Królewna z wieży

- Kategoria:
- literatura dziecięca
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2016-11-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-11-15
- Liczba stron:
- 64
- Czas czytania
- 1 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380694606
Pewnego razu, dawno, dawno temu, żył sobie szanowany, miłościwy i forsiasty król. Rządził on swym królestwem sprawiedliwie, serce miał dobre, a forsy jak lodu. Miał córkę jedynaczkę, którą samotnie wychował po śmierci królowej – swojej żony, a jej matki. Królewna już od maleńkości była śliczna, jak nie wiem co, i wesoła jak 150.
Chichocik królewny rozweselał nawet największych ponuraków. Każdy kto usłyszał chichoczącą królewną, zaczynał się śmiać i szybko dochodził do tubalnego rechotu.
Co z taką księżniczką zrobić? Zamknąć w wieży i czekać aż pojawi się rycerz, który nie będzie przy niej tarzał się ze śmiechu. Kilku śmiałków odwiedza naszą bohaterkę…
Do lektury „Królewny z wieży” zachęcamy nie tylko młodych czytelników – na zakończenie opowieści zapraszamy was do wymyślania własnych historii, które zdarzyły się „dawno, dawno temu…”, a kibicami waszych zmagań będą bohaterowie znani z naszej opowieści.
Autorzy „Królewny z wieży” to duet dobrze znany nie tylko młodym czytelnikom.
Kup Królewna z wieży w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Królewna z wieży
Poznaj innych czytelników
43 użytkowników ma tytuł Królewna z wieży na półkach głównych- Przeczytane 29
- Chcę przeczytać 14
- Posiadam 3
- Dla dzieci 2
- Ulubione 2
- 2017 2
- 2021 1
- Komiks 1
- ż2019 1
- Moje Komiksy 1


































OPINIE i DYSKUSJE o książce Królewna z wieży
Całkiem przyjemne, sporo odniesień do wyłapania tylko dla ciut starszych.
Całkiem przyjemne, sporo odniesień do wyłapania tylko dla ciut starszych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak napisać bajkę na opak, a przy tym wyśmiać wszelkich hejterów? Pokazuje to nam Przemysław Wechterowicz w swym dziele Królewna z wieży, skierowanym zdecydowanie do starszej widowni oraz ludzi mających dystans do głupotek. Ta niedługa opowieść o pewnej księżniczce, smoku (no wszak nie mogło gadziny zabraknąć) i (o)błędnych rycerzach jest rewelacyjna satyrą świata bajek i baśni. Zapewne nie byłaby tak udanym dziełem gdyby nie świetnie wkomponowane w tekst rysunki Bartosza Minkiewicza. Zapraszam zatem do zbadania mroków ciemnej wieży... no właściwie to całkiem luksusowej, niczym penthouse z najwyższej półki, ale mniejsza z tym. Zatem zapraszam do różowej wieży, zbudowanej zapewne przez pewnego sławnego Amerykanina co to prezydenturę wyśnił, strzeżonej przez wielkiego (to fakt),długaśnego (to też fakt),zielonego (i to, a jakże) smoka o wilczym apetycie.
Bajka opowiada historię pewnej królewny, która miała tak bardzo słodki śmiech, że zarażała radością każdego kto go usłyszał. Nie byłoby w tym nic złego, dyby nie fakt, że jej ojciec, będący wyjątkowo forsiastym władcą, nie mógł pozwolić sobie na żadną wojnę bo jego woje zwyczajnie się śmiali zamiast iść na ustawkę. Postanowił więc zamknąć jedynaczkę w penthousie w kształcie wieży, postawić koło tego przybytku smoka i rozwieść wici, że wyda córkę za tego, kto nie ulegnie jej chichotowi. Jak łatwo można się domyślić kandydatów zjechało wielu, ku uciesze smoka, tworząc bardzo różnobarwną kompanię.
Tutaj przechodzimy do sedna opowieści, opisującej starania kandydatów. Trzeba przyznać, że panowie Minkiewicz i Wechterowicz posiadają bogatą wyobraźnię bo stworzyli naprawdę ciekawy obraz szlachetnie urodzonych, nawiązując tym samym do współczesnych stereotypów. Moim ulubieńcem jest rycerz pochodzący z pięknego kraju nad Wisłą, odziany w wyjściowy dres, klapki i z siatką zawierającą logo pewnego ptaka oskubanego z piór. Takich prześmiewczych obrazów, zarówno w formie słownej jak i graficznej, mamy tutaj mnóstwo. Uderzają w wiele krajów Europy jednocześnie nawiązując do kilku znanych z historii czy kultury postaci. Wszystko to przybrane w konwencję swoistego pojedynku na słowa oraz opanowanie, gdzie karą jest bycie daniem dla smoka.
Autorzy umiejętnie też wyśmiali wszelkiej maści marudy oraz chwalipięty z pod hasła "Ja zrobiłbym to lepiej". Dają oni bowiem szansę takim ludziom w końcowej części na wpół puste strony do zapisania i stworzenia własnej bajki na opak. Pomagają oni nawet rozpocząć historię i ją pociągnąć, wpisując na każdej stronie początek pierwszego zdania. Zatem osoby kreatywne mogą tutaj stworzyć prawdziwe dzieło ku hołdzie dla satyry i prześmiewczych rysunków.
Królewna z wieży to ciekawe dzieło. Nie dla każdego i zapewne nie dla dzieci, no nie dla wszystkich, choć sam autor napisał wiele bajek skierowanych do najmłodszego odbiorcy. Jednak w tej pracy wszystko jest na opak, przy czym wypada to naprawdę ciekawie i lekko się czyta. Warto zatem sięgnąć po tą unikalna bajkę, wyśmiewającą wiele stereotypów krążących zarówno w świecie baśni jak i naszym, realnym.
Jak napisać bajkę na opak, a przy tym wyśmiać wszelkich hejterów? Pokazuje to nam Przemysław Wechterowicz w swym dziele Królewna z wieży, skierowanym zdecydowanie do starszej widowni oraz ludzi mających dystans do głupotek. Ta niedługa opowieść o pewnej księżniczce, smoku (no wszak nie mogło gadziny zabraknąć) i (o)błędnych rycerzach jest rewelacyjna satyrą świata bajek i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążki Wechterowicza są mądre i zabawne. Pokazują młodemu czytelnikowi świat prawdziwy, ale i ten, jaki tkamy sobie w wyobraźni. Autor korzysta z motywów zakorzenionych w tradycji, jak np. w „Królewnie z wieży” (il. Bartosz Minkiewicz),odnosi się do świata codziennego czy choćby konfrontuje odbiorcę z prawdami uniwersalnymi
Więcej: http://dajprzeczytac.blogspot.com/2021/05/przemysaw-wechterowicz-ksiazki-dla.html
Książki Wechterowicza są mądre i zabawne. Pokazują młodemu czytelnikowi świat prawdziwy, ale i ten, jaki tkamy sobie w wyobraźni. Autor korzysta z motywów zakorzenionych w tradycji, jak np. w „Królewnie z wieży” (il. Bartosz Minkiewicz),odnosi się do świata codziennego czy choćby konfrontuje odbiorcę z prawdami uniwersalnymi
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWięcej:...
"Królewna z wieży", reklamowana jako tytuł dla dzieci i dla dorosłych, w moim odczuciu okazała się tytułem dla nikogo. Z jednej strony rzecz to zdecydowanie za trudna dla dzieci, bo pełna aluzji i czerstwego humoru, z drugiej - zbyt infantylna dla dorosłych. Mnie wymęczyło i ani odrobinę nie rozbawiło (no, chyba że to miała być cringe comedy...). Ale może to tylko ze mnie taki smutas, a Wam akurat się spodoba ;P.
Poza LC możecie mnie złapać na instagramku instagram.com/polishpopkulture
"Królewna z wieży", reklamowana jako tytuł dla dzieci i dla dorosłych, w moim odczuciu okazała się tytułem dla nikogo. Z jednej strony rzecz to zdecydowanie za trudna dla dzieci, bo pełna aluzji i czerstwego humoru, z drugiej - zbyt infantylna dla dorosłych. Mnie wymęczyło i ani odrobinę nie rozbawiło (no, chyba że to miała być cringe comedy...). Ale może to tylko ze mnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚMIECH, KTÓRY ZABIJA
Dawno, dawno temu był sobie bardzo fajny Wilq… . Przepraszam, pomyliłam bajki.
Dawno, dawno temu żył sobie pewien król. Król ten samotnie wychowywał nieprawdopodobnie rozchichotaną córkę, tak śliczną i tak kapitalnie narysowaną, że na jej widok natychmiast parskamy śmiechem. Niestety, autorzy książki zapomnieli poinformować nas (najlepiej już na okładce),że podczas lektury każdy wybuch wesołości zagraża naszemu życiu. Niekontrolowany chichocik królewny był bowiem jedynym problemem, który spędzał królowi sen z oczu, gdyż udzielał się wszystkim jego gościom, a co gorsza — także wrogom.
W przededniu osiemnastych urodzin córki w głowie jej ojca narodził się Plan: kazał zbudować wieżę, pod którą “zainstalował” smoka. Ulokowana w luksusowej wieży królewna czekała na potencjalnych kandydatów. Zasady były proste: który z rycerzy na dźwięk anielskiego chichociku pozostanie niewzruszony jak głaz, ten zdobędzie rękę dziewczyny plus połowę królestwa. Pozostałych pożre smok, “czuwający nad prawidłowym przebiegiem wyboru małżonka”.
Prezentacja kandydatów do ręki królewny przypomina telewizyjne widowisko i jest pretekstem do obśmiania narodowych przywar oraz naszych stereotypowych wyobrażeń (Zawisza w dresie, wybitnie upośledzony językowo Conan Dekonstruktor, zakuty w blachy Wielki Mistrz czy wyfiokowany Pan Książę z bajki, dosiadający białego konia, łudząco podobnego do jednorożca z dziewczyńskich bajek).
Zakończenia tej historii nie będę zdradzać. “Królewna z wieży” to książka, która dzieci niczego nie nauczy, ale ubawi dorosłych. Liczne gry słowne, kpina z popkultury, nawiązania literackie i filmowe będą zrozumiałe dla starszych czytelników. Młodszym pozostanie absurdalny humor, zabawa konwencją oraz cieszenie oka świetnymi rysunkami Bartosza Minkiewicza, współtwórcy kultowej serii o Wilqu Superbohaterze.
Fragment recenzji opublikowanej na blogu: http://zapiskinamarginesie.pl/2017/05/03/smiech-ktory-zabija/
ŚMIECH, KTÓRY ZABIJA
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDawno, dawno temu był sobie bardzo fajny Wilq… . Przepraszam, pomyliłam bajki.
Dawno, dawno temu żył sobie pewien król. Król ten samotnie wychowywał nieprawdopodobnie rozchichotaną córkę, tak śliczną i tak kapitalnie narysowaną, że na jej widok natychmiast parskamy śmiechem. Niestety, autorzy książki zapomnieli poinformować nas (najlepiej już na...
Na wstępie przyznam się szczerze, że z literaturą dla dzieci i młodzieży mam bardzo niewiele wspólnego. Baśnie Andersena, bajki braci Grimm, kilka książeczek przeczytanych siostrzeńcom, ot i moje pojmowanie lektur dla najmłodszych. Tym większą świeżość w mój literacki światopogląd wniosła książka Przemysława Wechterowicza okraszona rysunkami Bartosza Minkiewicza. Z tyłu okładki dowiedziałem się między innymi, że duet autorów spotkał się już kiedyś przy produkcji „Wilka, psa i owcy” i było to spotkanie niezwykle owocne, co skutkowało między innymi nominacją do nagrody przyznawanej przez Polską Sekcję IBBY – Stowarzyszenie Przyjaciół Książki dla Młodych.
Fabuła „Królewny z wieży” jest prosta jak konstrukcja cepa. Mamy tu mądrze rządzone królestwo, uroczą królewnę, smoka, zawody rycerskie. Co więc jest nie tak? Śmiech królewny. To on stał się podstawą stworzenia tej historii. Chichot królewny był zaraźliwy. Panienka rosła, stawała się kobietą i cały czas chichotała. Kiedy nadszedł dzień jej osiemnastych urodzin, ojciec kazał zbudować wieżę, w której ukochana córeczka będzie czekać na swojego księcia z bajki, bo jak wiadomo żyć bez męża tak uroczej damie nie przystoi. Zgodnie z postanowieniem władcy, rękę jedynaczki otrzyma ten, który nie podda się jej szczebiotowi. Potencjalni śmiałkowie musieli zmierzyć się w walce, w której można wygrać tyle samo co przegrać (władza kontra śmierć).
Siedmiu kandydatów próbowało i udało się jednemu. Te podboje okazały się dla autora źródłem licznych żartów. W książce Wechterowicza pierwsze skrzypce gra prosty humor oparty na zabawnych skojarzeniach i efektownych grach słownych. Rycerze starający się o rękę królewskiej córki są tak rozmaici i oryginalni, że czyta się o ich losach z coraz szerszym uśmiechem na twarzy. Celne gagi, bujne opisy rozgrywających się wydarzeń oraz spore nagromadzenie wisielczego humoru, są doskonałym lekiem na trudy dnia codziennego. Autorom udało się stworzyć wyjątkowy pastisz wątków wyciągniętych wprost z ulubionych baśni. Ośmieszają oni stereotypy nie tylko słownie, ale też rysunkiem, dzięki czemu całość tworzy spójną i barwną historię.
„Królewnę z wieży” śmiało można przedstawić dzieciom, choć nie tylko, każdy z nas znajdzie w niej coś dla siebie. I nie należy się sugerować mało edukacyjnemu wymiarowi książki, bo nie tylko o edukację w życiu chodzi. Warto pokazywać młodemu pokoleniu, że czytanie to interesująca rzecz, że pisać można o wszystkim i że można to robiąc nieźle się bawić. Swoistym zwieńczeniem historii jest baza rysunków i wskazówek dodana po lekturze, dzięki którym czytelnik może sam stworzyć własną wersję historii, ze swoimi rozwiązaniami i humorem. Niezwykle abstrakcyjne i kreatywne rozwiązanie, zazdroszczę wyobraźni!
Pierwszy raz czytałem coś takiego i jestem pewien, że powrócę do Pana Wechterowicza. Choć niektóre żarty może mniej mnie śmieszyły, choć pewne rozwiązania znam z innych sytuacji, choć nie zawsze to co pisał miało wymiar oświatowy, bardzo mnie ta lektura ucieszyła i rozbawiła. Ja też lubię czasami pobyć dzieckiem. Gorąco polecam.
Na wstępie przyznam się szczerze, że z literaturą dla dzieci i młodzieży mam bardzo niewiele wspólnego. Baśnie Andersena, bajki braci Grimm, kilka książeczek przeczytanych siostrzeńcom, ot i moje pojmowanie lektur dla najmłodszych. Tym większą świeżość w mój literacki światopogląd wniosła książka Przemysława Wechterowicza okraszona rysunkami Bartosza Minkiewicza. Z tyłu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKocham ilustracje Bartka Minkiewicza, więc książka jest dla mnie ucztą wizualną. Do tego pojechana historia królewny i wspaniale wymyślone opisy książąt. Można się delektować słowem. Jedynym minusem jest zakończenie, które troszkę mnie rozczarowało, może nie rozwiązaniem, ale sposobem przedstawienia. Mimo tego książka jest rewelacyjna. Jest dla dzieci i dorosłych. Zdecydowanie do wielokrotnego czytania i chichrania się.
Kocham ilustracje Bartka Minkiewicza, więc książka jest dla mnie ucztą wizualną. Do tego pojechana historia królewny i wspaniale wymyślone opisy książąt. Można się delektować słowem. Jedynym minusem jest zakończenie, które troszkę mnie rozczarowało, może nie rozwiązaniem, ale sposobem przedstawienia. Mimo tego książka jest rewelacyjna. Jest dla dzieci i dorosłych....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jestem do końca przekonana, czy to rzeczywiście jest książka dla dzieci - wprawdzie mamy tu króla, królewnę i kandydatów do jej ręki, a także smoka, to jednak typ humoru, który jest tutaj zawarty (a jest go porażająca ilość),niektóre sformułowania, nawiązania, smaczki i aluzje - raczej nie będą przez dziecko zrozumiane... Powiedziałabym nawet, że niektóre są dla nich niezbyt stosowne...
Natomiast dla dorosłego, który lubi momentami czarny humor i rozmaite baśnie niekoniecznie tradycyjne i do bólu poważne - to prawdziwa perełka! Mnie każde zdanie doprowadzało do płaczu (ze śmiechu) i do bólu brzucha (również ze śmiechu). W ciągu tygodnia zdążyłam przeczytać tę przecudowną książeczkę trzy razy - to wspaniałe lekarstwo na wszelką chandrę:)
Jestem zachwycona - urzekł mnie pomysł, wykonanie, dowcip i ilustracje. Czytajcie i poczujcie się znowu dziećmi. Zapomnijcie o powadze i śmiejcie się do rozpuku:)
Nie jestem do końca przekonana, czy to rzeczywiście jest książka dla dzieci - wprawdzie mamy tu króla, królewnę i kandydatów do jej ręki, a także smoka, to jednak typ humoru, który jest tutaj zawarty (a jest go porażająca ilość),niektóre sformułowania, nawiązania, smaczki i aluzje - raczej nie będą przez dziecko zrozumiane... Powiedziałabym nawet, że niektóre są dla nich...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażdy pisarz wie, że 99% sukcesu to dobry początek. Kolejne 99% to strona wizualna. Nawet dorośli chętniej sięgają po książki piękne niż te stare, wymięte lub nowe w byle jakiej oprawie. Do tego trzeba pamiętać też, że 99% sukcesu książki zależy od stylistyki, 99% od opowiedzianej historii i (w przypadku rodziców szukających książki dla dzieci) 99% nauki przekazanej w postaci zabawy. Z tymi procentami to był żart, ale tylko częściowo: Każdy wymieniony składnik jest bardzo ważny i przesądza o powodzeniu (lub jego braku) książki, która w odczuciu autora zawsze jest wybitna, a w odczuciu czytelników już nie bardzo. Tym razem zapraszam Was do świata stworzonego przez Przemysława Wechterowicza, który z jednej strony ulega konwencji gatunku, a z drugiej bawi się językiem, eksperymentuje, mówi prosto, potocznie. Sporo dzieci używa języka, jaki znajdziemy w jego opowieści. Już sam początek „Królewny z wieży” pokazuje nam jak odmienna jest stylistyka proponowanej baśni:
„Dawno, dawno temu żył sobie szanowany, miłościwy i forsiasty król. Rządził on swym królestwem sprawiedliwie, serce miał dobre, a forsy jak lodu. Miał córkę jedynaczkę, którą samotnie wychowywał po śmierci królowej – swojej żony, a jej matki. Królewna już od maleńkości była śliczna jak nie wiem co i wesoła jak 150. Cieszyło ją dosłownie wszystko: i przeklinane przez chłopów zające objadające się do nieprzytomności pańszczyźnianymi główkami kapusty i turnieje rycerskie, podczas których zwycięzcy nierzadko odbierali nagrodę jedyną pozostałą ręką, stojąc przy okazji na jedynej pozostałej nodze i rumiane, mieszczańskie dzieci biegające boso po królewskich brukach i pokazujące języki komu popadnie (…)” i tak dalej.
Ta radosna księżniczka rosła i rosła, do tego piękniała i w końcu nadszedł czas, aby wydać ją za mąż, ale zadanie nie było łatwe, ponieważ musiał być to młodzieniec, który będzie w stanie oprzeć się jej urokliwemu śmiechowi, któremu nawet szanowany władca nie był w stanie i niejednokrotnie musiał przez to odwoływać wojny. Chciał, aby przyszły król nie miał takich problemów.
Z tego powodu księżniczkę umieszczono w wieży, której strzegł smok. Zainteresowani małżeństwem z księżniczką (i możliwością zarządzania królestwem) muszą wziąć udział w turnieju. Jest on jednak niezwykły. Nie będzie tu walk ze smokiem, uwalniania księżniczki z jego okrutnych łap, ratowania miasta i królestwa przed żarłocznym gadem. Zabraknie też starć pomiędzy rycerzami, a o rękę pięknej córki króla może się starać każdy (nie tylko elita). Grunt to być odpornym na rozbrajający wszystkich śmiech. Śmiałków zgłosiło się wielu. Każdy inny, każdy ma inny zestaw zalet i wad i każdego nadworny konferansjer przedstawiający śmiałków zgodnie z konwencją znaną z programów reality show czy talk-show.
Jak teleturniej to muszą być przegrani i wygrany. Zwycięzca otrzyma rękę księżniczki, a ulegający śmiechowi księżniczki zostaną zjedzeni przez smoka. Każdy ze śmiałków pewny jest swojej wygranej.
Konwencja w jakiej napisano „Królewnę z wieży” przypomina parodię programów rozrywkowych wymieszaną z „walką na miny” znaną z książki Witolda Gombrowicza. Zamknięcie w formie i jej absurdalność sprawiają, że zaczynamy dostrzegać paradoksy wielu społecznych zachowań. Dla dzieci jest to doskonała rozrywka, w której nikt nikogo nie bije, nikt z nikim nie walczy, ale książka nie jest elementu przemocy (smok połykający przegranych),która przez śmieszność traci na okrucieństwie.
Opowieść wzbogacono prostymi, estetycznymi ilustracjami przypominającymi dziecięce rysunki, a na końcu młody czytelnik i przyszły twórca (lub twórczyni) niezwykłych opowieści znajdzie miejsce na napisanie własnej historii, do której zamieszczono już ilustracje, powstał wstępny zarys. Całość oprawiona w solidną oprawę jest estetyczna i przyciąga uwagę młodych czytelników.
Lekturę polecam zarówno przedszkolakom, jak i uczniom szkoły podstawowej. Baśń może stać się inspiracją do tworzenia własnych opowieści, a przez to ćwiczenia umiejętności językowych przez przyszłych pisarzy.
Każdy pisarz wie, że 99% sukcesu to dobry początek. Kolejne 99% to strona wizualna. Nawet dorośli chętniej sięgają po książki piękne niż te stare, wymięte lub nowe w byle jakiej oprawie. Do tego trzeba pamiętać też, że 99% sukcesu książki zależy od stylistyki, 99% od opowiedzianej historii i (w przypadku rodziców szukających książki dla dzieci) 99% nauki przekazanej w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKIEDY SHREK SPOTKAŁ WILQA
Można powiedzieć, że to bajka dla dzieci, która spodoba się dorosłym, ale można także powiedzieć, że to bajka dla dorosłych, która spodoba się dzieciom. I co więcej nadaje się doskonale dla obu tych grup wiekowych. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, również miłośnicy komiksów, przede wszystkim jednak każdy będzie się bawił znakomicie.
Dawno, dawno temu (może nawet dalej niż w zeszły piątek) żył sobie szanowny, miłościwy i forsiasty król o dobrym sercu. I żyła sobie także jego córka jedynaczka, księżniczka śliczna i wesoła jak 150. I to ostatnie to jej wielki feler, bo dziewczę cieszyło się ze wszystkiego, z czego cieszyć się można (albo też i nie). I nie byłoby to jeszcze tak straszne gdyby nie drobny fakt, że jej śmiech wszystkim poprawiał humor, a więc kiedy na ten przykład król wypowiedział wojnę innemu królowi (a raz na jakiś czas po prostu musiał to zrobić, żeby nie zwariować),jej chichot wystarczył by odechciewało się walki. Coś trzeba było na to zaradzić i tak w przededniu jej osiemnastki król wpadł na pomysł! A idąc za tym pomysłem wybudował wieżę (z wszelkimi udogodnieniami, w końcu jego córka musi mieć to, co najlepsze),zamknął w niej pociechę, a budowli pilnować kazał smokowi. Po co to wszystko? By urządzić zawody – kawaler, który oprze się jej śmiechowi dostanie jej rękę oraz pół królestwa, a cała reszta mniej wytrwałych… cóż… smok nie będzie głodny. Zaczyna się zabawa!
Nowe dzieło duetu, który jakiś czas temu stworzył publikację „Wilk, pies i owce”, to bajka, ale bajka postmodernistyczna. Bajka w shrekowym stylu, pełna ciętego humoru, nowoczesnego słownictwa i nie mniej współczesnych skojarzeń. Grupa kawalerów staje do walki o serce (a przynajmniej rękę) pięknej królewny, pochodzą z różnych krajów, interesują się czym innym i inne mają gusta, a imion części z nich nikt ani nie zapamięta ani nie wymówi. Szybko przychodzą, szybko znikają (w brzuchu smoka),ale wywołują śmiech księżniczki – i czytelników również. Nie ma tu wielkiej głębi, ale zabawa jest naprawdę przednia.
I interaktywna. Wechterowicz (autor licznych książek dla najmłodszych) oraz Minkiewicz (współautor choćby kultowego już Wilqa) postarali się żeby tomik nie zawierał tylko tytułowej historii (plus drobnych wtrąceń),ale także dawał szansę napisania i zilustrowania własnej opowieści o księżniczce: w gronie kolegów to, czy w towarzystwie, które lubi się najbardziej – znaczy samemu. Opcji jest wiele, jak wiele jest zabawy.
Do niezłej fabuły dochodzą tradycyjnie znakomite ilustracje Minkiewicza. „Królewna z wieży” to ujmująca prostota i humor bijający z każdej ilustracji. Ogląda się ją znakomicie i – trzeba to powiedzieć wprost – strona graficzna na równi tworzy tę książeczkę, co jej treść.
W skrócie: polecam. tak wyglądałby „Shrek” gdyby spotkał „Wilqa” i pozostał przy tym opowieścią nadającą się dla najmłodszych. Warto przyjrzeć mu się bliżej.
Recenzja opublikowana na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/12/05/krolewna-z-wiezy-przemyslaw-wechterowicz-bartosz-minkiewicz/
KIEDY SHREK SPOTKAŁ WILQA
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMożna powiedzieć, że to bajka dla dzieci, która spodoba się dorosłym, ale można także powiedzieć, że to bajka dla dorosłych, która spodoba się dzieciom. I co więcej nadaje się doskonale dla obu tych grup wiekowych. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, również miłośnicy komiksów, przede wszystkim jednak każdy będzie się bawił znakomicie.
Dawno, dawno...