rozwińzwiń

Moja kuzynka Rachela

Okładka książki Moja kuzynka Rachela autora Daphne du Maurier, 9788381251280
Okładka książki Moja kuzynka Rachela
Daphne du Maurier Wydawnictwo: Albatros Ekranizacje: Moja kuzynka Rachela (2017) literatura obyczajowa, romans
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Tytuł oryginału:
My Cousin Rachel
Data wydania:
2018-02-21
Data 1. wyd. pol.:
2018-02-21
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381251280
Tłumacz:
Zofia Uhrynowska-Hanasz
Ekranizacje:
Moja kuzynka Rachela (2017)
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Moja kuzynka Rachela w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Moja kuzynka Rachela



książek na półce przeczytane 961 napisanych opinii 230

Oceny książki Moja kuzynka Rachela

Średnia ocen
7,1 / 10
220 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Moja kuzynka Rachela

avatar
1233
536

Na półkach:

📖🎧 „Moja kuzynka Rachela” Daphne de Maurier

„Są kobiety (...),w zasadzie dobre, które nie z własnej winy sprowadzają na innych ludzi nieszczęście. Czegokolwiek się nie tkną, zamieniają w tragedię.”

W XIX wieku w Kornwalii, po śmierci swojego wuja Ambrożego, Filip Ashley ma zostać jego jedynym spadkobiercą. Choć wuj, uważany przez wielu za ekscentrycznego i przede wszystkim odizolowanego człowieka, kilka miesięcy przed śmiercią wyrusza w podróż w głąb Europy.

Listy, które przychodziły, kazały sądzić, iż Ambroży popadł w obłęd. Po kilku miesiącach znajomości, choć wcześniej stronił od kobiet, bierze za żonę kuzynkę Rachelę. Niedługo po tym Filip otrzymuje wiadomość o śmierci Ambrożego, a wkrótce także w posiadłości pojawia się Rachela.

Piękna i uwodzicielska Rachela staje przed Filipem, którego opiekunem jest jego ojciec chrzestny... Dlaczego Rachela przybyła? Czy to smutek po śmierci Ambrożego, czy też przyświecał jej inny cel?

Och, jakże ta pozycja mnie wciągnęła! Mroczna, ale też tajemnicza. Pełna intryg, namiętności, obłędu... Ciekawa postać Racheli, ale także Filipa, który jako młody mężczyzna był dość infantylny i podatny na wszelkie manipulacje. Rachela od samego początku budziła we mnie wątpliwości co do swoich działań i motywacji. Im bardziej Filip jej ufał, tym bardziej ja jej nie ufałam. Każdy jej gest wydawał się przemyślany, a każde słowo jakby miało drugie dno.

Historia o słabościach, zagubieniu, o poszukiwaniu. Mroczna i całkowicie oddająca klimat XIX wieku.

Na pewno sięgnę po inne książki autorki!

Moja ocena: 8/10

#bookreview #mojakuzynkarachela #daphnedemaurier #wydawnictwoalbatros
#powiesc

📖🎧 „Moja kuzynka Rachela” Daphne de Maurier

„Są kobiety (...),w zasadzie dobre, które nie z własnej winy sprowadzają na innych ludzi nieszczęście. Czegokolwiek się nie tkną, zamieniają w tragedię.”

W XIX wieku w Kornwalii, po śmierci swojego wuja Ambrożego, Filip Ashley ma zostać jego jedynym spadkobiercą. Choć wuj, uważany przez wielu za ekscentrycznego i przede...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
204
73

Na półkach:

Powieść połyka się piorunem a końcówka to majstersztyk. Z pewnością młodość ma w głowie wiatr, miłość jak sraczka przychodzi znienacka i wszystko to jest potrzebne ale też intuicja dużo daje. Czy zazdrość mężczyzny jest jak zazdrość dziecka, kapryśna, głupia, pozbawiona głębi oczywiście że tak ale jednocześnie jaka jest rozkoszna, chciałoby się ją schrupać. I jeszcze jedno czy warto sobie zadać trud przyjmowania gości, żeby potem móc przeżywać radość ich wychodzenia. Oczywiście. Wszak wiadomo że zarówno goście jak i ryba na trzeci dzień śmierdzą.

Powieść połyka się piorunem a końcówka to majstersztyk. Z pewnością młodość ma w głowie wiatr, miłość jak sraczka przychodzi znienacka i wszystko to jest potrzebne ale też intuicja dużo daje. Czy zazdrość mężczyzny jest jak zazdrość dziecka, kapryśna, głupia, pozbawiona głębi oczywiście że tak ale jednocześnie jaka jest rozkoszna, chciałoby się ją schrupać. I jeszcze jedno...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
169
108

Na półkach:

Cudowna, pełna tajemniczości powieść. Namiętność, mrok, XIX-wieczna Kornwalia, śmierć, obłęd...
Minus za irytującego Filipa. Nie mogłam znieść jego naiwności.

Cudowna, pełna tajemniczości powieść. Namiętność, mrok, XIX-wieczna Kornwalia, śmierć, obłęd...
Minus za irytującego Filipa. Nie mogłam znieść jego naiwności.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3682 użytkowników ma tytuł Moja kuzynka Rachela na półkach głównych
  • 2 080
  • 1 562
  • 40
848 użytkowników ma tytuł Moja kuzynka Rachela na półkach dodatkowych
  • 534
  • 99
  • 57
  • 47
  • 44
  • 35
  • 32

Tagi i tematy do książki Moja kuzynka Rachela

Inne książki autora

Daphne du Maurier
Daphne du Maurier
Angielska pisarka, autorka popularnych powieści i opowiadań. Urodziła się w Londynie w artystycznej rodzinie. Jej ojciec, sir Gerald du Maurier, był aktorem i producentem, a dziadek, George du Maurier − pisarzem i rysownikiem. Pierwsza książka Daphne du Maurier pt. Dobry duch (The Loving Spirit) ukazała się w 1931 roku Jej najsłynniejsza powieść Rebeka należy do kanonu światowej literatury, na jej podstawie Alfred Hitchcock nakręcił oscarowy film o tym samym tytule. Opowiadanie du Maurier było również podstawą najbardziej znanego filmu Hitchcocka, Ptaki. W 1973 roku Nicolas Roeg, przeniósł na ekran jej opowiadanie Nie oglądaj się teraz. Mimo długoletniego małżeństwa z generałem Frederickiem Browningiem, z którym miała syna i dwie córki, du Maurier utrzymywała bliskie intymne relacje z kilkoma kobietami, m.in. z Gertrudą Lawrence, angielską aktorką, piosenkarką i tancerką. W 1969 roku została Damą Komandorem Orderu Imperium Brytyjskiego. Zmarła w swoim domu w ukochanej Kornwalii, w której mieszkała przez większość życia.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Posiadłość East Lynne Ellen Wood
Posiadłość East Lynne
Ellen Wood
Książka wielowątkowa, z ciekawie zarysowanymi sylwetkami głównych bohaterów, kilka dobrych zwrotów akcji, gotycki klimat i dość nietypowy dla klasycznej literatury XIX-wiecznej wątek kryminalny. Powieść jednak nie trzyma w napięciu aż tak jak można tego oczekiwać. Lady Isabel z początku irytuje swoją lekkomyślnością, niezdecydowaniem, niefrasobliwym i dziecinnym sposobem myślenia, w połowie, i pod koniec powieści zwłaszcza, czytelnik może zacząć szczerze jej współczuć, losu, na który nie zasłużyła, ale który sama sobie "zgotowała" przez własną nierozwagę, brak wiary i zaufania w stosunku do męża i pochopność w podejmowaniu decyzji. Sam Archibald to uosobienie dobroci, zdrowego rozsądku, pracowitości, wytrwałości w dążeniu do celu, szczerej miłości do ukochanej, niemalże mężczyzna idealny... Trudno zatem zrozumieć niemądrą Isabel, który podejrzewa go o zdradę, "spiskowanie" za jej plecami z niejaką panną Barbarą. Jak bardzo jednak się myliła, jak bardzo zagmatwała bieg własnego życia jedną niefortunną decyzją, nieuzasadnionym poczuciem zazdrości, chorą podejrzliwością, znajomością z człowiekiem podstępnym, będącym źródłem nieszczęścia niewinnych ludzi, w tym przede wszystkim skazanego na banicję brata Barbary, Richarda... Ellen Wood prowadzi narrację w sposób bardzo płynny, sprytnie przechodzi z jednego wątku do drugiego, nie pozostawiając czytelnika z uczuciem znużenia, jednak nie zachwyca, nie intryguje na tyle, by nie mogło się odłożyć książki na chwilę i zapomnieć o fabule. Nie wiem, czy w przyszłości sięgnę po inną, dość znaną wśród miłośników wiktoriańskiej literatury angielskiej, powieść pani Wood (mam na myśli "Błędnik"),"Posiadłość East Lynne" zaoferowała mi kilka dni literackiej rozrywki, nie na tyle jednak fascynującej, bym miała zabierać się z zapartym tchem do czytania kolejnej.
Viktoria - awatar Viktoria
oceniła na611 miesięcy temu
Oberża na pustkowiu Daphne du Maurier
Oberża na pustkowiu
Daphne du Maurier
W oberży bez ptaków Tym razem z premedytacją sięgnęłam po książkę Daphne du Maurier „Oberża na pustkowiu”. Lubię Alfreda Hitchcocka, a to właśnie on ekranizował utwory pisarki z angielskiej Kornwalii. Wśród nich – arcydzieło wszech czasów (dla mnie przynajmniej) czyli film na podstawie opowiadania pisarki pt. „Ptaki”. Film uwielbiam, ubóstwiam i tak dalej. Kiedyś czytałam „Rebekę” , na pewno też oglądałam film, ale jakoś nie pamiętam. Wiem, pamięć trzeba odkurzyć. Teraz trafiłam na „Oberżę…” , też sfilmowaną przez Mistrza pod tytułem „Oberża Jamajka”. Na pewno obejrzę, tym bardziej, że powieść przypadła mi do gustu. Elementy streszczenia znajdziecie w innych opisach, zatem daruję sobie wprowadzenie do tematu. Powiem tylko, że historia zaczyna się całkiem normalnie, jak w każdej powieści typu obyczajowego. Trochę zatem nudzi. Potem jest inaczej. Wkraczamy w przedziwny i straszny świat. Zamiast zamku, w którym straszy, jest karczma, którą wszyscy normalni ludzie omijają. A mimo to żyją w niej inni ludzie i z głodu nie umierają. Są tacy, co do niej czasami zaglądają, ale do przeciętnej społeczności nie należą. Strach się ich bać. Wokół są torfowiska. Łatwo w nich stracić życie. Czy ktoś stracił? Różnie gadają. Tam ktoś mieszka, a tu jest niebezpiecznie. Gdzie w ogóle jest bezpiecznie? W miasteczku? Może na plebani? Ale Mary dobrze sobie radzi. Dzięki temu odkrywa mroczną stronę mrocznego miejsca. Poznaje Jema i pastora. Który jest lepszy? Który podejrzany? Komu zaufać, a od kogo uciekać, gdzie pieprz rośnie czyli na torfowiska? Przeczytaj, a się dowiesz. Jednym słowem moi kochani mamy do czynienia w thrillerem, którego akcja rozgrywa się na początki XIX wieku, a napisana została przez Daphne w 1936 roku. Na pewno jest utworem kontrowersyjnym, gdyż różni ludzie piszą o niej różnie. Ktoś twierdzi, że to zwykłe czytadło. Oj, dobrze by było, żeby czytadła takie były. Człek czyta, trochę się boi, ale oderwać się nie może. Ktoś próbuje książkę zakwalifikować do wybranego gatunku i mu nie wychodzi. Są recenzje skupiające się na warstwie obyczajowej. Niektórym nie podoba się zakończenie, że niby nie pasuje do całości. A czy musi? Może ono jest najbardziej zaskakujące? W każdym razie na pewno jest „klimatyczna” czyli swój klimat i urok, w znaczeniu mrocznym, ma i warto jej poświęcić czas. Nie jest długa, w moim wydaniu 240 stron. Czyta się łatwo. Nawet opisy maja tu znaczenie i trudno je ominąć, by nie stracić nic z atmosfery powieści. Wróćmy na moment do Hitchcocka… Teksty Daphne musiały mieć w sobie owe „coś” skoro zwróciły na siebie uwagę Mistrza. Z tego też powodu, wszyscy miłośnicy filmów Alfreda powinni sięgnąć po utwory, które go zainspirowały i poświęcił im swój filmowy talent.
gks - awatar gks
ocenił na71 miesiąc temu
Pięćdziesiąt imion deszczu Asha Lemmie
Pięćdziesiąt imion deszczu
Asha Lemmie
„Żaden z ciebie śliczny kwiat Orientu. Jesteś chwastem” - słyszała to, czuła i widziała w rzucanych jej ukradkiem spojrzeniach. Miała być posłuszna. Zawsze. Zamilcz, wykonaj, nie sprzeciwiaj się. Ważniejszy od posłuszeństwa jest tylko oddech,  powiedziała jej po raz ostatni matka i zniknęła. Zostawiła ją u progu rodu Kamizów. Świata, w którym nieślubne dziecko zawiniło tym, że się urodziło, i pozbawia się je życia, a mieszanka ras zasługuje na największą pogardę. Ona jednak pozostaje przy życiu. Staje się zamkniętym bękartem na poddaszu, lecz to dopiero początek zła, z którym przyjdzie jej stanąć oko w oko. „Pięćdziesiąt imion deszczu”  Ashy Lemmie to powieść, którą pochłonęłam. Uwielbiam moment, gdy czytanie zamienia się w znikanie. Jakby historia otwierała przede mną ramiona, pozwalała się rozgościć i częstowała bez opamiętania. Rozbudowana fabuła i emocjonalny styl autorki złożyły się na perfekcyjnie dopracowaną całość. Ta książka była jak sinusoida. Bohaterka spadała w przepaść, by później próbować się z niej wydostać, a czytelnik intensywnie towarzyszył jej w tym procesie. Nic nie było tu powierzchowne. Cechy bohaterów, dialogi, uczucia, wszystko nasycone wyjątkową głębią. Relacje, nawet te najpiękniejsze, nie były przesłodzone, dzięki czemu z powieści biła autentyczność. Okrutność wynikająca z cech kulturowych, przekonań i podziałów społecznych budziła bunt i poczucie niesprawiedliwości. Myślę, że o tej książce mogłabym pisać długo. Zakończenie również wywołało we mnie wiele emocji. Byłam niemal zła, przede wszystkim zagubiona, że wszystko potoczyło się w ten sposób. To właśnie na ostatnich stronach przestałam ufać bohaterce. Zawahałam się, czy rzeczywiście uda jej się żyć według tego, co wypracowała na bazie własnych doświadczeń i przekonań, czy jednak nieświadomie powieli doskonale znany jej schemat.
Kinga - awatar Kinga
oceniła na93 miesiące temu
Psie pazury Thomas Savage
Psie pazury
Thomas Savage
O tym, że tłumione emocje muszą gdzieś znaleźć ujście. Książka opowiada o dwóch braciach, którzy wiodą dość uporządkowane życie, prowadząc jedno z większych rancz w okolicy. Wszystko się zmienia, kiedy do domu wprowadza się świeżo poślubiona żona jednego z nich oraz jej nastoletni syn z poprzedniego małżeństwa. Obaj bracia są w jakimś stopniu despotami, narzucającymi swoje zdanie innym. W przypadku Phila jest to bardziej widoczne - to człowiek ceniący sobie utartą rutynę, nie cierpiący sprzeciwu i jakichkolwiek zmian (także tych cywilizacyjnych),zwłaszcza takich niekonsultowanych z nim. To również absolutny mistrz wszechświata i okolic w dziedzinie pasywnej agresji. W porównaniu z nim George wydaje się tym łagodnym i uległym, ale on również dąży za wszelką cenę do realizacji swojej wyidealizowanej wizji życia rodzinnego, nie biorąc pod uwagę niczyjego zdania na ten temat. Między bohaterami ma miejsce swego rodzaju wojna psychologiczna, a atmosferę można kroić nożem - co ciekawe, nie ma tu ani jednej sceny awantury, wszystko rozgrywa się w milczeniu, w dużej mierze w głowach stron konfliktu, sporo rzeczy pozostaje w sferze domysłów. Fabuła jest bardzo przemyślnie, przewrotnie skonstruowana, rozwija się dosyć niepozornie, prowadząc do zaskakującego, satysfakcjonującego finału - to jeden z tych przypadków, gdy zakończenie jest lepsze od całej reszty książki.
niedź - awatar niedź
ocenił na77 miesięcy temu
Cztery muzy Sophie Haydock
Cztery muzy
Sophie Haydock
Z jednej strony znamy wiele dzieł Egona Schielego, z drugiej – niezbyt dużo wiemy o jego życiu. Ten obrazoburca XX wieku miał wiele twarzy, które mogłyby kusić autorów do przedstawiania go w niekorzystnym bądź skandalizującym świetle. Sophie Haydock udało się jednak stworzyć książkę, w której powstał głęboki portret artysty – odbijającego się niczym w lustrze w życiu czterech ważnych dla niego kobiet. Najpierw poznajemy Adele jedną z sióstr, zafascynowaną przystojnym artystą, która snuje fantazje na temat ich związku i kompulsywnie podgląda sąsiada. Następnie przenosimy się w czasie do dzieciństwa Egona i poznajemy jego związek z siostra. Uwielbienie Gertrude dla brata graniczy z obsesją. Nie chce dzielić się nim z żadną z kobiet. Będzie przeszkadzać mu w zaczęciu studiów, a jednocześnie rozwijać jego talent pozując do najbardziej szokujących dzieł. Widzimy tez pierwszą muzę Wally, która zainspirowała go do namalowania jednych z najlepszych prac; oraz niezwykły trójkąt, który stworzył z Adele i jak i jej siostrą Edith – gdzie jedna z nich miała być podobno miłością jego życia, a druga została jego żoną, dając mu spokój i stabilność tak bardzo potrzebną jego artystycznemu narcyzmowi, chaosowi i samouwielbieniu, ale też – paradoksalnie – otwierając go na bardziej ludzkie podejście do wielu aspektów życia. Jestem pod ogromnym wrażeniem autorki, która na tle wydarzeń XIX i XX wieku opisała cztery historie kobiet, tkając coraz gęstszą pajęczynę wyobrażeń o tym, jak wyglądały jego związki, codzienne życie, jaki faktycznie miały one wpływ na niego i jak mogło przebiegać życie artysty – od namiętności, przez inspirację, aż po stabilizację. To także opowieść o tym, gdzie i jak rodził się geniusz oraz jakie konsekwencje, na początku XX wieku, niosło ze sobą jego malarstwo. Obraz epoki przełomu wieków jawi się tu niemal bajkowo. Bogactwo Wiednia tamtego czasu, klimat secesji i specyficzna estetyczna intensywność epoki pięknie współgrają z nastrojem tegorocznych świąt. Polecam gorąco.
Dorota - awatar Dorota
oceniła na103 miesiące temu
Zostaw świat za sobą Rumaan Alam
Zostaw świat za sobą
Rumaan Alam
W przedstawieniu religijnym jest ich czterech, pod czterema pieczęciami Baranka. Fantaści uwielbiają spektakularność, ci z zacięciem „science” jeszcze do tego nadzwyczaj precyzyjnie odmierzają czas – co do sekundy – w kolejnych odsłonach nieuchronnej klęski. A co jeśli Apokalipsa nadejdzie cicho, będzie się skradać podstępnie, by uderzyć dziwnym, przejmującym odgłosem? Bez natychmiastowych efektów? Gdy swoją twarz odsłoni serią maleńkich wydarzeń, prawie niewidocznych? Zakłóceń rzeczywistości, które – choć z coraz większym trudem - dadzą się racjonalizować aż po kres egzystencji? Zwykle napisane opowieści dają się wyświetlić w głowie jak film. Ta opowieść jest raczej klasycznym dramatem z trzema jednościami (przerwy na sen są nieistotne) i przywodzi na myśl raczej scenę. Tu prawie wszystko dzieje się w głowach bohaterów i w zmiennym wykresie relacji między nimi. Co więcej, zamiast filmowego „dziania się” mamy stopklatki z sugestywnymi obrazami. Jelenie, flamingi, szczęśliwa rodzina nad basenem i w kuchni, pęknięte szkło, umierający człowiek w windzie, nocna narada, gdy atmosfera gęstnieje, a znaki bez możliwych do uzyskania wyjaśnień stają się kanwą snucia domysłów. Dziwne odautorskie sugestie dotyczące przyszłości, niewyjaśniona w sumie, albo wyjaśniona symbolicznie przyczyna Dnia Sądu, wszystko mgliste i niedookreślone. To tło podbija grę postaci i wiwisekcję kolejnych składników tak zwanego człowieczeństwa. Nie wiem. Mam trochę zamętu. Z jednej strony książka jest wciągająca, podróż przez psychikę, emocje, role i rytuały społeczne wnikliwa, plastyczność obrazów przejmująca. Z drugiej – nie do końca jest w niej ogień, jest zimna i jakby skalkulowana. I zostawia taki metaliczny posmak. Ale na pewno to jest dobra literatura.
ElEsz - awatar ElEsz
ocenił na61 rok temu
Księga tęsknot Sue Monk Kidd
Księga tęsknot
Sue Monk Kidd
Lektura Księgi tęsknot była dla mnie doświadczeniem intensywnym i poruszającym. To jedna z tych książek, które czyta się z narastającym napięciem, w moim przypadku, ze łzami w oczach i urywanym oddechem. Trudno było mi się od niej oderwać; każdego dnia pochłaniałam po kilkaset stron, całkowicie zanurzając się w świecie przedstawionym. Na szczególną uwagę zasługuje dbałość o tło historyczne i obyczajowe. Autorka wykazuje się bardzo dobrą znajomością realiów żydowskich, ich zwyczajów i codzienności, choć niekiedy pozwala sobie na pewne uproszczenia czy odstępstwa od faktów. Nie odbiera to jednak powieści siły, raczej podkreśla jej literacki, interpretacyjny charakter. Jednym z najbardziej intrygujących elementów jest sposób ukazania postaci Jezusa. Nie jako odległej, jednoznacznej figury religijnej, lecz jako człowieka - buntownika, prowokatora, kogoś, kto nie boi się podważać zastanego porządku. W tej interpretacji jawi się także jako obrońca słabszych, szczególnie kobiet, ktoś, komu bliżej do postawy egalitarnej niż do skostniałego konserwatyzmu. To odważne i nieoczywiste ujęcie, które może budzić kontrowersje, ale jednocześnie powinno skłonić do refleksji ultra konserwatywne stanowiska do rozważenia swoich patriarchalnych zapędów. Najsilniej wybrzmiewa jednak kobieca perspektywa. Powieść odsłania gorzkie historie kobiet żyjących w świecie zdominowanym przez patriarchalne struktury religijne i społeczne. Ich głos przez wieki był tłumiony i właśnie ten uciszony głos autorka próbuje przywrócić. To dla mnie jeden z najważniejszych i najbardziej poruszających aspektów tej książki. Ciekawym dopełnieniem są liczne „smaczki” historyczne, w tym nawiązania do starożytnych zbiorów wiedzy, między innymi tych związanych z Aleksandrią. Wprowadzają one dodatkową warstwę intelektualną i nadają opowieści mistycznej głębi. Centralną ideą powieści wydaje się być także motyw Sofii - nie tyle jako konkretnej bogini, ile jako archetypu mądrości, obecnego w filozofii hellenistycznej, platonizmie i nurtach gnostyckich. To subtelny, ale niezwykle istotny wątek, który spaja duchowy wymiar książki i nadaje jej uniwersalny charakter. „Księga tęsknot” to dla mnie powieść nie tylko wciągająca, ale i ważna emocjonalnie, intelektualnie i światopoglądowo. Z pewnością sięgnę po inne książki Sue Monk Kidd, bo jej sposób opowiadania historii i odwagi interpretacyjnej zrobił na mnie ogromne wrażenie.
Strapiony Marzyciel - awatar Strapiony Marzyciel
ocenił na83 dni temu
Niebo w kolorze siarki Kjell Westö
Niebo w kolorze siarki
Kjell Westö
Finlandia budzi skojarzenia z surową naturą, północnym klimatem, sportami zimowymi, Nokią, zorzą polarną, miasteczkiem Rovaniemi – siedzibą Świętego Mikołaja - a może jeszcze z Laponią i sauną, nazywaną fińską łaźnią. Kultura i historia tego kraju są już znacznie mniej znane i popularne. Dla mnie również, do czego muszę się przyznać, pozostawały przez wiele lat niewiadomą i gdyby jeszcze niedawno zapytano mnie o przedstawicieli fińskiej kultury, to potrafiłabym wymienić tylko jedną pisarkę - oczywiście chodzi o Tove Jansson - jednego kompozytora Jeana Sibeliusa i jego najsłynniejszy koncert skrzypcowy i to chyba byłoby niestety wszystko, co jeszcze w niedalekiej przeszłości wiedziałam na temat tego nordyckiego kraju. Nordyckiego, bo Finlandia tylko pod względem kulturowym zaliczana jest do krajów skandynawskich - geograficznie już nim nie jest. Właśnie z powodu tego kulturowo-historycznego, a więc skandynawskiego powinowactwa, „Niebo w kolorze siarki” współczesnego fińskiego pisarza Kjella Westö, przetłumaczone przez tłumaczkę znaną choćby z przekładów książek Majgull Axelsson - Katarzynę Tubylewicz - wydano w ubiegłym roku w Serii Dzieł Pisarzy Skandynawskich. Kultowa seria z charakterystycznym niebieskim okrętem na białym tle, obecnym na każdej okładce, została wznowiona przez Wydawnictwo Poznańskie w 2018 r. i poza dobrze rozpoznawanymi tytułami, jak: „Pożegnanie z Afryką” Karen Blixen i „Szarady” Knuta Hamsuna, ukazały się w niej powieści Roya Jacobsena - „Białe morze”, „Niewidzialni”, „Oczy z Rigela”, „Tylko matka”, Carla Froda Tillera - „Początki”, Helgi Flatland - „Współczesna rodzina” czy Jonasa T. Bengtssona - „Życie Sus” i jeszcze wiele innych dzieł klasycznej oraz współczesnej literatury skandynawskiej. Kjell Westö urodził się w Finlandii w latach 60., a pisze w języku szwedzkim. Należy do grupy około 6% obywateli posługujących się tym jednym z dwóch, obok fińskiego, języków urzędowych. „Niebo w kolorze siarki” to powieść oparta na wspomnieniach z dzieciństwa, młodości i okresu dorosłości obecnego 60-latka. Rozpoczyna się niczym niezły dreszczowiec, ale żeby doprowadzić czytelnika do rozwikłania przyczyn niebezpiecznej i zagadkowej sytuacji, w której znalazł się pewnego dnia główny bohater - pisarz, a miało to miejsce w eleganckim mieszkaniu na jednym z modnych osiedli Helsinek w XXI wieku, autor powraca do jego dzieciństwa w latach 60. i rozpoczyna opowieść od wakacyjnych wspomnień. Finowie, tak jak Szwedzi i Norwegowie, bardzo lubią odpoczywać w bliskim kontakcie z naturą, co przy olbrzymiej ilości jezior, lasów i jednocześnie najniższym stopniu zaludnienia w Europie, nie jest trudne. Do dziś większość rodzin dysponuje małymi domkami bez wygód, ale oczywiście z obowiązkową sauną, położonymi nad wodą, z dala od cywilizacji. Rodzice naszego bohatera – przedstawiciele uboższej części tzw. klasy średniej - dzierżawili taki właśnie skromny domek nad jeziorem, w którym spędzali wakacje. To właśnie tam, jako 10-latek w 1969 r., bohater poznał Alexa - rówieśnika z położonej w pobliżu posiadłości, należącej do zamożnego klanu przedsiębiorców, która w niczym nie przypominała prostych warunków życia jego własnej rodziny. Łącząca ich przyjaźń i wieloletni zagmatwany związek ze Stellą – młodszą siostrą Alexa - wokół tych tematów krążą wspomnienia snute przez bohatera-narratora. Nie są to jednak wyłącznie sielankowe obrazy z dzieciństwa i młodości. Fascynacja Alexem - przyjacielem - wydaje się być jednostronna, a sam Alex pokazany jest jako niejednoznaczna i intrygująca, choć raczej negatywna postać, już w wieku dziecięcym przejawiająca cechy pozbawionego empatii manipulanta, upajającego się wpływem, jaki udaje mu się wywierać na kolegów. Główny bohater zdaje sobie z tego sprawę, a poznając bliżej rodzinę swojego przyjaciela, potrafi nawet dobrze zdiagnozować przyczyny takiego zachowania, i równocześnie przez wiele lat pozostaje pod urokiem jego skomplikowanej osobowości. W powieści Kjella Westö znajdziemy zresztą jeszcze wiele takich świetnie wykreowanych, charakterystycznych postaci jak Alex, począwszy od kolegów ze wspólnej „paczki”: samotnika Kristera czy brutalnego osiłka Jana-Rogera, po ich kolejne dziewczyny i kobiety, a na dzieciach, rodzicach i dziadkach kończąc. Kilka dekad z życia bohaterów powieści pokazane jest na tle znanych wszystkim wydarzeń politycznych i społecznych z historii europejskiej, które wpływały również na fińską rzeczywistość. Te elementy są tylko bardzo delikatnie wprowadzonym przez autora dopełnieniem, pozwalającym lepiej umieścić w czasie przebieg wydarzeń. To świetna lektura, nie bez powodu zaliczona do Serii Dzieł Pisarzy Skandynawskich. Powieść jest z pewnością pełnowymiarowa, bezpretensjonalna, a w swojej szczerości oryginalna, dająca nie tylko świadectwo życia jednostek, ale całego pokolenia Finów urodzonych w latach 60. Dla mnie, kolejny dowód na to, że współczesna literatura skandynawska, to nie tylko stereotypowy „nordic noir”, za którym nie wszyscy przepadają, ale literatura pełna emocji, którą mogę polecić każdemu z przekonaniem, że zapewni skłaniającą do refleksji rozrywkę i nie znudzi czytelnika. Chętnie sięgnę po kolejne książki ze skandynawskiej serii, nie tylko te napisane przez pisarzy współczesnych, a poza już wydanymi jest wiele takich, które nie doczekały się jeszcze polskiego tłumaczenia, jak choćby inne powieści i zbiory opowiadań Kjella Westö.
Iksja - awatar Iksja
oceniła na83 miesiące temu

Cytaty z książki Moja kuzynka Rachela

Więcej
Daphne du Maurier Moja kuzynka Rachela Zobacz więcej
Daphne du Maurier Moja kuzynka Rachela Zobacz więcej
Daphne du Maurier Moja kuzynka Rachela Zobacz więcej
Więcej