Kiedy będziemy deszczem

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2017-01-20
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-01-20
- Liczba stron:
- 432
- Czas czytania
- 7 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788365506849
COKOLWIEK ROBI, GDZIEKOLWIEK JEST, CZUJE, ŻE JEGO OCZY JĄ ŚLEDZĄ.
Pewnego październikowego dnia Inga de Graaf wychodzi z psem na spacer, z którego nigdy nie wraca. Zaniepokojony mąż zgłasza jej zaginięcie, nie wierząc, że kobieta mogłaby porzucić wszystko i po prostu przepaść bez wieści. Policja zaczyna akcję poszukiwawczą, która nie przynosi rezultatów. Dopiero mailowa korespondencja zaginionej odkryta w koszu jej laptopa naprowadza na wątły ślad. Okazuje się, że Inga kryła mroczną tajemnicę, którą podzieliła się z przyjaciółką ze studiów.
Z pozoru poukładane życie Ingi, której niczego nie brakowało było jedynie fasadą, za którą kobieta skrywała samotność i rozczarowanie. Spotkanie młodego mężczyzny uruchomi lawinę strasznych zdarzeń, od których nie było żadnej ucieczki.
THRILLER, KTÓRY NĘCI ZAKAZANĄ WONIĄ ZDRADY, NAMIĘTNOŚCI I MROCZNYCH ZAGADEK.
Kup Kiedy będziemy deszczem w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Kiedy będziemy deszczem
Poznaj innych czytelników
868 użytkowników ma tytuł Kiedy będziemy deszczem na półkach głównych- Chcę przeczytać 459
- Przeczytane 403
- Teraz czytam 6
- Posiadam 111
- Ulubione 17
- 2018 9
- Chcę w prezencie 7
- 2021 6
- 2019 5
- 2017 5


































OPINIE i DYSKUSJE o książce Kiedy będziemy deszczem
Długo męczyłam tę książkę, bo tak naprawdę cokolwiek interesującego zaczęło się dziać w ostatnich 3, może 4 rozdziałach. Przedtem było cały czas to samo, wszystko się powtarzało. Nie jest to sensacja, thriller ani kryminał. Nie była to najgorsza książka, jaką czytałam. Jednak się zawiodłam na tyle, by dać jej tylko 5.
Długo męczyłam tę książkę, bo tak naprawdę cokolwiek interesującego zaczęło się dziać w ostatnich 3, może 4 rozdziałach. Przedtem było cały czas to samo, wszystko się powtarzało. Nie jest to sensacja, thriller ani kryminał. Nie była to najgorsza książka, jaką czytałam. Jednak się zawiodłam na tyle, by dać jej tylko 5.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Kiedy będziemy deszczem" to moje drugie spotkanie z autorką. Pamiętam, że kilkanaście lat temu jej książka "Czuły punkt" zrobiła na mnie duże wrażenie i spodziewałam się po tej czegoś wow. Długo na mnie czekała i kurczę...mogła jeszcze poczekać.
Powiedzieć, że czuję się oszukana i rozczarowana, to jak nic nie powiedzieć. Opisy sugerują, że dostaniemy tu historię z pogranicza thrillera, jakieś tajemnicze zaginięcie tego typu sprawy...a tutaj w ogóle tego nie ma. Liczyłam, że będziemy śledzić detektywów przy pracy, ale niestety srogo się zawiodłam. Nie pamiętam już dokładnie, ale łącznie zajął jakieś 3-4 rozdziały, które wyglądają jak dopisane na kolanie, bo się komuś przypomniało, że taki wątek miał się tu pojawić. Czytając można zapomnieć, że ona zagięła...
Inga to bohaterka, z którą nie mogę sympatyzować. Irytowała mnie bardzo, już sama nie wiem czym bardziej. Inga sama o sobie mówi "kura domowa" i faktycznie o tym jest ta książka - o znudzonej życiem trzydziestoparolatece. W kółko czytamy o tym jak mijają jej dni, a każdy kolejny wygląda praktycznie identycznie.
Marc - mąż Ingi - to tragiczna postać. W tym sensie, że nie wiadomo po co on tam istnieje (tak samo jak większość drugiego planu). Snuje się gdzieś na obrzeżach, wiecznie z telefonem albo piwem w ręku. Serio nie ma chyba ani jednej interesującej sceny czy dialogu z jego udziałem.
Najbardziej jednak denerwowała mnie ciągła zmiana perspektywy i to zupełnie bez uprzedzenia. Czytamy historię z punktu widzenia Ingi żeby akapit dalej przeskoczyć do Robina albo jeszcze kogoś innego. W dodatku fragmenty kursywą to jakaś porażka. Początkowo była sugestia, że są to maile wysyłane przez Ingę...później nie wiadomo czym są, bo to jakiś dziki, pseudofilozoficzny strumień świadomości.
Wszystko w tej powieści było to nudne i miałkie. Nie złapałam więzi z bohaterką. Nie czułam niepokoju - mimo iż autorka chyba w swoim mniemaniu chciała podsycić to uczucie opisami z perspektywy kogoś kto ciągle Ingę obserwuje (no naprawdę nie idzie się domyślić kto...wcale a wcale).
Brakowało mi w tej historii jakiś emocji. Czekałam i czekałam aż wreszcie się rozkręci, a zorientowawszy się, że już dawno jestem za połową straciłam nadzieję na jakieś łupnięcie, czy zwrot akcji.
"Kiedy będziemy deszczem" to moje drugie spotkanie z autorką. Pamiętam, że kilkanaście lat temu jej książka "Czuły punkt" zrobiła na mnie duże wrażenie i spodziewałam się po tej czegoś wow. Długo na mnie czekała i kurczę...mogła jeszcze poczekać.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowiedzieć, że czuję się oszukana i rozczarowana, to jak nic nie powiedzieć. Opisy sugerują, że dostaniemy tu historię z...
Zaczęła się dobrze, ale ciągnęła się beznadziejnie długo. Historia raczej nudna, miałam dość użalania się nad życiem kury domowej, które bohaterka sama sobie wybrała.
Po opisie książki spodziewałam się czegoś ciekawszego, ale mocno się rozczarowałam. Najciekawszy dla mnie był wątek psa i jego tresury, ale reszta mocno przewidywalna. Część "Cisza po burzy" mogłaby nie istnieć. Była tak bardzo naciągana, nudna i bez polotu, że przeczytałam ją "byle szybciej skończyć". Gdyby nie ta część to może dałabym nawet 6/10.
Polecam jako szybkie czytadełko gdzieś w przerwie między innymi książkami.
Zaczęła się dobrze, ale ciągnęła się beznadziejnie długo. Historia raczej nudna, miałam dość użalania się nad życiem kury domowej, które bohaterka sama sobie wybrała.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo opisie książki spodziewałam się czegoś ciekawszego, ale mocno się rozczarowałam. Najciekawszy dla mnie był wątek psa i jego tresury, ale reszta mocno przewidywalna. Część "Cisza po burzy" mogłaby nie...
Piękna powieść.
Mocno zapada w ❤ i w umysł.
Absolutnie NIE jest to żaden kryminał, prędzej powieść miłosno-filozoficzna.
Smutna, przejmująca.
Na pewno warta przeczytania. I to nie raz.
Trudno nie zgodzić się z pewnymi refleksjami:
"Macierzyństwo i małżeństwo odbierają nam, kobietom, tożsamość. Zamieniamy się w automaty czynne całą dobę, wypełniające swoje obowiązki, dbające o potrzeby wszystkich wokół. Stajemy się tłem, niewidocznym mechanizmem, dzięki któremu wszystko działa, jak należy. Jesteśmy rozczarowane, sfrustrowane, zmęczone, zgorzkniałe. Jeśli gdzieś w głębi duszy mamy tego świadomość i ośmielimy się choćby pomyśleć, że pragniemy więcej, że chcemy żyć inaczej, zaraz wypełza z naszej głowy najpotężniejszy wróg: poczucie winy. Tak nauczyły nas nasze matki, a potem przejmą tę pałeczkę nasze córki i córki naszych córek. Aż staje się normą, że być kobietą oznacza być ofiarą samej siebie, poświęcać się, poddawać, cierpliwie i wytrwale znosić mniejsze i większe niedogodności, rozczarowania, ból. Jesteśmy zbyt silne, by umrzeć, ale zbyt spętane, by walczyć. Popadamy więc w tę uczuciową hibernację.
A co z tą dziewczyną zepchniętą w szary, zakurzony ciemny kąt. Tą dziewczyną, którą naprawdę jesteśmy? Zapominamy o jej istnieniu. Więzimy ją tam, gdzie nikt jej nie usłyszy. Jest zakładniczką brzemienia wielu pokoleń, wielu kultur. Dziewczyna śpiąca w ciele kobiety. Zapada w komę, z której nigdy się nie obudzi."
"-Przykro mi, ze obrączka nie chroni przed miłością. Albo macierzyństwo." 😜
W istocie postać męża głównej bohaterki jest mega irytująca. Koleś żyje mentalnie
w XVIII w. - kobieta ma być niewolnikiem w domu, gdy ten leniwy śmierdziel nie umie i nie chce się zająć własnymi dziećmi. Mega kut*s.
😞🩶🖤🤍🩵💙 Każdy, kto miał ukochane zwierzę, kto je żegnał, wie, jak boli taka strata Przyjaciela.
Piękna, ale i smutna powieść. 💚💛🧡❤️💜💙🩵🩶
Piękna powieść.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMocno zapada w ❤ i w umysł.
Absolutnie NIE jest to żaden kryminał, prędzej powieść miłosno-filozoficzna.
Smutna, przejmująca.
Na pewno warta przeczytania. I to nie raz.
Trudno nie zgodzić się z pewnymi refleksjami:
"Macierzyństwo i małżeństwo odbierają nam, kobietom, tożsamość. Zamieniamy się w automaty czynne całą dobę, wypełniające swoje obowiązki,...
Kryminał? Romans? Trudno jednoznacznie powiedzieć, raczej kompilacja tych gatunków. Jest i para znudzonych sobą małżonków, jest romans ze znacznie młodszym mężczyzną, jest historia ( skrótowo i sztampowo opowiedziana) porwania, uwięzienia i ocalenia . Narracja składa się z historii opowiedzianej z różnych punktów widzenia. Chociaż nie jestem wielką miłośniczką zwierząt- a na pewno nie ludzi ceniących ich bardziej niż bliźnich- fragmenty, poświęcone ich tresurze i zachowaniu- uważam za interesujące. Ciekawie opisana historia zakazanej miłości .Jako literaturę piękną czyta się książkę szybko . Jest wciągająca, niestety tylko do pewnego momentu. Mniej więcej od połowy wątki gmatwają się, styl momentami staje zbyt poetycki, a niektóre opisy- przydługie. Nie przekonuje postać męża głównej bohaterki- najpierw wyalienowanego, później szybko wybaczającego niewiernej żonie i przeradzającego w wyrozumiałego i zaangażowanego w wychowanie dzieci. Mimo różnych niedociągnięć całość w sumie interesująca.
Kryminał? Romans? Trudno jednoznacznie powiedzieć, raczej kompilacja tych gatunków. Jest i para znudzonych sobą małżonków, jest romans ze znacznie młodszym mężczyzną, jest historia ( skrótowo i sztampowo opowiedziana) porwania, uwięzienia i ocalenia . Narracja składa się z historii opowiedzianej z różnych punktów widzenia. Chociaż nie jestem wielką miłośniczką zwierząt- a...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDawno żadna książka tak mnie nie poruszyła. Być może dlatego, że sama przeżyłam taką miłość. Zakazaną, wypraną z wszelkiej moralności. Wróciły wszystkie wspomnienia, które trzymałam dotąd ukryte w najgłębszym zakamarku mojego spróchniałego serca.
Dawno żadna książka tak mnie nie poruszyła. Być może dlatego, że sama przeżyłam taką miłość. Zakazaną, wypraną z wszelkiej moralności. Wróciły wszystkie wspomnienia, które trzymałam dotąd ukryte w najgłębszym zakamarku mojego spróchniałego serca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ma w życiu przypadkowych spotkań. Każdy napotkany człowiek jest albo lekcją, albo sprawdzianem , albo prezentem.
„Śmierć nas otacza. Osacza. Naznacza. Wydrąża, w nas ziejąca pustkami czeluść – bez znieczulenia. Musisz to poczuć całym sobą. Wszystko. Ból, rozpacz, bunt, gniew, smutek. I to poczucie straty, zimne i przyszywające jak ostrze. Tnie na wskroś. Bez znieczulenia. Pozostawia po sobie tę jaskinię, ciemne, opustoszałe, klaustrofobiczne, wilgotne miejsce, pełne zagłębień i zakamarków, w których czają się wspomnienia”. Kiedy będziemy deszczem……………..
Nie ma w życiu przypadkowych spotkań. Każdy napotkany człowiek jest albo lekcją, albo sprawdzianem , albo prezentem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Śmierć nas otacza. Osacza. Naznacza. Wydrąża, w nas ziejąca pustkami czeluść – bez znieczulenia. Musisz to poczuć całym sobą. Wszystko. Ból, rozpacz, bunt, gniew, smutek. I to poczucie straty, zimne i przyszywające jak ostrze. Tnie na wskroś. Bez...
Choć wątek tajemniczego zniknięcia Ingi – Polki mieszkającej w Holandii – żony i matki dwójki dzieci, buduje oś całej fabuły, to nie jest najważniejszy. Głównym tematem są uczucia i emocje panujące pomiędzy bohaterami i nie tylko głównymi postaciami, ale nawet tymi z dalszego planu.
Inga czuje, że jej życie nie wygląda tak jak pragnęła. Przytłacza ją codzienność, obowiązki domowe i wychowawcze, a przy tym ignorancja ze strony zapracowanego męża, w sytuacji gdy to ona porzuciła swoje ambicje dla dobra rodziny. To wszystko sprawiło, że staje się coraz bardziej sfrustrowana, a jedynym sposobem na ujście negatywnych emocji są pisane e-maile do przyjaciółki, w których opisuje swoje najskrytsze myśli i uczucia.
I wtedy pojawia się on, Robin. Tajemniczy chłopak, w czerni, z bliznami, również na duszy, zawsze z psem, choć sporo młodszy, to nad wyraz dojrzały, jak na swój wiek. Pomimo dostrzegalnych różnic, odkrywają, że łączy ich wiele, a znajomość szybko nabiera tempa do tego stopnia, że po pewnym czasie orientują się, że żadne z nich nie wie jak się zatrzymać.
W życiu Ingi pojawia się, jeszcze ktoś inny – pies przybłęda, którego pomimo przeciwności postanawia przygarnąć. Nowa znajomość, wspólne coraz częstsze wyprowadzanie psich przyjaciół sprawiają, że coraz częściej szukają okazji by być bliżej siebie. Z każdym dniem, pomiędzy nimi, coraz bardziej iskrzy, rosną emocje i napięcie, aż do granicy, której przekroczenie zawsze rodzi konsekwencje…
Tak jak wspominałem na początku, powieść jest o uczuciach. Uczuciach pomiędzy małżonkami, kochankami, ojcem i synem oraz pomiędzy człowiekiem a wiernym przyjacielem – psem (czasami to wręcz ten właśnie wątek schodzi na pierwszy plan). Ale to również opowieść o wyborach, przed którymi stajemy, ich konsekwencjach. W końcu to opowieść o poszukiwaniu sensu życia i odkryciu siebie na nowo…
Autorka przy tym znakomicie opisała emocje pomiędzy dwójką bohaterów, wplatając w to zarówno wątek kryminalny, przyjaźń z czworonogami oraz wiele innych pobocznych wątków obyczajowych. Przy czym to wszystko stanowi spójną i logiczną całość. Natomiast połączenie bardzo dobrego stylu i narracji, dużych ładunków emocji oraz wyrazistych postaci sprawia, że Kiedy będziemy deszczem, jest pozycją trzymającą, od początku do końca, wysoki poziom.
Choć wątek tajemniczego zniknięcia Ingi – Polki mieszkającej w Holandii – żony i matki dwójki dzieci, buduje oś całej fabuły, to nie jest najważniejszy. Głównym tematem są uczucia i emocje panujące pomiędzy bohaterami i nie tylko głównymi postaciami, ale nawet tymi z dalszego planu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInga czuje, że jej życie nie wygląda tak jak pragnęła. Przytłacza ją codzienność, obowiązki...
Przeczytałam to, ale...
Książka skategoryzowana jako literatura piękna i dokładnie tak do niej podeszłam.
Na 350 stronach jest to po części literatura piękna i romans. Nawet dałam radę czytać. Niestety, moją rosnącą irytację budziła konstrukcja książki. Te dziwne fragmenty kursywą, które najpierw miały być niby mailami, pisanymi przez bohaterkę do przyjaciółki. Potem stały się one czymś innym. Kursywa, jakby strumień świadomości, ale wcale nie w pierwszej osobie, więc właściwie nie wiadomo, co to jest. Chyba po prostu kursywa się Autorce podobała. Albo wydawcy. Więc tak to sobie wymyślili. Irytujące i takie jakby pseudopsychologicznie głębokie. Niechby ta kursywa pozostała w pierwszej osobie, to mogłabym ją jeszcze pojąć. Ale narracja kursywą w trzeciej osobie pogrążyła mnie w chaosie. Naprawdę nie byłam w stanie zrozumieć, o co tu chodzi. Nie umiałam znaleźć wspólnego mianownika dla takiego wyróżnienia tych części książki.
Po trzystu pięćdziesięciu stronach romans (przyznaję, były wskazówki) dość nagle staje się kryminałem. Autorka sama nie jest pewna, w którym momencie sam kryminał rozpocząć, bo przecież policja i jej śledztwo są wprowadzone w fabułę na samym początku... Część kryminalna kończy się jednak dość szybko i przeradza w kolejną wstawkę romansową, aby zakończyć się melodramatem. Melodramatem krytycznie łzawym, bo umocowanym śmiercią zwierzęcia. A wiadomo nie od dziś, że masowa publiczność najbardziej emocjonalnie reaguje na zwierzęta: małe kotki, lojalne psy, aż do ostatniego oddechu wierne swoim właścicielom. Taki melodramat to gwarancja sukcesu. Dobrze wiem, co Facebook i Instagram najczęściej wrzucają w sekcje 'Watch' i 'Rolki'... Małe kotki, uratowane koniki, międzygatunkowe bohaterstwo i psy na grobach swoich panów...
Ta końcówka jest po prostu straszna. Gdybym nie przeczytała części "Cisza po burzy", moja ocena byłaby wyższa. I to mimo kursywy...
Nie polecam.
Przeczytałam to, ale...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka skategoryzowana jako literatura piękna i dokładnie tak do niej podeszłam.
Na 350 stronach jest to po części literatura piękna i romans. Nawet dałam radę czytać. Niestety, moją rosnącą irytację budziła konstrukcja książki. Te dziwne fragmenty kursywą, które najpierw miały być niby mailami, pisanymi przez bohaterkę do przyjaciółki. Potem...
Po przeczytaniu opisu z tyłu okładki, byłam bardzo zaciekawiona tą książką. Jednak im dalej zagłębiałam się w lekturę, rosła we mnie irytacja. Mimo to, przeczytałam całość i jestem dość mocno zawiedziona. Gdzie są te wszystkie mroczne zagadki i tajemnice?
Mam wrażenie, że historia zaginięcia i morderstwa została potraktowana zupełnie po macoszemu. Zamiast być chociaż tłem do całej tej opowieści, stała się tylko jej zakończeniem. Postać, która jak rozumiem miała być głównym antagonistą (jeśli wgl można go tak nazwać),została przedstawiona w sumie może na 10 stronach tej książki i to bardzo ogólnie.
Zamiast tych "mrocznych zagadek", dostałam jakieś 300 stron niezbyt wciągającej historii relacji 35-letniej żony i matki ze znacznie młodszym mężczyzną. A po tych 300 stronach szybkie rozwiązanie czegoś o czym miała być książka - jej zaginięcia.
Dodatkowo moim zdaniem książka kończy się tragicznie. W zasadzie niewiele przemyśleń główna bohaterka zdołała ze swojej głowy wykrzesać po tej całej historii i nie wydaje się być szczęśliwa, czekając tylko na to aż "stanie się deszczem".
Nie twierdzę, że tak książka nikomu się nie spodoba, bo to kwestia gustu. Autorka ma całkiem ładne pióro (choć historia moim zdaniem wydaje się być trochę rozwleczona) i momentami jej narracja wydaje się wręcz poetycka. Dużym błędem jednak jest sugerowanie w opisie książki, że jest ona o morderstwie, mrocznych zagadkach, tajemnicach i porwaniu, bo w rzeczywistości nie jest to nawet tło wydarzeń, tylko jakaś zupełnie poboczna historia.
Po przeczytaniu opisu z tyłu okładki, byłam bardzo zaciekawiona tą książką. Jednak im dalej zagłębiałam się w lekturę, rosła we mnie irytacja. Mimo to, przeczytałam całość i jestem dość mocno zawiedziona. Gdzie są te wszystkie mroczne zagadki i tajemnice?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam wrażenie, że historia zaginięcia i morderstwa została potraktowana zupełnie po macoszemu. Zamiast być chociaż tłem...