Brzemię odpowiedzialności: Blum, Camus, Aron i francuski wiek dwudziesty

Okładka książki Brzemię odpowiedzialności: Blum, Camus, Aron i francuski wiek dwudziesty autora Tony Judt, 9788363855772
Okładka książki Brzemię odpowiedzialności: Blum, Camus, Aron i francuski wiek dwudziesty
Tony Judt Wydawnictwo: Krytyka Polityczna Seria: Seria Historyczna [Krytyka Polityczna] historia
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Seria:
Seria Historyczna [Krytyka Polityczna]
Tytuł oryginału:
The Burden of Responsibility: Blum, Camus, Aron, and the French Twentieth Century
Data wydania:
2014-01-14
Data 1. wyd. pol.:
2014-01-14
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788363855772
Tłumacz:
Michał Filipczuk
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Brzemię odpowiedzialności: Blum, Camus, Aron i francuski wiek dwudziesty w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Brzemię odpowiedzialności: Blum, Camus, Aron i francuski wiek dwudziesty

Średnia ocen
7,0 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Brzemię odpowiedzialności: Blum, Camus, Aron i francuski wiek dwudziesty

Sortuj:
avatar
1046
290

Na półkach: ,

Interesujący obraz francuskiego światka intelektualnego, marksizmu oraz problemów zaangażowania. Najbardziej spodobała mi się część dotycząca Raymonda Arona, być może przez sentyment do autora "Opium intelektualistów", choć i fragmenty mówiące o Blumie czy Camusie nie są złe.

Interesujący obraz francuskiego światka intelektualnego, marksizmu oraz problemów zaangażowania. Najbardziej spodobała mi się część dotycząca Raymonda Arona, być może przez sentyment do autora "Opium intelektualistów", choć i fragmenty mówiące o Blumie czy Camusie nie są złe.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

229 użytkowników ma tytuł Brzemię odpowiedzialności: Blum, Camus, Aron i francuski wiek dwudziesty na półkach głównych
  • 189
  • 37
  • 3
38 użytkowników ma tytuł Brzemię odpowiedzialności: Blum, Camus, Aron i francuski wiek dwudziesty na półkach dodatkowych
  • 19
  • 5
  • 4
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Tony Judt
Tony Judt
Tony Judt urodził się w Londynie w 1948 roku. Po studiach w King’s College w Cambridge oraz w École Normale Supérieure w Paryżu wykładał w Oxfordzie, Berkeley, Cambridge i Nowym Jorku, gdzie kierował także założonym przez siebie Instytutem Studiów Europejskich im. Remarque'a. Jest autorem trzynastu książek, w tym monumentalnej pracy Powojnie. Historia Europy od roku 1945 oraz wydanej na krótko przed śmiercią Reappraisals: Reflections on the Forgotten Twentieth Century. Był publicystą "New York Review of Books", "London Review of Books" oraz "The New York Times". W 2007 roku uhonorowano go nagrodą im. Hannah Arendt, a w 2009 roku otrzymał nagrodę Orwella za dokonania całego życia. Zmarł 6 sierpnia 2010 roku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zwrot. Jak zaczął się renesans Stephen Greenblatt
Zwrot. Jak zaczął się renesans
Stephen Greenblatt
Wbrew pozorom, niewiele w "Zwrocie" renesansu, za to autor przenosi nas głównie do średniowiecza oraz do starożytności. Spotykamy się tu ze starożytnymi filozofami, głównie Epikurem, i tymi, którzy podchwycili jego idee. Dowiadujemy się o tym, jak te idee zostały zapomniane, wraz z nastaniem chrześcijaństwa. Odwiedzamy średniowieczne biblioteki, obserwujemy pracę skrybów - "Zwrot" to pean na cześć książek, bo były one pasją głównego bohatera, Poggio Braccioliniego, podróżującego po klasztorach w scenie niczym z Imienia róży. To Poggio odnalazł i przywrócił światu dzieło Lukrecjusza, "O rzeczywistości", zawierające szokująco współczesne idee, stojące właściwie u podstaw współczesnej nauki i w ogóle postrzegania świata. Klasyczna narracja, że to średniowieczni mnisi uratowali dla potomnych antyczne dzieła są mocno przesadzona - to prawda, mnisi kopiowali starożytne książki i dzięki nim niektóre z nich ocalały, ale jeszcze więcej uległo zniszczeniu i nigdy się nie dowiemy tak naprawdę ile z nich i co w nich było. Z tego, co przetrwało (często zupełnym przypadkiem) wynika, iż starożytni odkryli wiele rzeczy zaskakująco zgodnych z naszą dzisiejszą wiedzą. Gdyby w średniowieczu tak dbano o tę starożytną wiedzę, jak utrzymuje to Kościół, to idee te by żyły, a w renesansie i kolejnych epokach nie trzeba by ich było na nowo odkrywać (narażając się przy tym na oskarżenia o herezję). Przecież Kościół dopuszczał tylko te “naukowe” twierdzenia, które były zgodne z jego doktryną; za herezję uważano nawet samodzielne czytanie Biblii przez maluczkich (bo a nuż zinterpretowaliby sobie ją nie tak, jak trzeba). "Zwrot" nie ma w sobie nic z nudnych książek historycznych, Greenblat pisze barwnym, a zarazem pięknym, literackim językiem, pozwalając nam pooddychać atmosferą dawnych czasów, zwolnić i zastanowić się nad przesłaniem starożytnej filozofii. Jedyny problem z tą narracją jest taki, że autor przypisuje Lukrecjuszowi przemawiającemu zza grobu wielkie zaslugi, a mianowicie zainspirowanie zwrotu ludzkości ku nauce, świeckości, rozumowi, ale miałam poczucie, że nie ma na to zbyt wielu dowodów. Przynajmniej Greenblat ich nie przedstawia, to są ledwie domysły, że uczeni tacy jak Galileusz, Giordano Bruno, Francis Bacon mogli Lukrecjusza czytać. O samym też renesansie, jak już wspomniałam, niewiele tu znajdziemy, gdyż autor skupia się na zaginionej książce i życiu Braccioliniego. Za mało tu tym, co działo się dalej, toteż można odnieść wrażenie, że przypisywanie tak wielkiej roli jednej książce to wyolbrzymienie. Tym niemniej to piękna teoria, a książkę warto przeczytać chociażby z uwagi na to ile wiedzy z dziedziny historii oraz filozofii zawiera. Jeśli zaś chodzi o technikalia, to kto wpadł na pomysł, żeby w tekście nie było żadnych odnośników do przypisów, znajdujących się na końcu książki?
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na710 miesięcy temu
Kult Stalina. Studium alchemii władzy Jan Plamper
Kult Stalina. Studium alchemii władzy
Jan Plamper
Znakomita książka opisująca historię powstania i rozwoju kultu Stalina w sztuce wizualnej: malarstwie i rzeźbie. Można ją traktować szerzej, jako analizę kultu wodza w sztuce w systemie dyktatorskim. Autor koncentruje się na sztukach wizualnych, bo kult Stalina był zdecydowanie fenomenem wizualnym, dostosowanym do społeczeństwa które odbierało świat glównie poprzez obraz, a nie słowo pisane. W celu zrozumienia ewolucji tego kultu autor przeczytał wszystkie numery 'Prawdy' od roku 1929 do 1954 (bagatela – 40tys. stron!). Ciekawa jest analiza ukrytych znaczeń obrazów i fotografii przedstawiających Stalina na tle innych przywódców. I tak na przykład, podczas gdy inni spoglądali na siebie nawzajem, na swojego przywódcę, lub w obiektyw, wzrok Stalina utkwiony był gdzieś za zdjęciem: wódz wpatrywał się w przyszły komunizm. Stalina wyróżniano też przedstawieniem w bezruchu, inaczej niż pozostałe osoby na zdjęciach, dlatego przylgnęło do niego określenie 'spokojny'. Za kolejny element wizerunków Stalina można uznać umiejscowienie przywódcy w bezpośredniej bliskości wizerunku Lenina – plakatu lub portretu na ścianie. Poza tym przedstawiano wodza jako słońce, metafora była czytelna: skoro ziemia krąży wokół słońca, to ZSRR krąży wokół Stalina. Dlatego na Stalina należało patrzeć jak w niebo, unosząc spojrzenie do góry. Swoje znaczenie miała też fajka Stalina, symbolizując pokój (fajka pokoju) i spokój, w kontraście do cygar palonych przez tłustych kapitalistów. Oficjalny imidż wodza akcentował jego skromność: Stalin walczył ze swoim kultem, i nie lubił go. Taka postawa miała uzasadnienie w pogardzie dla kultu jednostki wśród bolszewików (jednostka niczym),ale była tylko grą. Jak pisze autor w świetnym rozdziale `Nieskromna skromność Stalina', dyktator tworzył i kontrolował swój kult, i zazdrośnie pilnował aby kulty jego współpracowników (Mołotowa, Ordżonikidze, itp.) nie przewyższały jego własnego. Bardzo ciekawy jest rozdział o organizacji malowania obrazów i tworzenia rzeźb: tworzono je na skalę przemysłową, w tym celu budowano `izokombinaty' czyli w wolnym tłumaczeniu: fabryki sztuki gdzie panowała specjalizacja: były oddziały produkcji pędzli i farb, przygotowania kamienia rzeźbiarskiego, pracownie malarzy i rzeźbiarzy itd. Gotowe dzieła sztuki były oceniane przez Radę Artystyczną, która mogła je zaaprobować, odrzucić, lub skierować do poprawki. Czasami dyskusje w radzie artystycznej były bardzo burzliwe, czepiano się każdego detalu, i kazano twórcom wprowadzać poważne zmiany. Może obecność tych rad artystycznych jest największym dowodem całkowitego upadku sztuki w tym okresie. Pokazuje też do jakiego stopnia proces tworzenia sztuki był scentralizowany i kontrolowany: żadne nieprawomyślne dzieło nie miało szansy ujrzenia światła dziennego. Książka jest zupełnie oryginalnym wkładem do zrozumienia Stalinizmu i polityki partii komunistycznej w stosunku do twórców. Świetna rzecz. Jeszcze jedno, mam ją w formie ebooka, usiłowałem czytać na kindle, ale to trudne, trzeba czytać ebooka na tablecie, bo integralną częścią książki są ilustracje, a te trzeba oglądać w odpowiednim formacie.
almos - awatar almos
ocenił na811 lat temu
Nie dla zysku. Dlaczego demokracja potrzebuje humanistów Martha Nussbaum
Nie dla zysku. Dlaczego demokracja potrzebuje humanistów
Martha Nussbaum
Martha Nussbaum stawia tezę, że demokracja znajduje się w stanie kryzysu edukacyjnego. Polega on na tym, iż systemy edukacyjne na całym świecie, w społeczeństwach demokratycznych, coraz bardziej przesuwają swój środek ciężkości w kierunku umiejętności technicznych i zawodowych, użytkowych, kosztem humanistyki, sztuki, literatury, krytycznego myślenia, empatii. Niebezpieczeństwo takiego nastawienia polega na tym, że o ile ważne są zdolności techniczne i naukowe, o tyle są one niewystarczające, jeżeli celem edukacji ma być nie tylko przygotowanie do pracy i generowania zysku, ale przygotowanie pełnoprawnych obywateli, zdolnych do uczestnictwa w życiu demokratycznym, do krytycznej oceny tradycji, do empatii wobec innych ludzi, i do działania w interesie wspólnym. Nussbaum rozkłada swój argument w kilku liniach. Po pierwsze, diagnozuje kryzys. Opisuje, jak kursy humanistyczne i artystyczne są stopniowo eliminowane lub marginalizowane na wszystkich poziomach edukacji. Chodzi nie tylko o cięcia budżetowe, ale przesunięcie priorytetów — edukacja ma służyć ekonomii, a nie obywatelstwu. Po drugie, wskazuje zasadnicze cele edukacji demokratycznej, podkreślając, że edukacja w humanistyce rozwija specyficzne zdolności: krytyczne myślenie, zdolność do dialogu, wyobraźnię narracyjną, empatię, tolerancję, szacunek dla różnic — cechy niezbędne dla obywateli świadomych swoich praw i obowiązków, a także dla zdolności spojrzenia poza własną społeczność i własne przekonania. Po trzecie, przedstawia argumentację przeciwników humanistyki (argument ekonomiczny vs demokratyczny). Humanistyka bywa traktowana jako „zbędny dodatek”, luksus i zbytek, który należy odrzucić w imię tego, co praktyczne i dochodowe. Nussbaum wskazuje jednak, że taki wybór może okazać się krótkowzroczny: społeczeństwo skoncentrowane na użyteczności – o ile technicznie sprawne – może tracić zdolność do krytyki, refleksji moralnej. W czwartym rzędzie autorka sięga do przykładów historycznych i międzynarodowych, głównie doświadczeń Stanów Zjednoczonych oraz Indii, w tym do reform edukacyjnych, do tradycji myślicieli takich, jak Dewey czy Tagore; pokazuje jak w różnych kontekstach humanistyka była i jest zagrożona, jakie mają miejsce zmiany w polityce edukacyjnej i jakie są ich potencjalne konsekwencje. Po piąte, omawia emocje moralne właściwe dla rozwoju charakteru obywatelskiego. Szczególnie akcentuje rolę emocji moralnych w kształtowaniu postaw obywatela państwa demokratycznego. Kładzie nacisk na to, że edukacja humanistyczna pomaga rozwijać zdolność widzenia drugiego człowieka jako osoby – nie tylko jako środka do celu, czy funkcji do wykonania. Ostatnim aspektem, zwieńczającym całość rozważań i swoistym manifestem, jest wezwanie do aktywnej obrony humanistyki: do zmian politycznych, społecznych, edukacyjnych. Nussbaum wykazuje, że możliwe są konkretne działania, że istnieje nadzieja, jeśli tylko podniesie się świadomość społeczna. Mocnymi stronami książki jest jasność i siła argumentów, klarowność przykładów, analogii historycznych i porównań międzynarodowych. Zaletą jest zasięg globalny analizy (USA, Indie, Europia),która pozwala na lepsze zrozumienie, że problem humanistyki nie ma charakteru lokalnego ani marginalnego. Bezcenna jest wrażliwość etyczna: Nussbaum zwraca uwagę na wartość ludzkiej jednostki, której nie wolno sprowadzać do użyteczności ekonomicznej. Niestety takie spojrzenie często bywa gubione w debatach edukacyjnych, które skupiają się na "zwrocie z inwestycji", konkurencyjności, współczynnikach zatrudnienia, z pominięciem perspektywy moralnej i obywatelskiej. Niewątpliwą zaletą jest także wezwanie do refleksji decydentów politycznych (a nie tylko akademików czy humanistów) - czyli tych, którzy decydują o finansowaniu edukacji, o priorytetach narodowych, a zatem mają realny wpływ na kondycję demokracji. Jako zarzut podnoszona bywa kwestia braku empirii w pewnych kwestiach. No cóż – książka jest manifestem, argumentem filozoficzno-etycznym i kulturowym, a nie badaniem ilościowym. I jako taka mi się szalenie podoba - przekonują mnie przykłady, studia przypadków, historia myśli i jakoś nie cierpię z powodu braku danych statystycznych. Poważniejszym zarzutem jest natomiast pewna idealizacja humanistyki. Tymczasem nie jest to panaceum: empatia, wyobraźnia narracyjna, moralność – wszystko to ma wielką wartość, ale sztuki wyzwolone same w sobie mogą okazać się instytucjonalnie uprzywilejowane, elitarne, a treści humanistyczne nie gwarantują demokratycznych postaw. Empatia — choć ważna — może być selektywna, a tradycja, wspólnota, tożsamość lokalna także mają znaczenie, podczas gdy ekskluzywne odrzucenie pewnych kultur czy tradycji może osłabiać spójność społeczną. Nussbaum często stawia też w opozycji ekonomię względem humanistyki/demokracji, co oczywiście jest wygodne pod względem retorycznym, ale może być zbytnim uproszczeniem w pewnych kontekstach. W praktyce często konieczne jest łączenie praktycznych umiejętności z humanistycznym wychowaniem, a decyzje edukacyjne bywają kompromisami. W praktyce trzeba jakoś pogodzić potrzeby gospodarki i potrzeby demokracji, zwłaszcza w systemach o ograniczonych zasobach. To prowadzi do kolejnego zarzutu, dotyczącego różnic między krajami / kulturami. Doświadczenia USA czy Indii nie są automatycznie przenoszalne do innych kontekstów (np. kraje o innej tradycji edukacyjnej, innych uwarunkowaniach politycznych czy kulturowych). Kontekst lokalny, finansowanie edukacji, struktura szkolnictwa, kultura obywatelska — to wszystko wpływa na to, na ile humanistyka może być traktowana jako priorytet. Niewątpliwie książka ta stanowi mocne ostrzeżenie przed ryzykiem, jakie niesie za sobą redukcjonizm edukacyjny nastawiony tylko na użyteczność ekonomiczną. W tym duchu może inspirować reformy edukacyjne, politykę publiczną, dyskusję społeczną, zwłaszcza w czasach, gdy globalizacja, konkurencja gospodarcza i neoliberalne podejście do edukacji, domagają się coraz wyraźniejszych priorytetów.
Telksinoe - awatar Telksinoe
ocenił na76 miesięcy temu
Prześniona rewolucja. Ćwiczenie z logiki historycznej Andrzej Leder
Prześniona rewolucja. Ćwiczenie z logiki historycznej
Andrzej Leder
Obiektywizmu tej pozycji ocenić nie mogę, niemniej była to, górnolotnie ujmując, intelektualna uczta. Leder stara się odpowiedzieć na pytanie, które, z moich obserwacji, rzadko kiedy sobie zadajemy - na które wielu znajomych, gdy ich dla testu zaczepnie pytałem, nie było w stanie dokładnie odpowiedzieć - czyli jak w Polsce narodziła się klasa średnia i czemu jej kondycja jest tak kulawa i niepewna, czemu mamy problem z ustaleniem własnej tożsamości i gdzieś tam jesteśmy zawieszeni między ciągłym gonieniem Zachodu i uciekaniem przed Wschodem. Centralną tezą książki jest to, że konstytutywne dla formowania się klasy średniej wydarzenia, w odróżnieniu od krajów o wysokiej samoświadomości typu Francja, nie były udziałem Polaków, tj. wydarzyły się, jak to określa autor, transpasywnie(zmiana zaszła realnie, ale sprawczość była jakby "poza nami": my staliśmy się beneficjentami/przegranymi procesu (zależy jak na to patrzeć),którego nie zrobiliśmy własnymi rękami, więc i nie do końca umiemy go włączyć w sensowną opowieść o sobie. W praktyce dokonało się to, jak pisze Leder, poprzez ręce okupanta niemieckiego, a potem radzieckiego. Stą∂ właśnie “prześniona rewolucja”. 
Wykorzystując narzędzia psychoanalizy autor tłumaczy, jakie zjawiska podświadomości zbiorowej zostały w ten sposób skatalizowane, czytaj: czemu Zagłada, a także późniejsza rewolucja ziemiańska (czyli rozpad dawnego porządku opartego o ziemiaństwo aka szlachtę jako klasę -> wywłaszczenia, przesunięcia własności, reforma rolna i ogólnie demontaż “pańskości" jako realnej struktury społecznej,) pozwoliły na przemianę pola symbolicznego (jedno z Lacanowskich pojęć, których w książce jest bardzo dużo; wszak to właśnie psychoanaliza Lacanowska została tutaj wykorzystana jako teoria krytyczna, btw. może to trochę przytłoczyć, bo jest tego dużo i żeby zrozumieć dobrze książka, trzeba ieć trochę backgroundu) oraz imaginarium Polaków i jak to wpłynęło na to, kim jako naród jesteśmy. Dla mnie pozycja obowiązkowa, o której dużo rozmyślam i która w duży sposób wpłynęła na moje myślenie o tożsamości narodowej oraz o historii i pozycji Polski.
SkogensKonung - awatar SkogensKonung
ocenił na92 miesiące temu
Czarna ziemia. Holokaust jako ostrzeżenie Timothy Snyder
Czarna ziemia. Holokaust jako ostrzeżenie
Timothy Snyder
Moja opinia jest taka, że Snyder trafia w samo sedno, bo nie opisuje historii jako zamkniętego rozdziału, lecz jako mechanizm, który może uruchomić się ponownie w innych warunkach. Jeśli prawo przestaje działać, a państwo się rozpada, człowiek bardzo szybko traci ochronę, którą daje porządek instytucjonalny. W takiej sytuacji nie liczy się już obywatelstwo, prawa czy odpowiedzialność władzy — liczy się tylko siła i przynależność. To moment, w którym ludzie przestają być podmiotami, a stają się problemem do rozwiązania. Wtedy pojawia się najniebezpieczniejszy skrót myślowy: proste wyjaśnienia biologiczne i etniczne. Zamiast złożonych przyczyn kryzysu winę przypisuje się „innym” — bo to łatwe, szybkie i politycznie skuteczne. Snyder pokazuje, że właśnie w takim klimacie rodzą się zbrodnie masowe: nie z chaosu emocji, lecz z chaosu państwowego. Dlatego historia — jak pisze — nie wraca w tej samej formie. Ona zmienia kostium. Dziś nie musi to być ideologia z XX wieku, wystarczą: rozpad instytucji, delegitymizacja prawa, i narracja, która dzieli ludzi na „biologicznie lepszych” i „gorszych”. To ostrzeżenie jest aktualne, bo pokazuje, że cywilizacja nie upada nagle. Upada etapami — najpierw znika prawo, potem państwo, a na końcu człowiek. I właśnie dlatego „Czarna ziemia” nie jest książką o przeszłości, tylko o tym, co może się wydarzyć, jeśli przestaniemy traktować państwo i prawo jako fundament, a nie przeszkodę.
Tomasz Weśniuk - awatar Tomasz Weśniuk
ocenił na82 miesiące temu
Przeciw demokracji. Idee polityczne XX wieku w Europie Jan-Werner Müller
Przeciw demokracji. Idee polityczne XX wieku w Europie
Jan-Werner Müller
Książka niewątpliwie wymagająca skupienia i uwagi, jednak dobrze mi się ją czytało. Nie jest to typowa historia doktryn politycznych XX wieku, lecz raczej analiza idei, które miały wpływ na wydarzenia polityczne w tym okresie. Wiele osób, nawet interesujących się polityką na co dzień, nie do końca zdaje sobie sprawę, że mówiąc o poglądach, programie czy strategii politycznej, poruszamy się w kręgu ograniczonej ilości używanych idei. Niektóre są wciąż aktualne i budzące emocje, inne mniej lub bardziej zapomniane, co jakiś czas odkurzane i przywracane do życia. Książka może być też ostrzeżeniem, choć Muller stara się ograniczać do prezentacji, analizy i wyjaśniania, a nie do oceny. Demokracja nie jawi się tu bynajmniej jako cel sam w sobie, lecz ukazane są też zagrożenia wynikające z braku wbudowanych w nią mechanizmów kontrolnych. Stąd de facto różne rodzaje demokracji. Ta przedwojenna przekształciła się w nazizm, stalinizm, frankizm i inne autorytarne reżimy, które korzystając z niej w sposób instrumentalny, doprowadziły w końcu do kolejnej wojny światowej. Ta powojenna została obarczona niedemokratycznymi instytucjami kontrolnymi, takimi jak np sądy czy trybunały konstytucyjne. Oddaliśmy część wolności w zamian za bezpieczeństwo. Trochę kontrowersyjne może być tak ścisłe powiązanie idei z realnym życiem polityczno - ekonomicznym, czasami ma się wrażenie, że teoria wyprzedzała praktykę, choć na pewno nie brakowało takich sytuacji. Książę zdecydowanie warto polecić.
marpill - awatar marpill
ocenił na92 lata temu

Cytaty z książki Brzemię odpowiedzialności: Blum, Camus, Aron i francuski wiek dwudziesty

Więcej
Tony Judt Brzemię odpowiedzialności: Blum, Camus, Aron i francuski wiek dwudziesty Zobacz więcej
Tony Judt Brzemię odpowiedzialności: Blum, Camus, Aron i francuski wiek dwudziesty Zobacz więcej
Tony Judt Brzemię odpowiedzialności: Blum, Camus, Aron i francuski wiek dwudziesty Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne