
Źle ma się kraj. Rozprawa o naszych współczesnych bolączkach

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Seria:
- Poza serią
- Data wydania:
- 2015-06-03
- Data 1. wyd. pol.:
- 2011-07-01
- Liczba stron:
- 208
- Czas czytania
- 3 godz. 28 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380490895
- Tłumacz:
- Paweł Lipszyc
Nie tylko żyjemy dziś bardzo niewłaściwie, ale błędny jest sam sposób myślenia o naszym życiu. W tej niezwykłej, krótkiej książce Tony Judt, jeden z czołowych współczesnych historyków i intelektualistów, wyjaśnia, jak znaleźliśmy się w obecnym stanie niebezpiecznego chaosu. Po mistrzowsku krystalizuje nasze dojmujące poczucie zbiorowego dyskomfortu i wskazuje drogę wyjścia.
Jak pokazało dobitnie załamanie gospodarcze z 2008 roku, umowa społeczna, która definiowała życie w powojennej Europie i Ameryce – gwarancja bezpieczeństwa, stabilności i sprawiedliwości – przestała być rzeczą pewną. W istocie nie stanowi nawet przedmiotu rozmów. Judt proponuje nowy język do rozmowy o naszych wspólnych potrzebach, odrzucając zarówno nihilistyczny indywidualizm skrajnej prawicy, jak i skompromitowany socjalizm przeszłości.
Judt argumentuje, że aby znaleźć drogę wyjścia z obecnego trudnego położenia, musimy przyjrzeć się naszej niedawnej przeszłości i ponownie przedłożyć sprawiedliwość nad zwykłą wydajność. Zamiast ślepo wierzyć rynkowi – jak, na własną zgubę, czyniliśmy przez ostatnie trzydzieści lat – musimy stawić czoło wyzwaniom społecznym i przyjąć odpowiedzialność za świat, w którym żyjemy. Źle ma się kraj dostarcza narzędzi, za pomocą których możemy projektować nowe formy zarządzania i wyobrazić sobie lepszy sposób życia.
Ta pełna pasji, mądra, przejrzysta, ludzka rozprawa, sięgająca głęboko w przeszłość, ale i w teraźniejszość, ten skondensowany wyraz wieloletnich trosk zajmie poczesne miejsce wśród pisarstwa politycznego zarówno tej, jak i każdej innej epoki.
Kup Źle ma się kraj. Rozprawa o naszych współczesnych bolączkach w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Źle ma się kraj. Rozprawa o naszych współczesnych bolączkach
Poznaj innych czytelników
426 użytkowników ma tytuł Źle ma się kraj. Rozprawa o naszych współczesnych bolączkach na półkach głównych- Chcę przeczytać 245
- Przeczytane 171
- Teraz czytam 10
- Posiadam 64
- Chcę w prezencie 4
- 2018 4
- 2012 2
- Ulubione 2
- Polityka 2
- Książkowe powroty 2















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Źle ma się kraj. Rozprawa o naszych współczesnych bolączkach
Moja znajomość ze zmarłym ponad 10 lat temu autorem to zasługa Gazety Wyborczej, która dosyć często w weekendowych wydaniach publikowała samodzielne eseje, albo fragmenty tłumaczonych kolejnych książek Tony Judta. I tak jak dzisiaj się dziwię, że dałem się tak sprytnie złapać na lep publikacji Adama Michnika i jego gazetowych druhów, tak lektury książek (w sumie czterech) Judta nie uważam za jakieś nieporozumienie. Owszem, Tony Judt jest kojarzony z lewicą amerykańską, czyli demokratami. Dosyć wyraźnie wspomina o tym, że serca ma po lewej stronie i chociaż dzisiaj moje sympatie polityczne to krańcowe antypody wobec tego gdzie sytuuje się "coś", co uzurpuje sobie prawo do bycia kontynuatorem XIX lewicy ( co jest ewidentnym nadużyciem) to punkt widzenia zawarty w jego książkach, jest mi w zasadzie bliski.
Książkę czytałem ponad 10 lat temu i mimo, że dzisiaj wyraźnie uległem jakieś formule konserwatywnej, to wiele spostrzeżeń i postulatów Judta jest mi bliskich.
Wk... mnie kiedy widzę, że naprawdę sensowna idei socjalizmu, ze swoim fundamentalnym postulatem równości, wrażliwością na wszelkie przejawy niesprawiedliwości, nieuczciwości, niemoralności została wrobiona w coraz bardziej idiotyczne postulaty feministyczne (chociażby bezkarność dla alfonsów) z nieśmiertelnym postulatem aborcji ( w każdym momencie ciąży),walkę o prawa mniejszości seksualnych, które ocierają się momentami o granice dobrego smaku, czy zagadnień tożsamości z ideą transpłciowowości na czele.
Mnie też irytuje fakt, że młodzież zamiast swoich czasami może i idiotycznych idei, pomysłów na zbawienie świata, myśli tylko o jednym - jak zrobić wielką kasę.
I na końcu książki (jego już ostatniej) ma Judt nadzieję, że z początkiem nowego tysiącleci zostawiliśmy "samolubne dziesięciolecia" za sobą, ale po tym co widać wokół, okazuje się, że były to nadzieje płonne.
I na koniec przypomniałem sobie jego komunikacyjny symbol sensownego i sprawiedliwego społeczeństwa. Nie, samochód (gdzie każdy jedzie inną stronę, z różną szybkością i jedni w 20 letnich rzęchach, a inni w najnowszym Alfa Romeo, nie samolot , ale pociąg.
Bo pociągiem jedziemy wszyscy w tym samym kierunku, z tą samą prędkością i może w różnych przedziałach, ale za to z tym samym poczuciem bezpieczeństwa.
Dobre.
Moja znajomość ze zmarłym ponad 10 lat temu autorem to zasługa Gazety Wyborczej, która dosyć często w weekendowych wydaniach publikowała samodzielne eseje, albo fragmenty tłumaczonych kolejnych książek Tony Judta. I tak jak dzisiaj się dziwię, że dałem się tak sprytnie złapać na lep publikacji Adama Michnika i jego gazetowych druhów, tak lektury książek (w sumie czterech)...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOsinskipoludzku.blogspot.com
Podtytuł książki " Źle ma się kraj" najlepiej chyba oddaje charakter tej publikacji. Tony Judt stworzył mianowicie rozprawę o naszych współczesnych bolączkach i nas do tych rozważań zaprosił, a że facet potrafi interesująco pisać to każdy kto choć trochę bardziej niż przeciętnie interesuje się otaczającym światem będzie miał niezłą frajdę czytając te eseje.
Tony Judt po mistrzowsku opisuje źródła osłabienia państwa jako instytucji, która zatraciła jedną z podstawowych funkcji jaką jest ochrona swoich obywateli za pomocą narzędzi regulujących rynek. Stało się tak między innymi ze względu na nadmierne zaufanie do mocy rynku, który miał się sam regulować, a doświadczenia wynikające z socjalizmu i ogromna niechęć do systemów wywodzących się z tamtej myśli doprowadziły do bezrefleksyjnego umiłowania liberalizmu. Z efektami tego mierzymy się do dzisiaj z uwagi na to, że osłabienie państwa doprowadziło do rozrostu ruchów populistycznych i nacjonalistycznych. Jednostki porzucone w toku tych przemian i pozostawione na żer wielkim korporacjom, globalizacji i niewystarczająco regulowanemu rynkowi pracy zaczęły szukać poczucia bezpieczeństwa na nowo skupiając się wokół religii, tradycji itd. To tak w dużym skrócie myślowym bo trzeba się mocno wgryźć w te eseje aby zrozumieć cały kontekst.
„Źle ma się kraj” opisuje mniej więcej to co zawarł w swojej autobiograficznej książce Didier Eribon. Tony Judt robi to jednak bardziej dogłębnie i w związku z tym dostajemy naprawdę wartościowe studium rozwarstwienia społecznego, alienacji obywatela, czy też postępującej utraty znaczenia opiekuńczej i regulującej roli państwa. Negatywne echa socjalizmu jako sytemu represyjnego i negatywne przekonania podsycane wiadomo z której strony utrudniają współczesny byt dla myśli lewicowej, dla ochrony klasy pracującej, dla opiekuńczej roli państwa i w rezultacie obserwujemy galopującą prywatyzację nawet tych sektorów, które kiedyś były nie do pomyślenia żeby miały trafić w ręce prywatne. To wszystko budzi lęk i niepewność mas, a w rezultacie gniew i bunt. Jeśli czytaliście „Powrót do Reims” i przypadła wam do gustu tematyka tam poruszana to warto dać szansę książce „Źle ma się kraj”.
Osinskipoludzku.blogspot.com
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodtytuł książki " Źle ma się kraj" najlepiej chyba oddaje charakter tej publikacji. Tony Judt stworzył mianowicie rozprawę o naszych współczesnych bolączkach i nas do tych rozważań zaprosił, a że facet potrafi interesująco pisać to każdy kto choć trochę bardziej niż przeciętnie interesuje się otaczającym światem będzie miał niezłą frajdę...
poważny kontent filozoficzny oparty na faktach. widzę podobieństwa do Baumanna
poważny kontent filozoficzny oparty na faktach. widzę podobieństwa do Baumanna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŹle ma się kraj – a właściwie świat zachodni, gdyż obserwacje Tony’ego Judta, dotyczą w znacznej mierze całego zachodu. To intelektualne pożegnanie się ze światem – gdyż jest to ostatnia książka i swoisty testament wzywający do działania, tych wszystkich zagubionych demokratów.
Książka w dużej mierze jest w zasadzie powtórzeniem tez o kryzysie świata wartości o które tak długo walczyliśmy, sprawiedliwego, egalitarnego i otwartego społeczeństwa, nastawionego na dialog i włączanie kolejnych warstw społeczeństwa w procesy podejmowania decyzji. Ten świat właśnie ulega zakrzywieniu. Trudno powiedzieć kiedy to się dokładnie zaczęło. Tym bardziej nie wiemy jak się skończy, czy efektem będzie zupełnie inny świat, czy to tylko wstrząs który pozwoli nam redefiniować dotychczasowe ścieżki postępowania?
Tony Judt streścił cały ten spór w zręczny sposób – dostępny dla każdego, a nie tylko dla ekonomisty zapatrzonego w tabeli różnych wskaźników. Poza brawurowym streszczeniem dyskusji, mamy też krótki oddech nadziei i wiary w podstawowe wartości społeczne, które mogą nadal funkcjonować Warunek podstawowy to jednak aktywność demokratów, wychodząca poza skandowanie haseł na manifestacjach, a realne działania, realne zmiany, realne zaangażowanie i realne wybory. To szalenie trudne, zmienić coś właśnie w sobie, a potem dalej, ale Autor jest niepoprawnym wręcz optymistą i ten optymizm zaraża.
W końcu demokracje nie obronią się jeśli nie będzie dostatecznie dużo demokratów. Tak jak różnego rodzaju neofaszyzm nie jest ideą która gdzieś zawisł nad światem, a realnymi poglądami ludzi z naszego otoczenia, bez skrępowania piszących o „ciapatych” i co z nimi należy zrobić.
Co my im napiszemy w odpowiedzi? Co zrobimy?
Jak obronimy świat otwartych społeczeństw opartych na wartościach, na poszanowaniu drugiego człowieka? Jak odnajdziemy drogę do bliźniego, zamiast myśleć o swoim ubezpieczeniu i swoim garażu?
Jak my to wszystko zrobimy?
Źle ma się kraj – a właściwie świat zachodni, gdyż obserwacje Tony’ego Judta, dotyczą w znacznej mierze całego zachodu. To intelektualne pożegnanie się ze światem – gdyż jest to ostatnia książka i swoisty testament wzywający do działania, tych wszystkich zagubionych demokratów.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka w dużej mierze jest w zasadzie powtórzeniem tez o kryzysie świata wartości o które tak...
https://grafomanya.wordpress.com/2016/10/17/zle-ma-sie-kraj-rozprawa-o-naszych-wspolczesnych-bolaczkach-recenzja/
Oficjalnie, lewicowe poglądy są w naszym kraju mocno passe. Więcej – ci, co krzyczą: „ty lewaku!” chcą, by ów lewak poczuł się znieważony niemal tak samo, jak ktoś, czyjej matce zarzuca się rozwiązłość (delikatnie mówiąc). Taka jest „oficjalna” linia debaty w internecie. Kto nie wierzy, niech zajrzy na forum pod dowolnym, choćby tylko lekko zabarwionym politycznie artykułem.
Nieoficjalnie, większość rodaków, może poza wyborcami jednej niewielkiej, skrajnie liberalnej gospodarczo partii (nie napiszę która to, bo to chyba wiadomo) popiera: powszechny dostęp do darmowej edukacji na wysokim poziomie, takiejż służby zdrowia i systemu ubezpieczeń społecznych oraz nadzorczą i arbitrażową równocześnie rolę państwa w biznesie. Oburza nas obsesja prywatyzacji wszystkiego i za byle jaką cenę. Generalnie wolimy, by za budowę dróg, transport publiczny, przesyłki pocztowe, dostawy mediów etc., sądownictwo, więziennictwo etc. odpowiadało państwo.
I chwała nam za to!
Tony Judt nie żyje od sześciu lat. Jego ostatnia książka pt. „Źle ma się kraj…” stanowi analizę współczesności Zachodu widzianą z perspektywy roku 2009 oraz swego rodzaju prognozę na przyszłość – co stanie się, jeśli Europa nie wróci na ścieżkę socjaldemokracji, a USA na nią odważnie nie wkroczy. Judt stawia tezę, że era 70 lat spokoju i względnego dobrobytu, które wydają się współczesnemu Europejczykowi standardem, skończy się, umierając śmiercią nie mniej gwałtowną, niż w roku 1914. Wtedy też wierzono, że kapitalizm i globalizacja rozwiążą każdy problem, a „przypływ (dochodów przedsiębiorstw) podnosi wszystkie łódki”. Otóż, bez umiejętnej, odgórnie kontrolowanej redystrybucji przychodu, wzrost PKB powoduje jedynie… wzrost PKB, nie przynosząc poprawy jakości życia harującym na niego obywatelom.
Tony Judt, żyjący w USA, a pochodzący z Wielkiej Brytanii, operuje siłą rzeczy w regionach kultury anglosaskiej, pokazując bezsens idei prywatyzowania dochodu i równoczesnego upaństwawiania strat na tamtejszych przykładach. Gdy np. bankrutuje duży bank, wspiera go podatnik „bo ten bank jest za duży, by upaść”. Gdy po pół roku ten sam zbankrutowany bank przetransferowuje publiczną pomoc na konta członków zarządów w formie nagród, nikt nie protestuje, chociaż czujemy, że to nie w porządku, prawda?
Na dłuższą metę taki układ nie może działać. Ludzie się zbuntują, jeśli będą świadkami takich szwindli. Jeśli krok po kroczku odcinać będzie się ich od darmowej edukacji, publicznej służby zdrowia, systemu powszechnych ubezpieczeń emerytalnych, rentowych, gwarancji pomocy w przypadku utraty pracy etc. Innymi słowy – jeśli spróbuje się im odebrać bezpieczeństwo.
Autor książki „Źle ma się ten kraj” krzyczy, byśmy ratowali dobrą, socjalną Europę i na jej wzór budowali dobrą, socjalną Amerykę. Czy to realne? Raczej nie (i wydaje się, że Judt sam w to nie wierzy).
Po pierwsze, z powodu globalizacji. Na dłuższą metę nie da się utrzymać socjalnych przywilejów i równocześnie niskich kosztów produkcji. Prawa pracownicze zawsze przeszkadzają w robieniu pieniędzy, a skoro pieniądze te można wytransferować w dowolne miejsce…
Po drugie, znowu z powodu globalizacji – słynny europejski socjal traci rację bytu (a budżet domykalność),jeśli dopuszcza się do niego każdego, czyli także nie-obywateli. Vide – globalna emigracja, która się właśnie na naszych oczach rozpoczyna.
I smutne to i straszne zarazem.
https://grafomanya.wordpress.com/2016/10/17/zle-ma-sie-kraj-rozprawa-o-naszych-wspolczesnych-bolaczkach-recenzja/
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOficjalnie, lewicowe poglądy są w naszym kraju mocno passe. Więcej – ci, co krzyczą: „ty lewaku!” chcą, by ów lewak poczuł się znieważony niemal tak samo, jak ktoś, czyjej matce zarzuca się rozwiązłość (delikatnie mówiąc). Taka jest „oficjalna” linia debaty w...
1/ Napisana z pasją 2/ Wprawdzie słowo "socjaldemokracja", mające w Rzeczpospolitej dość niemiłą oku gębę pojawia się motyw wiodący, jednak jakby to powiedzieli pradawni praktycy marksizmu na odległość pachnie prawicowym odchyleniem 3/ element nieplanowanej groteski stanowi umieszczenie DSK wśród szacownego grona dawców cytatów.. Mimo wszystko jednak warto, choćby dla ponownego przemyślenia kilku spraw.
1/ Napisana z pasją 2/ Wprawdzie słowo "socjaldemokracja", mające w Rzeczpospolitej dość niemiłą oku gębę pojawia się motyw wiodący, jednak jakby to powiedzieli pradawni praktycy marksizmu na odległość pachnie prawicowym odchyleniem 3/ element nieplanowanej groteski stanowi umieszczenie DSK wśród szacownego grona dawców cytatów.. Mimo wszystko jednak warto, choćby dla...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie o czym ale jak-treściwie
Nie o czym ale jak-treściwie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka zrobiła ze mnie lewaka ;)
Ta książka zrobiła ze mnie lewaka ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwieżo po lekturze a jednak taki troszkę skołowany tym co przeczytałem. Wiele poglądów i opinii jest zgodne z moim zapatrywaniem na świat. Z moimi poglądami. Tak jak Judt twierdzę że ze współczesnym światem dzieje się coś niepokojącego, ale czy prostym rozwiązaniem jak chce autor jest socjaldemokracja. W swoich poglądach autor często uderza w ton socjalistyczny, ale w tą nutę bardziej pozytywną nie kojarzącą się z komunizmem. Już nie on pierwszy starał się odczarować socjalizm z jego niechlubnej przeszłości.
Z jednym na pewno należy się zgodzić że współczesny świat zubożał pod względem moralnym, a w polityce jak i w kulturze zapanował kult ekonomicznego zysku i wydajności. W nowej rzeczywistości nie ma miejsca na słabości i na nieudacznictwo. Każde nieszczęście, ludzka niedola, i niemożność podniesienia się z upadku nie jest tłumaczone złym losem, często niezawinionym przez człowieka ale ludzką niezaradnością, i brakiem ciężkiej pracy. Hasło współczesności brzmi „Każdy odpowiada za swój los i każdy w pełni odpowiada za jego kształt” co do końca nie jest racją.
Autor stara się w prosty i przyjemny sposób ukazać nam niebezpieczeństwa współczesnego świata. Jego zindywidualizowanie i oderwanie od ludzkości, społeczeństwa jako całości. Podejście indywidualistyczne prowadzi do zaniku więzi społecznych a w konsekwencji do ogromnego rozwarstwienia społecznego między biednych i bogatych (brak więzi społecznych wyklucza odpowiedzialność społeczną a tym samym odpowiednią redystrybucje dóbr społecznych). Judt żył i dorastał głównie w czasach kiedy społeczeństwo było przesiąknięte ideałami szeroko pojętej ludzkiej sprawiedliwości takimi jak równość, braterstwo, wolność. Dzisiaj w świecie konsumpcjonizmu gdzie przez wolność rozumie się brak wszelkich ograniczeń w robieniu tego na co jednostka ma ochotę, ideały te tracą na wartości. Głównym celem który zaczyna w takim świecie przyświecać jest według autora zysk ekonomiczny. Podziwiany jest ten który wiele ma. Dlatego w pewien sposób książka ta jest smutna ponieważ pokazuje tą straszną prawdę, ten brak empatii …
Na poparcie swojej tezy w głównej mierze Tony Judt czerpie przykłady ze świata mu najbliższego czyli Stanów i Wielkiej Brytanii. Z jednej strony pewnie jego poglądy nie są popularne, głównie w Stanach, bo zahaczają o tą tak bardzo niepopularną linię socjalistyczną, ale z drugiej strony obserwując wydarzenia ostatnich miesięcy można stwierdzić, że jednak tak do końca nie jest. Ludzie zaczynają się burzyć, coraz częściej domagając się większej sprawiedliwości np. marsze niezadowolenia na system bankowe. Już dzisiaj ludzie domagają się wyrównania tych wielkich dysproporcji zarobkowych.
Tony Judt wyznaje teorie, że system ekonomiczny w postaci wolnego nieskrępowanego rynku, który reguluje się sam za pomocą popytu i podaży nie jest systemem sprawnym i sprawiedliwym, który doprowadzi wszystkich ludzi do zrównoważonego rozwoju i bogactwa. System taki według niego prowadzi do wielkich dysproporcji zarobkowych, skazując część społeczeństwa na pewien ostracyzm i wykluczenie. A jedynym wyjściem z tej sytuacji w jego pojęciu jest socjaldemokracja. I o tym jest ta książka? Czy tak jest naprawdę i czy socjaldemokracja jest lekarstwem na całe zło? Żeby się dowiedzieć trzeba przeczytać .Mnie ta książka tak do końca nie przekonała do socjaldemokracji, a może znam za mało programów tej opcji politycznej? A tak w ogóle to w Polsce moim zdaniem nie ma takiej partii.
Świeżo po lekturze a jednak taki troszkę skołowany tym co przeczytałem. Wiele poglądów i opinii jest zgodne z moim zapatrywaniem na świat. Z moimi poglądami. Tak jak Judt twierdzę że ze współczesnym światem dzieje się coś niepokojącego, ale czy prostym rozwiązaniem jak chce autor jest socjaldemokracja. W swoich poglądach autor często uderza w ton socjalistyczny, ale w tą...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa książka, chociaż w mojej ocenie autor popada zbyt często w tony utopijne.
Ciekawa książka, chociaż w mojej ocenie autor popada zbyt często w tony utopijne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to