rozwińzwiń

Wilk ma okropny katar

Okładka książki Wilk ma okropny katar autorstwa Steve Smallman
Okładka książki Wilk ma okropny katar autorstwa Steve Smallman
Steve Smallman Wydawnictwo: Debit opowieści dla młodszych dzieci
24 str. 24 min.
Kategoria:
opowieści dla młodszych dzieci
Format:
papier
Data wydania:
2015-05-20
Data 1. wyd. pol.:
2015-05-20
Liczba stron:
24
Czas czytania
24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380570177
Tłumacz:
Weronika Różycka
Pełna humoru opowieść o Złym Wilku, który walczy z okropnym katarem, i trzech małych świnkach, które wyruszyły w świat, by rozpocząć dorosłe życie. Jedyne, czego pragnie zakatarzony bohater, to chusteczka do nosa. Nie wiedzą o tym świnki, które barykadują się przed wilkiem w swoich domkach. Czy pomogą choremu bohaterowi? Pouczająca historia o tym, jak zapobiegać rozprzestrzenianiu się zarazków i w jaki sposób postępować, jeśli nabawi się kataru.
Średnia ocen
7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wilk ma okropny katar w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wilk ma okropny katar

Średnia ocen
7,5 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wilk ma okropny katar

avatar
311
296

Na półkach:

"Wilk ma okropny katar" to trochę inna wersja znanej przez wszystkich bajki o trzech świnkach. W tej historii, wilk poszukuje chusteczek i nie chce zniszczyć domków świnek, ani zrobić im krzywdy. To książka z edukacyjnym przesłaniem - uczy maluchy jak uniknąć rozprzestrzeniania się zarazków.

"Wilk ma okropny katar" to trochę inna wersja znanej przez wszystkich bajki o trzech świnkach. W tej historii, wilk poszukuje chusteczek i nie chce zniszczyć domków świnek, ani zrobić im krzywdy. To książka z edukacyjnym przesłaniem - uczy maluchy jak uniknąć rozprzestrzeniania się zarazków.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
43
43

Na półkach:

Ciekwy sposób na pokazanie dziecku w jaki sposób należy się zachowywać aby unikać zarazków i tym samym choroby. Sympatyczna książeczka dla najmłodszych z propozycjami zabaw i tematów o rozmowy związanych z tym tematem.

Ciekwy sposób na pokazanie dziecku w jaki sposób należy się zachowywać aby unikać zarazków i tym samym choroby. Sympatyczna książeczka dla najmłodszych z propozycjami zabaw i tematów o rozmowy związanych z tym tematem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
37
37

Na półkach: ,

Pewna mama świnka miała troje dzieci. Kiedy świnki urosły, mama wysłała je w świat, aby rozpoczęły samodzielne życie. Każdej śwince podarowała trochę pieniędzy, a także paczkę chusteczek higienicznych. Pierwsza ze świnek zbudowała swój dom ze słomy. Druga kupiła drewno i z niego zbudowała swoją chatkę. Trzecia świnka zakupiła wózek pełen cegieł, dlatego jej dom był murowany, a dzięki temu wytrzymały.
Nieopodal domów świnek mieszkał wilk. Był to bardzo przyjazny i miły zwierzak, jednak niektórzy nazwali go Złym Wilkiem i niestety to określenie stało się jego imieniem. Pewnego dnia Zły Wilk bardzo się przeziębił i miał okropny katar. Bardzo potrzebował chusteczek, dlatego wybrał się do sklepu. Osłabiony katarem na swojej drodze zobaczył nowy domek ze słomy, a w nim świnkę, obok której leżało pudełko chusteczek. Zły Wilk poprosił świnkę o chusteczkę, ale świnka nie uwierzyła dobrym intencjom wilka i nie wpuściła go do domu. Wtedy Zły Wilk kichnął i … Dalszą część tej opowieści zapewne znacie, ale nic bardziej mylnego, gdyż historia zakatarzonego wilka okazała się zupełnie inna, niż ta tradycyjna. Przekonacie się sami, jeśli sięgniecie do książki „Wilk ma okropny katar. Jak unikać zarazków” ;-)
„Wilk ma okropny katar. Jak unikać zarazków” Steve Smallmana to bardzo udana opowieść, która swój początek bierze z historii o „Trzech świnkach”. W nowej bajce odnajdziemy nawiązania do tradycyjnej baśni, takie jak: trzy świnki, które wybudowały dom ze słomy, drewna i cegieł oraz wilka, który zdmuchnął nietrwałe chatki, ale na tym się kończą podobieństwa do pierwotnej wersji. Nowa opowieść o świnkach jest zupełnie inna, gdyż nie jest to historia, która przestrzega przed brakiem ostrożności, ale radzi, w jaki sposób unikać … zarazków!
Nasz wilczek, niesłusznie nazwany Złym Wilkiem, nie zrobiłby żadnej szkody i nie pozarażał katarem świnek, gdyby małe bohaterki użyczyły mu chusteczek! Tak się jednak nie stało, a dzięki temu mali Czytelnicy mogą się przekonać, że bardzo łatwo zarazić się katarem i co robić, aby uniknąć przenoszenia zarazków.
Steve Smallman napisał bardzo mądrą, zabawną opowieść o przeziębieniu i katarze fantastycznie wykorzystując bajkę o świnkach i wilku. Historia w bardzo ciekawy i przystępny sposób uczy przedszkolaki, bo do dzieci w tym wieku jest skierowana, w jaki sposób zarazki się przemieszczają i jak wystrzegać się kataru.
Historia o zakatarzonym wilku została bardzo pięknie i starannie zilustrowana przez Bruno Merza. Ilustracje są kolorowe, dowcipne, a przy tym bardzo urokliwe.
Bardzo serdecznie polecam książkę „Wilk ma okropny katar. Jak unikać zarazków!”
Uwaga! Aby podczas lektury nie zarazić się katarem, koniecznie zaopatrzcie się w chusteczki ;-) www.ksiazkowelove.wordpress.com

Pewna mama świnka miała troje dzieci. Kiedy świnki urosły, mama wysłała je w świat, aby rozpoczęły samodzielne życie. Każdej śwince podarowała trochę pieniędzy, a także paczkę chusteczek higienicznych. Pierwsza ze świnek zbudowała swój dom ze słomy. Druga kupiła drewno i z niego zbudowała swoją chatkę. Trzecia świnka zakupiła wózek pełen cegieł, dlatego jej dom był...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

24 użytkowników ma tytuł Wilk ma okropny katar na półkach głównych
  • 22
  • 2
12 użytkowników ma tytuł Wilk ma okropny katar na półkach dodatkowych
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Historyjki z podwórka Gaby Goldsack, Steve Smallman
Ocena 8,5
Historyjki z podwórka Gaby Goldsack, Steve Smallman
Okładka książki Brzuchatek Steve Smallman, Tim Warnes
Ocena 8,3
Brzuchatek Steve Smallman, Tim Warnes
Okładka książki Przyjaciele myszki Marudy Caroline Pedler, Steve Smallman
Ocena 7,1
Przyjaciele myszki Marudy Caroline Pedler, Steve Smallman
Okładka książki Nie bój się, misiu! Caroline Pedler, Steve Smallman
Ocena 7,5
Nie bój się, misiu! Caroline Pedler, Steve Smallman
Steve Smallman
Steve Smallman
Angielski pisarz i ilustrator. Autor książek dla dzieci. O sobie: "Zawsze uwielbiałem rysować. Spędzałem godziny jako dziecko, kopiując ilustracje z komiksów lub zdjęcia zwierząt z encyklopedii. Kiedy miałem 17 lat, mój nauczyciel w szkole zaproponował mi, bym chciał zostać artystą. Nigdy wcześniej nie przyszło mi do głowy, że mogę dostać zapłatę za coś, co zrobiłem jako hobby! Zdecydowałem się pójść do college'u sztuki (Cambridge College of Art and Technology),gdzie jednym z moich nauczycieli był genialny Colin McNaughton, który zainspirował mnie do zostania ilustratorem książek dla dzieci. Miałem szczęście, że otrzymałem zlecenie na zilustrowanie moich pierwszych 4 książek, podczas gdy jeszcze byłem w college'u i w ciągu następnych dwudziestu lat robiłem ilustracje do książek, komiksów, czasopism, licencjonowanych produktów i programów telewizyjnych; w szczególności "The Raggy Dolls" Potem zdecydowałem się na pisanie. Napisałem kilka bardzo krótkich historii w ramach projektu ilustracyjnego. Okazały się całkiem niezłe, więc spróbowałem swoich sił w pisaniu książek z obrazkami. Do teraz napisałem już ponad 50 książek. Obecnie spędzam dużo czasu odwiedzając szkoły, biblioteki i festiwale. Uwielbiam czytać moje historie i rysować obrazy na żywo. Maluję także freski w szkołach, bibliotekach i domach (nawet w domach dla psów). Mam takie szczęście, że robię te wszystkie fajne rzeczy, nazywam je moją pracą i zarabiam na tym! Z pewnością nie jest to "właściwa praca". Jestem żonaty od 1980 i mam 4 wspaniałych dzieci, które są już dorosłe i maja swoje własne rodziny.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jakie to szczęście, że cię znalazłem Guido Van Genechten
Jakie to szczęście, że cię znalazłem
Guido Van Genechten
Są takie książki, które od razu, na pierwszy rzut oka nam się podobają. Wystarczy zerknąć i już wiemy, że ta będzie fajna. Ja tak miałam z tym oto opowiadaniem. Przeglądając ofertę wydawnictwa Adamada podobały mi się chyba wszystkie, ale ta jedna wyjątkowo przykuła moją uwagę. Sama nie wiem dlaczego. Po prostu czułam, że jest dla nas stworzona. Dlatego bardzo, ale to bardzo się cieszę, że trafiła ona do nas i miałam okazję przekonać się czy i tym razem przeczucie mnie nie zawiodło. Czy rzeczywiście jest tak fajna jak mi się wydawało? Już Wam piszę. Bohaterem tego króciutkiego opowiadania jest Kicek. Młody i bardzo rozbrykany zajączek, który codziennie spędzał dokładnie tak samo dzień. O świcie siadał i wpatrywał się w dal, a potem... kicał to tu to tam. Nie wiedział nawet sam dlaczego, co go do tego skłaniało. Po prostu czuł, że musi to robić, stale musi się ruszać i brykać. Zazwyczaj podążał za swoim noskiem. To on prowadził go w te wszystkie niezwykłe miejsca, wskazywał drogę do jego ulubionych przysmaków. gdy tylko Kicek zgłodniał. A gdy już wreszcie jego brzuszek był pełniutki zajączek odpoczywał pod jodłą, by po drzemce móc znów wrócić do swojego kicania. I tak ten słodki szarak spędzał cały dzień. Aż pewnego razu... nosek naszego Kicka nie zaprowadził go do grządki z pysznymi słodkimi marchewkami, lecz do miejsca, gdzie spotkał kogoś bardzo interesującego :) Ale ciii... I tak za dużo już Wam zdradziłam... ;) To bardzo króciutkie opowiadanie jest naprawdę przesłodkie. To taka malutka historyjka o miłości dwóch uroczych zwierzaczków. Wiem, że szaleję teraz z tymi zdrobnieniami, ale myśląc o tej książce czuję, że wszystko w niej jest takie słodziutkie, puszyste, przyjemnie, cieplutkie itp. Może dlatego, że autor wybrał sobie na swoich głównych bohaterów takie urocze zwierzaczki. A może dlatego, że to opowiadanie jest takie... romantyczne? Sama nie wiem. Podoba mi się jednak to, że całość utrzymana jest w takim ciepłym, przyjemnym nastroju. Że wszystko jest tu takie spokojne i błogie... Że tak cudownie czyta się tę historyjkę, a po skończeniu cieplej się robi w serduszku. Podoba mi się także szata graficzna tej lektury. Jest tu cała masa ślicznych ilustracji tego samego pana, który stworzył tę całą historię. Fajne jest to, że grafika ta jest na calutkich stronach. Nie jest tak, że obrazek jest umieszczony na kawałku strony a dalej jest tekst, tylko tutaj w zasadzie 100% całej lektury to ilustracje. A tekstu jest bardzo niewiele. Na pewno dla początkującego czytelnika to nie jest dobra wiadomość. Dziecko, które dopiero rozpoczyna przygodę z literaturą potrzebuje książeczki z dużą i czytelną czcionką. Tutaj niestety czytelna ona jest, ale grafika może nieco rozpraszać uwagę malucha. Ale jak dla takiego brzdąca jak moja Natalka, która jedynie siedzi mi na kolanach i przysłuchuje się takiej historii, duże ilustracje są w sam raz. Moje dziecko kocha takie właśnie publikacje i najczęściej właśnie po takie sięgamy. Istotna jest tu także wielkość tejże książki. Bo tak naprawdę zawsze mam kłopot, czy taki duży gabaryt zaliczyć do zalet czy wad danej publikacji. Z jednej strony to jest fajne. U mnie na przykład zarówno młodsza jak i starsza uwielbiają takie wielkie książki. Natalka ma kilka swoich ulubionych książeczek i zdecydowana większość jest właśnie taka ogromna. Z drugiej jednak strony złości mnie, że nie mam gdzie ich trzymać. Zazwyczaj regały i półeczki są zdecydowanie płytsze. Dlatego wciąż mam ten dylemat. Ale sama gdy tylko widzę takie duże lektury dla moich dziewczyn uśmiecham się od ucha do ucha. No nie oszukujmy się, fajne są! Dokładnie taka sama książka w mniejszym wydaniu nie robi na nas już takiego wrażenia. A jak cudownie z taką wielgachną książeczką wygląda taki mały smyk. Zawsze mi się to podobało... :) Ogólnie jestem zachwycona. Bardzo, ale to bardzo podoba mi się ta lektura. Zarówno z wyglądu jak i treści. Historia jak już wcześniej wspomniałam jest naprawdę śliczna, a ilustracje cudowne. Trzeba przyznać, że wydawnictwo Adamada bardzo się stara, by ich książki wyglądały doskonale. Są solidnie wykonane z dbałością o każdy najdrobniejszy szczegół. I choćbym nie wiem jak bardzo się starła - nie znajdę w nich żadnych minusów. Ja jestem zakochana i naprawdę ani odrobinkę nie przesadzam. Podoba mi się, nawet bardzo! Zatem z czystym sumieniem ją Wam polecam :)
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na109 lat temu
Zima, której nie było Katarzyna Minasowicz
Zima, której nie było
Katarzyna Minasowicz
"Zima której nie było" to świetna, wesoła i przede wszystkim pełna ciepła historia o.. Zimie. Jak tylko ją zobaczyłam musiałam kupić, bo jest.. Taka prawdziwa no! Od razu mi się skojarzyła z naszą polską, od paru lat raczej kiepską zimą. Książka Idealne oddaje nasze nastawienie na zbliżającą się zimę i narzekanie na zaś 🤪 I koniec końców pojazuje cudowne szaleństwo jakie ogarnia ludzi gdy jednak w końcu spadnie ten (nie)wyczekiwany śnieg 😂 __ Jak zima nadchodzi to wiadomo, wszyscy marudzą, że zimno, że odśnieżać będzie trzeba, że ślisko, że ciemno. A jak będzie śnieg to ojoj soli nasypią i buty się zniszczą. A jak nie będzie to też źle bo szaro 🤪 Takie to u nas w Polsce problemy. Nie inaczej jest w rodzinie Małej oraz w jej miasteczku. __ Mała jest mała. Nie do końca zdaje sobie sprawę czym jest zima ale jak się zbliża to widzi, że wszyscy na nią narzekają. Że będzie zimno, ciemno, że będzie trzeba ubierać gryzące rajstopy i odśnieżać. Jednak gdy Mała znajduje w pudle z zimowymi rzeczami śniegowce nie marzy o niczym innym jak tylko o założeniu ich i spotkaniu się z zimą. Jednak ta nie nadchodzi.. Jest mokro i ogólnie jesiennie. W końcu tata urządza zimę w domu - nawet sztuczny śnieg jest! I choć jest super, to niestety zimowe buty stoją w kącie.. Przychodzi wiosna, potem lato i jesień.. I następna zima, a z nią.. Zgadnijcie sami co 😁 Podpowiem, że wszyscy zwariowali tak samo, jak u nas ludzie kilka dni temu, gdy zabrakło sanek w sklepie 😂 i tak jak nam, tak i w tej historii, nikomu nie przeszkadzało, że zimno i trzeba odśnieżać. Za to wszyscy, duzi i mali, pognali rzucać śnieżkami i ślizgać się z pagórków 🙃 a Mała? W końcu ubrała śniegowce! __ To opowieść dla całej rodziny, każdy będzie ją czytał z uśmiechem na ustach. Podoba mi się ukazanie, że nawet jak tej zimy nie ma, to można ją sobie samemu stworzyć 😁 i też będzie super! Wystarczy trochę wyobraźni! __ Książka chwyciła mnie za serce wydaniem i minimalistycznymi ilustracjami 😍 idealnie oddają zimowy klimat historii! __ https://www.instagram.com/kocie_bajki
KocieBajki - awatar KocieBajki
ocenił na85 lat temu
Absolutnie fantastyczne labirynty Becky Wilson
Absolutnie fantastyczne labirynty
Becky Wilson
Labirynty uwielbiałam od kiedy tylko pamiętam. Zawsze w różnego typu książeczkach ich wyszukiwałam i sprawdzałam, w jak szybkim czasie uda mi się dojść do mety. Byłam niezwykle rada, gdy na soczkach na opakowaniu były labirynty. Gdy zobaczyłam ,,Absolutnie fantastyczne labirynty" Wilson Becky'ego bardzo chciałam sprawdzić, czy ten zbiór 100 labiryntów mnie zachwyci. Jednego tym labiryntom odmówić nie można - są niezwykle różnorodne. Wydane w dużym formacie, w miękkiej okładce prezentują się dość okazale jak za 30 zł, które kosztują. Od razu, gdy książka znalazła się w moich rękach przystąpiłam do ich rozwiązywania i tutaj niestety się zawiodłam. Większość labiryntów jest bardzo ciężka do przejścia. Mam już jakieś pojęcia w tej dziedzinie, a i tak musiałam się bardzo natrudzić. Zawsze gdy mam z tym problem prowadzę sobie linię od mety - jakoś prościej mi dojść do startu, niż w drugą stronę. Na okładce znajdziemy napis, iż są to labirynty przeznaczone dla początkujących i zaawansowanych. Niestety, mniemam, że to Ci drudzy będą bardziej zadowoleni z tej publikacji. Niektóre labirynty są moim zdaniem słabo widoczne i ciężko poprowadzić tam linię. Na początku znajdujemy informację, by się nie zniechęcać i w razie niepowodzenia przejść do następnej planszy. Na zakończenie znajdują się rozwiązania wszystkich labiryntów. ,,Absolutnie fantastyczne labirynty" to, moim zdaniem, pozycja wielokrotnego użytku, gdyż zazwyczaj przesuwam palcem po stronach, a nie długopisem, czy ołówkiem. Twórcy nie można odmówić pomysłu, ale niestety ,,Absolutnie fantastyczne labirynty" nie zachwyciły mnie w takim stopniu, jak tego oczekiwałam. Moja ocena: 4/6
Kiti - awatar Kiti
ocenił na610 lat temu

Cytaty z książki Wilk ma okropny katar

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wilk ma okropny katar