
Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w warszawskim ZOO

296 str. 4 godz. 56 min.
- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Zookeeper's Wife: A War Story
- Data wydania:
- 2017-03-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2009-01-01
- Liczba stron:
- 296
- Czas czytania
- 4 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788379434961
- Tłumacz:
- Olga Zienkiewicz
- Ekranizacje:
- Azyl (2017)
W zbombardowanym i zrytym pociskami warszawskim ogrodzie zoologicznym Jan i Antonina Żabińscy podczas niemieckiej okupacji zdołali ocalić przez śmiercią kilkadziesiąt osób, udzielając im schronienia w domu, piwnicach i pustych klatkach po zwierzętach. Skoro zaś gościom nadawano jeszcze zwierzęce przezwiska, a zwierzęta nosiły ludzkie imiona, willa Żabińskich w pełni zasługiwała na miano "domu pod zwariowaną gwiazdą".
Autorka łączy fakty ze swobodnym i barwnym stylem narracji. Wprowadza nas w świat fascynującej kobiety, Antoniny Żabińskiej, zapomnianej "żony Noego", która ryzykując życiem wraz z mężem prowadziła Arkę ratującą ludzi i zwierzęta.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w warszawskim ZOO w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w warszawskim ZOO
Poznaj innych czytelników
2369 użytkowników ma tytuł Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w warszawskim ZOO na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 182
- Przeczytane 1 131
- Teraz czytam 56
- Posiadam 424
- 2018 39
- Ulubione 18
- Historia 15
- 2019 15
- 2017 14
- Chcę w prezencie 11


































OPINIE i DYSKUSJE o książce Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w warszawskim ZOO
To książka, która porusza i daje nadzieję nawet w najciemniejszych czasach. Ackerman opowiada o niezwykłej odwadze i empatii ludzi, którzy ryzykowali wszystko, by ratować innych. Historia warszawskiego ZOO pokazuje, że człowieczeństwo może zwyciężyć nad okrucieństwem, choć cena bywa ogromna. Czyta się ją z podziwem i wzruszeniem, pamiętając, że takie momenty odwagi naprawdę się zdarzają.
To książka, która porusza i daje nadzieję nawet w najciemniejszych czasach. Ackerman opowiada o niezwykłej odwadze i empatii ludzi, którzy ryzykowali wszystko, by ratować innych. Historia warszawskiego ZOO pokazuje, że człowieczeństwo może zwyciężyć nad okrucieństwem, choć cena bywa ogromna. Czyta się ją z podziwem i wzruszeniem, pamiętając, że takie momenty odwagi naprawdę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzewaga poznawania historii u źródła – zamiast konsumowania fabularyzowanych zamienników – jest oczywista. Postanowiłam jednak, że póki nie wpadnie mi w ręce egzemplarz „Ludzi i zwierząt”, być może wcale nie najgorszym pomysłem będzie spotkanie z Diane Ackerman. Lektura zapisała się bowiem w mej głowie jako szumnie chwalona, z gatunku tych pięciogwiazdkowych. Wystarczył jednak szybki rzut oka na średnią ocen, by zdać sobie sprawę z zaserwowanego przez podświadomość nieporozumienia. Przymykając jedno oko na niepochlebne opinie, w przypływie nadziei i entuzjazmu rozwarłam drugie – wyliczane na wstępie jakże solidne podstawy bibliograficzne przypieczętowały kredyt zaufania, jakim zgodziłam się obdarzyć autorkę. Gdybym tylko wiedziała, jak prędko ów walor spadnie na najniższą lokatę...
Uwaga, może być niemiło. Od pierwszych stron w tył mojej głowy postukiwało wyobrażenie zagranicznego twórcy: jegomość dorwał się do rodzimych archiwów i – zachłystując się ich obfitością – w ekstazie postanowił wydoić je do cna. Naszpikować faktami i anegdotami swój produkt i bezceremonialnie wpakować odbiorcy do gardła. A że po drodze czytelnikowi odbije się raz czy dwa (lub dziesięć) – bez znaczenia.
Nie potrafię sklasyfikować tego tworu i chyba to mierzi mnie najbardziej. Z sobie tylko znanych powodów szykowałam się na spotkanie z beletrystyką. I faktycznie, Ackerman lubuje się w zdaniach zapowiadających względną fabułę. Tylko po to, by po chwili ostro odbić z prostej drogi opowiadania i skupić się na wspomnianych wyżej dobrodziejstwach źródłowego inwentarza. Robi to jednak na tyle nieudolnie, że najbardziej zdeterminowanemu czytelnikowi ciężko będzie wynieść rzeczową wiedzę. Przytacza dosłowne cytaty, parafrazuje zapiski, relacje współtowarzyszy doli Żabińskich, opisuje fotografie – wszystko pięknie, choć nie przy tej okazji. Ciężką do strawienia gulą okazały się gdybania autorki, usilne wplatane na przestrzeni całej książki: „skoro Antonina hodowała róże, z pewnością raczyła swych gości konfiturami”, „Antonina zapewne pomyślała to i śmo”, „Jan na pewno wiedział o tym i tamtym”. Dziwna mieszanka prawdy i fikcji, niepotrzebne wtłaczanie myśli w umysł i czynności w ręce. Trudność wyodrębnienia poszczególnych proporcji jest doprawdy frustrująca – tym bardziej, gdy już zorientujemy się, że chyba miała być to próba uchwycenia historii. Wycinek jakże wyjątkowy – a próba jakże nieudana.
Wiele tu niepotrzebnych szczegółów. Choć odpowiedniej byłoby chyba mówić o „szczegółowych szczegółach”. Miałby one jakąś rację bytu w utworze fabularnym, tu zaś drażnią – zależnie od ilości przytoczonych – niczym drzazga w paluchu lub kilogram soli sypnięty na gałkę oczną. Z ich użycia nie wynika nic, ponad przydługie i okropnie męczące zdania. Mój osobisty faworyt, w którym Ackerman zapoznaje odbiorców z rodzajami chrząszczy (notabene, dokładnie tego spodziewa się przeciętny czytelnik, gdy w stopce redakcyjnej widnieje motyw ratowania z niemieckiej okupacji) liczy sobie okrągłe 40 linijek. Przyganiał kocioł garnkowi – sama mam zamiłowanie do wypluwania wyrazów z prędkością karabinu maszynowego. Gdzie jednak moje zbitki opinii, a gdzie pełnoobjętościowa książka. Człowiek przedziera się minutę-dwie przez jedną stronę, by później dociekać, czym do diabła ciężkiego jest jaguar (niekoloryzowany przykład żywcem wyjęty z mojej osobistej przeprawy; na co dzień mam jako taką wiedzę o kotowatych). A gdy myśli, że już gorzej być nie może... Rozpoczyna się rozdział, w którym płynnie przechodzimy od przybycia zająca polarnego, przez Irenę Sendlerową i cichociemnych, do rzeźbiarki Magdaleny Gross.
Straszna to była książka. Bynajmniej nie ze względu na temat, o którym w zamyśle miała traktować – a który ledwo napoczęła. Dobrnęłam do końca, bo to nie tak, że z „Azylu” niczego nie można się dowiedzieć. Za słowami klasyka: można, ale jakim kosztem?
Przewaga poznawania historii u źródła – zamiast konsumowania fabularyzowanych zamienników – jest oczywista. Postanowiłam jednak, że póki nie wpadnie mi w ręce egzemplarz „Ludzi i zwierząt”, być może wcale nie najgorszym pomysłem będzie spotkanie z Diane Ackerman. Lektura zapisała się bowiem w mej głowie jako szumnie chwalona, z gatunku tych pięciogwiazdkowych. Wystarczył...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodziewałam się czegoś innego.
Spodziewałam się czegoś innego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiąża bardziej domęczona niż przeczytana.
Miała być książką o ukrywających się Żydach. Liczyłam na opisane konkretnej drogi przemycania ich, jak tam się im żyło, jakieś konkretne relacje czy wspomnienia…
Tymczasem na 270 stron książki o wojnie zapisane jest może 70… Reszta to opisy pszczółek, żuczków, innych owadów, żubrów, koników, ptaków -> zwierzątek jakie były w ZOO przed wojną, jakie zostały ZOO zabrane podczas wojny na potrzeby Niemców, bądź jakie były stosunki Antoniny z tymi zwierzętami…
Szczerze? Jakbym chciała przeczytać książkę przyrodniczą – spoko.
Jako książka wojenna – jedno wielkie nieporozumienie!!!
Dla mnie bardzo słaba książka. Kolejny „hit-kit”.
Książa bardziej domęczona niż przeczytana.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiała być książką o ukrywających się Żydach. Liczyłam na opisane konkretnej drogi przemycania ich, jak tam się im żyło, jakieś konkretne relacje czy wspomnienia…
Tymczasem na 270 stron książki o wojnie zapisane jest może 70… Reszta to opisy pszczółek, żuczków, innych owadów, żubrów, koników, ptaków -> zwierzątek jakie były w ZOO...
Ciężko mi się ją czytało. Odkładałam na.półkę i wracałam. N szczęście przebrnęłam do końca.
Ciężko mi się ją czytało. Odkładałam na.półkę i wracałam. N szczęście przebrnęłam do końca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo książkę sięgnęłam po obejrzeniu ekranizacji filmowej.
Już sam wstęp do książki wskazywał na nie najlepsze tłumaczenie. Książka finalnie bardzo mnie rozczarowała. Olbrzymie i niepotrzebne dłużyzny - zbyt szczegółowe i powtarzające się opisy przyrody lub innych mniej istotnych elementów i tła zdarzeń bardzo nużyły i nudziły. Zdarzało się, że musiałam kartkować całe strony by znaleźć ciekawsze fragmenty i kolejne posunięcie w akcji książki. Książka napisane chaotycznie, nudnie, z nienajlepszym tłumaczeniem. Przykład, że nawet z bardzo ciekawej historii można stworzyć nudnego gniota. Ze zdumieniem na tylnej okładce książki znalazłam informację, że otrzymała ona prestiżową nagrodę.
Po książkę sięgnęłam po obejrzeniu ekranizacji filmowej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż sam wstęp do książki wskazywał na nie najlepsze tłumaczenie. Książka finalnie bardzo mnie rozczarowała. Olbrzymie i niepotrzebne dłużyzny - zbyt szczegółowe i powtarzające się opisy przyrody lub innych mniej istotnych elementów i tła zdarzeń bardzo nużyły i nudziły. Zdarzało się, że musiałam kartkować całe...
Książka "Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w warszawskim ZOO" Diane Ackerman zabiera nas do wydarzeń rozpoczynających się latem 1939 roku.
Małżeństwo Antoniny i Jana Żabińskich to bohaterowie, którzy uratowali prawie 300 Żydów narażając się na poniesienie poważnych konsekwencji.
Książka posiada elementy reportażu, a nawet prawdziwych zdań zaczerpniętych z pamiętnika Antoniny.
Bardzo dużo opisów zwierząt, co może niektórych czytelników zniechęcić. Oczywiście nie brakuje o życiu w ZOO, ratowaniu Żydów, życiu w getcie i po stronie aryjskiej.
Uwielbiam czytać książki, gdzie miałam możliwość zwiedzania tych miejsc, w tym przypadku wielokrotnie.
Kiedy studiowałam w Warszawie, pracowałam i mieszałam tam osiem lat warszawskie ZOO było częstym miejscem zwiedzania, spotkań ze znajomymi. Każdy zakamarek Warszawy to historia sama w sobie. Czytając książkę ma się wrażenie uczestniczenia i odtwarzania miejsc.
Pamiętam opowieści mojej cioci dojeżdżającej do szkoły muzycznej, kiedy opowiadała jak Warszawa była odbudowywana tuż po wojnie, a na obrzeżach (dzisiejszy Ursus) rosła kapusta.
Styl pisania autorki jest charakterystyczny, wyróżnia się z tłumu.
Książka warta uwagi.
Przyjemnie spędzony czas.
Książka "Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w warszawskim ZOO" Diane Ackerman zabiera nas do wydarzeń rozpoczynających się latem 1939 roku.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMałżeństwo Antoniny i Jana Żabińskich to bohaterowie, którzy uratowali prawie 300 Żydów narażając się na poniesienie poważnych konsekwencji.
Książka posiada elementy reportażu, a nawet prawdziwych zdań zaczerpniętych z pamiętnika...
Książkę przeczytałam przed odwiedzinami opisanego Zoo. Zupełnie inaczej się zwiedza po przeczytaniu książki miejsce, w którym działy się te wydarzenia. Gorąco polecam.
Książkę przeczytałam przed odwiedzinami opisanego Zoo. Zupełnie inaczej się zwiedza po przeczytaniu książki miejsce, w którym działy się te wydarzenia. Gorąco polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczynając czytać tę książkę, myślałam że przeczytam książkę o ratowaniu Żydów.
Niestety wymiekłam na 19 stronie.
Nie polecam, i też do tej książki napewno nie wrócę
Zaczynając czytać tę książkę, myślałam że przeczytam książkę o ratowaniu Żydów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety wymiekłam na 19 stronie.
Nie polecam, i też do tej książki napewno nie wrócę
Szczerze, film podobał mi się ale, nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak książka..
Książka to w zasadzie dokument pełen faktów historycznych.
Piękna i smutna historia, warto ja z pewnością poznać.
Wielki szacun dla autorki.
Szczerze, film podobał mi się ale, nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak książka..
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka to w zasadzie dokument pełen faktów historycznych.
Piękna i smutna historia, warto ja z pewnością poznać.
Wielki szacun dla autorki.