Mysza. Bajka nie dla dzieci

Okładka książki Mysza. Bajka nie dla dzieci autora Tomasz Matkowski, 8373860231
Okładka książki Mysza. Bajka nie dla dzieci
Tomasz Matkowski Wydawnictwo: Nowy Świat Cykl: Mysza (tom 1) literatura piękna
68 str. 1 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Cykl:
Mysza (tom 1)
Data wydania:
2003-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Liczba stron:
68
Czas czytania
1 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
8373860231
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mysza. Bajka nie dla dzieci w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Mysza. Bajka nie dla dzieci

Średnia ocen
6,9 / 10
80 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Mysza. Bajka nie dla dzieci

Sortuj:
avatar
300
282

Na półkach:

Dziwna i dla mnie niezrozumiała

Dziwna i dla mnie niezrozumiała

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
69
8

Na półkach: ,

jedna z moich ulubionych.

jedna z moich ulubionych.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
904
24

Na półkach:

''Mysza'' podbiła moje serce, serce mojego męża i wszystkich, którym tę książkę poleciłam czy pożyczyłam. Czytałam ją wielokrotnie, a cytatami z ''Myszy'' mówi się w naszym domu do dzis. Jest przezabawna, w metaforyczny sposób opowiada o życiowych sprawach, dotyczących każdego z nas, a szczególnie małżeństw;) Niedźwiedź to typowy samiec, natomiast Mysza to mistrzyni manipulacji, a jednoczesnie słodka dziewczynka. Książka opisuje tak wiele różnych sytuacji z życia tej pozornie niedopasowanej pary, że nie ma sensu ich streszczać. To trzeba przeczytać!

''Mysza'' podbiła moje serce, serce mojego męża i wszystkich, którym tę książkę poleciłam czy pożyczyłam. Czytałam ją wielokrotnie, a cytatami z ''Myszy'' mówi się w naszym domu do dzis. Jest przezabawna, w metaforyczny sposób opowiada o życiowych sprawach, dotyczących każdego z nas, a szczególnie małżeństw;) Niedźwiedź to typowy samiec, natomiast Mysza to mistrzyni...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

165 użytkowników ma tytuł Mysza. Bajka nie dla dzieci na półkach głównych
  • 110
  • 54
  • 1
45 użytkowników ma tytuł Mysza. Bajka nie dla dzieci na półkach dodatkowych
  • 36
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Mysza. Bajka nie dla dzieci

Inne książki autora

Tomasz Matkowski
Tomasz Matkowski
Tomasz Matkowski – absolwent filologii romańskiej, italianistyki i podyplomowego dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim oraz studium scenariuszowego w łódzkiej PWSTiF. Tłumacz, pisarz, fotograf. Działacz na rzecz obrony zwierząt. Nie mogąc znaleźć wydawcy w Polsce, zadebiutował we Francji. Jest jedynym polskim pisarzem mieszkającym na stałe w Polsce, który napisał i opublikował książki w języku francuskim. Jego dzieła wydaje prestiżowa oficyna Denoël, w serii littérature etrangère, prezentującej najciekawszych pisarzy z różnych krajów. Z Polskich twórców, oprócz Matkowskiego, Denoël wydaje również Witkacego, Schultza, Gombrowicza, Hłaskę i Lema. Mając za sobą tak oryginalny debiut Matkowski miał już czym przekonać wydawców polskich, że warto jednak wydawać jego książki. Pasją Matkowskiego jest obrona zwierząt. Współpracuje z organizacjami prozwierzęcymi, pisze liczne opracowania i artykuły o naszym okrucieństwie wobec zwierząt, między innymi o ciemnej stronie delfinariów, o corridzie, o bezduszności wobec wolno żyjących kotów, o tragicznej sytuacji w schroniskach dla zwierząt, o znęcaniu się nad karpiami w imię wigilijnej tradycji.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kocham Paula McCartneya Joanna Szczepkowska
Kocham Paula McCartneya
Joanna Szczepkowska
Jeśli ktoś ma niedosyt książek dziejących się w powojennej Warszawie, powinien koniecznie tu zajrzeć. Ta powieść to podróż do lat sześćdziesiątych XX wieku, do kamienic i podwórek starej Ochoty. Żyły tam sobie cztery małe przyjaciółki, które kochały się w czterech muzykalnych chłopcach z Liverpoolu. Ich życiu towarzyszył tajemniczy starszy chłopak bardzo podobny do Paula McCartneya, przesiadujący w kawiarni "Halinka", kwiaciarka, manikiurzystka, jakiś Cygan, sympatyczny kierownik mięsnego sklepu i sporo innych już nie tak sympatycznych postaci. Jedna z tych dziewczynek, już jako dorosła kobieta i utytułowana dziennikarka, usiłuje poukładać swoje sprawy, ale nie może ich zobaczyć we właściwym świetle, dopóki nie uporządkuje i nie wyjaśni tego, co zdarzyło się lata temu i co sama nabroiła... Jest więc tajemnica, jakieś stare dziwne fotografie, wspomnienia młodzieżowych festiwali muzycznych i spotkanie po latach czterech różnych kobiet złączonych wspólnym doświadczeniem przeszłości. Powieść jest fikcją, ale wydaje się, że Autorka opisując lata sześćdziesiąte sięga do własnych wspomnień. Czasy niełatwego bytowania w gomułkowskiej rzeczywistości, odpryski sławetnej afery mięsnej, żydowski exodus z 1968 roku, stają przed oczami jak żywe. I też czasy, kiedy zabawka z Zachodu, mebel zdobyty po wielu dniach stania w ogonku, książka, kolorowe rajstopy czy czajniczek z gwizdkiem mogły stać się powodem głębokiego konfliktu i wzajemnej niechęci. No i też czasy paranoi, gdzie państwo bezwzględnie tropi wroga wśród obywateli, zwykli ludzie zaś wierzą bezkrytycznie w tajemniczego wybawiciela, który ich broni, pomaga i wspiera (oficer podziemnego lotnictwa, jeden z pięciu na świecie - dacie wiarę? wow!). Cała historia wydaje mi się mało prawdopodobna a niektóre wątki jakoś słabo posklejane ale książka ma w sobie elegancję, delikatność i dużą siłę wyrazu - tak jak Pani Szczepkowska, która zresztą, przy interpretacji audiobuka dała prawdziwy pokaz aktorstwa przez wielkie A. Dawno, dawno temu, dwie boginie polskiej sceny - J. Szczepkowska i K. Janda, pokłóciły się na śmierć i życie. Nie ma nawet co wnikać w przyczyny tego konfliktu ani stawać po stronie tej czy innej artystki. Tak się tylko zastanawiam, czy te tak rażąco niskie i chyba nieco niesprawiedliwe oceny tej powieści nie są jakiś dalekim odpryskiem starej burzy?
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na61 rok temu
Kawałki żeńskie, męskie i nijakie Stefania Grodzieńska
Kawałki żeńskie, męskie i nijakie
Stefania Grodzieńska
Stefania Grodzieńska, tym razem nie we wspomnieniach, ale w odsłonie satyrycznej. Tytułowe kawałki zaś, to nic innego jak teksty pisane na zamówienie, między innymi do „Szpilek”, „Przekroju”, „Kobiety i Życia”. W tym zbiorku znajduje się wybór tych lepszych i najlepszych, według autorki, felietonów i humoresek, posegregowany zgodnie z czasem ich powstawania. Są płodne i obfite lata czterdzieste, wydajne: pięćdziesiąte, sześćdziesiąte i siedemdziesiąte oraz chude i smutne lata osiemdziesiąte, a na koniec odkrywcze lata dziewięćdziesiąte. Mimo iż sporo kawałków z tych wczesnych lat już znałam, to nie czułam rozczarowania, bo dobrego humoru przecież nigdy dość. Smakoszy twórczości autorki nie zdziwi na pewno moja sympatia do serii felietonów zatytułowanych „Spotkania z Alicją”. Alicją, która jest trochę oderwana od rzeczywistości i postrzega świat nieco inaczej niż wszyscy. Myślę, że sporo takich Alicji chodzi po świecie i wielu z nas posiada je w swoim, bliższym bądź dalszym, otoczeniu. Alicja była, jest i będzie, co udowodniła córka pani Stefanii, Joanna Jurandot – Nawrocka, pisząc i dołączając do tego zbiorku całkiem udany tekst pt. „Alicja na nowe tysiąclecie”. Można w nim zaobserwować, że „alicjowatość” przechodzi z pokolenia na pokolenie i wciąż jest aktualna. Świetny też jest tekst z lat sześćdziesiątych o braku w języku polskim… feminatywów, gdy jeszcze to pojęcie nie zostało wymyślone ani spór, o ich używanie bądź nadużywanie. I co ważne dla mnie, w tej książce znalazłam odpowiedź, dlaczego akurat „Urodził go „Niebieski Ptak” jest moją ulubioną książką wspomnieniową autorki, bo jak sama pisze, powstał on „ze smutku i z tęsknoty”. Dla zainteresowanych. Mój ulubiony tekst z Alicją w rolach głównych to ten zatytułowany „Alicja bez twarzy”. Poniżej fragmenty. „Spotkałam Alicję. Ledwo ją poznałam, bo trzy czwarte twarzy zakrywały jej ciemne okulary, sięgające od połowy czoła do linii ust. (…) - Witaj, Alicjo! Co cię skłoniło do włożenia czegoś podobnego? Bolą cię oczy? - Strasznie. Ale dopiero od czasu, kiedy noszę te okulary. Nic przez te okulary nie widać, zwłaszcza o zmroku, tak jak teraz. (…) - Więc po co nosisz? - Muszę. Twarze w tym sezonie są niemodne. W ogóle się ich nie nosi. Dla panów to łatwe: zapuszczają sobie zarosty. (…) - Wiesz co, Alicjo? Mimo woli rozwiązałaś zagadkę, która dręczy mnie od jakiegoś czasu. Otóż bez przerwy kłaniają mi się jacyś obcy mężczyźni. (…) Tymczasem ja po prostu nie odróżniam, kto jest pod daną brodą”.
wiola - awatar wiola
oceniła na71 rok temu
Może zawierać orzeszki John O'Farrell
Może zawierać orzeszki
John O'Farrell
John O'Farrell - uważny obserwator z przymrużeniem krytycznego oka. Książka reklamowana jako zabawna - i to się zgadza. Momentami rzeczywiście chichotałam na głos, a wiele sytuacji jest faktycznie śmiesznych. Książka opisywana jako satyra na rodziców XXI wieku - i to też się zgadza. Można tu wyróżnić dwie dominujące cechy tych rodziców. Po pierwsze megalomania i nadmierna ambicja na punkcie własnego dziecka. Musi ono być we wszystkim "naj", szczególnie na tle dzieci innych znajomych. Od małego bierze udział w wyścigu szczurów, jest wychowywane, tresowane, dokształcane. Uczęszcza na niezliczoną ilość zajęć dodatkowych, czasami wręcz absurdalnych, byle tylko się wyróżnić na tle innych dzieci. Musi być uzdolnione ponadprzeciętnie, bo to wstyd mieć tylko zwyczajne dziecko. Druga cecha to nadopiekuńczość i paranoiczny wręcz lęk, by coś złego się temu dziecku nie przytrafiło. Fragment o zabawie dzieci w piaskownicy w kaskach na wypadek spadającego meteorytu rozbawił mnie i przeraził równocześnie. Odbiera się dziecku wręcz możliwość popełnienia błędu i doświadczenia płynącego z nauki na własnych błędach. Tu nie ma miejsca na takie faux pas. Nie da się uchronić dziecka przed wszystkimi problemami tego świata. Musi zetknąć się z biedą, niesprawiedliwością, chorobą, przemocą. Obraz zwariowanych rodziców, którzy którzy dla dobra swoich dzieci usprawiedliwiają swój egoizm, naginają własne zasady moralne, a nawet są w stanie posunąć się do oszustwa, to właściwie smutne i niesmaczne. Ale czy nieprawdziwe? Obawiam się, że nie. Tylko czy to jeszcze jest miłość, czy głupota? Autor sam jest rodzicem i pewnie wiele opisanych sytuacji zaobserwował. Opisał je z humorem, nie krytykuje dosłownie, ale daje do myślenia. Zachęcam do przeczytania, bo myślę że warto.
Gosia - awatar Gosia
oceniła na76 lat temu
Socjopata w Londynie Daniel Koziarski
Socjopata w Londynie
Daniel Koziarski
Do lektury "Socjopaty w Londynie" (Wydawnictwo: Prószyński i S-ka) Daniela Koziarskiego, będącego kontynuacją jego debiutanckiej powieści "Kłopoty to moja specjalność, czyli kroniki socjopaty" zachęciła mnie znajoma, a raczej wydobywający się z niej podczas czytania – to chichot, to salwy śmiechu - naprzemiennie i bez końca. Nie dziwię się, bo to niezwykle zabawna książka - ot, taki głupawy, komediowy scenariusz. Autor postanowił wyprawić swego (anty)bohatera, Tomasz Płachtę, na wyspy, by i on, zdeterminowany opowieściami o szybkich pieniądzach i przyjemnym życiu w Londynie, mógł zasmakować blasków (i cieni) emigracyjnej kariery. Śledzimy jego walkę o marzenia – kibicujemy, gdy pracuje na czarno w smażalni, trzymamy kciuki za karierę w sklepie z zabawkami, kręcimy z niedowierzaniem głową przypatrując się jego wyczynom w sklepie muzycznym czy wyłamujemy nerwowo palce obserwując jego popisy na żydowskim przyjęciu. Jeśli zaś zagłębimy się w tomaszowe relacje rodzinne, prześledzimy wątek mailowej przyjaźni czy zerkniemy na sąsiedzkie znajomości … tak, kłopoty to Tomasza specjalność. Co jak co, ale udało się Koziarskiemu stworzyć charakterystycznego (anty)bohatera, którego każde słowo i gest są interpretowane cokolwiek inaczej niż on by sobie życzył, który traktowany jest jak złodziej, pedofil, pieniacz i cham. Jego aroganckie zachowanie, aspołeczne zapędy, prowokacyjny styl bycia, mówienie tego, co ślina na język przyniesie i robienie wszystkiego, co przyjdzie do głowy - wbrew utartym schematom i … zdrowemu rozsądkowi – cóż, to się prosi o kłopoty. Chcą nie chcąc Tomasz Płachta podpada wszystkim – znajomym i obcym, Chińczykom i Polakom, Żydom i muzułmanom, dorosłym i dzieciom - na pieńku ma ze wszystkimi, ze swą rodziną włącznie. Totalny pechowiec. Dziwak. Socjopata. Książka w odbiorze jest łatwa i przyjemna, ale ma swoje drugie dno - Daniel Koziarski pod płaszczykiem absurdalnego humoru, przerysowanych postaci, groteskowej fikcji utkanej z samych piątków trzynastego, poruszył wiele ciekawych i istotnych życiowych kwestii. Ośmieszył drzemiące w nas stereotypy, obłudę i zacofanie. Zdemaskował mit spójności polskiej emigracji i pokazał, do czego prowadzi źle pojęta tolerancja czy zniewolenie poprawnością polityczną. Z kolei zarzucana Danielowi Koziarskiemu przewidywalność konwencji, poczucie nieprawdopodobności wątków oraz to, że w książce dzieje się dużo i nader często - owszem, może męczyć. Ale jak to mówią, wszystko jest kwestią podejścia – nie ma co się najeżać, tylko … przymrużyć oko. Bo choć można Koziarskiego, jak i jego (anty)bohatera, nazwać prowokatorem, to nie wolno się na niego obrażać – wszak autor z ręką na sercu nie zapewnia, że wszystko, co opisał, to szczera prawda. Ja tam z Tomkiem Płachtą bawiłam się bardzo dobrze, czego i Państwu życzę. Monika Zalewska-Biełło http://www.babyprzykawie.pl/przy_kawie/polka_z_ksiazkami/socjopata_w_londynie_daniel_koziarski.html
Monika Zalewska-Biełło - awatar Monika Zalewska-Biełło
ocenił na913 lat temu

Cytaty z książki Mysza. Bajka nie dla dzieci

Więcej
Tomasz Matkowski Mysza. Bajka nie dla dzieci Zobacz więcej
Więcej