George Lucas. Gwiezdne wojny i reszta życia

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- George Lucas: A Life
- Data wydania:
- 2016-12-14
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-12-14
- Liczba stron:
- 648
- Czas czytania
- 10 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380321328
- Tłumacz:
- Agnieszka Wyszogrodzka-Gaik, Katarzyna Rosłan, Małgorzata Miłosz
Miał stanąć za sklepową ladą, ale wolał stanąć za kamerą, by na zawsze odmienić kino i naszą wyobraźnię.
Biografia George Lucasa - twórcy Luke’a Skywalkera, Hana Solo i Indiany Jonesa, najbardziej wpływowej postaci w historii kina
W 1977 roku Gwiezdne wojny: Nowa nadzieja weszły na ekrany zaledwie trzydziestu dwóch amerykańskich kin, jako niezależny film science-fiction. Czterdzieści lat później „The Telegraph” ocenił, że marka Star Wars jest warta więcej niż Harry Potter i James Bond razem wzięci. A pomyśleć że niewiele brakowało, by zamiast za gwiezdną sagę Lucas wziął się za kręcenie Czasu Apokalipsy.
Brian Jay Jones znalazł klucz do portretowania swojego bohatera w sposób ciekawy zarówno dla fanów, jak i tych, którzy lubią czytać dobre biografie. Lucas Jonesa to postać totalna – idol, ikona, przyjaciel Francisa Forda Coppoli i Stevena Spielberga – uchwycony w chwilach powszednich i zwyczajnych; chuderlawy chłopak z odstającymi uszami, mający trudności z pisaniem i ortografią, który odważył się podążyć za swoją pasją. Towarzyszymy mu w tej drodze ze stutysięcznego kalifornijskiego miasta na tunezyjską pustynię, gdzie zmagając się z ograniczonym budżetem i szwankującymi prototypami robotów, kręci sceny, które fani sagi zapamiętają jako krajobrazy planety Tatooine. Wraz z nim docieramy aż na szczyty box office’ów i na pierwsze strony gazet.
George Lucas. Gwiezdne wojny i reszta życia to biografia reżysera wypełniona anegdotami z planów filmowych, odsłaniająca arkana pracy w przemyśle filmowym, męki pisania scenariuszy, morderczych walk o budżet, ale przede wszystkim pierwsze tak otwarte zaproszenie za kulisy Gwiezdnych Wojen. Jak wyglądała praca z zaawansowaną techniką w latach 80.? Czym inspirował się Lucas, tworząc kultowe postaci: Luke’a Skywalkera, Hana Solo, mistrza Yody? Jakie kłopoty sprawiał niedopasowany kostium C3PO? Prawdziwa gratka dla kinomaniaków.
Nerdzi wszystkich krajów łączcie się! Wreszcie mamy książkę opowiadającą historię herosa, który naprawdę zmienił nasze życie. ― Brad Meltzer
Świetnie napisana i wciągająca: dokładnie taka, na jaką czekali fani Lucasa i wszyscy maniacy, którzy uwielbiają opowieści z planów filmowych. ― Kirkus
Mistrz biografii mierzy się z kolejną wielką osobowością świata rozrywki. Znamy George’a Lucasa jako reżysera, który dał nam Gwiezdne wojny, jedną z najbardziej kultowych hollywoodzkich superprodukcji w historii, ale pogłębione, fascynujące i wciągające spojrzenie Jonesa ukazuje Lucasa jako kogoś więcej niż tylko uzdolnionego twórcę ciekawych opowieści. Jones sięga głębiej, by naświetlić blaski i cienie kariery i życia Lucasa, portretując jego pasję i nowatorstwo w przejrzystej, porywającej prozie. Mistrzowska i niezbędna lektura dla każdego fana filmu i popkultury. ― Booklist
Kup George Lucas. Gwiezdne wojny i reszta życia w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki George Lucas. Gwiezdne wojny i reszta życia
Przez trud do gwiazd
George Lucas. Imię i nazwisko oznaczające kogoś, kto pod wieloma względami zmienił nasze życie. Nie tylko stworzył uniwersum, które zafascynowało kolejne pokolenia. To człowiek, który zmienił kino. Pokazał zupełnie nowe możliwości spojrzenia na dziesiątą muzę, zarówno pod względem zarobkowym, czy może nawet bardziej esencjonalne – technologicznym. Jak napisać o żywej ikonie i nie popaść w sentymentalizm?
Przede wszystkim należy ciężko zapracować na nabranie odpowiedniej perspektywy. I to zadanie Brian Jay Jones wykonał na piątkę z plusem. Patrząc na ilość materiałów jakie zgromadził do swojej pracy, można złapać się za głowę. Widać, że autor chciał jak najdokładniej zapoznać się z swoim tematem. Nie zadowalał się pierwszą przeczytaną opinią. Kopał głębiej i głębiej w poszukiwaniu jakichkolwiek źródeł, które mogłyby pomóc mu lepiej poznać bohatera pisanej przez siebie opowieści.
Co najważniejsze, umiał z tych materiałów korzystać. Opis charakteru Lucasa, scenek z nim związanych i złożoności jako człowieka, budowany jest na każdym kroku. Bez względu na to, czy to cytowanie znajomego, artykułu prasowego, czy też metod pracy, wyłania się z tego portret stworzonej na przeciwnościach osobowości. Skrytego marzyciela, który gotów jest do ostatniej kropli krwi walczyć o swoją wizję. Przyjaznego faceta ubranego w trampki, dżinsy i koszulę z flaneli, a przy tym rekina biznesu, który wie, że w walce o zyski nie ma żadnych sentymentów.
Portret Lucasa jaki można tu zaobserwować jest fascynujący. Nie jest to w żadnym razie laurka dla wielkiego twórcy. Bardziej splot skomplikowanych zależności i ewolucji charakteru na przełomie lat. Jones fantastycznie uchwycił niejednoznaczność filantropa i krezusa zarazem. Jest tu miejsce na pochwały i fanfary, ale nie brakuje go także dla zasłużonych złośliwości czy uszczypliwości.
Wspomniany już przegląd materiału robi wiele dobrego także w kwestii wszelkich zakulisowych informacji. Fani oryginalnej trylogii czy postaci Indiany Jonesa znajdą tu dla siebie sporo smaczków. Z nową trylogią już tak dobrze nie jest, ale także to i owo da się wychwycić. Sam nie raz zadziwiony czytałem co niektórych informacji i z zapałem pochłaniałem kolejne anegdoty. No bo kto by pomyślał, że los „Gwiezdnych Wojen" w tak dużej mierze zależny był od „Czasu apokalipsy”?
„Gwiezdne Wojny i reszta życia” – to pozycja nie tylko dla fanów umieszczonego w tytule uniwersum. To gratka także dla osób zainteresowanych kinem, a przede wszystkim entuzjastów świetnie napisanych i nieoczywistych biografii. Brian Jay Jones odwalił kawał świetnej roboty i masę materiału przekształcił w niezwykle interesującą i wciągająca historię. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że moc jest w tej lekturze silna.
Patryk Rzemyszkiewicz
Oceny książki George Lucas. Gwiezdne wojny i reszta życia
Poznaj innych czytelników
768 użytkowników ma tytuł George Lucas. Gwiezdne wojny i reszta życia na półkach głównych- Chcę przeczytać 394
- Przeczytane 355
- Teraz czytam 19
- Posiadam 175
- Ulubione 17
- Biografie 16
- Biografia 7
- 2017 6
- 2018 6
- Chcę w prezencie 6
Tagi i tematy do książki George Lucas. Gwiezdne wojny i reszta życia
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki George Lucas. Gwiezdne wojny i reszta życia
Lucas uwielbiał te opowieści.(...) Wujka Sknerusa można się dopatrzeć na przykład w postaci Indiany Jonesa. (...) Historie o Sknerusie pełne...
RozwińLudzie twierdzą, że daliby wszystko, żeby rzucić swoją pracę. A przecież wystarczy tylko podjąć decyzję i to zrobić...Mnóstwo ludzi siedzi w...
Rozwiń




























OPINIE i DYSKUSJE o książce George Lucas. Gwiezdne wojny i reszta życia
Bardzo ciekawa książka na temat George'a Lucasa i Star Warsów. Uważam, że powinno się sięgnąć po tę pozycję chociażby po to, żeby zapoznać się z osobą Lucasa i jego przeżyciami. Dostajemy kilka interesujących informacji na jego temat. Jak dla mnie to nawet ciekawostek, bo nigdy specjalnie się nie interesowałam Ojcem Star Warsów ale z przyjemnością przeczytałam tę pozycję i nie raz byłam w szoku.
Książka nie jest ciężka, jak to przy niektórych biografiach bywa.
Mnie osobiście czytało się ją z przyjemnością. Traktowałam ją jako ciekawostkę i może też dlatego.
Ogólnie polecam.
Bardzo ciekawa książka na temat George'a Lucasa i Star Warsów. Uważam, że powinno się sięgnąć po tę pozycję chociażby po to, żeby zapoznać się z osobą Lucasa i jego przeżyciami. Dostajemy kilka interesujących informacji na jego temat. Jak dla mnie to nawet ciekawostek, bo nigdy specjalnie się nie interesowałam Ojcem Star Warsów ale z przyjemnością przeczytałam tę pozycję i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGwiezdne Wojny były dla mnie jako dziecka - podobnie jak milionów innych osób - zdarzeniem formującym. Gdy zobaczyłem je po raz pierwszy (gdzieś na początku lat 90-tych XX w.),było to jak wejście w inny świat. I do dziś jestem fanem serii i całego uniwersum (choć rzecz jasna nowych jej odsłon w mniejszym stopniu ;) ). Jakiś czas temu obejrzałem z przyjemnością inne filmy Lucasa (THX 1138 i Amerykańskie Graffiti) więc z szerokim uśmiechem na twarzy sięgnąłem po tą pozycję mając nadzieję na poznanie nieco więcej szczegółów odnośnie tego jak powstały Gwiezdne Wojny - zjawisko, które nie tylko zmieniło mnie, ale także kino i popkulturę.
Poznałem ich, i to znacznie więcej niż się spodziewałem. “George Lucas. Gwiezdne wojny i reszta życia” to pozycja godna polecenia nie tylko dla każdego fana Gwiezdnych Wojen, ale kina w ogóle. Oczywiście skupia się na postaci Lucasa, od lat młodzieńczych, przez szkołę filmową, pierwsze niezależne produkcje, po - bycie królem box office’u. Jednocześnie jednak ukazuje “od kuchni” proces (często męczarnie) powstawania najpierw scenariusza, a potem realizacji filmów. Unaocznia czytelnikowi rolę, jaką w ostatecznym kształcie filmu może pełnić sam reżyser, a jaką producent czy wreszcie studio. A przy tym autor robi to trochę na zasadzie kontrastu: młody, zbuntowany, tworzący niezależne, alternatywne kino Lucas vs Lucas od Gwiezdnych Wojen, odpowiedzialny za “popkulturyzację kina”; czy też Lucas vs jego przyjaciele: Coppola, Spielberg, Milius. Nie grzebałem wcześniej w jego biografii więc nie wiedziałem też jak losy Lucasa mieszały się z losami tych i innych wielkich osób kina. Dzięki tej pozycji czytelnik zaczynający badać świat filmu dowie się mnóstwa ciekawych rzeczy (zgadnijcie, kto pierwotnie miał reżyserować “Czas Apokalipsy” zamiast Coppoli? ;) ) i pozna wybrane kroki milowe w rozwoju kinematografii ostatnich dekad.
Przede wszystkim jednak - rzecz oczywista - dowie się “JAK POWSTAŁY GWIEZDNE WOJNY”. A był to proces tyleż inspirujący, co żmudny i obarczony wieloma problemami, gdzie Lucas czasami je gasił, a czasami był ich źródłem. Słynne drewniane dialogi z prequeli Gwiezdnych Wojen były tego dobrym znacznikiem, ale nie miałem pojęcia, jak wielkim problemem dla Lucasa było pisanie scenariuszy. Ani jak wielką potrzebę kontroli nad każdym aspektem produkcji odczuwał. Ani jak bardzo dążył do niezależności od wielkich studiów filmowych po tym, gdy wymusiły na nim zmiany w jego wcześniejszych filmach.
Czytało mi to się wspaniale. Czułem się jak dziecko w sklepie ze słodyczami - wciągnąlem się bez reszty. Warto podkreślić, że nie jest to biografia autoryzowana więc nie przedstawia Lucasa w samych ideałach. Autor raczej próbuje go zrozumieć, w czym pomagają mu m.in. wypowiedzie osób i twórców bliskich samemu Lucasowi, jak i pracujących przy jego filmach. Polecam każdemu fanowi Gwiezdnych Wojen, kina i popkultury.
Gwiezdne Wojny były dla mnie jako dziecka - podobnie jak milionów innych osób - zdarzeniem formującym. Gdy zobaczyłem je po raz pierwszy (gdzieś na początku lat 90-tych XX w.),było to jak wejście w inny świat. I do dziś jestem fanem serii i całego uniwersum (choć rzecz jasna nowych jej odsłon w mniejszym stopniu ;) ). Jakiś czas temu obejrzałem z przyjemnością inne filmy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGratka dla fanów Gwiezdnych Wojen. To oczywiste :)
Jednak największą wartością jest to jak ewoluowała twórczość Lukasa, jak był wierny swojej wizji. I jak z determinacją trwał przy niej.
Bardo polecam fanom nie tylko Gwiezdnych Wojen, ale również since fiction w kinematografii.
Gratka dla fanów Gwiezdnych Wojen. To oczywiste :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak największą wartością jest to jak ewoluowała twórczość Lukasa, jak był wierny swojej wizji. I jak z determinacją trwał przy niej.
Bardo polecam fanom nie tylko Gwiezdnych Wojen, ale również since fiction w kinematografii.
Dowiedzieć się jak powstała najważniejsza saga fimowa-bezcenne. Naprawdę dobrze się to czyta. Ps. Nie tylko dla fanów gwiezdnych wojen
Dowiedzieć się jak powstała najważniejsza saga fimowa-bezcenne. Naprawdę dobrze się to czyta. Ps. Nie tylko dla fanów gwiezdnych wojen
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek nieco nudnawy gdy opisywana jest historia miasteczka Modesto ale później się rozkręca i pochłonęłam tę książkę szybciej niż się spodziewałam, im dalej tym ciekawiej. Bardzo podobały mi się zakulisowe historie związane nie tylko z Lucasem i jego pracą nad kolejnymi produkcjami ale też znajomość z innymi znanymi postaciami z historii kina. Prace nad Gwiezdnymi wojnami były dla mnie najbardziej pasjonującymi fragmentami, oglądałam oryginalną trylogię jak miałam jakieś 12 lat i od tamtej pory jestem fanką tego uniwersum, ta książka uświadomiła mi jakim fenomenem popkulturowym stały się te filmy w latach 70 i 80 - i są nadal 😄 szczególnie niezwykłe były opisy zmagań z efektami specjalnymi które były pionierskie na ówczesne czasy.
Polecam fanom Star Wars 😎
Początek nieco nudnawy gdy opisywana jest historia miasteczka Modesto ale później się rozkręca i pochłonęłam tę książkę szybciej niż się spodziewałam, im dalej tym ciekawiej. Bardzo podobały mi się zakulisowe historie związane nie tylko z Lucasem i jego pracą nad kolejnymi produkcjami ale też znajomość z innymi znanymi postaciami z historii kina. Prace nad Gwiezdnymi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDoskonała pod każdym względem biografia Georga Lucasa, której polski tytuł - rozbudowany względem oryginalnego - jest w pełni uzasadniony. Brian Jay Jones - nie bez powodów - w centrum uwagi umieścił historię powstawania przełomowego dzieła reżysera i producenta - czyli "Gwiezdne Wojny". Pod tym względem publikacja ta "zjada na śniadanie", dostępną również w Polsce - w niesławnym tragicznym przekładzie (poprawionym zdaje się w kolejnych wznowieniach?) książkę Chrisa Taylora, "Gwiezdne wojny. Jak podbiły wszechświat".
Ilość informacji, związanych z obiema trylogiami (w trakcie publikacji tej książki "Przebudzenie mocy" było dopiero w planach) jest tu imponująca i myślę, że nawet długoletni, oddani fani mogą zostać zostać zaskoczeni niektórymi z nich.
Spokojnie jednak, książka Briana J. Jonesa, to nie tylko nieprzebrana skarbnica wiedzy o powstawaniu "Gwiezdnych Wojen", ale też opowieść o procesie tworzenia wszystkich - również tych wczesnych, niezrozumianych i tych które okazały się fiaskiem - dzieł George'a Lucasa oraz (tytułowej) "...reszcie życia", które obok spektakularnych tryumfów obfitowało w artystyczne i osobiste porażki i wątkow z tym związanych bynajmniej się tu nie pomija.
Jedna z lepszych biografii, jakie dane mi było czytać, która pozwala lepiej poznać Lucasa, nie tylko jako wpływowego artystę i występującego przeciw utartym schematom wizjonera kina, ale też zwykłego człowieka, który niejednokrotnie składał na ołtarzu sztuki szczęście swoje i swoich bliskich. Polecam gorąco!
Doskonała pod każdym względem biografia Georga Lucasa, której polski tytuł - rozbudowany względem oryginalnego - jest w pełni uzasadniony. Brian Jay Jones - nie bez powodów - w centrum uwagi umieścił historię powstawania przełomowego dzieła reżysera i producenta - czyli "Gwiezdne Wojny". Pod tym względem publikacja ta "zjada na śniadanie", dostępną również w Polsce - w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla fanów każdego odcienia mocy rzecz obowiązkowa. Nie jest to biografia idealna ale czy to ważne?
Dla fanów każdego odcienia mocy rzecz obowiązkowa. Nie jest to biografia idealna ale czy to ważne?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGwiezdne Wojny na stałe wpisały się w kanon popkultury. Każdy wie, że takie uniwersum istnieje. Jedni go nienawidzą, inni po nocach śnią o dzierżeniu w dłoni miecza świetlnego, odkrywaniu pradawnych świątyń Jedi, lataniu Sokołem Millenium i drżą przed mechanicznym, basowym oddechem Dartha Vadera. Ponad czterdziestoletnia gwiezdna hegemonia rozszerzyła się wzdłuż i wszerz na kilkadziesiąt filmów, kilka seriali, setki książek i komiksów, gry komputerowe i wiele, wiele innych. Tylko czy ktoś jeszcze pamięta, że całą machinę rozruszał jeden człowiek? Wybraniec, który miał przywrócić równowagę Mocy. George Lucas.
Wizjoner, który stworzył największe i najbardziej dochodowe galaktyczne Imperium rozrywkowe, bez wątpienia jest takim samym człowiekiem jak Ty czy ja. Z całą gamą zalet i wad. Może się różnić od nas jedynie schematem działań i uwarunkowań, które wypracowywał przez lata, torując bezprecedensowo drogę do celu, by wykreować dzieło ponadprzeciętne, na przekór hollywoodzkiemu establishmentowi i figurantom w garniturach liczących zielone papierki. Lucas kierował wzrok na siebie, swoje pragnienia i chęć eksperymentowania niepodyktowaną zewnętrznymi naciskami ze strony rodziny, producentów czy opiniotwórczych krytyków. Zawsze wiedział do czego dąży, choć w swojej doskonałości zgubił się gdzieś po drodze, wracając raz po raz do starych projektów, szlifując je, aż do starcia materiału.
Biograf Brian Jay Jones wnika w życie poczciwego, skromnego chłopaka z Modesto w Kalifornii, którego los potoczył się zupełne inną ścieżką niż zakładał on sam i jego rodzice. Wychowany w rodzinie metodystów*, zamykany w ciasne ramy sztywnego szaraka przez własnego ojca, Lucas nie wytrzymał obrzydliwej duszności ograniczającej swobodny rozwój i wyłamując się z tradycji rodzinnej, postawił na odważny krok. Chciał kręcić filmy. Bez żadnego przygotowania, bez naturalnego „talentu” i wcześniejszego warsztatu. Tak postanowił i zawzięty w swoim postanowieniu osiągnął cel, kończąc szkołę filmową, po drodze eksperymentując z abstrakcyjnymi formami obrazu, wychodząc poza ramy ustalonego formatu. Nawiązał kilka wieloletnich przyjaźni, jak chociażby (dość burzliwą) z Francisem Fordem Coppolą, Kathleen Kennedy (obecną prezeską Lucasfilmu) czy Stevenem Spielbergiem (na którego zawsze mógł liczyć i wspólnie wykreowali postać Indiany Jonesa).
Zaczął od ambitnego projektu dystopijnego, orwellowskiego THX 1138 bazującej na jego studenckiej krótkometrażówce. Spalił się na negocjacjach z wielkimi wytwórniami, które poszatkowały finalny obraz, nie chciały przeznaczyć dodatkowego budżetu i naciskały na terminy. Opinia publiczna również wydawała się nie rozumieć przekazu awangardowego filmu. Pokonany i zdeprymowany Lucas przyrzekł odtąd, że nigdy nie zwróci się w stronę hollywoodzkich dorobkiewiczów i znajdzie własną formułę na samospełnienie. Nie musiał długo szukać. Jego następny pełnometrażowy projekt Amerykańskie Graffiti (w którym wystąpił ówcześnie nieznany nikomu stolarz – Harrison Ford) został ogłoszony komercyjnym i artystycznym sukcesem. Zarobek z filmu przeznaczył na finansowanie kolejnego, najbardziej ambitnego dzieła w życiu, który miał przynieść mu ponadczasową sławę, wielkie pieniądze i szereg życiowych lekcji – opowieść o kosmicznych rycerzach i czarodziejach.
Indywidualizm pozwolił mu wyprodukować jedną z najbardziej dochodowych serii na świecie, ale cena za sukces nie była niska. Zaniedbane małżeństwo, kłopoty ze zdrowiem, nieprzespane noce, samodestrukcyjny perfekcjonizm. Ten ostatni dość często dawał się we znaki podczas okresu produkcyjnego. Choć nie zawsze stawał za kamerą (czasem był odpowiedzialny tylko za scenariusz, kiedy indziej tylko za produkcję) widmo jego obecności jawiło się jak mroczna aura samego Imperatora Palpatine’a. Wszystko musiało być dokładnie tak jak przewidział to sobie Lucas. Zazwyczaj nie pozwalał na odstępstwa od scenariusza i swojej wizji, bacznie spozierając przez ramię reżysera, instruując niczym sufler w przypadku odjechania od wytycznych. W imię perfekcyjności nie potrafił oddać wodze innym, dlatego przy współpracy z innymi reżyserami (kiedy sam nie stawał za kamerą) szukał łatwo urabialne umysły, ułożone i niekonfliktowe. Dzięki temu formował produkcję pod swoją modłę i w konsekwencji miał więcej czasu dla budowania imperium, ale także i dla rodziny: trójki adoptowanych dzieci, które zostały z nim po rozwodzie i stały się nowym sensem życia.
Trzeba przyznać Lucasowi, że wbrew nurtowi i huraganom medialnym, nigdy nie poddał się presji fanów czy krytyków i zawsze stawiał na innowacyjność, jakkolwiek dziwaczną i niezrozumiałą dla niewtajemniczonych. Pionierski twórca przebił się do głównonurtowego świata sukcesu i blichtru, pozostając tym samym wrażliwym, nieco zdystansowanym społecznie artystą z krwi i kości. Nie załamał się niezadowoleniem kinomaniaków po premierze Mrocznego Widma i bronił stojącej za nim idei. Choć zatracił się w wizjach młodzieńczych ideałów i nawet po kilkudziesięciu latach potrafił majstrować i naprawiać niedokończone według niego sceny z oryginalnej trylogii, mieszając przy fabule całej sagi.
Satysfakcję przynosiły mu chwile przed stołem montażowym i to montaż wychodził mu po mistrzowsku. Reżyserowanie przychodziło w drugiej kolejności, a pisanie stało się największą zmorą, do której przymuszał się dzień w dzień i setki razy poprawiał manuskrypty. Miał też spore problemy z prowadzeniem aktorów, nie potrafiąc przekazać swoich emocji. Raczej ograniczał się do lakonicznego i enigmatycznego „zrób to lepiej”, „zagraj to inaczej”, „było okay”. Dlatego w jego filmach niektóre role trącą taką sztucznością – mniej utalentowani aktorzy nie wiedzieli do końca czego się od nich oczekuje.
Mało kto wie, że zarabiając ponad cztery miliardy na sprzedaży marki dla Disneya, większość pieniędzy przeznaczył na cele charytatywne i edukację młodzieży, pokładając w nią duże nadzieje. Choć przeszedł na filmową emeryturę, nadal wspiera pomysłami swoje uniwersum, przeżywające obecnie kolejny renesans. I choć Disneyowska trylogia spotkała się z druzgocącą (i chyba jak dotąd największą) krytyką, dobrze jest chociażby na małym ekranie zobaczyć takie perełki jak Mandalorian, a w niedalekiej przyszłości wyczekiwać przygód Obi-Wana, Ahsoki Tano, Boba Fetta czy Eskadry Łotrów. Mimo wszystko to nadal, według mnie, dobry czas, aby celebrować bycie fanem Gwiezdnych Wojen.
Praca Jonesa bez różowych okularów pokazuje jak ciężka jest droga amerykańskiego filmowca przemielonego przez żarna korporacyjnych mechanizmów. Brutalne, niesprawiedliwe, chciwe. Ale dla kontrastu przedstawia również złaknione bezbrzeżnej kreatywności umysły marzycieli i tytanów własnego losu. Biografia znanego reżysera to coś więcej niż chronologia wydarzeń chłopca z wielkimi marzeniami. To historia epopei kosmicznej, która zawojowała świat dając inspirację i nową nadzieję dla milionów dusz.
A przygoda Lucasa nauczyła mnie dwóch rzeczy. Pierwsza to konsekwentnie spełniać swoje cele i nie patrzeć na negatywne opinie (należnie rozróżniając pozytywną krytykę od krytykanctwa). Jeśli robię to co kocham, reszta jest drugorzędna. Druga lekcja pokazuje, że dzieła się nie kończy. Według nas nigdy nie będzie stuprocentowo satysfakcjonujące, nigdy nie będzie zakończone. Dlatego trzeba wiedzieć, kiedy od niego odejść, nie zatracając się pułapce perfekcjonizmu, nie ograniczając kreatywności.
Niech Moc będzie z Wami!
* Metodyzm – doktryna religijna metodystów, akcentująca rygoryzm moralny i metodyczną pobożność jako drogę do zbawienia.
Gwiezdne Wojny na stałe wpisały się w kanon popkultury. Każdy wie, że takie uniwersum istnieje. Jedni go nienawidzą, inni po nocach śnią o dzierżeniu w dłoni miecza świetlnego, odkrywaniu pradawnych świątyń Jedi, lataniu Sokołem Millenium i drżą przed mechanicznym, basowym oddechem Dartha Vadera. Ponad czterdziestoletnia gwiezdna hegemonia rozszerzyła się wzdłuż i wszerz na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpis życia autora to suche fakty, brak narracji. Poza Gwiezdnymi Wojnami nie ma właściwie niczego bardziej interesującego. Jedynie ciekawostki powstrzymują mnie przed postawieniem niższej oceny.
Opis życia autora to suche fakty, brak narracji. Poza Gwiezdnymi Wojnami nie ma właściwie niczego bardziej interesującego. Jedynie ciekawostki powstrzymują mnie przed postawieniem niższej oceny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy wiecie, że Lucas miał w szkole o rok starszego kolegę, wszechstronnego sportowca, który nazywał się Gary Vader?
Czy wiecie, że w 1974r. w pierwszej wersji Luke nazywał się Luke Starwalker, a Han Solo był wielkim, zielonoskórym potworem bez nosa i z wielkimi skrzelami?
Czy wiecie skąd pomysł na nazwy droidów R2-D2 i C-3PO?
🌟
Takie perełki informacyjne na temat "Gwiezdnych Wojen" można znaleźć w tej książce. Lubię biografie, a w dodatku jestem fanką i ta pozycja musiała dołączyć do mojego zbioru.😁
🌟
"Georg'a Lucasa zawsze fascynowały opowieści o tryumfującym, wznoszącym się ponad przeciwności losu, choć z początku niedocenianym, bohaterze".
"Gdy był mały lubił udawane zabawy z udziałem najnowszych technologicznie zabawek jakie były wtedy dostępne, takie jak modele samolotów czy samochodów".
🌟
Biografia opisuje jak kształtował się jego charakter, co go inspirowało i czym się interesował. Świetna historia genialnego człowieka i dziś wpływowej postaci w świecie kina, który dążyl do celu mimo wielu przeciwności, a także o ciężkiej pracy i o ludziach, którzy w niego uwierzyli i bez których nie powstałyby "Gwiezdne Wojny".
🌟
Książka pokazuje kawał historii kina i tego jak funkcjonowały wówczas wytwórnie filmowe.
Większość ludzi patrzyła na Lucasa jak na kosmitę ze swoimi dziwnymi pomysłami, nie dając wiary w to, że jego film odniesie sukces. Nikt nie spodziewał się, że "Gwiezdne Wojny" zmienią kinematografię i zrewolucjonizują świat efektów specjalnych.
🌟
Dla mnie to było coś 🌟😍
Czy wiecie, że Lucas miał w szkole o rok starszego kolegę, wszechstronnego sportowca, który nazywał się Gary Vader?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy wiecie, że w 1974r. w pierwszej wersji Luke nazywał się Luke Starwalker, a Han Solo był wielkim, zielonoskórym potworem bez nosa i z wielkimi skrzelami?
Czy wiecie skąd pomysł na nazwy droidów R2-D2 i C-3PO?
🌟
Takie perełki informacyjne na temat...