Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać388
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać14
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Carska filiżanka

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- e-book
- Seria:
- Czytelnia polska
- Data wydania:
- 2016-03-02
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-03-02
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380320802
Prozatorska próba wybitnego teoretyka i historyka literatury. Zbiór opowiadań, w których pobrzmiewają echa niezwykłego życia autora „Czarnych sezonów“, żydowskiego chłopaka z bagażem okupacji i piętnem Zagłady.
Średnia ocen
0,0 / 10 Ta książka nie została jeszcze oceniona NIE MA JESZCZE DYSKUSJI
Bądź pierwszy - oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Carska filiżanka w ulubionej księgarnii
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Carska filiżanka
Poznaj innych czytelników
159 użytkowników ma tytuł Carska filiżanka na półkach głównych- Chcę przeczytać 102
- Przeczytane 55
- Teraz czytam 2
- Posiadam 16
- LGBT 3
- Domowa biblioteczka 2
- 2021 1
- Biografia / Historia 1
- 2017 1
- 2016 1
Tagi i tematy do książki Carska filiżanka
Inne książki autora
Hortus (In)Conclusus. Polska i Ukraina: rozmowy o filozofii i literaturze, pod red. Antona Marczyńskiego Marek Bieńczyk, Józef Bremer SJ, Anna Dziedzic, Mateusz Falkowski, Tadeusz Gadacz, Michał Głowiński, Dorota Hall, Zbigniew Kloch, Andrzej Kołakowski, Julia Marczyńska, Anton Marczyński, Zbigniew Mikołejko, Monika Milewska, Adam Pomorski, Jerzy Prokopiuk, Barbara Skarga, Władysław Stróżewski, Tomas Venclova, Jan Woleński, Arkadiusz Żychliński

Michał Głowiński
Polski teoretyk literatury i znawca nowszych dziejów literatury polskiej, autor lektur polonistycznych, a także prozy wspomnieniowej i esejów. Autor licznych prac poświęconych językowi w czasach PRL, szczególnie zjawisku nowomowy.
Profesor Instytutu Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk, członek rzeczywisty Polskiej Akademii Nauk, członek PAU.
Jest jednym z uratowanych dzieci z warszawskiego getta przez Irenę Sendlerową.
Studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie w 1955 roku uzyskał stopień magistra.
Debiutował w 1954 roku, recenzją o Manfredzie Adolfa Rudnickiego opublikowaną w "Życiu Literackim". W latach 1955-1958 pracował jako stypendysta w Katedrze Teorii Literatury pod kierunkiem prof. Kazimierza Budzyka. Równocześnie rozwijał działalność krytyczną, recenzując głównie tomy poezji m.in. w "Życiu Literackim" i "Twórczości".
Od 1958 roku w Instytucie Badań Literackich PAN. Habilitowany w 1967 roku na podstawie rozprawy pt. "Cykl studiów z historii i teorii polskiej powieści". W 1986 roku został profesorem zwyczajnym. Od 1990 roku przewodniczy Radzie Naukowej Instytutu.
Jest członkiem Towarzystwa Naukowego Warszawskiego oraz Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.
W 2010 roku ukazała się powieść autobiograficzna Michała Głowińskiego pt. „Kręgi obcości”, w której ujawnił swoją homoseksualną orientację.
23 kwietnia 2001 otrzymał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Adama Mickiewicza, a 10 marca 2003 Uniwersytetu Opolskiego. W 2004 laureat nagrody im. Herdera przyznawanej przez fundację Alfreda Toepfera w Hamburgu.
Zobacz stronę autora









































OPINIE i DYSKUSJE o książce Carska filiżanka
Michał Głowiński, Carska filiżanka, Wielka Litera 2016
16 opowiadań, a właściwie miniatur prozatorskich autora, którego nazwisko zna chyba każdy polonista z okładek podręczników literatury i rozpraw historyczno-literackich. Dopiero niedawno dowiedziałam się, że również tworzył literaturę, a jeszcze później – dlaczego pisze. Mam tu na myśli tragiczne przeżycia profesora Głowińskiego jako dziecka Holokaustu, które na całe życie naznaczyły go traumą lęku, obawy przed zdemaskowaniem, skrzywdzeniem, klaustrofobią, agorafobią, nie odbierając przy tym samoświadomości, przenikliwości umysłu ani talentu literackiego.
Nie jest to lektura łatwa ani rozrywkowa. Wszystkie opowiadania pisane są w pierwszej osobie i zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że autor równa się narrator. Każde z opowiadań w większym lub mniejszym stopniu opiera się na schemacie przywoływania z głębi pamięci okruchów rzeczywistości, zatartych albo niekompletnych, które następnie narrator poddaje obróbce interpretacji. Tytułowa „Carska filiżanka” to ustalanie, skąd takowa wzięła się w domu, skąd pochodziła, kto ją mógł wyprodukować, kupić, znaleźć, ukraść… Ciekawsze i dużo bardziej poruszające są okruchy wspomnień z dzieciństwa i tego, co zaobserwowało dziecko uciekające z getta i ukrywające się po aryjskiej stronie, oraz z czasów młodości, studiów, wyjazdów zagranicznych, obserwacji, przeżyć miłosnych, fascynacji i wnikliwej, często złośliwej obserwacji.
Najbardziej rzuca się w oczy specyficzny ekshibicjonizm autora, który, jak sam to określił, przez dziesięciolecia „żył w szafie”, ukrywając swoje pochodzenie, poglądy polityczne, orientację seksualną. Aż z do momentu, kiedy postanowił się odsłonić, zrzucić wszystkie, naprawdę wszystkie zasłony i maski. Swoje i cudze. Polecałabym zwłaszcza opowiadanie „Helmut W.”, „Rusycysta Mordechaj” czy „Bar Ganimed”. Taki ekshibicjonizm aż boli. Pokazuje, że cała prawda bywa często czymś, co wali jak obuchem w głowę. Wyborem czytelnika jest to, czy woli znać prawdę, czy wybiera maski i mity.
Nie jest to literatura rozrywkowa i „ładna”. Nie polecam na wakacje.
Michał Głowiński, Carska filiżanka, Wielka Litera 2016
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to16 opowiadań, a właściwie miniatur prozatorskich autora, którego nazwisko zna chyba każdy polonista z okładek podręczników literatury i rozpraw historyczno-literackich. Dopiero niedawno dowiedziałam się, że również tworzył literaturę, a jeszcze później – dlaczego pisze. Mam tu na myśli tragiczne przeżycia profesora...
Z tym pisarzem jest tak, ze znaja go polonisci, byl bowiem profesorem, autorem podrecznikow, i wlasnie polonisci go tez czytaja, czesto oceny jego dziel sa podyktowane osobistymi doswiadczeniami z tym czlowiekiem. Reszta czytelnikow w Polsce nazwiska nie zna, choc jego "Czarne sezony" byly tlumaczone na wiele jezykow. Od tej wlasnie ksiazki tez zaczalem i uwazalem ja za wybitna i nieslusznie w Polsce przemilczana. "Carska filizanke" kupilem, bo pomyslalem ze "koniecznie jeszcze cos Glowinskiego trzeba przeczytac". Nie zawiodlem sie, a wrecz odwrotnie, znow do czynienia mialem z proza mistrzowska, elegancka, naturalnie plynaca, jedynym moim zmartwieniem bylo ze czyta sie za szybko, a trzeba zwolnic, delektowac sie, moze nawet czytac wiele stron kilka razy. Poczatkowe opowiadania sa trudne emocjonalnie wiec martwilem sie na czy cala ksiazka taka bedzie, otoz nie, autor porusza szereg tematow. W jednym momencie czytania nastapilo cos co jak do tej pory w literaturze zdarzylo mi sie zaledwie kilka razy. Opisujac siebie, jako nastolatka i studenta autor przez przypadek opisal w stu procentach wlasnie mnie, i zrobil to tak dobrze, ze zamarlem. Moze zabrzmi to przedziwnie, ale ciesze sie wiec ze ludzie moga sobie wlasnie o mnie poczytac i probowac mnie zrozumiec. I z tego tez powodu dalem ksiazce ocene "wybitna" (dziewiec gwiazdek),choc oczywiscie nie czytam ksiazek po to, by znalezc w nich opis samego siebie, czytam raczej o innych ludziach, miejscach, sytuacjach, oraz by podelektowac sie jezykiem i przemysleniami.
Z tym pisarzem jest tak, ze znaja go polonisci, byl bowiem profesorem, autorem podrecznikow, i wlasnie polonisci go tez czytaja, czesto oceny jego dziel sa podyktowane osobistymi doswiadczeniami z tym czlowiekiem. Reszta czytelnikow w Polsce nazwiska nie zna, choc jego "Czarne sezony" byly tlumaczone na wiele jezykow. Od tej wlasnie ksiazki tez zaczalem i uwazalem ja za...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpis z tyłu książki jest niestety niewspułmierny do zawartości. Zbiór opowiadań to typowa proza wspomnieniowa, która niekoniecznie powinna zostać wydana dla szerszego kręgu. Opowiadania skupiają się na pojedynczym szczególe, ale język jakim zostało to napisane, sprawia że opisane wydarzenia nie wpływają na czytelnika, pozostawiają go obojętnym. Początkowo wydawało mi się, że autor swoimi opowiadaniami chciał uchronić o zapomnienia postacie, które już nie żyją. Jak jednak wyjaśnić w tym tomie opowiadania o odkrywaniu samego siebie? Struktura i wybór opowiadań nie są dla mnie jasne. Najlepszym opowiadaniem jest moim zdaniem "Wędrówka"- razem z bohaterami męczyłam się czytając to opowiadanie i poczułam ulgę, kiedy osiągnęli cel.
Opis z tyłu książki jest niestety niewspułmierny do zawartości. Zbiór opowiadań to typowa proza wspomnieniowa, która niekoniecznie powinna zostać wydana dla szerszego kręgu. Opowiadania skupiają się na pojedynczym szczególe, ale język jakim zostało to napisane, sprawia że opisane wydarzenia nie wpływają na czytelnika, pozostawiają go obojętnym. Początkowo wydawało mi się,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna okładka, przyciągająca uwagę i tytuł, który zadziałał na mnie jak magnes, sprawiły, że miałam ogromną ochotę na lekturę tej książki. Jednocześnie gdzieś podskórnie czułam, że to nie będzie wielka literatura, nie doświadczę przy niej wielkich emocji, żadnego objawienia, ani nie stanie się dla mnie ucztą w żaden sposób. I przeczucia, niestety, sprawdziły się w stu procentach. "Carska filiżanka" wydała mi się błaha, nudna, napisana przekombinowanym stylem. Rozumiem, że wielu czytelników miało styczność z autorem w ramach studiów i w tamtym miejscu pan Głowiński autorytet sobie zbudował. Nie kwestionuję, że jest wielkim erudytą, znawcą literatury i osobą ważną dla polonistów. Rozumiem to. Jednakże nie jest to dla mnie jednoznaczne z byciem dobrym pisarzem. Niewątpliwie moje odczucia po lekturze wynikają z faktu, że poprzednia książka, którą czytałam przez Filiżanką, naznaczyła mnie emocjonalnie i chyba jeszcze we mnie pracuje. Właściwie miałam ochotę na coś bez większego znaczenia i emocji, ale nie aż tak, w tym przypadku chciałabym czegoś więcej. Języka skomplikowanego, ale nie sztucznego i przekombinowanego. Może oczekiwałam opowieści, które miałyby znaczenie, a nie byłyby błahe. A może po wcześniejszej książce, trudno było mi dotrzeć do pewnych subtelności. W każdym razie poza językiem, który jawnie był dla mnie wymuszony i niepotrzebnie nadkwiecisty, treść nie wzbudziła we mnie niczego, odebrałam ją jako nijaką. Nie rozumiem racji bytu tej książki. Może po spotkaniu autora osobiście zrozumiałabym ją bardziej. Teraz mówię jej "nie".
Piękna okładka, przyciągająca uwagę i tytuł, który zadziałał na mnie jak magnes, sprawiły, że miałam ogromną ochotę na lekturę tej książki. Jednocześnie gdzieś podskórnie czułam, że to nie będzie wielka literatura, nie doświadczę przy niej wielkich emocji, żadnego objawienia, ani nie stanie się dla mnie ucztą w żaden sposób. I przeczucia, niestety, sprawdziły się w stu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMichała Głowińskiego w roli badacza i teoretyka literatury przedstawiać nie trzeba. Znacznie mniej osób zna go natomiast jako pisarza powieści czy opowiadań. Sam zdziwiłem się, gdy natrafiłem w księgarni na zbiór szesnastu autobiograficznych opowiadań "Carska filiżanka", a jeszcze bardziej, gdy dowiedziałem się, że twórczości prozatorskiej badacz (prymarnie) w dorobku ma więcej.
Książeczkę kupiłem nie czytając nawet za bardzo, co ma na obwolucie, ale jakieś przedzałożenia, oczekiwania wobec lektury mimochodem, półświadomie formułowałem. Skoro to fachowiec od historii literatury, stukturalista i erudyta, należałoby się pewnie spodziewać po odsłonie artystycznej jego pracy ogromu intertekstualnych nawiązań, metaliterackiej refleksji, formalnego wyrafinowania, które mogłyby się brać z zawodowego znudzenia przedmiotem zainteresowań. Byłem na to przygotowany. Otrzymałem jednak pisarstwo zupełnie odmienne od tego, co sobie intuicyjnie wyroiłem. Ale czy się zawiodłem? Wręcz przeciwnie!
Jawne, intencjonalne nawiązania do literatury można policzyć na palcach, są: Gombrowicz (zwłaszcza mecenas Kraykowski ze stosownego opowiadania),Iwaszkiewicz, Proust, Kafka, Genet, Sartre, Sienkiewicz i w zasadzie niewiele ponad to. W dodatku pojawiają się one naturalnie, tam, gdzie się rzeczywiście pisarzowi narzucają i nie na zasadzie erudycyjnych wyliczeń. Tak samo tok mówienia opowiadacza pozbawiony jest zbędnych ornamentów, raczej pozostaje rzeczowy. Dominuje wspomnieniowa esencja, zaś forma czytelnikowi się nie narzuca.
I to treść tych eskapad w głąb pamięci jest najważniejsza. Wyłania się z nich portret Głowińskiego pozbawiony maski. Opowieści bywają tak intymne jak w zbeletryzowanej autobiografii Knausgaarda. Opowiadania tworzące zbiór można przyporządkować właściwie do trzech kategorii. Wspomnienia z wczesnego dzieciństwa -- najbardziej przetworzone przez pamięć, a więc w wysokim stopniu niepewne, z dużą dozą zmyślenie (co podkreśla narrator),zazwyczaj traumatyczne, dla których kontekst tworzy wojna i Zagłada. Drugą kategorię można nazwać proustowskimi magdalenkami, gdzie obserwacja jakiegoś przedmiotu (jak tytułowej carskiej filiżanki) uruchamia pracę pamięci, która próbuje ów przedmiot powiązać z historycznym kontekstem. Dla trzeciej grupy, najliczniej reprezentowanej, punktem wyjścia są nekrologi. Autor wspomina w nich znane sobie, ale w szerszej perspektywie raczej anonimowe postaci nie tyle przegrane, co po prostu "niewygrane", interesujące a skazane na zapomnienie -- i stawia im pamięciowy pomnik, osnuwając wokół nich opowieść.
Jednak najważniejszym tematem, niezależnie od kategorii wymienionych wyżej jest najpierw pamięć, a później, z każdym kolejnym opowiadaniem coraz bardziej, podmiot pamiętający -- ten, który wydobywa z pamięci. Proces przypominania w "Carskiej filiżance" jest bardzo ciekawy i odzwierciedla to z rozmysłem nieprzemyślana, pozornie przypadkowa, konstrukcja. Czytając odnosi się wrażenie, że obserwuje się, czy bardziej przysłuchuje, autorowi wspominającemu in statu nascendi. Jakby nie było tu redakcyjnego retuszu, który ma usunąć szumy w kanale i uporządkować przekaz. W efekcie te rozmyślania są często meandryczne, hipotetyczne, oparte na plotce, wiedzione przez dowolne, narzucające się w danej chwili asocjacje. Dlatego też rytm tych opowieści jest powolny i skłaniający do refleksji nie tylko nad przedmiotem pamięci, ale też nad dyspozycją do pamiętania i tożsamością pamiętającego.
Tematyka wspomnień jest rozmaita, ale dominantami są takie motywy jak starość; wojna, Holocaust, PRL (ogólnie: kontekst historyczny); homoseksualizm; nieśmiałość; żydostwo. Te trzy ostatnie są niezwykle istotne, współtworzą tożsamość Głowińskiego i kładą się cieniem na jego egzystencji. Rozbrajająco szczere fragmenty ich dotyczące również najbardziej fascynują i wzruszają. Zmagania ze skrytymi homoerotycznymi fascynacjami chorobliwie nieśmiałego podmiotu w epoce nietolerancji, jego "zmarnowane lata młodości", samotne pożeranie książek i zasłuchiwanie się muzyką, uczucie nieprzystosowania i uciążliwa bierność. Tym problemom wewnętrznym towarzyszy nieodmiennie pewien znak zapytania -- jak to się stało, że tylu bohaterów jego wspomnień, którzy "mieli wszelkie dane" ku temu, by zostać kimś, w pewnym momencie poniosło porażkę i osunęło się w niepamięć; zaś ten niedostosowany i nieatrakcyjny opowiadacz w pewnym sensie dopiął celu?
Chyba właśnie ta pasywność, jako konsekwencja nieszczęśliwie ukształtowanej tożsamości niesie ze sobą tak cenną dyspozycję do bacznej obserwacji, która może potem sublimować -- poza dorobkiem naukowym -- w wysokiej próby prozę.
Michała Głowińskiego w roli badacza i teoretyka literatury przedstawiać nie trzeba. Znacznie mniej osób zna go natomiast jako pisarza powieści czy opowiadań. Sam zdziwiłem się, gdy natrafiłem w księgarni na zbiór szesnastu autobiograficznych opowiadań "Carska filiżanka", a jeszcze bardziej, gdy dowiedziałem się, że twórczości prozatorskiej badacz (prymarnie) w dorobku ma...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiewątpliwie warto sięgnąć po tę książkę - choćby dla piękna stylu.
Jednak - czytałam ją w czasie dla lektury niekorzystnym - warto czytać "Carską filiżankę" powoli, w skupieniu, by ją w pełni docenić. Być może kiedyś do niej wrócę.
Niewątpliwie warto sięgnąć po tę książkę - choćby dla piękna stylu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak - czytałam ją w czasie dla lektury niekorzystnym - warto czytać "Carską filiżankę" powoli, w skupieniu, by ją w pełni docenić. Być może kiedyś do niej wrócę.
Długi czas kojarzyłam Michała Głowińskiego wyłącznie jako współautora "Zarysu teorii literatury". Kiedyś trafiłam w księgarni na jego "Kładkę ponad czasem", kupiłam, przeczytałam i zaczęłam szukać jego innych książek. "Czarne sezony", "Kręgi obcości" pozwoliły mi poznać nieco inne oblicze profesora, historyka i teoretyka literatury.
Wspomnieniowy charakter jego prozy naznaczony tragizmem przeżyć wojennych i trudnych lat po wojnie obecny w poprzednich pozycjach pojawia się także w jego najnowszych szesnastu opowieściach.
Okruchy pamięci, czy, jak je nazywa autor, wyskrobki pamięci, okazują się przydatne w ich konstruowaniu. Wraca postać ciotki Zosi, która zginęła w Treblince, pokutnika leżącego krzyżem w małym kościółku niedaleko sierocińca będącego schronieniem dla żydowskiego chłopca w czasie okupacji hitlerowskiej, studentów poznanych na polonistyce, wędrówek po Paryżu...
Ożywają w prozie Głowińskiego ludzie, którzy odeszli i "zapomnienie kładzie się na nich nieustannie cieniem". Pojawiają się w krótkiej refleksji autora, bo byli dla niego istotni w danym momencie, są, jak tytułowa "carska filiżanka", śladem i świadectwem przeszłości.
Nostalgiczna, nieśpieszna narracja pozwala delektować się znakomitym stylem Głowińskiego, daje szansę zanurzenia się w świat miniony.
Długi czas kojarzyłam Michała Głowińskiego wyłącznie jako współautora "Zarysu teorii literatury". Kiedyś trafiłam w księgarni na jego "Kładkę ponad czasem", kupiłam, przeczytałam i zaczęłam szukać jego innych książek. "Czarne sezony", "Kręgi obcości" pozwoliły mi poznać nieco inne oblicze profesora, historyka i teoretyka literatury.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspomnieniowy charakter jego prozy...
U niektórych pisarzy piętrowe, misternie zbudowane zdania drażnią sztucznością, na szczęście Michał Głowiński nie należy do tej grupy – mimo wyrafinowania jego proza wydaje się bezpretensjonalna.
Osią opowiadań są epizody, ale właśnie dzięki stylowi autora nabierają gęstości i wagi. Historie o wojennej kaszance, zabójczym chlebie czy tytułowej filiżance długo nie pozwalają o sobie zapomnieć, podobnie jak śpiewaczka Klementyna, student Mordechaj i dystyngowana nauczycielka francuskiego. Niezwykła lektura.
U niektórych pisarzy piętrowe, misternie zbudowane zdania drażnią sztucznością, na szczęście Michał Głowiński nie należy do tej grupy – mimo wyrafinowania jego proza wydaje się bezpretensjonalna.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOsią opowiadań są epizody, ale właśnie dzięki stylowi autora nabierają gęstości i wagi. Historie o wojennej kaszance, zabójczym chlebie czy tytułowej filiżance długo nie pozwalają...
Dawno, dawno temu miałam okazję jako wolny słuchacz uczestniczyć w zajęciach interpretacji tekstu prowadzonych przez prof. Michała Głowińskiego na Uniwersytecie Warszawskim. Analityczny umysł profesora, wyczulenie na znaczenie i emocjonalne nacechowanie słów były dla studentów jak wędrówka przez zaczarowany, ciemny las. Proste zdania okazywały się nagle tajnymi przejściami. Analityczny umysł Profesora i żywa ciekawość jak „to jest zrobione“ łączył się z jego wielką wrażliwościa na słowo i wrażliwością w ogóle. Dlatego z wielką rezerwą podeszłam do jego opowiadań. Czy jego nadświadomość literacka pozwoliła mu na uwolnienie własnej wyobraźni? „Carska filiżanka“ zaczyna się powolnym wprowadzeniem w schyłek... świat spowalnia, a raczej to stary człowiek spowalnia, wszystkie czynności wydłużają się w czasie, potrzeba odpoczynku pojawia się po najbanalniejszych nawet czynnościach. I taka też jest ta proza, niespieszna, z długimi frazami, skupiająca się na drobiazgach, które w obliczu uciekającej pamięci nabierają szczególnego znaczenia. Te opowiadania to drobiazgi wyłaskane z pamięci, zaledwie fragmenty wspomnień, jakieś okruchy, jakieś postacie, których kontury domalowuje wyobraźnia. Jest coś niezmiernie przejmującego w tym sposobie opowiadania. Jakby coś nam umykało, jakbyśmy za wszelką cenę chcieli coś przy sobie zatrzymać... Z każdym opowiadaniem Autor młodnieje, z każdą wywabioną z pamięci historią otrzasa się z czasu jak pies z wody po wyjściu z rzeki, a jego opowiadania nabierają werwy. Nie ma co, udał się Profesorowi literacki majstersztyk. Opowiadania, których tematem wcale nie są opowiadane historie, lecz siegają głębiej, układają się w większą opowieść o mechanizmach pamięci i chwytaniu się wspomnień jak szalupy ratunkowej. Dla mnie bardzo wzruszająca i intymna lektura!
Dawno, dawno temu miałam okazję jako wolny słuchacz uczestniczyć w zajęciach interpretacji tekstu prowadzonych przez prof. Michała Głowińskiego na Uniwersytecie Warszawskim. Analityczny umysł profesora, wyczulenie na znaczenie i emocjonalne nacechowanie słów były dla studentów jak wędrówka przez zaczarowany, ciemny las. Proste zdania okazywały się nagle tajnymi przejściami....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to