Minnesota 1862

296 str. 4 godz. 56 min.
- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Seria:
- Historyczne Bitwy
- Data wydania:
- 2014-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-01-01
- Liczba stron:
- 296
- Czas czytania
- 4 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788311129689
Późnym latem 1862 r. Północnym Zachodem Stanów Zjednoczonych wstrząsnęło wielkie powstanie Siuksów Santee w Minnesocie pod wodzą Małej Wrony. Do tego czasu to najbardziej wysunięte na wschód i najmniej wojownicze z plemion Siuksów utrzymywało pokojowe stosunki z Amerykanami i w kolejnych traktatach (1837, 1851, 1858) oddało im swoje ziemie, zachowując jedynie wąski rezerwat na południowym brzegu rzeki Minnesoty. Stan ten uległ zmianie 18 sierpnia 1862 r. w wyniku gwałtownego, desperackiego wybuchu nienawiści sprowokowanego nieudolną polityką rządu, głodem i niecnym postępowaniem amerykańskich kupców i agentów indiańskich w rezerwacie.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Minnesota 1862 w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Minnesota 1862
Poznaj innych czytelników
87 użytkowników ma tytuł Minnesota 1862 na półkach głównych- Chcę przeczytać 54
- Przeczytane 32
- Teraz czytam 1
- Posiadam 26
- Historia 4
- Historyczne Bitwy 3
- XIX wiek 2
- historia 2
- Bellona - Bitwy Historyczne 2
- Ulubione 2












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Minnesota 1862
WRAŻENIA Z LEKTURY 'MINNESOTA 1862'
Muszę przyznać, że to chyba najlepszy 'habek' od Wojtczaka, jaki czytałem od długiego czasu. Narracyjnie i konstrukcyjnie jest o wiele bardziej przejrzysty i przyjemny niż inne 'indiańskie' pozycje spod jego pióra, jak Sand Creek, czy jego ostatnie monografie o innych bataliach i regionach, jak Bosworth, Filipiny itd.
Jedyny minus i utrudnienie to te ciągłe wywody na temat rodowodów poszczególnych Indian i nagroda Nobla należy się temu kto zapamięta coś z tekstów pokroju: "wódz Wintapa zwany Małym Wyżłem lub Dużym Orłem, który był synem Oliviera Guerre zwanego Dużym Niedźwiedziem lub Ryczącym Kogutem, półmetysa, z wioski Garłakiti szczepu Tikitiki, plemienia Górnych Sisetonów, z odłamu Dolnych Sisetonów, którego żoną była matka siostry kuzynki Siedzącego Koczkodana, zwanego Fajczącym Henrykiem, który walczył u boku Louisa i Clarka w wojnie przeciw Czipewejom i Brytyjczykom, choć sam był pół Czipewejem i ćwierć Brytyjczykirm i potem zmienił strony... itd itd" ;)
Zresztą sam autor zdaje się momentami w tym gubić skoro np jeden z największych zbrodniarzy wśród czerwonoskórych, Przecięty Nos, na zdjęciu jest już podpisany jako 'Ucięty Nos".
Natomiast same opisy powstania Siuksów są już jak najbardziej strawne i nie ma problemu ze zorientowaniem się w przebiegu poszczególnych starć. Nazwałbym Minnesotę naprawdę "przyjemną" lekturą, gdyby nie oczywista brutalna treść, to jest mrożące krew w żyłach morderstwa na niewinnych osadnikach, kobietach, dzieciach, chorych, ciężarnych i starcach, ba, mieszańcach i nawet ludziach wychowanych wśród Indian, wyrzynanie całych rodzin i miasteczek, stosowanie forteli celem wybicia uciekinierów na wozach, itd itd, które to sceny niestety trwają praktycznie do samego końca :(
Tutaj zabrakło mi zresztą pewnego podsumowania ze strony autora, oceny dlaczego powstanie przybrało tak potworny obrót, przypominający raczej planową eksterminację białych na masową skalę, i oceny w jakim stopniu był za to odpowiedzialny wódz Mała Wrona. Wojtczak zdaje się go tłumaczyć, tym, że on "nie chciał, ale musiał", choć trudno nie zauważyć, że postać ta zrobiła niewiele by ograniczyć rozlew niewinnej krwi, a i biali ginęli spod ręki jego ludzi do niemal ostatnich chwil jego życia, nawet gdy zostało mu niewiele ponad tuzin podwładnych.
Brak tu także stwierdzenia czy winnych mordów udało się w większości złapać i ukarać, bo jest co prawda dokładny opis iluś procesów i egzekucji, a na końcu także aneks z wykazem powieszonych Siuksów, ale na logikę wydaje mi się, że w rzezi 500-800 białych musiało uczestniczyć dużo więcej niż tych 40-kilku znanych z imienia lub nazwiska. Tak samo rzecz się tyczy gwałcicieli.
Zresztą, widząc w warstwie ilustracyjnej zdjęcia zrekonstruowanego fortu i pomnika "ku czci powstańców" miałem nadzieję, że autor jakoś odniesie się do pamięci o tamtych wydarzeniach w kulturze, wśród dzisiejszych białych i dzisiejszych Indian, niestety tego również brak.
Jest za to sporo map, choć trudno mi ocenić ich przydatność, bo nie każda z nich jest czytelna.
Pewnym minusem może być także brak opisu uzbrojenia Siuksów, bo choć potrafię sobie wyobrazić ich oręż dzięki dziesiątkom obejrzanych westernów, to jednak po lekturze nadal tak do końca nie wiem czym i w jaki sposób Indianie walczyli i mordowali podczas pamiętnego 1862 roku...
PS. Mam mieszane uczucia co do okładki, z jednej strony w całości, gdy się ją rozłoży, to jest naprawdę ładny obrazek, ale wydaje mi się, że kadrowanie mogłoby być lepsze i niebieskie kurtki powinny znaleźć się na pierwszym planie, a nie stać w ścisku na grzbiecie i tyle okładki. przyznam też, że dopiero ostatnio zorientowałem się, że na koniu na pierwszym planie jest Indianin, nie studiowałem nigdy tej okładki z bliska, więc wydawało mi się, że wierzchowiec pędzi sobie samotnie, a to co jest schowanym Siuksem brałem po prostu za siodło i derkę :)
WRAŻENIA Z LEKTURY 'MINNESOTA 1862'
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMuszę przyznać, że to chyba najlepszy 'habek' od Wojtczaka, jaki czytałem od długiego czasu. Narracyjnie i konstrukcyjnie jest o wiele bardziej przejrzysty i przyjemny niż inne 'indiańskie' pozycje spod jego pióra, jak Sand Creek, czy jego ostatnie monografie o innych bataliach i regionach, jak Bosworth, Filipiny itd.
Jedyny minus i...
Wydarzenia, opisane w książce z serii "Historyczne bitwy" Bellony, rozgrywały się w Stanach Zjednoczonych podczas wojny secesyjnej, ale miały z nią niewiele wspólnego. Właściwie tylko kwestia wojska, którego brakowało w celu interweniowania przeciw powstaniu indiańskiemu wiąże ze sobą oba wydarzenia.
Kolejna praca Jarosława Wojtczaka przedstawia mało znane powstanie Siuksów na terenie Minnesoty. Książka zawiera informacje o pochodzeniu plemienia, jego wędrówkach aż do zajęcia obszarów nad Missisipi, o kontaktach z białymi i rządem Stanów Zjednoczonych aż do sprzedania terenów państwu amerykańskiemu i początkom osadnictwa. Autor przedstawia też różne działania władz lokalnych, osadników i handlarzy wobec Indian, w tym wyzysk i oszustwa finansowe. Zwraca uwagę na pokojowe próby uzyskania należnych kwot za sprzedaż kolejnych obszarów i cyniczne lekceważenie Siuksów. Przedstawia też osadnictwo białych w Minnesocie.
Samo powstanie z dzisiejszej perspektywy wydaje się niezbyt ważnym epizodem, ale skala ofiar osadników, udział Indian i zaangażowanie wojska w tłumienie powstania było ponoć największe w dziejach USA.
Nie wchodząc w kolejne wątki pracy chciałbym zwrócić uwagę na odbiór treści. Tu należy docenić autora, że przedstawił wydarzenia rzetelnie, z powołaniem się na liczne źródła, w tym relacje, i to zarówno białych, jak i Indian. Napisał książkę językiem przystępnym, ale bez nadmiernego uproszczenia (jedynie pierwszy rozdział sprawia wrażenie beletrystyki, a nie pracy popularnonaukowej). Przestawił mało znane polskiemu czytelnikowi wydarzenia, z wyjaśnieniem ich genezy i konsekwencji. Nie bronił żadnej ze stron, jeśli dopuściła się przestępstwa lub bestialstwa. Wyważona, solidna praca - tak należałoby podsumować "Minnesotę 1862".
Książka jest wydana solidnie, zawiera niewiele niedoróbek redakcyjnych, kilka niezłych map i dość obszerną bibliografię (choć, zapewne z konieczności) niemal wyłącznie angielskojęzyczną). Jednakże zabrakło mi w niej jednoznacznej oceny postępowania białych wobec Indian, które doprowadziło do powstania, a także podsumowania wydarzeń jako konsekwencji złego traktowania Indian. Zabrakło refleksji o bestialskim postępowaniu Siuksów, ale także cynizmie władz i społeczeństwa amerykańskiego wobec gospodarzy ziem, które zostały Indianom podstępnie zabrane (tu powołam się na Wojtczaka, który wykazuje sumy, za jakie wycyganiono ziemie indiańskie poniżej ich wartości, w dodatku nie wypłacając im należnych kwot). Podanie suchych faktów bez opinii to za mało.
Podsumowując mogę jednak ocenić wysoko prezentowaną książkę i wartą przeczytania.
Wydarzenia, opisane w książce z serii "Historyczne bitwy" Bellony, rozgrywały się w Stanach Zjednoczonych podczas wojny secesyjnej, ale miały z nią niewiele wspólnego. Właściwie tylko kwestia wojska, którego brakowało w celu interweniowania przeciw powstaniu indiańskiemu wiąże ze sobą oba wydarzenia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna praca Jarosława Wojtczaka przedstawia mało znane powstanie Siuksów...
Nie ukrywam, że moja wysoka ocena tej książki może wynikać z nostalgii. Jarosław Wojtczak pisze przecież o powstaniu Santee Dakotów, między innymi o Wahpekute! Jeśli czytający te słowa nie do końca rozumie, o co do licha mi chodzi, to zapewne jego dorastanie nie zostało wzbogacone o "Złoto Gór Czarnych", sagę rodziny Żółtego Kamienia. Po tej trylogii nie mogę przejść obojętnie obok niczego, co dotyczy historii Siuksów, szczególnie jeśli jest to dobrze napisane. A "Minnesota 1862” jest.
Czyta się to momentami z zapartym tchem. Jest to sukces autora tym większy, że powstanie Małej Wrony to przeciez głównie ciąg chaotycznych ataków na osady białych, co jest gotowym przepisem na książkę przez którą czytelnik przebija się niczym przez szańce Linii Maginota. Jarosławowi Wojtczakowi udało się jednak połączyć wzmianki o atakach z bardziej syntetycznym obrazem wojny. Jest tu i detal ze sławetną kłótnią młodych Dakotów o jajka, jest też scena z Andrew Myrickiem sugerującym Małej Wronie by jadł trawę... ale znajdziemy tu również ogólniejsze przyczyny powstania i polityczne manewry wokół rezerwatów w Minnesocie. Co najważniejsze: książka cechuje się rzadką przy tej tematyce obiektywnością. Z oczywistych względów autor sympatyzuje z Indianami, ale nie waha się przedstawić okrucieństw Przeciętego Nosa czy innych Santee, którzy w te gorące, sierpniowe dni 1862 roku wpadli w prawdziwy szał zabijania. Polecam!
Nie ukrywam, że moja wysoka ocena tej książki może wynikać z nostalgii. Jarosław Wojtczak pisze przecież o powstaniu Santee Dakotów, między innymi o Wahpekute! Jeśli czytający te słowa nie do końca rozumie, o co do licha mi chodzi, to zapewne jego dorastanie nie zostało wzbogacone o "Złoto Gór Czarnych", sagę rodziny Żółtego Kamienia. Po tej trylogii nie mogę przejść...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to