Trzynasta opowieść

Okładka książki Trzynasta opowieść autora Diane Setterfield, 9788382151541
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Trzynasta opowieść
Diane Setterfield Wydawnictwo: Albatros Seria: Seria butikowa literatura piękna
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Seria butikowa
Tytuł oryginału:
The Thirteenth Tale
Data wydania:
2021-02-10
Data 1. wyd. pol.:
2006-01-01
Data 1. wydania:
2006-09-12
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382151541
Tłumacz:
Magdalena Słysz

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Trzynasta opowieść w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Trzynasta opowieść i

Siostry, duchy, tajemnice



841 1 377

Oceny książki Trzynasta opowieść

Średnia ocen
7,5 / 10
5631 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1688
268

Na półkach: ,

Marketingowcy mocno popłynęli, obiecując, że „Trzynasta opowieść” przyćmi Zafona. Dla mnie to porównanie jest zupełnie nietrafione. Książka ma świetny warsztat i od początku atakuje nas gęstą, baśniową atmosferą, co bardzo doceniam. Czyta się to dobrze, styl jest nienaganny, ale... to tyle. Brakuje tu tej iskry, która uczyniłaby lekturę czymś więcej niż tylko „poprawnym” czytadłem. Dobry warsztat to nie wszystko, by mierzyć się z taką ikoną jak „Cień wiatru”...

Marketingowcy mocno popłynęli, obiecując, że „Trzynasta opowieść” przyćmi Zafona. Dla mnie to porównanie jest zupełnie nietrafione. Książka ma świetny warsztat i od początku atakuje nas gęstą, baśniową atmosferą, co bardzo doceniam. Czyta się to dobrze, styl jest nienaganny, ale... to tyle. Brakuje tu tej iskry, która uczyniłaby lekturę czymś więcej niż tylko „poprawnym”...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

11979 użytkowników ma tytuł Trzynasta opowieść na półkach głównych
  • 6 709
  • 5 164
  • 106
2526 użytkowników ma tytuł Trzynasta opowieść na półkach dodatkowych
  • 1 522
  • 355
  • 246
  • 189
  • 85
  • 67
  • 62

Inne książki autora

Diane Setterfield
Diane Setterfield
Pisarka brytyjska. Studiowała literaturę francuską na Uniwersytecie Bristolskim. Jej praca doktorska dotyczyła struktur autobiograficznych we wczesnych powieściach André Gide’a. Wykładała język angielski w Institut Universitaire de Technologie oraz Ecole nationale supérieure de Chimie w Miluzie we Francji, a później nauczała po francusku na Uniwersytecie Centralnego Lancashire w Wielkiej Brytanii. W latach 90 porzuciła środowisko akademickie, by skupić się na pisaniu. Jej bestsellerowy debiut, Trzynasta opowieść (2006), został wydany w 38 krajach na całym świecie i sprzedany w ponad trzech milionach egzemplarzy. Książka przez trzy tygodnie okupowała szczyt listy bestsellerów New York Times’a. Otrzymała nominacje do nagród Waterstone's Newcomer of the Year i Dilys Awards. Doczekała się także adaptacji filmowej w postaci serialu telewizyjnego. Krytycy docenili doskonały styl autorki, a szczególnie jej umiejętność kreowania nastroju tajemniczości i grozy. Powieść określono jako "list miłosny do sztuki czytania". Druga książka autorki, Bellman & Black (2013) jest naginającą gatunki opowieścią o krukach i wiktoriańskim biznesie. W styczniu 2019 ukazała się jej najnowsza powieść, Była sobie rzeka. Książkę nominowano do Goodreads Choice Award w kategorii powieść historyczna oraz uhonorowano nagrodą HWA Gold Crown Award dla najlepszej powieści historycznej 2019 roku, przyznawaną przez brytyjskie Stowarzyszenie Autorów Książek Historycznych (Historical Writers’ Association). Diane Setterfield mieszka z mężem w Oxfordzie. Kiedy nie pisze, czyta, a gdy nie czyta, myśli lub rozmawia o czytaniu. Zawsze powtarza, że jest "najpierw czytelniczką, a dopiero później pisarką".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Córy Ziemi Alaitz Leceaga
Córy Ziemi
Alaitz Leceaga
"Córy ziemi" opowiada historię trzech sióstr naznaczonych klątwą, która była tak naprawdę stekiem kłamstw(wymyślonych przez mężczyzn) i pomowień, których celem była kontrola kobiet , bo nie daj boże zaczęły by samodzielnie myśleć lub manifestować i mówić swoje zdanie, zarabiać na siebie czy być niezależne od mężczyzn. Co niestety rodziło okrócieństwo wobec kobiet z rodu tych trzech sióstr. Książka ta traktuje również o tym, że te siostry znajdują drogę do klucza, którym wyzwoli je z klatki konwenasów, pomówień i nakazów jakie nałożyła na nie męska cześć rodziny i społeczeństwo wśród których przyszło im dorastać. Przekazem tego folijału jest to, iż by niedać się bólowi sobą rządzić i nie ważne jaką on ma formę. Gdyż podając mu się tworzym z niego więzienie/klatkę z, którego trudno się wyzolić. A remendium na to jest dostrzeganie dobra w otoczeniu i samym sobie."...Przez szczeliny bólu przenika także czasem coś dobrego..." Utwór ten na początku jest bardzo mroczny, ale z rozdziału na rodział to się zmienia , ponieważ im dalej w las ze stron tego utworu wylewają się pomysłowość , mądrość i zaradność kobiet, gdzie przepisy, prawa i obyczaje.... itd. Nie będą ograniczały kobiety(bohaterek tej książki). Reasymując polecam "Córy ziemi'' , ponieważ to wspaniała książka na tak wielu poziomach, że aż trudno pojać cudowność tej książki. Każda kobieta powinna ją przeczytać. Zwłaszcza ta , która potrzebuje zrozumieć np. , że życie w przemocowym związku to droga samozniszczenia. Foljał ten czyta się z zawrotną szybkością. Do treści tej pozycji świetnie pasuje piosenka pt. Paris Paloma-Labour.
sabrina - awatar sabrina
oceniła na 10 2 miesiące temu
Była sobie rzeka Diane Setterfield
Była sobie rzeka
Diane Setterfield
Ciii… posłuchaj. Tak szumi rzeka. Jeśli się skupisz, usłyszysz, jak jej delikatny szmer tworzy nową historię. Szepty zaczynają układać się w zdania, a zdania w opowieść o dziewczynce, która umarła, lecz nadal żyje. Opowieść ta zacznie krążyć z ust do ust, nasycona różną intensywnością prawdy. Będzie udoskonalana i polerowana, wzbogacana chwilami milczenia oraz niedopowiedzeniami, które mają na celu utrzymywać słuchacza w napięciu. Wszystko tu płynie, raz bezszelestnie, innym razem chlupocze głośno niczym sztorm. Kartki książki Diane Setterfield nasiąknięte są hipnotyzującą magią, która porywa czytelnika niczym baśń. Dziewczynka staje się punktem odniesienia dla losów bohaterów. Jakby ich życie nagle się zatrzymało i zaczęło krążyć wokół niespodziewanie pojawionej istoty - bez niej nie mogłoby ruszyć naprzód. Powieść zabiera czytelnika na pokład łodzi, a rzeka szepcze do ucha niekończące się opowieści. Zakończenie koi wszelkie niepokoje i wątpliwości. Sprawia, że odbiorca może ze spokojem zamknąć oczy i pogodzić się z nadchodzącym końcem. Rzeka wciąż płynie naprzód, a wraz z nią wszystko przemija, nawet opowieść o dziewczynce ginie pośród innych, snutych historii. Podobał mi się styl autorki: metaforyczny, delikatny, dwuznaczny. Sprawiał, że z wielogłosu narracji można było bardzo wiele dla siebie „wyłuskać”. Kolejna opowieść autorki,ktora mnie oczarowala.
Kinga - awatar Kinga
oceniła na 8 2 miesiące temu
Moja kuzynka Rachela Daphne du Maurier
Moja kuzynka Rachela
Daphne du Maurier
📖🎧 „Moja kuzynka Rachela” Daphne de Maurier „Są kobiety (...), w zasadzie dobre, które nie z własnej winy sprowadzają na innych ludzi nieszczęście. Czegokolwiek się nie tkną, zamieniają w tragedię.” W XIX wieku w Kornwalii, po śmierci swojego wuja Ambrożego, Filip Ashley ma zostać jego jedynym spadkobiercą. Choć wuj, uważany przez wielu za ekscentrycznego i przede wszystkim odizolowanego człowieka, kilka miesięcy przed śmiercią wyrusza w podróż w głąb Europy. Listy, które przychodziły, kazały sądzić, iż Ambroży popadł w obłęd. Po kilku miesiącach znajomości, choć wcześniej stronił od kobiet, bierze za żonę kuzynkę Rachelę. Niedługo po tym Filip otrzymuje wiadomość o śmierci Ambrożego, a wkrótce także w posiadłości pojawia się Rachela. Piękna i uwodzicielska Rachela staje przed Filipem, którego opiekunem jest jego ojciec chrzestny... Dlaczego Rachela przybyła? Czy to smutek po śmierci Ambrożego, czy też przyświecał jej inny cel? Och, jakże ta pozycja mnie wciągnęła! Mroczna, ale też tajemnicza. Pełna intryg, namiętności, obłędu... Ciekawa postać Racheli, ale także Filipa, który jako młody mężczyzna był dość infantylny i podatny na wszelkie manipulacje. Rachela od samego początku budziła we mnie wątpliwości co do swoich działań i motywacji. Im bardziej Filip jej ufał, tym bardziej ja jej nie ufałam. Każdy jej gest wydawał się przemyślany, a każde słowo jakby miało drugie dno. Historia o słabościach, zagubieniu, o poszukiwaniu. Mroczna i całkowicie oddająca klimat XIX wieku. Na pewno sięgnę po inne książki autorki! Moja ocena: 8/10 #bookreview #mojakuzynkarachela #daphnedemaurier #wydawnictwoalbatros #powiesc
zaczytana_mom_of_3 - awatar zaczytana_mom_of_3
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Długi płatek morza Isabel Allende
Długi płatek morza
Isabel Allende
Kilka książek Isabel Allende przeczytałam w latach 2018-2020. Lubię jej książki. Ta może nie jest najlepsza, ale na pewno warta uwagi. Byłaby to świetna powieść, gdyby była jeszcze bardziej rozbudowana, bo mnogość wątków osobowych oraz historyczno-społecznego tła sprawia, że w tej średniej objętości książce odczułam to jako ograniczenie tematu i miałam pewien niedosyt. Wojna domowa w Hiszpanii, dyktatura, prześladowania, okrucieństwo, tortury, więzienia, obozy, donosicielstwo, emigracja do Francji a później do Chile, które było tylko wąskim pasem lądu na końcu świata. Trudne losy pojedynczych ludzi na tle wojny i politycznych przepychanek. To brutalny i brudny kawałek historii Hiszpanii. I druga warstwa. Autorka pięknie połączyła wydarzenia historyczne z wątkami miłosnymi. Żadna sfera nie dominuje. Wszystko płynnie się przeplata, a Isabel Allende prowadzi nas przez tę opowieść. Główni bohaterowie zmuszeni są do ucieczki z ogarniętego szaleństwem kraju i szukania swojego nowego miejsca w świecie na emigracji. To opowieść o przetrwaniu, miłości i lojalności. Piękne cytaty z poezji Pabla Nerudy na początku rozdziałów. Warstwa historyczna jest dość rozbudowana, ale mi osobiście to nie przeszkadzało, bo lubię dowiadywać się nowych rzeczy. Poruszająca, życiowa, realistyczna, głęboko wrażliwa powieść o wojnie, przemianach politycznych, emigracji, sile przetrwania, miłości, rodzinie, przyjaźni, wartościach, człowieczeństwie.
Gosia - awatar Gosia
oceniła na 7 11 dni temu
Pięćdziesiąt imion deszczu Asha Lemmie
Pięćdziesiąt imion deszczu
Asha Lemmie
„Żaden z ciebie śliczny kwiat Orientu. Jesteś chwastem” - słyszała to, czuła i widziała w rzucanych jej ukradkiem spojrzeniach. Miała być posłuszna. Zawsze. Zamilcz, wykonaj, nie sprzeciwiaj się. Ważniejszy od posłuszeństwa jest tylko oddech,  powiedziała jej po raz ostatni matka i zniknęła. Zostawiła ją u progu rodu Kamizów. Świata, w którym nieślubne dziecko zawiniło tym, że się urodziło, i pozbawia się je życia, a mieszanka ras zasługuje na największą pogardę. Ona jednak pozostaje przy życiu. Staje się zamkniętym bękartem na poddaszu, lecz to dopiero początek zła, z którym przyjdzie jej stanąć oko w oko. „Pięćdziesiąt imion deszczu”  Ashy Lemmie to powieść, którą pochłonęłam. Uwielbiam moment, gdy czytanie zamienia się w znikanie. Jakby historia otwierała przede mną ramiona, pozwalała się rozgościć i częstowała bez opamiętania. Rozbudowana fabuła i emocjonalny styl autorki złożyły się na perfekcyjnie dopracowaną całość. Ta książka była jak sinusoida. Bohaterka spadała w przepaść, by później próbować się z niej wydostać, a czytelnik intensywnie towarzyszył jej w tym procesie. Nic nie było tu powierzchowne. Cechy bohaterów, dialogi, uczucia, wszystko nasycone wyjątkową głębią. Relacje, nawet te najpiękniejsze, nie były przesłodzone, dzięki czemu z powieści biła autentyczność. Okrutność wynikająca z cech kulturowych, przekonań i podziałów społecznych budziła bunt i poczucie niesprawiedliwości. Myślę, że o tej książce mogłabym pisać długo. Zakończenie również wywołało we mnie wiele emocji. Byłam niemal zła, przede wszystkim zagubiona, że wszystko potoczyło się w ten sposób. To właśnie na ostatnich stronach przestałam ufać bohaterce. Zawahałam się, czy rzeczywiście uda jej się żyć według tego, co wypracowała na bazie własnych doświadczeń i przekonań, czy jednak nieświadomie powieli doskonale znany jej schemat.
Kinga - awatar Kinga
oceniła na 9 3 miesiące temu
Siostry Daisy Johnson
Siostry
Daisy Johnson
Atmosfera: 10/10 - duszna, klaustrofobiczna, przesiąknięta lękiem i wilgocią Tempo: powolne, budujące napięcie, gwałtownie przyspieszające Styl autorki: Sensoryczny i gęsty – używa fizycznych metafor do opisu emocji; język jest mięsisty, niemal dotykalny Tematyka: trauma, dorastanie, tożsamość, toksyczna bliskość - opowieść o tym, jak ból z przeszłości deformuje postrzeganie rzeczywistości i niszczy indywidualność Gatunek: Współczesny gotyk – wykorzystanie klasycznych motywów horroru (nawiedzony dom, izolacja) w nowoczesnym, psychologicznym wydaniu Zakończenie: szokujące, wymagające przemyślenia, wywracające całą narrację do góry nogami Poziom trudności: Średni – krótka forma, ale wymagająca emocjonalnie i interpretacyjnie Daisy Johnson, najmłodsza w historii autorka nominowana do nagrody Man Booker Prize, przyzwyczaiła już czytelników do prozy gęstej, niepokojącej i głęboko zakorzenionej w mrokach ludzkiej psychiki. Jej „Siostry” to powieść, która z pozoru wpisuje się w ramy klasycznego thrillera psychologicznego, jednak w rzeczywistości jest czymś znacznie więcej – to na wskroś nowoczesna, gotycka opowieść o destrukcyjnej sile siostrzanej miłości i zacieraniu się granic własnego „ja”. Fabuła zawiązuje się wokół nagłej ucieczki. Nastoletnie siostry, July i September, wraz z borykającą się z ciężką depresją matką Sheelą, opuszczają Oksford i zaszywają się w Settle House – starym, podupadającym i odciętym od świata domu na wrzosowiskach North Yorkshire. Powodem tej izolacji jest niedopowiedziany incydent ze szkoły, który kładzie się cieniem na ich obecnym życiu. Settle House nie jest tu jedynie tłem – jest pełnoprawnym bohaterem powieści. Budynek ten stoi na skraju, tuż przy morzu, które w powieści jest niemal fizycznie obecne. Woda w „Siostrach” nie kojarzy się z wakacyjnym spokojem; jest mętna, słona i niszczycielska. Z jednej strony symbolizuje traumę, która bezlitośnie „zalewa” bohaterki, z drugiej – jest jedynym żywiołem zdolnym do zmycia grzechów przeszłości. Szum fal zagłusza myśli, a wilgoć wdzierająca się do domu obrazuje rozkład psychiczny rodziny. To właśnie woda staje się ostatecznym sędzią w tej historii, oferując rozwiązanie, które jest tyleż tragiczne, co oczyszczające. Trzeszczący, pełen przeciągów i insektów Settle House doskonale rezonuje z psychicznym rozpadem bohaterek. Wszechobecna wilgoć wdzierająca się do domu niemal dosłownie obrazuje ten proces. Nieustanny szum dal zagłusza myśli dziewcząt, czyniąc ich zamknięcie na ograniczonej przestrzeni jeszcze bardziej dusznym i potęgującym toksyczność relacji. Johnson mistrzowsko buduje napięcie nie poprzez nagłe zwroty akcji, ale poprzez potęgowanie poczucia osaczenia. Osią powieści jest dynamika między tytułowymi siostrami, urodzonymi w odstępie zaledwie dziesięciu miesięcy. September to ta starsza, dominująca, brutalna, a jednocześnie chorobliwie opiekuńcza. July, z której perspektywy głównie poznajemy historię, jest uległa, wycofana i całkowicie zależna od siostry. Dziewczęta dzielą wszystko: myśli, język, a nawet fizyczne odczucia. Johnson z chirurgiczną precyzją, a zarazem poetycką wrażliwością, portretuje stan symbiozy, który zamiast dawać poczucie bezpieczeństwa, staje się więzieniem. Autorka stawia fundamentalne pytania o to, gdzie kończy się miłość, a zaczyna pożeranie drugiego człowieka. W relacji July i September nie ma miejsca na indywidualność, każda próba wyodrębnienia własnej tożsamości poprzez July jest natychmiast pacyfikowana przez zaborczą September. Proza Johnson jest niezwykle zmysłowa i wisceralna. Język powieści jest gęsty od metafor związanych z ciałem, dojrzewaniem i rozkładem. To sprawia, że lektura „Sióstr” jest doświadczeniem niemal fizycznym – duszna atmosfera Settle House i lepkość relacji bohaterek osadzają się na skórze czytelnika. Autorka umiejętnie żongluje motywami znanymi z literatury grozy – nawiedzony dom, izolacja, niepokojące odgłosy, jednak cały horror w „Siostrach” pochodzi z wnętrza bohaterek. To nie duchy nawiedzają dom w Yorkshire, ale nieprzepracowana trauma, poczucie winy i narastające szaleństwo. „Siostry” to nie jest krótka książka, którą czyta się dla relaksu. To mroczne, duszne i głęboko poruszające studium współzależności i rozpadu więzi rodzinnych z świetnie zarysowanym wątkiem nieobecnej emocjonalnie matki. To obciążająca emocjonalnie powieść o tym, że najbezpieczniejsze schronienie może stać się najmroczniejszym więzieniem. Daisy Johnson po raz kolejny udowodnia, że ma niezwykły talent do obnażania najciemniejszych zakamarków ludzkiej natury, posługując się przy tym oszczędnym, ale boleśnie trafnym językiem. Finałowy twist, choć wyczuwalny dla uważnych czytelników, nie jest tanią sztuczką, lecz naturalną konsekwencją psychologicznego labiryntu, w który autorka nas wciąga. Johnson stworzyła literaturę, która nie daje o sobie zapomnieć długo po odłożeniu książki na półkę.
DarkM00n - awatar DarkM00n
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Pod pokładem Sophie Hardcastle
Pod pokładem
Sophie Hardcastle
To psychologiczna podróż w głąb ludzkiej psychiki, która choć prosta w języku, zaskakuje głębią i porusza. Spodziewałam się innej lektury, a otrzymałam coś naprawdę wartościowego! Poznajemy Oli, która budzi się na łodzi Maca, nie pamiętając, jak się tam znalazła. To spotkanie zapoczątkowuje jej przygodę z morzem i przyjaźń, która staje się dla niej kotwicą. Lata później Oli podejmuje pracę na jachcie z pięcioma mężczyznami - co jest przepisem na katastrofę... Konsekwencje tego rejsu są dla niej druzgocące. I mimo prostego języka (tak charakterystycznego do książek Movy), autorka w niezwykle wrażliwy sposób przedstawia jej traumę, która, choć momentami wydaje się filmowa i nieco nierealna, nie umniejsza wartości całej powieści. Autorka doskonale oddaje narastającą traumę bohaterki. Z niepokojem obserwujemy, jak Oli mierzy się z całym wachlarzem skomplikowanych emocji, które zrozumieją ofiary podobnych doświadczeń. Moje serce krwawiło razem z Oli. To bolesna, ale niezwykle ważna historia, która pokazuje, jak mgliste i skomplikowane mogą być odczucia osoby po traumie. Niewątpliwym plusem jest właśnie ta kreacja rozpadu psychiki i walki o odzyskanie siebie. Niestety, są tu pewne niedociągnięcia. Jak wspomniałam, niektóre sceny wydawały mi się momentami trochę nierealne, wręcz filmowe. Dodatkowo zakończenie (choć otwarte na interpretację) pozostawiło mnie z większą liczbą pytań niż odpowiedzi, co dla mnie było nieco frustrujące, ale z czasem doszłam do wniosku, że nie wyszło to tak najgorzej, jak z początku zakładałam… Dajcie jej szansę.
Babi - awatar Babi
ocenił na 7 9 miesięcy temu
Zaginiona apteka Sarah Penner
Zaginiona apteka
Sarah Penner
Powieść Sarah Penner, „Zaginiona apteka”, to literacka mikstura, która obiecywała czytelnikom gęsty klimat osiemnastowiecznego Londynu i intrygującą zagadkę współczesną. Choć debiut ten stał się międzynarodowym bestsellerem, moja ocena to rzetelne 6/10. To książka z ogromnym potencjałem, która jednak w procesie destylacji straciła nieco na wyrazistości, ustępując miejsca schematom typowym dla literatury komercyjnej. Narracja prowadzona jest dwutorowo. W 1791 roku poznajemy Nellę, aptekarkę, która w swojej ukrytej pracowni przygotowuje specyfiki dla kobiet pragnących pozbyć się dręczycieli. Jej życie zmienia się, gdy w progu staje dwunastoletnia Eliza, co uruchamia lawinę zdarzeń prowadzących do tragicznego finału. Współcześnie śledzimy losy Caroline, która podczas samotnej wycieczki do Londynu znajduje starą fiolkę, co staje się impulsem do odkrycia historii Nelli. Mocną stroną powieści jest niewątpliwie klimat historycznej części Londynu. Penner sugestywnie opisuje zapachy ziół, duszną atmosferę zaułków i moralne dylematy kobiety, która niosąc pomoc, sieje śmierć. Autorka świetnie oddaje determinację kobiet żyjących w świecie zdominowanym przez mężczyzn, czyniąc z apteki symbol cichego buntu. Zamiast budować napięcie poprzez skomplikowaną intrygę, autorka stawia na emocjonalne paralele. Niestety, o ile wątek historyczny jest fascynujący i mroczny, o tyle współczesna historia Caroline wypada blado. Jej osobiste perypetie małżeńskie wydają się momentami nużące i zbyt mocno odciągają uwagę od tego, co w książce najciekawsze – tajemnicy aptecznych receptur. Styl Penner jest płynny, ale brak mu literackiej głębi, która pozwoliłaby w pełni zanurzyć się w mroku tamtej epoki. Najważniejsze wnioski i rady płynące z tej lektury to: Historia jest kobietą: Penner przypomina, że losy kobiet często znikały w mrokach dziejów, a ich odkrywanie to akt przywracania sprawiedliwości. Cena zemsty: Lektura pokazuje, że każda pomoc oferowana przez Nellę niosła ze sobą nieodwracalny koszt emocjonalny. Szukanie pasji: Przykład Caroline uczy, że czasem przypadkowe znalezisko może być impulsem do odzyskania kontroli nad własnym życiem. Książka otrzymuje taką notę za świetny pomysł wyjściowy i nastrojowe opisy osiemnastowiecznego Londynu. To idealna lektura na relaksujący wieczór, niewymagająca wielkiego wysiłku intelektualnego. Brakujące cztery punkty wynikają z braku balansu między wątkami oraz licznych uproszczeń fabularnych, które sprawiają, że finał jest łatwy do przewidzenia. To solidne rzemiosło, któremu zabrakło odrobiny „magicznego składnika”, by stać się dziełem wybitnym. „Zaginiona apteka” to przyjemna, choć nieco powierzchowna opowieść o kobiecej solidarności na przestrzeni wieków. To historia, którą czyta się szybko, ale która ulatuje z pamięci niemal tak prędko, jak zapach rzadkich ziół.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Trzynasta opowieść

Więcej
Diane Setterfield Trzynasta opowieść Zobacz więcej
Diane Setterfield Trzynasta opowieść Zobacz więcej
Diane Setterfield Trzynasta opowieść Zobacz więcej
Więcej