Złotko

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Sweetpea
- Data wydania:
- 2017-09-12
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-09-12
- Liczba stron:
- 446
- Czas czytania
- 7 godz. 26 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380532793
- Tłumacz:
- Julita Mastalerz
O bezkompromisowej, bezwzględnej, ale w jakiś sposób sympatycznej babce, która w wolnych chwillach sama wymierza sprawiedliwość „złym”. Szalona, bezpretensjonalna, komercyjno-serialowa (ale w dobrym znaczeniu – lit. popularna wysokiego lotu),oryginalna, nieco dziwaczna, zabawna i przerażająca zarazem.
Powieść należy czytać z dystansem, bo wszystko w niej jest nieco przerysowane. Główna bohaterka Rhiannon, asystentka redakcji prowincjonalnej gazety w niewielkim angielskim miasteczku. Ma 27 lat, grupkę przyjaciółek, które niechętnie toleruje, chłopaka Craiga, który od niedawna zdradza ją z młodszą i ładniejszą koleżanką z pracy Laną. Rhiannon z pozoru prowadzi zwykłe życie (bardzo podobne do wiecznie sfrustrowanej Bridget),w wolnym czasie kieruje się zaś własnym kodeksem moralnym: morduje ludzi „złych” – pedofilów i gwałcicieli (czasem co prawda nagina swoje zasady i poszerza zakres złych uczynków, ale cóż – przecież nikt nie jest doskonały).
Kup Złotko w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Złotko
Krwawa Bridget Jones
Pamiętacie tę uroczą trzydziestoparolatkę, która prowadząc dziennik, uwieczniała swoje niekończące się pasmo nieszczęść, marzeń o miłości i ciągot do alkoholu, papierosów oraz nieustającej kontroli wskazań swojej wagi? To teraz wyobraźcie sobie tę samą Bridget Jones, ale z odciętym fragmentem ciała swojej ofiary w jednej ręce i z zakrwawionym nożem w drugiej…
Połączenie niemożliwe? Nic bardziej mylnego! Dziwię się teraz, że na ten pomysł ktoś wpadł tak późno, ale… Lepiej późno niż wcale, prawda? Dokonało się – oto brytyjska pisarka C.J. Skuse stworzyła „Złotko” oraz jej główną bohaterkę o imieniu Rhiannon. Jest to młoda, bo zaledwie dwudziestosiedmioletnia kobieta, na co dzień pracująca w redakcji jednej z angielskich gazet, usilnie pragnącą bardziej odpowiedzialnego i godnego jej oczekiwaniom stanowiska. Kobieta, marząca o wydaniu swojej książki, ale ciągle spotykająca się z odmowami wydawnictw, których uraczyła swoim dziełem. Kobieta, pozostająca w związku z mężczyzną pozornie do bólu w niej zakochanym, ale jeszcze boleśniej ją oszukującym. Kobieta, która nienawidzi niemal wszystkich ludzi z powodów ważkich, ale i tych całkiem błahych. Kobieta wyzuta z emocji, ludzkich odruchów i empatii. Kobieta żądna ofiar i ich krwi.
I tak pamiętnik Rhiannon mógłby posłużyć za wierną kopię pamiętnika Dextera, gdyby nie jeden drobny szczegół. Rhiannon to urodzony pechowiec w spódnicy. To, co sobie zaplanuje rzadko jej wychodzi. To czego pragnie rzadko się ziszcza. A to czego się dotknie lubi się zepsuć, nie powieść i być w całej rozciągłości na „nie” w stosunku do niej samej. Chyba, że dopada ją żądza mordu…
Porównanie „Złotka” do Dextera i Bridget jest jak najbardziej trafne. Mamy tu rządzę zemsty, krew i ofiary. Mamy też pechową kobietę, której mało co w życiu wychodzi, tak jakby tego chciała. Z tą drobną różnicą, że Bridget w swoim dzienniku każdego dnia zlicza ilość wypitego alkoholu i liczbę kilogramów, którą pokazuje waga. Rhiannon na samym początku swoich wpisów dzieli się z czytelnikami listą ludzi, których obecność na świecie mocno jej wadzi i których zapewne chciałaby się czym prędzej pozbyć. No i nie jest też tak słodka w swojej prostocie jak Bridget. Jest ostra, wulgarna i zimna. A co różni ją od Dextera? Cóż, nie jest mężczyzną…I tyle na ten moment - musi wam wystarczyć.
By dowiedzieć się więcej, sami musicie sięgnąć po „Zlotko”. Czy będziecie zaintrygowani życiem bohaterki? Bez wątpienia. Czy Rhiannon was rozbawi? Niejednokrotnie. Czy ta młoda morderczyni was zniesmaczy? Bo to raz…? Myślę, że książka Skuse nikogo nie zostawi obojętnym. To jedna z tych, którą albo się bardzo lubi albo wręcz przeciwnie. Dla tej pierwszej grupy będzie świetną rozrywką, okraszoną wieloma wybuchami śmiechu. Na te jesienne i smętne wieczory, które są przed nami - w sam raz!
Ewa Szczepańska
Oceny książki Złotko
Poznaj innych czytelników
492 użytkowników ma tytuł Złotko na półkach głównych- Chcę przeczytać 266
- Przeczytane 219
- Teraz czytam 7
- Posiadam 46
- 2018 8
- 2017 6
- E-book 4
- Ulubione 3
- 2019 3
- 2025 2

































OPINIE i DYSKUSJE o książce Złotko
Po pierwszych rozdziałach pomyślałam: "ale gniot". Dałam sobie szansę i z każdym kolejnym rozdziałem losy psychopatyczno-schizofrenicznej głównej bohaterki coraz bardziej mnie wciągały :) ten rok to w moim czytaniu to głównie książki z trupem w tle. A tu jeszcze ciekawa postać-niby taka normalna, a zawsze "przygotowana" by zapewnić sobie adrenalinę (tudzież podniecenie) - wychodząca na spacery z pieskiem na smyczy i nożem w kieszeni płaszcza.
Po pierwszych rozdziałach pomyślałam: "ale gniot". Dałam sobie szansę i z każdym kolejnym rozdziałem losy psychopatyczno-schizofrenicznej głównej bohaterki coraz bardziej mnie wciągały :) ten rok to w moim czytaniu to głównie książki z trupem w tle. A tu jeszcze ciekawa postać-niby taka normalna, a zawsze "przygotowana" by zapewnić sobie adrenalinę (tudzież podniecenie) -...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziwna książka. Czyta się łatwo i przyjemnie. Nie wiem, jak inni, ale ja, skończywszy czytanie, rozmyślam o tej książce. Nagle wydała mi się nie tak lekka i przyjemna. Może trzeba trochę pomyśleć nad nią. A może to tylko moje odczucia.
Dziwna książka. Czyta się łatwo i przyjemnie. Nie wiem, jak inni, ale ja, skończywszy czytanie, rozmyślam o tej książce. Nagle wydała mi się nie tak lekka i przyjemna. Może trzeba trochę pomyśleć nad nią. A może to tylko moje odczucia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie porywa, żenująco niski poziom dialogów.
Nie porywa, żenująco niski poziom dialogów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo połączenie damskiej wersji "Dextera" i bohatera filmu z Netflixa "You". Mimo, że główna bohaterka jest morderczynią, która zabija z zimną krwią i bez wyrzutów sumienia, to w pewien sposób wzbudza u czytelnika sympatię i zaciekawienie swoją osobą. Stara się prowadzić "normalne życie", mimo silnych instynktów, popychających ją do zabijania. Usprawiedliwia swoje czyny tym, że zabijając stara się szukać na swoje ofiary tych "złych". Ciekawy temat na powieść. Czytało mi się bardzo dobrze, koniec trochę mnie zaskoczył ... Ale polecam 😉
To połączenie damskiej wersji "Dextera" i bohatera filmu z Netflixa "You". Mimo, że główna bohaterka jest morderczynią, która zabija z zimną krwią i bez wyrzutów sumienia, to w pewien sposób wzbudza u czytelnika sympatię i zaciekawienie swoją osobą. Stara się prowadzić "normalne życie", mimo silnych instynktów, popychających ją do zabijania. Usprawiedliwia swoje czyny tym,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWróciłam do tej książki po dwóch latach - wciąż nie mogłam otrząsnąć się z wrażenia jakie zrobiła na mnie za pierwszym razem.
Z jednej strony, jest napisana bardzo dobrze. Jeśli patrzeć pod kątem psychologii seryjnych zabójców, wydaje się, że autorka zrobiła dogłębny research. Sądząc po komentarzach, większość czytelników uważa, że zabieg stylistyczny jakim była ewolucja tonu (od lekkiego z humorem, do obrzydliwego chaosu) jest efektem złego warsztatu pisarskiego. Sama mam co do tego wątpliwości. Wydaje mi się, że autorka chciała pokazać jak główna bohaterka stacza się - powoli traci rozum. Wulgaryzmy, niesmak, chaotyczne wydarzenia. Mamy wgląd w psychikę socjopatki, morderczyni, nekrofila. (Według mnie jest socjopotką, nie psychopatką, ale można się spierać) Naprawdę, sięgając po książkę o seryjnym zabójcy spodziewaliście się przyjemnej lektury? Jak dla mnie, niesmak, który we mnie pozostawiła był bardzo udanym zabiegiem.
Ale - tu pojawia się "ale". Cała koncepcja tej książki, włączając w to marketing, okładkę itp... wskazuje na to, że ma służyć wyłącznie rozrywce. Sam styl pisania (choć może to też częściowo wina tłumaczenia) pozostaje dość płytki aż do samego końca. Z jednej strony to potęguje makabryczny nastrój, z drugiej zaczyna ocierać się o kicz. Brakowało mi w tej książce głębi, najmniejszej próby psychoanalizy (nie mówię nawet o poziomie Mindhuntera). To mogłoby uratować całą koncepcję książki - sprawić, że prowokacja zyskałaby jakiś cel.
Bo według mnie, największą wadą jest brak określonego celu. Czytelnik zawsze oczekuje jakiegoś morału, zakończenia, które go usatysfakcjonuje. Czegoś, co da mu do myślenia. Bardzo żałuję, że prowokacja Złotko ogranicza się do wulgarnych scen. Widziałam potencjał na coś więcej.
Wróciłam do tej książki po dwóch latach - wciąż nie mogłam otrząsnąć się z wrażenia jakie zrobiła na mnie za pierwszym razem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ jednej strony, jest napisana bardzo dobrze. Jeśli patrzeć pod kątem psychologii seryjnych zabójców, wydaje się, że autorka zrobiła dogłębny research. Sądząc po komentarzach, większość czytelników uważa, że zabieg stylistyczny jakim była ewolucja...
Brutalna, wulgarna, perwersyjna, obcesowa i obrzydliwa.
Brutalna, wulgarna, perwersyjna, obcesowa i obrzydliwa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść w formie Pamiętnika Riahnnon Lewis czytało mi się całkiem przyjemnie, momentami była nawet śmieszna, ale w momencie, gdy okazało się, że Rhee nie jest zwykłą kobietą, która tylko narzeka na swoje życie, swoją pracę, przyjaciół, chłopaka, lecz jest MORDERCZYNIĄ, rozczarowałam się. Owszem, czytałam wcześniej opis książki i mogłam się tego spodziewać, ale jakoś nie pasowało mi to do tej historii, nie mogłam się w tym odnaleźć. Ktoś mógłby powiedzieć, że, gdyby Riahnnon nie mordowała, a jedynie tworzyła sobie listy osób, które powinny zginąć, książka nie miałaby sensu i historia nie mogłaby potoczyć się tak, jak się ostatecznie potoczyła, ale jakoś raziło mnie to. Później natomiast zaskoczyło mnie samo zakończenie, bo, gdy już sądziłam, że „Ziarenko maku”, czyli dziecko Rhee zmieni ją na lepsze i skończy ona z tym całym mordowaniem, ułoży sobie wreszcie życie z Craigiem, który nawet przestał ją zdradzać z Laną, gdy tylko dowiedział się o dziecku, wszystko znowu zaczęło się sypać. Aresztowano Craiga pod zarzutem dokonania wszelkich morderstw, które przecież popełniła Rhee, a to wszystko dlatego, że w zemście za romans Craiga chciała go wrobić, nie spodziewała się jednak, że zechce z nim zamieszkać w domku po swoich dziadkach i stworzyć szczęśliwą rodzinę...
A potem nie było już odwrotu, Rhee musiała pozwolić pogrążyć Craiga, mimo iż ten szedł w zaparte, że wszystkie popełnione zabójstwa to na pewno sprawka Lany, która się mści, więc nic nie stałoby na przeszkodzie, żeby Riahnnon pomogła Craigowi oczyścić się z zarzutów. Zamiast tego jednak, górę wzięło jej prawdziwe oblicze „morderczyni” i dokonała kolejnego morderstwa na Aj-u, chłopaku, w którym sama wdała się w romans, a który był biologicznym ojcem jej dziecka.
Tak więc zakończenie mnie rozczarowało, ale z drugiej strony, może właśnie wyróżnia je to, że nie jest kolejnym oklepanym happy endem?
Powieść w formie Pamiętnika Riahnnon Lewis czytało mi się całkiem przyjemnie, momentami była nawet śmieszna, ale w momencie, gdy okazało się, że Rhee nie jest zwykłą kobietą, która tylko narzeka na swoje życie, swoją pracę, przyjaciół, chłopaka, lecz jest MORDERCZYNIĄ, rozczarowałam się. Owszem, czytałam wcześniej opis książki i mogłam się tego spodziewać, ale jakoś nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo połowy była naprawdę świetna, wciągająca, zabawna (o zgrozo! prześladuje mnie poczucie podwójnej moralności, bo łapię się na tym, że śmieszy mnie coś, co jest w gruncie rzeczy creepy af). Mroczna. Świeża.
Ale później jest druga połowa i w sumie nie wiem już sama, od którego momentu ocena leci na łeb, na szyję, co się właściwie stało i dlaczego.
Do połowy była naprawdę świetna, wciągająca, zabawna (o zgrozo! prześladuje mnie poczucie podwójnej moralności, bo łapię się na tym, że śmieszy mnie coś, co jest w gruncie rzeczy creepy af). Mroczna. Świeża.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle później jest druga połowa i w sumie nie wiem już sama, od którego momentu ocena leci na łeb, na szyję, co się właściwie stało i dlaczego.
„Kochany pamiętniczku. To ja Rhiannon, dziś jak co dzień mam ochotę kogoś zabić”.Czy nie mieliśmy w swoim życiu dnia, a nawet dni, w których ktoś tak bardzo nadepnął nam na odcisk, że mieliśmy ochotę zrobić mu krzywdę?Różnica polega na tym, że u większości ludzi kończy się na chwilowej chęci, Rhi swoje pragnienia wcielała w życie…
To co mogę powiedzieć, na pewno: książka sama się czyta!Jeśli chodzi o wartość tej książki…Nie mogę powiedzieć,że było to szczególnie wzmacniające doświadczenie.Oczywiście było śmiesznie, trochę żenująco,potem znów zabawnie, ale najwięcej czasu towarzyszyło mi odczucie:Naprawdę?Czytając komentarze po, byłam zaskoczona, że „Złotko” porównywana jest do „Dziennika Bridget Jones”.Niby dlaczego?Bo pisała pamiętnik?Owszem Rhiannon wzbudzała pewną (maleńką) sympatię, i jej komentarze czasem mnie bawiły.Ale tak naprawdę nie może się równać z mega sympatyczną, nieporadną, ale nie pozbywającą się swoich wrogów Bridget.”Złotko” to książka z cyklu „czarny humor”,ale czasem było w niej tak dużo bezsensownej paplaniny, oraz agresji, że tylko luźny styl autorki mnie trzymał przy tej książce.Momentami miałam wrażenie, jakbym czytała którąś z części sagi.I co jakiś czas upewniłam się, czy nie przeoczyłam etapu przeszłości głównej bohaterki, a także czy nie ma kontynuacji powieści.Wynika to z tego, że lektura ta pomimo swojej lekkości nie posiadała logiki działania naszej zwariowanej bohaterki.Bardzo starałam się nie zwracać na to uwagę, wmawiając sobie: No przecież to nie „literatura najwyższych lotów”.Ale jednak ….Tak jak pisałam, pewnego rodzaju był to taki „odmóżdżacz”, pozwalający wyłączyć myślenie i bawić się losami bohaterki.I tak też chcę potraktować tę lekturę.Nie jest to powieść, którą mogłabym polecić wszystkim.Dodatkowo po przeczytaniu pojawiła się myśl: Hm.... Czy warto było?Lekka, czasem przyjemna, a czasem no właśnie sama nie wiem jaka ….
„Kochany pamiętniczku. To ja Rhiannon, dziś jak co dzień mam ochotę kogoś zabić”.Czy nie mieliśmy w swoim życiu dnia, a nawet dni, w których ktoś tak bardzo nadepnął nam na odcisk, że mieliśmy ochotę zrobić mu krzywdę?Różnica polega na tym, że u większości ludzi kończy się na chwilowej chęci, Rhi swoje pragnienia wcielała w życie…
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo co mogę powiedzieć, na pewno: książka...
Rzeczywiście tak jak wskazuje okładka książka z którą do was dzisiaj przychodzimy jest jak słodka babeczka z ciemną na wierzchu i kwaśną wykręcającą buzię polewą cytrynową. Dzisiaj zrecenzujemy książkę „Złotko” od C.J. Skuse.
Rhiannon to młoda dziewczyna, która ma zwykłe życie, zwykłą pracę i zwykłego chłopaka, jednak ona nie jest zwykła, ponieważ jej morderczynią. Tak dobrze przeczytaliście morderczynią. Kobieta kocha zabijać. Bez zabijania czuje się wyczerpana i smutna, można powiedzieć, że jest to jej uzależnienie. Zabija przede wszystkim zbrodniarzy, jednak zdarzają się również osoby, które ją na przykład zdenerwowały. Codziennie zapisuje listę potencjalnych ofiar, zaczynając od swojej sąsiadki aż po pracowników pewnej gazety, w której przeczytała zły artykuł.
Czy wy też otworzyliście oczy ze zdumienia czytając to, bo nas aż zamurowała podczas kartkowania tej historii. Książka jest bardzo ale to bardzo zadziwiająca. Zadziwiające jest to, że ktoś opowiedział taką orginalną historię. Ta książka jest taka dziwna, że aż dobrze się ją czyta, ale zaraz wam o tym opowiemy trochę więcej.
No więc, sądzimy, że opowieść skierowana jest raczej do dorosłych osób, ponieważ nie dość, że zawiera sceny zabijania, morderstwa, to jeszcze według nas jest trochę wulgarna, ale nie zrażajcie się, gdyż jest dosyć ciekawie napisana, więc nie ma co się bać. Zarówno panowie jak i panie znajdą w niej coś dla siebie, więc zdecydowanie to jest powieść dla dorosłych, bo odradzałybyśmy czytać ją młodzieży, no jakoś tak nam nie pasuje, a już zdecydowane nie dla młodszych czytelników.
Książka ma bardzo charakterystyczny klimat, jest mroczna, bo przecież pojawiają się morderstwa, ale jest także otoczona humorem, ogromnym żartem, wspaniały pomysł na koncepcje historii, brawa dla autorki. Akcja toczy się powolutku, ale jest bardzo osobliwa, więc nam w sumie przypasowała.
Bohaterka chociaż jest zabójczynią, to dzięki interesująco wykreowanej postaci przez autorkę oraz jest charakterze i poznaniu jej strasznej przeszłości można nawet polubić, o ile można w ogóle polubić kogoś kto jest morderczynią. Jest rzeczywiście efektownie przedstawiona w powieści, ponieważ przedstawia osobę chorą psychicznie, pokazuje jej wszystkie chore myśli, autorka pokazuje też jak przeszłość może wpłynąć na dziecko, a później przeistoczyć się w potwora w wieku dorosłym.
To może teraz opowiemy o tym co nam się nie podobało. Książka zapowiadała się na początku bardzo ciekawie, jednak po jakimś czasie stała się troszeczkę jednolita i nudna, jakby do tego co tak fajnie rokowało zabrakło pomysłu. Końcówką chociaż nie chcemy wam za dużo zdradzać według nas bardzo zawodzi, myślałyśmy, że tak super rozwijająca się opowieść zakończy się jakimś fajnym akcentem, jednak niestety. Jest nam trochę przykro, gdyż tak bardzo podobał nam się początek.
Jednak nie chcemy was zrazić do książki, gdyż uważamy, że ma dosyć duży potencjał, jest zabawna, czyta się ją lekko i dosyć szybko, a przy tym przyjemnie. Jeżeli chcecie poznać słodko- kwaśną mieszankę to polecamy wam tę książkę.
Rzeczywiście tak jak wskazuje okładka książka z którą do was dzisiaj przychodzimy jest jak słodka babeczka z ciemną na wierzchu i kwaśną wykręcającą buzię polewą cytrynową. Dzisiaj zrecenzujemy książkę „Złotko” od C.J. Skuse.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRhiannon to młoda dziewczyna, która ma zwykłe życie, zwykłą pracę i zwykłego chłopaka, jednak ona nie jest zwykła, ponieważ jej morderczynią. Tak...