
Gustave Flaubert
Rodzicami pisarza byli zamieszkali w Rouen Achille-Cléophas Flaubert (1784–1846),naczelny lekarz (chirurg) szpitala miejskiego Hôtel-Dieu, i Anne-Justine-Caroline z domu Fleuriot (1793–1872). Starszym bratem Gustave’a był Achille (ur. 1813),a młodszą siostrą – Caroline (ur. 1824).
Flaubert próbował pisać bardzo wcześnie, bo już w wieku zaledwie 8 lat. Kształcił się początkowo w liceum im. P. Corneille'a w swoim rodzinnym mieście. Podczas letnich wakacji nad morzem w 1836 r. spotkał swą pierwszą miłość – znacznie starszą Élisę Schlesinger, długoletni ideał uczucia oraz źródło inspiracji twórczej, co znalazło odbicie w późniejszej Szkole uczuć. Po uzyskaniu bakalaureatu (1840) podjął pod naciskiem ojca studia prawnicze (1841),które miały zapewnić mu karierę adwokacką. Studia w Paryżu traktował jednak z dystansem i przerwał je po wystąpieniu objawów epilepsji. Swoją chorobę, która była w XIX wieku bardzo źle postrzegana, utrzymywał do końca życia w tajemnicy i wiedzieli o niej tylko najbliżsi przyjaciele. Pod koniec 1840 wybrał się w podróż po Pirenejach i Korsyce. Pomimo zniechęcenia stolicą, zawarł w tym okresie szereg wartościowych znajomości, m.in. z rzeźbiarzem Jamesem Pradierem, młodym literatem Maximem Du Camp oraz z samym Wiktorem Hugo.
W r. 1846 opuścił Paryż i ostatecznie porzucił studia prawnicze, poświęcając się bez reszty pisarstwu, co umożliwiał mu znaczny (pół miliona franków) spadek po ojcu, którym jednak z woli spadkodawcy zarządzała jego matka. Powrócił do Croisset w pobliżu Rouen i zamieszkał w domu matki spędzając tam resztę życia. Niekiedy tylko udawał się do Paryża i do Anglii. W latach 1846-1855 utrzymywał trwały związek ze sporo starszą, bo 34 letnią, bardzo znaną poetką-celebrytką Louise Colet; zdaniem biografów był to jedyny poważny związek miłosny w jego życiu. Odtąd bowiem ograniczał się do związków platonicznych i towarzyskich, zwłaszcza w środowisku literatów; korzystał też z usług prostytutek. Nigdy się nie ożenił. Utrzymywał jedynie bliski kontakt rodzinny ze swą siostrzenicą Caroline Commanville.
Do rewolucji 1848 r. miał stosunek krytyczny, czemu dał wyraz również w Szkole uczuć. Rok wcześniej odbył podróż po Bretanii i Normandii w towarzystwie Maxime'a Du Camp. Sporo też podróżował w latach późniejszych. Śladami wielkich nazwisk literatury francuskiej (Chateaubrianda, Lamartine'a i Nervala) odbył wspólnie z M. Du Camp podróż na Bliski Wschód (1849-52),odwiedzając Grecję, kraje Lewantu (z Jerozolimą) i Egipt, zatrzymując się nieco dłużej w Stambule oraz we Włoszech w drodze powrotnej. Sam przyznawał, iż podczas tych wojaży zadawał się z prostytutkami płci obojga, czego wynikiem były choroby weneryczne (w Bejrucie zaraził się syfilisem),z których nie wyleczył się aż do śmierci. W 1858 zainteresowany ruinami Kartaginy odwiedził francuski Tunis, gdzie zbierał materiały do swej głośnej powieści historycznej Salambo.
Słynął jako pisarz niestrudzony w pracy twórczej, którą traktował jak codzienny obowiązek, narzucając sobie w pisaniu wysokie wymagania wraz z niezwykłą precyzją oraz dyscypliną słowa; w listach do przyjaciół nierzadko uskarżał się na jej męczący charakter. Mimo to, dobrze widziany wśród socjety II Cesarstwa, okresowo odwiedzał paryskich przyjaciół z literackiego środowiska, do których należeli T. Gautier, Ch. Baudelaire, E. Zola, A. Daudet, a także I. Turgieniew i bracia Goncourt. Uczęszczał do literackich salonów paryskich, m.in. księżnej Matyldy (córki Hieronima Bonaparte i kuzynki Napoleona III) oraz George Sand, z którą przyjaźnił się i korespondował konsultując swoje pisarstwo. Na dworze przyjęty był przez cesarza Napoleona III, a w 1866 odznaczony Legią Honorową.
Lata siedemdziesiąte były trudnym okresem dla Flauberta, któremu podczas wojny francusko-pruskiej (1870) dom zajęli Prusacy i który po śmierci matki (1872) popadł w trudności finansowe, powiększone jeszcze nietrafionymi inwestycjami Ernesta Commanville'a, męża siostrzenicy. Przygnębiała go również utrata przyjaciół: między rokiem 1869 a 1876 zmarli m.in. poeta Louis Bouilhet i przedsiębiorca i podróżnik Jules Duplan, z którymi był blisko związany, a także Jules de Goncourt, dawna wieloletnia kochanka Louise Colet i ważna dla niego w późniejszym okresie życia George Sand.
W 1879 roku w towarzystwie zaproszonego Guy de Maupassanta spalił otrzymywaną przez całe życie korespondencję, w tym od matki, George Sand i Louise Colet. Kilka miesięcy później Flaubert zmarł w swoim domu w Croisset z powodu wylewu krwi do mózgu, mając jedynie lat 58.
Pochowany został w grobie rodzinnym na cmentarzu w Rouen; w pogrzebie uczestniczyli m.in. E. Zola, A. Daudet, G. de Maupassant i Edmond de Goncourt. W dawnym szpitalu Hôtel-Dieu, gdzie poza muzeum historii medycyny umieszczono także jego muzeum, w 1890 odsłonięto poświęcony mu pomnik projektu Henri Chapu.
Pisarz zadebiutował dwoma utworami młodzieńczymi o treści erotycznej: Mémoires d’un fou (1838) i Novembre (1842, przekł. Wilhelma Mitarskiego: Listopad, 1920).
Pierwszym dojrzałym dziełem Flauberta była powieść Madame Bovary (1857, przekł. polski L. Kaczyńskiej: Pani Bovary, 1878; nowy przekł. Alfreda Iwieńskiego, 1914). Autor ukazał smutne dzieje bohaterki z nieubłaganie naturalistyczną wiernością, rozmyślnym chłodem i ściśle poprawnym językiem. Powieść była krytykowana jako niemoralna, co spowodowało nawet próbę pociągnięcia autora do odpowiedzialności karnej.
Druga jego powieść – historyczna Salammbô (1862; pierwszy przekład polski Natalii Dygasińskiej pt. Córka Hamilkara, 1876) przedstawia dramatyczny epizod z dziejów dawnej Kartaginy za czasów Hamilkara Barkasa. L'éducation sentimentale (1869; przekład pol. Tadeusza Jakubowicza, 1931: Szkoła serca; później jako Szkoła uczuć) jest obrazem młodzieńczej miłości autora na tle francuskiej socjety lat 1840–1850.
Dialog Tentation de saint Antoine (1874; przekład pol. Antoniego Langego: Kuszenie św. Antoniego, 1907) jest fantastycznym utworem filozoficznym i historyczno-kulturalnym.
Ostatnim ukończonym dziełem Flauberta były Trois contes (1877; przekład pol. Wacława Rogowicza: Trzy opowieści, 1914; nowy przekład Renaty Lis i Jarosława Marka Rymkiewicza: Trzy baśnie, 2009). Pierwsza opowieść przedstawia historię życia służącej, druga żywot św. Juliana Szpitalnika, a trzecia zdarzenia na dworze Heroda.
Pośmiertnie w roku 1881 wydano nieukończoną satyrę Bouvard et Pécuchet (przekł. Wacława Rogowicza Bouvard i Pécuchet, 1950),skierowaną przeciwko ludzkiej głupocie i podejmującą m.in. problem pisarstwa historycznego.
Nieobca mu była również twórczość dramatyczna, a najbardziej znanym utworem z tego zakresu jest Kandydat. Ostatnie wydanie zbiorowe jego dzieł to Oeuvres complètes illustrées (Edition du centenaire, 1921–1925, 15 tomów, w tym 4-tomowy zbiór listów: Correspondance).
Flaubert propagował hasło „sztuka dla sztuki” i dążył do najwyższej doskonałości formy przy możliwie największym obiektywizmie opisu.
Autorami najważniejszych studiów o Flaubercie byli E. Faguet (IV wyd. 1919) oraz A. Thibaudet (1922).
Zobacz stronę autora
OPINIE i DYSKUSJE o książce Pani Bovary
Niezła. Ja lubię klasyki z tamtej epoki. Wnikliwy Flaubert był. Znał się na duszy człowieka wydaje mi się.
Nie będę chyba niesprawiedliwa twierdząc, że mimo wszystko pozycja dla kobiet raczej, choć sama unikam tzw kobiecej literatury - przeczytałam z lekkością i przyjemnością. W myśl mojej teorii, że najlepiej o kobietach i najwnikliwiej i najtrafniej, pisali jednak faceci. ;)
Niezła. Ja lubię klasyki z tamtej epoki. Wnikliwy Flaubert był. Znał się na duszy człowieka wydaje mi się.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie będę chyba niesprawiedliwa twierdząc, że mimo wszystko pozycja dla kobiet raczej, choć sama unikam tzw kobiecej literatury - przeczytałam z lekkością i przyjemnością. W myśl mojej teorii, że najlepiej o kobietach i najwnikliwiej i najtrafniej, pisali jednak faceci. ;)
Ok
Ok
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPonadczasowa! Mimo upływu lat tematyka pozostaje aktualna. To fundament klasyki, który każdy miłośnik literatury powinien znać .Sięgając po książkę miałam pewne obawy, że sposób pisania może być zbyt wymagający, ale na szczęście nie. To literacka perełka, która udowadnia, że prawdziwa klasyka nie starzeje się nigdy. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla miłośników klasyki, ale dla każdego, kto szuka w książce czegoś więcej niż tylko rozrywki. To książka, która uczy, porusza i inspiruje. Czas spędzony w towarzystwie dobrej literatury jest cenny.
Ponadczasowa! Mimo upływu lat tematyka pozostaje aktualna. To fundament klasyki, który każdy miłośnik literatury powinien znać .Sięgając po książkę miałam pewne obawy, że sposób pisania może być zbyt wymagający, ale na szczęście nie. To literacka perełka, która udowadnia, że prawdziwa klasyka nie starzeje się nigdy. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla miłośników klasyki, ale...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUkazanie losu nieszczęśliwej kobiety przedstawiając przy okazji XIX-wieczną, francuską prowincję. Albo też na odwrót. Sam nie wiem.
Interakcja Emmy i Karola, jak i przemyślenia bohaterki chwytają za serce. Znam takie pary z prywaty i zawodu. Ona, atrakcyjna i skupiająca uwagę mężczyzn, lubiąca emocje, nadająca się do krótkich i intensywnych relacji, broń boże stałych związków, a już tym bardziej założenia rodziny. Małżeństwo na prowincji i macierzyństwo to dla niej duszący gorset, utkany z zakazów i wpychając w depresję. On, niepotrzebujący wiele do szczęścia, sfrustrowany jej obojętnością ale i kochający ją przez to bardziej. Może spełniłby się u boku stonowanej, poczciwej kobiety, ale nie jest mu dane. Jakie to cholernie smutne i prawdziwe…
Odnoszę jednak wrażenie, że autor relacje Emmy z adoratorami czuje już jednak trochę gorzej. Kłania się pruderia epoki (paradoksalnie autor oskarżony został o obrazę moralności). Nie podobało mi się też, że prowincjonalne postacie operują jakimś barokowym, kwiecistym językiem. To było mało wiarygodne.
Tło, te miasteczka z kościółkami i ruinami jest opisane iście przepiękne. Natomiast irytowała mnie maniera mnożenia bohaterów i ich perypetii. To niestety dość charakterystyczne dla książek epoki.
Z psychologizowania przypominało mi to trochę Lwa Tołstoja. Z opisów Prousta w strawnej dawce, w kreacji drugoplanowych bohaterów trochę Dickensa albo Kraszewskiego. Daję ocenę na wyrost, mimo archaicznych naleciałości, bo relację Emma – Karol poczułem bardziej. Doceniam też, że książka ukształtowała takich pisarzy jak Prus, Lew Tołstoj i Nabokow.
Ukazanie losu nieszczęśliwej kobiety przedstawiając przy okazji XIX-wieczną, francuską prowincję. Albo też na odwrót. Sam nie wiem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInterakcja Emmy i Karola, jak i przemyślenia bohaterki chwytają za serce. Znam takie pary z prywaty i zawodu. Ona, atrakcyjna i skupiająca uwagę mężczyzn, lubiąca emocje, nadająca się do krótkich i intensywnych relacji, broń boże stałych...
Na samym początku była okej, później już miałam trochę dość
Na samym początku była okej, później już miałam trochę dość
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam, do ekscytacji niemal cielesnej, czytać książki które już raz czytałam, kiedy byłam bardzo młoda, bardzo głupia i nic nie wiedziałam o literaturze, a potem wracać do nich i dać się porazić ich wielkości, współczesności, ironii, miłości, kunsztowi. Tak miałam z Dostojewskim i tak mam z "Panią Bovary". To jest WIELKA, WYBITNA powieść, która nie trąci żadną myszką, ani nie jest spatyniałym, nic nie mówiącym o współczesności "dziełem" z XIX wieku. Jeśli chodzi o formę, niezwykłe misternie zbudowaną, to Flabuert jest nowocześniejszy niż Mann. Ale treść, treść tej powieści, losy tych bohaterów (nie tylko Emmy, choć oczywiście, przede wszystkim),to jest coś więcej niż kpina z prowincjuszy francuskiej prowincji z II połowy XIX wieku. To my. "Pani Bovary" to książka pełna projekcji i przesunięć. Pułapek, jakie zastawiamy na siebie wyobrażając sobie, że ludzie są kimś innym niż w rzeczywistości są. Ja się nie dziwię, że Flabuert mówił "Pani Bovary to ja", bo jeśli tylko będziemy potrafili spojrzeć na siebie i na nią uczciwie to zorientujemy się że to również my. A na pewno ja. Wielka, wybitna, prześmieszna, przetragiczna powieść. Wspaniałe doświadczenie czytelnicze, jedno z najlepszych i najważniejszych w moim życiu.
Uwielbiam, do ekscytacji niemal cielesnej, czytać książki które już raz czytałam, kiedy byłam bardzo młoda, bardzo głupia i nic nie wiedziałam o literaturze, a potem wracać do nich i dać się porazić ich wielkości, współczesności, ironii, miłości, kunsztowi. Tak miałam z Dostojewskim i tak mam z "Panią Bovary". To jest WIELKA, WYBITNA powieść, która nie trąci żadną myszką,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWidać, że to książka, która powstała w pocie i łzach autora — prześliczna proza połączona z wnikliwymi obserwacjami na temat ludzkiej natury. W oczach współczesnego czytelnika tej historii może brakować pewnej dynamiki, ale mimo to jest to pozycja z klasyki, z którą warto się zapoznać.
Widać, że to książka, która powstała w pocie i łzach autora — prześliczna proza połączona z wnikliwymi obserwacjami na temat ludzkiej natury. W oczach współczesnego czytelnika tej historii może brakować pewnej dynamiki, ale mimo to jest to pozycja z klasyki, z którą warto się zapoznać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKapitalna książka, zarówno treść jak i i mistrzowski lektor . Nie wiedziałam czego się spodziewać po tej pozycji gdzieś czasem myślałam by po nią sięgnąć i się nie zawiodłam. Psychologiczny portret kobiety która sama nie do końca wie czego chce, uciekając przed nuda . Pani Małgorzato chapeau bas. Polecam warto tez przeczytać krótki opis który jest dołączony do audiobooka.
Kapitalna książka, zarówno treść jak i i mistrzowski lektor . Nie wiedziałam czego się spodziewać po tej pozycji gdzieś czasem myślałam by po nią sięgnąć i się nie zawiodłam. Psychologiczny portret kobiety która sama nie do końca wie czego chce, uciekając przed nuda . Pani Małgorzato chapeau bas. Polecam warto tez przeczytać krótki opis który jest dołączony do audiobooka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam Panią Bovary po raz drugi po wielu wielu latach i ....... już nie mam takiego zachwytu, jak w młodości, ale za to doceniam inne jej walory i przesłania. Czasy się zmieniają, warunki się zmieniają, ustroje się zmieniają a ludzie w swej istocie, z pragnieniami, pogonią za marzeniami pozostają niezmienni. Nie nam oceniać intensywność potrzeb innych (dopóki nie krzywdzą),każdy musi we własnym sumieniu dokonać własnego rozrachunku. Dokąd prowadzą nas pragnienia, a dokąd zaprowadzi nas brak ich realizacji...... Co do piękna języka, stylu, budowania aury wypowiadać się nie będę, wszak to Flaubert i już mądrzejsi ode mnie zabrali głos. Polecam i za młodu i później kiedy czas ubogaci w doświadczenia.
Przeczytałam Panią Bovary po raz drugi po wielu wielu latach i ....... już nie mam takiego zachwytu, jak w młodości, ale za to doceniam inne jej walory i przesłania. Czasy się zmieniają, warunki się zmieniają, ustroje się zmieniają a ludzie w swej istocie, z pragnieniami, pogonią za marzeniami pozostają niezmienni. Nie nam oceniać intensywność potrzeb innych (dopóki nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziwne, że przeczytałam ją dopiero teraz, mając niemal 40 na karku. Klasyk wart przeczytania.
Dziwne, że przeczytałam ją dopiero teraz, mając niemal 40 na karku. Klasyk wart przeczytania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to