Wolverine: Geneza II

- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Wolverine: Origin II
- Data wydania:
- 2015-10-29
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-10-29
- Liczba stron:
- 128
- Czas czytania
- 2 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788361319610
- Tłumacz:
- Tomasz Sidorkiewicz
KOLEJNY ROZDZIAŁ HISTORII CZŁOWIEKA, KTÓRY STANIE SIĘ ZNANY JAKO WOLVERINE.
W swoim krótkim życiu Logan poznał już ból i cierpienie. Nic dziwnego, że chłopak — dawniej znany jako James Howlett — poszukiwał schronienia w mroźnych ostępach leśnych, z daleka od ludzkich siedzib. Polował. Przeżył. Żył na całego.
Kiedy tragedia dotknęła wilczą rodzinę, która go adoptowała, Logan został zmuszony do powrotu do cywilizacji. Wkrótce odkryje, jak okrutny potrafi być nowoczesny świat. Żyją tam bestie o wiele straszniejsze niż te, które można napotkać w dziczy. Bezlitośni ludzie tacy jak Hugo Haversham, który będzie wykorzystywać Logana jako ciekawostkę na pokazie dziwolągów. I łotrzy pokroju złowieszczego doktora Essexa, gotowego poddać chłopaka najgorszym torturom w imię nauki.
A co najgorsze, istnieją też stworzenia podobne do Logana — mutanci, których natura jest z jednej strony człowiecza, a z drugiej zwierzęca.
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w Origin II #1-5.
Kup Wolverine: Geneza II w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Wolverine: Geneza II
Poznaj innych czytelników
49 użytkowników ma tytuł Wolverine: Geneza II na półkach głównych- Przeczytane 41
- Chcę przeczytać 8
- Posiadam 20
- Komiksy 13
- Marvel 4
- Komiks 3
- 2021 1
- Komiksy 1
- 2018 1
- 000 - Wymienię, sprzedam... 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wolverine: Geneza II
Po wielu latach od powstania "Origin", znanego u nas szerzej pod tytułem "Wolverin: Geneza", Kieron Gillen postanowił napisać kontynuację. Niestety w przeciwieństwie do swego poprzednika, w osobie Paula Jenkinsa, zrobił to w sposób tragicznie słaby. Tak. Dla mnie "Origin 2" jest jednym z największych zawodów komiksowych, nie tylko tego roku, ale w ogóle. Nie ukrywam, że podszedłem do tego komiksu z ogromnymi oczekiwaniami. Ciągle miałem w pamięci zeszytowe wydanie "Origin" od Mandragory, które stało się dla mnie jednym z najciekawszych doznań w uniwersum X-Men. To była opowieśc jakiej długo szukałem. Ludzka, realistyczna bez wybielania bohaterów i głaskania po główce czytelnika. Z jednej strony zwykła, aby nie powiedzieć sztampowa, z drugiej tak bardzo życiowa, że aż prawdziwa. Całość wyłamywała się z ram gatunku, przynajmniej w moich oczach. Tego niestety zabrakło następcy i "Origin 2" czyta się szybko, ale... pozostawia po sobie ogromny niesmak.
Historia tego albumu zaczyna się wiele lat po wydarzeniach z finału pierwszej części. Logan pozostał z stadem wilków, odcinając się zupełnie od świata ludzi. Nienawidził go i chciał o nim zapomnieć. Znalazł więc nowy dom, stając się przy tym niemal zwierzęciem. Polował, żył i poświęcał się stadu, które go przyjęło. Niestety ta idylla kończy się pewnego dnia, gdy na drodze wilków staje dziwny niedźwiedź. Niedługo potem pojawia się jego właściciel, a w raz z nim inni ludzie. Logan ponownie zostaje zabawką cywilizacji, ale tym razem musi stawić czoła nie swym demonom, a nauce.
Brzmi to nawet nie najgorzej, jednak nie powiedziałbym, że jakoś odkrywczo czy nowatorsko. Co prawda pierwszy "Origin" również taki nie był, jednak na tle innych komiksów z tego uniwersum, mocno się wyłamywał. Tutaj tak nie jest. Gillen wrzuca czytelnika w klasyczny schemat - utrata rodziny, tym razem wilczej, dziki Logan kontra ludzka cywilizacja i wyrachowany naukowiec, pragnący pozyskać do badań mutantów. Aż śmierdzi na kilometr pradziadkiem projektu Weapon-X. Do tego dochodzi rodzeństwo Creedów, z którego wywodzi się jeden z głównych przeciwników Wolverina.
Te zagrywki sprawiły, że całość czytało mi się bardzo źle. Ciągle miałem przed oczami kalkę kopii klona, zrobionego z powtórek. Nic tutaj nie zaskakiwało, fabułę szło przewidzieć już na starcie, a przemyślenia głównego bohatera są tak płytkie i sztampowe że aż bolą. Widać to mocno w pierwszym rozdziale, gdzie mamy przedstawioną wilcza rodzinę oraz jej tragedię. Szło zasnąć. Potem było znacznie gorzej, gdy Logan próbował się z tym wszystkim utożsamić. Na dokładkę główny antagonista, w osobie naukowca, wypadł przerażająco beznadziejnie. W praktyce gdyby wywalono z nim wątek, zastępując go bardziej rozbudowaną relacją rodziny Creedów z Loganem, to wtedy ten komiks faktycznie mógłby choć trochę się przebić w moich oczach.
W przypadku rysunku, za który odpowiadał Adam Kubert (nie mylić z Andy Kubertem),to też jakoś nie powalał. Ot rysunek podobny do tych jaki widziałem już wiele razy w tym gatunku. Postacie jakoś nie szokowały, ani nie wyróżniały się za bardzo z tłumu, kreska jest poprawna, a kolory dobrze dobrane i tyle. Przy unikalnym stylu z pierwszego "Origin", ten na tle wizualnym wypada po prostu drętwo.
"Origin 2" jest komiksem słabym, dla mnie wręcz beznadziejnym. Jeśli ktoś nie czytał wcześniej pracy Paula Jenkinsa lub mocno gustuje w klasycznych schematach superhero, to prawdopodobnie będzie zadowolony. Choć z drugiej strony, głowy za to nie dam. W innym wypadku, przy znajomości pierwszej części, po prostu tego czegoś lepiej nie tykać. Narobimy sobie tylko niepotrzebnie nadziei, zostając potem z niesmakiem w ustach po bardzo suchym daniu.
Po wielu latach od powstania "Origin", znanego u nas szerzej pod tytułem "Wolverin: Geneza", Kieron Gillen postanowił napisać kontynuację. Niestety w przeciwieństwie do swego poprzednika, w osobie Paula Jenkinsa, zrobił to w sposób tragicznie słaby. Tak. Dla mnie "Origin 2" jest jednym z największych zawodów komiksowych, nie tylko tego roku, ale w ogóle. Nie ukrywam, że...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to3/10 – SŁABY
Scenariusz – 3/10
Druga część genezy Wolvierne’a zaczyna się jakieś kilkadziesiąt lat po wydarzeniach z poprzedniego tomu. W poszukiwaniu spokoju ducha protagonista dołącza do watahy wilków, by funkcjonować w jej szeregach niczym w rodzinie. Tak, to nie żart. Ten abstrakcyjny wątek wyciągnięty wprost z „Księgi Dżungli” naprawdę ma tu miejsce. Sielanka nie trwa jednak długo, w końcu ludzie zaczynają zwracać uwagę na dzikiego człowieka żyjącego w lesie razem ze zwierzętami, a to już oznacza tylko kłopoty. W ten sposób Wolverine zalicza swoje pierwsze spotkania z klanem Creedów, oraz niejakim doktorem Essexem – w marvelowskim uniwersum lepiej znanym jako Mr. Sinister. Sporo różnych postaci przewija się przez karty tego komiksu, ale żadna z nich nie jest przez scenarzystę dobrze nakreślona. Motywacje bohaterów często okazują się być niezrozumiałe. Płyciznę fabularną tej historii podkreśla kolejny banalny wątek miłosny, oraz dość marna próba pokazania wewnętrznego sporu między ludzką a zwierzęcą naturą bohatera. Na koniec Kieron Gillen pozostawił mnie z całkiem nijaką puentą, oraz nic nie znaczącym cameo Sabretootha. „Geneza II” nie powiedziała mi o protagoniście niczego, czego już bym wcześniej nie wiedział.
Ilustracje – 5/10
Adam Kubert, czyli całkiem ciekawa kreska, ale jednocześnie momentami okrutna niechlujność. Wkurza mnie, gdy rysownikowi nie chce się przyłożyć do swojej pracy i odwala taki paździerz. Podwójnie wkurza, gdy jest to całkiem utalentowany gość… No cóż, dobrze, że przynajmniej koloryści nie poszli po linii najmniejszego oporu i bardzo solidnie wykonali swoją część roboty.
Wydanie i dodatki – 7/10
Bardzo ładnie wydany komiks, jak zwykle przez Muchę. W bonusach klika drobiazgów, głównie są to okładki alternatywne.
Podsumowanie
Niniejszy komiks powstał chyba tylko i wyłącznie w celu szybkiego i łatwego zebrania z rynku dodatkowej kasy. „Geneza II” bazuje na popularności bohatera, oraz względnym sukcesie pierwszej części, samemu nie oferując praktycznie nic godnego uwagi. Nudna i sztampowa historia, w dodatku niedbale narysowana. Oprócz aspektu komercyjnego nie widzę żadnego powodu, który usprawiedliwiałby wydanie tego komiksu. Nie polecam.
***
ZAWARTOŚĆ
Origin II vol. 1 #1-5 (luty - czerwiec 2014)
SCENARIUSZ
Kieron Gillen
ILUSTRACJE
Szkic: Adam Kubert
Tusz: Adam Kubert
Kolor: Frank Martin, Rain Beredo
DODATKI
Okładki wydań zeszytowych.
Pięć okładek alternatywnych.
„Początek genezy…” czyli droga od szkicu koncepcyjnego do ostatecznej kolorowej wersji, na przykładzie jednego z kadrów komiksu w trzech wersjach – szkic, ołówek i tusz, kolory.
WYDANIE
Wydawca: Mucha Comics
Wydawca oryginału: Marvel Comics
Cykl: -
Seria: -
Data wydania: 29 październik 2015
Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz
Format: 170 x 260 mm
Liczba stron: 128
Okładka: Twarda
Papier: Kredowy
Druk: Kolor
ISBN-13: 9788361319610
Cena okładkowa: 55,00 zł
3/10 – SŁABY
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toScenariusz – 3/10
Druga część genezy Wolvierne’a zaczyna się jakieś kilkadziesiąt lat po wydarzeniach z poprzedniego tomu. W poszukiwaniu spokoju ducha protagonista dołącza do watahy wilków, by funkcjonować w jej szeregach niczym w rodzinie. Tak, to nie żart. Ten abstrakcyjny wątek wyciągnięty wprost z „Księgi Dżungli” naprawdę ma tu miejsce. Sielanka nie trwa...
Geneza II to przede wszystkim tytuł zaliczający się w poczet komiksów “jednorazowych” i “chwilowych”. Historia w scenariuszu Kierona Gillena, w pierwszym rozdziale, skupia się na minimalizmie w postaci bez dialogowych rysunków. Wertując kolejne strony, śledzimy wydarzenia niemal w ciszy skupiając się na nielicznych narratorskich komentarzach. Mamy tutaj do czynienia z emocjonującymi, krwawymi i brutalnymi scenami świetnie ukazującymi bezlitosne życie Logana. Co świetnie pozwala zrozumieć późniejsze zachowanie bohatera. Nieco inaczej jest w kolejnych rozdziałach, tutaj wyobcowanie protagonisty zostaje zakłócone przez grupę tropicieli. Niemniej scenariusz dalej pozostaje nie przychylny Wolverinowi, rzucając mu kłody pod nogi.
Po lekturze albumu Origin II. Wolverine Geneza II pozostają mieszane uczucia. Bowiem w samej opowieści aż tak wiele się nie dzieje, niemniej nie przeszkodziło to scenarzyście pokazać zarówno brutalne przeżycia Logana, niesprawiedliwości jaka go spotkała, oraz tragicznego losu, którego w żaden sposób nie potrafił zmienić. Nasuwa się tutaj stwierdzenie, “że życie kołem się toczy” i jeśli ktoś sięgnie po tą pozycję z pewnością zrozumie dlaczego Wolverine później stał się samotnikiem szukającym zemsty.
C recenzja na Wypowiemsie.pl:
http://wypowiemsie.pl/origin-ii-wolverine-geneza-ii/
Geneza II to przede wszystkim tytuł zaliczający się w poczet komiksów “jednorazowych” i “chwilowych”. Historia w scenariuszu Kierona Gillena, w pierwszym rozdziale, skupia się na minimalizmie w postaci bez dialogowych rysunków. Wertując kolejne strony, śledzimy wydarzenia niemal w ciszy skupiając się na nielicznych narratorskich komentarzach. Mamy tutaj do czynienia z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKto nie lubi Wolverine’a ręka do góry?! Przyznaję się: lubię, nawet bardzo. W moim prywatnym rankingu amerykańskich superbohaterów zajmuje on drugie miejsce, zaraz za Batmanem. Potem długo, długo nie ma nic. Dopiero później jest Wonder Woman. Powołany do życia ponad 40 lat temu Rosomak, to niewątpliwie jeden z najpopularniejszych bohaterów Marvela. Zadebiutował w 1974 roku i na starcie musiał zmierzyć się z Hulkiem. Postać przez wiele lat ewoluowała, ale dopiero w latach 80. i 90. ubiegłego wieku, za sprawą Chrisa Claremonta, Franka Millera i Barry’ego Windsora-Smitha uzyskała pełną niepodległość i psychologiczną wiarygodność.
(...) Akcja rozpoczyna się zimą w ośnieżonych lasach Kanady, gdzie mutant żyje ze swoją wilczą „rodziną”. Jest pełnoprawnym członkiem stada: pomaga waderom opiekować się młodymi, a z basiorami wypuszcza się na krwawe polowania. Idylla trwa krótko. Do czasu, gdy w okolicy pojawia się niedźwiedź polarny (w komiksie konsekwentnie używa się słowa „biały”). Zwierzęcia nie powinno tu być, to nie jest jego środowisko. Logan rozumie jego zagubienie, próbuje pomóc, ale jego dobre chęci obracają się przeciw „rodzinie”. I znów koniec jest dramatyczny. W ślad za niedźwiedziem, który, jak się okazuje. uciekł z cyrku, pojawiają się ludzie. Bohater zostaje złapany i osadzony w cyrkowej klatce. Ku uciesze gawiedzi pokazywany jest jako: „potomek Kaina” i „pierwotny poganin”, i „szponiasty człowiek z lasów”. Co wieczór razi się go prądem, aby pokazał swoją zwierzęcą naturę. Tak to trwa do czasu, gdy na scenie pojawia się Nathaniel Essex, czyli Mr. Sinister, grający tu rolę ciekawskiego naukowca na usługach jakiegoś imperium (rosyjskiego?). Jak nie trudno się domyślić, klatka z mutantem zmienia właściciela. Jednak, co także jest do przewidzenia, Essex nie jest dla Logana żadnym przeciwnikiem.
Scenariusz tomu jest mało interesujący. Do życiorysu Wolverine’a dopisano kilka, w szerszej perspektywie nic nie znaczących, epizodów. W przeciwieństwie do pierwszego tomu ”Genezy” nie poznajemy żadnych decydujących faktów, które mogłyby w jakikolwiek sposób zmienić (lub poszerzyć) nasze postrzeganie postaci. Bo jakie ma znaczenie, że żył z watahą wilków czy występował w cyrku? Moglibyśmy się obyć bez tej wiedzy. Zdarzenia nie tłumaczą ciągłego balansowania Rosomaka między światem ludzi a zwierząt. W popkulturowe postrzeganie postaci jest wpisany cynizm, gburowatość, lojalność, introwertyzm, wsobność oraz brutalność. ”Geneza II” nie daje zadowalającej odpowiedzi, jak doszło do tego, że Logan jest taki, a nie inny...
- - -
cały tekst można przeczytać tu:
https://dybuk.wordpress.com/2016/01/06/wolverine-geneza-ii/
Kto nie lubi Wolverine’a ręka do góry?! Przyznaję się: lubię, nawet bardzo. W moim prywatnym rankingu amerykańskich superbohaterów zajmuje on drugie miejsce, zaraz za Batmanem. Potem długo, długo nie ma nic. Dopiero później jest Wonder Woman. Powołany do życia ponad 40 lat temu Rosomak, to niewątpliwie jeden z najpopularniejszych bohaterów Marvela. Zadebiutował w 1974 roku...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza "Geneza" była dziełem intrygującym. Pomysł stworzenia historii o początkach Wolverine'a okazał się strzałem w dziesiątkę. Ciekawa fabuła połączona z ilustracjami, które oddawały klimat starej historii sprzed wielu, wielu lat porwała wielu czytelników, w tym mnie. Niestety, "Geneza II" to odgrzewany kotlet i skok na pieniądze fanów - typowe odcinanie kuponów od wielkiego hitu. Graficznie nie jest źle, jednak fabuła będąca pretekstem do kolejnych traum w życiu głównego bohatera nie porywa i utwierdza czytelnika w przekonaniu, że to wszystko już kiedyś było, a scenarzysta nie miał lepszego pomysłu do realizacji.
Pierwsza "Geneza" była dziełem intrygującym. Pomysł stworzenia historii o początkach Wolverine'a okazał się strzałem w dziesiątkę. Ciekawa fabuła połączona z ilustracjami, które oddawały klimat starej historii sprzed wielu, wielu lat porwała wielu czytelników, w tym mnie. Niestety, "Geneza II" to odgrzewany kotlet i skok na pieniądze fanów - typowe odcinanie kuponów od...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJaka jest tajemnica ogromnej popularności Wolverina, co sprawia, że komiksy z takim tytułem schodzą na pniu i dlaczego Wolverine: Origin II to słaby komiks? Za chwilę postaramy się odpowiedzieć na wszystkie te pytania.
Cała recenzja na naszym blogu:
http://czasnakomiks.pl/index.php/wolverine-geneza-ii/
Oceniał Paweł
Jaka jest tajemnica ogromnej popularności Wolverina, co sprawia, że komiksy z takim tytułem schodzą na pniu i dlaczego Wolverine: Origin II to słaby komiks? Za chwilę postaramy się odpowiedzieć na wszystkie te pytania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCała recenzja na naszym blogu:
http://czasnakomiks.pl/index.php/wolverine-geneza-ii/
Oceniał Paweł
Nic specjalnego; łatwo przyswajalna, niewymagająca lektura na raz.
Nic specjalnego; łatwo przyswajalna, niewymagająca lektura na raz.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to