Ja, inkwizytor. Miecz aniołów

432 str. 7 godz. 12 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Cykl Inkwizytorski (tom 3)
- Data wydania:
- 2018-08-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 2004-11-29
- Liczba stron:
- 432
- Czas czytania
- 7 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788379640072
Oto on – inkwizytor i sługa boży. Człowiek głębokiej wiary.
Minęło tysiąc pięćset lat, od kiedy Jezus zszedł z krzyża, utopił we krwi Jerozolimę i zdobył Rzym. Światem rządzą inkwizytorzy.
Jeżeli zadajesz sobie pytania, strzeż się, gdyż możesz usłyszeć odpowiedź – mówi stare porzekadło. Inkwizytor Mordimer Madderdin nie waha się zadawać pytań i dążyć do odkrywania prawdy o świecie, który go otacza. Świecie pełnym intryg i zła. Świecie, w którym ludziom zagrażają demony, czarownicy oraz wyznawcy mrocznych kultów. Świecie, którego siłą napędową są nienawiść, chciwość oraz żądza.
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Ja, inkwizytor. Miecz aniołów w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Ja, inkwizytor. Miecz aniołów
Poznaj innych czytelników
12465 użytkowników ma tytuł Ja, inkwizytor. Miecz aniołów na półkach głównych- Przeczytane 10 285
- Chcę przeczytać 2 138
- Teraz czytam 42
- Posiadam 2 203
- Ulubione 329
- Fantastyka 237
- Fantasy 139
- Chcę w prezencie 82
- Audiobook 50
- Jacek Piekara 36






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Ja, inkwizytor. Miecz aniołów
„Miecz aniołów” to tom, w którym Mordimer Maderdin raz jeszcze udowadnia, że w świecie zrodzonym z furii Chrystusa nie ma miejsca na przypadek, niewinność ani tanie morały. Każde z opowiadań zawartych w tym tomie prowadzi go w głąb rzeczywistości, gdzie granice dobra i zła są jedynie umowną kreską, a prawda zawsze ma swoją cenę - zwykle zbyt wysoką dla zwykłego śmiertelnika. Piekara konstruuje ten zbiór jak serię ostrych cięć: każde opowiadanie odsłania nową ranę na ciele świata, którego porządku strzeże Inkwizycja.
„Głupcy idą do nieba” początkowo zapowiadają się jak prosta, niemal obyczajowa historia - i właśnie ta pozorna zwyczajność czyni późniejszą tragedię jeszcze dotkliwszą. Ilona, bohaterka miotana okrutnym losem, przechodzi drogę, której finał jest jednocześnie sprawiedliwy i bolesny. Piekara poprowadził tę opowieść z wyczuciem - emocjonalnie intensywnie, lecz bez sentymentalnych uproszczeń. To historia o tym, jak rzadko świat nagradza dobro i jak często cierpienie staje się jedyną walutą, którą ktoś naprawdę posiada.
„Kości i zwłoki” to z kolei czysta esencja cyklu - starcie Mordimera z kościelnymi hierarchami, którzy równie chętnie posługują się słowem „herezja”, co układami i ambicją. W tej historii napięcie rośnie równomiernie, aż osiąga poziom, który trudno przebić. Wesoły Kat, postać jednocześnie groteskowa i niepokojąca, daje temu opowiadaniu ton nie do podrobienia. Tu Piekara jest w absolutnym topie – opowiadanie jest mroczne, z kapitalnie prowadzoną intrygą.
„Sierotki” zaczynają się jak mroczna reinterpretacja bajki o Jasiu i Małgosi, lecz w świecie Mordimera żadne baśniowe rozwiązania nie mają prawa działać. Atmosfera narasta znakomicie, lecz ostateczna konkluzja zostawia lekki niedosyt. Pojawia się postać, która powinna wybrzmieć mocniej, otrzymać więcej przestrzeni, by jej udział w historii miał należytą wagę. Mimo to opowiadanie wciąż broni się klimatem - ciężkim, dusznym, pełnym grozy, która rośnie jak cień tuż za bohaterami.
„Maskarada” to prawdziwa perełka, bo Mordimer trafia tu na przeciwnika, który wreszcie dorównuje mu intelektualnie. Z pozoru proste spotkanie z człowiekiem sprawiającym wrażenie niegroźnego szaleńca szybko przeistacza się w pojedynek, w którym każdy gest może zadecydować o zwycięstwie. Finał tej historii jest jednym z najbardziej intensywnych w całym tomie - wbiłby w fotel nawet czytelnika, który zna wszystkie dotychczasowe zwroty Piekary.
Tytułowy „Miecz Aniołów” to powrót sekty, która potrafiłaby zachwiać fundamentami świata, gdyby dano jej więcej czasu. Mordimer staje naprzeciw bluźnierstwu, które w stolicy Hezu rozkwita jak zatrute ziarno - i czyni to z tą samą chłodną determinacją, z jaką mierzył się z demonami i zdrajcami w poprzednich tomach. W tle przewija się irytujący hierarcha kościelny, któremu inkwizytor z przyjemnością uciera nosa - i to dodaje historii dodatkowego smaku. Finał domyka opowieść mocnym uderzeniem, godnym całej serii.
W „Mieczu aniołów” widać wszystko, za co czytelnicy kochają ten cykl: brutalną konsekwencję, przewrotną teologię, moralną szarość i nieustanne napięcie między dogmatem a ludzką słabością. To tom równy, dojrzały, w pełni świadomy własnych atutów. Piekara nie tylko rozwija mitologię świata, ale też pozwala Mordimerowi coraz głębiej zaglądać w otchłań - i w siebie samego.
To jedna z tych odsłon, po których trudno nie uznać Piekary za autora, który w swoim gatunku osiągnął poziom rzadko spotykany - mroczny, inteligentny i bezkompromisowy.
„Miecz aniołów” to tom, w którym Mordimer Maderdin raz jeszcze udowadnia, że w świecie zrodzonym z furii Chrystusa nie ma miejsca na przypadek, niewinność ani tanie morały. Każde z opowiadań zawartych w tym tomie prowadzi go w głąb rzeczywistości, gdzie granice dobra i zła są jedynie umowną kreską, a prawda zawsze ma swoją cenę - zwykle zbyt wysoką dla zwykłego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInkwizytor Mordimer w formie. Akurat w tym wypadku to powrót po latach - więc bez zaskoczeń. Co najwyżej mogłem zastanowić się nad tym, które z opowiadań podoba mi się najbardziej.
Inkwizytor Mordimer w formie. Akurat w tym wypadku to powrót po latach - więc bez zaskoczeń. Co najwyżej mogłem zastanowić się nad tym, które z opowiadań podoba mi się najbardziej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy Mordimer jest tym za kogo uważa go jego Anioł Stróż?
Czy Mordimer jest tym za kogo uważa go jego Anioł Stróż?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Ja inkwizytor. Miecz Aniołów" to trzeci tom serii gdzie głównym bohaterem jest nasz uniżony sługa Mordimer Madderin. Kolejne trudne zadania przez bohaterem, by nieść prawdę, i wymierzać sprawiedliwość wśród niegodziwców i plugawców. Do tej pory Mordimer mocno podnosił mi ciśnienie, także autor skutecznie wykreował bohatera na takiego co sympatii czytelnika raczej nie otrzyma. A tu proszę, niespodzianka. Mam wrażenie, że inkwizytor Jego Ekscelencji biskupa Hez - hezronu nieco łagodnieje. Byłam bardzo zaskoczona kiedy faktycznie postanowił nieść prawdziwą pomoc, nie taką którą on uważa za słuszną.
Ciekawa jestem tylko, czy to tylko moja złudna nadzieja, że Mordimer się "nawraca"? Będzie nieco łagodniejszy? Sięgnę po kolejną część i się przekonam!
"Ja inkwizytor. Miecz Aniołów" to trzeci tom serii gdzie głównym bohaterem jest nasz uniżony sługa Mordimer Madderin. Kolejne trudne zadania przez bohaterem, by nieść prawdę, i wymierzać sprawiedliwość wśród niegodziwców i plugawców. Do tej pory Mordimer mocno podnosił mi ciśnienie, także autor skutecznie wykreował bohatera na takiego co sympatii czytelnika raczej nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo totrochę przewidywalnie, ale dalej dobrze się czyta. poziom utzrymany, fabuła wciąga
trochę przewidywalnie, ale dalej dobrze się czyta. poziom utzrymany, fabuła wciąga
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiąg dalszy przygód detektywa / inkwizytora Mordimera Madderdina. Książka trzyma wysoki poziom wszczesniejszych tomów i obfituje w zwroty akcji. Szczególnie ciekawe jest ostatnie opowiadanie.
Ciąg dalszy przygód detektywa / inkwizytora Mordimera Madderdina. Książka trzyma wysoki poziom wszczesniejszych tomów i obfituje w zwroty akcji. Szczególnie ciekawe jest ostatnie opowiadanie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę od efektów wizualnych, bo zachwycają w pierwszej kolejności. To wydanie z barwionymi brzegami jest tak ładne, że ciężko zdecydować, którą stroną stawić je na regale !
W środku też jest zacnie, bo grafiki do każdej historii doskonale dodają klimatu.
Jeśli chodzi o fabułę - tu mamy kolejne walki z demonami, herezją, czarnoksięstwem i obłudą. Autor wymyślił kilka świetnie rozwijających się historii i wysłał naszego biednego Sługę na nie lada wyzwania.
Sam styl jest jeszcze lepszy niż w tomach poprzednich - niebagatelne słownictwo, sensownie użyte wulgaryzmy i zdecydowanie więcej opisów. To ostatnie dodaje całości kształtu, można dość szczegółowo wyobrazić sobie świat, w jakim dzieje się akcja.
Książkę czyta się migiem, tak jak poprzednie dwa tomy. Tom czwarty na razie lekko odwlekam, co by raczyć się nim w odpowiednim skupieniu i czasie (odkładanie nie jest proste, najlepiej czytać na raz).
Zacznę od efektów wizualnych, bo zachwycają w pierwszej kolejności. To wydanie z barwionymi brzegami jest tak ładne, że ciężko zdecydować, którą stroną stawić je na regale !
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW środku też jest zacnie, bo grafiki do każdej historii doskonale dodają klimatu.
Jeśli chodzi o fabułę - tu mamy kolejne walki z demonami, herezją, czarnoksięstwem i obłudą. Autor wymyślił kilka...
Wydawnictwo Fabryka Słów uraczyło nas na ten letni czas nowym wydaniem powieściowej serii Jacka Piekary „Ja, Inkwizytor” - przypominając nie tylko te znakomite historie z Inkwizytorem Mordimerem Madderdinem w roli głównej, ale też i dając nam je w naprawdę efektownej graficznej oprawie - m.in. z barwionymi brzegami stron, z których wyłania się fascynująca grafika. I dziś mam przyjemność opowiedzieć wam o trzeciej odsłonie tej wznowionej kolejny raz serii - książce pt. „Ja, Inkwizytor. Miecz aniołów”. Zapraszam.
Tradycyjnie mamy tu do czynienia z kilkoma - konkretnie pięcioma opowiadaniami o losach głównego bohatera, który w tym alternatywnym świecie europejskiego średniowiecza walczy ze złem w imię Boga, w imię Świętego Oficjum, czasami też w imię własnych korzyści i interesów. I kolejny też raz mamy tu znakomite połączenie wartkiej akcji i barwnej przygody z kryminalną intrygą, gdzie po drodze są oczywiście sceny walki, emanacje magii, spotkania z demonami i aniołami, ale też i nie mniej fascynujące spojrzenie na inkwizytorski fach, polityczne intrygi oraz bardzo niesprawiedliwą codzienność życia, gdzie bogaci mogą więcej, a biedni nie mają żadnego znaczenia. Wszystko to zaś jest podlane pokaźną dawką dobrego, rubasznego, a czasami wręcz i czarnego humoru.
I tak też możemy poznać tu kolejne niezwykłe wydarzenia z życia Mordimera, by wspomnieć o otwierającym zbiór opowiadaniu „Głupcy idą do nieba”, gdzie to nasz główny bohater podejmuje się zlecenia odnalezienia i uwolnienia porwanej córki pewnego bogacza, a cała intryga okazuje się mieć zaskakujące, drugie dno..; czy też o kolejnej historii pt. „Kości i zwłoki”, w której to nasz Inkwizytor zajmuje się wielce bulwersującą sprawą szaleńca, który zdaje się karmić ludzkimi zwłokami, a co więcej, w tym samym czasie i w tym samym miejscu pojawia się pewien bezwzględny wysłannik Papieża, z którym to również przyjdzie zmierzyć się Mordimerowi…
Oba te opowiadania są ciekawe, zaskakujące finałem i poprowadzone w naprawdę interesując sposób, by znalazło się miejsca na humor, na magię, ale też i na przemoc, której mamy tu wiele zwłaszcza w pierwszej z wyżej wskazanych historii.
Nie gorzej ma się rzecz z trzema kolejnymi opowieściami: „Sierotkami”, gdzie mamy relację o pewnym samosądzie w małej wsi, gdzie to chłopstwo spaliło kobietę podejrzewaną o czarownictwo i gdzie pojawiają się dwie tytułowe sierotki, których postacie nawiązują pięknie do bajki o Jasiu i Małgosi - ale tylko do czasu...; kolejno z opowiadaniem pt. „Maskarada”, czyli naprawdę świetną opowieścią o pewnym czarowniku, na którego poluje demon i który za sprawą Mordimera ma dostać się do słynnego Klasztoru Amszilas, gdzie to będzie czekać na nich wielkie zaskoczenie...; jak i wreszcie wspominając o wieńczącej ten zbiór, tytułowej historii „Miecz Aniołów” - opowieści o śledztwie Mordimera względem niezbyt dobrze przeprowadzonych przesłuchań przez kolegów po fachu, które koniec końców doprowadziły do ich śmierci, jak i też do czegoś znacznie bardziej przerażającego...
Ta powieściowa seria ewoluuje - i widać to najlepiej właśnie na przykładzie tego trzeciego tomu, gdzie mamy zdecydowanie bardziej złożone fabularnie opowiadania, które nie skupiają się tylko na kolejnych śledztwach i losach samego Mordimera, ale też i odkrywają więcej z tego niezwykłego świata - by wspomnieć o pojawiającym się tu po raz pierwszy Klasztorze Amszilas (swego rodzaju kwatery głównej Świętego Oficjum),czy też o konflikcie Inkwizytorstwa z Papiestwem, który okazuje się być naprawdę mocno rozpalonym. To także więcej ciekawostek o Mordimerze, Kostuchu i innych znanych nam bohaterach tej serii, którzy z każdym z opowiadań odkrywają więcej z prawdy o sobie.
Niezmienny pozostaje sam charakter tej literatury, gdzie jest odważnie, rubasznie, czasami niezwykle mrocznie, ale też i dokładnie tak, jak być powinno. Bo seria Jacka Piekary bazuje na kontrowersji, o czym często zapominają wszyscy ci, którzy porównują ją na niekorzyść do twórczości Andrzeja Sapkowskiego. Bo też umówmy się - historie o Wiedźminie to baśnie, zaś o opowieściach o Mordimerze Madderdinie możemy powiedzieć wiele, ale z pewnością nie to, że mają one w sobie coś z baśni. Bo to przemoc, zło i ludzka krzywda, czyli wszystko to, czym znaczone są losy głównego bohatera i na czym opiera się ten znakomicie wykreowany, literacki świat.
I raz jeszcze mogę tylko powtórzyć, że to jest literackie fantasy w naszym rodzimym wydaniu, jakiego dotąd nie widzieliśmy. Mocne, charakterne, oparte na dla niektórych skandalicznym pomyśle na kreację alternatywnego świata, gdzie Chrystus w dniu swej kaźni na krzyżu zszedł zen i wyciął w pień pół Jerozolimy - w imię zemsty, ale też i boskiej kary. I oczywiście część czytelników uważa tę serię, ale też i to całe Uniwersum, bo mamy tu wszakże cykle z udziałem innych bohaterów, za coś bardzo niedobrego, ale druga część z nas uważa tę twórczość Jacka Piekary za wybitną. I ja oczywiście jestem w tej drugiej grupie odbiorców tej fantastycznej sagi.
Zbiór opowiadań Jacka Piekary „Ja, Inkwizytor. Miecz aniołów”, to w opinii wielu miłośników tej serii najlepsza jej odsłona. Najlepsza pod względem fabuły, odkrywania sekretów tej alternatywnej wizji europejskiego średniowiecza i emocji. W moim skromnym rankingu zajmuje ona drugą pozycję, co nie umniejsza faktu, że to jest to znakomite, pomysłowe, świetnie podane literackie fantasy, do którego to poznania gorąco was zachęcam i namawiam. Polecam.
Wydawnictwo Fabryka Słów uraczyło nas na ten letni czas nowym wydaniem powieściowej serii Jacka Piekary „Ja, Inkwizytor” - przypominając nie tylko te znakomite historie z Inkwizytorem Mordimerem Madderdinem w roli głównej, ale też i dając nam je w naprawdę efektownej graficznej oprawie - m.in. z barwionymi brzegami stron, z których wyłania się fascynująca grafika. I dziś...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziś kolejna recenzja z serii Cyklu Inkwizytorskiego od Jacka Piekary.
"Miecza Aniołów" to 3 tom tej serii i jak na razie najlepsza część. Można ją podsumować dosyć krótko, mniej brutalizmu, a więcej wyszukanego stylu. I to właśnie od stylu zacznę. Uważam, że ten tom pod względem warsztatu pisarskiego jest lepszy niż poprzednie części tego cyklu. Mamy tu więcej kwiecistych opisów, dzięki czemu możemy lepiej wyobrazić sobie jak wygląda świat i praca Inkwizytora. Do tego moim zdaniem brutalne sceny są delikatniejsze i przystępniejsze dla czytelnika, również przez mniejszy udział pomocników Mordimera.
Fabuła tego zbioru opowiadań jest oryginalniejsza niż w poprzednich tomach. Każda historia to inna opowieść, schematy sie nie powtarzają, dzięki czemu lektura jest przyjemniejsza i bardziej wciągająca.
Niestety, "Miecz Aniołów" ma wadę, która nie występowała wcześniej. Otóż, zaczynają sie pojawiać powtórzenia, z których niestety słyną kolejne tomy tego cyklu, czyli oczywiście to, że Mordimer Madderdin ma nadwrażliwy węch. Do tego inkwizycja nie pali już całych wsi, powtórzone w każdym opowiadaniu. Ale jest jedno zdanie, które mi sie podoba, szkoda tylko, że jest często powtarzane. Chodzi o zdanie, którym opisuje sie Mordimer jako Inkwizytor, czyli że jest Sługą Bożym, Młotem na czarownice i Mieczem Aniołów. To określenie fajnie nawiązuje do tytułów 3 tomów tego cyklu, ale też jest przez autora nadużywane.
"Miecz Aniołów" to dobry zbiór opowiadań, lepszy od poprzedników, jednak nadal ocena to 7/10.
Więcej moich recenzji znajdziecie na Instagramie @chomiczkowe.recenzje, gdzie serdecznie zapraszam.
Dziś kolejna recenzja z serii Cyklu Inkwizytorskiego od Jacka Piekary.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Miecza Aniołów" to 3 tom tej serii i jak na razie najlepsza część. Można ją podsumować dosyć krótko, mniej brutalizmu, a więcej wyszukanego stylu. I to właśnie od stylu zacznę. Uważam, że ten tom pod względem warsztatu pisarskiego jest lepszy niż poprzednie części tego cyklu. Mamy tu więcej...
Trzeci tom trzyma poziom. Naprawdę świetnie czyta się tę historię. Mordimer Madderdin dostaje coraz więcej nowych zleceń, a jego imię zaczyna być znane. W tle coraz wyraźniej rysuje się konflikt między inkwizytorami a papieskimi jałmużnikami. Pojawiają się również heretycy, głoszący inną, niż ta oficjalna, wersję historii o ukrzyżowaniu Jezusa. Co z tego wszystkiego wyniknie?🤔 Ogromnie jestem ciekawa, więc zabieram się za kontynuację. Polecam 🙂
[współpraca recenzencka]
Trzeci tom trzyma poziom. Naprawdę świetnie czyta się tę historię. Mordimer Madderdin dostaje coraz więcej nowych zleceń, a jego imię zaczyna być znane. W tle coraz wyraźniej rysuje się konflikt między inkwizytorami a papieskimi jałmużnikami. Pojawiają się również heretycy, głoszący inną, niż ta oficjalna, wersję historii o ukrzyżowaniu Jezusa. Co z tego wszystkiego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to