Jedenaście tysięcy dziewic

Okładka książki Jedenaście tysięcy dziewic autora Joanna Marat, 9788379612000
Okładka książki Jedenaście tysięcy dziewic
Joanna Marat Wydawnictwo: Prószyński i S-ka literatura piękna
456 str. 7 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2015-04-14
Data 1. wyd. pol.:
2015-04-14
Liczba stron:
456
Czas czytania
7 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379612000
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jedenaście tysięcy dziewic w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Jedenaście tysięcy dziewic

Średnia ocen
7,3 / 10
124 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Jedenaście tysięcy dziewic

avatar
80
24

Na półkach: ,

No cóż, można powiedzieć, że mam dość ambiwalentne odczucia co do tej książki
Z jednej strony rzecz która mnie osobiście bardzo boli i bardzo drażni. Nie ma tu żadnego bohatera w pełni pozytywnego. Każdy komentuje innych i ma do innych jakieś pretensje, czasem totalnie z czapy, czasem nie. Niby wielcy katolicy i wierzący ale o innych myślą bardzo nieładnie.
Z drugiej strony poczucie jakiegoś dziwnego obowiązku nie pozwala im odwrócić się na pięcie i odejść z miejsca w którym czeka na człowieka tylko cierpienie i od ludzi którzy tylko tyle potrafią od siebie dawać innym.
Generalnie mamy tu istny festiwal manipulacji matek, córek, kochanek i żon. Festiwal bie jest tutaj dobrym słowem.
Ze strony technicznej zaznacze jedyne że jest tu bardzo dużo dłużyzn, co też nie jest na plus bo te wszystkie wywody i referaty i uczuciach bohaterek możnaby streścić lub pokazać w scenie akcyjnej. I książka nabrałaby dynamiki. A tak niestety czytając trochę czułam się jakbym oglądała serial z kiepsko mi aktorami których uczucia musi tłumaczyć narrator. Ponad to rekord tutaj to dwie strony jednego akapitu. I nie dziwcie się jak w połowie zaczniecie się zastanawiać co właściwie czytacie.
Zasada pokaz a nie opowiadaj zdecydowanie nie została tutaj zastosowana.

No cóż, można powiedzieć, że mam dość ambiwalentne odczucia co do tej książki
Z jednej strony rzecz która mnie osobiście bardzo boli i bardzo drażni. Nie ma tu żadnego bohatera w pełni pozytywnego. Każdy komentuje innych i ma do innych jakieś pretensje, czasem totalnie z czapy, czasem nie. Niby wielcy katolicy i wierzący ale o innych myślą bardzo nieładnie.
Z drugiej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1920
1919

Na półkach:

Historia lubi się powtarzać!
Chociaż sama autorka powtarzać się nie lubi. Za każdym razem jej kolejna powieść prowadzi w inne rejony a to gatunku (kryminał „Monogram”),a to tematyki (wiwisekcyjny debiut „ Grzechy Joanny”). Tym razem w kierunku społeczno-obyczajowym z dominującym bohaterem zbiorowym – kobietą (mężczyźni otrzymują głos pod koniec i to na krótko),w którym dramatyczne wydarzenia zapisane w legendach lub na tablicach upamiętniających, błędnie odczytanych, mając być przestrogą, stają się tylko kultem religijnym. Takiej to rozbieżności przyjrzała się autorka-gdańszczanka, przywracając pierwotne znaczenie imienia, jakie nosi kaplica Jedenastu Tysięcy Dziewic w gdańskim Kościele Mariackim. Jej nazwę rozszyfrował dla mnie gdański przewodnik, opowiadając o tragicznych losach św. Urszuli i jej towarzyszek. I to ta znacząca różnica, zamieniająca odnaleziony fragment inskrypcji - XI M V - z błędnego „11 tysięcy dziewic” na poprawny „11 męczennic dziewic”, zainspirowała autorkę do napisania nowej historii męczeństwa dosłownie (historycznie) i w przenośni (psychologicznie). Chociaż, jeśli dobrze się jej przyjrzeć, może ukazania jej ciągłości i kontynuacji w czasach współczesnych.
A dokładnie w czasie II wojny światowej.
Symbolicznym łącznikiem umęczonych, kobiecych pokoleń była właśnie kaplica Jedenastu Tysięcy Dziewic, do której szły po pocieszenie niektóre z bohaterek tej historii. Opowieści o męczeństwie w świecie mężczyzn, które nie zmieniło się od średniowiecza.
Zwłaszcza, gdy ci ostatni szli na wojnę.
Wtedy nie miał znaczenia ani czas, ani granice geograficzne, ani poziom kultury narodów. Liczyło się to, co zawsze od zarani – polityka eksterminacji wroga, w której kobieta odgrywała kluczową rolę. Stawała się zdobyczą wojenną i jako taka, pomagała w rozsiewaniu genów zwycięzcy poprzez gwałt. Tylko że „zdobycz wojenna” ma uczucia, myśli i rodzi następne pokolenia. Kolejne kobiety.
I to o tych kobietach jest ta powieść.
Nie uznałabym jej jednak za sagę rodzinną. Mimo że opowiada o kilku generacjach sześciu rodzin – polskich, żydowskich, niemieckich i kaszubskich. Przykładając inną miarę podziału – po prostu gdańszczan. Nie prowadzi też linearnie losów bohaterek, chociaż ostatecznie tworzy jeden, spójny obraz. Ale to obraz raczej przypominający luźno powiązany patchwork, na który składają się różne, bardzo odmienne, a czasami kontrastowe losy bohaterek. Tak liczne, że, abym się nie pogubiła, autorka umieściła na końcu książki ich wykaz z krótką charakterystyką i koligacjami. Bardzo mi on ułatwił poruszanie się wśród imponującego tłumu postaci. Zwłaszcza, że powiązania między nimi były często dalekie i niekoniecznie rodzinne - albo poprzez osoby zmarłe, albo umierające, albo w martwym punkcie swojego życia. Przechodzenie od jednej do drugiej umożliwiał mi narrator zewnętrzny, ukazując wycinki z ich życia, sceny retrospektywne, prawdziwe myśli, których nie potrafiły wypowiedzieć „ludzkim głosem” albo werbalnie, zniewolonych lub zniewalających, raniących i cierpiących, uległych lub zbuntowanych, stale krwawiących emocjonalnie, okaleczonych w umiejętności i zdolności do budowaniu zdrowych relacji nie tylko rodzinnych, ale i międzyludzkich. Zwłaszcza z mężczyznami.
Kobiet powykręcanych, wypalonych i poprzetrącanych przez pustoszący ich osobowości gen męczeństwa w świecie mężczyzn.
I chociażby dlatego ta historia rodzin nie mogła stać się dumną, ciepłą, rodzinną sagą, a była obrazem pokoleń doświadczonych przez wojnę, w których trauma masowych i powszechnych gwałtów na kobietach wszystkich narodowości zamieszkujących, w przypadku tej historii, gdańskie ziemie, sięgnęła aż do pokoleń najmłodszych, współczesnych mi w momencie czytania tej powieści. Przesyconej smutkiem, chorobą psychiczną i fizyczną, żalem topionym w alkoholu, beznadzieją, nieszczęściem tragicznego dzieciństwa, nienawiścią, zazdrością i trucizną. Jadem wszechobecnym w myślach, a przede wszystkim w wypluwanych słowach, które miały truć, dobić, a najlepiej zabić uczucia adresata.
I zabijały zdolność do miłości.
Paradoksalnie poszukiwanej przez wszystkie bohaterki, jak deficytowy, cenny towar. Gotowe oddać za nią wszystko – ciało (poprawiane przez chirurga),duszę (grzesząc wbrew zasadom wiary) i umysł (oszukując logikę rozumowania,a przede wszystkim siebie),popełniając dla niej masochistyczny samogwałt. Tak, jakby wiedziały instynktownie, że nie ma szczęśliwych dzieci bez szczęśliwych matek, szczęśliwych rodzin bez miłości i szczęśliwych narodów bez szczęśliwych pokoleń.
W literaturze powstało wiele pięknych sag rodzinnych, których podstawą harmonijnego istnienia była miłość. Ta powieść jest ich przeciwieństwem, antysagą lub alternatywną wersją, pokazującą obraz rodziny, w której zabrakło podstawowego i niezbędnego spoiwa - miłości. Jest przestrogą przed niewyciąganiem wniosków z historii. Przypomnieniem o spuściźnie św. Urszuli i jej jedenastu towarzyszek oraz jedenastu tysięcy?, milinów?, miliardów? umęczonych po nich.
Zgwałconą karykaturą kobiety, karykaturą rodziny i karykaturą narodu.
http://naostrzuksiazki.pl/

Historia lubi się powtarzać!
Chociaż sama autorka powtarzać się nie lubi. Za każdym razem jej kolejna powieść prowadzi w inne rejony a to gatunku (kryminał „Monogram”),a to tematyki (wiwisekcyjny debiut „ Grzechy Joanny”). Tym razem w kierunku społeczno-obyczajowym z dominującym bohaterem zbiorowym – kobietą (mężczyźni otrzymują głos pod koniec i to na krótko),w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
791
22

Na półkach: , ,

Jedenaście tysięcy dziewic to książka która opowiada przed wszystkim o losach kobiet na których wpływ miała zarówno historia, niewłaściwe decyzje, pożądanie jak i traumy z przeszłości.
Początek zdarzeń sięgają II wojny światowej, kiedy do Gdańska wtargnęli radzieccy żołnierze.
Gwałty dokonywane przez nich na polskich kobietach odcisnęły piętno zarówno na tamtym jak i kolejnym pokoleniu, tak zwanych niechcianych dzieci, których matki nie chciały pod swoim sercem ale niejednokrotnie musiały urodzić i je wychowywać.
Choć sama książka jest ciekawa, trudno w niej trafić na pozytywnych bohaterów, emocje które towarzyszą postaciom to egoizm, nienawiść, obojętność. Postacie przedstawione przez autorkę są doświadczone przez los przez co same nie potrafią kogoś pokochać czy obdarować pozytywnymi emocjami.

Książka wciągająca, przez co szybko się ją czyta.

Jedenaście tysięcy dziewic to książka która opowiada przed wszystkim o losach kobiet na których wpływ miała zarówno historia, niewłaściwe decyzje, pożądanie jak i traumy z przeszłości.
Początek zdarzeń sięgają II wojny światowej, kiedy do Gdańska wtargnęli radzieccy żołnierze.
Gwałty dokonywane przez nich na polskich kobietach odcisnęły piętno zarówno na tamtym jak i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

399 użytkowników ma tytuł Jedenaście tysięcy dziewic na półkach głównych
  • 245
  • 151
  • 3
54 użytkowników ma tytuł Jedenaście tysięcy dziewic na półkach dodatkowych
  • 38
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Jedenaście tysięcy dziewic

Inne książki autora

Okładka książki Literacka Podróż po Gdańsku Michał Bąk, Marek Chojnacki, Anita Demianowicz, Liliana Fabisińska, Mag­da­ Knedler, Maksymilian Korczyk, Joanna Marat, Patrycja Strzelec, Michał Wierzba, Aleksandra Wrona
Ocena 6,9
Literacka Podróż po Gdańsku Michał Bąk, Marek Chojnacki, Anita Demianowicz, Liliana Fabisińska, Mag­da­ Knedler, Maksymilian Korczyk, Joanna Marat, Patrycja Strzelec, Michał Wierzba, Aleksandra Wrona
Okładka książki Zaułki zbrodni Katarzyna Ferenc, Marta Jankowska, Marek Kozłowski, Joanna Marat, Piotr Matysiak, Adrianna Michalewska, Anula Trojanowska, Michał Zieliński
Ocena 5,9
Zaułki zbrodni Katarzyna Ferenc, Marta Jankowska, Marek Kozłowski, Joanna Marat, Piotr Matysiak, Adrianna Michalewska, Anula Trojanowska, Michał Zieliński
Joanna Marat
Joanna Marat
Autorka powieści społeczno - obyczajowych, między innymi gdańskiej sagi, na którą składają się dwa tomy: "Jedenaście tysięcy dziewic" i "Madonny z ulicy Polanki". Pisząc, dba o wyrazisty rysunek postaci i ładunek emocjonalny.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Jedenaście tysięcy dziewic

Więcej
Joanna Marat Jedenaście tysięcy dziewic Zobacz więcej
Więcej