Piękny dzień

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Między słowami
- Tytuł oryginału:
- Beautiful Day
- Data wydania:
- 2014-05-26
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-05-26
- Liczba stron:
- 464
- Czas czytania
- 7 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324025404
- Tłumacz:
- Lucyna Wierzbowska
Rodzina Jennifer przygotowuje się do jej ślubu na pięknej wyspie Nantucket. Margot, siostra panny młodej, przygląda się temu z politowaniem, bo już nie wierzy w miłość. A Doug, ich ojciec, musi wreszcie zadecydować, co czuje do kobiety, z którą się związał po śmierci ukochanej żony.
Panna młoda nie rozstaje się z Notatnikiem, w którym jej matka zawarła szczegółowe wskazówki dotyczące tego pięknego dnia. Ale czy nawet najbardziej drobiazgowe zapiski mogą przygotować Jennifer na prawdę, która tego dnia wyjdzie na jaw? Co jeszcze może się zdarzyć, gdy cała rodzina zgromadzi się na jednej małej wyspie?
Autorka umiejętnie maluje słodko-gorzkie oblicza miłości, pokazuje, czym jest wierność i zaufanie i jak różnorodne mogą być wyobrażenia o szczęściu.
Elin Hilderbrand jest nazywana królową wakacyjnych powieści; sprzedała ich już ponad 4 miliony. Ich akcję umieszcza na malowniczej wyspie Nantucket, na której rodzą się wielkie miłości, rozgrywają rodzinne dramaty, a odwieczne przyjaźnie są poddawane próbom.
Kup Piękny dzień w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Piękny dzień
Ach, co to był za ślub!
Dzień, w którym ślubuje się dozgonną miłość, wierność i uczciwość, ma być jednym z najpiękniejszych dni naszego życia. Sporo kobiet snuje o nim marzenia, od kiedy tylko poczuje mocniejsze bicie serca do płci przeciwnej. Wyobraża sobie ślubną kreację, wymarzony bukiet, miejsce, w którym złoży małżeńską przysięgę. Planuje szczegóły, najmniejsze detale. Piękny dzień zaślubin wydaje się tak krótki wobec wielomiesięcznych przygotowań, jakie go poprzedzają. To czas wyjątkowy, ale i bardzo stresujący.
Ślubny weekend w swojej powieści opisała Elin Hilderbrand, bardzo popularna autorka, określana królową wakacyjnych powieści. Akcja doskonałego babskiego czytadła wydanego przez wydawnictwo Między Słowami rozgrywa się na malowniczej wyspie Nantucket, z którą od lat są związane losy rodziny Carmichaelów. Tu swoje sakramentalne 'tak' ma powiedzieć Jenna, najmłodsza z rodzeństwa. Przygotowaniami do ceremonii kieruje, w zastępstwie zmarłej na raka matki panny młodej, najstarsza siostra Margot. Wszystko odbywa się oczywiście za aprobatą Jennifer i zgodnie ze wskazówkami jej mamy, która przed śmiercią przygotowała specjalny notatnik, w którym zawarła matczyne rady - niezwykle cenne i przemyślane wskazówki, bez których córka tęskniąca za rodzicielką szczególnie w tych dniach nie może się obejść. Jeśli macie ochotę podejrzeć ten ślub, wpaść w szał gorączkowych ostatnich przygotowań i wyśmienicie się bawić, polecam lekturę powieści, której akcja trwa zaledwie cztery dni. Niemniej jednak są to dni pełne wrażeń, zawirowań i niespodzianek, pełne gorączkowej atmosfery i zapadających na długo w pamięć wydarzeń.
Zwykle tak bywa, że gdy mamy na myśli ślub, na pierwszym planie stoi młoda para. W tej książce jest inaczej. Owszem, wszystko kręci się wokół ślubu Jenny i jej wybranka, ale, choć autorka oddała głos różnym osobom, żaden z nich nie stanie na ślubnym kobiercu. Narrację prowadzą Ann – matka pana młodego, Margot – siostra Jenny oraz honorowa druhna i Douglas – ojciec Jennifer. Tekst powieści przeplatany jest dodatkowo wpisami z notatnika matki panny młodej. Zagłębiając się w lekturę, śledzimy nie tylko bieżące wydarzenia, ale i poznajemy losy wielu osób z rodzin młodej pary oraz ich przyjaciół. To sprawia, że na powieść osnutą wobec jednego ślubu składają się losy kilkunastu osób, z których każda prowadzi całkiem ciekawe życie, ma inny charakter, poglądy czy problemy. Książkę czyta się dzięki temu z ciekawością.
„Piękny dzień” to wzruszająca powieść, przybliżająca różne oblicza miłości. I te słodkie, idealne, i romantyczne, i te gorzkie, z dodatkiem nuty piołunu. Miłość właśnie taka jest. Bycie z kimś w długotrwałym związku wymaga cierpliwości, poświęcenia, umiejętności przebaczania, słuchania argumentów drugiej strony, a wreszcie i pojęcia sztuki kompromisu niezbędnej do bycia z mężem/ żoną do grobowej deski. Ta książka ma swoje przesłanie i uświadamia na przykładzie występujących w niej postaci, na co trzeba być przygotowanym, decydując się na zawarcie związku małżeńskiego. Lektura skłania do refleksji nad istotą małżeństwa i składanej współmałżonkowi przysięgi, ale i ukazuje, jak bardzo trudne i wymagające jest zorganizowanie ślubu marzeń. Ta powieść nie jest jednak zbyt ckliwa i sentymentalna. Nie wywołuje potoków łez, ale w moim przypadku przypomniała wspomnienia związane z moim ślubem. Tę propozycję dla pań czytało mi się miło. Twierdzę, że ta powieść ma doskonały potencjał filmowy. Z chęcią obejrzałabym jej ekranizację. To świetna lektura dla przyszłych panien młodych. Polecam ją zwłaszcza tym, którzy doceniają wartość małżeństwa i formalnych związków.
Bernardeta Łagodzic-Mielnik
Oceny książki Piękny dzień
Poznaj innych czytelników
749 użytkowników ma tytuł Piękny dzień na półkach głównych- Chcę przeczytać 483
- Przeczytane 257
- Teraz czytam 9
- Posiadam 76
- 2014 15
- Przeczytane 2014 5
- Z biblioteki 4
- Ulubione 4
- 2015 3
- Obyczajowe 2



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Piękny dzień
Uwielbiam książki Elin Hilderbrand za klimat nadmorskie wakacji. Przeczytałam już chyba wszystko dostępne po polsku i coraz mniej lubie jej bohaterów- rozpuszczone towarzystwo myślące tylko o sobie i kreujące wlasne dramaciki.
Uwielbiam książki Elin Hilderbrand za klimat nadmorskie wakacji. Przeczytałam już chyba wszystko dostępne po polsku i coraz mniej lubie jej bohaterów- rozpuszczone towarzystwo myślące tylko o sobie i kreujące wlasne dramaciki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSAKRAMENTALNE "TAK"
Moja przygoda z książkami Elin Hilderbrand - królowej wakacyjnych powieści rozpoczęła się od książki "Piasek w butach" i w ciągu kilku lat przeczytałam już niemal wszystkie książki tej poczytnej amerykańskiej autorki dostępne na naszym rynku wydawniczym. W końcu przyszedł czas na "Piękny dzień", opowieść, która jak wszystkie poprzednie przenosi nas na urokliwą wyspę Nantucket oddaloną o niespełna 50 km. od Cape Code w stanie Massachusetts. Muszę powiedzieć, że każda wizyta w tym wyjątkowym miejscu sprawia, że wracam tam z jeszcze większą przyjemnością.
Tym razem wraz z bohaterami bierzemy udział w pewnym szczególnym wydarzeniu. Wyjątkowy czterodniowy weekend na wyspie Nantucket ma przygotować Jennę Carmichael i Stewarta do złożenia przysięgi małżeńskiej. Zjeżdżają się zaproszeni goście - rodzina i znajomi. Wszystko musi być przygotowane perfekcyjnie, za co odpowiedzialna jest druhna honorowa - starsza siostra panny młodej Margot. Bohaterki mają do dyspozycji notatnik swojej zmarłej na nowotwór matki - Beth Carmichael, która szczegółowo zaplanowała i opisała każdy aspekt przygotowań do tej pięknej i wyjątkowej uroczystości. Z tych bardzo osobistych zapisków bije nieskończona miłość i chęć pomocy nawet zza grobu. I tak od czwartku z każdą chwilą przygotowania nabierają coraz większego tempa. Margot stara się sumiennie i z należytą starannością wykonać powierzone jej przez matkę zadanie. Wszystko musi być dopięte na przysłowiowy ostatni guzik. Jednak wraz z przybyciem kolejnych gości pojawiają się pewne zawirowania, sytuacje zaskakują, powstają nieporozumienia i wychodzą na jaw sekrety, co w konsekwencji doprowadzić może do odwołania uroczystości...
Pomysł na tę książkę autorka zaczerpnęła z rodzinnych opowieści, dlatego historia jest bardzo osobista i opisana została z najdrobniejszymi szczegółami. Przygotowania do ślubu ze strony na stronę nabierają coraz większego tempa, co sprawia, że wzrasta dynamika akcji. Pojawia się mnóstwo postaci, które wprowadzają niestety sporo chaosu. Szczerze mówiąc trudno było mi się odnaleźć w tym gąszczu charakterów i sytuacji.
Ciekawym zabiegiem jest wprowadzenie notatek zmarłej matki w postaci wytycznych, które przez cały czas przewijają się w treści. To one stanowią główną oś tej opowieści, co moim zdaniem jest na swój sposób zdumiewające. Osobiście nie wyobrażam sobie, aby ktoś, także najbliższa osoba, tak bardzo wyręczała mnie w organizacji mojej uroczystości ślubnej, nawet gdyby było to podyktowane troską i miłością. Wolałabym też, aby sugestie Beth Carmichael wplecione zostały w treść, chociażby w przemyślenia bohaterek, a nie były przekazywane poprzez wiernie przytaczane fragmenty wpisów. Myślę, że wówczas wypadłoby to dużo ciekawiej.
Autorka podejmuje temat szeroko pojętej miłości i różnych jej aspektów, zaufania, zdrady, niewyjaśnionych zatargów i rodzinnych sekretów. Tęsknota, wybaczenie i cała gama emocji towarzyszą bohaterom, którzy pragną spędzić na Nantucket ten wyjątkowy, piękny dzień. Ciekawe opisy wyspy i jej typowo wakacyjny klimat jak zawsze bardzo mi się podobały, ale jednak czegoś w tej powieści zabrakło. Przede wszystkim jest przegadana i taka trochę bez ładu, bez wyrazu. Nie potrafiłam się przekonać do żadnej postaci, wszyscy bohaterowie byli mi kompletnie obojętni, co wydawało się dość niezwykłe i nietypowe. A jedyną bohaterką, która naprawdę mnie zainteresowała była... wyspa Nantucket.
Przykro mi to pisać, ale "Piękny dzień" to w moim odczuciu najsłabsza powieść Elin Hilderbrand, jaką miałam przyjemność przeczytać. Pomysł na fabułę ciekawy, miejsce akcji jak zawsze urokliwe, ale wykonanie zawiodło. Nudziłam się przy lekturze, przekaz emocji szwankował i dosłownie nie mogłam się doczekać końca. Cieszę się, że poznałam już inne historie Elin Hilderbrand i mogę założyć, że był to tylko taki mały wypadek przy pracy.
SAKRAMENTALNE "TAK"
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja przygoda z książkami Elin Hilderbrand - królowej wakacyjnych powieści rozpoczęła się od książki "Piasek w butach" i w ciągu kilku lat przeczytałam już niemal wszystkie książki tej poczytnej amerykańskiej autorki dostępne na naszym rynku wydawniczym. W końcu przyszedł czas na "Piękny dzień", opowieść, która jak wszystkie poprzednie przenosi nas na...
Choć czasem dla relaksu miło poczytać o takich banałach jak lot balonem czy obrączka z diamentami pozyskanymi w sposób etyczny, to jednak nudna i przeciągana fabuła pozostawia wiele do życzenia. Szczegółowe instrukcje matki dotyczące każdej minuty ślubu są tym bardziej irytujące, że są głosem zza grobu, więc grzechem byłoby się im jakkolwiek postawić. I nawet klimatu wakacyjnego piasku pod stopami się tu za bardzo nie uświadczy. Czytelnicze wizyty na Nantucket potrafią być miłą odskocznią, taką guilty pleasure, ale nie tym razem.
Choć czasem dla relaksu miło poczytać o takich banałach jak lot balonem czy obrączka z diamentami pozyskanymi w sposób etyczny, to jednak nudna i przeciągana fabuła pozostawia wiele do życzenia. Szczegółowe instrukcje matki dotyczące każdej minuty ślubu są tym bardziej irytujące, że są głosem zza grobu, więc grzechem byłoby się im jakkolwiek postawić. I nawet klimatu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeslodzone,miałkie, bez charakteru czytadło dla bardzo znudzonych i leniwych. Ewentualnie dla planujących ślub i zainteresowanych organizacją wesel.
Przeslodzone,miałkie, bez charakteru czytadło dla bardzo znudzonych i leniwych. Ewentualnie dla planujących ślub i zainteresowanych organizacją wesel.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZawarcie związku małżeńskiego to jeden z najbardziej wyjątkowych, ckliwych, rodzinnych wydarzeń w życiu każdego człowieka, który tego doświadcza. Ślub i cała lista przygotowań do niego to także przeżycie stresujące. Powieść Elin Hilderbrand przytacza cały obraz ślubu w bardzo intrygujący i ciekawy sposób. Nie jest to tylko opis samych zaślubin i wesela. Książka w sposób emocjonalny i autentyczny pokazuje z czym zmierza się typowa rodzina i podkreśla też to, że w każdej rodzinie są kłopoty, kłótnie i nieporozumienia.
Treść książki przedstawiona jest jako pamiętnik/dziennik, w którym narratorami są na zmianę Margot, Ann i Douglas. Jest to ciekawy zabieg, sprawiający, że czytelnik widzi daną sytuację z kilku perspektyw, dzięki czemu może bardziej zanurzyć się w całą historię. Dodatkiem a tak naprawdę głównym "głosem" tej powieści są słowa zmarłej matki Panny Młodej (Beth),która wiedząc że jest chora zaczęła pisać notatnik ze szczegółowymi instrukcjami dotyczącymi ślubu Jenny. Dla całej rodziny dziennik ten jest najważniejszym wyznacznikiem, do którego się sumiennie stosują.
Całość akcji rozgrywa się w jeden weekend na wyspie Nantucket, na którą przybywają dwie rodziny: Carmichael’ów i Grahamów, czyli rodzina państwa młodych – Jenny i Stuarta. Przyjechali, aby pomóc dzieciom przygotować wszystko na ich wymarzony ślub. Nie będzie to jedna sielankowy czas. Na jaw wyjdzie mnóstwo niewyjaśniony spraw z przeszłości, konfliktów, sekretów i niesnasek, które odegrają ogromną role nie tylko na relacje Jenny i Stuarta, ale - na pierwszy rzut oka idealnych – rodzin przyszłych małżonków. Fabuła w zasadzie skupia się na kobietach, ich rozterkach, przemyśleniach i relacjach sprzed lat. Każda z osób pojawiających się na ślubie boryka się z problemami, które właśnie w tym pięknym dniu – jak sugeruje tytuł – ujrzą światło dzienne. Doug ojciec panny młodej wciąż cierpi z powodu straty ukochanej żony, choć ponownie się ożenił z młodszą Pauline. Ann – matka pana młodego przypomina sobie w tym ślubnym czasie swoją historię małżeństwa, dość przewrotną, ponieważ przed laty wybaczyła mężowi zdradę i nieślubne dziecko. Mimo to pewna uraza i wspomnienia powracają. Do tego siostra Jenny – Margot odgrywająca rolę silnej, niezależnej i samodzielnej kobiety pokazuje się jako delikatna, subtelna i potrzebująca miłości istota. Ale który z bohaterów nie potrzebuje miłości, zainteresowania i czułości? Każdy człowiek tego potrzebuje i w tej książce ta potrzeba jest dobitnie ukazana.
Najbardziej podobało mi się w książce przedstawienie postaci kobiecych do których zaliczam Margot i Ann. Są to obie waleczne, odważne, dzielne i silne kobiety, które wewnętrznie są kruche i delikatne. Ann to matka trzech synów, która podczas ślubu analizuje przeszłość. Wspomina pewne wydarzenia, które w momencie ślubu jej syna wychodzą na światło dzienne. Stara się odbudować swój związek z mężem i robi wszystko, aby jej syn nie popełniał tych samych błędów co ojciec. Margot natomiast to postać poboczna - świadkowa Jenny odpowiedzialna za organizację ślubu. Jednak mam wrażenie, że to właśnie Margot skradła całą tą książkę, a jej wątek ciągle wzbudzał we mnie uśmiech na ustach. Jej koligacje z mężczyznami, romanse i genialne dialogi sprawiły, że polubiłam tę postać.
"Piękny dzień" to taka słoneczna, wakacyjna opowieść o trudnych życiowych kolejach losu, gdzie podczas trzech dni obrzędu zaślubin dowiadujemy się historii rodzinnych obfitujących w sekrety, tajemnice i masę skomplikowanych zdarzeń. Autorka pokazała rodzinę jako połączenie żywiołowych charakterów, niewyjaśnionych spraw i osobistych przeżyć. Tłem opowieści jest ślub, ale to nie on jest najważniejszy w całej fabule. Istotną rolę odgrywają sekrety, wrzucone w to kobiety, tęsknota oblepiona żałobą oraz wybaczenie. Cała gama ludzkich przeżyć, zdarzeń i emocji. Tak, ta powieść choć lekka i przyjemna ukazuje miłość w różnych wymiarach – matczyną, niespełnioną, małżeńską, z problemami, sekretami i tęsknotą. „Piękny dzień” umilił mi wieczór, ale tez skłonił do przemyśleń. Jeśli ktoś lubi takie rodzinne historie ze społecznym przekazem to polecam.
Zawarcie związku małżeńskiego to jeden z najbardziej wyjątkowych, ckliwych, rodzinnych wydarzeń w życiu każdego człowieka, który tego doświadcza. Ślub i cała lista przygotowań do niego to także przeżycie stresujące. Powieść Elin Hilderbrand przytacza cały obraz ślubu w bardzo intrygujący i ciekawy sposób. Nie jest to tylko opis samych zaślubin i wesela. Książka w sposób...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść oplata się wokół mającego się odbyć śluby Jenny i Stuarta, ale każdy wątek stanowi odrębną historię. Książka traktuje o miłości w różnych jej stadiach i w różnej kondycji. Ciekawe, nieckliwe, miejscami inspirujące (tym bardziej, gdy organizacja własnego ślubu za pasem :D).
A do tego malownicze Nantucket jako tło.
Powieść oplata się wokół mającego się odbyć śluby Jenny i Stuarta, ale każdy wątek stanowi odrębną historię. Książka traktuje o miłości w różnych jej stadiach i w różnej kondycji. Ciekawe, nieckliwe, miejscami inspirujące (tym bardziej, gdy organizacja własnego ślubu za pasem :D).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA do tego malownicze Nantucket jako tło.
Historie Hilderbrand są na lato idealne - beztroskie, przyjemne, przepełnione ciepłem i bliskością, odpowiednio ostudzone życiowymi dylematami, wzruszeniami i figlami losu. “Piękny dzień” to kolejna wakacyjna powieść tej autorki, która oderwie od codziennego zgiełku, rozkosznie rozleniwi i rozerwie akurat na tyle, żeby naładować akumulator. Może i nie jest do zapamiętania, ale z całą pewnością do poczucia (się).
Na Nantucket rozpoczyna się długi weekend weselnych przygotowań. Oprócz państwa młodych i ich rodzin, centralną rolę odgrywa niepozorny notatnik, napisany przed laty przez matkę panny młodej. Nie poruszałyby aż tak szczególnie, gdyby nie fakt, że jego autorka nie doczekała dnia ślubu najmłodszej córki. Z całą matczyną miłością, spostrzegawczością i ludzką dobroczynnością opisała każdy aspekt, prowadząc bliskich przez ten ważny dzień. Nawet, jeśli większość to banały lub rzecz gustu, jego wpływ na rozwój wydarzeń jest niezaprzeczalny. Jak to w rodzinach bywa, każdy jakąś rolę odgrywa - każdy coś wnosi, reaguje, mówi albo przemilcza, jest, znika, psuje albo ratuje. Całe spektrum szczęścia; subtelności z domieszką realności, żeby nie było zbyt słodko. Nikt nie jest idealny i na każdego z bohaterów czeka jakieś wyzwanie. Z jednej strony urozmaica to wymykającą się spod kontroli akcję, z drugiej promieniuje na czytelnika naturalnym ciepłem, tym czerpiącym z nierozerwalnych więzów rodzinnych.
Powieści Elin Hilderbrand unoszą swoją ulotnością i wykradają z rzeczywistości, są jak utęsknione wakacje w sprawdzonym miejscu, do którego zawsze chętnie się wraca. Może i “Piękny dzień” nie zapisze się szczególnie w czytelniczej pamięci, ale odciążenie organizmu i myśli będą w trakcie tej niezobowiązującej lektury wyczuwalne. Polecam jako letnią lekturę kobiecą, uzupełnioną płynnym orzeźwieniem i - obowiązkowo z racji ciągot kulinarnych autorki - smakowitymi kąskami. Sprawdzony przepis na urlop.
Historie Hilderbrand są na lato idealne - beztroskie, przyjemne, przepełnione ciepłem i bliskością, odpowiednio ostudzone życiowymi dylematami, wzruszeniami i figlami losu. “Piękny dzień” to kolejna wakacyjna powieść tej autorki, która oderwie od codziennego zgiełku, rozkosznie rozleniwi i rozerwie akurat na tyle, żeby naładować akumulator. Może i nie jest do zapamiętania,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekka i przyjemna lektura.
Lekka i przyjemna lektura.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekka fabuła. Bardzo przewidywalna. Lektura na zimowe wieczory przy kubeczku kawy.
Lekka fabuła. Bardzo przewidywalna. Lektura na zimowe wieczory przy kubeczku kawy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCudowna powieść. Słodko-gorzka. Czułam, jakbym była na Nantucket. I patrzyła na wszystko z bliska...
Cudowna powieść. Słodko-gorzka. Czułam, jakbym była na Nantucket. I patrzyła na wszystko z bliska...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to