House of Suns

Okładka książki House of Suns autora Alastair Reynolds, 9780441018864
Okładka książki House of Suns
Alastair Reynolds Wydawnictwo: Penguin Books fantasy, science fiction
565 str. 9 godz. 25 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
House of Suns
Data wydania:
2010-05-01
Data 1. wyd. pol.:
2020-09-29
Data 1. wydania:
2009-08-25
Liczba stron:
565
Czas czytania
9 godz. 25 min.
Język:
angielski
ISBN:
9780441018864
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup House of Suns w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki House of Suns

Średnia ocen
7,8 / 10
13 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce House of Suns

Sortuj:
avatar
540
175

Na półkach:

Gdyby pisanie science fiction ograniczało się wyłącznie do futurystycznych pomysłów, to zapewne Alastair Reynolds byłby w ścisłej czołówce wszechczasów. Zaludniona przez post-ludzi galaktyka, linie klonów, które są świadkami powstawania i upadków cywilizacji i co kilkaset tysięcy lat zrzeszają swoich członków w jednym miejscu, aby wymieniać się doświadczeniami i wspomnieniami z eksploracji Drogi Mlecznej, wielokilometrowe statki kosmiczne naszpikowane niesamowitymi technologiami, bronie gotowe niszczyć całe planety, gwiezdne tamy zdolne powstrzymać wybuchy supernowych, czas liczony w tysiącleciach, technologia pozwalająca na spowolnienie subiektywnego upływu czasu, roje Dysona, w których wysoce przekształceni ludzie poświęcają milenia na kontemplację wszechświata. No bo gdzie się podziała galaktyka Andromedy? Sense of wonder na najwyższym poziomie.

Tyle tylko, że moim zdaniem Reynolds nie potrafi w narrację. Ostatnio Matt Damon w wywiadzie powiedział, że platformy streamingowe powtarzają fabułę w dialogach na użytek widzów, którzy jednym okiem oglądają ich produkcje na telefonie. Reynolds robi to samo, tyle że w książce pełnej interesujących intelektualnie koncepcji (jak choćby sposób, w jaki członkowie genetycznej linii klonów archiwizują wspomnienia w swojej mózgach, skoro mają miliony lat na karku),które same w sobie chwytają uwagę czytelnika. Każda książka Reynoldsa mogłoby być skrócona o połowę bez żadnych strat dla opowiadanej historii. Rekordowo w tej książce była taka scena, gdy narratorka (w pierwszej osobie) przedstawia nam jakąś sytuację, następnie idzie do swojego chłopaka i wykłada mu jeszcze raz tą samą rzecz w dialogach, a za chwilę do pokoju wchodzi osoba trzecia i jej też wyjaśniają sytuację (po raz trzeci!) w dialogach. I to wszystko na przestrzeni 5-6 stron. Albo jest taki wątek poboczny, dziejący się na długo przed główną osią fabuły. Abigail, dziewczyna na bazie której powstanie później cała linia klonów, przesiaduje długie godziny w pewnej nietypowej, immersyjnej grze. W niej zły książę wysyła na jej królestwo puste zbroje, w które magik tchnął życie. Reynolds przedstawia okoliczności, w której nasza bohaterka dowiaduje się, że zbroje są puste w środku. Autor powtarza tą samą informację 5 RAZY na 5 różnych sposób w sąsiadujących ze sobą zdaniach, jakby pierwsza uwaga o tym, że w środku nie było nikogo nie była wystarczająca.

To jest niezmiernie irytujące, gdyż zwykle czytając po angielsku nie nudzę się nawet na najnudniejszej książce, ponieważ czytanie w języku obcym wymaga ode mnie większego skupienia na słowach, aby dobrze zrozumieć tekst. Reynolds dokonuje czegoś niemożliwego - czyli sprawił, że ta koncentracja nie była potrzebna, czyniąc swoją opowieść tak pozbawioną literackiego zniuansowania, jak to tylko możliwe.

Fabuła ciągnie się niemiłosiernie, rzeczy ustalone na początku książki (np. musimy przesłuchać tych ludzi) nie posuwają się niemal o minimetr po 300 dalszych stronach (małym druczkiem, więc w realiach polskich wydań to pewnie z 400+ stron),wiele rzeczy bardzo "szczęśliwie" wskakują na swoje miejsca, bohaterowie - choć dający się lubić, prawdopodobnie przez ich bardzo współczesne, młodzieńcze poczucie humoru (tu muszę oddać Reynoldsowi, że parę razy się uśmiałem) - nie zachowują się jak istoty, które przeżyły 6 milionów lat i widziały wszystko, co tylko możliwe. Pewnie trudniej byłoby się utożsamić z takimi posągowymi postaciami, mędrcami o bardzo rozległym sposobie analizy rzeczywistość, tak nie będę ukrywał - ani przez moment Reynolds nie oszukał mojego mózgu, że wydarzenia których jestem świadkiem rozgrywają się naprawdę, a nie tylko na kartach powieści. Mimo iż dosyć dobrze sobie radzę w oszukiwaniu siebie, że nawet najbardziej fantastyczne historie ciągną za sobą realistyczny bagaż zmagań.

Postacie wielokrotnie tłumaczą sobie rzeczy, które doskonale powinni znać i rozumieć, ich decyzje są często pozbawione rozwagi czy jakiegoś inteligentnego planowania, praktycznie wszyscy są jednowymiarowi i sprowadzeni do jednej cechy charakterystycznej. Chyba najlepiej wypada w tym wszystkim Purslane, damska wersja klona Abigail (bo jest też męski odpowiednik, Campion). Co do języka powieści to uważam, że nie jest on ani dobry, ani zły. Zdania mają bardzo monotonny, jednostajny rytm, tylko widać w nich próby wspinania się na wyższy poziom literacki, czasami nawet skutecznie, gdy mowa jest o rzeczach wielkich, jak bezmiar czasu, wielkość i kruchość cywilizacji, cykliczność wymierania etc. Ale są to tylko pojedyncze zdania w oceanie słowotoku, który nieustannie zapętla się w powiedzeniu najprostszych rzeczy na milion sposobów.

Myślę, że spodoba się jedynie fanom autora i space oper. Osobiście znacznie wyżej cenię Petera Hamiltona, choć wspomnienia jego prozy są mi bardzo odległe. Jeśli czytasz WYŁĄCZNIE dla pomysłów (nie "głównie", lecz właśnie "wyłącznie") to czeka Cię świetna zabawa, ale jeśli od literatury rozrywkowej oczekujesz jakiegoś poziomu wykonania, to poszukałbym gdzie indziej. Całe szczęście, że zaspokoiłem swoją ciekawość dotyczącą twórczości Reynoldsa i w swojej biblioteczce pozostał mi już jedynie zbiór opowiadań "Beyond the Aquila Rift". Być może w krótkiej formie Reynolds nie znajdzie miejsca, aby się tak rozdrabniać.

Gdyby pisanie science fiction ograniczało się wyłącznie do futurystycznych pomysłów, to zapewne Alastair Reynolds byłby w ścisłej czołówce wszechczasów. Zaludniona przez post-ludzi galaktyka, linie klonów, które są świadkami powstawania i upadków cywilizacji i co kilkaset tysięcy lat zrzeszają swoich członków w jednym miejscu, aby wymieniać się doświadczeniami i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
22
19

Na półkach:

Czasem mam wrażenie, że to książka musi zalesić człowieka. Może był odpowiedni czas, a może powieść sama w sobie była fascynująca, kryjąca intrygę, zagadkę pokazująca wielkość wszechświata i jego skomplikowane powiazania. Wszystko mi tu pasowało, mimo że wstęp raczej wystawiał na cierpliwość reszta była już tylko nagrodą. Polecam.

Czasem mam wrażenie, że to książka musi zalesić człowieka. Może był odpowiedni czas, a może powieść sama w sobie była fascynująca, kryjąca intrygę, zagadkę pokazująca wielkość wszechświata i jego skomplikowane powiazania. Wszystko mi tu pasowało, mimo że wstęp raczej wystawiał na cierpliwość reszta była już tylko nagrodą. Polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
346
157

Na półkach: ,

Fabuła książki jest całkiem ciekawa i wielowątkowa. Na raz prowadzone są dwie narracje istot określanych jako Shatterling, lini Gentian, dwoje kochanków (kobieta i mężczyzna),będące klonami żyjącej kilka milionów lat wcześniej Abigail. Oraz narracja dodatkowa zaczynająca każdy rozdział, opowiadająca kolejne fragmenty historii wyżej wymienionej protoplastki linii.

Charakterystyczne jest tutaj pokonywanie olbrzymich ilości czasu w trakcie lotów, ze względu na to że odległości są tutaj przemierzane z prędkościami relatywistycznymi, a obszar rozciąga się na dużym obszarze Drogi mlecznej (choć pół książki na jednej planecie).

Są niezbyt spodziewane zwroty akcji (takie powinny być),kilka tajemnic i wątków, ciągnących się przez całą książkę. Uniwersum nieco przypomina to znane z Przestrzeni Objawienia, lecz tutaj autor, mniej wnikał w warstwę technologiczną, nie dał też żadnej eksterminującej rasy i tylu szczegółów. Podobnie jak tam tutaj są głównie odmiany ludzi i wspomnienia o kosmitach (większości z nich nie spotykamy),inteligentne maszyny i potężne stare bronie masowej zagłady.
Z wad, dla niektórych będzie tutaj nieco za mało akcji, dwa mniejsze wątki nie zostały do końca wyjaśnione, albo może tak mi się tylko wydaje bo czytałem tą książkę z przerwami przez trzy miesiące (wiem długo jak na 500 stron),bo jest po angielsku, co było dla mnie męczące (moja pierwsza książka po angielsku).
Oprócz tego gdzieś tak w połowie akcja bardzo zwalnia i robi się nudno, po czym pod koniec znów przyspiesza.

Fabuła książki jest całkiem ciekawa i wielowątkowa. Na raz prowadzone są dwie narracje istot określanych jako Shatterling, lini Gentian, dwoje kochanków (kobieta i mężczyzna),będące klonami żyjącej kilka milionów lat wcześniej Abigail. Oraz narracja dodatkowa zaczynająca każdy rozdział, opowiadająca kolejne fragmenty historii wyżej wymienionej protoplastki...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

88 użytkowników ma tytuł House of Suns na półkach głównych
  • 71
  • 17
11 użytkowników ma tytuł House of Suns na półkach dodatkowych
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Alastair Reynolds
Alastair Reynolds
Jest doktorem astronomii. Przez wiele lat pracował w Europejskim Ośrodku Badań Kosmicznych w Holandii jako astrofizyk. Jego dorobek pisarski jest połączeniem solidnej wiedzy astronomicznej i talentu pisarskiego. Zalicza się go do nurtu hard SF. Autor bardzo ceni sobie twórczość J. Carrolla i S. Kinga, i te właśnie fascynacje kryminałem i powieścią sensacyjną dają się zauważyć w twórczości Reynoldsa. Jest laureatem nagrody Brytyjskiego Stowarzyszenia Pisarzy SF za najlepszą powieść 2001 roku Chasm City.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki House of Suns

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki House of Suns