.
Przeważnie dłuższe serię mnie męczący i muszę mieć odskocznie w postaci jakiegoś oneshota ale tutaj tak nie było. Wziąłem całą serię na wakacje. Zawsze miałem jakiś tom ze sobą wszędzie. Jak tylko mogłem to czytałem. Bawiłem sie naprawdę fajnie. Lubię barwnych bohaterów. Naprawdę polecam. Warto przeczytać i posiadać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTom pierwszy był złożony z krótkich historii, w drugim mamy odczynienia z jedną długą opowieścią, która z czasem zaczęła mnie nudzić.
Tom pierwszy był złożony z krótkich historii, w drugim mamy odczynienia z jedną długą opowieścią, która z czasem zaczęła mnie nudzić.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo świetnym tomie pierwszym, dwójka przynosi pewne rozczarowanie.
Opowieść skupia się tutaj głównie na wyborach prezydenckich i cały tom właśnie temu jest podporządkowany.
Cały, gdyż Ellis się z opowieścią nie spieszy i nie rozpieszcza nas treścią. Otrzymujemy parę rozdziałów typowych zapychaczy, gdzie autor rozciąga kilkustronicowy wątek na stron dwadzieścia. Mamy też kilka całostronnicowych nic niewnoszqcych w zasadzie zapychaczy.
I pomimo, że narysowane jest to wszystko ładnie trudno nie ulec wrażeniu, że autor nie miał zbytnio pomysłu na ciąg dalszy historii z pierwszego tomu. Stąd też między innymi wątek polityki, który jest kontynuacją z tomu poprzedniego.
Co do samej treści, to gdy się już ona pojawia to jest wciąż bardzo dobrze. Warren Ellis dobrze obrazuje środowisko polityków i działania demokracji. Choć oczywiście w sposób trochę przerysowany.
Dla mnie to akurat treści nie wzbudzające zdziwienia ani sensacji, ale dla młodzieży która jest przecież głównym odbiorcą komiksów, to dobry materiał dydaktyczny i poglądów na świat polityki.
Mimo moich zastrzeżeń to wciąż jest dobry komiks, a moje rozczarowanie bierze się głównie z bardzo wysoko postawionej poprzeczki przez tom poprzedni.
Po świetnym tomie pierwszym, dwójka przynosi pewne rozczarowanie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść skupia się tutaj głównie na wyborach prezydenckich i cały tom właśnie temu jest podporządkowany.
Cały, gdyż Ellis się z opowieścią nie spieszy i nie rozpieszcza nas treścią. Otrzymujemy parę rozdziałów typowych zapychaczy, gdzie autor rozciąga kilkustronicowy wątek na stron dwadzieścia. Mamy też...
Transmetropolitan to niezależna seria komiksowa stworzona przez scenarzystę Warrena Ellisa, rysownika Daricka Robertsona oraz odpowiedzialnego za tusz Rodneya Ramosa. Pomysł narodził się w 1997 roku, gdy jeszcze nie śniło nam się o tym, że niemal każdy z nas będzie spędzał większość czasu online, zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym. Każdy kij ma dwa końce i – choć młode pokolenie, niepamiętające świata bez smartfonów zwykle nie zdaje sobie z tego sprawy – poza licznymi udogodnieniami, Internet stwarza obecnie więcej problemów, niż właściciele start-upów z Doliny Krzemowej skłonni są przyznać. Transmetropolitan pokazuje mroczną rzeczywistość cyberpunkową w krzywym zwierciadle, jednocześnie komentując sytuację społeczno-polityczną, która rozgrywa się niebezpiecznie blisko tej znanej nam obecnie z środków masowego przekazu.
O ile pierwszy tom dość mocno mnie rozczarował, to jego kontynuacja okazała się znakomita. Tym razem zamiast serii luźno powiązanych, psychodelicznych epizodów, mamy do czynienia ze zwarta fabułą. Jej głównym bohaterem ponownie jest Pająk Jeruzalem, niechybnie wzorowany na autorze gonzo Hunterze S. Thompsonie. Niczym jego Duke toczy swoją bitwę w trakcie campaign trail w oparach tytoniu i na mocnym haju. Prócz łysiny, ma też gustowne okularki, które służą nie tylko ku ozdobie, ale – uwaga! Spoiler! - stanowią niezbędny artefakt sprytnego dziennikarza śledczego, który nie ugnie się przed żadna groźbą. A pomogą mu w tym aż dwie asystentki - była i obecna – zjednoczone we wspólnym celu, czyli uniknięciu zbliżającej się katastrofy.
O tym, iż nie można ufać politykom, wiedzą chyba nawet dzieci w przedszkolu...tyle, że po osiągnięciu pełnoletności zbyt wielu z nas o tym zapomina i daje się nabrać na szeroki uśmiech i gładka przemowę kandydata. Tak też dzieje się w Transmetropolitan, gdzie populiści próbują zdobyć głosy mieszkańców najuboższych dzielnic przy pomocy podłych sztuczek. I dlatego w komiksie tym – mimo pewnego przerysowania – więcej jest aktualnego komentarza politycznego, niż w pismach jakichkolwiek publicystów. A zatem – pod rozwagę!
Kreska jest typowo amerykańska, a kolory soczyście intensywne. Dużo także w tym cyberpunku sufiksu „punk”, przede wszystkim w warstwie wizualnej – zwłaszcza strojach mieszkańców, przechadzających się ulicami, choć jedna z asystentek Pająka wygląda na zasłuchaną w post-punkowym The Cure.
Mimo że – jak już wspominałam – tom pierwszy nie przypadł mi do gustu, to i tak radzę go najpierw przeczytać, by zrozumieć niuanse fabuły tomu nr 2.
Transmetropolitan to niezależna seria komiksowa stworzona przez scenarzystę Warrena Ellisa, rysownika Daricka Robertsona oraz odpowiedzialnego za tusz Rodneya Ramosa. Pomysł narodził się w 1997 roku, gdy jeszcze nie śniło nam się o tym, że niemal każdy z nas będzie spędzał większość czasu online, zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym. Każdy kij ma dwa końce i – choć...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężki i mocny choć często mocno humorystyczny komiks. Może zniesmaczyć ale NA PEWNO warto przeczytać z otwartym umysłem całą serię - chociażby po to, żeby móc krytykować.
Ciężki i mocny choć często mocno humorystyczny komiks. Może zniesmaczyć ale NA PEWNO warto przeczytać z otwartym umysłem całą serię - chociażby po to, żeby móc krytykować.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTransmetropolitan - Tom 2, trzyma poziom poprzedniego tomu. Jest to komiks stawiający na satyrę oraz czarny humor. Konwencja tego komiksu jest o tyle podobna do poprzedniczki, że mogę spokojnie odesłać was do mojej recenzji tomu 1. Wrażenia z komiksu są identycznie takie same. Aby zachęcić was do przeczytania komiksu, dodam, iż tom 2 w większości odnosi się do polityki. Przedstawia w satyryczny sposób działania polityków, które podejmują, aby dojść do władzy. Więc czytając komiks nie tylko nieraz się zaśmiejemy, lecz także zauważymy przekaz autorów odnośnie władzy mediów na kampanie wyborcze.
Transmetropolitan - Tom 2, trzyma poziom poprzedniego tomu. Jest to komiks stawiający na satyrę oraz czarny humor. Konwencja tego komiksu jest o tyle podobna do poprzedniczki, że mogę spokojnie odesłać was do mojej recenzji tomu 1. Wrażenia z komiksu są identycznie takie same. Aby zachęcić was do przeczytania komiksu, dodam, iż tom 2 w większości odnosi się do polityki....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam takie małe postanowienie, że nie będę zaczynał, żadnej nowej komiksowej serii dopóki nie skończę 2-3 wielotomowych tytułów - a trzeba powiedzieć, że mam wiele dobrych pozycji w kolejce. I tym oto sposobem Transmetropolitan znów trafił do mojej wyobraźni.
https://salomonik.eu/blog/przeczytane/2428-transmetropolitan-tom-2
Mam takie małe postanowienie, że nie będę zaczynał, żadnej nowej komiksowej serii dopóki nie skończę 2-3 wielotomowych tytułów - a trzeba powiedzieć, że mam wiele dobrych pozycji w kolejce. I tym oto sposobem Transmetropolitan znów trafił do mojej wyobraźni.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttps://salomonik.eu/blog/przeczytane/2428-transmetropolitan-tom-2
Z nienawiści do wszystkiego
Warren Ellis powiedział kiedyś, że komiks to takie medium, które nie może służyć tylko rozrywce. Musi również wyrażać poglądy autora. Drugi tom „Transmetropolitan” jest tego wzorowym przykładem. Na pierwszy plan wysuwa się tu zagadnienie dziennikarstwa i polityki. Pająk Jeruzalem, główny bohater komiksu, pokazuje jakie powinny być podstawowe powinności dziennikarza oraz dowiaduje się, że „polityka jest jak opryszczka…”.
Kontrowersyjny, lekko szalony, wiecznie naćpany i nienawidzący świata dziennikarz, żyjący w cyberpunkowym świecie przyszłości, to centralna postać całej serii. Po dość luźno powiązanych ze sobą perypetiach z pierwszego tomu teraz wplątany zostaje w dużą historię, która stanowi oś fabuły kolejnej części serii. Pająk Jeruzalem nadal pracuje dla „Worda”, gazety, w której ma swoją stałą rubrykę. Właśnie zaczyna się kampania prezydencka i przeciwko obecnemu prezydentowi, nazywanemu „Bestią” będzie startował kandydat partii opozycyjnej. Pająk wie, że polityka śmierdzi – w końcu to właśnie książki o polityce i niechciana popularność, jaką mu przyniosły, zmusiły go do ucieczki w leśne ostępy, gdzie zastaliśmy go na samym początku pierwszego odcinka. Niestety redaktor naczelny wydaje mu jasne polecenie – ma pisać o prawyborach, które wyłonią oponenta Bestii.
Bestię poznaliśmy już w pierwszym tomie – to bezwzględny i podły człowiek, potworna karykatura typowego republikańskiego polityka. Kandydaci tak zwanej „partii opozycyjnej”, która wyraźnie przypomina Partię Demokratów w USA, to Gary Callahan i Bob Heller. Ten pierwszy, z przyklejonym do ust uśmiechem á la Joker, nazywany jest przez Pająka „Uśmiechniętym” – Jeruzalem widzi w nim jedynego człowieka mogącego zagrozić Bestii. Nagle jednak dochodzi do wewnątrzpartyjnego porozumienia, wedle którego Uśmiechnięty zostaje jedynym kandydatem. Dodatkowo mianuje on tajemniczego i podejrzanego polityka z kręgów Hellera na swojego potencjalnego wiceprezydenta. Pająk czuje smród, taki wręcz paraliżujący. A slogan Callahana, „wybierzcie mnie a was ocalę”, wymawiany z szerokim uśmiechem i pustką w oczach, powoduje ciarki na plecach.
Pająk robi to, co powinien robić każdy dziennikarz – mówi PRAWDĘ. Taką pisaną wielkimi literami, niewygodną dla władzy i, jak się okazuje, niewygodną dla ludzi. Społeczeństwo przyszłości przedstawione w komiksie ma wszystko gdzieś. Liczą się krótkotrwałe przyjemności, konsumpcjonizm i umiejętność szybkiego odwracania wzroku. Nie chcą PRAWDY Pająka i nie chcą myśleć – wolą żyć w kłamstwie i pozwolić innym myśleć za siebie. Pająk, jako dziennikarz demaskujący zgniliznę moralną polityków, mógłby mówić za tych wszystkich ludzi pozbawionych głosu i skrzywdzonych przez władzę – tylko że oni wcale tego głosu nie chcą odzyskać. I to właśnie powoduje, że w Pająku wzrasta jedyne uczucie, jakie żywi do wszystkich wokół – czysta nienawiść, spotęgowana dodatkowo świadomością, że nigdy nie będzie pasował do ogółu społeczeństwa. Już zawsze będzie samotny, sfrustrowany i wściekły, choć w głębi duszy współczujący tym wszystkim głupim baranom z klapkami na oczach.
Ciąg dalszy na:
http://plejbekpisze.blogspot.com/2018/08/transmetropolitan-tom-2.html
Z nienawiści do wszystkiego
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarren Ellis powiedział kiedyś, że komiks to takie medium, które nie może służyć tylko rozrywce. Musi również wyrażać poglądy autora. Drugi tom „Transmetropolitan” jest tego wzorowym przykładem. Na pierwszy plan wysuwa się tu zagadnienie dziennikarstwa i polityki. Pająk Jeruzalem, główny bohater komiksu, pokazuje jakie powinny być podstawowe...
Mimo dwudziestu lat na karku, „Transmetropolitan” wciąż ma ogromną siłę rażenia. Udowodnił to już pierwszy tom zbiorczy, który był prawdziwym kopem w głowę, zwłaszcza dla czytelników zapatrzonych w polityczną poprawność, a zaprezentowana w nim wizja najbliższej przyszłości w wielu miejscach okazała się wcale nie tak odległa od rzeczywistości, jak można się tego było spodziewać. Poprzedni tom stanowił swego rodzaju wprowadzenie w realia świata przedstawionego, w którym porusza się bohater, a tym razem zostajemy zanurzeni w niego jeszcze głębiej. Kolejna dawka przygód Pająka Jeruzalem ponownie przynosi nam masę niezapomnianych wrażeń.
Zatrudniająca Pająka gazeta „Słowo” zleca mu tym razem zrelacjonowanie kampanii przedwyborczej. Polityka jest tematem, który swego czasu dał dziennikarzowi dużą popularność i pomógł mu wypromować nazwisko, co stało się po równi błogosławieństwem, jak i przekleństwem. Teraz Jeruzalem powraca do tej tematyki, ale relacja jawi się jako bardzo trudna. Jak lawirować między kandydatami, by nie być posądzonym o stronniczość? Mimo że to kwestia istotna, Pająk ma ją akurat w dupie, ponieważ tak jak zazwyczaj jeździ się po burej suce, tak on traktuje obu pretendentów do miana najważniejszego polityka w kraju.
Koniem pociągowym „Transmetropolitan” od samego początku jest charakterystyczny główny bohater. Drugi tom nie przynosi w tym zakresie żadnej zmiany. Takie samo jak wcześniej pozostaje też zachowanie Pająka, który w wielu przypadkach w ogóle nie przejmuje się konsekwencjami swoich działań i prze do przodu z dyskretną gracją buldożera. W tym wszystkim Jeruzalem jest na szczęście szczery, nie daje się wmanewrować w żadne ciemne sprawki ani przekabacić przez któryś z rywalizujących ze sobą obozów politycznych. Dlatego ciężko zarzucić tej postaci brak wiarygodności. Choć jest burakiem, choć blisko mu do miana komentatora-trolla, to nie przekracza granicy żenady, jest wierny sobie i prawdzie, dlatego, na szczęście, nigdy nie nazwiemy go futurystyczną dziennikarską hieną. Pająk nie żeruje bowiem na najniższych instynktach swoich odbiorców w sposób cyniczny, ale stara się w dosadny choć może nie zawsze świadomy sposób, otworzyć im oczy na otaczający świat.
Choć na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że „Transmetropolitan” jest teatrem jednego aktora, to Warren Ellis nie zapomniał też o bohaterach drugoplanowych, spośród których kilkoro jest naprawdę interesujących. Mowa tu chociażby o członkach sztabów wyborczych i obu kandydatach na prezydenta. Autor serwuje nam na ich przykładzie prawdziwy przekrój dwulicowości, podstępności i niejasnych intencji, ale w tym morzu cech negatywnych znajdzie się także miejsce dla kilku pozytywnych wartości, choć wyraźnie widać, że są one w zdecydowanej mniejszości. Poza politykami i ich otoczeniem ważną rolę odgrywa też druga asystentka Pająka, której relacja z pracodawcą jest bardzo interesująca i stanowi jeden z ciekawszych elementów tła.
Drugi tom omawianego komiksu jest w dostrzegalny sposób poważniejszy w odbiorze niż jego pierwsza część. Dwie główne historie łączą się ze sobą i są zwarte, a Ellis nie pozwala sobie na aż tak duże odskocznie w postaci wizyt w innych zakamarkach świata przedstawionego, jak poprzednio. Nie przedstawia nam też już tylu różnych grup społecznych, skupia się na polityce oraz politykach i ich elektoracie, pokazuje zależności między tymi ostatnimi i stara się nakreślić metody, za pomocą których mamy być ogłupiani. Te mechanizmy stara się demaskować główny bohater, a kolejne jego działania tylko unaoczniają nam jak śliską rzeczą jest politykowanie. I nawet jeśli zdajemy sobie sprawę, że cała rzecz musi być przejaskrawiona, to i tak robi duże wrażenie.
Warstwa graficzna to rezultat pracy Daricka Robertsona. Amerykanin zaproponował niezwykle dynamiczny i wyrazisty styl, dużą dbałość przywiązując także do detali. Ilustracje są niezwykle ekspresyjne, a szczególnie dobrze patrzy się na twarze bohaterów, bo bardzo dobrze oddają przeżywane przez nich emocje. Praktycznie cały czas mamy wrażenie, że z kolejnych kadrów wręcz kipi energia. I nawet gdy artysta zahacza miejscami o karykaturę, mamy wrażenie, że doskonale pasuje to do obranej przez scenarzystę konwencji. Na całość po prostu dobrze się patrzy, a to, nie ma co ukrywać, niezwykle ważne w komiksowym medium.
Drugi tom „Transmetropolitan” jest wyraźnie poważniejszy niż pierwsza odsłona serii. Mimo wielu walorów rozrywkowych, jego ogólny wydźwięk jest przy okazji dość pesymistyczny, mniej tu bezkompromisowej zabawy, więcej politykowania, co stanowi w ostatecznym rozrachunku kolejną zaletę omawianego tytułu, głównie z tego względu, że zabieg poszerza obraz świata przedstawionego i nadaje mu głębi. Wizja Ellisa nie straciła niczego ze swojej mocy i wciąż stanowi jeden z najmocniejszych tytułów w ofercie Vertigo, bardzo więc cieszy, że w końcu i w naszym kraju poznamy go w całości.
Recenzja do przeczytania także na moim blogu - http://zlapany.blogspot.com/2018/08/transmetropolitan-tom-2-recenzja.html
oraz na łamach serwisu Arena Horror - http://arenahorror.pl/ARENA_HORROR/komiksy/transmetropolitan_2.HTML
Mimo dwudziestu lat na karku, „Transmetropolitan” wciąż ma ogromną siłę rażenia. Udowodnił to już pierwszy tom zbiorczy, który był prawdziwym kopem w głowę, zwłaszcza dla czytelników zapatrzonych w polityczną poprawność, a zaprezentowana w nim wizja najbliższej przyszłości w wielu miejscach okazała się wcale nie tak odległa od rzeczywistości, jak można się tego było...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTRANSHUMANOPOLITAN
Jeden z najbardziej drażniących komiksowych bohaterów w historii (zupełnie jakby przenieść Huntera S. Thompsona w świat cyberpunku) powraca wraz z drugim zbiorczym tomem swoich przygód. Jak zwykle na miłośników dobrych, dojrzałych i mocnych opowieści Science Fiction czeka mnóstwo wciągającej zabawy na naprawdę dobrym poziomie. I chociaż dzieło Warren Ellisa, autora takich kultowych tytułów, jak "Authority" czy "Planetary" nie jest dla wszystkich, warto by każdy miłośnik historii graficznych poznał je i wyrobił sobie własne zdanie na jego temat.
Witajcie w świecie przyszłości, gdzie technologia poszła do przodu, prawda umarła, a ludzkość nie wygląda wcale na szczęśliwą. Tu, choć wszystko wokół jarzy się i błyszczy, trzeba łyknąć sporo używek, żeby życie choć trochę nabrało kolorów. I taka jest właśnie codzienność Pająka Jeruzalem, dziennikarza, który za wszelką cenę chce ukazywać prawdę. Kiedyś był gwiazdą, uczyniło go nią relacjonowanie pewnej kampanii wyborczej, teraz znów staje przed takim samym wyzwaniem i… tu zaczynają się problemy. Wydawca żąda relacji, Pająk każe mu (ocenzurowano),ale przecież sam chętnie by w to wszedł. Gdyby się jednocześnie nie bał…
Całość recenzji na moim blogu: http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2018/06/transmetropolitan-tom-2-warren-ellis.html
TRANSHUMANOPOLITAN
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeden z najbardziej drażniących komiksowych bohaterów w historii (zupełnie jakby przenieść Huntera S. Thompsona w świat cyberpunku) powraca wraz z drugim zbiorczym tomem swoich przygód. Jak zwykle na miłośników dobrych, dojrzałych i mocnych opowieści Science Fiction czeka mnóstwo wciągającej zabawy na naprawdę dobrym poziomie. I chociaż dzieło Warren...