Ostatnia wyprawa Scotta

685 str. 11 godz. 25 min.
- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Scott's Last Expedition
- Data wydania:
- 1960-04-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1960-04-01
- Liczba stron:
- 685
- Czas czytania
- 11 godz. 25 min.
- Język:
- polski
- Tłumacz:
- Ignacy Bukowski
Tom zawiera dziennik Roberta Scotta pisany w czasie wyprawy na Biegun Południowy w latach 1911-1913, uzupełniony relacjami i sprawozdaniami członków ekspedycji naukowej.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Ostatnia wyprawa Scotta w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Ostatnia wyprawa Scotta
Poznaj innych czytelników
225 użytkowników ma tytuł Ostatnia wyprawa Scotta na półkach głównych- Chcę przeczytać 185
- Przeczytane 35
- Teraz czytam 5
- Posiadam 14
- Chcę w prezencie 4
- Ulubione 3
- 2022 2
- 2010-2019 1
- Chce ale nie mam 1
- Kulturoznawstwo 1





























OPINIE i DYSKUSJE o książce Ostatnia wyprawa Scotta
Szczegółowy opis wyprawy na biegun południowy. Raczej dla pasjonatów wypraw polarnych. Pozycja obowiązkowa.
Dla mnie lektura była prawdziwą przygodą. Końcówka wzruszająca.
Szczegółowy opis wyprawy na biegun południowy. Raczej dla pasjonatów wypraw polarnych. Pozycja obowiązkowa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla mnie lektura była prawdziwą przygodą. Końcówka wzruszająca.
Bardzo wysoką ocenę pozycja ta zawdzięcza piorunującej końcówce, której i ja ulegam, wystawiając 8/10.
Jednak książka ma zróżnicowany poziom. Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że wyprawa polarna to jest jej nieduży fragment, a nie całość. Książka podzielona jest tak (proszę nie oznaczać tego jako spoiler, bo chyba każdy, kto sięga po tę pozycję, zna z grubsza jej przebieg):
14%=relacja z rejsu morskiego z Nowej Zelandii na Antarktydę,
11%=rozładowywanie się ze statku na ląd na Antarktydzie,
6%=wyprawa mająca na celu urządzenie dużego składu przed nadejściem zimy,
44%(!)=zimowanie, czyli mało interesujące przebywanie grupy ludzi w baraku oczekujących na nadejście lata;
25%=najbardziej interesująca czytelnika wyprawa na południe.
W książce jest masa powtarzających się i mało interesujących informacji, takich jak te o warunkach atmosferycznych (temperatura, kierunek wiatru, zachmurzenie). Zapewne gdyby Scott przeżył, to zedytowałby swój dziennik tak, by był on przyjemniejszy dla czytelnika. Z drugiej strony popularność tej pozycji z pewnością w dużej mierze wynika z jej tragicznego zakończenia.
To była moja pierwsza książka z tej tematyki. Wciągnęła mnie ona na tyle, że zaraz po niej zabrałem się po bliźniaczą pozycję Cherry-Garrarda. Kto nie ma w sobie jednak tyle zacięcia, może rozważyć przeczytanie tylko wymienionych przeze mnie części trzeciej i piątej, lub, w dłuższym wariancie, pominięcie części czwartej (zimowanie).
Na sam koniec chcę ukłonić się tłumaczowi Ignacemu Bukowskiemu, który nie dość, że jest ewidentnie kompetentny w tematach polarnych, to doskonale zna historię tej wyprawy, czym wielokrotnie dzieli się z czytelnikiem w przypisach.
Bardzo wysoką ocenę pozycja ta zawdzięcza piorunującej końcówce, której i ja ulegam, wystawiając 8/10.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak książka ma zróżnicowany poziom. Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że wyprawa polarna to jest jej nieduży fragment, a nie całość. Książka podzielona jest tak (proszę nie oznaczać tego jako spoiler, bo chyba każdy, kto sięga po tę pozycję, zna z grubsza jej...
To nie jest książka o bogatych w emocje staraniach o przetrwanie w skrajnie niesprzyjających warunkach. I jeżeli na to się godzicie zapraszam na jedną z pierwszych wypraw polarnych na Antarktydę.
Następnie trzeba mieć świadomość, że jest to dziennik angielskiego kapitana statku „Terra Nova”, który opisuje wyprawę na początku XX wieku. 1911. Marie Skłodowska- Curie dostała Nobla z chemii. Gdzieś woduje się taka duża łajba co potem rąbnie w górę lodową a di Caprio nie zmieści się na tratwie. Urodził się Ronald Reagan. Amerykański uczony, profesor Bingham odkrył w Peru Machu Picchu. A 8 marca po raz pierwszy obchodzono Międzynarodowy Dzień Kobiet. Rozumiecie. Było to dawno.
Powtórzę - Angielski kapitan, owszem odkrywca i fascynat ale jednak marynarz i jego dziennik. Nie będzie tu zbędnych emocji. Suche fakty. Dzień po dniu. Płyniemy. Idziemy. Marzniemy. Odkrywamy. Badamy. Czym, z kim. Mamy psy, koniki. Są tu pingwiny. Jest rozrywka.
Trochę sobie dworuję. Książka dla pasjonatów wypraw polarnych. Ciekawe spojrzenie na próbę zdobycia bieguna od strony Nowej Zelandii. Swoisty wyścig z Amundsenem. Świadectwo odwagi, męstwa, heroizmu, bohaterstwa i niezłomnej wiary w marzenia. Osobiście uwielbiam literaturę polarną a zwłaszcza z początków ekspedycji polarnych. Z powodu tej jednak dość suchej formy niełatwa lektura. Listy Scotta wypełniają jednak ten niedosyt. Całości dopełnia omówienie wyprawy i opis akcji ratunkowej. Pozycja historyczna.
Za Lordem Tennysonem pożegnam dzielnego kapitana i jego załogę - „Walczyć, poszukiwać, znaleźć i nie ugiąć się”
To nie jest książka o bogatych w emocje staraniach o przetrwanie w skrajnie niesprzyjających warunkach. I jeżeli na to się godzicie zapraszam na jedną z pierwszych wypraw polarnych na Antarktydę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNastępnie trzeba mieć świadomość, że jest to dziennik angielskiego kapitana statku „Terra Nova”, który opisuje wyprawę na początku XX wieku. 1911. Marie Skłodowska- Curie dostała...
Odpowiedź na pytanie: „gdybys miała zabrać na bezludną wyspę tylko jedną książkę...”
Odpowiedź na pytanie: „gdybys miała zabrać na bezludną wyspę tylko jedną książkę...”
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażdy przeciętnie wykształcony czytelnik zna przynajmniej w przybliżeniu historię wyprawy Roberta Falcona Scotta na biegun południowy i wie czym się ona skończyła. Zna także opinie wydawane już od stu lat przez historyków, polityków, badaczy na temat tej wyprawy i jej głównego organizatora. Opinie bardzo sprzeczne. Dla jednych Robert Scott jest wielkim bohaterem. Inni widzą w nim aroganta, który naraził siebie i innych na tragiczny koniec. I taki przeciętny czytelnik, posiadający podstawową wiedzę w danym temacie, podejmując się lektury dzienników nie oczekuje niespodzianek. Ot, szczegółowa relacja z wydarzenia.
Ja również z takim podejściem rozpoczęłam moją przygodę z tą książką. I co się stało? Otóż okazało się, że nie przewidziałam głębi empatii, jaka się we mnie obudzi w stosunku do autora dzienników… Dzień po dniu spisywana relacja pomimo, że czasami nużąca, z przygotowań do wyprawy obudziła we mnie namiętnego logistyka. Razem z autorem przeliczałam, rozpatrywałam, zamartwiałam się wręcz stanem przygotowań. Mało tego, zaczęłam przywiązywać się do jego towarzyszy podróży. Poznawać ich, lubić, interesować się ich zdrowiem, poczynaniami, pasjami. Razem z nimi ciągnęłam sanie, marzłam, dzieliłam się prowiantem, chorowałam. Jednym słowem wpadłam w pułapkę. Znając z góry zakończenie całej tej historii, pozwoliłam sobie na współodczuwanie z jej bohaterami kolejno radości, nadziei, porażki i rozpaczy…
Inaczej czyta się sprawozdania, opracowania, czy też popularnonaukowe lub fabularyzowane opowieści o tej wyprawie. Oj, zupełnie inaczej. Można wtedy wdawać się w dyskusje na temat tego, co zostało zrobione źle, co można było zrobić lepiej. Z perspektywy czasu ocenianie i wartościowanie poczynań kapitana R.F. Scotta wydaje się łatwe i oczywiste. Natomiast w dziennikach mamy nie postać historyczną, ale żywego człowieka, który jest tu i teraz, na bieżąco obserwuje, odczuwa, cieszy się lub cierpi. Jeżeli go dostrzeżemy, poznamy, zrozumiemy – to siłą rzeczy stanie się on kimś nam bliskim. I wtedy jego opowieść przestaje być relacją, a staje się życiem. W wypadku tej książki - życiem zakończonym tragedią.
Przyznaję „Ostatniej wyprawie Scotta” maksymalną ilość gwiazdek. Nie za jej walory literackie. Nie za jej język czy styl. W tej książce powyższe elementy naprawdę nie są najważniejsze. Przyznaję te gwiazdki za to, co przeżyłam czytając dzienniki, za to, że mogłam poczuć to wszystko co poczułam, że mogłam zbliżyć się poprzez kartki papieru do innego człowieka, do jego szczęścia i jego tragedii. Wiem, że brzmi to nad wyraz patetycznie, ale właśnie chcę, by tak zabrzmiało.
Każdy przeciętnie wykształcony czytelnik zna przynajmniej w przybliżeniu historię wyprawy Roberta Falcona Scotta na biegun południowy i wie czym się ona skończyła. Zna także opinie wydawane już od stu lat przez historyków, polityków, badaczy na temat tej wyprawy i jej głównego organizatora. Opinie bardzo sprzeczne. Dla jednych Robert Scott jest wielkim bohaterem. Inni widzą...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo takiej książce i takiej historii w niej zawartej, żadna inna książka nie będzie już chyba wydawać się dostatecznie ważna, a żaden inny temat wystarczająco interesujący.
(A ciekawym uzupełnieniem do tej pozycji będzie "Najgorsza wyprawa na świecie" A.Cherry-Gerrard)
Po takiej książce i takiej historii w niej zawartej, żadna inna książka nie będzie już chyba wydawać się dostatecznie ważna, a żaden inny temat wystarczająco interesujący.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to(A ciekawym uzupełnieniem do tej pozycji będzie "Najgorsza wyprawa na świecie" A.Cherry-Gerrard)
To jest jedna z tych książek, do których nie pasują gwiazdki ani oceny.
I jest to też jedna z tych książek, po których tym głębiej rozumie się, dlaczego można powiedzieć, że "Chwała zwyciężonym".
To jest jedna z tych książek, do których nie pasują gwiazdki ani oceny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI jest to też jedna z tych książek, po których tym głębiej rozumie się, dlaczego można powiedzieć, że "Chwała zwyciężonym".