rozwińzwiń

Medaliony

Okładka książki Medaliony autora Zofia Nałkowska, 8385904107
Okładka książki Medaliony
Zofia Nałkowska Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza Morex Seria: Lektury Szkolne (Morex) klasyka
49 str. 49 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Seria:
Lektury Szkolne (Morex)
Data wydania:
1993-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1993-01-01
Liczba stron:
49
Czas czytania
49 min.
Język:
polski
ISBN:
8385904107
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Medaliony w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Medaliony



książek na półce przeczytane 1686 napisanych opinii 759

Oceny książki Medaliony

Średnia ocen
8,0 / 10
2 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Medaliony

avatar
110
37

Na półkach:

Widząc życie uchodzące z drugiego człowieka, cieszyli się, byli dumni. Wzrokiem szukali już kolejnej ofiary.

Widząc życie uchodzące z drugiego człowieka, cieszyli się, byli dumni. Wzrokiem szukali już kolejnej ofiary.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
114
80

Na półkach:

„Medaliony” Zofii Nałkowskiej to niezwykle poruszająca książka. Człowiek niby wie i słyszał o tym, co działo się podczas wojny, ale sposób, w jaki te wydarzenia są tu przedstawione, bardzo dobitnie uświadamia skalę okrucieństwa i tragedii. Krótkie, konkretne relacje robią ogromne wrażenie i zostają w głowie na długo. To jedna z tych książek, które naprawdę zmuszają do refleksji nad historią i naturą człowieka. Daję 10/10 i uważam, że każdy powinien ją przeczytać.

„Medaliony” Zofii Nałkowskiej to niezwykle poruszająca książka. Człowiek niby wie i słyszał o tym, co działo się podczas wojny, ale sposób, w jaki te wydarzenia są tu przedstawione, bardzo dobitnie uświadamia skalę okrucieństwa i tragedii. Krótkie, konkretne relacje robią ogromne wrażenie i zostają w głowie na długo. To jedna z tych książek, które naprawdę zmuszają do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
22
6

Na półkach:

Tym razem coś poważnego w każdym tego słowa znaczeniu. Oczywiście temat w większym czy mniejszym stopniu jest nam doskonale znany. Jednak autorka w sposób jak najbardziej dokumentalistyczny starała się przekazać rozmowy i wywiady ze świadkami aparatu nastawionego na maksymalizację zysków i cierpienia podbitych ludów.

Tym razem coś poważnego w każdym tego słowa znaczeniu. Oczywiście temat w większym czy mniejszym stopniu jest nam doskonale znany. Jednak autorka w sposób jak najbardziej dokumentalistyczny starała się przekazać rozmowy i wywiady ze świadkami aparatu nastawionego na maksymalizację zysków i cierpienia podbitych ludów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

26548 użytkowników ma tytuł Medaliony na półkach głównych
  • 23 001
  • 3 455
  • 92
3688 użytkowników ma tytuł Medaliony na półkach dodatkowych
  • 2 121
  • 669
  • 390
  • 171
  • 153
  • 96
  • 88

Inne książki autora

Zofia Nałkowska
Zofia Nałkowska
Polska pisarka, publicystka i dramatopisarka, posłanka do Krajowej Rady Narodowej oraz na Sejm Ustawodawczy i Sejm PRL I kadencji, członek Polskiego Komitetu Obrońców Pokoju w 1949 roku. Ukończyła pensję w Warszawie. Studiowała historię, geografię, ekonomię i językoznawstwo na tajnym Uniwersytecie Latającym. Działaczka organizacji kobiecych. Od 1933 członkini Polskiej Akademii Literatury, działaczka PEN Clubu i ZZLP, Towarzystwa Opieki nad Więźniami Patronat, współzałożycielka i członkini grupy literackiej Przedmieście (1933–1937). W latach 1939–1944 współdziałała z podziemiem kulturalnym. W latach 1945–1947 posłanka do Krajowej Rady Narodowej, w latach 1947–1952 posłanka do Sejmu Ustawodawczego (bezpartyjna),działaczka Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce Oddział Łódzki, redaktorka tygodnika Kuźnica. Zadebiutowała w 1898 na łamach Przeglądu Tygodniowego jako poetka. W 1906 ogłosiła powieść Kobiety. Nałkowska debiutowała jako poetka, mając 14 lat w Przeglądzie Tygodniowym z 1898 wierszem Pamiętam. Wiersze swoje zamieszczała w warszawskich czasopismach, m.in. w modernistycznej Chimerze. Szybko jednak porzuciła poezję dla prozy. Jej debiut prozatorski przypada na rok 1904, kiedy to ukazuje się jej powieść Lodowe pola (pierwsza z trylogii Kobiety) drukowana w Prawdzie. Od połowy pierwszej dekady XX wieku publikowała swoje powieści – Kobiety, Książę. Ich tematyka była silnie związana z nurtem młodopolskim – było to najczęściej teoretyzowanie na tematy niemające bliższych związków z rzeczywistym życiem. Z czasem jednak autorka zaczęła coraz większą wagę przywiązywać do strony psychologicznej człowieka, do ludzkich uczuć w różnych sytuacjach życiowych. Momentem zwrotnym w twórczości pisarki był czas I wojny światowej. Szczególne dążenie do poznania psychiki ludzkiej ujawniła Nałkowska w Charakterach – cyklu szkiców, które kontynuowane były przez wiele lat – pierwsze ukazały się w 1922, kolejne – w 1948. Autorka została nagrodzona wieloma wyróżnieniami. Za swoje najsłynniejsze dzieło okresu międzywojennego – Granicę (główny bohater: Zenon Ziembiewicz) – otrzymała w 1935 Państwową Nagrodę Literacką. Powtórnie przyznano jej tę nagrodę w 1953. Otrzymała też Złoty Wawrzyn Akademicki Polskiej Akademii Literatury. Została pochowana w Alei Zasłużonych na cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Decyzją Międzynarodowej Unii Astronomicznej jeden z kraterów na Wenus został nazwany Nałkowska, a w Lublinie (na Wrotkowie) upamiętniono jej nazwisko w nazwie spółdzielni mieszkaniowej (Spółdzielnia Mieszkaniowa im. Wacława i Zofii Nałkowskich),w nazwie osiedla mieszkaniowego (Osiedle Nałkowskich) i ulicy (ul. Nałkowskich). W nazwie innej ulicy w tej samej dzielnicy upamiętniono jej ważne dzieło Medaliony (ul. Medalionów). W różnych miastach i wsiach Polski znajdują się ulice nazwane jej imieniem i nazwiskiem. W Wołominie pod Warszawą znajduje się Muzeum im. Zofii i Wacława Nałkowskich.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pożegnanie z Marią Tadeusz Borowski
Pożegnanie z Marią
Tadeusz Borowski
Książka Pożegnanie z Marią jest moim pierwszym spotkaniem z autorem, którego zbiór opowiadań posiadam, lecz zacząłem od jednej wydanej w serii Lektury szkolne. Ciekawość walczyła z nadzieją na przedstawienie przerażającego obrazu pod panowaniem niemieckim i chciałem dostać fabułę zmuszającą do zadumy nad wydarzeniami. Oparta zapewne na faktach i wspomnieniach jeszcze bardziej mnie intrygowała od początku. Książka Pożegnanie z Marią jest chyba opowieścią o losach autora lub po części opartą na faktach i tego co go spotkało w czasie wojny z przeżyciami włącznie. Opisując życie pod jarzmem przybliża nam tamte czasy, pełne niebezpieczeństwa ze strony niemieckiej, kombinatorstwa, aby coś zarobić i ukazuje pomoc mimo groźby śmierci ludziom mających za sobą ucieczkę z getta. Codzienność pod parasolem okupanta jawi się przerażająco, bo nie wiadomo kiedy i gdzie zapuka śmierć do jego mieszkańców. Ukazując próbę sobie radzenia w tamtych momentach jak tylko można opisuje kombinowanie ze zdobyciem potrzebnych rzeczy i sprzedażą ze zarobkiem. Poznajemy historie poszczególnych bohaterów przybliżające ich losy i niepewną przyszłość. Ciekawie podane przez autora, który nakreślając sylwetki daje nam możliwość zapoznania się z ludzką krzywdą, niepewnością jutra, walką codzienną i nadzieją jaką mają mimo terroru okupanta. Jednak najważniejszą i przerażającą sprawą są łapanki ludzi, którzy nie mieli tyle szczęścia. Świetnie oddaje tamte czasy pełne zagrożenia, niepokoju i tragizmu sytuacji. Mając w świadomości o czasach drugiej wojny światowej i komorach gazowych do jakich wysyłano ludzi pisze naturalnie, bezpośrednio i nie owija w bawełnę. Tworzy opowieść obozową związaną ze strasznymi konsekwencjami dla ludzi, ale ukazującą początkowo zwykłe życie pod panowaniem okupanta, które wraz z rozwojem wydarzeń nabiera ponurego kolorytu. Na pewno zakończenie utworu jest niespodziewane i niestety wzbudziło wiele emocji pod koniec. Autor świetnie daje sobie radę ukazując zwyczajne życie i strach ludzi grozę terroru wiszącą nad każdym. Książka Pożegnanie z Marią jest moim pierwszym spotkaniem z jego twórczością i całkiem udaną, a zarazem wzbudzającą wiele emocji w czasie czytania wraz z finałem. Nie wiedziałem początkowo co dostanę i jak wszystko wypadnie. Jednak po przeczytaniu nie zawiodłem się i spędziłem z uwagą czas przy książce. Na pewno tematyka poruszana przez autora będącego więźniem obozów koncentracyjnych i życia pod panowaniem niemieckim wpływa na jego pisanie. Dostałem najpierw zwyczajną historie o próbie przeżycia w tamtych czasach i kombinatorstwie bohaterów próbujących przeżyć. Jednak wraz z rozwojem wydarzeń zaciska się pętla pomału i coraz bardziej widać przerażający terror okupanta nasilający się coraz bardziej wobec ludności. Na pewno zakończenie związane z tym procederem wzbudziło wiele emocji za sprawą jednego z bohaterów. Szokujące i widać w tym rozpędzającą się machinę zagłady już nie tylko przeciwko mieszkańcom gettów, lecz zwyczajnych ludzi. Jeżeli miałbym poszukać wad to na pewno czasami sposób pisania i dialogi mogą wydawać się dziwne. Jakby nie tworzyły całości, a przypominały suchą relacje autora tak to odebrałem z wydarzeń jakie toczyły się. Pomimo tego książka jest warta przeczytania ze względu na świetne przedstawienie okrutnych czasów pod jarzmem okupanta, niepewności ludzi względem jutra, nadziei na przeżycie i oczywiście poruszanej tematyki obozowej. Przerażającej mimo upływu czasu nawet obecnie i przestrzegającej przed ponownym jej pojawieniem się. Autor ukazuje jako przestrogę wydarzenia i coraz bardziej zaciskającą się pętle wokół ludzi, gdzie każdy nie może czuć się bezpieczny. Dlatego samo fabuła mnie wciągnęła, wzbudziła podczas czytania emocje i oczywiście zakończenie potrafiło mnie zaskoczyć przynosząc szok oraz smutek. Pierwsze moje spotkanie z twórczością autora było świetne. Pożegnanie z Marią okazało się warte przeczytania, poruszające tematykę obozową, terroru niemieckiego, kombinowania i walki każdego dnia o przeżycie. Nawet zakończenie rozwaliło mnie zupełnie emocjonalnie, bo tego nie spodziewałem się licząc na bardziej szczęśliwy koniec. Niezwykła pozycja od początku do końca, która sprawiła, że jeszcze bardziej mam ochotę poznać inne książki autora jakie napisał.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na71 miesiąc temu
Zdążyć przed Panem Bogiem Hanna Krall
Zdążyć przed Panem Bogiem
Hanna Krall
Przeczytałam reportaż Hanny Krall prawie za jednym zamachem. Być może dlatego, że wcale taki długi nie jest, ale kolejnym tego powodem było to, że całkowicie przykuł moją uwagę - nie tylko poruszoną tematyką, ale też wyjątkowym sposobem przekazu informacji. Dla mnie jest to ten rodzaj literatury, który aż się prosi o rozgłos czy nawet wyniesienie na książkowe ołtarze. Zresztą jest też lekturą dla szkół średnich (i bardzo słusznie). „Zdążyć przed Panem Bogiem” to opowieść Marka Edelmana o wydarzeniach getta warszawskiego – powstaniu w getcie w 1943 roku; jego życiu po zakończeniu wojny; pracy kardiochirurga i ciągłej walce, nieustannym wyścigu z Panem Bogiem o życie człowieka. Czytając ma się wrażenie, jakby śledziło się wywiad, ale nie w takim wydaniu, jakie znamy np. Z telewizji. W rozmowie Hanny Krall z Edelmanem nie ma żadnej wzniosłości, patosu. Nie ma mowy o wielkości wydarzeń wojny. Jest to po prostu relacja niby zwykłego człowieka, a jednak jednego z dowódców żydowskiego powstania, który musiał zmierzyć się ze światem, w jakim się znalazł. Który razem z innymi zamkniętymi w getcie musiał podjąć ryzyko, aby nie dać się obedrzeć z resztek godności. Uważam, że jest to dzieło, z którym warto się zapoznać. Mogłabym jeszcze więcej o nim pisać, ale czuję, że bierze mnie przygnębienie, więc na tym zakończę.
Manuela - awatar Manuela
oceniła na101 miesiąc temu
Cierpienia młodego Wertera Johann Wolfgang Goethe
Cierpienia młodego Wertera
Johann Wolfgang Goethe
Mam do tej powieści ambiwalentny stosunek. Nie traktowałem jej jako historii o tragicznej miłości, ale raczej interesowały mnie tu wątki filozoficzne, a tych trochę tu było. Czasami Werter mnie irytował; ta przesadzona, sentymentalna miłość do Loty była dla mnie poprostu mdła, chociaż młoda dziewczyna, która ceni sobie klasyków literatury i uwielbia spędzać czas na łonie natury musiała na pewno pociągnąć młodego bohatera, ale potem ta gorączkowa chęć pozyskania Loty była upierdliwa. Jak można wysyłać służacego, aby jej wzrok spoczął na nim, żeby Werter miał kogoś na co ona dzisiaj patrzyła? Z drugiej jednak strony często utożsamiałem się z głównym bohaterem. To ogromne zamiłowanie do natury, które daje mu nieograniczoną rozkosz, czytanie w ogrodzie Homera są naprawdę czymś wspaniałym, bo takie nietrudno osiągalne rzeczy są dla niego z początku źródłem szczęścia. Nie przejmuje się przeszłością, czy przyszłością, żyje tu i teraz czytając swoich klasyków literatury. Werter dążył do odczuwania tego co szczere, dlatego dzieci są mu wzorem, krytykuje wszelkie teorie estetyczne, lekceważy zdobycia nauki, które nie przynosą mu żadnego spełnienia; pochwała wieku młodzięczego jest również czymś ponadczasowym, zwłasza w świecie gdzie wszystko jest zbiurokratyzowane, sztywne i często bezuczuciowe. Niestety, wraz z poznaniem Lotty, wszystko sie zmienia. Werter zdaje sobie powoli sprawę, że wszystko jest marnością, on sam nie bierze czynnego udziału w życiu. Rozumiem indywidualny pesymizm Wertera, jest on przecież wybitną jednostką, oczytaną, emocjonalną, często przejmuje się każdą drobną sprawą. Inni, tak jakby nie zdawali się rozumieć głębi istnienia. To nie tak, że Werter nie potrafi sobie znaleźć zajęcia, tylko nie widzi w tym żadnego spełnienia, jest to mu obojętne, to wszystko jest przemijające. Werter cierpi na Weltschmerz, ból istnienia, i właśnie to interesuję mnie w tej książce najbardziej. Często młodzi ludzie popadają w melancholię, depresję, czy smutek, ponieważ zdają sobie sprawę z niedoskonałości świata, a z drugiej strony nie są w stanie podjąć żadnych działań, aby zmienić w jakiś sposób otaczającą ich rzeczywistość. Główny bohater również czuje się nie zrozumiany, widać tutaj dysonans pomiędzy jego wrażliwością, a jego otoczeniem. Długa zabierałem sie za tą powieść epistolarną. Słyszałem różne opinie na jej temat, w większości przypadków negatywne, ale jak czytałem, czy słychałem o postaci Wertera, jego bólu istnienia, idealizmie to nawet mnie to zaciekawiło. W końcu przeczytałem tą książkę i nie żałuję.
Dawid Dworaczyński - awatar Dawid Dworaczyński
ocenił na72 dni temu
Nie-Boska komedia Zygmunt Krasiński
Nie-Boska komedia
Zygmunt Krasiński
Można by z tego zrobić całkiem niezłą powieść. Jako dramat "Nie-boska komedia" Zygmunta Krasińskiego nie jest dziełem nieudanym, ale forma – stosunkowo krótka i dialogowa – siłą rzeczy ogranicza możliwość pełnego rozwinięcia psychologii postaci oraz społecznej panoramy konfliktu. Dramat nie daje bohaterowi przestrzeni, by naprawdę „pulsował” emocjami tak, jak mógłby w powieściowej narracji. A przecież ambicją Krasińskiego było ukazanie wielowymiarowego starcia idei, klas i racji historycznych. W efekcie dramat społeczny, który aż prosi się o pogłębione studium motywacji obu stron, zostaje przedstawiony w sposób skrótowy. Największy problem mam z rozłożeniem sympatii i z jednoznacznym określeniem, kto w tym dziele jest protagonistą, a kto antagonistą. Współcześnie, po zwrocie ludowym i postkolonialnym, czytanie „Nie-boskiej komedii” siłą rzeczy różni się od odbioru XIX-wiecznego. Dziś akcenty rozkładają się inaczej, a moralne intuicje przesuwają się w stronę tych, którzy w epoce autora byli postrzegani jako klasa niewykształcona, politycznie niema, nie będąca w stanie wytworzyć własnej tożsamości, myśli czy racji. Konflikt rozgrywa się między szlachtą a rewolucjonistami, w dużej mierze wywodzącymi się z chłopstwa. Hrabia Henryk dostrzega bratobójczy charakter walki i jej destrukcyjny wpływ na naród. Zauważa też niesprawiedliwości systemu: nadużycia władzy, wyzysk, okrucieństwo panów żyjących w luksusie kosztem poddanych. Problem w tym, że to „zrozumienie” ma swoje wyraźne granice. Każde oskarżenie wobec stanu szlacheckiego zostaje natychmiast zrównoważone figurą „dobrego pana” – tego, który pomaga w kryzysie, odbudowuje dom po pożarze, ratuje przed okrutnym zarządcą. Tylko czy takie zachowanie rzeczywiście jest czymś wyjątkowym? W istocie to jedynie moralne minimum, w dodatku często motywowane pragmatyką: zdrowy i najedzony chłop pracuje wydajniej niż wycieńczony. Moralność staje się tu czymś relatywnym, ocenianym na tle innych, bardziej brutalnych właścicieli. Hrabia Henryk, świadomy patologii własnej klasy, mimo wszystko opowiada się po stronie szlachty. Wybiera solidarność stanową ponad realną sprawiedliwość społeczną. Zostaje ukształtowany jako bohater tragiczny, cierpiący za winy zbiorowe, lecz jego wybór nie jest pozbawiony alternatywy. Przywódca rewolucjonistów oferuje mu możliwość zachowania majątku w zamian za neutralność. Decyzja Henryka wydaje się więc raczej kwestią dumy i tożsamości klasowej niż dramatycznego braku wyboru. W tym miejscu ujawnia się ograniczony horyzont emancypacyjny autora. Krasiński dostrzega krzywdy chłopów, przyznaje im prawo do godności, ale nie przekracza granicy systemowej zmiany. Nie postuluje ich rzeczywistej wolności, nie podważa fundamentu pańszczyźnianego porządku – dopuszcza jedynie „łagodniejszą” jego wersję. Chłop ma być traktowany dobrze, lecz wciąż pozostaje podporządkowany. Co więcej, mimo deklarowanego obiektywizmu autor ostatecznie wyraźnie wartościuje strony konfliktu. Hrabia Henryk zostaje przedstawiony jako moralnie wyższy, natomiast rewolucjoniści, choć posiadają logiczne motywacje i momentami autentyczną szlachetność idei, zyskują również rys fanatyczny. Zrywają z katolicyzmem, popadają w bluźnierstwo, organizują quasi-bachanalia i jawią się jako żądni krwi rzeźnicy, którzy w gruncie rzeczy chcą jedynie zamienić się miejscami z dotychczasowymi ciemiężycielami. Krasiński wyrasta więc na moralistę o wyraźnych ograniczeniach. Jego wizja, być może odważna jak na epokę, z dzisiejszej perspektywy wydaje się zachowawcza. Autor dostrzega problem, lecz nie jest gotów ponieść konsekwencji radykalnego rozwiązania. Widać to zresztą po samej biografii autora, który był uległym oportunistą, świadomym napięć społecznych, ale funkcjonującym bezpiecznie w obrębie własnych przywilejów. Mimo tych zastrzeżeń „Nie-boska komedia” pozostaje dziełem ciekawym i wartym lektury, zwłaszcza że jest napisana w dość lekkim i współczesnym stylu. Obecnie wymaga jednak odczytania w zupełnie innym kluczu interpretacyjnym. Ponadto nie jest to utwór na tyle wybitny, by stawiać Krasińskiego na równi z Mickiewiczem czy Słowackim, dlatego osobiście uważam, że kreowanie go na trzeciego wieszcza jest mocno nad wyrost. Ocean 6/10
Kuba - awatar Kuba
oceniła na61 miesiąc temu

Cytaty z książki Medaliony

Więcej
Zofia Nałkowska Medaliony Zobacz więcej
Zofia Nałkowska Medaliony Zobacz więcej
Zofia Nałkowska Medaliony Zobacz więcej
Więcej