Empirysta. Tom 1

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2015-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-01-01
- Liczba stron:
- 356
- Czas czytania
- 5 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788378562979
Wszystko zaczęło się od rewolucji na Bliskim Wschodzie i globalnego
kryzysu gospodarczego. Stopniowo upadały największe organizacje
międzynarodowe, a ich miejsce zajęły sojusze o charakterze zbrojnym. To
one przyczyniły się do rozpętania trzeciej wojny światowej, co stanowiło
dopiero początek końca znanej nam cywilizacji. Pomimo zażegnania
konfliktu pojawił się śmiercionośny wirus określony jako grypa
radiologiczna. Do 2050 roku ludzkość została zdziesiątkowana, a
pozostali przy życiu musieli radzić sobie sami. Trzeba było wielu lat,
aby zacząć budować nowy świat na zgliszczach starego.Rok
2350Minęły ponad trzy stulecia, odkąd zakończył się najkrwawszy spór
w dziejach. Od tamtej pory dominuje prawo silniejszego, a każdy następny
dzień jest walką o przetrwanie. W tej rzeczywistości musi odnaleźć się
młody mężczyzna, który na domiar złego traci pamięć. Przemierzając
pustynię przy paśmie gór Sierra Nevada, zastanawia się nad tym, kim
jest, skąd pochodzi i jaki jest jego cel. Wbrew wszystkiemu nie zamierza
się poddać i próbuje stawić czoła temu, co przygotował dla niego los.
Kup Empirysta. Tom 1 w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Empirysta. Tom 1
Poznaj innych czytelników
17 użytkowników ma tytuł Empirysta. Tom 1 na półkach głównych- Przeczytane 9
- Chcę przeczytać 8
- Posiadam 2
- Niedokończone 1
- Wyzwanie 2022 1




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Empirysta. Tom 1
Ta książka zajmuje ostatnie miejsce we wszystkich możliwych dyscyplinach. Zacząć można od gatunku postapo (który bardzo lubię) umieszczonego w najbardziej generycznym zestawieniu czyli teren byłego USA po konflikcie nuklearnym - to jestem w stanie wybaczyć jeśli reszta by dowiozła. Niestety - jest nudno i naćkane błędów.
Sposób wprowadzenia do tego świata jest karygodny. Dalej jest tylko gorzej - główny bohater bez celu, bez charakteru i bez cech osobowości. Akcja toczy się do przodu i odbija od lokacji w których cos się faktycznie dzieje - cos jak piłeczka w fliperze, Co jakiś czas tułaczka bohatera przeplatana jest wprowadzanymi i uśmiercanymi kompanami wyprawy, których losy mamy w dupie, bo ludzie wycięci z kartonu są bardziej żywi niż to co serwuje nam autor. Opisy leżą, ale co ciekawe, podane są z niemal autystyczną dokładnością (ilość drzwi, krzeseł, stan dachu),słownictwo jest ubogie jak afrykańska wioska - cały czas przewijają się te same zwroty, te same trzy określenia na jedną rzecz. Brak porównań, wręcz jakiegokolwiek artystycznego punktu widzenia na świat i to co się dzieje wokół. Postacie są generyczne do tego celu ze możemy je dowolnie zamieniać między sobą i nie będzie to miało wypływu na nic. Logika ich postępowań jak i całego uniwersum wysprzęgła się, dialogi są poprowadzone w odpychająco nieumiejętny sposób - przyznać muszę że tylko chwilami ratuje je potoczny i nieco brawurowy język. Nie da się określić emocjonalności scen, wulgaryzmy, wzruszenia, wściekłości i smutki są tak niejasno i losowo wstawiane że ma się wrażenie iż pisał to kosmita będący na Ziemi od trzech dni i dopiero uczący się ludzkich emocji i odruchów. Ludzie są ubrani w dziesięć ubrań na krzyż a każe w trzech kolorach do wyboru - opisówka wyglądu za każdym razem przebiega w niemal ten sam sposób i jedynie przedłuża agonię lektury tego badziewia. Zdania są proste i jednocześnie przekombinowane - przedmioty są podnoszone, przekazywane, obracane, odkładane - to samo tyczy się jakichkolwiek ruchów kogokolwiek i czegokolwiek w książce. Może postacie nigdy nie wydalają i nigdy nawet nie wspomniano o jedzeniu za pomocą łyżki czy widelca ale za to dokładnie możemy prześledzić losy każdej puszki jedzenia i butelki wody - rozsądne w postapo przy szczupłych zasobach choć jestem pewien ze nie był to zabieg stylistyczny. Radzę się też przygotować na festiwal otwieranie i zamykania drzwi, niekiedy nawet z otwieraniem i zamykaniem zamka. Przy takiej dbałości o szczegóły zdania często kuleją składniowo, przez co powstało wiele potworków językowych wprost z zeszytów szkolnych które niezamierzenie wzbogacają walory rozrywkowe książki. Zdarzają się też zgubione wyrazy czy inne mniejsze błędy.
Autor nie miał pomysłu na cokolwiek co jest pomiędzy okładkami. Okońskiemu w czasie pisania definitywnie brakuje warsztatu pisarskiego. Mam wrażenie że przeciętna osoba z ulicy jest w stanie pisać lepiej i przede wszystkim ciekawiej.
Nie polecam nikomu - nawet w kiblu lepiej poczytajcie sobie etykietę domestosa a książkę przeznaczcie na inne czynności. Sam za to mam zamiar przeczytać kolejną część jak i te późniejsze osadzone w naszym kraju. A czemu kopie leżącego? Bo mam nadzieje że wstanie i mi odda - w tym wypadku szatanie jeśli istniejesz spraw żeby te jego polskie postapo było dobre.
Ta książka zajmuje ostatnie miejsce we wszystkich możliwych dyscyplinach. Zacząć można od gatunku postapo (który bardzo lubię) umieszczonego w najbardziej generycznym zestawieniu czyli teren byłego USA po konflikcie nuklearnym - to jestem w stanie wybaczyć jeśli reszta by dowiozła. Niestety - jest nudno i naćkane błędów.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSposób wprowadzenia do tego świata jest karygodny....
Polecam
Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytało się fajnie. Polecam miłośnikom fantasy :)
Czytało się fajnie. Polecam miłośnikom fantasy :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEwidentny debiut, powtórzenia i błędy wołają niekiedy o pomstę do nieba. Sama historia ma swoje wzloty i upadki, jednak nie zetknąłem się wcześniej z podobnym stylem. Autor nie pozostawia wiele pola do wyobraźni. Zamyka czytelnika w wąskich ramach i nie pozwala mu wyjść z własnej wizji świata. W dodatku czytanie tej książki przypomina granie w grę komputerową. Znam nawet kilku tytułów, którymi pisarz mógł się inspirować.
Co do pierwszego wrażenia, owszem można zrobić je tylko raz, jednak nie każdy artysta od razu zaczyna od arcydzieła. Ponadto sam kiedyś marzyłem o tym, żeby wydać własną książkę, więc podziwiam za wytrwałość i życzę powodzenia.
Ewidentny debiut, powtórzenia i błędy wołają niekiedy o pomstę do nieba. Sama historia ma swoje wzloty i upadki, jednak nie zetknąłem się wcześniej z podobnym stylem. Autor nie pozostawia wiele pola do wyobraźni. Zamyka czytelnika w wąskich ramach i nie pozwala mu wyjść z własnej wizji świata. W dodatku czytanie tej książki przypomina granie w grę komputerową. Znam nawet...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEMPIRYSTA
Kilka miesięcy temu, gdy dowiedziałem się o tej książce, za dobry znak uznałem fakt, że nowi pisarze dołączają od ekipy pod sztandarem "Posapokalipsa z kraju nad Wisłą". Czytelnicy bardzo sobie cenią książki Szmidta, mało kto nie słyszał o cyklu Biedrzyckiego, ale potrzeba więcej świeżej krwi. Niestety nie zawsze może być cukierkowo, pośród książek dobrych czy przeciętnych trafi się w końcu taka, przy lekturze której łapię się za główę.
Wielokrotnie zastanawiałem się, jak podejść od recenzji EMPIRYSTY. Dokładna analiza? Czy też krótko i dobitnie? Bo tak naprawdę wszystkie problemy książki sprowadzają się do jednego - za wcześnie ujrzała ona światło dziennie. Prace nad nią powinny nadal trwać. To jest półprodukt.
Pomijam tutaj moje pierwsze malutkie rozczarowanie jeszcze przed lekturą, które odnosiło się do miejsca akcji (jest wystarczająco dużo autorów z USA opisujących postapokaliptyczną Amerykę, a nie dość dużo polskich autorów piszących o Postapo w Polsce) - autor moim zdaniem wyłożył się już na konwencji, którą sam sobie wybrał. Wybieganie ponad trzysta lat w przyszłość to jest dobry pomysł, ale trzeba go umieć poprowadzić. Być może należało także wybrać krótszą formę.
Już po pierwszych stronach wiedziałem, że moja recenzja nie będzie łaskawa. Ja naprawdę nie lubię pisać negatywnych opinii, nie lubię "wjeżdżać" na autorów. Wolę ich chwalić, ale muszę też mieć za co. Przeczytałem całego Empiryste jak to się mawia "od deski do deski" żeby potem nie wyszło, że jednak powieść rozkręca się gdzieś w połowie, a ja po prostu poszedłem na łatwiznę. Niestety niczego to nie zmienia. Książka zawiodła mnie na kilku poziomach - przede wszystkim nie czuje się w niej postapokalipsy, a zwłaszcza przepaści między czasami obecnymi a czasem akcji (przy znacznej redukcji populacji po kilku wiekach nie wierzę w konwersacje postaci używającej języka współczesnego. I uprzejmość. Zdecydowanie nie wierzę w debaty geopolityczne z użyciem nazw państw i miast, których już być nie powinno. Za trzysta lat od teraz ciekawszym tematem będzie oskórowanie wiewiórki niż "co tam panie słychać w polityce"). Nie wierzę także w nowiutką broń z półek, konserwy zdatne do spożycia po 300 latach i przedwojenne domy, które stoją nadal.
Opisy zdecydowanie wymagają poprawek (są "toporne", akcja siada),a dialogi postaci nie brzmią wiarygodnie. Postacie często zmieniają zdanie bez wyraźnej przyczyny, w kilku momentach przecząc sobie w jednym zdaniu. Niektóre z decyzji postaci są conajmniej dziwne, poza tym zdarza się też nieuzasadnione znikanie przedmiotów. Pojawia się także znienawidzona przeze mnie maniera rodem z Hollywood, czyli "kozaczenie" - tego typu popisywanie się świat postapo zwykł karać śmiercią. Tutaj szołmeństwo najwyraźniej popłaca. Kolejne dwa zarzuty do kolekcji to: akapity tłumaczące co się stało, na wypadek gdyby czytelnik nie ogarnął sceny oraz próby uwiarygodnienia niektórych założeń, które idą rykoszetem (bohater taszczy sporo prowiantu chyba tylko po to, bym uwierzył, że ma siłę iść dalej przez pustynię. Tak ze 30 litrów wody).
Według mnie są dwa główne powody, dla których Empirysta zawiodł. Po pierwsze przy publikowaniu książki za własne pieniądze, wydawca zajmuje się korektą, składem i obrazkiem na okładkę. Ma za to zapłacone z góry i nie zależy mu na sprzedaży książki. Znani wydawcy fantastyki zapewne odstrzeliliby Empiryste w przedbiegu, może to zmobilizowałoby autora do przejrzenia maszynopisu? Drugim powodem jest - oczywiście to moje podejrzenia - brak porządnego sprawdzenia tekstu przez osoby trzecie. Autor patrzący na tekst po raz "fafnasty" może przecież czegoś nie dostrzec. Niestety, wyszło jak wyszło i nie da się tego cofnąć. Jeżeli ma się lat 17 i pisze fanfikcje, ryzykuje się jedynie zebranie bęcków na forum internetowym. Wydanie książki to już niestety wyższy poziom, wielu rozczaruje strata czasu, innych zdenerwuje strata pieniędzy.
Autor planuje kontynuacje - to wynika zarówno z zakończenia Empirysty jak i z facebookowego profilu poświęconego Łukaszowi Okońskiemu w planie jest także spin-off rozgrywający się w Polsce. I ta ostatnia wiadomość może nie jest taka zła, bo lepiej się piszę o tym, co się zna. Ale - szanowny autorze - tekst powinien być przemaglowany w ramach tzw. "proofreadingu". Wszystkie błędy Empirysty powinny zniknąć, inaczej to nie ma sensu.
Smutna refleksja na koniec: nigdy nie dostaje się drugiej szansy, żeby zrobić pierwsze wrażenie. Szkoda, wielka szkoda.
EMPIRYSTA
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKilka miesięcy temu, gdy dowiedziałem się o tej książce, za dobry znak uznałem fakt, że nowi pisarze dołączają od ekipy pod sztandarem "Posapokalipsa z kraju nad Wisłą". Czytelnicy bardzo sobie cenią książki Szmidta, mało kto nie słyszał o cyklu Biedrzyckiego, ale potrzeba więcej świeżej krwi. Niestety nie zawsze może być cukierkowo, pośród książek dobrych czy...